Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

"Apostaci, czyli nasi bracia szczególnej troski" drukuj

Dodane przez: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Kościół 19 January 2012, 13:23

O tym, na co komu apostazja, czyli taki glejt na niewiarę, czy św. Piotr może być patronet apostatów i jak chrześcijanie mają traktować osoby, które formalnie chcą wystąpić z Kościoła - z br. Marcinem Radomskim rozmawia Marta Brzezińska. 


Br. Marcin Radomski OFM CapBr. Marcin Radomski OFM Cap

Marta Brzezińska: Dzisiejsza "Rz" pisze, że marcu episkopat prawdopodobnie przyjmie poprawioną instrukcję postępowanie wobec apostatów. Na apostazję jest popyt? Na co komu formalne występowanie z Kościoła?

 

Br. Marcin Radomski OFM Cap: Trudno odpowiedzieć na pytanie, na co komu apostazja.

 

Jak nie chodzę to kościoła, to nie potrzebuję na to papierka. Apostazja to taki glejt na niewiarę?

 

Trochę tak. Ale trzeba pamiętać, że racją wprowadzenia formalnego aktu wystąpienia z Kościoła było poszanowanie wolności sumienia człowieka. Ktoś ochrzczony, jeśli zechce, może się uważać za niewierzącego. Wprowadzenie apostazji było związane z kwestiami małżeńskimi w prawie kanonicznym. W innych krajach apostazja jest związana z niepłaceniem podatków, więc w jakiś sposób zrozumiałe jest kierowanie się przyczyną ekonomiczną, chociaż osobiście to dla mnie śmieszna przyczyna. Pojawia się pytanie, co dalej? Bo czego domagają się apostaci? Powołując się na ochronę danych osobowych, domagają się wykreślenia z księgi chrztów.

 

Ale co to znaczy „wystąpić”?

 

To jest pytanie zasadnicze w kontekście apostazji. Jeżeli ktoś chce się "wypisać" z Kościoła, to znaczy, że nigdy tak naprawdę nie utożsamiał się z tą rzeczywistością. Formalnie, to jest i tak potwierdzenie stanu faktycznego.

 

Po apostazji mam jeszcze szansę na zbawienie?

 

Oczywiście – jest przecież formalny akt przyjęcia z powrotem do Kościoła. Trzeba pamiętać, że odejście od Kościoła, nawet formalne wypisanie się z niego, nie przekreśla całkowicie nadziei na życie wieczne, aczkolwiek stawia ją pod dużym znakiem zapytania. Bóg czeka, aż apostata się nawróci.

 

Tu też pojawia się odwieczne „Bóg tak – Kościół nie”?

 

W apostazji ważne jest samo rozumienie Kościoła. Niektórzy, traktują go jako instytucję, więc wypisanie się z Kościoła, to dla nich po prostu opuszczenie tej instytucji. Nie łudźmy się – tacy ludzie przede wszystkim nie chcą mieć nic wspólnego z duchownymi, więc wypisują się z Kościoła. To akt pewnego sprzeciwu, buntu.

 

Ks. Tomasz Jaklewicz, pisząc w najnowszym „GN” o apostazji, stwierdza, że do „najsłynniejszych apostatów należy św. Piotr, który publicznie oświadczył: „nie jestem [razem] z Nim” oraz „nie jestem z nimi” (Łk 22,54-62)”. Przypadek św. Piotra to jednak przykład, że jest realna nadzieja na powrót.

