Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Terlikowski: Piękno, które zostanie drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Kultura 02 February 2012, 11:13

/

Gdy zmarł Bolesław Bierut kardynał Wyszyński przetrzymywany w odosobnieniu odprawił za niego mszę świętą. I nie ma co ukrywać, że jest to dla nas wzór do naśladowania.

 

O Wisławie Szymborskiej można mieć różne opinie. Jej życiorys daleki jest od doskonałości. Wiersze ku czci Stalina (nie tak znowu rzadkie, warto przypomnieć, co o Jarosławie Marku Rymkiewiczu pisał Jacek Trznadel) i Lenina, wspierania komuny nawet w latach 70., brak rozliczenia z tym etapem swojego życia czy całkowicie salonowe podejście do polityki – to wszystko są niewątpliwie sprawy ważne. Ale – po pierwsze nie kwestionują one wartości poezji Szymborskiej (ja mam akurat innych ukochanych polskich poetów, ale w niczym nie zmienia to faktu, że i Noblistkę czytam z zainteresowaniem), która – jak wiele dzieł literackich – broni się siłą słowa, a nie życia autora. Po drugie zaś czas tuż po śmierci jest czasem modlitwy za zmarłego, a nie całościowej oceny jego życia. Od tego jest już Pan sprawiedliwy, ale i miłosierny, a my możemy się z tym wstrzymać na kilka przynajmniej dni.

 

Co winni jesteśmy zmarłym?

 

Takie odejście wynika nie tylko z szacunku dla uczuć innych, ale przede wszystkim z chrześcijańskiego podejścia szacunku dla zmarłych. Każdemu jesteśmy w tej sytuacji winni przynajmniej godny pochówek (uszanowanie ciała zmarłego); modlitwę; i wreszcie pozostawienie całościowego osądu życia Bogu. On zna bowiem wszystkie aspekty, problemy i niuanse wyborów. On wie, czy w życiu zmarłego dokonała się skrucha, czy był w nim żal za grzechy. On zna przyczyny i skutki i może oceniać w całości. Nam pozostaje gdybanie, szczególnie nie na miejscu, gdy dotyczy osoby zmarłej, czekającej jeszcze na pogrzeb.


W tradycji chrześcijańskiej kilka dni po śmierci jest kluczowym czasem zaangażowania modlitewnego. Prawosławni wierzą, że w tym czasie człowiek przechodzi przez oczyszczenie i szczególnie potrzebuje wsparcia tu z ziemi. Nasze msze gregoriańskie mają podobny cel, mają ułatwić człowiekowi, za pośrednictwem Najświętszej Ofiary, spotkanie z Bogiem. I w tym momencie nie ma znaczenia, czy osoba, która zmarła miała podobne poglądy, jak my, czy też zupełnie inne. Liczy się to, że potrzebuje naszej pomocy. Chrześcijanin nie odwraca się z pogardą wobec najbardziej potrzebującego, ale – jak za życia, jeśli się mylił starał się wyprowadzić go z błędu – tak po śmierci trwa na pokornej modlitwie. I błaga Boga, by zlitował się nad zmarłym, który jak każdy z nas nie jest godzien zbawienia.


Ale jest też drugi – zdecydowanie mniej ważny, ale też warty rozważenia – powód, dla którego warto milczeć nad grobami. Dla wielu ludzi zmarły, tak jak Wisława Szymborska, może być autorytetem. Mają rację czy nie, nie ma w tym momencie znaczenia, nie warto jednak ranić ich uczuć i emocji. Jeśli chcemy, by szacunek okazywano naszym zmarłym, to to samo winniśmy „ich” zmarłym (pomijam, że nie widzę powodów do takiego podziału). I nie ma znaczenia, czy „oni” zachowali się tak, jak powinni. Moralności powinniśmy wymagać przede wszystkim od siebie. Tak, byśmy sobie nic nie mieli do zarzucenia.

