Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Uczestniku Europride: Keep Yourself Alive! drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Kultura 17 July 2010, 08:27

Freddie Mercury.Freddie Mercury.

Także część uczestników sobotniej parady umrze, jak Freddie Mercury, na AIDS. Nie uchronią ich prezerwatywy z Nowego Wspaniałego Świata - pisze Stefan Sękowski.

 

Gwiazdą tegorocznego Europride jest były wokalista Culture Club, Boy George. Facet, który siedział w więzieniu za przetrzymywanie w mieszkaniu swojego byłego kochanka i pobicie go. Nie on jednak będzie bohaterem tego tekstu, lecz inny słynny muzyk-homoseksualista, Farrokh Bulsara, znany szerzej jako Freddie Mercury.

Play The Game

Lider zespołu Queen nie był do końca gejem. Tak naprawdę podniecał go każdy, kto się ruszał i nie uciekał na drzewo, bez względu na płeć i wiek. Miał licznych kochanków i liczne kochanki, z niektórymi angażował się w kilkuletnie związki, jednocześnie nie rezygnując z przypadkowych kontaktów seksualnych z męskimi prostytutkami.

Imprezy organizowane przez muzyków Queen podczas tras koncertowych przeszły do legendy jako kwintesencja rock’and’rollowego życia. Goście mieli zawsze pod dostatkiem prochów i alkoholu, jako kelnerki usługiwały dziewczyny bez stanika, lub też z kolei w staniku, ale bez majtek, chętnym usługiwali seksualnie chłopcy i karły. Po pewnym czasie genialnego muzyka znudziły ostre zabawy i coraz częściej bez werwy oddawał się naćpanym, męskim prostytutkom.

Potem w ustach kompozytora „Don’t Stop Me Now” zaczęły pojawiać się pleśniawki, aż w końcu nastąpiła brutalna diagnoza: AIDS. Muzycy Queen podczas ostatniej trasy koncertowej w 1986 roku musieli przerzucić się na grę w Scrabble. Niemal nadludzkim wysiłkiem udało się na przełomie 1990 i 1991 roku nagrać ostatnią wydaną za życia artysty płytę „Innuendo”. Ostatnie miesiące życia upłynęły autorowi „We Are The Champions” w ogromnym cierpieniu, które przerwała śmierć – 24 listopada 1991 roku, dzień po poinformowaniu świata o chorobie. Wcześniej bowiem mało kto o niej wiedział.

Friends Will Be Friends

Geniusz muzyki ze styku rocka i popu pozostawił po sobie ogromną spuściznę muzyczną. Na każdym albumie czy to solowym, czy też nagranym z zespołem Queen, można znaleźć co najmniej 2-3 bezsprzeczne hity, które każdy, kto nie żyje zamknięty w ciemnej i wyizolowanej od wszelkich dźwięków komórce, jest w stanie choćby zanucić. Legenda zostawiła po sobie także licznych kochanków, zarażonych wirusem HIV i chorych na AIDS. Prawie cała obsługa jego domu, bez względu na to, czy kucharz, czy kierowca, jest w zdecydowanej większości chora, lub już nie żyje.

„Osieroceni” zostali także muzycy Queen. Długo nie mogli otrząsnąć się po śmierci swego przyjaciela i mimo, iż brano pod uwagę różnych piosenkarzy, którzy mogliby zastąpić giganta (m.in. Elton John i Axl Rose), oczywiste dla wszystkich było to, że wraz ze śmiercią Mercury’ego 20-letnia historia grupy się skończyła. „Najgrzeczniejszy” ze wszystkich, basista John Deacon przeszedł niebawem na muzyczną emeryturę, gitarzysta Brian May i perkusista Roger Taylor kontynuowali swoją działalność już tylko w projektach solowych lub pobocznych, które rozpoczęły swoją działalność jeszcze za życia Freddiego (osiągając pewne sukcesy).

Było jednak kilka wyjątków. Przykładowo, w 1997 roku cała trójka udała się do studia, by nagrać piosenkę poświęconą Mercury’emu. „No-One But You (Only The Good Die Young)” opowiada o tym, że tylko dobrzy ludzie umierają młodo, ponieważ latają zbyt blisko słońca. W trzeciej zwrotce May śpiewa, że nigdy nie zrozumie sensu jego odejścia. Czy to była część czyjegoś planu?

