Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Ateistka też broni życia! drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Aborcja 19 lipca 2011, 18:14

Do "Listu dziennikarek" przeciwko aborcji, podobnego "Listu dziennikarzy", prawników i ginekologów, ze swoją odezwą dołączyła ateistka. Publicystka i studentka dziennikarstwa, Natalia Julia Nowak opublikowała "List otwarty ateistki przeciwko aborcji".


/

- Poczęte dziecko to taki sam człowiek jak osoba już urodzona. Nienarodzona istota jest - od początku swojego istnienia - autonomicznym, odrębnym od matki organizmem, posiadającym DNA Homo sapiens. Z naukowego, a więc racjonalnego punktu widzenia, nie ma innej definicji człowieczeństwa - pisze Natalia Julia Nowak.


- Głoszone w niektórych mediach przekonanie, według którego nienarodzone dziecko nie jest człowiekiem, to teoria zupełnie nienaukowa i niemożliwa do udowodnienia. Propagowanie poglądów pro-aborcyjnych jest anachroniczne oraz kompromitujące w dobie genetyki i embriologii - czytamy dalej w jej liście. 


- Dzieci poczęte, jako istoty ludzkie, powinny mieć zagwarantowane prawo do życia, godnego traktowania, bezpieczeństwa osobistego i wolności od tortur. Niestety, obecnie są one często pozbawiane tych praw - także w Polsce. Uważam, że należy to jak najszybciej zmienić - kontynuje kobieta. 


Całość "Listu Ateistki" znajdziemy na stronie www.za-zyciem.pl


 eMBe

Odsłon: 4537



Komentarze: 54

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Friday, 22 July 2011, 00:04

    Jeżeli Radogost twierdzi że filozofia jest nauką a teologia nauka nie jest to sam sie osmiesza. Oczywiście jeżeli za dyscypline naukowa uzna sie tylko te dyscypliny które podlegaja teorii falsyfikacji Karla Poppera, to oczywiście ani filozofia ani teologia naukami nie bedą. Jeżeli zas przyjmiemy żę filozofia jest jednak dziedzina naukowego poznania, to niestety teologie również za taką dziedzine będziemy musieli uznać. Różnica pomiędzy filozofia a teologia jest taka że filozofia szuka racjonalnych zasad rządzących rzeczywistoscią. Teologia zas interpretuje te zasady w sposób rozumny (racjonalny) ale w świetle objawienia Bożego danego człowiekowi w doświadczeniu religijnym. Zarówno wiara religijna jak i doświadczenie religijne czlowieka są czymś jak najbardziej realnym i w tym sensie są  one czymś jak najbardziej weryfikowalnym.

  2. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Friday, 22 July 2011, 10:49

    Wszystkie barery jakie tu podałem maja jedna wspólną podstawę: tą podstawą jest bezmyslność oraz ignorancja takich ludzi jak Astarot czy AkalashnikoF. Ostatnia wypowiedź  Astartota z 22 lipca godz 03.03 jest tego świetnym przykładem. W wypowiedzi tej autor daje kolejny dowód swojej ignorancji w zakresie metodologii nauk. Arystoteles był filozofem a nie fizykiem (choć tym czym zajmuja sie fizycy tez sie zajmował). Newton czy Kepler byli fizykami a nie filozofami (choc jakies swoje filozoficzne przemyslenia tez posiadali). Fizyka i filozofia to sa dwie odrebne dziedziny ludzkiego poznania, które oczywiscie w jakis tam sposób moga wpływac na siebie ale  nie moga wzajemnie "obalac" swoich tez. Tej metodologiczznej bariery Astartot przekroczyc nie jest w stanie choć ma ona swoje racjonalne uzasadnienie. Oczywiście Astartot ma prawo okreslac terminem "nauka" tylko tzw nauki szczegółowe (przrodnicze czy humanistyczne) które podlegają teorii falsyfikacji K, Poppera ale  nie ma prawa odbierać prawa do racjonalności systemom filozoficznym czy teologicznym. Nauki szczegółowe nie dają bowiem zadnej odpowiedzi na pytania dotyczącze sensu ludzkiego zycia, szczęścia, wolnosci, dobra, piekna. To sa wazne pytania na które mozna odpowiadac w sposób sensowny i racjonalny. Udzielaniem racjonalnych odpowiedzi wspsób spójny i systematyczny na takie pytania zajmuje sie właśnie filozofia a w dalszej konsekwencji teologia. Redukowanie odpowiedzi na tego typu pytania tylko do fizyki, chemi czy biologi jest oznaką rażącego redukcjonizmu i właśnie intelektualnego prymitywizmu, ograniczenia i wręcz głupoty.

