Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Marek Jurek o porażce większej niż przegrane wybory drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Polityka 10 октября 2011, 21:37

- Nie sposób budować reprezentacji opinii chrześcijańskiej, jeżeli większość jej liderów nie chce mieć samodzielnej politycznej reprezentacji, jeśli przedkłada emocjonalne przeżycie wspólnotowe nad walkę o realny wpływ na sprawy kraju. Nasza porażka o przełamanie tych postaw ma większe znaczenie od przegranych wyborów - mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl Marek Jurek. 


Marek JurekMarek Jurek

Nasza kampania poniosła porażkę już na starcie, w skróconej kampanii zbierania podpisów. Niezarejstrowanie list spowodowało, że duża część naszych wyborców przestała nas traktować jako znaczącą propozycję, tym bardziej, że straciliśmy w tym momencie praktycznie możliwość komunikacji medialnej. I niestety, nie przełamała tego determinacja naszych kandydatów w terenie. Wyniki są bardzo złe, gorsze od naszych poprzednich kampanii w okręgach sejmowych, w których wystartowaliśmy. Są jednak i szersze przyczyny. Nie sposób budować reprezentacji opinii chrześcijańskiej, jeżeli większość jej liderów nie chce mieć samodzielnej politycznej reprezentacji, jeśli przedkłada emocjonalne przeżycie wspólnotowe nad walkę o realny wpływ na sprawy kraju. Nasza porażka o przełamanie tych postaw ma większe znaczenie od przegranych wyborów.


Znamienna dla zobrazowania tego zjawiska była ujawniona przez Pawła Milcarka sprawa tygodnika „Niedziela”, prewencyjnie wykluczającego jakąkolwiek prawicową krytykę polityki Jarosława Kaczyńskiego. To, co pokazał pierwszy redaktor „Christinitas”, to tylko przykład zjawiska szerszego, a nie pojedynczy incydent. Do sprawy tej zresztą wrócę, bo nie chciałem jej nadmiernie komentować podczas kampanii. Przez całą kampanię nie mieliśmy możliwości żadnej wypowiedzi w Radio Maryja, a jedyną sprawą, która wzbudziła „zainteresowanie” TV Trwam były pomówienia o podpisach rzekomo zbieranych dla Prawicy przez PO (pomówienia, o których pierwszy i ostatni raz usłyszeliśmy w tamtej audycji TV Trwam). Natomiast – skoro tak interesujący był stosunek PO do naszej kampanii – realna radość pani Kidawy-Błońskiej z powodu niezarejestrowania przez nas list w całym kraju nie wzbudziła porównywalnego zainteresowania zbieraczy plotek. Nie mówiąc o sprawach, które podnosiliśmy.

 

Kampania ujawniła (a my przeprowadziliśmy tu dowód praktyczny, „demonstrację walką”) absurdalny charakter obecnego prawa wyborczego. Nasi kandydaci do Senatu zdobyli – startując na jednej dziewiątej terytorium kraju – ponad sto tysięcy głosów, co całkowicie potwierdziło szacunki naszego potencjalnego poparcia społecznego. Tymczasem obecna ordynacja wyborcza, z nazwy proporcjonalna, przekazując inicjatywę polityczną w ręce partyjnych central, całkowicie zafałszowuje właśnie proporcjonalny obraz opinii publicznej. Ordynacja większościowa jednomandatowych okręgów wyborczych niewątpliwie faworyzuje w reprezentacji ugrupowania silniejsze, ale dając szanse wszystkim, oddolnej inicjatywie, a więc Polsce realnej – nie zafałszowuje obrazu opinii Polaków tak jak obecna pseudoproporcjonalna ordynacja. Dodać warto, że właśnie to zafałszowanie służy jako uzasadnienie kontroli debaty publicznej i przeniesienia jej przedmiotu ze spraw polityki państwa i życia społecznego na pasjonujące dziennikarzy kwestie partyjnej walki o władzę.