Nie potrafiąc wytrzymać bez wspólnego grania, gitarzysta i perkusista grupy zaprosili kilka lat później do nowego projektu legendarnego wokalistę m.in. zespołów Free i Bad Company, Paula Rodgersa. Nowo utworzona kompania (już bez Deacona) nagrała jako Queen+Paul Rodgers płytę „Cosmos Rocks”, na której znalazła się stworzona wcześniej dla fundacji Nelsona Mandeli walczącej z AIDS piosenka „Say It’s Not True”, z której możemy się m.in. dowiedzieć, że „to się może przydarzyć także tobie”.

All Dead, All Dead

Może, ale nie musi. Mi także może „przydarzyć” się HIV – jeśli przykładowo lekarz, u którego będę się leczył, nie zachowa podstawowych zasad higieny. W lesie żaden komar „adidasa” mi nie sprzeda, bo to mit z początku lat 90-tych XX wieku. Nie biorę narkotyków, więc nie zarażę się od kokainisty, ani też od przypadkowej kochanki, ponieważ jestem wierny swojej żonie.

„To” się nie przydarza tak po prostu. „Dobry człowiek” Freddie zachorował na AIDS nie dlatego, że miał pecha, tylko dlatego, że prowadził bezgranicznie rozpustne życie. I nie pomogą nikomu uwagi Eltona Johna, który przekonywał niegdyś Amerykanów, że „spał z połową tego kraju” i nic mu się nie stało, ergo – to nie seks z kim popadnie jest przyczyną epidemii AIDS. Raczej należy posłuchać George’a Michaela (swoją drogą także niezłe ziółko), który podczas koncertu, jaki w 1992 roku zorganizowano, by upamiętnić zmarłego lidera Queen, ostrzegł, jak można było najsubtelniej w nasączonej polityczną poprawnością atmosferze, uczestników koncertu: „Bądźcie ostrożni”.

Nie ulega wątpliwości, że w ten weekend, przed i po gejowskiej paradzie EuroPride, będącej nie tyle afirmacją skłonności do osób tej samej płci, co pochwałą homoseksualizmu wiążącego się z maksymalną rozpustą, liczni naśladowcy Freddiego Mercury’ego także zachorują na dżumę XX i XXI wieku. Ofiarami gigantycznej orgii padną przede wszystkim młodzi mężczyźni, ci „dobrzy” z piosenki Queen – i nie pomoże im akcja rozdawania w Nowym Wspaniałym Świecie darmowych prezerwatyw. Także Sławomir Sierakowski, zachęcając do nieograniczonej rozpusty, będzie miał krew na rękach.

Brak parady Europride byłby nie tylko ratunkiem przed „gwałtem przez oczy” dla wielu, często małych Warszawiaków, ale także dla licznych młodych ludzi przed zarażeniem się śmiertelnym wirusem, który będzie powoli i bardzo boleśnie zabijał. Dlatego homoseksualisto, który przybyłeś na paradę, apeluję do Ciebie: nie daj się zwieść lewackim hasłom nieograniczonej wolnej miłości. Chrzań pawie pióra, tęczowe majteczki, ponętnych chłopców i wracaj do domu; uratujesz siebie i w przyszłości podziękujesz tym, których uważasz dziś za zacofanych homofobów. Utrzymaj się przy życiu!

Stefan Sękowski

PS. Tytuł tekstu i śródtytuły to zarazem tytuły piosenek Queen. Piosenka „Keep Yourself Alive” została wydana na stronie A pierwszego singla grupy i zarazem otwiera debiutancką płytę zespołu. Symboliczne?

[video:http://www.youtube.com/watch?v=JofwEB9g1zg]

Odsłon: 7969



Komentarze: 73

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Komarrek Komarrek napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 09:28

    Homoseksualizm jest związany z rozpustą? Wydaje mi się że na tym polu zdecydowanie przeważa heteroseksualizm. Choćby dla tego że z pasją oddaje się mu większość naszej populacji.

