Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Sadowski: Grecja jest ofiarą "religii" euro drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Ekonomia 07 lutego 2012, 12:35

- Kilka lat temu, były premier Luxemburga powiedział, że w ramach UE istniała tajna grupa, która nazywała się „Grupa bez nazwy”. Z jej analiz wynikało, że Grecja nie kwalifikowała się ani do wstąpienia do UE, ani do strefy euro. Zrobiono to czysto z celów politycznych – mówi portalowi Fronda.pl Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.


Andrzej SadowskiAndrzej Sadowski

Na pierwszy kwartał 2012 wieszczono bankructwo Grecji. Ono nastąpiło?

 

- Grecja już od dawna jest bankrutem. Ona bez zewnętrznych środków nie jest już w stanie wypłacać emerytur czy płacić pensji urzędnikom państwowym. W innej sytuacji mielibyśmy do czynienia z zachowaniami jak w państwach afrykańskich, gdzie np. w jednym z nich gdy zbankrutował rząd to na drzwiach ministerstwa finansów umieszczono kartkę, że pieniędzy już nie ma i nie będą one nikomu wypłacane. Ta informacja dotyczyła zaległych pensji. Nie ogłasza się bankructwa Grecji, bo to oznaczałoby bankructwo strefy euro. Euro jest czymś bardziej ocierającym się o religię niż projekt ekonomiczny. Uwierzono, że to właśnie euro przyniesie dobrobyt Europie, a nie praca, która dała jej wysoki wzrost gospodarczy.

 

Nie widzimy jednak bankructwa Grecji. Głodnych mieszkańców, pozamykanych sklepów i urzędów, exodusu Greków za pracą do innych krajów. Państwo funkcjonuje.

 

- Mamy tu do czynienia z uporczywą terapią. Grecja jest pod tlenem, pod kroplówką, z dializą nerki, przeszczepionym płucem... Ten kraj jest poważnie chory. Kilka lat temu, były premier Luksemburga powiedział, że w ramach UE istniała tajna grupa, która nazywała się „Grupa bez nazwy”. Z jej analiz wynikało, że Grecja nie kwalifikowała się ani do wstąpienia do UE, ani do strefy euro. Zrobiono to czysto z celów politycznych, aby Greków premiować za pozbycie się dyktatury czarnych pułkowników. Aby ciągnąć Greków do demokratycznego wolnego świata, aby nie wpadli w ręce Związku Radzieckiego. Ponoszono duże koszty wyrównania ich poziomu życia do innych krajów zachodnich. Z przyczyn politycznych finansowano im europejski styl życia. Euro miało kojarzyć się z rajem.

 

Grecy uzyskali swój dobrobyt bez wysiłku jaki włożyły inne kraje?

 

- Dla przykładu Irlandczycy na swój dobrobyt pracowali w pocie czoła dwa pokolenia. Przeskoczyli pod względem poziomu życia Wielką Brytanię, ale zmienili również radykalnie swój system podatkowy. Oni zapracowali na swój dobrobyt, natomiast Grekom wyrównywano standard życia dotacjami. To było czymś w rodzaju manny z nieba. Turystyka czy rolnictwo greckie – to, co było wcześniej konkurencyjne, przy walucie euro już takim być przestało.

 

Euro przestało już być gwarantem sukcesu, rozwoju?

 

- Tak, bo społeczeństwo nie staje się bogatsze od przemalowania banknotów, które są w obiegu. Tak do tej pory uważano. Taką propagandę kierowano też do Polaków, że po przyjęciu waluty nastąpi nasz wzrost gospodarczy. Euro było sukcesem politycznym, a nie ekonomicznym. Samo euro nie przyniosło Grecji wielkiego dobrobytu, ale przeciwnie - życie na kredyt.

 

Not. Jarosław Wróblewski

Odsłon: 2396



Komentarze: 8

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 13:40

    To był komentarz na onet.pl dzisiaj

    "~LINKOWNIK:

    class="k_nickTooltipHolder nForumTooltip">~LINKOWNIKUżytkownik anonimowy

    Tak powinny zrobić kraje które są na skali bankructwa PISZCIE O TYM CO SIE STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ ... rozwiń całość Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. kopiuj wklej gdzie sie da ! niech ludzie sie dowiedzą ."

