Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Feminizm a mężczyźni drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Kultura 12 grudnia 2011, 12:32

- Feministki proponują walkę kobiet z mężczyznami, aktywiści gejowscy proponują izolację mężczyzn i kobiet, a Bóg proponuje wzajemną miłość. Na początek warto sprecyzować znaczenie pojęcia "feminizm" - pisze ks. Marek Dziewiecki w katolickim magazynie studenckim TRYBY.


Otóż, nie jest feministką ta kobieta, która jest świadoma własnej godności, która o tym głośno mówi, która stanowczo sprzeciwia się poniżaniu kobiet (także przez prostytucję czy pornografię) oraz wszelkim formom dyskryminowania kobiet w stosunku do mężczyzn. Przeciwnie, ktoś taki w precyzyjny sposób odczytuje zamysł Boga, który stworzył kobietę w szczególnie uprzywilejowanej pozycji: jako tę, która stanowi pomoc dla mężczyzny. Ten biblijny fakt ma podwójne znaczenie, gdyż świadczy o tym, że mężczyzna potrzebuje pomocy w swoim rozwoju i że kobieta jest na tyle niezwykła - i w niektórych aspektach dojrzalsza od mężczyzny - że takiej pomocy może mi udzielić. Równie wyraźnie niezwykłość kobiety podkreśla Jezus nie tylko wtedy, gdy stanowczo broni kobiet przed mężczyznami - krzywdzicielami, ale gdy stwierdza, że kobieta jest godna tego, by mężczyzna z miłości do niej i z zachwytu dla niej opuścił własnych rodziców i by w małżeństwie kochał ją do śmierci, nieodwołalnie i wiernie.


Z perspektywy chrześcijaństwa feministki to nie te kobiety, które są świadome swej godności i które potrafią bronić swej wyjątkowości oraz swego kobiecego geniuszu, ale przeciwnie - to te kobiety, które rezygnują ze swej kobiecości oraz niepowtarzalności i starają się upodobnić do mężczyzn. Takie kobiety nie wierzą w to, że jakiś mężczyzna może pokochać je wiernie i na zawsze. W konsekwencji są przekonane, że pozostaje im już tylko walka z mężczyznami i zadowalanie się jakąś formą zadowolenia, które nie wiąże się z miłością, lecz z karierą zawodową, społeczną, finansową czy polityczną. To właśnie dlatego - w (nieświadomym?) poczuciu niższości i kompleksów - feministki publicznie i w sposób agresywny atakują te kobiety, które są dumne ze swojej kobiecości - a nie z naśladowania mężczyzn - i które z entuzjazmem opowiadają o tym, że dla nich największą karierą jest kariera miłości w małżeństwie i rodzinie. Ich największą radością jest radość z miłości, którą okazują mężowi i dzieciom, a także z tej miłości, jaką okazuje im mąż oraz dzieci.


Feministki są tak "reprezentacyjne" dla kobiet jak homoseksualiści są "reprezentatywni" dla mężczyzn. Mają one jednak za sobą potężne wsparcie polityków lewicy oraz dominujących obecnie mediów. Poparcie to wynika z faktu, że lewica i laickie media wspierają wszystkich, którzy osłabiają małżeństwo i rodzinę i którzy kierują się w życiu popędem, orientacją seksualną, karierą zawodową i czymkolwiek innym, byle nie miłością, realizmem i Dekalogiem. Właśnie dlatego feministki - mimo że nieliczne - wyciskają mocne, negatywne piętno na współczesnej kulturze i obyczajach, a zwłaszcza na relacji kobieta - mężczyzna. Przejawem tego piętna jest lęk sporej grupy mężczyzn przed kobietami oraz dążenie do rywalizacji i walki zamiast do wzajemnego pomagania sobie w rozwoju i w dorastaniu do miłości. Przy mało kobiecych kobietach, mężczyźni stają się mało męscy. Nie zachwycają się takimi kobietami. Nie są skłonni wiązać się z nimi na całe życie i pokochać je na zawsze.


