Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Jachowicz: Zainscenizowane samobójstwo? drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Polityka 12 stycznia 2012, 13:33

/

O dwóch możliwych scenariuszach ws. próby samobójczej płka Przybyła, stanie prokuratury wojskowej i rogrywkach między Parulskim i Seremetem - z Jerzym Jachowiczem rozmawia Marta Brzezińska. 

 

Marta Brzezińska: Płk Przybył w jednym ze swoich pierwszych wywiadów po poniedziałkowym postrzale wyznał, że chciał w ten sposób ratować gen. Parulskiego. Co to znaczy?

 

Jerzy Jachowicz: Myślę, że płk Przybył tworzy pewną fikcję, podając za motyw swojego czynu obronę gen. Parulskiego. To była przede wszystkim obrona jego samego i prokuratury wojskowej przed likwidacją oraz poważnymi zarzutami pod jej adresem, które stawiały pod znakiem zapytania jej przydatność. O tym mówił przecież na konferencji sam płk Przybył, zaś twierdzenia o obronie Parulskiego pojawiły się dopiero kiedy płk Przybył doszedł do siebie po postrzale i dowiedział się, że pozycja jego przełożonego jest zagrożona. Myślę, że to jest dorabianie filozofii po czynie, bo przed nim, Przybył myślał o czymś zupełnie innym.

 

Czyli co to było? Inscenizacja?

 

Wszystko wskazuje na to, że to samobójstwo było sfingowane. Pierwsze godziny po wydarzeniu były dla mnie wstrząsające z różnych powodów. Przede wszystkim z samego faktu desperacji człowieka doprowadzanego na sam skraj psychicznego niepokoju, co zawsze dla każdego jest czymś bolesnym i dramatycznym. Zwłaszcza kiedy – jak w tym przypadku – w grę wchodzą nie sprawy osobiste, ale sprawy publiczne. Tak to przynajmniej na początku wyglądało. Tymczasem, sposób dokonania tej próby samobójczej, jej skutki – i co najważniejsze – błyskawiczna reakcja i zamiana w trybuna, który kreuje program sprawiedliwości i prawidłowego funkcjonowania państwa – a tak przecież wyglądała obrona prokuratury wojskowej przez płka Przybyła - rodzi przekonanie, że to wszystko, od samego początku do momentu wyjścia ze szpitala i dalszych wydarzeń zostało wyreżyserowane, zainscenizowane jako rodzaj takiego przedstawienia, z jednej strony dla opinii publicznej, a z drugiej – dla władzy, której przychodzą do głowy myśli o zmianie statusu prokuratury wojskowej.

 

Co próba samobójcza płka Przybyła mówi o stanie prokuratury wojskowej? Bo coś musi mówić.

 

Prokuratura wojskowa w możliwie skrajny sposób jest dotknięta patologią, która w gruncie rzeczy demontuje nasze państwo. Załóżmy dwa scenariusze. Pierwszy – że to wszystko działo się na poważnie. Płk Przybył naprawdę chciał się zastrzelić, ale zrobił to nieudolnie. Wiemy jednak doskonale, że to nie jest sposób dochodzenia swoich racji, ani też obrony instytucji, w której się pracuje. Nawet jeśli wszytko działo się na poważnie, to wskazuje to jedynie na patologię instytucji oraz na fakt, że pracują w niej ludzie, w których głowach może się zalęgnąć chorobliwa myśl, że tylko samobójstwo może ochronić jakiś system wartości, że jest jedynym sposobem na osiągnięcie swoich celów. To jest choroba, bo nie żyjemy – na szczęście – w państwie totalitarnym.

 

A drugi scenariusz?

 

W drugiej wersji, w której to wszystko było jedną wielką inscenizacją, patologia jest jeszcze większa. Dochodzi tu element fałszywości, która sprawia, że patologia jest podniesiona do kwadratu. Próba samobójcza zostaje użyta jako narzędzie, ale jeszcze dodatkowo - jako narzędzie fałszywe.

 

Do tego dochodzą wypowiedzi płka Przybyła, który usiłuje przekonać, że naprawdę chciał się zabić, ale coś mu przeszkodziło. Przecież osoba, która targnęła się na życie chyba nie musi na siłę zapewniać, że rzeczywiście chciała to zrobić... .