 

Wstrzymać się od osądzania

 

Śmierć Innego nie powinna też budzić w chrześcijaninie satysfakcji, ale zawsze pytanie, czy ja jestem przygotowany na swoją śmierć? Emocjonalne, nawet jeśli słuszne, etykietowanie, ocenianie innych jest wygodnym narzędziem przesłaniania prawdy o sobie samym. Problem w tym, że na Sądzie Ostatecznym nikt nie będzie nas pytał o stalinowskie wiersze Wisławy Szymborskiej, ale o to, jak wypełniliśmy swoje powołanie. Czy byliśmy wierni żonie i dzieciom? Czy kochaliśmy najbliższych? Czy była w nas pogarda? Czy dotrzymywaliśmy słowa? We wstrząsającym wyliczeniu grzechów u św. Pawła odnaleźć się może każdy. „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” - pisał św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor. 6, 9-11). A św. Jan uzupełniał: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” (1 J, 1, 8) - napisał św. Jan.


Na takim sądzie każdy z nas będzie miał sobie wówczas niemało do wyrzucenia. Ja przynajmniej tak. Każdy z nas będzie niegodny zbawienia, spotkania z Bogiem, przebywania z Nim. Jeśli zaś Bóg, mimo to, nas do siebie przytuli, przygarnie, to nie ze względu na zasługi, których nie mamy, ale z powodu wielkiego swojego Miłosierdzia. A warto też przypomnieć miarę jaką będziemy sądzeni. Nie będzie nim nasza własna sprawiedliwość, ale miłosierdzie. „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie»” - mówił Jezus (Łk 6, 37-38). A my sami codziennie w modlitwie powtarzamy: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”.


I nie chodzi tu wcale o to, by robić świętych z grzeszników, by udawać, że ktoś był nieskazitelny. Ale o świadomość, że wobec śmierci pierwszym obowiązkiem jest modlitwa i przebaczenie, dokładnie takie samo, jakiego my będziemy potrzebować. Warto też pamiętać, że mamy obowiązek pouczenia, napomnienia braterskiego, ale dotyczy on żywych. Z nimi trzeba i można, nawet bardzo ostro, polemizować, spierać się, wykłócać. Po śmierci jednak ten czas się skończył, i warto zwyczajnie powierzyć ich Miłosierdziu, licząc, że i za nas ktoś kiedyś modlić się będzie.

 

Co po nas zostanie?

 

I wreszcie kwestia ostatnia. Ocena życia kogokolwiek powinna być zawsze całościowa. I zawsze powinniśmy w nim dostrzegać zarówno dobro, jak i zło. Sąd ostateczny – według pięknego obrazu Sergiusza Bułgakowa – polegać ma na rodzieleniu w człowieku tego, co dobre od tego, co złe. Obrazu (tego, co zaplanował dla nas Bóg) od podobieństwa (tego, co z obrazem zrobiliśmy). Nie mnie oceniać, co z obrazem zrobiła Wisława Szymborska, ale wiem, że na pewno przekazała światu trochę piękna. To po niej pozostanie. Daleki jestem od jednostronnej apologii słynnej tezy Fiodora Dostojewskiego, że „piękno zbawi świat”, to jednocześnie nie mam wątpliwości, że to, co naprawdę piękne, dobre i prawdziwe przetrwa próbę śmierci, i że będziemy się tym cieszyć po drugiej stronie. I tak będzie przynajmniej z kilkoma wierszami Szymborskiej. Za co warto jej być wdzięcznym, nawet pamiętając o złych wyborach moralnych.

 

Tomasz P. Terlikowski

Odsłon: 9342



Komentarze: 98

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil HAL9000 HAL9000 napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 12:48

    Postawa pana redaktora sluszna jest,acz nalezy sobie zadac pytanie,czy ma podloze chrzescijanskie,czy bardziej wynika z braku historyczno-karnego rozliczenia komunizmu.