Skutkiem takiej wizji kobiecości, jaką promują feministki, są jawne i ukryte formy pogardy mężczyzn wobec kobiet. Przykładem są aktywiści gejowscy, którzy swoim stylem życia głośno mówią o tym, że godnymi ich partnerami są jedynie mężczyźni. Podobnie przejawem zamaskowanej formy traktowania kobiet jako istot niższego rzędu jest postawa "postępowych" polityków, którzy patrzą na kobiety z wyniosłością i łaskawie wyznaczają im połowę miejsc na swoich listach wyborczych czy dążą do ustawowego wprowadzenia parytetów. W konsekwencji publicznie deklarują, że bez takiej pomocy kobiety skazane są na porażkę w konfrontacji z mężczyznami.


Feminizm wpływa szczególnie negatywnie na myślenie mężczyzn na temat małżeństwa i rodziny. Mężczyzna, który ulega wpływom feminizmu, traktuje małżeństwo jako ograniczanie kobiet w ich "prawdziwej" karierze. W konsekwencji czymś niepożądanym i kłopotliwym staje się dla niego małżeństwo, a tym bardziej rodzicielstwo. Małżeństwo i rodzicielstwo jawi się jako coś niepożądanego także z tego względu, że wzajemna i nieodwołalna miłość między małżonkami uznawana jest przez feministki jako coś nierealnego. Nic więc dziwnego, że w społeczeństwach zdominowanych ideologią feminizmu mamy coraz więcej mężczyzn ulegających ideologii "szczęśliwego" singla lub ideologii "szczęśliwego" geja, którego "miłością" życia staje się drugi mężczyzna.

 

ks. Marek Dziewiecki/Katolicki Miesięcznik Studencki TRYBY

Odsłon: 4809



Komentarze: 56

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Kamykowa* Kamykowa* napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 17:00

    ShadowCat rozmawiając o in vitro trzeba niestety zaakceptować naukowy fakt ,że zygota jest człowiekiem. Zamrażąjąc kogoś bez jego zgody, de facto zabijając go w ten sposób , odbierasz mu prawo decydowania o sobie ,więc "godzisz w jego godność". Niestety przy okazji robisz krzywdę kobiecie narażając jej  dziecko,wnuki i prawnuki (o ile takowe się urodzą , możliwość dziedziczenia bezpłodności) na choroby genetyczne.

  2. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 17:53

    @Kamykowa:

    "trzeba niestety zaakceptować naukowy fakt ,że zygota jest człowiekiem"

     

    Albo dwoma, albo trzema (bo przecież mogą wieloraczki z niej powstać). No i nie zapomnijmy o łożysku, też powstaje z zygoty.

     

    "Niestety przy okazji robisz krzywdę kobiecie narażając jej  dziecko,wnuki i prawnuki (o ile takowe się urodzą , możliwość dziedziczenia bezpłodności) na choroby genetyczne."

     

    Świetny argument za aborcją dzieci z wadami genetycznymi, skoro to dla nich krzywda urodzić się. I w ogóle zakażmy rozmnażania ludziom z wadami genetycznymi i po 35. roku życia.

  3. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 18:16

    "Czym jest aborcja jak nie pogardą dla kobiet i macierzyństwa"

    Czym jest zmuszanie do rodzenia jak nie pogardą do kobiet.

     

    "czym jest in vitro jak nie lekceważeniem godności człowieka"

    co?

     

    "czym jest zabieganie o to aby kobiety miały dostęp do żłobków jak nie lekceważeniem macierzyństwa"

    Znowu: co? Od wieków opieka nad dziećmi była uspołeczniona, dzielona z innymi członkami stada/rodziny. Nie dałoby rady, żeby każde dziecko było pod opieką tylko i wyłącznie własnego rodzica, bo byłoby za mało rąk do pracy. Poza tym i matka, i dziecko potrzebują intensywnych stosunków społecznych z innymi. Więc lansowany przez niektórych model z mamą zajmującą się wyłącznie domem i dziećmi jest dość niezdrowy.

