Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Dlaczego chrzcimy niemowlęta, czyli wiara przed sakramentem drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Kościół 19 lutego 2012, 14:28

- Czy można być chrześcijaninem bez świadomego wyboru? Pytanie to jest jednocześnie zarzutem przeciwko udzielaniu chrztu małym dzieciom. Dlatego, zanim na nie odpowiemy, zastanówmy się: Dlaczego chrzcimy niemowlęta? - pyta i odpowiada ojciec Jacek Salij OP.


/

Najkrócej odpowiedziałbym tak: Bo naprawdę wierzymy w Pana Jezusa! Wierzymy, że w sakramentach przychodzi do nas realnie i obdarza swoją miłością, uzdalniającą nas do tego, żebyśmy szli za Nim, jak za naszym Pasterzem. On przecież po to przyszedł do nas i poszedł aż na krzyż – jak śpiewamy w kolędzie – „by zbawić ludzki ród”.


Sam Pan Jezus upomina nas, żebyśmy nie odpychali od Niego naszych niemowląt. „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie – oburzył się na swoich uczniów, którym wydawało się, że dzieciom nie jest potrzebne Jego błogosławieństwo – nie przeszkadzajcie im, do takich bowiem należy królestwo Boże” (Mk 10,14). Zatem chrzcimy nasze niemowlęta, bo pragniemy, żeby one już od dzieciństwa były blisko Pana Jezusa, żeby rosły i wychowywały się w atmosferze Jego łaski i miłości do Niego.


Sakramentów wolno udzielać tylko ludziom. Niemowlę od pierwszych dni swojego życia jest człowiekiem, a nie dopiero kandydatem na człowieka. Dlatego w Kościele nie mamy najmniejszych wątpliwości, że niemowlę, tak jak każdy inny człowiek, jest szczególnie kochane przez Boga, a ostatecznym celem jego życia jest szczęście wieczne. To prawda, że maleńkie dziecko nie rozumie tego wielkiego daru, który otrzymuje podczas chrztu. Ale właśnie taka jest natura Bożej miłości, pochylającej się nad człowiekiem, że przychodzi stosownie do naszej aktualnej sytuacji.


Kiedy byłem niemowlęciem, miłość Boża ogarnęła mnie sakramentem chrztu jako człowieka, który nie nauczył się jeszcze używania rozumu. Do ludzi dorosłych miłość Boża przychodzi jako do tych, którzy potrafią słuchać słowa Bożego „sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość” (Łk 8,15). Jeżeli zaś w swojej świętej opatrzności Bóg dopuści na mnie starczą demencję, nie utracę przez to zdolności do przyjmowania sakramentów, bo przecież wskutek utraty możliwości używania rozumu nie utracę swojego człowieczeństwa. Powtórzmy: Miłość Boża szuka człowieka stosownie do jego aktualnej sytuacji.


Tutaj pojawia się problem następujący: Wiara jest wcześniejsza niż sakramenty i sakramentów nie wolno udzielać tam, gdzie nie ma wiary. Dlatego małe dzieci wolno nam chrzcić tylko wówczas, kiedy żyją one wśród ludzi wierzących i jest nadzieja, że będą wychowywane w atmosferze tej wiary, w której chrzest jest udzielany. W czasach apostolskich zdarzało się często, że na dar wiary otwierały się całe rodziny. Wówczas ten, kto uwierzywszy w Chrystusa, prosił o chrzest, przyjmował go „wraz z całym swym domem” (Dz 16,33; por. 11,14; 16,15; 18,8; 1 Kor 1,16). Udzielanie więc chrztu niemowlętom było w pierwszych wiekach Kościoła zwyczajem powszechnym. Zachowała się uchwała synodu kartagińskiego z 252 roku, podjęta przez 66 zebranych tam biskupów, kategorycznie zakazująca odkładania chrztu dziecka na… ósmy dzień po urodzeniu, gdyż powinno się je ochrzcić już drugiego lub trzeciego dnia. Żyjący w pierwszej połowie III wieku Orygenes nie miał wątpliwości, że „Kościół otrzymał od apostołów przekaz, aby chrztu udzielać również małym dzieciom” (Wykład Listu do Rzymian, 5,9). Świadczyć to może o tym, że był to zwyczaj zastany i niekwestionowany. Chrześcijanie od samego początku czuli, że wolno im – i że powinni – oddawać swoje dzieci Chrystusowi, skoro będą żyły i rosły w atmosferze wiary chrześcijańskiej.


Kiedy ochrzczenie dziecka przestaje być czymś oczywistym…


Co zrobić, jeśli o chrzest dziecka proszą rodzice niewierzący lub prawie niewierzący? Czy wtedy wolno je ochrzcić? A może nawet należy je ochrzcić?