    Wyobrazmy sobie bowiem jaka awantura bylaby z Szymborska gdyby, mimo identycznego dorobku, bylaby wielbicielka i piewczynia nazizmu i hitlera, miast komunizmu i stalina.

  2. Zobacz profil Marcin23 Marcin23 napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 12:54

    Mimo ze nie zawsze sie zgadzam z redaktorem Terlikowskim w różnych aspektach,to jestem pod wrażeniem empatii,sedna chrzescijanstwa jaki objawia sie w słowach które napisał.Na poczatku bałem sie ze skonczy sie to ortodoksja i twardym podejsciem do W.Szymborskiej ,oceną  skupioną sie na tym co złe,negatywne i niewłasciwe w zyciu noblistki.Ciesze sie niezmiernie z tego wyczucia i okreslenia sedna chrzescijanstwa,mysli o uczuciach innych,to bardzo budujace i takie chrzescijanstwo z pewnosci moze zarazać młodych,poszukujacych,błądzacych i okreslac nasz religie jako religie milosci i miłosierdzia.Przeciez najwiekszy atrybutem Boga jest miłosierdzie,to sa  stwierdzenia siostry Faustyny ,Powiedz, córko Moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym (Dz. 1074)

  3. Zobacz profil Jaroslaw Moser Jaroslaw Moser napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 13:27

    Panie Tomaszu, piękny tekst. Zgadzam się z każdym słowem.

     

    Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie...

  4. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 13:47

    Arcybiskupa Wielgusa czy Ojca Hejmo tez nie należałoby w takim razie osądzać feliotonowo, tym bardziej własnie że zainteresowani żyją i ma to dla nich większe znaczenie, niż "osądzanie" Szymborskiej dla jej fanów.

  5. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 13:50

    Panie Czajnik,

    Nie urzekłby mnie komunizm ani posyłanie Żydów do gazu.

    Tyle to raczej wiem.

    Co innego odwaga - tutaj moge się zgodzić, ale na litość Boską jak ktoś nie jest nawet pewien co mu sie podoba; czy zabijanie, czy skazywanie na śmierć, czy sprzedawanie Żydów za kasę, czy więzienia enkawódowskie, czy inny tego typu ustrój, to niech się raczej leczy na socjopatie a nie wypowiada na forum.

  6. Thursday, 02 February 2012, 13:54

    “Polacy są poetami w polityce, a politykami w poezji." 

  7. Zobacz profil Pavel Pavel napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 13:55

    @Czajnik

    Nawet gdybyśmy przeżyl II WŚ, komunizm, holocaust itd., czy to coś zmienia? Czy fakt, że stanęlibyśmy przed takimi samymi wyborami, zmienia ich moralną ocenę? Czy to, że wydawałbym Żydów, żeby zapewnić "godne" życie swojej rodzinie może mnie usprawiedliwić, w jakiś sposób uprawniać do oceniania innych?

    To, że nie mamy pewności jak postąpilibyśmy w danej sytuacji, nie pozbawia nas prawa do moralnej, prawnej, etycznej oceny postępowania innych ludzi, tak długo jak wierzymy, że istnieją pewne obiektywne kryteria dokonywania takiej oceny.

    To, co może być argumentem za wstrzymaniem się od ferowania wyroków są słowa Chrystusa: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni."

     

  8. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 13:58

    "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni."

    Panie Zahradnik, sędziowie mają zatem przerąbane.

  9. Thursday, 02 February 2012, 14:01

    Czy komuś kto był wielkim lekarzem nie nalezy się hołd po śmierci bo należał do PZPR ? Mowa o POETCE a nie kandydacie na prezydenta. 

  10. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 14:05

    Nie tylko o poetce. Ta osoba była stawiana za wzór etyczny i moralny całego środowiska Gazetki Wyborczej. Panie rozczytywały się w jej poematach, a panowie podziwiali jej moralny kręgosłup. Pokolenia zwiedzionych jeszcze długo będą głosiły, że relatywizm moralny jest takim motylim wdziękiem, a pisanie peanów na rzecz zbrodniczych rezimów - błedem mimowolnej poetyckiej osobowości. To jest poetka gazetki.