     

    "feminazistki są łatwo rozpoznawalne Nowicka, Szczuka i im podobne, pogardzające zarówno mężczyznami jak i (prawdziwymi) kobietami"

     

    O, true Scottman :) Zawsze jak ktoś powie coś nie tak, to można go nazwać nieprawdziwą kobietą lub nieprawdziwym mężczyzną. A jakąś garść cytatów masz pod ręką, żeby pokazać tę pogardę Szczuki i Nowickiej do mężczyzn i kobiet? Ale tak konkretnie, bez kręcenia, że żłobki to pogarda.

     

    "Dajcie mi przykład jak to naczelne feminazistki[...]"

     

    Przestałabyś używać tego słowa, bo inaczej nieszczerze brzmią Twoje pretensje o pogardzanie kimś.

    No i właśnie potwierdzasz, że wiedzę o feminizmie czerpiesz tylko z Frondy. Jakbyś poczytała coś więdzej, wiedziałabyś, co feministki i feminiści mówili i pisali o przymusowej sterylizacji, o przedszkolach, o VAT i setkach innych ważnych spraw.

    (a w ogóle skoro żłobki są pogardą dla macierzyństwa, to przeszkola chyba też?)

  4. Zobacz profil Kamykowa* Kamykowa* napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 18:49

    "Albo dwoma, albo trzema (bo przecież mogą wieloraczki z niej powstać). No i nie zapomnijmy o łożysku, też powstaje z zygoty." Nergoli @ daruj sobie z tym łożyskiem , to prawie tak jabyś wyliczał nerki. Pytanie odnośnie ciąż mnogich ,czy gorszą rzeczą jest pozbawić godności (a z nią  życia) jednego czy kilku ludzi?                                                                                                                                      "Świetny argument za aborcją dzieci z wadami genetycznymi, skoro to dla nich krzywda urodzić się. I w ogóle zakażmy rozmnażania ludziom z wadami genetycznymi i po 35. roku życia.' Świetny argument za niemanipulowaniem czymś o czym nie mamy pojęcia. Nie uderzaj w męczeńskie tony bo akurat to nie moje środowisko  próbuje wchodzic z butami w każdą ludzką intymności i kontrolować ją udając szlachetność.Pytanie dlaczegho kobiety tak póżno decyduja sie na macierzyństwo po (często) długim wczesniej braniu hormonów w postaci antykoncepcji.Nie chcę być wulgarna ,ale naprawiacie świat od dupy strony i niestety tylko ta dupa wam pozostaje.                                                                                                                       "Czym jest zmuszanie do rodzenia jak nie pogardą do kobiet."Czym jest narzucanie permanentnej kopulacji jako idei życiowej jak nie pogardą dla czlowieka (mężczyzny i kobiety)?                                                                                                                                         "    czym jest in vitro jak nie lekceważeniem godności człowieka"

    "co?" Dzieci w przedszkolu odpowiadają na takie pytanie pstro.                                                                                                                                   

  5. Zobacz profil Kamykowa* Kamykowa* napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 19:31

    "Znowu: co? Od wieków opieka nad dziećmi była uspołeczniona, dzielona z innymi członkami stada/rodziny. Nie dałoby rady, żeby każde dziecko było pod opieką tylko i wyłącznie własnego rodzica, bo byłoby za mało rąk do pracy. Poza tym i matka, i dziecko potrzebują intensywnych stosunków społecznych z innymi. Więc lansowany przez niektórych model z mamą zajmującą się wyłącznie domem i dziećmi jest dość niezdrowy." Co znaczy uspołeczniona ? raczej przygodna pani sie nim nie zajmowała.Afrykanki noszą swoje dzieci w nosidłach wykonując wszelkie prace domowe.Było nie było prawie wspólnoty pierwotne. Ręce do pracy to były w socjalizmie/komunizmie , kobiety na traktorach też , żłobki to też wymysł tamtego ustroju . Ten lansowany model to dla kogo jest niezdrowy, dla dziecka, matki czy społeczeństwa , czy innych kobiet które chciałyby mieć dzieci ,ale niekoniecznie poświęcać im czas. Jestem wdzięczna mężowi ,że dzięki jego zaradności udało mie sie spęzic 4 świetne lata na urlopie wychowawczym.Siedząc teraz po 11 godzin w pracy wspominam ten czas jako najważniejszy w moim  życiu. Nie było nam łatwo ,ale za ciężka prace mojego męża w tym czasie ,jestem mu po prostu wdzięczna. Takich facetów są setki  i ja nie bardzo wiem z kim i o co feministki wojują. Bo moich poglądów to ta grupka sfurstrowanych kobiet  nie reprezentuje .