 

Pewnie, drogi powrotu nikt nie wyklucza, wręcz odwrotnie. Ale rozmawiamy o dwóch rzeczach – podejściu Kościoła do apostatów i ich podejściu do tego aktu. To są jakby dwie róże rzeczy. Ta pierwsza sprawa jest prosta – Kościół nigdy nie potępia apostatów, Pan Bóg nigdy ich nie odrzucił, szanuje ich wolność wyboru. Jedyną rzeczą, którą można i trzeba w takiej sytuacji powiedzieć, to uświadomić takiej osobie, że ryzykuje swoje życie wieczne. Druga rzecz to intencja. Dlaczego św. Piotr wyparł się Pana Jezusa? Ze strachu o własne życie. Motywem decyzji św. Piotra była obawa przed prześladowaniami, więc jeżeli ktoś z takiego powodu występuje z Kościoła, to jest to już całkiem inna sprawa. Nie stawiałabym św. Piotra jako patrona apostatów (śmiech), szedłbym tutaj raczej po linii intencji. Jeżeli jesteśmy w kraju, gdzie są prześladowania i ktoś takim formalnym aktem wystąpienia może zapewnić sobie spokój, to jest to już inny przypadek. Ten ktoś dalej podziela naukę Kościoła, a my mówimy o apostatach, których nic to nie obchodzi, a na domiar złego - z apostazji chcą zrobić show. To jest ogromna manifestacja ateizmu.

 

Jak, jako chrześcijanie, mamy traktować apostatów?

 

Proste – oni dalej są naszymi braćmi, bez dwóch zdań. Dalej są ochrzczeni, to nie jest sprawa, którą można "wyłączyć" jednym pstryknięciem. Trzeba się modlić o nawrócenie dla nich, to powinni być bracia naszej szczególnej troski, ekipa objęta "wysokobiałkową" troską (śmiech). My nie możemy postępować tak jak oni – oni występują, bo się obrażają na Kościół. A my nie możemy się obrażać, bo łączy nas wszystkich sakrament chrztu. Cokolwiek oni nie zrobią – czy wymażą się z ksiąg, popalą je wszystkie - nie zmienią tego, że Pan Bóg dał im łaskę, że ten potencjał w nich jest. Oni go po prostu nie chcą rozpalić. Ale możliwe, że kiedy tylko sobie to uświadomią, to ten potencjał na nowo się w nich rozpali.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska

 

Odsłon: 3344



Komentarze: 20

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Jax Jax napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 14:03

    @Piogal. 100% racji . Pozatym często pada argument katolików z którymi zdaża mi się dyskutować na tematy wiary : ' a wystąpiłeś z kościoła? nie ? to co z ciebie za ateista ... ' ... Natomiast myślę że braciszek który udzielał wywiadu doskonale zdaje sobie sprawę z wykorzystywania formalnej liczby wiernych jako argumentu przy ustalaniu prawa tak aby było zgodne z nauczaniem koscioła i za przeproszeniem 'rżnie głupa'...

  2. Zobacz profil Vagabundo Vagabundo napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 14:22

    @ZeE77: Kościół naucza dekalogu, według Biblii. Słowa które przeczytałeś są czytane w kościołach podczas liturgii, a wersja katechizmowa jest tak jakby streszczeniem dekalogu, łatwym do nauczenia na pamięć. Kościół nigdy nie negował Biblii, pamiętaj jednak, że chodzi o zachowanie ducha, a nie słowa, bo jeśli twierdzisz, że zachowujesz Prawo Mojżeszowe dosłownie to powiedz mi, czy jesteś obrzezany na przykład? Co do Starego Przymierza, sam Chrystus, którego uznajesz za Boga powiedział, że młode wino nie wlewa się do starych bukłaków. Stare Przymierze miało za zadanie przygotować Żydów na przyjście Mesjasza. To fundament dla Żydów, na którym mieli zbudować wiarę w Syna Bożego. Polecam Dzieje Apostolskie i listy św. Pawła, który sam nauczał pod natchnieniem Ducha Świętego, że wiara zbawia, a najdoskonalszym wypełnieniem Prawa jest miłość.

  3. Zobacz profil Solaw Solaw napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 14:38

    Śmieszy mnie ten argument apostazji: "żeby nie zasilać liczby wiernych". Jak ktoś nie wierzy, to co go obchodzą jakieś statystyki? Apostata, to człowiek o psychice zakompleksionego dzieciaka a nie żaden ateista. Wypisuje się na złość, żeby wszyscy o nim słyszeli i go podziwiali. Musi się cały czas utwierdzać w swoich przekonaniach i przekonywać innych o swoim rzekomym ateizmie, bo sam chce taki być. Tacy słabi ludzie zawsze będą szukać zewnętrznych gestów żeby się umacniać.