 

Wyjaśnienie tych okoliczności należy się naszym wyborcom. Oczywiście, odpowiedzialność za bardzo zły wynik Prawicy Rzeczypospolitej należy do mnie jako do przewodniczącego – bo zadaniem lidera jest zmagać się z okolicznościami, a tych nie udało mi się pokonać. Polska nie ma prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej, jakiej dla naszego kraju chcemy. Czas ucieka – więc nadal trzeba go gonić.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska

 

 

Odsłon: 33414



Komentarze: 32

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Monday, 10 October 2011, 21:46

    Panie Marku, szacunek dla Pana!

  2. Zobacz profil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 21:48

    Niech pan panie Marku podziękuje niejakiemu szewczykwi - trolowi szalejącemu na prawiowych forach, wulgarności i sposobem pisania oasujacemu do Partii Paliknota. Szkda, że nie buduje Pan prawicy z Kaczyńśkim. Stracona szansa da Polski.

  3. Zobacz profil Yes67 Yes67 napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:03

    Szczęść Boże ;-)

    Doktrynalnie się z Panem, absolutnie nie zgadzam. Mimo wszystko ukłony z mojej strony, za niezłą obronę i wyważone słowa. Życzę wszystkim "katolom" 100-tu procentowych Jurków na forum.

     Pozdrawiam  

  4. Zobacz profil Lubiniak Lubiniak napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:11

    Wielka szkoda, że tacy ludzie jak Marek Jurek ponoszą taką klęskę, a Palikoty świętują sukces. Tylko, że lewicowe organizacje potrafią się wspierać i wzajemnie promować. Natomiast wśród organizacji i mediów katolickich są ciągłe gierki i wzajemne oskarżanie, o czym Jurek z żalem mówi: „Przez całą kampanię nie mieliśmy możliwości żadnej wypowiedzi w Radio Maryja, a jedyną sprawą, która wzbudziła „zainteresowanie” TV Trwam były pomówienia o podpisach rzekomo zbieranych dla Prawicy przez PO (pomówienia, o których pierwszy i ostatni raz usłyszeliśmy w tamtej audycji TV Trwam).” Pamiętam, że w czasach kiedy pan Marek był w PIS, był częstym gościem mediów o. Rydzyka. Teraz mimo, że nie zmienił swoich poglądów i jest największych politykiem-katolikiem, to nie może już swoich zasad i poglądów głosić w „katolickim głosie w twoim domu”. Smutne.

  5. Zobacz profil Mariovan Mariovan napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:39

    Panie Marku, czas zejść ze sceny oddać sterowanie w ręce młodszych i łączyć a nie dzielić jak to Pan ma w zwyczaju.

  6. Zobacz profil Piotr Strzembosz Piotr Strzembosz napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 23:07

    @

     

    „Szkda, że nie buduje Pan prawicy z Kaczyńśkim. Stracona szansa da Polski.”

     

     

    Jeśli to rzeczywiście „stracona szansa dla Polski”, to przez Jarosława Kaczyńskiego, który odrzucił propozycję współpracy z partią Marka Jurka.

  7. Zobacz profil Piotr Strzembosz Piotr Strzembosz napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 23:14

    @Ogorek

     

     „pozwalanie sobie na konflikty z PiSem w tym czasie przedwyborczym to dość piramidalne przedszkole polityczne”

     

     

    O jakie konflikty z PiS-em chodzi?

  8. Zobacz profil Piotr Strzembosz Piotr Strzembosz napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 23:20

    @Mariovan

     

    „czas zejść ze sceny oddać sterowanie w ręce młodszych”

     

    Oczywiście ten „młodszy” to Jarosław Kaczyński! :-)

  9. Zobacz profil BlackFire BlackFire napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 23:52

    Szacunek dla Marka Jurka, oddałem głos z czystym sumieniem. Wynik PR, wynik Palikota, chyba czas przyzwyczaić się do myśli, że chrześcijaństwo w Polsce za dwadzieścia lat będzie niszą, jak na Zachodzie... Paradoksalnie tylko jakaś wielka katastrofa typu wojna, gdzie ludzie zaczną trząść w porty może odmienić sytuację w duszach naszych rodaków. PiS uznaję za partię nieefektywną w krzewieniu wartości chrześcijańskich (mam wrażenie że chodzi im o względy pragmatyczne:|)