  6. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 19:46

    Magdalena Środa: Dyskryminacja kobiet i dziewcząt ma miejsce wszędzie - i w sferze publicznej, i w domu. Zaczyna się bardzo wcześnie: dziewczynki są socjalizowane do ról osób posłusznych, cichych, zajmujących się nudną pracą na rzecz innych, podczas gdy chłopcy są socjalizowani do ról osób samodzielnych, silnych, walczących o swoje miejsce w sferze publicznej. Trzeba temu przeciwdziałać: prawo do równego traktowania jest wszak zapisane w konstytucji.@ Nergoli jako znawca feminizmu oceń słowa Środy, która jak wiemy w imę wyższego dobra promuje i propaguje samowolę nie mającą nic wspólnego z dojrzałą i odpowiedzialną WOLNOŚCIĄ .

  7. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 20:00

    @Kamykowa:

    "Dzieci w przedszkolu odpowiadają na takie pytanie pstro."

     

    No właśnie widzę tutaj argumentację na poziomie przedszkoda. Żłobek to lekceważenie macierzyństwa i oburzenie na drogie przedszkola. Ech...

     

    "Siedząc teraz po 11 godzin w pracy [...]"

     

    Zgadnij, w jakich krajach pracownicy nie muszą siedzieć po 11 godzin w pracy, prawo pracy jest przestrzegane, bardzo łatwo jest zakładać domowe żłobki i przedszkola, a pracującym rodzicom łatwo jest znaleźć czas dla dzieci?

     

    "i ja nie bardzo wiem z kim i o co feministki wojują"

     

    Właśnie widzę, że nie wiesz i dlatego ponownie sugeruję jakieś gruntowniejsze dokształcenie się. Naprawdę, frondowy obraz feminizmu to bajki. Tyle tu piszecie o manipulacjach medialnych, a łykacie opinie o feminizmie wypowiadane przez jawnych antyfeministów. To od razu się prosi o dużą dozę nieufności.

    Na początek polecam "Świat bez kobiet" Agnieszki Graff.

     

     

     

  8. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 20:06

    @Megi:

    Słowa Środy oceniam na 5+. Jeśli chcesz coś konkretniejszego, to też sformułuj jakieś konkretne pytanie albo konkretny zarzut. Cytujesz jej słowa o socjalizacji dzieci do ról społecznych (z tymi słowami się zgadzam), potem piszesz o jakiejś samowoli, którą rzekomo promuje Środa, ale nie wiem, jak to się ma do pierwszej części.

     

  9. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Wednesday, 14 December 2011, 20:09

    @Kamykowa: jeszcze odnośnie kobiet pracujących z dziećmi na plecach: zgadnij, kto promuje przyzakładowe żłobki i przedszkola, kto walczy o prawo dzieci do przebywania w przestrzeni publicznej? Zgadnij, w jakich krajach rodzic z dzieckiem jest przyjaźniej witany w restauracjach, muzeach, sklepach, uczelniach? Wszystko to ten wstrętny lewacko-feministyczny postęp.

  10. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Thursday, 15 December 2011, 01:09

    @ Nergoli wyjaśniam< Dyskryminacja kobiet i dziewcząt ma miejsce wszędzie - i w sferze publicznej, i w domu. Zaczyna się bardzo wcześnie: dziewczynki są socjalizowane do ról osób posłusznych, cichych, zajmujących się nudną pracą na rzecz innych> Uświadamianie dziewczynkom , że są dyskryminowane i to jeszcze w domu to nie jest socjalizacja tylko samowolna destrukcyjna indoktrynacja. Starsza pani wchodzi "buciorami"w życie rodzinne i proponuje <trzeba temu przeciwdziałać> . Czy to nie jest samowola?