    Oczywiście można filozofie ograniczyc tylko do przemyśleń takich "chłopskich filozofów" jakimi są Astartot czy AkalasnikoF jednakże nie sposób nie zauwazyc róznicy w "przemysleniach" tych "filozofów" a "przemysleniami" największych filozofów starożytnych czy współczesnych. Jakas róznica chyba tu wystepuje i mozna sie o tym przekonać posyłając któregokolwiek z tych "chłopskich filozofów" na studia filozoficzne na jakimkolwiek wydziale filozofii jakiegokolwiek współczesnego unwersytetu.

  3. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Friday, 22 July 2011, 13:35

    Na głupawe pytanie Astarota dotyczące tego w jaki sposób można zweryfikowac ware i doświadczenie religijne można w ogóle nie odpowiadac w  myśl zasady że na głupie pytanie sie nie odpowiada. Można tez stosując zasadę według której nie ma głupich pytań a są tylko głupie odpowiedzi spróbowac na nie w sposób prosty i jasny odpowiedzieć.

    Przede wszystkim trzeba zauwazyc że pytanie to jest nieprecyzyjne poniewaz nie wiadomo czy chodzi w nim  o weryfikację samego istnienia wiary religijnej bądź doświadczenia religijnego czy też o weryfikację istnienia przedmiotu tej wiary i tego doswiadczenia.

    Jezeli chodzi o sam fakt wystepowania religii, wairy religijnej, doświadczeń religijnych to oczywiście Astarot (który matematycznie, fizycznie, chemicznie i bilogicznie) jest w stanie "udowodnić" wszystko zapewne zaraz nam tutaj "udowodni" że ani wiara religijna, ani doświadczenie religijne ani żadna religia w ogóle nie istnieje a każde nabożeństwo religijne to jest tylko zgromadzeniem o charakterze politycznym, kulturalnym czy społecznym. Tu dyskuja musi sie skończyć. To ze ktos sam nie ma w sobie wiary religijnej i nie posiada żadnych doświadczeń religijnych nie oznacza że takie wymiary ludzkiego zyciaw ogóle  nie istnieją. Odpowiadając mniej ironicznie na głupawe pytanie Astarota można powiedziec że weryfikacją istnienia religii, wiary religijnej oraz doświadczeń religijnych zajmuje sie taka nauka szczegłowa jak relogioznawstwo, która weryfikuje samo  istnienie religi, wiary religijnej czy doświadczeń religijnych w sposób wręcz empiryczny i dokładnie te fenomeny opisuje.

    Jeżeli chodzi zaś o sam przedmiot wiary religijnej lub przedmiot doswiadczenia religijnego to z samej swojej natury przedmioty te nie sa weryfikowalne w sposób empiryczny. Przedmiotem wiary religijnej jest bowiem Objawienie Boże, które jest dane człowiekowi własnie w tym specyficznie ludzkim (istniejącym realnie) doświadczeniu jakim jest doświadczenie religijne. Istotą owego Objawienia jest postrzeganie doczesnej rzeczywistości ludzkiego życia oraz rzeczywistości w jakiej to zycie się realizuje (ta rzeczywistość ma swoje umocowanie przrodnicze dostępne badaniom nauk przrodniczych) w perspektywie rzeczywistości nadprzyrodzonej, która jest badaniom nauk przyrodniczych całkowicie niedostepna. Weryfikacja przedmiotu wiary religijnej oraz przedmiotu doswiadczenia religijnego nie dokonuje sie zatem na drodze jakiś dowodów dostarczanych przez nauki przyrodnicze. Taka "weryfikacja" dokonuje sie przez konkretne i relane świadectwo zycia ludzi, którzy w swoim postepowaniu kieruja sie danymi wynikajacymi z przyjmowanego przez nich w wierze  religijnej Objawienia Bozego.

