Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Terlikowski: Rewolucje nie dla konserwatystów drukuj

Dodane przez: Tomasz Terlikowski Kategoria: Media 30 January 2012, 11:18

Dyskusji nad ACTA i prawem własności nie powinniśmy sprowadzać tylko do kwestii partyjnych. To, kto na niej zyska, a kto straci jest oczywiście jakoś ważne, ale o wiele istotniejsze są pytania o fundamenty prawa, o wolności obywatelskie i ludzkie, o to, na jaką inwigilację się wszyscy – już teraz – godzimy i wreszcie o bezpieczeństwo naszego państwa.


/

Obserwując to, co dzieje się na ulicach, ale także w sieci nie ma specjalnych powodów do zadowolenia. Grupa hakerów spod znaku Anonimous, czyli ta sama, która wcześniej zaatakowała zgromadzenie księży marianów, pokazała, że bezpieczeństwo informacyjne państwa nie istnieje. Grupa wolnych strzelców (a może trzeba ich po prostu nazwać cyberterrorystami) potrafi kompletnie sparaliżować rządowy system informatyczny, i włamać się na najważniejsze strony państwa. A jedyne, co potrafi na to powiedzieć szef BBN, to stwierdzenie, że władza nie może „odcinać się kodami i szyframi od rozmowy z opinią społeczną”. Trudno o większy dowód słabości państwa. I nic tu nie zmienią zapewniania, o tym jak świetnie sobie radzi nasze państwo z kolejnymi kryzysami.

 

Słabość informatyczna państwa, które pada pod naporem lewackich cyberterrorystów z Anoniomous nie powinna cieszyć nikogo. Niezależnie bowiem od tego, że u władzy jest teraz Donald Tusk, to nie jest to słabość państwa Tuska, ale Rzeczypospolitej Polskiej. To ona okazała się kompletnie nieprzygotowana na atak cyberterrorystyczny. I teraz jest to już całkowicie oczywiste, także dla służb innych państw, które przestrzeń internetu, także traktują jako pole swojej działalności. Dla konserwatysty, patrioty nie jest to dobra informacja, nawet jeśli sprawa, które aktualnie broni rząd jego kraju, jest mu obca.

 

Trudno też zgodzić się z lekceważeniem norm. Cel nie uświęca środków. Nie może być zatem zgody na cyberataki, nawet w najszlachetniejszych (a trudno nie zadać pytania, czy zawsze tak jest) intencjach. Działania grupy Anonimous albo są złe (tak wtedy, gdy atakują oni stronę zgromadzenia księży marianów, jak i wtedy gdy atakują strony naszego państwa), niezależnie od intencji, albo popadamy w moralny relatywizm, w którym Anonioums są cyberterrorystami, gdy walczą z marianami, ale godnymi podziwu młodzieńcami, gdy niszczą niesympatyczne rządy Tuska.

 

Ale nie jest są jedyne problemy. Oto, na naszych oczach, sypie się szacunek dla fundamentalnych praw, w tym także prawa własności. Konserwatysta nie powinien się z tego cieszyć. I to nawet, jeśli uznaje, że prawo jest złe (a ja akurat uważam, że ACTA nie jest dobrą propozycją, bo próbuje zastosować stare rozwiązania do zupełnie nowych czasów). Metodą zmiany prawa nie jest jednak jego ignorowanie czy łamanie, ale demokratyczne procedury. Jeśli nie podoba mi się fakt, że Microsoft ma w zasadzie monopol na produkcję systemów operacyjnych i edytorów tekstów, a co za tym idzie ma szansę dowolnego kreowania cen, to nie kradnę Worda czy Excela, ale korzystam z innych rozwiązań, choćby tych oferowanych przez Open Office. Gdy nie odpowiada mi cena książki, filmu czy programu, to go nie kupuję, a nie oznajmiam, że mam prawo do ukraść. I to nawet jeśli uznaję – tu zgadzam się z Łukaszem Warzechą – że obostrzenia prawne wobec własności intelektualnej w sieci są absurdalnie surowe.