 

Poziom konferencji prasowej, zarówno przed oddaniem strzału, jak i późniejsze wypowiedzi płka Przybyła, będącego w całkiem dobrej kondycji, jak na człowieka, który dopiero co targnął się na swoje życie, jest żenujący. Tak samo, jak żenujące było mówienie o niezwykle dramatycznej sytuacji, w jakiej miał znaleźć się płk Przybył. Z poważnych źródeł prawniczych dowiedziałem się, że zamach samochodowy, o którym była mowa na konferencji, to była po prostu... kradzież kołpaków z samochodu prokuratora. O jakim zamachu więc mowa? Podobnie, jak rewelacje o rzekomej nagrodzie miliona złotych za głowę płka Przybyła. To są po prostu jakieś fantasmagorie. Jeżeli mówimy o śmieszności, to właśnie tego rodzaju wypowiedzi mam na myśli.

 

A obrona gen. Parulskiego jako argument samobójstwa? To chyba też żenujące....

 

Zarówno „szpitalne” wypowiedzi płka Przybyła, jak i obrona Parulskiego, podnoszenie jego zasług, jako człowieka, który z niezwykłą skrupulatnością opiekował się podwładnymi, nigdy nie naciskał na to, w jakim kierunku ma iść dane śledztwo, dbał o rzetelność procesów, co więcej – kiedy trzeba było, pomagał swoją wiedzą – są żenujące. Z punktu widzenia obserwatora, te wypowiedzi kompromitują, zarówno płka Przybyła, jak i całą prokuraturę wojskową.

 

Prokuraturę, która i tak jest już mocno skompromitowana... .

 

Poziom prokuratorów wojskowych jest dramatycznie niski, pod każdym względem – przede wszystkim intelektualnym (o czym mieliśmy możliwość przekonania się, gdy kwiat prokuratury wojskowej, czyli pan Parulski i jego najbliżsi współpracownicy, prowadzący śledztwo smoleńskie – można by rzec – elita prokuratury wojskowej - kompromitowała się na kolejnych konferencjach prasowych). Głównie z merytorycznego punktu widzenia, ich wypowiedzi, logika i komunikatywność są na przerażająco niskim poziomie. Nie może być tak, żeby doświadczony prokurator mówił w niezrozumiały dla słuchaczy sposób.

 

Skąd ta słabość?

 

Niezależnie od braków ogólnego przygotowania kulturowego, językowego, etc., oni są po prostu słabi merytorycznie, ponieważ armia wchłonęła prokuraturę wojskową w całości, bez żadnej weryfikacji, z całą jej spuścizną z czasów PRL. Są to ludzie ukształtowani przez tamten system, którzy później zaczęli zajmować wysokie stanowiska kierownicze w prokuraturze (sam Parulski jest człowiekiem tamtej epoki). Potem przekazywali oni swoje nawyki, umiejętności świeżemu narybkowi, który trafiał do prokuratury. Krótko mówiąc, instytucja ta stała się hermetycznie zamkniętym światem o bardzo niskim poziomie merytorycznym. Stąd taka zaciekła walka – i to zarówno ze strony płka Przybyła czy gen. Parulskiego – o to, by nie ruszać prokuratury. Oni wiedzą, że w zderzeniu z prokuraturą powszechną wypadną marnie. Ci drudzy, w stosunku do nich, są Einsteinami.

 

Powodów tej obrony jest chyba jeszcze kilka...

 

Tak, jest jeszcze przynajmniej jedna ważna rzecz w tej sprawie. W stosunku do prokuratury cywilnej, wojskowa ma o połowę mniej obowiązków. Prokuratorzy wojskowi żyją w tym swoim zamkniętym, świetnie prosperującym świecie, i są przyzwyczajeni do tego, że... zawsze na wszystko mają czas – prowadzą sprawy powoli, uważnie, nigdzie im się nie spieszy. Zupełnie inaczej jest w prokuraturze powszechnej, która jest obłożona nieprawdopodobną ilością pracy. Inna sprawa, że je knocą, ale to też z powodu tego potwornego przepracowania. Armia ma mało spraw, dzięki czemu może egzystować spokojnie.

 

Ponadto, wojskowi mają pewne przywileje, które utraciliby w razie likwidacji prokuratury wojskowej... .