    Prosty przykład: jeżeli człowiek rozumny, wykształcony, fizyk, biolog czy chemik przyklęka przed Najświętszym Sakramentem i modli sie nie weryfikując obecności Boga w małej hostii przy wykorzystaniu swojej wiedzy o fizyce chemii czy biologii to wcale nie oznacza że tym samym zaprzecza prawom fizyki, biologii czy chemii. Taka jego postawa i takie jego zachowanie są jednak realnym świadectwem i weryfikacją prawdziwosci jego wiary religijnej. Na spotaknie tej jego wierze i temu jego doswiadczeniu wychodzi własnie teologia katolicka która podaje mu w pelni racjonalne, to znaczy rozumne i sensowne uzasadnienie tej jego wiary.

    To że tez wiaryreligijnej  nie da sie "udowodnic" w taki sam sposób w jaki udowadnia sie tezy nauk przrodniczych może świadczyc tylko o jednym i tym samym: tezy przyrodnicze i tezy teologiczne przynależą do zupełnie odmiennych dziedzin ludzkiej wiedzy, ludzkiego doświadczenia i ludzkiego poznania.

    To tyle z mojej strony w tej sprawie. Z góry jestem w stanie przewidziec że z tego co tu zostało wylożone (już po raz którys z rzędu) Astarot niewiele przyjmie. To jest pewne. Nie są natomiast znane motywy takiej postawy Astarota. Przypuszczam że moga to byc dwa odmienne motywy:

    1. Wrodzone ograniczenie intelektualne tego człowieka, które uniemozliwia mu przyjecie jakiejkolwiek sensownej argumentacji.

    2. Uparta niechęć tego czlowieka do przyjęcia tego co mu sie cierpliwie i systematycznie w sposób rozumny usiłuje przekazać.

    Ktory z tych motywów ma znaczenie decydujace dla postawy tego człowieka rozstrzygnąć na razie nie jestem w stanie.

  4. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Saturday, 23 July 2011, 10:01

    Ja mogę tylko podziękować Astarotowi za kolejne świadectwo jego osobistej głupoty oraz ignorancji.

    Po pierwsze: w czasach Arystotelesa (i jeszcze długo długo po nim) nie było  rozróżnienia metodologicznego na filozofię i fizykę ponieważ fizyka w sensie nowożytnej nauki przyrodniczej w ogóle wtedy nie istniała.

    Po drugie Kosciół nigdy nie opierał swojej nauki na filozofii Arystotelesa tylko na Objawieniu Bożym. Filozofia Arystotelesa była i nadal jest wykorzystywana jako swoiste narzędzie pomagające usystematyzować i zracjonalizować dane objawienia Bożego. Kościół te filozofie podobnie jak kazda inna tylko wykorzystywał a nie opierał na niej swoją własną naukę.

    Po trzecie wyraźnie napisałem ograniczonemu ignorantowi Astarotowi że nauki szczegółowe, nauki filozoficzne oraz nauki teologiczne pomimo że mają odrębne przedmioty i metody swoich badań nawzajem na siebie wpływają i się uzupełniają dając w ten sposób człowiekowi pełny a nie jakiś ograniczony obraz rzeczywistości. Tu zacytuję zdanie ze swojej własnej wypowiedzi którego tępak Astarot jakoś nie może zrozumiec:  

    "Fizyka i filozofia to sa dwie odrebne dziedziny ludzkiego poznania, które oczywiscie w jakis tam sposób moga wpływac na siebie ale  nie moga wzajemnie "obalac" swoich tez."