 

Wolność nie jest wartością najwyższą, ani jedyną. Prawo do ściągania „pornoli” (czy wysublimowanych dzieł sztuki) też nim nie jest. Nie można zapominać o innych wartościach, takich jak wspomniana już własność, szacunek dla prawa czy wreszcie odpowiedzialność. Nie widzę powodu, by brać udział w rewolucji, której jedyną treścią jest wezwanie do wolności od ograniczeń, od prawa, od własności (cudzej).

 

Zgoda czy wsparcie dla naruszania prawa, kwestionowanie prawa własności jest też niebezpieczne na dłuższą metę. Jeśli doprowadzimy do rozbujania emocji, to rychło może się okazać, że zakwestionowaniu ulec może każde prawo, a rewolucja nieczęsto ma zdolność do samoograniczania. Stąd wzywałbym do ostrożności w wyrazach poparcia dla tego buntu. A jednocześnie zachęcam do poważnego zastanowienia się, jak chronić własność, ale i naszą wolność w zmieniającej się rzeczywistości internetu...

 

Tomasz P. Terlikowski

Odsłon: 2045



Komentarze: 22

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Rafał39 Rafał39 napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 11:45

    Podzielam ten punkt widzenia. Zgadzam się z określeniem "lewacki Anonimous", bo właśnie tak to trzeba widzieć.... Ja nawet powiedziałbym, że to anarchistyczny Anonimous...

  2. Zobacz profil Kara96 Kara96 napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 11:48

    A ja uważam, że Anonymous są bojownikami o wolność słowa zawsze, jak atakują Tuska i jak atakują marianów. Uważam, że zakon miał prawo uciszyć swojego członka, to cały czas Anonymous walczyło o jego prawo do wyrażania własnej opinii. Nie wszystko jest czarno-białe! (oczywiście z wyjątkiem starych filmów, pingwinów, Oreos i strojów zakonnic)

  3. Zobacz profil Papouszek Papouszek napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 11:58

    Myślę, że pojęcie "własność intelektualna" jest dość płynne i zdecydowanie zbyt często nadużywane w celu wyciągania kasy za nic niewarte głupstwa, które ktoś tam rzekomo "stworzył" - i to kasy, której ów "stwórca" często wcale nie dostanie. Dlatego protesty okołointernetowe nie wydają mi się zamachem na prawo własności jako takie. Żałosne próby prawnego ograniczania internetowej swobody są dowodem raczej bezsilności i braku pomysłu na oswojenie "cyfrowej rewolucji", która dokonuje się niejako poza świadomością ludzi i ponad menedżerskimi talentami większości businessmanów, wciąż przyzwyczajonych do myślenia kategoriami "analogowymi". Niemniej ataki hakerskie na pewno są niepokojącą zapowiedzia nadejścia czasów anarchii i swoistego "komunizmu" internetowego. Nie przypadkiem zaangażowanie w internecie w większości wypadków wiąże się z lewicowością, a nawet lewactwem. Samiśmy sobie wyhodowali tę hydrę - globalną sieć - która ma tyleż zalet, co wad...

  4. Zobacz profil Beata67 Beata67 napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 12:06

    Panie Tomaszu, ja też używam Open Office'a, bo mi wystarcza i nie popieram piracenia, choć mam dylemat, czy jeżeli mam płyty winylowe jakiegoś artysty, potem kupiłam kasety, to czy naprawdę go okradnę, jeżeli ściągnę te same utwory w wersji mp3?

    Nie kupuję podrabianych produktów, jeśli nie stać mnie na Levi'sa, kupuję dżinsy no name na wyprzedaży gdzieś w sklepie. Nie kupuję ani podrabianych Levi'sów, ani  podróbek z logiem Lewis. Ale chcę móc kupić do starego telefonu baterię marki Power Cośtam, kosztującą połowę tego co bateria Nokii. Wiem, że kupuję może gorszą jakość niż oryginał, ale nie zależy mi na jakości, tylko na cenie. Chcę móc kupić dziecku lekarstwo na alergię z linii generyków, bo kosztuje połowę oryginału. Leki generyczne do niedawna nie były uznawane za "piractwo", a wedle nowych regulacji będą.