    Zważywszy na  fakt promocji aborcji,antykoncepcji wśród niepełnoletniej młodzieży, domaganie się  legalizacji związków homoseksualnych. lobbowanie na rzecz demoralizującej "socjalizacji" środowisk feministycznych ntb.sprzecznej z zasadami i normami obowiązującego prawa. To nie jest Samowola? 

    Kończąc polemikę Nergoli zapytam co jest powodem wynaturzania prawa naturalnego?

  11. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Thursday, 15 December 2011, 01:56

    @Megi: 

    "Uświadamianie dziewczynkom , że są dyskryminowane i to jeszcze w domu to nie jest socjalizacja tylko samowolna destrukcyjna indoktrynacja."

     

    "Destrukcyjna indoktrynacja"? Jejku jejku, jakie mocne słowa. Skoro tak, to tym bardziej uczenie dzieci religii i zmuszanie ich do brania udziału w religijnych rytuałach jest tym bardziej indoktrynacją. 

    A osobiście nie widzę nic złego w tym, że ktoś sobie uświadomi, że jest dyskryminowany.

     

    "Starsza pani wchodzi "buciorami"w życie rodzinne i proponuje <trzeba temu przeciwdziałać> . Czy to nie jest samowola?"

     

    U mojej rodziny jeszcze nie była i nie słyszałam, żeby chadzała po domach, porywała dzieci i je indoktrynowała. Więc nie, pisanie felietonów to jeszcze nie samowola.

     

    "[...] To nie jest Samowola?"

     

    Nie, nie pasuje mi to do definicji samowoli.

     

    "co jest powodem wynaturzania prawa naturalnego?"

     

    A co to jest "prawo naturalne"? To ze Starego Testamentu? To z Nowego? To z Koranu? To, które mieli starożytni Ateńczycy? Czy Spartanie? Czy to, które mieli Aztekowie? To z kodeksu Hammurabiego? To, wg którego żyją Pigmeje Mbuti w Afryce? Czym jest owo prawo i kiedy i gdzie zaczęło się wynaturzać?

  12. Zobacz profil Kamykowa* Kamykowa* napisał/a:

    Thursday, 15 December 2011, 10:41

    Nergoli @ umówmy sie Ty przyswoisz sobie podsawową wiedzę z anatomii , fizjologii, genetyki i biologii w ogóle, to ja przeczytam postulaty feministek . Rozmawaiłaś kiedykolwiek z nieszcześliwymi matkami nastolatków , które nie miały możliwości albo chęci zajmować się dzieckim.Jak to nie chcą, ich dzieci z nimi rozmawiać ,wolą babcie albo mają pretensje ,że jej nigdy nie ma w domu bo imprezka ,bo fryzjer , bo trzeba odnależć tożsamość w Indiach, bo jakiś inny bzdet.  Oczywiście można wszystkie te dzieci oddać do szkół z internatem bo po co mają mieć żal do mamusi , atam program edukacji seksualnej nauczy je że najważniejszy jest orgazm i posiadanie przy sobie prezerwatywy .Ale najlepiej po porodzie jeszcze w szpitalu podpisać glejt i oddać dziecko na rzecz państwa .Wtedy wolność i swoboda.Zostaje jeszcze upierdliwy mąż , więc rozwód i pracujesz tylko na własne potrzeby. I czego dotyczy ta dyskryminacja ,że chłopcy z tatą wbijają gwoździe ,a dziewczynki pieką ciasto? Wolałabyś naprawiać gniazdka pod napięciem , to kto ci broni, chcesz być górnikiem , bekać i drapać się po owłosionym brzuch , proszę serdecznie. Te kobiety żyją w jakiejś utopii. znam juz kilku zamożnych facetów ,którzy w ucieczce od egoistycznych Polek znaleźli sobie żony na wschodzie . Zajrzyj do onetu jak Chińczycy zbudowli sobie raj . Teraz kobiety nie szanują swoich facetów ,z kolei oni boją się wymagających niewiadomo czego kobiet. Jedni i trudzy są samotni.