  4. Zobacz profil Vorenus28 Vorenus28 napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 14:41

    Nawet dziś na komisji o Rydzyk mówił, że jest 90 procent katolików. Apostazja jest potrzebna. Gdy Kościół coś chce od państwa zawsze wysuwa argument tych 90 paru procent. Wszyscy wiemy, że to nieprawda.  Powinno zostać to uregulowane.

  5. Zobacz profil Fasci Fasci napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 14:51

    Apostazja ma tę dodatkową zaletę, że Kościół nie musi płacić za odstępców podatku (podatki płaci się od liczny wiernych zarejestrowanych w parafii). Nie wiem czy apostaci są nadal moimi bracmi, ale ja osobiscie cieszę się z pozbycia się z Kosciołaosób, z których żadnego (poza statystyką) pożytku nie ma. Co wiecej: nie czekałbym aż osoby, które utraciły wiarę same zdecydują się wypisać z KK - raz w roku powinien być w każdej parafii dokownywany "przegląd kadr" i samo powinniśmy "skreślac" tych, dla których wymagania stawiane przez katolicyzm przerastaja...

    Najzabawnieszy dowcip: apostata, który po 30 latach "męki" w KK wyrwał się na wolność i zamiast cieszyć się tą swobodą z podobnymi sobie na forach dla ateistów spędza czas na forum "Frondy|...

  6. Zobacz profil nogay nogay napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 14:58

    Ateizm też jest religią - bez Boga. Zaczyna się kult w "coś", w "kogoś".- Moze w wieczność materii, może w siebie, we własne EGO? Nie ma ludzi niewiewrzących.

  7. Zobacz profil darl darl napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 15:01

    Teraz to są partnerzy dialogu. Czyli ktoś, kogo nam trzeba.

  8. Zobacz profil Jax Jax napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 15:16

    @nogay. Tak a nie bycie strażakiem to też zawód . I nie granie w gry na ps3 to hobby ... Świetna logika ... @Fasci - szczytna i wspaniała inicjatywa która prawdopodobnie przyspieszyła by proces laicyzacji społeczeństwa w tempie zastraszającym :D . Ale kto dobrowolnie zrezygnuje z takich wpływów ;p ?

  9. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 15:55

    @ Piogalowi

     "[Ludzie] Są głupi, a nie źli [...]. Głupi. To nie to samo. Zło zakłada jakąś moralną determinację, jakiś zamiar i pewną myśl. A głupiec nie pomyśli ani się nie zastanowi. Działa instynktownie, jak zwierzę, przekonany, że robi dobrze, że zawsze ma rację; dumny, że przy....dala, za przeproszeniem, każdemu, kto widzi mu się inny od niego samego [...]."

                            Carlos Ruiz Zafan

  10. Zobacz profil Jax Jax napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 16:11

    @Megi. No super, ale co to ma do rzeczy ?

  11. Zobacz profil Kaim Kaim napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 16:15

    Jak miałem iles tam miesięcy, to raczej nikt mnie nie pytał czy chce być ochrzczony czy tez może nie. Teoretycznie, a w wielu przypadkach praktycznie, zrobiono coś co, patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, było wbrew mojej woli. Tak tez między innymi tłumacze sobie apostazję. Byc może rozwiązaniem byłoby wstrzymanie się chrzestami do momentu osiągnięcia pełnoletniości i podjęcia w tej kwestii wałsnej, przemyślanej decyzji, czy chce byc członkiem kościoła czy tez może nie. 

  12. Zobacz profil Jax Jax napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 16:19

    @Kaim - ale to nie przejdzie bo chrzest ma ci umożliwić życie wieczne gdybyś przypadkiem zmarł przedwcześnie i tragicznie ...