 

W porównaniu do prokuratury powszechnej, wojskowi mają luksusowe warunki pracy. Mają obozy kondycyjne, różnego rodzaju dodatki, np. mundurowe, służbowe mieszkania, etc. Gdyby zostali włączeni do prokuratury powszechnej, utraciliby wszystkie swoje przywileje. Pamiętajmy też, że ten wielki moloch, jakim było Ministerstwo Obrony Narodowej, w którego skład w jakimś stopniu wchodziła wojskowa prokuratura i sądy, wynikał z tego, że armia była częścią mechanizmu państwa. Liczyła 400, potem 300 tys. żołnierzy, to było wojsko poborowe. Ta rzeczywistość się zmieniła, teraz jest 150 tys. żołnierzy zawodowych, którzy idą do wojska, nie po to, żeby brykać na wojnach, ale po to, by mieć unormowany status życiowy, pewną stabilizację. Prokuratura wojskowa jest więc niepotrzebna także z punktu widzenia oszczędności państwa, bo skoro jest mniej żołnierzy, to i potrzeba mniej ośrodków wojskowych, a w tej chwili jest ich za dużo i są do dyspozycji wojska. Prokuratura wojskowa walczy po prostu o własne wygody, płk Przybył walczył o to, żeby mieć klawe życie.

 

Jak ta walka przekłada się na rozgrywki między Seremetem a Parulskim?

 

Jeden jest wart drugiego. Seremet, który zdecydował się, by poddać w miarę rzetelnej kontroli prokuraturę wojskową (mowa tu o kwestii nielegalnego pozyskiwania treści sms'ów dziennikarzy w sprawie pana Pasionka), mógł postarać się o to, by w sprawie tej obowiązywała pewna dyskrecja. Tymczasem, Seremet sam siebie starał się wykreować na wielce sprawiedliwego, stróża przepisów prawa. Taki obrót spraw, w którym wiele wyszło na światło dzienne, mogło rozwścieczyć Seremeta, który pewnie założył, że niektóre sprawy rozegrają się w zaciszu gabinetów. Z drugiej strony, Parulskiemu nie wolno było zareagować sposób, w jaki to zrobił. To coś znacznie więcej, niż tylko brak kultury względem swojego zwierzchnika.

 

Seremet i Parulski sprawdzili się na swoich stanowiskach?

 

Obaj się skompromitowali. Czy Andrzej Seremet kiedykolwiek zaprotestował w sprawie skandalicznych kwestii, dotyczących śledztwa smoleńskiego? A przecież ma do tego prawo, mógłby na przykład powiedzieć: "Panie premierze, to był poważny błąd, że nie domagaliśmy się zwrotu wraku samolotu". Kompromitował się również wtedy, gdy pod jego okiem prokuratura wytaczała śledztwa czołowym ludziom opozycji, właściwie tylko po to, by ich nękać. Wiadomo było, że stawiane zarzuty najprawdopodobniej się nie potwierdzą, że sąd uniewinni Ziobrę, Kamińskiego, byłego szefa ABW, etc. i tak się prawdopodobnie stanie. Seremet pozwolił na wprowadził politykę do prokuratury, podczas gdy jego urząd został ustanowiony właśnie po to, by nie łączyć funkcji ministra sprawiedliwości - która jednak jest funkcją polityczną - z funkcją całkowicie indyferentną, niezależną od polityki, jaką jest urząd prokuratora generalnego. Seremet całkowicie wpisał się w linię polityczną rządu.

 

Sprawa ma się podobnie z Parulskim.

 

Dokładnie. Za jego urzędowania, śledztwa prokuratury wojskowej wloką nie nadzwyczajnie, od początku dzieją się jakieś skandaliczne sprawy, jak na przykład spalenie rzeczy osobistych ofiar katastrofy smoleńskiej z obawy przed... wybuchem epidemii. To jakiś absurd, nie wspominając już o spotkaniach z bliskimi ofiar, którzy nie mogli się doprosić o jakiekolwiek informacje. I wreszcie, całkowity brak ruchu prokuratury wojskowej, która w gruncie rzeczy powinna mieć ułatwiony kontakt z władzami Rosji, po to, by jak najwięcej skorzystać z ich ustaleń na potrzeby własnego śledztwa. Również Parulski wpisał się w model polityczny różnego rodzaju zaniechań i nadzwyczajnej wiary w rzetelność Rosji w kwestii śledztwa smoleńskiego. Obydwaj są skompromitowani, chociaż akurat Seremet w jednym ma rację – czas zlikwidować prokuraturę wojskową.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska 

Odsłon: 7018



Komentarze: 14

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Polslav Polslav napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 14:20

    bardzo ciekawa vivsekcja tego co suię dzieje w wojskowej prokuraturze / w tle ostatnich quasisamobójczych wydarzeń, gratulacje Pani Marto, bardzo udany wywiad

  2. Zobacz profil napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 14:32

    Pozwoli Pan,że się  nie zgodzę z Pana tokiem myślenia,  pułkownik Przybysz potraktował za bardzo powaznie walkę z milionowymi  naduzyciami w wojsku  na styku mafii polityki oraz niemal najwazniejszych figur w tym dzikim niestety kraju.Przybysz zajmował sie przewałami w MW I gangami w wojsku.Był naciskany ze wszystkich stron.A klawe życie to mają panowie oficerowie wwojsku i myslą jak dorwac się do kasy państwowej (podatnika)oraz durni politycy /nie wszyscy.ale większśc/Jesli prokurator scigający zorganizowaną przstępczosc jest nienormalny to kto tu jest normalny?

