Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Feminizm a mężczyźni drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Kultura 12 grudnia 2011, 12:32

- Feministki proponują walkę kobiet z mężczyznami, aktywiści gejowscy proponują izolację mężczyzn i kobiet, a Bóg proponuje wzajemną miłość. Na początek warto sprecyzować znaczenie pojęcia "feminizm" - pisze ks. Marek Dziewiecki w katolickim magazynie studenckim TRYBY.


Otóż, nie jest feministką ta kobieta, która jest świadoma własnej godności, która o tym głośno mówi, która stanowczo sprzeciwia się poniżaniu kobiet (także przez prostytucję czy pornografię) oraz wszelkim formom dyskryminowania kobiet w stosunku do mężczyzn. Przeciwnie, ktoś taki w precyzyjny sposób odczytuje zamysł Boga, który stworzył kobietę w szczególnie uprzywilejowanej pozycji: jako tę, która stanowi pomoc dla mężczyzny. Ten biblijny fakt ma podwójne znaczenie, gdyż świadczy o tym, że mężczyzna potrzebuje pomocy w swoim rozwoju i że kobieta jest na tyle niezwykła - i w niektórych aspektach dojrzalsza od mężczyzny - że takiej pomocy może mi udzielić. Równie wyraźnie niezwykłość kobiety podkreśla Jezus nie tylko wtedy, gdy stanowczo broni kobiet przed mężczyznami - krzywdzicielami, ale gdy stwierdza, że kobieta jest godna tego, by mężczyzna z miłości do niej i z zachwytu dla niej opuścił własnych rodziców i by w małżeństwie kochał ją do śmierci, nieodwołalnie i wiernie.


Z perspektywy chrześcijaństwa feministki to nie te kobiety, które są świadome swej godności i które potrafią bronić swej wyjątkowości oraz swego kobiecego geniuszu, ale przeciwnie - to te kobiety, które rezygnują ze swej kobiecości oraz niepowtarzalności i starają się upodobnić do mężczyzn. Takie kobiety nie wierzą w to, że jakiś mężczyzna może pokochać je wiernie i na zawsze. W konsekwencji są przekonane, że pozostaje im już tylko walka z mężczyznami i zadowalanie się jakąś formą zadowolenia, które nie wiąże się z miłością, lecz z karierą zawodową, społeczną, finansową czy polityczną. To właśnie dlatego - w (nieświadomym?) poczuciu niższości i kompleksów - feministki publicznie i w sposób agresywny atakują te kobiety, które są dumne ze swojej kobiecości - a nie z naśladowania mężczyzn - i które z entuzjazmem opowiadają o tym, że dla nich największą karierą jest kariera miłości w małżeństwie i rodzinie. Ich największą radością jest radość z miłości, którą okazują mężowi i dzieciom, a także z tej miłości, jaką okazuje im mąż oraz dzieci.


Feministki są tak "reprezentacyjne" dla kobiet jak homoseksualiści są "reprezentatywni" dla mężczyzn. Mają one jednak za sobą potężne wsparcie polityków lewicy oraz dominujących obecnie mediów. Poparcie to wynika z faktu, że lewica i laickie media wspierają wszystkich, którzy osłabiają małżeństwo i rodzinę i którzy kierują się w życiu popędem, orientacją seksualną, karierą zawodową i czymkolwiek innym, byle nie miłością, realizmem i Dekalogiem. Właśnie dlatego feministki - mimo że nieliczne - wyciskają mocne, negatywne piętno na współczesnej kulturze i obyczajach, a zwłaszcza na relacji kobieta - mężczyzna. Przejawem tego piętna jest lęk sporej grupy mężczyzn przed kobietami oraz dążenie do rywalizacji i walki zamiast do wzajemnego pomagania sobie w rozwoju i w dorastaniu do miłości. Przy mało kobiecych kobietach, mężczyźni stają się mało męscy. Nie zachwycają się takimi kobietami. Nie są skłonni wiązać się z nimi na całe życie i pokochać je na zawsze.


Skutkiem takiej wizji kobiecości, jaką promują feministki, są jawne i ukryte formy pogardy mężczyzn wobec kobiet. Przykładem są aktywiści gejowscy, którzy swoim stylem życia głośno mówią o tym, że godnymi ich partnerami są jedynie mężczyźni. Podobnie przejawem zamaskowanej formy traktowania kobiet jako istot niższego rzędu jest postawa "postępowych" polityków, którzy patrzą na kobiety z wyniosłością i łaskawie wyznaczają im połowę miejsc na swoich listach wyborczych czy dążą do ustawowego wprowadzenia parytetów. W konsekwencji publicznie deklarują, że bez takiej pomocy kobiety skazane są na porażkę w konfrontacji z mężczyznami.