    Jeżeli chodzi o wpływ nauk filozoficznych na nauki przyrodnicze, to informuję ignoranta Astarota że taki przedmiot jak bioetyka jest wykładany na każdej uczelni medycznej nie tylko na uniwersytetach katolickich. Etyka jest dziedziną ścisle filozoficzną a nie przyrodniczą czy matematyczną i nie da sie jej zweryfikowac metodami nauk natematycznych lub przyrodniczych. Teologia katolicka również jest wykładna na kazdym szanującym się uniwersytecie (nie tylko katolickim) ponieważ daje swój niebagatelny wklad poszerzanie ludzkiej wiedzy o rzeczywistosci.

    Po czwarte nie każde ludzkie pytanie na które można i trzeba udzielic sensownej i racjonalnej odpowiedzi da sie sweryfikować matematycznie. Oczywiście takie pytanie jak pytanie o sens ludziego zycia da się zredukowac do opowiedzi jakiej udzielił chlopski filozof Astarot że  sens ludzkiego życia sprowadza sie tylko do prokreacji. Wówczas jednak sens ludzkiego życia sprowadza sie do sensu życia bydlęcia. Ktoś kto sprowadza sens swojego zycia do takiego samego sensu jaki posiada zycie bydlaka w zasadzie niczym od bydlaka sie nie różni. Rozumiem zatem że jak nazwę Astarota bydlakiem to Asarot na pewno sie nie obrazi  tylko matematycznie i bilogicznie sobie to "udowodni".

    Po piąte:

    Kapitalnym przejawem  tępoty intelektualnej Atatrota jest zarzut że teologia badająca rzeczywistość przyrodniczą w świetle Objawienia Bożego nie weryfikuje swoich tez w sposób własciwy dla nauk przyrodniczych. Otóz teologia badając rzeczywistość świata stworzonego (swiata przrody) w pełni akceptuje dane uzyskiwane przez nauki przyrodnicze i w najmniejszym stopniu nie wchodzi z nimi w jakis konflikt. Jeżeli tak było w przeszłości, to wynikało to właśnie z braku istotnych rozróżnień metodologicznych, do których poczynienia przyczynił się nie tylko rozwój nauk szczegówych, ale także ciagła aktualnośc tych pytań jakie stawiaja  nauki filozoficzne czy teologiczne. Teologia badając rzeczywistość stworzonego świata przyrody czyni to wyłacznie w kontekście zbawczym, to znaczy w takim kontekscie, który odnosi rzeczywistość świata przrody do rzeczywistosci świata nadprzyrodzonego. Zarzut że nauki przyrodnicze nie nadają sie do opisu rzeczywistosci nadprzyrodzonej jest zarzutem człowieka, który najpierw sam sie oslepił a potem stawia innym zarzut ze inni malują obrazy i podziwiaja ich piękno a on tego nie umie. To jest zarzut infantylnego kaleki, który sam nie rozumie że jego pretensje do świata oraz innych ludzi wynikaja z jego własnej głupoty i zawinionego przez niego samego kalectwa.

  5. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Saturday, 23 July 2011, 11:00

    Odpowiadam krótko na pytanie Astarota, dlaczego rzeczywistość nadprzyrodzona jest niedostepna badaniom nauk przyrodniczych? Otoz dlatego ponieważ przedmiotem nauk przyrodniczych jest świat przyrody a nie świat nadprzyrodzony. Tak trudno to zrozumieć?

    Tłumaczę łopatologicznie:

    Swiat przyrody jest dany człowiekowi w doswiadczeniu empirycznym dostępnym dla zmysłow ludzkich związanych ścisle ze sfera somatyczną człowieka jego cielesnościa.

    Swiat nadprzyrodzony (duchowy) jest dany człowiekowi w doswiadczeniu duchowym (specyficznie ludzkim doświadczeniem duchowym człowieka jest własnie doswiadczenie religijne). Doświadczenie duchowe (religijne) jest ścisle związane ze sferą duchową (anima, pneuma) człowieka czyli jego duchowoscią.