  13. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Thursday, 15 December 2011, 12:50

     @ Nergoli <A co to jest "prawo naturalne"? To ze Starego Testamentu? To z Nowego? To z Koranu? To, które mieli starożytni Ateńczycy? Czy Spartanie? Czy to, które mieli Aztekowie? To z kodeksu Hammurabiego? To, wg którego żyją Pigmeje Mbuti w Afryce? Czym jest owo prawo i kiedy i gdzie zaczęło się wynaturzać?> to nie jest lex naturalis. Czym jest prawo naturalne ?napewno  pro-life. Wynaturzane jest wszędzie, gdzie istnieje degredgolada.

  14. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Thursday, 15 December 2011, 21:02

    @Kamykowa:

    "umówmy sie Ty przyswoisz sobie podsawową wiedzę z anatomii , fizjologii, genetyki i biologii w ogóle"

     

    A po czym wnioskujesz, ze jej nie mam?

     

    "to ja przeczytam postulaty feministek"

     

    a co to za stawianie warunków? :D Chcesz być ignorantką, to proszę bardzo, wypowiadaj się dalej o rzeczach, o których nie masz pojęcia.

  15. Zobacz profil Nergoli Nergoli napisał/a:

    Thursday, 15 December 2011, 21:10

    @Megi: "Czym jest prawo naturalne ?napewno  pro-life. Wynaturzane jest wszędzie, gdzie istnieje degredgolada."

     

    Znowu żadnych konkretów. I dlaczego w takim razie oczekujesz ode mnie odpowiedzi na pytanie "co jest powodem wynaturzania prawa naturalnego"?

  16. Zobacz profil Vovel Vovel napisał/a:

    Friday, 16 December 2011, 18:21

    Czytam, czytam i oczom nie wierzę.... stek bzdur, durnot żeby nzawać rzecz po imieniu. Zero uczciwych argumentów. Argumentacja typu "głupi jest każdy, kto jest niemądry..." Patrz: Megi : "Wynaturzane jest wszędzie, gdzie istnieje degredgolada". Totalny subiektywizm, zero obiektywnego, uczciwego spojrzenia. Większych głupot dawno nie czytałam.

    Moje drogie (pozwalam sobie używać tegookreślenia, bo myślę, że jestem sporo, co najmniej dwa razy starsza od większości tu piszących). Otóż nie wsytarczy obelzywie nazwać kogość "feminazstką" żeby mieć rację. Stosując tak prymitywną, żenującą retorykę, rodem z wypowiedzi niejakiego Gebelsa, same wystawiace sobie opinie, nie najlelszą zresztą. Tak po prostu nie wygląda dyskusja na poziomie.