  11. Thursday, 02 February 2012, 14:07

    Wielki prawdziwopolski poeta Rymkiewicz ma za sobą analogiczny socrealistyczny epizod. A profesorowi Nowakowi ile zapomniano - bo swój. Ale czego się spodziewać po środowisku dla którego największym komunistom pozostaje do dziś Miłosz - który nie napisał w życiu socrealistyczznego wiersza, a od publikacji "zniewolonego umysłu"(1953!!!!!) pozostawał wrogiem nr 1 komuszego systemu, wśród poetów. 

  12. Thursday, 02 February 2012, 14:09

    Proszę poczytać o naszym (bo jestem ideowym członkiem polskiej prawicy) wzorze moralnym i etycznym - niezłomnym Herbercie. 

  13. Zobacz profil Barocco Barocco napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 14:18

    @Czajnik Mów za siebie. Ja przeżyłem komunizm i dzięki Bogu nigdy nie "urzekł" mnie ten system. Nigdy nie fascynowałem sie Leninem i innymi "świętymi" sowiecko-komunistycznymi. Nie osądzam w żadnej mierze Pani Wisławy Szymborskiej. Myślę, że wszystko co ważne w zakresie postaw zajmowanych przez twórców w okresie komuny (zwłaszcza w okresie stalinowskim), powiedział Zbigniew Herbert w "Hańbie domowej".

  14. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 14:18

    Panie Pietrucha, niech mnie Pan nie prowokuje dalej to tej żenujacej obrony poetki. Popełniła "głupi" wiersz - nie jeden nawet - zgoda. Nie ma sprawy. Fredro też pisywał świństwa pornograficzne.

    Chodzi raczej o to, że domagała się publicznie w imię zbrodniczego reżimu, uśmiercenia paru osób za poglądy, i to bynajmniej nie osób zagrażających bezpieczeństwu innych. Z iście wojskowym zacięciem. I to nie było poetyckie.

  15. Thursday, 02 February 2012, 14:30

    Tak znam ten epizod z jej życia. Możliwe, że wierzyła w Komunizm. Możliwe, że wierzyła w to, że kuria krakowska to komórka imperialistycznej agentury. Mam żal do Pani Szymborskiej, że dopóki żyła nie powiedziała otwarcie, że uważa to za swój błąd. A tego, że uważała to za błąd jestem pewien. Można potępiać takie zachowania jak w/w , bo są one godne potępienia. Jako Chrześcijanie nie mamy jednak prawa do potępiania ludzi. A już na pewno czyjeś czyny sprzed lat nie dają nam prawa do osądzania czyjejś POEZJI. 

  16. Thursday, 02 February 2012, 14:33

    Komunizm z dużej litery to literówka.

  17. Zobacz profil Ogorek Ogorek napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 14:34

    Marceli "A już na pewno czyjeś czyny sprzed lat nie dają nam prawa do osądzania czyjejś POEZJI."

     

    Dla mnie dają jak najbardziej. Nie czytam jest tfurczosci, ze względu na brak prawdy w jej zyciu - innaczej musiałbym się zachwycać dziełami jeszcze innych sprytnych tfurcuf.    Pomimo tego - świeć Panie nad jej duszą. 

  18. Thursday, 02 February 2012, 14:38

    @Ogorek. Jest pan zatem ignorantem i otwarcie się do tego przyznaje. Herberta pan czyta ?

  19. Thursday, 02 February 2012, 14:40

    @Ogorek. Powinienem zapytać inaczej : kogo pan czyta ? Św. Faustynę ? 

  20. Thursday, 02 February 2012, 14:42

    Niestety: jakieś takie mamy szczęście, że mało świętych jest wśród wielkich poetów. 

1 2 3 4 5 dalej »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.