    Szeroko rozumiane doświadczenie intelektualne w jego aspekcie poznawczym poddane racjonalnej analizie stanowi podstawę nauk filozoficznych. W dalszej konsekwencji:

    Doświadczenie zmysłowe (empiryczne) poddane racjonalnej analizie stanowi podstawe   nauk przyrodniczych. Nauki przyrodnicze weryfikują swoje tezy w sposób własciwy dla nauk przyrodniczych.

    Doświadczenie duchowe (religijne) poddane racjonalnej analizie stanowi podstawę nauk teologicznych. Nauki teologiczne werfyfikują swoje tezy w sposób właściwy dla nauk teologicznych.

    O tym na czym polega ta weryfikacja pisałem już w poprzednich wypowiedziach zatem nie będę się powtarzał.

    Ktos kto zawęża sferę ludzkich doświadczeń tylko i wylacznie do doświadczeń empirycznych w sposób całkowicie nieuprawniony i nieuzasadniony ogranicza i redukuje sferę ludzkich doświadczeń, ludzkiego poznania i ludzkiej wiedzy o rzeczywistosci.

    Dlatego nzaywanie ludzi o mentalnosci Astarota ludźmi o ograniczonych horyzontach intelektualnych jest jak najbardziej uzasadnione.

  6. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Saturday, 23 July 2011, 21:21

    Kolejne wypowiedzi Astarota z jednej strony świadczące o jego głabokiej ignorancji a z drugiej dające mi okazje do poćwiczenia sie w cierpliwosci oraz działalnosci carytatywno edukacyjnej. Zatem:

    1. Nie ma czegos takiego jak "filozofia koscioła" choc mozna mówic o czyms takim jak filozofia katolicka. Istnieje natomiast coś takiego jak doktryna Koscioła Katolickiego, która w  mniejszym lub większym stopniu wykorzystuje osiągnięcia róznych filozofów w tym także filozofii Arystotelesa. 2. Wykładnia biblijnego opowiadania o Adamie i Ewie jaką przedstawił Astarot jest kolejnym dowodem ewidentnych braków w jego ogólnym wykształceniu. Uczen drugiej kasy gimnazjum potrafi juz w tym biblijnym micie odróznic to co jest formą literacką uzyta przez autora natchnionego od tego co jest prawdą objawioną którą można z tego tekstu wydobyc na drodze poprawnej teologicznej egzegezy. 3. Zacytowałem samego siebie tylko po to aby wykazac że na prymitywne zarzuty jakie stawia Astarot juz wczesniej wielokrotnie odpowiadałem wykazując ich bezzasadność. Czasem trzeba miec nadzieje że wielkrotne przeczytanie jakiegos tekstu w końcu wpłynie na elementarne  jego zrozumienie. W przypadku Astarota ta nadzieja staje sie coraz bardziej płonna.

  7. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Saturday, 23 July 2011, 21:32

     "Filozofia, teologia a zwlaszcza etyka nie sa naukami bo sa inne w zaleznosci od miejsca gdzie sie znajdujemy, nie tylko panstw ale nawet wojewodztw."

    Tej wypowiedzi nie da sie skomentować. To jest poziom wypowiedzi ucznia pierwszej klasy gimnazjum który nie przeszedł testu czytania ze zrozumieniem tego co sam napisał.

    Mimo to wyjasniam:

    1. Każdy przyjęty system teologiczny, filozoficzny czy etyczny może byc wykładany na kazdym uniwersytecie świata. Nawet w Polsce studiuje sie filozofie hinduską czy chińska. Astarot w swoim ograniczeniu intelektualnym i ewidentnych brakach w wiedzy o świecie tudzież z powodu braków w wykształceniu ogólnym nadal nie rozumie różnicy jaka zachodzi pomiedzy jego osobistą "chłopską filozofią" a filozofią traktowaną jako jedna z dziedzin uniwersyteckich. Tu wychodzi kolejny brak wiedzy z zakresu metodologii nauk czyli tej dziedziny ludzkiej wiedzy o istnieniu której   Astarot nie ma nawet bladego pojęcia.  Otóz jedna z istotnych róznic pomiedzy naukami filozoficznymi a naukami szczegółowymi polega na tym że w naukach szczegółowych na jedno pytanie postawione na przykład na gruncie fizyki można udzielic tylko jednej poprawnej odpowiedzi. Natomiast w filozofii jest tak że na jedno pytanie na przykład dotyczące tego na czym polega szczęscie można udzielic wielu racjonalnych odpowiedzi, z których każda aby mogła uzyskac status odpowiedzi filozoficznej musi mieścic sie w ramach określonego systemu filozoficznego. Wiąże się to z innym pojmowaniem postępu w naukach przyrodniczych a innym w naukach filozoficznych. W fizycie na przykład postep polega na tym, że odkrycie jakiegos nowego prawa w sposób istotny modyfikuje prawo, ktore dotychczas w fizyce w tej kwestii obowiazywało. Widzimy to wyraźnie na przykładzie relacji jakie zachodza pomiędzy mechaniką klasyczną a mechaniką kwantową. Postęp w filozofii polega na tym że nowa koncepcja na przykład ludzkiego szcześcia podana w ramach nowego systemu filozoficznego wcale nie musi modyfikowac  okreslenia szczescia, które funkcjonuje w innym systemie filozoficznym. Wielość różnych filozoficznych odpowiedzi na te same pytania udzielanych w ramach różnych systemów filozoficznych przyczynia sie do tego że czlowiek ma wieksza wiedze na temat tego jak szeroko ludzkie szczeście może byc pojmowane i definiowane.

  8. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Saturday, 23 July 2011, 21:35

    Kolejny przejaw głupoty Atsorota wyraża sie w zdaniu że nauki przrodnicze zmuszają do czegos nauki filozoficzne a nauki filozoficzne do niczego nauk przyrodniczych nie zmuszają.

    To jest wypowiedź dziecka z piaskownicy które uważa ze bokser sam sobie może w zyciu poradzić bo może jednym ciosem znokautowac chirurga albo poete

    Otóz tłumacze temu dzieciakowi bardzo cierpliwie że zarowno nauki szczegółowe, nauki filozoficzne jak i nauki teologiczne nie służa same sobie, tylko poprzez to że sie uzupełniaja słuzą ludzkiej wiedzy, ludzkiemu poznaniu a w końcu samemu czlowiekowi.

    Biolog, chemik. lub fizyk bez odpowiedniej formacji etycznej sprzeda wyniki swoich badań każdemu zbrodniarzowi. Oczywiście dla Astarota nie na to zadnego znaczenia. Grunt żeby bomba bilogiczna, chemiczna lub atomowa skutecznie lub bezbłędnie zadziała!!!

    Zdaje sie że debilizm Astarota staje sie juz coraz bardziej widoczny i czytelny. Oczywiście bez odpowiedniej formacji etycznej Astarot do własnego debilizmu sie nie przyzna, bo to musiałoby swiadczyc o jakiejs elementarnej intelektualnej uczciwosci tego człowieka. A tu tez jak widac brak wynika z braku.

  9. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Saturday, 23 July 2011, 21:48

    Na głupawe twierdzenie Astarota że "nie da rady weryfikować tez teologicznych bo one wynikaja tylko z wyobraźni" Już odpowiedziałem. Zatem powtarzam raz jeszcze, może kiedyś to dotrze do głupawego czerepu Astarota. Doświadczenie duchowe, doswiadczenie religijne to nie jest tylko wyobraźnia. To jest silne specyficznie ludzkie doświadczenie niedostepne zwierzętom, które realnie weryfikuje sie w ludzkim życiu. Istnienie wspólnot religijnych, cała ludzka obrzędowość, konkretne dzieła na przykład charytatywne motywowane wiarą religijną, konkretne dzieła teologiczne podejmujące tematyke religijną, to jest konkretna weryfikacja doświadczenia religijnego, którego nie da sie sprowadzic do jakiejs wyobraźni lub marzeń Dyzia, który siedzi sobie na zydelku i cos tam sobie wyobraża. Doswiadczenie religijne to jest ogromy obszar ludzkiego zycia w wymiarze osobistym, społecznym, kulturowym i obyczajowym, którego nie da sie sprowadzic do sfery prostych ludzkich wyobrażeń. To jest ogromna dziedzina ludzkiego zycia z ktorej rezygnowac mogą tylko ograniczone i głupawe jednostki w rodzaju Astarota i jemu podobnych duchowych oraz intelektualnych  kalek.

  10. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Sunday, 24 July 2011, 08:33

    Kto pyta nie błądzi a kto szuka znajduje. Mnie tylko przeraża poziom ignorancji na poziomie wiedzy ogólnej jaką prezentuje Astarot. Jego ignorancja jest tak ogromna że nawet mitologiczny Herakles nie byłby w stanie jej pokonać.

    Ja skupie się przez moment na jednym pytaniu Astarota. Otóż człowiek ten ma najwyraxniej kłopoty z odróżnieniem tego co w tekscie biblijnym jest prawdą objawioną przez Boga a co jest tylko formą literacką wybraną przez człowieka. Otóż jeżeli chodzi o prawde objawioną zawartą w biblijnych opisach dotyczących stworzenia świata i człowieka, to trzeba wiedzieć że w ksiedzie Rodzaju są dwa takie opisy, napisane w zupełnie innych środowiskach, przez zupełnie różnych autorów oraz w zupełnie odmiennych epokach historycznych. Pierwszy ghronologicznie to jest tak zwany opis jafwistyczny pochodzacy z poczatków pierwszej monarchii Izraela. W tym opisie jest mowa o ogrodzie, który Bóg stwarza dla człowieka, o człowieku ulepionym z prochu ziemi, o kobiecie uczynionej z żebra mężczyzny o owocu zakazanym i pierwszym nieposłuszeństwie człowieka. Drugi opis powstał kilkaset lat później w okresie niewoli babilońskiej i jest zbudowany w formie siedmiozwrotkowego poematu w którym Bóg stwarza świat w ciągu sześciu dni a w siódmym odpoczywa.

    Formy literackie obydwu tych opisów sa diametralnie różne. Prawdy objawione w dużym stopniu sie pokrywają i uzupełniaja. Te prawdy objawione mówią że:

    - świat jest stworzony suwerennym aktem woli transcendentnego Boga,

    - czlowiek jest wyjątkowym stworzeniem Bożym złożonym z ciała i ducha, powołanym do przyjaźni z Bogiem

    - zadaniem człowieka wobec świata jest współpraca z Bogiem w dziele stworzenia świata w sposób zgodny z zamysłem Bożym

    - mężczyzna i kobieta są sobie równi co do godności i sa powołani do wzajemnej miłości, która posiada charakter płodny.

    Tych prawd objawionych jest znacznie więcej nie ma tu jednak ani czasu ani miejsca aby prezentować ignorantowi Astarotowi wyniki całej egzegezy biblijnej. O tym można przecież poczytac w kazdej powazniejszej publikacji z zakresu  teologii biblijnej.

     

  11. Zobacz profil Jackravenno Jackravenno napisał/a:

    Sunday, 24 July 2011, 09:03

    1. Traktowanie Pisma Świętego jako zbioru mitów i opowiastek niekoniecznie prawdziwych jest - Gandalfie - krótko mówiąc - świństwem i złamaniem I przykazania Dekalogu. Jakbyś sobie tego nie tłumaczył - Bóg nie jest kłamcą a co za tym idzie słowo natchnione również kłamstwem nie jest bo kłamstwa w nim nie ma. Astaroth cię na tym przyłapał i słusznie wytknął braki twojej pokręconej wiary.

    2. Astaroth - sam nick jest wystarczającą podstawą do unikania dyskusji z tobą.

  12. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Sunday, 24 July 2011, 11:47

    Jackravenno,

    Jak widać głupota oraz ignorancja jest udzialem nie tylko takich ludzi jak Astarot ale także takich ludzi jak Ty. Bóg przekazuje Prawdę Objawioną czlowiekowi na wiele róznych sposobó posługując sie między innymi różnymi formami literackimi. Ktos kto tego nie rozumie ustawia się na poziomie zwykłego fundamentalisty, który z poprawnym odczytywaniem Objawienia Bożego zwykle nie ma nic wspólnego.

