Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Jagielski: Donosił na mnie „Bolek” drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Polska 22 lutego 2012, 09:57

/

"Mówiłem Wałęsie, apelowałem do jego sumienia, że ludzie by mu to wszystko wybaczyli.  – Powiedz ludziom,  że musiałeś, że miałeś taką sytuację, ale wygrałeś – mówiłem mu.  Choć ja bym mu jednak nie przebaczył chociaż wiele mogę zrozumieć. Dlaczego bym nie przebaczył? Bo brał sobie za to pieniądze" -  mówi portalowi Fronda.pl, Henryk Jagielski członek dwóch komitetów strajkowych  w grudniu 1970 r. i sierpniu 1980 w Stoczni Gdańskiej.

 

Pracowałem razem z Lechem Wałęsą w Stoczni Gdańskiej na wydziale W-4. To był aktywny wydział. Poznałem go na strajku w 1970 r. Nadawaliśmy przez głośniki, że idziemy uwolnić aresztowanych kolegów. On wtedy też tam przemawiał. Wyszliśmy ze stoczni  uwolnić kolegów,  ale Wałęsy nie było z nami. Gdy staliśmy pod komendą milicji, to nieoczekiwanie w jej oknie ukazał się Wałęsa i zaczął coś do nas mówić. Ludzie zaczęli jednak rzucać do niego kamieniami i krzyczeć „zdrajca”! Poznałem go więc 15 grudnia. To był wtorek.


Nie zapomnę środy w stoczni, gdy stało 5 tys. ludzi. Można było zabierać głos, wypowiadać się. To było demokratyczne. Masówka się odbywała, a tutaj nagle pada jedna seria z karabinu maszynowego, potem druga seria. Przybiega do mnie kolega i mówi, że Kazik Sądecki nie żyje, że jest dużo rannych. Pamiętam jak jedna pani, która była w czasie wojny więźniem obozu koncentracyjnego zaczęła przemawiać do żołnierzy:  - Żołnierze, coście zrobili. Czy zdajecie sobie z tego sprawę? Przecież niejeden z was po skończeniu służby przyjdzie do pracy w stoczni. Jak wy tym ludziom spojrzycie w oczy? Było wtedy przed bramą stoczni, na placu gdzie stoi dziś pomnik, trzech zabitych i czternastu rannych  Wywiesiliśmy kir na maszt i kaski zabitych kolegów. Oni ostrzelali też stoczniowy szpital, więc my aby się to  nie powtórzyło krwią z placu sprzed stocznią wymalowaliśmy krzyż na dachu szpitala. Żeby nie strzelano. Cały czas krążył helikopter. Strzelali  też do ludzi na przystankach.


Wałęsa wszędzie chciał być, ale nie wybierano go. Ludzie mu nie ufali i nie był też znany. Gdy on w 1970 r. przepracował w stoczni 2 czy 3 lata, to dla porównania miałem przepracowane w niej 20 lat. Proponowano mi wielokrotnie współpracę, ale odmawiałem. Przyjeżdżał nawet pułkownik z Warszawy aby nas przesłuchiwać. Wielu kolegów odmówiło, ale byli tac, którzy poszli na współpracę.


Był taki krytyczny dzień w czasie strajku w 1970 r., w czwartek, że miała nastąpić pacyfikacja stoczni. Kobiety nie wytrzymały wtedy i zaczęły  Wałęsę oskarżać, że jest szpiclem. To  były: Pieńkowska, Duda-Gwiazda, Osowska, Rybicka. Skąd wiedziały? Dla mnie było podejrzane, że on przemawiał z tego okna na komendzie i nie wrócił stamtąd z nami do stoczni ale poszedł do domu i stamtąd dopiero do stoczni.


Po latach zwróciłem się do IPN-u  o dokumenty i zobaczyłem tam całe mnóstwo donosów na siebie. Wynikało, z nich, że najwięcej donosił na mnie Wałęsa. Podam dwa przykłady. Chcieliśmy wziąć udział w pochodzie 1 maja 1971 r. i tam zaprotestować. Wałęsa zaprowadził mnie do dziennikarza, który przyszedł do stoczni,  i który miał napisać o naszych postulatach, naszych bolączkach. Wałęsa deklarował, że on jest po naszej stronie i żebym przyszedł na pochylnię z nim rozmawiać. Spotkałem się z nim dwa razy, byli tam też inni koledzy m.in. Henryk Lenarciak. Wałęsa chciał abym się spotkał i trzeci raz, ale ja mu mówię, że on nic z tego nie wydrukował co mu mówiłem. Na to Wałęsa poszedł i wrócił po godzinie i powiedział, że wstrzymała mu to cenzura. Nie rozmawiałem więcej z tym dziennikarzem. Jednak opis rozmowy znalazłem po latach w papierach z IPN, gdy proponowałem,  aby złożyć wieńce pod bramą stoczni i przed trybują rzucić czerwone szmaty czyli szturmówki. To był donos podpisany przez „Bolka”. Opisał też innych kolegów, a nie było tam innych świadków.