Jako duszpasterz na tego rodzaju pytania staram się odpowiadać wspólnie z rodzicami, którzy proszą o chrzest swojego dziecka. Jeśli udaje mi się nawiązać z nimi życzliwą rozmowę, na ogół nietrudno wówczas wytłumaczyć, że udzielanie sakramentów to nie „usługi dla ludności” i że księdzu nie wolno ochrzcić dziecka, jeżeli będzie ono wychowywane w środowisku ludzi niewierzących.


Argument, który często wówczas pada – „teraz dziecko ochrzcijmy, a kiedy dorośnie, samo sobie wybierze” – z punktu widzenia człowieka niewierzącego logiczny i zrozumiały, w perspektywie wiary jest nie do przyjęcia, gdyż wiara zostaje w nim zdegradowana wyłącznie do poziomu światopoglądu. A światopogląd można po prostu wybrać albo odrzucić. Tymczasem wiara jest czymś więcej niż światopoglądem – jest wchodzeniem w relację z Chrystusem, który żyje, kocha nas i zbawia.


Z doświadczenia wiem, że nawet niewierzący rodzice, skoro proszą o chrzest dziecka, nie są do końca niewierzący. Jeśli tylko uda się im wytłumaczyć, że chrzest dziecka domaga się wychowywania go w atmosferze wiary, a nie tylko posyłania w stosownym czasie na lekcje religii, to na ogół da się ich przekonać również do tego, by spróbowali stanąć na nowo wobec pytań ostatecznych i przybliżyć się do Chrystusa. Staram się jednocześnie wyjaśnić, że gdyby ochrzcili dziecko, a pracy nad własną drogą do wiary nie podjęli, mogą za kilkanaście lat usłyszeć pretensję z jego ust, że uczynili je chrześcijaninem bez jego świadomego wyboru.


Zupełnie inna jest sytuacja dziecka, które jest wychowywane w atmosferze rzetelnej wiary. Ono ma nieustanną szansę, w miarę rozwoju umysłowego i emocjonalnego, potwierdzania, pogłębiania i pokochania swojej wiary, do której zostało wezwane przez chrzest. 

 

Jacek Salij OP

 

Tekst pochodzi z miesięcznika "W Drodze" nr. 11/2011 r.

Odsłon: 6047



Komentarze: 59

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Smerf Smerf napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 14:48

    Tak, tak, tak róbta co chceta, żyj i daj żyć innymi, nie wchodź w butach w czyjeś życia, ale dziecka już po swojemu wychować nie możesz.

  2. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 14:57

    Chrzest to tylko pokropienie wodą, żaden problem. Problemem za to jest obrzezanie, które powinno być zakazane i cieszę się, że jest wiele organizacji, które rozpoczęły walkę z tym okaleczaniem dzieci.

  3. Zobacz profil Smerf Smerf napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:06

    @Mkzot23 Zwłaszcze obrzezanie dziewczynek, tylko nie zapominaj że zahaczenie każdej innej religii niż chrześcijańskiej, jest niepoprawne politycznie. Tylko atakowanie chrześcijaństwa za cokolwiek, jest wyrazem wysokiego IQ, walki o "prawa człowieka" i wysokiej kultury osobistej.

  4. Zobacz profil Moshe Moshe napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:07

    @BB85 zgadzam się.lewactwo i tolerantyści już tak mają 

  5. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:13

    No widzisz jestem ateistą i w tej sprawie atakuję judaizm. Problem jest taki, że gdy w San Francisco debatowano na ten temat chrześcijanie opowiadali się za okaleczaniem jako wyrazem wolności religijnej.

    Ja osobiście w środowisku nazwijmy go umownie "ateistycznym" widzę znacznie mocniejsze ataki na islam aniżeli na chrześcijaństwo. Hitchens nawet buddyzm tybetański nazwał totalitarnym ustrojem z feudalnym władcą na czele.

    Naprawdę polecam spojrzeć czasami poza konserwatywną propagandę a nie grać męczennika "o mój Boże tylko mnie atakują, to straszne".

  6. Zobacz profil Imiejego44 Imiejego44 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:14

    Czy "nie przeszkadzajcie im" oznacza, że trzeba chrzcić nieświadome dzieci? "nie przeszkadzajcie im" oznacza, że te dzieci chciały same przyjść do Jezusa a więc o nim wiedziały i wyraziły świadomą decyzję. Ten cytat raczej jest słabym argumentem.

  7. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:17

    Ja kiedyś rozmawiałem z jakimś odłamem protestantyzmu i twierdzili oni, że chrzest dzieci jest niebiblijny a wręcz z Biblią sprzeczny ale już nie pamiętam co to byli za jedni.

  8. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:18

    Przedstawicelami pewnego odłamu protestantyzmu a nie odłamem protestanyzmu oczywiście miało być.

  9. Zobacz profil Imiejego44 Imiejego44 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:35

    @Snopek - nie przeszkadzać można komuś kto sam chce coś zrobić. Niemowlęta są za małe żeby wyrazić chęć chrztu, gdyby wyraziły taką to wtedy można dopiero nie przeszkadzać.