Feminizm wpływa szczególnie negatywnie na myślenie mężczyzn na temat małżeństwa i rodziny. Mężczyzna, który ulega wpływom feminizmu, traktuje małżeństwo jako ograniczanie kobiet w ich "prawdziwej" karierze. W konsekwencji czymś niepożądanym i kłopotliwym staje się dla niego małżeństwo, a tym bardziej rodzicielstwo. Małżeństwo i rodzicielstwo jawi się jako coś niepożądanego także z tego względu, że wzajemna i nieodwołalna miłość między małżonkami uznawana jest przez feministki jako coś nierealnego. Nic więc dziwnego, że w społeczeństwach zdominowanych ideologią feminizmu mamy coraz więcej mężczyzn ulegających ideologii "szczęśliwego" singla lub ideologii "szczęśliwego" geja, którego "miłością" życia staje się drugi mężczyzna.

 

ks. Marek Dziewiecki/Katolicki Miesięcznik Studencki TRYBY

Odsłon: 3997



Komentarze: 57

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Cardassians Cardassians napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 14:20

    Feminizm to przede wszystkim sprzeciw przeciwko widzeniu kobiety jako wtórną względem mężczyzny. I to rzeczywiście się z przedstawioną wizją "szczególnie uprzywilejowanej pozycji kobiety jako pomocy dla mężczyzny" skłóci. Ale gdzie w tym ksiądz opozycję do miłości, wierności czy kobiecości znalazł nie mam pojęcia.

  2. Zobacz profil Miriaam Miriaam napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 14:37

    Pomoc dla mężczyzny to zło? O tak, potężne zło. Jeszcze by się okazało, że i kobieta jest pomocą dla mężczyzny, dzieci dla rodziców i dziadków, czasem pradziadków. I pater familaris skrzyknie rodzinkę i wyjdzie tego ze sto osób, oj będzie problem ze zmanipulowaniem ....

  3. Zobacz profil Filipińczycy Filipińczycy napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 14:50

    Feminazistki pogardzają tymi kobietami, które realizują się jako matki i żony, nie przyjmują do wiadomości, że są kobiety i to całkiem sporo, które chcą realizować siebie w zgodzie ze swoim powołaniem, że bycie żoną i matką jest dla nich ważne, a praca poza domem jest często tylko koniecznością, bo trudno jest utrzymać rodzinę z jednej pensji. Kobiety dla których pracą jest wychowywanie dzieci, traktowane są jak pasożyty, ich praca jest doceniania jedynie przez męża i dzieci, nie szanuje się tych kobiet, które nie chcą robić kariery gdzie indziej niż w domu...

  4. Zobacz profil Cardassians Cardassians napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 16:27

    @Miriaam: domyślne  widzenie w kobiecie "pomocy dla mężczyzny" to zło, niewatpliwie.

     

    @Filipińczycy: w każdej grupie znajdzie się jakiś margines głoszący parodię swej ideologii, ale uogólnianie tego na ogól jest pozbawione sensu. Większość feministek w pełni szanuje wybory innych kobiet, pod warunkiem, że są to rzeczywiście świadome wybory, a nie bezrefleksyjna realizacja "kobiecego powołania". Warto jednak zwracać uwagę na to, że lepiej dla kobiety jest mieć swoją pracę niż finansowo całkowicie polegać na mężu, to żadna ideologia, jedynie realia.

     

  5. Zobacz profil Jasnogród Jasnogród napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 16:56

    @Cardassians nie myślałaś może o zmianie portalu?

  6. Zobacz profil Filipińczycy Filipińczycy napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 17:09

    Naczelne feminazistki występujące w mediach w imieniu wszystkich kobiet pogardzają tymi które chcą być żonami i matkami. Walczą tylko o prawo do realizacji siebie w pracy poza domem, zabiegają o dostęp do żłobków i opłacania zusu opiekunkom, w dupie mają te wszystkie kobiety, które pracują w domu i za swoją pracę nigdy emerytury nie dostaną. Co to znaczy "bezrefleksyjna realizacja" - tak właśnie zawsze można podsumować to o czym napisałam - choćbym życie oddała za swoje ideały dla feminazistek będzie to "bezrefleksyjna realizacja" - jedynie odcinanie się od kobiecości, rezygnacja z macieżyństwa i rywalizacja z mężczyznami kto jest bardziej męski, jest dla feminazistek dowodem "refleksyjnej realizacji siebie". Każda kobieta która chce mieć dzieci i chce być żoną jednego męża, jest nie mile widzianym dowodem na kłamliwe postulaty feminazistek, dlatego będą te dowody poniżać określeniem "bezrefleksyjna realizacja". Nie bez powodu jednym z postulatów feminazistek jest uznanie że najniebezpieczniejszym miejscem dla kobiety jest dom gdzie wg nich dzieje się najwięcej przemocy... wtedy kobiety których wyborem jest dom będzie można uznać za niepoczytalne a nie tylko "bezrefleksyjne"....