    Myślę, że celowo przemilczany jest ten aspekt ACTA - upadek tanich zamienników produkowanych pod swoją własną marką. Upadek tylko dlatego, że ktoś już zdążył opatentować jakieś rozwiązanie.

  5. Zobacz profil Szarlej Szarlej napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 12:10

    Niech ograniczają piractwo, ale w sposób który chroni odbiorcę końcowego a nie wielki koncern.

  6. Zobacz profil Teo Teo napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 12:14

    Dziękuję za wypowiedź Pana Terlikowskiego, który nawiązał do chrześcijańskich norm moralnych w sprawie ACTA. To bardzo, bardzo ważne, bo jeśli do nich nie nawiążemy łatwo damy się ponieść emocjom nie kierując się rozumem. A chrześcijańskie normy moralne są rozumne, natomiast emocje są w sferze irracjonalnej. Jako student teologii nie widzę nieścisłości we wnioskowaniu Pana Terlikowskiego i "herezji" :)

  7. Zobacz profil Marcin30006 Marcin30006 napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 12:27

    A ja mysle, ze jesli cos podobnego do ACTA dzialalaby od dawnien dawna to najbogatszym czlowiekiem na naszej planecie bylby wynalazca kola i jego spadkobiercy. Czym innym jest podrabianie dziela, podrabianie marki czy plagiat a czym innym jest wykorzystywanie mysli technicznej czy korzystanie z naturalnych wlasciwosci danej rzeczy do wlasnych pomyslow. Prosze sobie wyobrazic sytuacje, kiedy ktos opatentuje np. dany gen i oznajmi, ze odtad kazdy, kto chce go uzyc jako target w terapii musi mu zaplacic. Albo ktos opatentuje jakis dowod matematyczny, na ktorym opiera sie ktoras technologia komunikacyjna. 

  8. Zobacz profil Beata67 Beata67 napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 12:48

    no właśnie. O to chodzi. A my nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, co może być już objęte patentem... Dowiemy się, jak ACTA wejdzie w życie i ruszy fala procesów. I ekstradycji do USA. Bo oczywiscie ustawa uderzy najpierw tych najmniejszych, co nie będą w stanie wydać kroci na adwokatów.

    A osobną jeszcze kwestią jest sprawa ochrony danych osobowych. Ostatnio w szkole podpisywałam zgodę, że rysunki mojej córki wywieszane w klasie mogą być podpisane jej imieniem i nazwiskiem (!), a tu ustawa pozwoli na przekazanie danych nie na podstawie nakazu sądowego, tylko de facto nawet pomówienia.

  9. Zobacz profil SmokEustachy SmokEustachy napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 13:34

    Co za brednie o cyberterrorze? Brak misłów czytając wynurzenia Frondy na ten temat. Po pierwsze aksjomatem demokracji jest, że obywatele moga się zbuntować przeciw tyranii. Po drugie trudno mówić o "ataku" polegającym na wpisaniu hasła admin1. Po trzecie te rzekome "ataki" to wynik stosowania prostych skryptów przez tysiące wkurzonych. Po trzecie na prawdę nie łaczmy własności z rzekomą "własnością intelektualną". Po czwarte to katolicy powinni stanąć w 1 szeregu walki o wolność a nie cieszyć się z zamordyzmu, który mozna teoretycznie przejąć.

  10. Zobacz profil Sebastian Moryń Sebastian Moryń napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 14:06

    @Smoku

    Katolik o wrażliwym sumieniu, będzie zwalczał takie psudo-obywatelskie ruchy jak demonstracje przeciwko ACTA, i będzie walczył o prawo obyczajowe, jakim jest "własność intelektualna". I również bedzie popierał łapanie cyberterrorystów.