  10. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:36

    @Snopek

    Nie widzę aby ten fragment mówił coś o chrzcie nieświadomych dzieci. Odpowiedział już wyżej Imiejego44.

    Ale osobiście mam gdzieś czy jest to biblijne czy nie.  Ważne, że nie jest szkodliwe dla dziecka.  Kwestie biblijności zostawie wam do rozstrzygnięcia razem z protestantami.

  11. Zobacz profil Imiejego44 Imiejego44 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:36

    Czy Jan Chrzciciel chrzcił niemowlęta?

  12. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:40

    Ja mam inne pytanie. Czy nieochrzszczone dzieci trafiają do nieba? Św. Tomasz z Akwinu twierdził chyba, że trafiają do otchłani (części piekła).

  13. Zobacz profil Smerf Smerf napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:41

    "No widzisz jestem ateistą" - a pewny jesteś że znalazłeś portal z przekazem dla siebie? "Problem jest taki, że gdy w San Francisco debatowano na ten temat chrześcijanie opowiadali się za okaleczaniem jako wyrazem wolności religijnej." - czyli chrzęścijanie tylko z nazwy, okaleczenie w chrzęscijaństwie jest złem samo w sobie. "Ja osobiście w środowisku nazwijmy go umownie "ateistycznym" widzę znacznie mocniejsze ataki na islam aniżeli na chrześcijaństwo" - a ja na odwrót, bowiem sądy szariackie istniejące choćby w UK, rozważane też w Niemczech i Francji, jakoś nie atakują zasady laickości, ich religijne rytuały sprzeciwu obrońców prawo człowieka jakoś nie widzą (ba. widzą gdy zakazuje się noszenia burek , a sprzeciw wobec budowy Meczetów (którego już wedle Koranu przerobić na supermarket nie można, chyba że ktoś chcę konfliktu z całym Islamem) jest odznaka faszyzmu. No ale dobra każdy ma swoje zdanie:D "Naprawdę polecam spojrzeć czasami poza konserwatywną propagandę a nie grać męczennika "o mój Boże tylko mnie atakują, to straszne" - czyli polecasz spijrzeć na odmiany na propaganę lewacko-liberalną, dziękuje postoję :D

  14. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:44

    a pewny jesteś że znalazłeś portal z przekazem dla siebie?

    Tak gdyż lubię konfrontować swoje poglądy. Najgorsze jest przebywanie w środowisku, które tylko przytakuje i klepie cię po plecach. Tobie polecałbym zrobi to samo.

  15. Zobacz profil Imiejego44 Imiejego44 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:48

    Są różni ateiści, są lewicowi, są prawicowi, są tacy co lubią Islam i przymykają oczy na jego nadużycia, ale są też tacy co biją w Islam grubą rózgą. Taki np. Pat Condell jedzie po Islamie bez litości. Jest organizowany przez ateistów "dzień rysowania Mahometa" który ma na celu walkę o wolność słowa. Osobiście widzę wśród ateistów więcej niechęci do Islamu, jest to o religia tragicznie zacofana i barbarzyńska w samych założeniach.

  16. Zobacz profil Smerf Smerf napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:49

    To fajnie, ja dla przykładu nie chcę przeciwnikom nabijać liczby odwiedzin i tym samym karmić im reklamodawców. No ale skoro masz tyle wolnego czasu i brak lepszego pomysłu na nedziele, to ja żadnego problemu nie widzę :D

  17. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:52

    Osobiście widzę wśród ateistów więcej niechęci do Islamu, 

    Ja również dlatego nierozumiem tych argumentów. To papież całował mega obrzydliwą księgę jaką jest Koran a nie żaden ateista.

  18. Zobacz profil Smerf Smerf napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:53

    Ja przeczytałem Koran i widzę to trochę inaczej, to tak apropo wyjścia poza ateistyczno-lewacką propagandę :D A tak na marginesie chyba wiem z którego portalu Cię tu przywiało, nazwy oczywiście nie wymienie:)

  19. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:56

    To fajnie, ja dla przykładu nie chcę przeciwnikom nabijać liczby odwiedzin i tym samym karmić im reklamodawców.

    Ja tam nie mam z tym problemu. Ważne aby na rynku ideii było zróżnicowanie bo monopol wiąże często się z zastojem.

     

  20. Zobacz profil Mkzot23 Mkzot23 napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:59

    BB85

    Ja też przeczytałem Koran i osobiście jest on paskudnie napisany. Może to wina tłumaczenia albo innej kultury, nie wiem. Oczywiście zawiera pewne dobre rzeczy ale myślę, że przeważają w niej te "faszystowskie" elementy.

    Osobiście cenię dużo bardziej Biblię.

1 2 3 dalej »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.