Działałem z Wałęsą w jednej grupie w WZZ. Razem konspirowaliśmy. Przeczytałem w papierach, że jak Jagielski nie chciał się udzielać, to esbecy proponowali aby dał mi wódki. I byłem na spotkaniu w domu Wałęsy gdzie Jurek Kozłowski, który też okazał się płatnym TW o pseudonimie „Czarny” i to po latach.


Chciałem sprawę tych donosów „Bolka” wyjaśnić.  Rozmawiałem z Wałęsą o tym.  To było kilka lat temu na procesie Krzysztofa Wyszkowskiego z Wałęsą. Żyła jeszcze wtedy Ania Walentynowicz. Podszedłem do Wałęsy i mówię, że trzeba przecież wyjaśnić tego „Bolka”. – Donosiłeś na mnie i dwudziestu ośmiu kolegów ze Stoczni Gdańskiej. Wałęsa powiedział, że to nie prawda.  - Wierzysz w to?  - zapytał mnie.  – Wierzę – odpowiedziałem. – To nie wierz w te dokumenty, to są wszystko podrobione  - powiedział.  – Dobra, skończymy z tym – zaproponowałem – ty zrobisz konferencję, a ja przyprowadzę kolegów, na których donosiłeś. Zgoda?  – Zgoda – odpowiedział Wałęsa. Miał zadzwonić do mnie, ale nie odezwał się od tamtego czasu. Pięć lat minęło. Nie skorzystał z tej propozycji.


Miałem  do  niego wiele pytań? Wiele razy go  pytałem. Jak znalazł się na komendzie milicji w 1970? – Później ci powiem – odpowiadał mi Wałęsa, ale nigdy nie powiedział. – Dlaczego się spóźniłeś na strajk do stoczni w sierpniu ’80? Przyszedłeś o 10.30, choć umawialiśmy się na 6.00? - Też nie mam odpowiedzi.


Mówiłem Wałęsie, apelowałem do jego sumienia, że ludzie by mu to wszystko wybaczyli.  – Powiedz ludziom,  że musiałeś, że miałeś taką sytuację, ale wygrałeś – mówiłem mu.  Choć ja bym mu jednak nie przebaczył chociaż wiele mogę zrozumieć. Dlaczego bym nie przebaczył? Bo brał sobie za to pieniądze, zrobił sobie z tego środek zarobku, to jest dla mnie przykre. Nawet jeśli podpisał, to można było nie mówić prawdy, kpić sobie z nich, bo byli też tak inni robili, ale donosić pieniądze? Esbek zeznał, że Wałęsa sam się do nich zgłosił. On mówił, że wyciągnął krzyż i przyrzekał na ten krzyżyk, że będzie mówił im prawdę. Oni się z tego śmiali, że mają takiego aparatczyka, który będzie prawdę donosił, bo przysięgał na krzyż. Mam to zeznanie esbeka nagrane. Wałęsa nosił wtedy  czarny szkaplerz. Dziś ma Matkę Boską, i co? Co to zmienia?


/

 

Not. Jarosław Wróblewski

Odsłon: 9938



Komentarze: 26

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil piotr2007 piotr2007 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 10:47

    W czasach kiedy Wałęsa "skakał przez płot"(czytaj :podpłynął motorówką) nie było jeszcze internetu.Jestem ciekaw-jaką wiedzę mieli byśmy dziś na temat Bolka-gdyby nie rozwój właśnie internetu?Ogrom skutków tego oszustwa-aż przeraża,ale też i zadziwia.

    To że Bolek nabrał mnie,zrozumiem z łatwością.Ale ilu możnych tego świata zostało wystrychniętych na dudka?

