Wiadomości

Kuczyński znów widzi szubienice IV RP

To, że większość mediów popiera PO jest truizmem. Jednak jest w Polsce kilku publicystów, którzy z neoficką gorliwością potrafią bronić najbardziej absurdalnych wpadek rządu. Waldemar Kuczyński, obok Tomasza Wołka czy rudej maskotki w rękach premiera na gali „Wprost”, należy do największych fanów obecnego rządu. W sumie to dobrze. Fajnie, że Donald Tusk nie jest w ciężkich czasach zdradzany przez wszystkich swoich admiratorów. Kuczyński przypomina więc w felietonie dla Wirtualnej Polski , że w ostatnich dniach spadło poparcie dla ekipy Tuska. A to musiało przerazić wybitny autorytet moralny III RP. „Wśród przewodników ludu pisowskiego, także medialnych powiało optymizmem, po raz pierwszy od wyborczego lania. Prawie zaczyna się widzieć kres rządu i nadzieję na "czas patriotów" robiących porządek ze "zdrajcami". Ów szubieniczny podział po raz kolejny zarysował poeta Rymkiewicz (we wcześniejszej wersji byli patrioci i reszta do psiej agencji towarzyskiej) przyjmując pielgrzymującego do ni

3 min czytania
Kuczyński znów widzi szubienice IV RP
Kuczyński znów widzi szubienice IV RP

Joanna Mucha na stanowisku szefa ministerstwa sportu kompromituje się średnio raz na dzień. Już nawet sami politycy PO w kuluarach przyznają, że jej ignorancja jest problemem dla partii. Jednak nie wszyscy widzą problem w pięknej pani minister. Niektórzy uważają, że krytyka jej osoby to… seksizm. "Superhisteria wymierzona w minister sportu, Joannę Muchę, za parę kwestii 'do naprawienia', jest całkiem nieproporcjonalna do kopów, jakie ona dostaje" - pisze Waldemar Kuczyński, który znów ostrzega nad przez totalitarnym Kaczyzmem.

/

To, że większość mediów popiera PO jest truizmem. Jednak jest w Polsce kilku publicystów, którzy z neoficką gorliwością potrafią bronić najbardziej absurdalnych wpadek rządu. Waldemar Kuczyński, obok Tomasza Wołka czy rudej maskotki w rękach premiera na gali „Wprost”, należy do największych fanów obecnego rządu. W sumie to dobrze. Fajnie, że Donald Tusk nie jest w ciężkich czasach zdradzany przez wszystkich swoich admiratorów. Kuczyński przypomina więc w felietonie dla Wirtualnej Polski , że w ostatnich dniach spadło poparcie dla ekipy Tuska. A to musiało przerazić wybitny autorytet moralny III RP. „Wśród przewodników ludu pisowskiego, także medialnych powiało optymizmem, po raz pierwszy od wyborczego lania. Prawie zaczyna się widzieć kres rządu i nadzieję na "czas patriotów" robiących porządek ze "zdrajcami". Ów szubieniczny podział po raz kolejny zarysował poeta Rymkiewicz (we wcześniejszej wersji byli patrioci i reszta do psiej agencji towarzyskiej) przyjmując pielgrzymującego do niego posła-pływaka Ryszarda Czarneckiego. Poseł to znany ze zmieniania łajb na Wiejskiej. Aktualnie jest na PiS-owskiej” - pisze Kuczyński, który wie, że Tuska trzeba bronić jak niepodległości, bo czai się za rogiem Macierewicz i Sakiewicz z kałachami.  



„Mówiąc poważniej, na PO zwaliła się masa krytyki, głównie z mediów, którym wcześniej zdarzało się oceniać ją z pewną powściągliwością. Politycy PiS i kibicujący mu komentatorzy dostrzegli w tym układ medialno-polityczny przeciwko partii "Prezesa Ty jesteś Polska" i niemu samemu. Co więcej, ta koalicja miała bez żadnych powodów, wytworzyć w ogromnej większości narodu kłamliwą świadomość o zagrożeniu PiS-owskim autorytaryzmem. A to niewiniątka. W rezultacie przez cztery lata władzę PO chronił kokon przyjaznych lęków wmówionych ludziom i on zapewnił jej wygraną w ubiegłym roku. Zostawiam na boku obelżywość tego wyjaśnienia wobec wyborcy, uważanego za kukiełkę sterowaną z gazety, czy ekranu TV. Cięgi, jakie dziś zbiera Platforma przeczą hipotezie o antypisowskiej zmowie polityków z mediami. Ale jej zwolennicy zostaną przy niej, bo jest wygodna. Pozwala zamknąć oko na wkład PiS w zrodzenie społecznego strachu przed nim”- dodaje Kuczyński, który, przypomnijmy, uważa, że Tusk dostaje od mediów cięgi. Cięgi, drodzy Państwo. Tak, cięgi. Większe niż Kaczor, Giertych i o. Rydzyk razem wzięci. Jednak dzięki czterem jeźdźcom apokalipsy te cięgi aż tak nie bolą.   

„Teraz zaś superhisteria, o seksistowskim też, jak sądzę podłożu, wymierzona w minister sportu, za parę kwestii do naprawienia, ale całkiem nieproporcjonalna do kopów, jakie ona dostaje. Gdyby fakty, które tak wzburzyły, zaistniały krótko przed wyborami, to reakcje byłyby stonowane właśnie przez - uzasadniony i wtedy na czasie - lęk, aby nie władować kraju na rafę. Teraz osłabł, można więc przyłożyć rządowi, także odrabiając wcześniejszą powściągliwość. Byle nie wpaść w zapamiętanie” - kontynuuje swoją tyradę Kuczyński, który na szczęście dla nas zauważa, że najwyżej lewica zyska na spadku poparcia dla PO. „Strach przed IV RP o zamordystowskim obliczu przycichł, ale trwa. Widać to w tym właśnie, że PO traci, a PiS nie zyskuje. To co nazywam szczepionką przeciw owej nowej RP nadal działa i nie jest to skutek medialnej antypisowskiej nagonki, lecz pamięć o dwóch latach rządów Kaczyńskich. Pamięć, którą ten nurt polityczny bardzo chce zrobić narzędziem w gnębieniu wrogów, tu obróciła się przeciwko niemu. Dla dobra Rzeczpospolitej. Oczywiście Trzeciej” - kończy z ulgą Kuczyński. Czy rzeczywiście ulgą? Chyba jednak nie. Ulga będzie wtedy jak Kaczor i wszyscy na prawo od Adasia znikną z powierzchni ziemi. Ten felieton pokazuje, że nawet Kuczyński nie wierzy w szybką realizację tego scenariusza.

 

Łukasz Adamski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej