Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Jak British Airways zakazał noszenia krzyżyków drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Ogólne 02 September 2012, 14:50

Prześladowania religijne w samolotach LOT-u nie są niczym szokującym w zlaicyzowanej do granic absurdu Europie. Kilka lat temu głośno było o stewardesie British Airways Nadia Eweida, która została wysłana na przymusowy urlop z powodu krzyżyka na szyi. Skończyło się na procesie sądowym i wycofaniu się brytyjskiej linii z absurdalnego zakazu. Jej sprawa wywołała lawinę protestów chrześcijan.

 


/

Regulamin British Airways nie zezwalał na manifestowanie symboli religijnych w pracy. Jednak muzułmanom nie zakazywano obnoszenia się ze swoimi symbolami religijnymi. Nadia Eweida pozwała British Airways do londyńskiego sądu. Kwota 120 tys. funtów obejmuje odszkodowanie i zwrot pensji utraconej wskutek trzymiesięcznego odsunięcia jej od pracy. Mimo tego, że 58-letnia kobieta sprawę przegrała sprawę w obydwu instancjach, to BA zmienił swoją skandaliczną politykę i zezwolił na noszenie „drobnych symboli religijnych”.

 

Wiele organizacji chrześcijańskich uważa jednak, że wyroki sadowe pokazały problem dyskryminacji chrześcijan na Wyspach Brytyjskich. Rzeczniczka grupy „Liberty” powiedziała w 2008 roku, że że wyroki sądów pracy były niesprzyjające dla Eweidy. W ten sposób pokazano, że ludzie nie mogą swobodnie wyrażać swoich poglądów religijnych. Kobieta stała się symbolem antychrześcijańskiej polityki brytyjskiego rządu. „To, co dzieje się w Europie Zachodniej, to nie prześladowania, ale marginalizowanie wiary, którą stara się przedstawiać tylko jako kwestię osobistego sumienia” – mówił Lord Carey, były arcybiskup Canterbury, który jako przykład podawał Ewide. Arcybiskup Canterbury Rowan Williams zagroził nawet, że jego Kościół wycofa 15 mln euro, które zainwestował w akcje British Airways.

 

Przypadek Eweidy był kroplą, która przelała czarę goryczy. Dwa lata po wybuchu afery grupa siedmiu anglikańskich hierarchów oskarżyła brytyjski rząd o to, że dyskryminuje chrześcijan więcej zrozumienia okazując innym religiom. “W cywilizowanym społeczeństwie nie można stawiać chrześcijan wobec konfliktu sumienia i usuwać ich z pracy z powodu wyznawanych wartości” - stwierdzali anglikańscy hierarchowie. Sygnatariusze listu uważają też, iż tradycyjne wartości odnoszące się do małżeństwa, modlitwy i sumienia nie są już traktowane jako społeczna norma. Sprawa stewardessy była tak oburzająca, że w obronę wzięli ją nawet niektórzy politycy lewicy i liberalni dziennikarze. „Ta sprawa pokazuje, że chrześcijanie nie mogą się cieszyć takimi samymi prawami jak inne grupy religijne. Krzyżyk dla tej kobiety był tak samo ważny jak dla muzułmanina ważny jest turban” - mówił John Reid z Partii Pracy w „The Telegraph”. W końcu murem za stewardessą stanął lewicowy premier Tony Blair.  


Niestety krótko po wybuchu afery z Eweidą, BA po raz kolejny pokazało swoją "tolerancję". Wówczas jedna ze stewardess została niewpuszczona do samolotu dlatego, że miała przy sobie Biblię. Kapitan samolotu linii British Midlands International nie wziął jej na pokład maszyny lecącej do Arabii Saudyjskiej. "Nasza linia respektuje prawo Arabii Saudyjskiej, a zdarza się, że władze tego kraju zatrzymują obcokrajowcom egzemplarze Biblii" - mówił rzecznik linii lotniczej. Nagłośnienie tej sprawy i skandal z Eweidą, spowodowały jednak, że w BA nie odnotowano później spektakularnych przypadków prześladowania chrześcijan. 


Łukasz Adamski

 

Czytaj również:


Prześladowania religijne w PLL „LOT”?

 

Rzecznik LOT: Nie promujemy polskiej tradycji, jesteśmy firmą transportową

 

LOT firmą wrogą chrześcijanom. Protestujmy!

Odsłon: 1556



Komentarze: 1

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Qsefthuko Qsefthuko napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 20:33

    Zlaicyzowanej to znaczy zmasonizowanej. Pełna, do gruntu, laicyzacja życia ludzkiego oznacza w istocie eliminację chrześcijaństwa i to jest właśnie to, do czego masoneria najusilniej dąży. W niektórych krajach Zachodu dochodzi nawet do tego, że normalna jawność religii (tylko chrześcijańskiej!) jest źle widziana, a nawet zaczyna być traktowana jako naruszanie tolerancji i wolności przekonań innych obywateli. Bóg musi odejść, nie ma dla Niego miejsca -nigdzie, jest niepotrzebny i niepożądany! I Krzyż niech dłużej nie razi ludzkich oczu! Miejsce Kościoła - tymczasem -to ołtarz i zakrystia! Do niczego innego nie ma prawa! I niech się nie miesza do „nieswoich spraw"! Przytoczę tu kuriozalny fakt, drobny może sam w sobie, który jak błyskiem magnezji oświetla miejsce, w jakim już się znajdujemy. Otóż pewien polski biskup kilka lat temu głosił w pewnym mieście we Francji rekolekcje dla polskich księży pracujących wśród tamtejszej Polonii. Po zakończeniu rekolekcji złożył kurtuazyjną wizytę miejscowemu ordynariuszowi. Ów Francuz uprzejmie przyjął naszego biskupa, zaproponował mu nawet, że go obwiezie po swojej, niewielkiej zresztą diecezji, aby mu pokazać ciekawsze miejsca. W pewnym momencie zatrzymuje auto: „A tutaj, ekscelencjo, jest nowy kościół, któryśmy właśnie wybudowali". Wysiadają, nasz biskup rozgląda się: żadnego kościoła nie widać. Francuz prowadzi go na małe wzniesienie, na nim jakiś okrąglak: „To jest właśnie nasz nowy kościół". Polski biskup osłupiał: że nie ma żadnej wieży, dzwonnicy, to nic, ale nad kościołem nie ma krzyża, nawet nad wejściem do kościoła nie ma w ogóle żadnego znaku, że to jest kościół. Zaszokowany Polak pyta francuskiego kolegę: „Nie widzę krzyża, dlaczego tu nigdzie nie ma krzyża?" A na to biskup francuski, biskup, następca oblanych męczeńską krwią Apostołów Chrystusa, odpowiada: „Bo my tu żyjemy w atmosferze tolerancji, nie chcemy widokiem krzyża ranić uczuć inaczej myślących"... Narzuca się pytanie, jak się to ma do nakazu Jezusa Chrystusa, danego Apostołom i ich następcom: „Idźcie na cały świat i nauczajcie... Będziecie błogosławieni, jeżeli z tego powodu przyjdzie wam doznać wrogości i cierpienia, nawet śmierci!" Nie narzucajcie, ale nauczajcie! Nauczanie zaś to coś znacznie więcej, niż tylko nietajenie własnych przekonań, lecz gdy się je zataja, gdy się je przemilcza, gdy się przestaje o nich mówić, nawet już nie umieszczając Krzyża na kościele, to w jakim świecie my jesteśmy?.................................... ANTYKOŚCIÓŁ W NATARCIU - Ks. HENRYK CZEPUŁKOWSKI LINK

1

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.