  2. Zobacz profil kubuuhate kubuuhate napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 11:06

    Mozni tego swiata pracowali na to, zeby ciebie latwiej wystrychnal na dudka.

  3. Zobacz profil Polipid3 Polipid3 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 11:44

    Niemcy i Rosjanie zawsze byli zainteresowani by osłabić Polskę promując przy władzy zładziei i zdrajców.

  4. Zobacz profil piotr2007 piotr2007 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 12:08

    @kubuuhate

    A więc to o mnie chodziło z tym oszustwem??Ty oczywiście,byłeś rzeczy świadom-czy tak?

  5. Zobacz profil Michał Kaśkosz Michał Kaśkosz napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 12:29

    Tak się zastanawiam, odchodząc od tego czy W. był Bolkiem czy nie, co się nagle stało, że sprawa Bolka stała się tak szeroko dyskutowana? Dokumenty przecież nie powstały dzisiaj i dzisiaj nie wypłynęły. Skąd więc to nagłe zamieszanie. Czy nie sto akcja która ma przeciwdziałać jakimś dokumentom które są na Jarosława K. i miały być ujawnione. Tak się tylko pytam.

  6. Zobacz profil toBi toBi napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 12:47

    @Michał Kaśkosz

    tak sie ja zastanawiam czemu odbiegasz od tematu ZDRADY jakiej dopuscil sie towarzysz Lech W. i probujesz, jak kazdy Peowiec, odpalic swiece dymna pod haslem " zastanawiam sie czy Jaroslaw K. ma jakies tajemnice"....

     

    Twoja wypowiedz enigmatyczna ale wzbudzajaca we mnie odraze do Ciebie i takich ludzi, ktorzy knuja jakies domysly a nie skupiaja sie na konkretnych faktack, jakie zostały przedstawioe w powyzszym artykule.

    a jesli interesuje Cie myslicielstwo, to poprostu zmien forum na "Rz" .....

    mało mnie interesuje co odpowiesz! jestes zwyklym PROWOKATOREM...

  7. Wednesday, 22 February 2012, 16:23

    toBi nie przejmuje sie. Kaśkosz to przedstwiciel ogłupionej grupy społecznej nie myślących samodzielnie, albo cwaniaczek rżnący głupa dla tzw. jaj i mącenia. Niech spoczywa w spokoju. Nie warto sie nim zajmować. On zawsze powie, że czarne to biała, a białe to czarne.

  8. Zobacz profil piotr2007 piotr2007 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 19:17

    Święty z papieru..

    Takich osobników jest więcej na tym forum.Annaiwona prezentuje rodzaj ..głupoty skończonej!Przypadkowo?

  9. Zobacz profil Titus Titus napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 19:23

    Wszystkie dokumenty na Jarosława K. zostały podrobione. Jest to zresztą jedyny taki przypadek w historii. A sam Jarek był takim opozycjonistą, że nikomu niechciało się go nawet internować.....Przypadek ????

  10. Zobacz profil Beajab Beajab napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 21:30

    AnnaIwona i Titus!Odgrzewacie stare kollety!Juz tyle lat szukaja coś na p.Jarosława i nie mają czym w niego uderzyć.Nakręcili nawet ohydny film swego czasu z niejakim Pineiro, a potem musieli za to przepraszać.Zapamiętajcie (zreszta o tymwiecie:im bardziej jest ktoś opluwany przez takicj jak wy, tym bardziej niewygodny dla łżeelit "okrągłego"przekrętu.

  11. Zobacz profil Antek2003 Antek2003 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 21:42

    @annaiwona. ty chyba nie wiesz o co tu chodzi. Moze zrozumiesz gdy twoj malzonek (nie wiem czy jestes kobieta czy mezczyzna a nick moze  yc mylacy) cie zdradzi.Albo okaze sie, ze twoj najlepszy przyjaciel oczernil cie przed twoimi znajomymi. Borusewicz, dzis przewodniczacy senatu tez nie wybaczyl Myszkowskiemu. Dlaczego Jagielski mialby wybaczyc takiemu samemu kapusiowi? Dlatego "bo to Walesa"?

  12. Zobacz profil Williams Williams napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 22:12

    Kaśkosz to ewidentna wtyka, szpicel.

    Udawanie zainteresowania i życzliwości dla Kaczyńskiego zdradza jego nieudolną prowokację - a celem jest oddalenie meritum artykułu i skierowanie go na boczny tor.