    1.Jeśli bronicie, podobno, godności kobiet, to szanujcie osoby, z którymi rozmawiacie. 2. Warto, oprócz retoryki wątłej jakości, podać OBIEKTYWNE I RZECZOWE argumenty, tzn. które feministki mówiły w taki czy inny sposób. 3. Rzeczywście dobrze byłoby, zanim przystąpi się do dyskusji, trochę poczytać, tj. uzupełnić stan wiedzy, bo kiedy mówicie ze feministki nie interesują się sytuacją kobiet i rodzin etc., to, być może nieświadomie, opowiadacie głupstwa. (swoją drogą dawno nie słyszałam więszkej głupowty, jak ta, że żłobki są de facto przeciwko rodzinie. Mam pomsł - zamknijmy te deomoralizujce szkoły i jeszcze gorsze, wstrętne uniwersytety i nauczajmy w domu - rodzina będzie razem, zamknięta w 4 ścianach, no i więzi dzoci z matkami będą zapewne b. mocne. Tylko z matkami, bo ojcowie w wychowaniu nie biorą udzału tyrając po 20 godzin na dobę i wypełnijąc "naturalny" obowiązek utrzymania rodziny. Potem dzieci nie wiedzą co, to tatuś... Fajnie, prawda..? 4. Socjalizacja jest demoralizująca tylko wtedy, kiedy świadomie zataja i manipuluje faktami, dla stowrzenia pożądanego obrazu świata. Po to, żeby wmówić wszytskim, że jest tak, że kobieta "z nautry" na być męczennicą pomagającą (czyt. służącą) wszystkim dookoła, a zapominającą o sobie samej. I że to wielki zaszyt kiedy całe życie rodzinne jest na jej głowie...bo mąż - patrz wyżej... Dziękuję, nie skorzystam z takich zaszytów. 5. Często pojawiają się tu głosy, że feministki "mnie nie reprezentują..." Sugerowałabym czasem zejść z piedestału i pomyśleć, że może nie reprezetnują jednej i drugiej bogobojnej chrześcijanki, ale może jednak reprezentują inne...??? Czyż bóg nie mówi o miłosierdzi i miłowaniu bliźniego jak siebie samego...??? MOże zatem zaczęłbyście to robić..?? Dawać swiadectwo czynem, nie zaś hipokryzją, pustm, słowem i zakłąmaniem...?? 6. Feminizm mówi tylko i wyłącznie o MOŻLIWOŚCI WYBORU pomiędzy drogą, którą się w życiu wybiera. O wyborze DOBROWOLNYM, opartym na wiedzy i tak tak, słowo którego się tak bardzo boicie, świadomości. A nie, tak jak byście chciałby, wierze w mit o rybaku i jego ojcu.... Nota bene, bo ten wątek też się pojawił, cała tzw. wiara chrześcijańska jest oparta na totalnym zakłamaniu, hiporkyzji i niezliczonej ilości przelanej krwi, o tzw. wyprawach krzyżowych chociażby wspominając. Mordowanie niewinnych, nakazy, zakazy, zastraszanie, zniewolenie umysłów, unicestwianie tych, którzy odważyli się zapytać i myśleć inaczej. Po przykłady odsyłąm do całej historii, są ich setki...

    Na koniec, może was to zdziwi, ale, dementując wasze irracjonalne, nieprawdziwe, puste i tereotypowe uwagi - jeste tzw. kobietą spełnioną, czyli w waszym słowniku, mającą dzieci, męża, dom. Wiele lat "siedziałam"w domu wychowując je i ucząc, bo taki był mój kaprys, WOLNY WYBÓR. Mogłam iść do pracy, ale wolałam "pracować" dorywczo dla wydawnictwa, będąc jednocześnie w domu. Tak wybrałam. I nie będę "bardzo wdzięczna" ojcu moich dzieci, że mi to umożliwił, bo to było oczywiste: skora ja pracuję w domu (wg. was praca w domu też jest "pracą" skoro domagacie się wliczania do emerytury) to on pracuje poza domem. Zadna łaska.... Ale rozumiem, że wy w pokłonach bijecie dziękczynienia. Cóż, widać taka wasza wola, wasz wybór. Dziękczynienia dla pana w domu, dziękczynienia dla pana w kościele etc.... A my żyjemy sobie wg. tego, co każdy z nas lubi i chce robić, a nie wg. czego tak abstrakcyjnego jak "role naturalne" (!!!) I każdy jest szczęśliwy i zadowolnony. Oboje roziwjamy się naukowo, wychowujemy razem dzieci, piszemy doktoraty i habilitacje.

    Reasumując, zastanówicie się co piszecie, podjacie dobre argumenty, a już na pewno, nie obrażajcie kogoś kojerzeniem z "nazizmem" - bo z tym akurat można kojarzyć raczej was. Bo obóz narodowy to nic innego jak zakumuflowany nazizm właśnie. Nieco refleksji, przed świętami szczególnie. Wsztskiego dobrego, zostańcie z waszymm bogiem moje drogie.

     

« wstecz 1 2 3

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.