  3. Zobacz profil napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 15:15

    Pokurator Seremat  pojechał oddac ukłon wszechwładnemu carowi Rosji  prokuratorowi J.Czajce!

  4. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 15:59

    Nie, żyjemy w państwie totalitarnym. Stąd w wielu głowach ludzi myśli samobójcze, albo inne podobne kretynizmy. Człowiek, który staje w obliczu niemozności zwyczajnego, naturalnego zycia, niemożności otrzymania zwyczajnej, naturalnej sprawiedliwości, jest codziennie ograbiany i łupiony a na jego głowie i koncie rośnie wciąż i wciąż dług, który, nawet, jesli weźmie te 20 tysięcy i spłaci - nie przestanie rosnąć, idzie na skraj desperacji. Szkoda, że strzela w niej do siebie, że siebie oblewa benzyną i podpala a nie skurwysynów, którzy go do tego popchnęli swoimi przekrętami i chciwością.

    A prawo takiego człowieka, który po prostu załamał się psychicznie jeszcze potępia, bo urzędników trzeba szanować, poseł ma immunitet, blablabla...

    Immunitet poselski przypomina mi trochę dogmat o nieomylności papieża. Dopóki poseł uzywa immunitetu do walki o sprawiedliwość a papież nieomylności do głoszenia Prawdy Bożej - wszystko jest w porządku. A co się okaże, jak poseł, czy papież okażą się por prostu małymi ludźmi? Jak się przed nimi bronić? z papieżem jeszcze pół biedy, ale z posłem? Normalnie takiego gagatka się dorywa i daje sztachetą taka lekcję, żeby popamiętał ją bardzo długo. A jak zapomni, to sie go zabija. W interesie całego społeczeństwa.

    Dzisiaj zwyczajny obywatel jest obłozony takimi utrudnieniami, których nie rozumie, jak miliony papierków, które musi "załatwić" a często słono zapłacić tylko po to, żeby mógł sam, swoim kosztem i na własnej ziemi postawić dom. Należy mu się to jeszcze bardziej niz psu buda, każdy człowiek ma prawo do domu, pożywienia, pracy, ubrania, założenia rodziny, wychowywania własnych dzieci, etc, etc. To są prawa absolutnie naturalne i nadane człowiekowi przez Stwórcę. Dlaczego więc biurestwo sie w to wpieprza i usiłuje regulowac owe prawa? I my zyjemy w państwie nietotalitarnym?

    Mozna posiadac broń w Polsce bez tłumaczenia się biurestwu i proszenia o najjaśniejsze pozwoleństwo (przy czym pozwolenie jeśli jest wydawane, to bardzo rzadko i w wyjątkowo uzasadnionych okolicznościach - do uznania przez biurestwo)? Wolno pędzic bimber? Wolno uprawiać mak i konopie? Wolno ubić we własnym chlewiku własnego świniaka i przerobić na szynki, kiełbasy i karkówkę do grilla? Wolno chować krowe, czy choćby kozę bez pozwoleństwa Jaśnie Wielmożnych Państwa Urzędników? Wolno dać dziecku sąsiadów szklankę mleka od własnej krowy? Wolno mi wydoić z moich krów tyle mleka, ile mi sie spodoba i je sprzedać / rozdać? Wolno postawić dom sobie i swojej rodzinie na własnej ziemi bez milipona słono płatnych papierków, uzgodnień, pozwoleń? Wolno pracować u kogo mi się podoba, za co mi się podoba i jak długo chcę? Podatki sięgają 80%. To ma byc państwo nietotalitarne?!?!?!?!?!?!?!

    Jedyne, czym to państwo się różni od Generalnego Gubernatorstwa, to wolność mielenia zboża w żarnach, posiadania radia i TV (ale nadal państwo decyduje, kto może nadawać), mozna posiadać rower i narty. Poza tym - niewiele się zmieniło.

