Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Korwin-Mikke: Totalitaryzm - trwa czy rośnie? drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Polityka 07 lutego 2012, 12:12

- W Kielcach koledzy zrobili demonstracje anty-ACTA – pod Urzędem Marszałkowskim. I tam nie pozwolono nam podłączyc do prądu głośników. Jeden z urzedników (?) ochroniarzy (?) powiedzial: „Chyba się nie dziwicie? Skoro zwalczacie to państwo...”- pisze Janusz Korwin-Mikke na swoim blogu.


/

W PRLu do 1955 roku totalitaryzm był doktryną oficjalną, choć nie używano tej nazwy. Po 56.tym roku pozostał – choć w praktyce czyniono od tej doktryny rozmaite wyjątki. Nie niektórych uczelniach nawet przebąkiwano coś o trój-podziale władz! Że niby nadal obowiazuje - a przynajmniej powinien obowiazywać.


Po 1981 roku zapanował niezbyt konsekwentny autorytaryzm – niestety: totalitaryzm wyłaził wszelkimi szparami. Przełomem dla mnie w tej dziedzinie był rok bodaj 1986-ty. Co takiego wtedy zaszło? Niespotykana nzupełnie rzecz: miasto Wrocław (a może Opole?) wytoczyło proces PRLowi!! Co równie znaczące: wygrało go!


Jak wiemy stan wojenny przywitałem z nadzieją; nadzieję porzuciłem już pod koniec stycznia 1982 – i własnie po tym wyroku zacząłem znów mieć nadzieję. Usprawiedliwioną, jak widać – bo już w 1988 roku weszła w życie „ustawa Wilczka”. No, i potem  w 1989.tym wszystkim dała po łbach ta agenturalna wersja „Solidarności”. Totalitaryzm zaczął powracać – albo też po prostu trrwał sobie cichutko w kącikach?


Piszę to – bo w Kielcach koledzy zrobili demonstracje anty-ACTA – pod Urzędem Marszałkowskim. I tam nie pozwolono nam podłączyc do prądu głośników. Jeden z urzedników (?) ochroniarzy (?) powiedzial: „Chyba się nie dziwicie? Skoro zwalczacie to państwo...”
Ten człowiek nadal tkwi w totalitaryźmie. Dla normalnego samorządowca państwo jest wrogiem (i powinno być wrogiem!) bardziej, niż dla mnie. Przecież państwo ogranicza samorząd, zabrania mu wielu rzeczy (np. nakladania podatków lokalnych!!), odbiera pieniądze...
A on utożsamia się z państwem p- i, najprawdopodobniej, w ogóle  nie rozumie tej różnicy.

 

Mentalnie tkwimy w totalitaryźmie – niestety: ja również. Bo rozumowo to ja wiem, jak powinno być. Ale w praktyce nie umiem wykorzystywać samorzadu przeciwko państwu – i odwrotnie. Cóż: wieloletnia tresura...

...ale tamten człowiek miał niecałe 40 lat!

 

korwin-mikke.pl

Odsłon: 1981



Komentarze: 6

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 13:52

    To może tak jak w tym komentarzu z onet.pl

    "

    "~LINKOWNIK:

    class="k_nickTooltipHolder nForumTooltip">~LINKOWNIKUżytkownik anonimowy

    Tak powinny zrobić kraje które są na skali bankructwa PISZCIE O TYM CO SIE STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ ... rozwiń całość Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji"

    To mały kraj - bohater "Inside Job"

  2. Zobacz profil Szarlej Szarlej napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 15:15

    Powyższe - weź pod uwagę że liczba mieszkańców Islandii wynosi 311 tysięcy ludzi. To co zrobili na Islandii może jest i dobre, ale jest nie do powtórzenia w wielomilionowych krajach jak Niemcy czy Polska.

  3. Zobacz profil E.Gierek E.Gierek napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 16:05

    Lepiej byłoby powiedzieć: "nie pozwolili pobierać prądu z gniazdka urzedu marszałkowskiego".

  4. Zobacz profil Elrond Elrond napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 16:09

    @Szarlej: uważasz, że Polacy nie mogą się (za przeproszeniem) wypiąć na długi, których nie zaciągnęli?

  5. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 16:17

    @Elrond

    Z naszej armii została juz chyba tylko orkiestra.

  6. Monday, 02 July 2012, 23:56

    Jak pieknie wyszydzili Myszkę Mikke na Krakowsikiej demonstracji ACTA. Aż miło. 

1

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.