     

    P.S. Przez przypadek gdzieś komuś nacisnąłem usuńcie ten komentarz za co przepraszam i proszę redakcję aby nie brała tego pod uwagę

  10. Zobacz profil Góral Góral napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 00:02

    Panie Marku! należy odłożyć animozje i wrócić do PiSu - wielu tam na Pana czeka. Będąc tam można też systematycznie wpływać na zwiększenie prawicowej i chrześcijańskiej wyrazistości tej partii. Próbował Pan sam - ale nie wyszło. Należy wyciągnąć wnioski i powrócić do jedynej realnej siły w Polsce, która może być przeciwwagą dla nieudolnych, szkodliwych i zdradzieckich rządów peło. Sam Pan sugeruje, że wasze poparcie realne jest w granicach 1 mln (9*10^5). Gdyby był Pan z PiSem, to przełożyłoby się to na ok. 34,5% wynik PiSu. Może byłoby więcej na zasadzie efektu synergii. Uważam, że to byłoby dobre dla Polski. Ojciec Dyrektor (tak nie lubiany przez wielu ze względu na swoją skuteczność) jest twardym pragmatykiem - oczywiście pragmatykiem katolickim, bez uległości czy oddawania pola. Niech Pan pamięta o pojęciu „grzech zaniechania”

  11. Zobacz profil Mamcia2000 Mamcia2000 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 08:22

    W polityce liczy się skuteczność. Mimo szacunku dla postawy, konsekwencji w obronie życia, nistety muszę zgodzić się z tymi, którzy piszą o nabijaniu punktów pali-po wszechmaści. Lepioej jest wejść do sejmu i walczyć niż walczyć bez szans na powodzenie poza nim. W jedności siła. I nie o Kaczyńskiego tu chodzi. Dzisiejszym wpisem dale Pan pożywkę trolowatym i nie tylko. Jedyne źródło informacji prawdziwych , niepoprawnych politycznie - RM jest dzis zagrozone. TV Trwam - właściwie skazana na niebyt. Czy w imie "moje na wierzchu" warto brać w tym procesie udział. Czasem trzeba wielkiej pokory, bo przecież w imie racji wyższych, ale polityk winien to wiedzieć.

  12. Zobacz profil KrzysiekZ KrzysiekZ napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 08:29

    Prawdziwy problem polega na tym, że dla naszych pasterzy tematem numer 1 są pieniądze: etaty w szkołach, kapelani, dotacje z Uni na remonty. Przy takim wartościowaniu, każdy katolicki polityk, który będzie przedkładał prawdę i moralność nad polityczną poprawność będzie zawadą.  Na dziś kościół w Polsce nie potrzebuje prawdziwie katolickiej partii. Stąd brak poparcia dla Pańskich wysiłków. Przecież gdyby była inaczej, człowiek, który zrezygnował z wysokiego stanowiska państwowego w imię wartości wyższych powinien być przez duvhownych i hierarchów zdecydowanie poparty. Dopóki kościół w Polsce będzie na garnuszku państwa a nie swoich wiernych trudno przewidywać jakieś zmiany w tej materii.

  13. Zobacz profil PiotrZW PiotrZW napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 08:36

    Sprawa nieopublikowania tekstu red. Mielcarka i nieudostępnienia mikrofonów Radia Maryja to tylko dowód na to, że Kościołowi w Polsce - przynajmniej niektórym biskupom i szerokim środowiskom - bliższe są wartości nacjonalistyczne niż katolickie (czytaj - powszechne). To sprawa dawno już znana. Przed wojną też chadecja nie mogła się przebić, bo Polacy wyznają religię narodowo-katolicką, nie katolicką. W awanturach pod pałacem prezydenckim też nie chodzi o obronę krzyża, ale o wartości patriotyczne - krzyż i wiara są tu tylko narzędziami walki politycznej. Partia M. Jurka nie ma szans, dopóki nie połączy sprawy obrony wiary z budową jakiegoś pomnika dla L. Kaczyńskiego, czy może lepiej - J. Piłsudskiego. Dobrze by było też być przeciwko - jakiemuś radzieckiemu lub niemieckiemu pomnikowi. W ostateczności może być litewskiemu.