  7. Zobacz profil Miriaam Miriaam napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 17:09

    " Większość feministek w pełni szanuje wybory innych kobiet, pod warunkiem, że są to rzeczywiście świadome wybory, a nie BEZREFLEKSYJNA realizacja "kobiecego powołania"." Refleksyjność ocenia pani marszałek? Czy Kazia?

    A stwierdzenie o niespełnionych feministkosamicach będzie oczywiście obraźliwe?

  8. Zobacz profil Ulgen Ulgen napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 17:52

    "Naczelne feminazistki występujące w mediach w imieniu wszystkich kobiet pogardzają tymi które chcą być żonami i matkami"...bo ja wiem? Wanda Nowicka ma troje dzieci i mężą, Magdalena Środa też jest dzieciatą mężatką...a uznaje się je za radykalne feministki. Nie uważam, że feminizm to walka z mężczyznami. To walka o równe prawa i niedyskryminowanie kobiet. Zauważcie,że kobiece wybory niemal zawsze są krytykowane - jak kobieta odda się pracy i pasjom to "babochłop",a jak jestw domu i realizuje się jako matka - nazwą ją niektórzy "kurą domową" i "darmozjadem". Ponadto kobieta pozostająca w domu dostaje po głowie - nie będzie mieć emerytury. 

  9. Zobacz profil Wojewodzina Wojewodzina napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 18:11

    "Feministki proponują walkę kobiet z mężczyznami, aktywiści gejowscy proponują izolację mężczyzn i kobiet, a Bóg proponuje wzajemną miłość"

    Przecież na przestrzeni tysięcy lat Bóg wielokrotnie proponował walkę jednych ludzi przeciwko drugim i izolację kobiet. Nie bardzo rozumiem takie dobre samopoczucie tego księdza, który nie krępuje się nawet zestawiać Boga z ludźmi.

     

  10. Zobacz profil Wojewodzina Wojewodzina napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 18:26

    Ale to jest szczególny hicior:

    "ktoś taki w precyzyjny sposób odczytuje zamysł Boga, który stworzył kobietę w szczególnie uprzywilejowanej pozycji: jako tę, która stanowi pomoc dla mężczyzny"

    :D Czy to należy komentować? Tylko ja się tak dobrze uśmiałem?

  11. Zobacz profil Kamykowa* Kamykowa* napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 18:28

    Wojewdozina@ ja proszę o przykłady wkładu Boga w walkę jednych ludzi z drugimi i izolowanie kobiet.Gdybyś tak miała na podorędziu jakąś boską wypowiedź w tym temacie albo nawet wywiadzik z Nim to bardzo proszę.

  12. Zobacz profil ŻycieMaSens ŻycieMaSens napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 18:31

    Wojewodzina potrafi przeczytać tylko jedno zdanie. Niektórzy tak mają:) "...zamysł Boga, który stworzył kobietę w szczególnie uprzywilejowanej pozycji: jako tę, która stanowi pomoc dla mężczyzny. Ten biblijny fakt ma podwójne znaczenie, gdyż świadczy o tym, że mężczyzna potrzebuje pomocy w swoim rozwoju i że kobieta jest na tyle niezwykła - i w niektórych aspektach dojrzalsza od mężczyzny - że takiej pomocy może mi udzielić. Równie wyraźnie niezwykłość kobiety podkreśla Jezus nie tylko wtedy, gdy stanowczo broni kobiet przed mężczyznami - krzywdzicielami, ale gdy stwierdza, że kobieta jest godna tego, by mężczyzna z miłości do niej i z zachwytu dla niej opuścił własnych rodziców i by w małżeństwie kochał ją do śmierci, nieodwołalnie i wiernie."

  13. Zobacz profil Heniek121 Heniek121 napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 19:19

    Tej różnorodności nie warto rostrząsać , tu już na samym początku widać smutny koniec swobody . Wraźliwość i troska ludzi o zwierzęta , chyba nie przysłania obserwacji u  zwierząt  instynktu samozachowawczego gatunku  , nawet dziko żyjących . Dzisiaj są możliwości aby takiej czy innej orijentacji single  kupili sobie gdzieś na pacyfiku wyspe i tam rozkosznie sobie żyli. Bez kszty dyskryminacji jakiejkolwiek ,UNIJA powinna im pomóc .

