symbol sprzeciwu

Drukuj kategoria: Ogólne

Coś ostatnio ciężko idzie mi pedalowanie więc przepraszam czytających za formę wpisu. Spadek formy związany ze zmianą pogody utrudnia mi też pisanie o sztuce pedalowania. Nie sposób pisać lekko o czymś co ciężko przychodzi.

Chrześcijanin żyjąc w świecie tu i teraz jest zarazem poza nim. Idziesz przed siebie w tłumie ludzi a jednocześnie poruszasz się pod prąd. Łamiesz standardy oferowane przez świat bo są one po to tworzone, aby życie było łatwe i przyjemne, przeżywane bez większych wysiłków i wyrzeczeń. Przez to świat nie docenia życia bo to co dostajesz na tacy ,nie cieszy ,a tylko na chwilę zagłusza głód Boga. Dlatego kocham rower. Wymaga wysiłku i poświęcenia. Musisz przełamywać się patrząc za okno i widząc padający deszcz, silny wiatr oraz ludzi opatulonych w kurtki. Nie osłoni cię karoseria samochodu. Jesteś wystawiony na kaprysy pogody ale z czasem stają się one czymś obojętnym, twoje ciało uczy się je cierpliwie znosić. Poruszając się ulicami wśród samochodów jesteś kimś obcym. Niby poruszacie się w tym samym kierunku, ale nie do końca. Burzysz standard wygodnego i łatwego dotarcia do celu. Uderzasz w ego wielu kierowców udających się w tym samym kierunku. Jakże to ktoś nie mający silnika może poruszać się szybciej od ich samochodu. Czasem podnosisz ciśnienie kolesia, który musi zwolnić aby cię wyprzedzić. Przynajmniej jego serce raz w ciągu dnia przepompuje trochę więcej krwi i dotleni bardziej mózg. Logika cyklisty nie pokrywa się z logiką kierowcy. Jest znakiem sprzeciwu wobec bezmyślności wielu kierowców. Często kończy się zderzeniem tych dwóch światów, z gorszym skutkiem dla rowerzysty. Ale to ryzyko ponosi też chrześcijanin zderzający się z logiką świata. Dlatego nie przeraża mnie otaczający świat pogański jak i kraina szosy. Mknę do przodu walcząc z własnymi słabościami wbrew światowej logice.

Komentarze: 8

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Azja Azja napisał/a:

    wtorek, 6 października 2009, 14:31

    fakt, nie jest lekko...

    pozdrower

  2. Zobacz profil Romeus Romeus napisał/a:

    wtorek, 6 października 2009, 15:29

    Mnie też coś ciężko idzie pisanie. Może to przesilenie jesienne... :-) A Twój wpis wcale nie gorszy od poprzednich, trochę inny, ale to plus.

  3. Zobacz profil quis ut deus quis ut deus napisał/a:

    wtorek, 6 października 2009, 15:49

    @Azja- wiatr tak daje, że kurka miejscami 27 i pluca wypruwam. Kinga chora więc sezon przedlużony prawdopodobnie do listopada;)

    @Romeusie- siedzial w notatniku już ze 2 miesiące jak i inne, które czekają na nadanie im ksztaltu. Tylko jakoś zycie rodzinno- zawodowe nie sprzyja rozwazaniom o szosie.

  4. Zobacz profil Romeus Romeus napisał/a:

    wtorek, 6 października 2009, 15:56

    @ Quis ut Deus - Oj tak, jak od 24 godzin odjąć życie rodzinno-zawodowe to już często zostaje tylko sen (niezbyt długi). W takich warunkach rozwijanie twórczości blogowej jest - delikatnie mówiąc - niełatwe. Ale nic to, jak powiedział klasyk: "Mknę do przodu walcząc z własnymi słabościami wbrew światowej logice".

    Pzdr

  5. Zobacz profil quis ut deus quis ut deus napisał/a:

    wtorek, 6 października 2009, 16:18

    Klasyk;) autor przelomowej pracy Wspóczesne nurty cyklizmu

  6. Zobacz profil Romeus Romeus napisał/a:

    wtorek, 6 października 2009, 16:47

    Wg mnie bardziej przełomowe jest dzieło "O co nas pytają wielcy cykliści", ale nie będę się kłócił.:-)

  7. Zobacz profil Leszek Leszek napisał/a:

    czwartek, 8 października 2009, 22:54

    Ładny tekst.

    Chyba sobie rower naprawię.

    Pozdrowienia.

  8. Zobacz profil kreuz kreuz napisał/a:

    piątek, 9 października 2009, 20:17

    Fajowy nowy AWATAR!

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.