  11. Zobacz profil SmokEustachy SmokEustachy napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 14:14

    CIekawe, że w Biblii nie ma własności entelektualnej. Np Jezus cytuje a faryzeusze: zara zara, my tu mamy własność intelektualną Biblii więc opłaty na ZAIKS proszę uiścić! Jest coś takiego czy nie ma? No nie ma. Co więcej jakby owa włąsność byłą to Pismo Święte. by nie powstało.

    LINK

  12. Zobacz profil Lubiniak Lubiniak napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 14:43

    @Tomasz Terlikowski

    Może to „Anoniomous” i jest lewacka. Ale póki co, to są to komputerowcy, którzy domagają się wolności, szczególni tej w internecie. Jeśli miałbym się czegoś obawiać, to bardziej lewicy tej, która ma wpływy i pieniądze. A firmy (fonograficzne, korporacje itp), którym zależy na wprowadzeniu ACTA są w przeważającej większości właśnie lewicowe. (Proszę zobaczyć co popiera Hollywood, Bill Gates, kto jest właścicielem największych koncernów medialnych). ACTA będzie narzędziem dla nich, żeby dodatkowo się bogacić, a jednocześnie nieposłusznym krytykom kneblować usta w internecie.  (Można użyć tu przykładu (oczywiście w mniejszej skali) jak eko-terroryści za pomocą też po cichu wdrożonego programu ,,Natura 2000” wyciągają kasę od państwa i prywatnych inwestorów wmawiając opinii społecznej, że to dla dobra środowiska. Ci zieloni dostali narzędzie w postaci „Natura 2000”, żeby bez mandatu demokratycznego robić co chcą. Najlepszy przykład to obwodnica Augustowa. Podobnie może być z ACTA, korporacje dostaną narzędzie żeby robić co chcą i nikt im nie podskoczy, nawet władza (tak jak przy obwodnicy z Augustowa), bo będą działali na podstawie umowy ACTA. Dziwie się, że mało kto z prawej strony dostrzega te zagrożenie, widząc tylko tych lewicowych „oburzonych”. Proszę zobaczyć co dzieje się w mediach, tam lewica prawie już całkowicie zdominował wszystko, TV, radio, gazety. Internet został ostatnią ostoją, gdzie nie ma koncesji itp.Można do woli ,,nadawać". Ciekawi mnie jak długo Fronda.pl będzie istniała w sieci jak wejdzie ACTA. Jakakolwiek krytyka firmy, ,,dzieła artystycznego” może spowodować, że bez wyroku sądu odetną Frondę od internetu. Niech się Pan nad tym zastanowi. To że „anonimowi”, „oburzeni” są lewicowi to fakt, ale i oni mogą się do czegoś przydać, szczególnie wtedy jak poczuli w końcu, że są wykorzystywani przez tych, na których głosują. :) Lewica ma to do siebie, że chce (przepraszam za wyrażenie) wydymać wszystkich, a szczególnie tych, którymi niby ma się opiekować. Dlatego uważam, że ci „Anoniomous”(trochę niechcący) mogą się przysłużyć wolności internetu. A jak nie będzie kneblowania w internecie, to już PRAWDA się obroni. Proszę być spokojnym.