  2. Zobacz profil Komarrek Komarrek napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 09:45

    P. S. Mam wrażenie że autor artykułu nie ma pojęcia o zespole Queen.

    A "rozpustne życie" jest normą dla gwiazd muzyki, aktorów, polityków czy biznesmenów i nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem.

  3. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 09:50

    Wreszcie jakiś sensowny artykuł na Infformacjach, ale to pewnie zasługa autora.

    Tak niestety, ktoś kto igra z ogniem, ma wielkie szanse, by prędzej, czy później się sparzyć. Przykład Freddiego Mercury'ego jest znaczący i bardzo smutny zarazem, artysta o taki wielkim talencie zniszczył swoje i wielu innych życie. Dlaczego się o tym nie ostrzega, ba jest w tej sprawie najwyraźniej zmowa milczenia - to jeszcze bardziej smutne. A niestety wszelkie statystyki potwierdzają, iż to właśnie środowisko homoseksualne, jest najbardziej narażone na zakażenie HIV. mam nadzieję, iż na niektórych przynajmniej przyjdzie na czas opamiętanie, czego im życzę.

    Wiem, że może zabrzmi to banalnie, ale też pasuje tu bardziej, niż gdzie indziej:

    Panie/Panowie homoseksualiści - TYLKO PRAWDA WAS WYZWOLI!!!

  4. Zobacz profil TomBombadil TomBombadil napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 09:55

    @Komarrek, statystykę to Ty masz w małym paluszku kolego. Co to za durny pomysł porównywania odsetki zachować seksualnie, powiedzmy, wątpliwych, skoro populacja heteroseksualna znacząco przewyższa tą homoseksualną. To podstawowe prawa statystyki/matematyki/logiki, że w obliczu tak dużego dysonansu procentowego ten odsetek wypadnie na niekorzyść heteroseksualistów. Teraz jednak proszę mi odpowiedzieć na pytanie, kto jest tak ograniczony, żeby tworzyć takie proste, kompletnie niemiarodajne i nieobiektywne, porównanie? W takim wypadku badanie statystyczne trzeba przeprowadzić z zachowaniem odpowiednich proporcji, po to, aby otrzymać jakąś wspólną liczbę, cechującą jedną i drugą grupę, która daje rzeczywistą skalę problemu. Nie ma to jak palnąć coś i się cieszyć, że się coś powiedziało w obronie homosiów.

  5. Zobacz profil TomBombadil TomBombadil napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 09:59

    Wcale bym się nie zdziwił gdyby po przeprowadzeniu takich badań okazało się, że ten odsetek jest znacząco wyższy wśród homoseksualistów. Oczywiście, liczbowo wyszłoby to pewnie nie tak dużo (bo jest ich zdecydowanie mniej), ale sam fakt, że tak duży procent, tak małej grupy, jest potencjalnie niebezpieczny wiele tłumaczy.

  6. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 10:30

    @ Stefan Sękowski

    Niestety, w środowiskach homo istnieje nawet moda na "dzielenie się" wirusem HIV (którego traktują jako "odznakę honorową" - jak to określił dr Paul Cameron), więc takie odwoływanie się do rozsądku i braku bezpieczeństwa w "wolnej miłości" chyba nic nie da.

  7. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 11:14

    @EtH82: To bardzo pocieszająca informacja! Pedalstwo samo siebie dobrowolnie eksterminuje. Ja myslę, że po przekazywanie sobie HIV-a to właśnie część "kultury gejowskiej" i pewnie ma podłoże w popędzie seksualnym. Mianowicie pedalstwo ma ten popęd tak rozbuchany, że im cos bardziej zboczone i wulgarne, tym lepsze. Sądzę, że ich wręcz zarażenie się HIV-em wręcz dodatkowo "kręci".

    Ale, proszę Szanownej Wycieczki: to właśnie jest mechanizm niszczenia siebie przez rozpustę i nieczystość. W tym przypadku - mający widoczne skutki - AIDS w przyszłości. Tak to właśnie działa - popęd, żeby zrobić cos permanentnego, bez odwrotu, podświadoma chęć zawarcia paktu z diabłem, przylgnięcia do grzechu i śmierci. To ich "kręci". Im bardziej zboczone i wynaturzone - tym lepsze.