  5. Zobacz profil AlexSailor3 AlexSailor3 napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 11:49

    @Pokręć

    Z tą wolnością mielenia to też niezupełnie. Wystarczy sprzedać kilo mąki i już konflikt z biurestwem.

    Że przypomnę sprawę farmera z usa, który zasdadził ziemiaki bez pozwolenia, przez co "naruszył" równowagę rynku. Na tłumaczenia, że nie wprowadza ich na rynek, nie sprzedaje, tylko zużywa sam, biurestwo stwierdziło, że mimo to "narusza", bo przecież jakby nie zasadził, niezuzył sam, to musiałby kupić. A tak nie kupił, co miało wpływ na rynek.

  6. Zobacz profil Podlasianka60 Podlasianka60 napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 18:45

    @Pokręć , brawo !!! Dobrze to wszystko przedstawiłeś.Jeszcze  Nam cały czas wtłaczaja do głowy ,że jesteśmy wolni.......... Śmiech na sali. Dla mnie ten ucisk to oznaka Czasów Ostatecznych , a one nie będą przecież trwały wiecznie .....

  7. Zobacz profil Podlasianka60 Podlasianka60 napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 18:47

    @Pokręć  , jeszcze jedno . Wolno Ci mieć  radio i telewizor , ale słuchać i oglądać to ty masz tych co mają  koncesję..........

  8. Zobacz profil Kreskania Kreskania napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 21:37

    Pozwolę sobie na krótkie podsumowanie komentarzy powyższych:

     

    "A na sznurach zamiast gaci będa wisieć biurokraci - o'le!!!!"

     

  9. Zobacz profil Kriss66 Kriss66 napisał/a:

    Saturday, 14 January 2012, 12:04

    Rozwijając myśl dodam: "tak jak ongiś rozbójnicy będą wisieć POlszewicy" ;) Na hakach!                                                            ^^^^^^^^^^^^^^^^  Czołem Kreskania,  wszystkiego lepszego w Nowym Roku!

  10. Zobacz profil Trybik Trybik napisał/a:

    Saturday, 14 January 2012, 15:00

    Wolałbym wieści o naprawie Rzeczpospolitej, a nie o desperacji najwyższych urzędników państwowych, ale cóż robić. Tak się nasze społeczeństwo boi rządów"krwawego"PISu,lustracji, że wybiera demokratycznie tzw. spokojnych ,a w konsekwencji tego wyboru teraz ino cięgiem jakieś samobójstwa....aż żal słuchać.

  11. Zobacz profil Hub381 Hub381 napisał/a:

    Saturday, 14 January 2012, 22:53

    Przestał by red.Jachowicz mieszać sprawę"Smolenską...."z samobóstwem płk.Przybyła. To wszystko staje się już żenujące i nudne jak"flaki w o.... " 

  12. Zobacz profil Missio Missio napisał/a:

    Sunday, 15 January 2012, 11:43

    Ja bym nie ryzykował teatru wkładając pistolet do ust. Warto Panie Jachowicz podać nazwiska tych, którzy są winni przekrętów. Wywiesić zdjęcia tych kilkudziesięciu umoczonych na których są papiery! Wiem, że nie zabiera się człowieka o 6 rano do psychiatry na badania. O 6 rano to się wyciąga na przesłuchanie! A może i Pan Panie Jachowicz boi się żeby Panu kół nie odkręcili i nie zajmie się sednem...?

  13. Zobacz profil napisał/a:

    Sunday, 15 January 2012, 15:58

    Zgadzam się z przedmówcami Pan Jachowicz jako dziennikarz śledczy wie co to znaczy bandyci i mafia.Krzywda pańska jest znana /jesli ktoś chce wiedzieć/ i dlaczego Pan miesza sprawę Smoleńska z tym czym się zajmował prokurator i jakie miliony przewalali koledzy  z wojska.Za wysoko sięgał to go kundle dziennikarskie z gazety wiadomej chcieli zrobic przysługę  i wpuścic opinię publczną w kanał i tak się stało a Pan dołozył swoją cegiełkę !Może jednak Pan się wolałby nie narażac. Dobrze,że Pan mieszka na bezpiecznym ,że tak powiem osiedlu.ŻYCZĘ zdrowia . Pański fan.

  14. Zobacz profil Homo viator Homo viator napisał/a:

    Tuesday, 17 January 2012, 08:37

    Materiał wart ze wszech miar przeczytania. Dziękuję i pozdrawiam Pana redaktora.

1

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.