Członkowie brytyjskiej grupy Monty Python będą pracować razem nad nowym filmem. Będzie to częściowo animowana farsa utrzymana w konwencji science-fiction. Legendarni komicy podłożą głosy pod postacie zaś jeden z „Pythonów” jest reżyserem i scenarzystą filmu. O samym filmie na razie niewiele wiadomo. Na ekranie mają ponoć pojawić się kosmici, gadający pies i sympatyczny, ale przygłupi Brytyjczyk. Czy będzie choć w 1/10 tak śmiesznie jak w „Żywocie Briana”?
Twórcy filmu zapewniają, że mimo tego, iż film nie będzie firmowany znakiem Monty Pythona to "na pewno odda wrażliwość grupy". Udział w "Absolutely Anything" potwierdzili już niemal wszyscy żyjący ( słynny Brian czyli Graham Chapman zmarł na raka w 1989 roku) członkowie legendarnej grupy: John Cleese, Michael Palin, Terry Gilliam i Terry Jones. Eric Idle jeszcze negocjuje udział w produkcji. Miejmy nadzieję, że się zgodzi. W filmie wystąpi również genialny amerykański komik Robin Williams, który udzieli głosu…psu. Terry Jones, w wywiadzie dla "Variety" zapowiedział, że zdjęcia rozpoczną się w "nadchodzących miesiącach" w Wielkiej Brytanii.
Nie wiem jak wy, Drodzy Czytelnicy, ale ja czekam na ten film z niecierpliwością. Nie każdy musi być wielbicielem Monty Pythona, który długo zanim nastały czasy poprawności politycznej, przekraczał wszelkie normy społeczne i walił nimi zarówno w lewicę jak i prawicę. Dlatego do dziś skecze i filmy tej znakomitej grupy komików zachwycają klejne pokolenie, wychowane na ulizanych i ugrzecznionych komikach. Nowy film „Pythonów” będzie pierwszym od ocierającego się o geniusz i wyróżnionego w Cannes „Sensu życia według Monthy Pytona” sprzed ponad 30 lat. Członkowie grupy spotykali się po jego realizacji jeszcze w kilku konfiguracjach na planach różnych produkcji, ale nigdy nie nakręcili więcej wspólnego dzieła. Po śmierci Chapmana losy artystów się różnie potoczyły. Największą karierę zrobił Amerykanin Terry Gilliam, który reżyserował dzieła „Pythonów”, a później był twórcą takich filmów jak „12 Małp”, „Parnassus”, „Brazil” „Las Vegas Parano” czy „Fisher King”. Niemal każdy „fantastyczny” film tego ciekawego twórcy jest godny odnotowania i wzbudzał emocję widzów. Drugim członkiem grupy, który osiągnął spory sukces jest John Cleese, nominowany w 1989 roku do Oscara za scenariusz do „Rybki zwanej Wandą”. Dziś Cleese gra w wielu komediach w USA u Wielkiej Brytanii, ale czasami występuje również w takich filmach jak „Frankenstein”. Jednak nigdy nie wspiął się na takie szczyty jak w latach, gdy występował z kolegami ze słynnej grupy.
Chrześcijanie zapamiętają Monthy Pythona” głównie z „Żywotu Briana”, który oburzył wielu wierzących widzów. Jednak trudno nie zauważyć, że film ten jest satyrą nie tylko z chrześcijan, ale również Żydów i muzułmanów oraz kpiną z demokracji, partii politycznych i wielu, wielu innych świętości świata lat 70-tych i 80-tych. Ja oczywiście rozumiem, że można czuć się oburzonym z powodu niektórych scen tego obrazu i nie odmawiam do tego nikomu prawa. Nawet katole mają różną wrażliwość. Ja jednak co jakiś czas zarzucam do odtwarzacza DVD z tym filmem i najzwyczajniej w świecie pękam ze śmiechu oglądając losy Briana, które trzej królowie mylą z Jezusem w dniu narodzin. Naprawdę każdy chrześcijanin co jakiś czas powinien dla zdrowia duchowego przekuć „balon” religijnej poprawności i przejrzeć się w krzywym zwierciadle. Wiem, że to absurd, ale czym innym jest „Monthy Pyton” jak nie jednym, wielkim absurdem, który śmieszy również chrześcijan -nawet tych, którzy się do tego nie przyznają.