    W tym jest chyba cos chorego.

  8. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 11:46

    @ Pokręć

    Nie powinno Cię to cieszyć. Oni przecież "eksterminują" też swoje dusze.

    *

    Tutaj (na stronach 10-12) znajdziesz więcej szokujących danych na ten temat:

    LINK

  9. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 12:01

    @EtH82: Dusze, to oni moga jeszcze uratować, między pierwszymi objawami AIDS a smiercią upływa kilka lat. Jest to okres bardzo nieprzyjemnej choroby i jak ona ich nie zmusi do nawrócenia, to nic ich nie zmusi.

    Ja bym bardzo chciał, żeby przestali grzeszyć w ogóle i wyeliminowanli ten grzech nie eliminując siebie, ale jeśli wybierają potępienie i zgubienie grzechu przez zatracenie duszy w piekle - ich wolna wola. Trudno, co można zrobić prócz modlitwy?

  10. Zobacz profil Łukasz Adamski Łukasz Adamski napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 12:06

    Od kokainisty się nie zarazisz Stefan:) Chyba, że nosami rozwalony od koksu się potrzecie, ale to chyba trudne do wykonania:) Znakomity tekst. Pozdrawiam

  11. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 12:07

    @Pokręć

    Można, poprzez choćby ciągłe - aż do znudzenia - mówienie im prawdy o ich zboczeniu oraz jego skutkach, dla ciała i duszy.

    A w modlitwie, jak najbardziej, nie ustawać!

  12. Zobacz profil Ajkes Ajkes napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 12:27

    @Łukasz Adamski

    dokładnie:-) używając dożylnych narkotyków jak np. hera (choć tą mozna także palić) można zarazić się HIV a nie wąchając kokę (tę mozna też palić czy dawać dożylnie to nie wiem )

  13. Saturday, 17 July 2010, 12:44

    Nie można. Ci co próbowali "pukają do nieba bram" skoro jesteśmy już przy muzyce:)

  14. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 12:48

    @ajkes: kokę jak najbardziej można dożylnie. Jak na kogoś nie działa już dawka "przez nos", to wstrzykuje podskórnie a w końcu dozylnie i umiera. Kokaina po prostu nie wchłania sie z przewodu pokarmowego, bo kwasy żołądkowe ja neutralizują. Jest przy tym silna trucizną, o czym nie trzeba chyba nikogo przekonywać a wstrzyknięcie jej dożylne to potężne ryzyko przedawkowania.

    Przy okazji jest silnym środkiem znieczulającym miejscowo, pierwszym takim odkrytym i użytym podczas operacji. Jest niestety, toksyczna i działa krótko (rozszerza naczynia krwionośne i jest przez krew "wypłukiwana" z pola operacji. Dlatego stworzono wiele jej pochodnych, jak nowokaina, używanych do znieczulania. Czystą kokaine stosuje się jeszcze w okulistyce do znieczulania śluzówek oka przed zabiegami w postaci kropli kilkuprocentowego roztworu.

  15. Zobacz profil Stefan Sękowski Stefan Sękowski napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 12:53

    o to to. Chciałem to wytłumaczyć, ale Pokręć mnie ubiegł ;). Nie każde wstrzyknięcie kokainy jest zarazem "złotym strzałem".

  16. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 12:57

    Swoją drogą, dlaczego pedalstwu tak zależy na przekazywaniu swojej zakażonej krwi reszcie społeczeństwa? Normalnie w społeczeństwie idea honorowego krwiodawstwa jest niezbyt popularna, ale wśród pedalstwa - nieproporcjonalnie bardziej. Co może miec wspólnego pederastia z altruizmem?

    Wydaje mi się, że to jest strategia działania szatana - upodobnić wszystko wokół do siebie, żenby nic nie przypominało o tym, jakie wielkie głupstwo popełnił buntując się przeciw Bogu. Każdy człowiek czysty, idący ku Bogu, niewrazliwy na diabelskie pokusy jest dla szatana widokiem nie do zniesienia, bo serce takiego człowieka lśni odbitym światłem chwały Bożej, nieznosmym dla szatana. Więc robi paskudnik, co może, żeby to światło zgasić, zniszczyć, doprowadzić takiego człowieka do rozpaczy, abu pozbawiony nadziei sam się zgubił i zwątpił w Boga i Jego Miłosierdzie gubuiąc swoją duszę.