  14. Zobacz profil Kamykowa* Kamykowa* napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 19:22

    Wojewodzina@ kobieta to nie jest li i jedynie materac i pośladek w reklamie batona i maszyna do aborcji. Rozumiem ,że śmieszy Cię stwierdzenie "pomoc dla mężczyzn". Dalej możesz przeczytać słowa o "wzajemnym pomaganiu sobie w rozwoju i w dorastaniu do miłości".Jak widać kobieta może ma być pomocą dla mężczyzny ,ale też mężczyzna jest pomocą dla kobiety. Wzajemne uzupełninie się ,a nie zamiana ról.

  15. Zobacz profil Wojewodzina Wojewodzina napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 19:36

    @Kamykowa

    A konia Bóg też stworzył w szczególnie uprzywilejowanej pozycji? Jak widzę niektórzy bez żenady potrafią bredzić do bólu. Poza tym proszę proszę. Jak Kali podawać co myśleć Bóg to jest OK (Bóg proponuje wzajemną miłość) :) Ale proszę bardzo - cały Stary Testament to jeden wielki festiwal wyżynania się i mordowania w imię prawa ustanowionego przez boskiego pełnomocnika. Co do równouprawnienia kobiet to nawet nie warto komentować bo nawet do dnia dzisiejszego traktowane są w Kościele Katolickim jako "pomoc dla mężczyzn" (a w samej mszy nawet na to nie zasługują). 

  16. Zobacz profil Wojewodzina Wojewodzina napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 19:36

    @Kamykowa

    "Jak widać kobieta może ma być pomocą dla mężczyzny ,ale też mężczyzna jest pomocą dla kobiety" A gdzie to wyczytałaś u tego księdza? Mżesz wskazać akapit? Czy też tak sobie dopowiedziałaś? Ów mądry ksiądz wyraźnie stwierdził, że uprzywilejowanie kobiety polega na tym, że jest pomocą dla mężczyzny. Cóż to za uprzywilejowanie, skoro taki sam przywilej ma mężczyzna? :D Dobrzy jesteście.

  17. Zobacz profil Bluesbyte Bluesbyte napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 19:40

    Ciekawe czasy przyszły, że "pomoc komuś" jest traktowane jako samoponiżenie... 

  18. Zobacz profil Wojewodzina Wojewodzina napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 19:53

    @Bluesbyte

    Ciekawsze jest to, że wg niektórych Bóg nie postawił w tak uprzywilejowanej pozycji mężczyzn. Biedni mężczyźni. Bardzo ubolewają pewnie z tego powodu.

  19. Zobacz profil Filipińczycy Filipińczycy napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 21:06

    to że niektóre feminazistki urodziły dziecko lub dwoje nic nie znaczy, liczy się to jak postrzegane jest macierzyństwo - jako istota kobiecości czy raczej jako przeszkoda w samorealizacji - Wanda Nowicka postuluje wszelką pomoc aby kobiety nie były macierzyństwem obciążone, aby dziecko nie przeszkadzało kobiecie w realizacji swoich aspiracji zawodowych - taką wypowiedź usłyszałam kiedyś w audycji radiowej. Feminazistki nie mają nic do zaoferowania takim kobietom jak ja, które realizują siebie poprzez pracę w domu, wychowywanie dzieci - dla nich co najwyżej jestem przykładem "bezrefleksyjnego poddaństwa patriarchatowi" (to też zdanie z audycji)

  20. Zobacz profil Filipińczycy Filipińczycy napisał/a:

    Monday, 12 December 2011, 21:17

    Wojewodzina - możesz sobie kpić, to czy mężczyźni ubolewają czy nie z powodu uprzywilejowanej pozycji kobiety, nie ma nic do rzeczy. Księga Rodzaju stwierdza jasno kim jest kobieta i jakie zajmuje miejsce obok mężczyzny. Pismo Św. przedstawia kobietę jako tę z pośród wszystkich stworzeń którą mężczyzna uznał za równą sobie, jedyną którą może być jego towarzyszką (drugi opis stworzenia). Na podstawie pierwszego opisu stworzenia wiemy, że pełne objawienie człowieczeństwa i Bożego obrazu realizuje się w mężczyźnie i kobiecie. Jak uczy Jan Paweł II stworzyć człowieka znaczyło stworzyć mężczyznę i kobietę.

1 2 3 dalej »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.