  13. Zobacz profil SmokEustachy SmokEustachy napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 14:52

    Doszliśmy do etapu: "Prosimy nie słuchać radia, muzyka tylko dla personelu" a będzie gorzej. Nie da się, powtarzam nie da się utrzymać tej całej własności intelektualnej bez totalnej totalizacji systemu. Polecam Gwiazdowskiego: LINK Stawia on kwestie: << Bo niestety argumenty obrońców „własności intelektualnej” przypominają argumenty obrońców „własności społecznej” w najgorszym wydaniu. W imię jej ochrony chcą oni poświęcić inne prawa materialne i procesowe z prawem wolności, równości wobec prawa i domniemaniem niewinności na czele. << Po pierwsze to owe prawo autorskie i pokrewne są to _Prawa_Nowego_Wzoru_ które mają wyprzeć cywilizowane zasady prawne. Ktoś rozsądny by pomyślał, ze skoro owe pokrewne są nie do pogodzenia z cywilizowanymi zasadami prawnymi  to te pokrewne trzeba zdjąć, ale nie. Cywilizację się likwiduje. A celem Dick. Protesty względem ACTA to przedśmiertne drgawki dogorywającego organizmu społecznego, który zostanie jednak dobity. I na koniec pytanie: kto sprawdza ZAIKS i BSA i ministerstwa? Może ten problem da się rozwiązać praktycznie kontrolując ich i puszkując następnie? A naruszenie własności entelektualnej poprzez roszczenia niewłaściciela: Przykładowo kontroler ZAIKS udaje się do knajpy i usiłuje wyłudzić świadczenia za piosenki, których autor nie ma umowy z ZAIKSem i wcale nie chce. Powinno by takie działanie traktowane z całą surowością i ZAIKS powinien być karany grzywną w wysokości stukrotnej tego, co tam próbował nałożyć. Jakoś to w tym ACTA nie zostało uwzględnione.

  14. Zobacz profil SmokEustachy SmokEustachy napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 15:31

    Mój nowy text:

    LINK

    Oczywiście na Frondzie.

  15. Zobacz profil Sarmata2009 Sarmata2009 napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 16:13

    ACTA może mieć charakter totalitarnej kontroli ponieważ powstały wielkie koncerny informatyczne i one nie mają konkurencji. Gdyby była konkurencja to ACTA mogłoby pomóc wielu twórcom i wynalazcom. Obecnie świat internetu należy do małej koncesjonowanej grupki milarderów i to oni chcą stworzyć nowy porządek świata. Młodzi ludzie na całym swiecie nie mają wielu zainteresowań jak tylko świat netu i stąd ta panika wśród małolatów. Ale może być i tak, że pod dobrymi aktami prawnymi znajdjącymi się w ACTA władza totalitarna a tego dziadostwa jest coraz więcej może zabronić rozpowszechniania wiadomości  przeciw takiemu totalitaryzmowi posługując się paradoksalnie paragrafamii z ACTA wcale nie mającymi nic wspólnego z utrzymywaniem totalitarnej władzy. Przypomnijmy, iż totalitaryzm dzisiejszy to ideologia zła, czyli ten kto chce czynić dobro zgodnie z nauką katolicką ten jest potencjalnym wrogiem dla ideoligii zła i można w takich obrońców dobra uderzyć przepisami ACTA pod byle jakim pretekstem.

  16. Zobacz profil Executor Executor napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 19:17

    Tzw. własność intelektualna, jeśli chcieć z niej czerpać dochody (zakaz plagiatu jest w porządku), staje w sprzeczności z powszechnym przeznaczeniem dóbr - można bowiem po zaniedbywalnym koszcie każdego w konkretny plik wyposażyć. Własność ma służyć dobrobytowi, a nie go umniejszać.

  17. Zobacz profil Elrond Elrond napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 19:48

    Czy fakt poparcia jakiejś ideii przez lewaków już ją dyskryminuje?

  18. Zobacz profil ABuriew1871 ABuriew1871 napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 21:23

    Mam pytanie do Pana Terlikowskiego:

    jeżeli nie stać mnie na książkę, czy mogę pożyczyć ją z biblioteki i przepisać?

  19. Zobacz profil Madziar Madziar napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 22:42

    jakie rewolucje? a partyzantka to była rewolucja? a Solidarność to była rewolucja? jakie k***a rewolucje?

  20. Zobacz profil Madziar Madziar napisał/a:

    Monday, 30 January 2012, 22:46

    cieszmy się z tego, że nasz naród się jeszcze w ogóle jest w stanie zjednoczyć wokół czegokolwiek, to znaczy, że jeszcze istnieje

1 2 dalej »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.