    Stary numer SB i PO.

     

  13. Zobacz profil Wątpiący2 Wątpiący2 napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 08:09

    Ja mam takie pytanie. Komuniści wiedzieli że Wałęsa to Bolek, czyli kapuś, zdrajca, oszust słowem menda. Mieli na to dokumenty. I nic z tym nie zrobili. Komitetowi pokojowej nagrody Nobla podrzucili fałszywki - no chyba rozum postradali. Mieli oryginały, a podzrucili fałszywki. Mogli faceta raz na zawsze utrącić, ludzi pozbawic nadziei, pokazać że ich ikona w stanie wojennym to menda, a oni podzrucaja fałszywki. Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego ? 

  14. Zobacz profil Życzliwy Życzliwy napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 09:04

    Do Watpiącego. Komuniści nie mogli go zdemaskować z 3 powodów:

    1. Nikt by w jego agenturalna przeszłość nie uwierzeł - sam bym się dał w tych czasach za Lecha pokrajać. Każdą próbę jego skompromitowania uważano za prowokację.

    2. Byłby to fatalny sygnal dla innych działających agentów. Nabraliby przekonania, że SB w kazdej chwili może ich zdekonspirować.

    3. Skompromitowanie Wałęsy spaliłoby wszystkie mosty pomiędzy nim a SB, a tak zawsze istniała nadzieja, że jakoś tą karte można będzie w przyszłości rozegrać. Jak się okazalo, nie była to nadzieja próżna.

  15. Zobacz profil return return napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 09:43

    czego jeszcze "ciekawego" dowiemy w tej sprawie...?

  16. Zobacz profil Szymon Podpolski Szymon Podpolski napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 09:46

    odnośnie samego tekstu  

    " Moim zdaniem..." - tak jak by wszystko inne nie było jego zdaniem

    -"rozległy się słowa", "moim zdaniem zaobserwowałem", "wyrazić w słowach", "z nutą niezadowolenia", "radzi by byli", "wyrazić w słowach" - ten Bolek to chyba jakiś erudyta – poeta

  17. Zobacz profil Wątpiący2 Wątpiący2 napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 10:05

    Panie Życzliwy - komuniści na poczatku lat 80 stworzyli specjalny zespół który miał kompromitowac Wałęse na świcie. Między innymi przez tworzenie fałszywych dokumentów, ale tez tworząc słynną rozmowę z bratem w Arłamowie - nie wiem ile Pan ma lat ale jako nastolatek pamiętam jak to puszczali w TV aby go skompromitować. Podzrucili tez fałszywki komitetowi noblowskiemu aby nie dostał Nagrody Nobla - i faktycznie przez te fałszywki dostał ja rok później. Teraz pytanie - czy kompromitacja Walesy na podstawie fałszywych dokumentów, zmontowanych rozmów itp nie podpada pod pana pytania ? jak mieli oryginały, to dlazcego kompromitowali go fałszywkami. Warto czasami zajrzec poza prawicowe media. 

  18. Zobacz profil Nosean Nosean napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 19:20

    @Wątpiący2

    gdyby służby specjalne naprawdę chciały skompromitować Wałęsę, to by został skompromitowany. Służby te jak do tej pory osiągają swoje cele bezbłędnie. Widocznie Wałęsa jest im do czegoś jeszcze potrzebny, no i tyle.

  19. Zobacz profil AWK AWK napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 22:03

    W grudniu 1970 roku SB wcągnęła falszywie Wałęsę na listę TW, by utrudnić mu dostanie nagrody Nobla kilkanascie lat później. Światłe i prorocze chłopaki, ale utrudnili, a nie uniemożliwili. Gdzie są donosy na Wałesę?!?!?!

  20. Zobacz profil AWK AWK napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 22:23

    Lewicowe durnie nie rozumieją, więc wątpią i to do kwadratu (2), w bezsens kompromitowania Wałęsy starymi dokumentami, bo te byłyby dla Komitetu Noblowskiego  nieważne, jako dokumentu, o BYŁEJ działalności, która nie przekreśla OBECNEJ pokojowej działalności. Skompromitować mogły dokumentu o BIEŻĄCEJ działalności.

    Nie wyrzekamy się DZIŚ św. Piotra, bo zaprał się KIEDYŚ Chrystusa.

     

    Ale wątpiącym to nie trafi do durnych łbów!

     

     

1 2 dalej »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.