    Niemniej jednak wyjasniam jackowi że posługiwanie sie róznymi formami literackimi dla wyrażenia tej samej prawdy wcale nie oznacza że ktoś kłamie. Wręcz przeciwnie oznacza to że dana prawdę przekazuje w sposób najbardziej uniwersalny i ponadczasowy tak aby ta prawda mogła byc dostępna i zrozumiała dla ludzi różnych kultur i różnych epok.

  13. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Sunday, 24 July 2011, 20:48

    Astarot,

    Mam pytanie: czy Ty czasem nie cierpisz na gąbczaste zwyrodnienie mózgu..?

    Tu niie chodzi o żaden relatywizm w zakresie prawdy. Chodzi tylko i wyłącznie o to co jest przedmiotem sądu przy pomocy któreg oczłowiek opisuje rzeczywistość. Jeżeli przedmiotem sądu jest liczba gruszek liczonych w układzie dziesiętnym w taki sposób że wna jednej gałęzi  sa dwie gruszki a na drugiej gałęzi  są trzy gruszki to suma policzonych gruszek będzie absolutnie wynosiła pięć i każda inna liczba tych gruszek będzie fałszywa.

    Problem jednak poelga na tym że zycie ludzkie nie składa sie wyłacznie z liczenia gruszek na wierzbie. Człowiek stawia wiele pytań wykraczających poza "prawdy absolutnie pewne" wyznaczane na drodze nauk matematycznych i przyrodniczych. Człowiek poszukuje także jakiejś pewności w sprawie tego czy jego czyn jest na pewno moralnie dobry czy zły. Chce wiedzieć "na pewno" na czym ma polegac sens jego życia i jego wartość. To sa szalenie ważne pytania i wyłącznie ludzkie pytania. Na takie pytania próbuje odpowiadac filozofia a teologia podaje racjonalne i wiarygodne uzasadnienia dla niektórych odpowiedzi na te pytania.

    Odległość od miejsca swojego pobytu do mejsca w którym znajduje sie królik potrafi obliczyc kazdy drapieżnik i potrafi skalkulowac predkośc jaka jest mu potrzebna do upolowania ofiary. Natomiast żadne zwierze nawet najbardziej inteligentne nie postawi pytania jaki jest w ogóle sens polowania? Jaki jest w ogóle sens jego życia? Nie namaluje obrazu ukazujacego piekno polowania i nie napisze na ten temat żadnego poematu. Nie sformułuje żadnej modliwty z prośbą o powodzenie w tym polowaniu i nie złoży żadnej ofiary jako gest wdzięczności za udane polowanie. Takie pytania może postawić tylko człowiek, takie aktywności w związku z tym pytaniem potrafi podjąc tylko człowiek. Tym własnie myślenie i życie czlowieka różni sie od myslenia i życia zwierzęcia.

    Powiedz mi szczerze Ty naprawde jestes taki debilny czy tylko udajesz..?

  14. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    Monday, 25 July 2011, 08:12

    Zdaje się że ta dyskusja a raczej dokształt ignoranta Astarota dobiega końca. W ostatniej swojej wypowiedzi ten "chłopski filozof" ograniczył sie do kilku oczywistych konstatacji nie siląc sie już na jakąkolwiek ich racjonalną analize. Tak chyba jest lepiej dla niego samego. Jak zauważyłem każda próba pogłębionej i racjonalnej analizy rzeczywistsosci w wydaniu tego człowieka prowadzi jedynie do produkcji "mysli debilnych". Niech ten człowiek o inteligeencji, wiedzy, wykształceniu i mentalnosci ucznia trzeciej klasy gimnazjum zajmie sie rzeczywiście liczeniem gruszek na wierzbie bo z tym zadaniem na pewno da sobie świetnie radę. O ile oczywiscie ktos mu te gruszki do liczenia na tej wierzbie zawiesi.

« wstecz 1 2 3

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.