  14. Zobacz profil Gotowin Gotowin napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 08:54

    A może by tak jakś Partia Kawowa (nie lubię herbaty)???

  15. Zobacz profil AlexSailor2 AlexSailor2 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 09:42

    Panie Marszałku.

    Madre słowa, bardzo mądre, lecz rozwijając myśl dalej można wyciagnać przerażające wnioski.

    Katrolicy, a nawet więcej, Polacy, tak na prawdę nie mają żadnej liczącej się reprezentacji politycznej. NIKT nie walczy o ich interesy.

    Jedynie przez moment, gdy katoicy i Polacy mieli szczątkową reprezentację, zdołano bardzo dużo zrobić - np. tak zwana ulga prorodzinna i becikowe.

    Majac tak mało sił nie można skupiać się na sprawach ważnych, ale nie najważniejszych i nie do zrealizowania obecnie.

    Piszę o obronie życia zabijanych nienarodzonych w sytuacji, gdy nie tylko grozi nam deprawacja ale już są poddane zgubnemu praniu mózgu miliony polskich dzieci, kobiet, a także mężczyzn.

    W sytuacji zabijania już nie kilkuset dzieci ale całego narodu i jego religii.

    O. Rydzyk skupia się na realizowaniu swojego celu politycznego, ma utrzymać jedyną niezależną stację radiową o zasięgu krajowym w Polsce oraz pozostałe dzieła, które Pan Bóg pozwolił mu stworzyć.

    W tej sytuacji nie może kierować się bujaniem w obłokach, tylko musiał poprzeć PIS mimo, że jego stosunek do tej partii obrazuje wypowiedź na temat śp. prezydentowej.

    Gdyby PR (proszę zauważyć jak sprytnie Palikot nazwał swoją partię - RP) miiała szansę być znaczącą siłą polityczną po tych wyborach, niewątpliwie byłaby poparta.

  16. Zobacz profil Marek Jurek Marek Jurek napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 09:45

    @ Góral

    Tak na marginesie, do tematu głównego możemy wrócić - nie myśli Pan, że "katolicki pragmatyzm" może być dla ludzi stojących z boku odstręczający? Zamiast przekonywać, że bronimy spraw, które zobowiązują, nawet jeśli kosztują - przekonuje, że bronimy spraw, które przynoszą korzyści, a i "zobowiązania" można bardziej wykorzystać do ataków na innych niż do komplikowania sobie życia? Zaznaczam, to dygresja na marginesie, do wątku politycznego możemy wrócić, ale pełny REALIZM polityczny każe brać pod uwagę wszystkie skutki własnej "skuteczności".

  17. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 09:57

    "Inaczej jest ze Starą Prawicą p.Marka Jurka. Startowała w 20 Okręgach. W ośmiu, w których nas nie było – i w dwunastu, gdzie byliśmy. I tu różnica jest przepastna, a korelacja prawie 100%-owa. Tam, gdzie startowaliśmy, PR uzyskiwała średnio 0,38% - tyle, co w poprzednich wyborach. Tam, gdzie nas nie było, ponad dwa razy więcej: 0,85%."

    LINK

    Sam głosowałem na PR jako na partię drugiego wyboru. Pomimo tego , iż miałem świadomość , że szanse na dostanie sie do parlamentu są nikłe. Ale serce i rozum nie pozwalały głosować na PiS.

  18. Zobacz profil Emi22 Emi22 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 09:58

    @Mamcia2000 Zgadzam się całkowicie z tą opinią.