    Ciekawe czy Grecy o tym wiedzą

     

  2. Zobacz profil Antysemita Antysemita napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 13:54

    Powyższy komentarz to kopia z "niezależnych" blogów które rozpowszechniają treści antysemickie(mój nick to tylko drwina z łowców "polskiego antysemityzmu"), popierają Putina oto próbka

    LINK

    "realiści" opluwają Macierewicza że jest "antysemitą", a ci tutaj, że Żydem i że rozwiązał WSI żeby nawsadzać tam agentów Mossadu. Jedi i drudzy kłamiecie.

  3. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 16:13

    @Anty s

    Co ma wspólnego pan Macierewicz z sytuacją na Islandii?Co ma piernik do wiatraka?Islandię wykończono według prostego schematu ktory zastosowano takze częściowo dla Grecji.Islandia znalazła sposób na wyjście.I tyle.

  4. Zobacz profil Eldanus Eldanus napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 17:09

    Grecja to nie ofiara "religii" euro, tylko ofiara "religii" kapitalizmu, wypaczonego.

  5. Zobacz profil Pwarchal Pwarchal napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 19:25

    Jakiego kapitalizmu? Chyba nowej wersji EUsocjalizmu.

  6. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 20:24

    kapitalizmu to w Europie ze świecą szukać

  7. Zobacz profil E.Gierek E.Gierek napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 23:22

    @leaf427

    Bo kapitalizm nie istnieje. Nie ma takiego ustroju społecznego, ani takiej ideologii.

    Jeżeli jednak uznamy kapitalizm za system rynkowy, to można powiedzieć, że kapitalizm istnieje wszędzie, bo wszędzie istnieje rynek, nawet w więzieniach i gułagach, azapewne też w Korei Pn.

  8. Zobacz profil MPM MPM napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 18:43

    Nie kojarzę Pana Sadowskiego z jakimś większym sprzeciwem wobec wstąpienia Polski do UE i przyjęcia euro, ale tezy nt. euro przedstawione w artykule, powtarza od lat – i są one coraz bardziej aktualne:

    LINK

     

    Odnoszę wrażenie, że w ostatnim czasie, w Polsce jakby przybyło osób sceptycznych wobec euro.

    Szkoda, że na myślenie „przyjąć – nie przyjąć” jest już trochę za późno!

     „Za przyjęciem euro” Polacy zagłosowali w referendum akcesyjnym w 2003 – a tzw. integracja europejska idzie w takim kierunku, że trudno sobie wyobrazić, abyśmy mieli jakąkolwiek szansę „wywinąć się” z tego – przyjęcie paktu fiskalnego bez euro byłoby jeszcze gorsze niż z euro.

    To trzeba jasno powiedzieć: przyjęcie euro jest naturalną konsekwencją członkowstwa w Unii – szczególnie tej dzisiejszej: FISKALNEJ.

    To nie euro jest nietrafionym projektem politycznym, ale cała Unia Europejska, od której należało się trzymać z daleka.

     

    Czasami byłoby dobrze, gdyby Polacy przy urnie chociaż trochę myśleli, bo nasze wybory mają czasami bardzo daleko idący wpływ na przyszłość kraju – a skutki bywają nieodwracalne.

    Co naprawdę znaczy euro, do Polaków dotrze chyba dopiero wtedy, gdy im przeliczą pensje na nową walutę. Ogólna zasada jest taka, że przyjęcie euro następuje przy słabym kursie waluty krajowej: ma ktoś 3000 zł.– będzie mieć 600€.

     

    Co będzie później? Popatrzmy na Grecję!

    Jak dotąd gospodarka ŻADNEGO, biedniejszego kraju nie wytrzymała wprowadzenia wspólnej waluty dłużej niż parę lat – wszystkie kraje „na dorobku” z Europy Zachodniej są dzisiaj bankrutami – Słowacja i Słowenia – Tygrysy Europy Wschodniej – są na najlepszej drodze do dołączenia do nich.

    Czy ktoś w Polsce wierzy, że MY BĘDZIEMY WYJĄTKIEM?

    ______________________

    Swoją drogą ciekawe, co na nasz temat mówiła „Grupa bez nazwy”?

1

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.