    Dlatego tak ważne jest w każdej sytuacji pamiętać o Bogu, że On zawsze jest chętny nam pomóc, ba, dla każdego z nas jest gotów wejśc do szamba, żeby nas z niego wydostać. I de facto to zrobił, bo po śmierci na Krzyżu zstąpił do piekieł, aby wydobyć z otchłąni dusze dobrych ludzi, którzy bez Ofiary Przebłagalnej mieli zamkniętą drogę do Nieba.

    Bóg nas wszystkich kocha bezwarunkowo. Tylko my nie wszyscy Boga tak kochamy...

  17. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 13:00

    Aha, tak dla ścisłości, kokaina nie jest de facto narkotykiem! To środek pobudzający (w dawkach nieśmiertelnych), nie wywołujący narkozę.

    Ale poza tym do narkotyków jest podobny w tym, że uzależnia i w końcu pozbawia swoją ofiarę kontroli nad własnym zyciem na końcu prowadzi do smierci, więc ze społecznego punktu widzenia traktuje się ją jak narkotyki klasy np. opiatów.

  18. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 13:08

    @Zaw64: Nieważne. Sodomia jest obrzydła w oczach Boga. A co jest obrzydłe dla Boga, jest obrzydłe dla nas. Z definicji. Nie ma tu czego bronić ani się czepiać szczegółów. Pedalstwo to obrzydliwe szambo moralne.

    A twórczość Queen i jego sposób prowadzenia się to 2 różne kwestie. Można podziwiać muzykę, ale nie akceptować rozpusty i wyuzdania kończącego się pleśniawkami w ustach i gniciem żywego ciała przed śmiercią.

    Muzyka muzyką, ale co Freddie Mercury zrobił z życiem? I swoją duszą? To jest antyprzykład i antybohater, mimo, że jego śmierć we własnych odchodach wśród smrodu gnijącego ciała jest przedstawiana jako "męczeństwo za sprawę".

    Tak właśnie umierał np. Herod. Ten, co wyrzezał Betlejem. Też go robaki przed śmiercią zjadały żywcem. To jest śmierc godna, to jest smierć piękna?

    Diabeł nie zadowolił się duszą, zechciał jeszcze ciało splugawic i zbeszcześcić, choć mu to nic nie dało.

    Chore.

  19. Zobacz profil kinemator kinemator napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 13:29

    "@Zaw64: Nieważne. Sodomia jest obrzydła w oczach Boga."

    Noszenie ubrań utkanych z dwóch rodzajó nici, obsiewanie pola różnycmi ziarnami i jedzenie nietoperzy też.

    Za to oddanie córek na zgwałcenie najwyraźniej nie.

    Masz jakieś lepsze wzorce moralne?

  20. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 17 July 2010, 13:40

    @kinemator, rób, co chcesz, możesz mnie zabić, usmiercic cywilnie, ciągac po sądach, torturować, opluwac i polewac krwią zakażoną HIV-em. Sodomia jest obrzydła Bogu. Dużo bardziej, niż stręczenie własnych córek, przynajmniej nie obraża się wtedy natury. Jeśli stręczenie własnych córek obcym facetom jest lepsze wg. Biblii od sodomii, to jakim szambem musi byc homoseksualizm?

    Pedalstwo to gubienie duszy ludzkiej i niszczenie ciała.

    Jak w to nie wierzysz, to się ze mną nie kłóć, bo mojego poglądu nie zmienisz, ten beton jest zbyt twardy na twojego miekkiego... rozumka.

    Ja Twojego pewnie też. Więc idż w swoją stronę i rób, co uważasz. Skoro na słowo nie wierzysz, to musisz je poczuć wypisane na własnej skórze. To jest trudniejsza droga do zbawienia, ale jak do Ciebie słowa wypisane na gnijącej skórze dotrą i się nawrócisz - będziesz zbawiony.

1 2 3 4 dalej »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.