  19. Zobacz profil Superfajny Superfajny napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 10:14

    Uważam ,że  Marek Jurek  jest przegranym politykiem . 20 lat na pokazanie co się potrafi wystarczy . Człowieka . który budzi się na 2 miesiące przed wyborami i zaczyna naparzać jedyną realną opozycję trudno nie podejrzewać o nieczyste intencje. Gdyby RM wpuściło na swoją antenę Jurka przed wyborami, to dzisiaj moglibyśmy mieć jego ugrupownie z 5-6 % w sejmie (  nie jest to pewne), ale za to PIS miałby np. 19% ,  PO 44% , a Palikot 15%. Jeżeli ktoś myśli serio o wyborach za 4 lata, można być pewnym ,że o wiele prędzej, musi zacząć działać od dnia dzisiejszego . Przypomnę , absolutnego władcę Polski Donalda Tuska poparło mniej ,niż 19% wyborców , a Palikota , który na spółkę Tuskiem będzie nam przemeblowywał mózgi trochę ponad 4 %. Nawet jeżeli założymy , że ludzi deklarujących się katolikami i przejmujących się nauczaniem Kościoła jest od 50 do 30 % , to  niesłychanym skandalem jest brak jakiejkolwiek jednoznacznie  katolickiego przedstawicielstwa w sejmie .

  20. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:00

    Pardon, ale o co te żale? Większośc wyborców i tak ma w odbycie jakikolwiek konserwatyzm. Większośc wyborców uważa, że Kościół jest rozpanoszony, geje - przesladowani a państwo to opresyjny bastion dla wolności i praw (okołodupnych) człowieka. Bo "prawa człowkeka" rozumiane sa jako wolności potrzebne do tego, żeby człowiek mógł w sposób nieskrępowany dupczyć, żreć, dupczyć, chlać, dupczyć, srać i dupczyć. No i oczywiście - doraźnie topić we krwi niepożądane skutki dupczenia. A skutki, których nie da się utopić we krwi, jak AIDS - bagatelizować tekstem, że z tym można przy dzisiejszym stanie medycyny jeszcze długo żyć, tylko trzeba używać prezerwatywy. Stan moralny ludzkości. Dno szamba.

    Prosze wybaczyć, ale nie jestem w nastroju, żeby uzywac łaciny klasycznej. To juz jest koniec i na kurtuazję za późno. Słowem wg. prawodawców od "praw człowieka" człowiek ma pełne i nieskrępowane prawo jedynie do podążania droga do piekła. Jak ktos próbuje na tej drodze zrobić "zwrot w tył" - to się go kasuje. Tak działa diabeł poprzez swoje sługi.

    Większość wyborców mysli tylko o tym, żeby pojeść, wypić piwko przed TV, na koniec poruchać, iść spać, potem na 8 godzin do roboty i znowu pojeść... Z rytmu wybija ją niedziela, bo nie mozna iśc do roboty, więc zabijają czas zakupami w markecie.

    O co ta walka Panie Jurek? Mam jak największy szacunek dla Pańskich poglądów, bo są bardzo bliskie moim (choć zbyt socjalistyczne) i do Pańskiej postawy moralnej.  Niestety, w polityce potrzeba skutecznego "fightera", nie cierpiętnika za miliony, który raczej odda władzę niż pójdzie na kompromis. Tak można sobie bezkompromisowo żyć, jak się ma bezwzględną większość i do tego jeszcze środki przekazu oraz służby do pacyfikowania niezadowolonych.

    O co ta walka była? O głosy w ramach mniejszości parlamentarnej? Żałosne. Wyborcy PO, PSL, SLD i Palikota nigdy w zyciu by na Pańska prawicę nie zagłosowali. Bo Pan by im utrudnił to, co lubią najbardziej - nieskrępowane ruchanko czego i gdzie popadnie. Tak naprawdę, to my, jako prawicowcy usiłujemy wykonac pracę od d..y strony: chcemy, żeby skutek zamienić z przyczyną. Chcemy zmienic Polskę poprzez wygranie wyborów. Tymczasem w przyrodzie działa to tak, że najpierw trzeba zmienic Polskę, żeby ona głosowała tak, aby wygrać wybory. Błędne koło?

    Sami tego nie przerwiemy. Ja się modlę, bo tylko tyle mozna zrobić. Jak Bóg nie pomoże, to my, ludzie, nie zrobimy nic, nie mamy mozliwości przerwania błędnego koła z jego środka.  Ale błogosławieni, którzy się smucą. Biada tym, co na tej ziemi zyją sobie wesoło i "na luzie".

1 2 dalej »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.