Łukasz Adamski
Odsłon: 2301
Komentarze: 34
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
A teraz pytanie do obrońców prawa 'ochrony uczuć religijnych' ... Gdyby ten akt istniał w szerszym aspekcie ten film by nie powstał, albo byłby zakazany ... Czy o to wam chodzi ?
@Matheus to klasyk - piosenka, jej tekst, i kontekst teledysku jest majstersztykiem absurdalnego poczucia humoru; na pewno znajdzie się ktoś, kto uzna to za obrazę uczuć religijnych, ale dla mnie jest to genialna, naładowana pozytywną energią porcja absurdalnego humoru
Chwalenie Żywota... to na Frondzie ryzykowna rzecz. Co nie zmienia faktu, że film był genialny, podobnie jak "Święty Graal". Oj, chciałoby się dziś zobaczyć coś podobnego.
Jestem mocno zażenowany gustem pana Adamskiego, Żywot Briana to obrzydliwy film, nie wiem jak człowiek wierzacy, katolik może się śmiac z tego ,że ktoś szydzi z ukrzyżowania Chrystusa.
brawo brawo proponuję droną zmianę nazwy portalu na : portal "poświęcony" najpierw na portalu promowano Sabaton, teraz "Żywot Braiana", co następne, Behemot, Menson Pan Łukasz nie przestaje mnie zaskakiwać. Panie Łukaszu poprostu nie uchodzi
ciekawe że jest przycisk usuńcie ten komentarz a nie ma usuńcie ten artykuł dlatego tych którzy jak ja myślą że fronda nie jest miejscem dla promowania kultury pozwalącej sobie na szydzenie z krzyża proszę o wstawienie komentarza wyboldowanego i dużymi literami : USUŃCIE TEN ARTYKUŁ
A jeżeli się na to dzieło oburza to niech łaskawie wyjaśni dlaczego? Przecież "to" jest chyba jeszcze bardziej absurdalne niż dzieło Monty Pythona? "Majstersztyk absurdalnego poczucia humoru" - jakby powiedział Madziar - kolejny miłośnik kpiny z Męki Pańskiej.
Jeszcze taka mini refleksja: jak Fronda chce liczyć na autorytet jako medium strzegące wartości chrześcijańskich i szanujące Chrystusa skoro notorycznie Pan Adamski jako tutejszy autorytet chwali się swoimi kompromisami z popkulturą w jednych z jej najbardziej antybożych postaci ? czy nikt z władzą na tym portalu nie widzi co robi, a co więcej - nie słyszy głosów zatroskanych o autorytet Frondy czytelników ? aż smutne, ale nasuwa się spostrzeżenie, że nie...
@Matheus nie zestawiaj tych dwóch różnych rzeczy ze sobą; jedna (żaba na krzyżu) jest niewątpliwą profanacją, druga (MP) - czymś z czego sam pan Jezus by się pewnie pośmiał, bo jestem pewien że pan Jezus miał poczucie humoru i dystans do samego siebie, z całą pewnością nie był nadętym bufonem, doszukującym się we wszystkim ataków personalnych; intencją MP nie jest profanacja, intencją jest uderzenie w hipokryzję, pychę i bufonadę (na wesoło), którą znajdziesz zarówno po stronie fanatyków religijnych jak i antyreligijnych
Friday, 27 January 2012, 16:50
Friday, 27 January 2012, 16:52
Friday, 27 January 2012, 16:55
Friday, 27 January 2012, 17:21
Friday, 27 January 2012, 18:00
Friday, 27 January 2012, 18:49
Friday, 27 January 2012, 18:53
Friday, 27 January 2012, 19:00
Friday, 27 January 2012, 19:01
Friday, 27 January 2012, 19:05
Friday, 27 January 2012, 19:46
Friday, 27 January 2012, 21:08
Friday, 27 January 2012, 21:12
Friday, 27 January 2012, 21:18
Friday, 27 January 2012, 21:32
Friday, 27 January 2012, 21:38
Friday, 27 January 2012, 21:44
Friday, 27 January 2012, 21:54
Friday, 27 January 2012, 21:57
Friday, 27 January 2012, 22:00