  13. Zobacz profil Elahar Elahar napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 16:35

    Jak to glejt na niewierę? A jak ktoś dokonuje apostazji bo jest silnie wierzącym buddystą albo protestantem?

  14. Zobacz profil Foormak Foormak napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 17:36

    nie prawda Willer!!! to Piogal jest supermanem, spidermanem i batmanem a może nawet Bondem...i do tego wielkim myślicielem powiatowym!!! z nim się nie dyskutuje ponieważ intelektem przewyższa wszystkich tu razem wziętych. Piogal jesteś wielki!!!

  15. Zobacz profil Foormak Foormak napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 17:39

    @Filipińczycy on dlatego nie wszystko rozumie bo nie wszystko mu się wykształciło i masz rację jest tylko "podobno wykształcony" :))))

     

  16. Zobacz profil Ononaono95 Ononaono95 napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 19:04

    @Solaw - "Śmieszy mnie ten argument apostazji..." - Cóz, głupcom jeno śmiech pozostaje...

  17. Zobacz profil Krakus6 Krakus6 napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 20:12

    "(...)kierowanie się przyczyną ekonomiczną, chociaż osobiście to dla mnie śmieszna przyczyna."

    Zakonnika śmieszy ta przyczyna, bo nie płaci. Dla niego, jako częsci Kościoła katolickiego ("pracownika"), każda przyczyna odejścia z instytucji będzie niezrozumiała. Mnie to nie dziwi. Jak będzie kiedyś odchodził to niech sobie przypomni swoje słowa.

    Piogal znowu długo nie zasiedział na forum. Jeszcze kilka godzin temu jego komentarze wisiały, ale stała się katolicka zadość i "nie wytrzymał presji", a raczej admini nie wytrzymali przerwy w czynieniu "dobra".

  18. Zobacz profil Kara96 Kara96 napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 22:12

    1) Jako ateistka nie chcę być w statystykach KK jak wy nie chcielibyście być w statystykach Sowarzyszenia Miłośników Zeusa. To chyba normalne, że jeżeli nie popierasz jakiejś idei (wszystko jedno jakiej) to nie chcez w papierach mieć, że należysz to organizacji, która owe idee propaguje.  2) Jesteście przekonani że macie jedynego boga, jedyną religię - i ok. Ale jakbyście się czuli gdyby w niemowlęctwie, gdy nie potraficie nawet usiąść, a co dopiero wygłaszać poglądy na temat pochodzenia wszechświata, ktoś ogłosił wszem i wobec, że jesteście muzułmanami? Protestantami? Buddystami? Wyznawcami Zeusa? Niebyt fajne, nie?  3) Mój znajomy mi kiedyś powiedział, że katolików (sam jest wierzący) jest tak naprawdę w Polsce mniej-więcej 20-25%. Rozumiem, że nie wygląda to dobrze dla KK, ale religijni ludzie powinni raczej dążyć do tworzenia wspólnoty ludzi szczerych, a nie hipokrytów, którzy od KK chcą  tylko ślubów i pogrzebów. 

  19. Zobacz profil Barbarian Barbarian napisał/a:

    Friday, 20 January 2012, 10:11

    Dzieci miewają niewidzialnych przyjaciół.Forumowicze Frondy niwidzialnego wroga Piogala.Najłatwiej Piogala zbanować,a potem mu dokopać.Chyba miał coś do powiedzenia sądząc po ilości komentarzy odnoszących się do niego.Niestety nie dowiem się co bo nie zdążyłem przeczytać.Prosze nie pisać,że nie było warto,wolałbym sam ocenić.

  20. Zobacz profil Kropo Kropo napisał/a:

    Friday, 20 January 2012, 14:13

    "Ten ktoś dalej podziela naukę Kościoła, a my mówimy o apostatach, których nic to nie obchodzi"

    No owszem, nauka Kościoła mnie nie obchodzi, ale mój światopogląd jak najbardziej mnie obchodzi.

    "a na domiar złego - z apostazji chcą zrobić show. To jest ogromna manifestacja ateizmu."

    A co w tym takiego złego? Czy katolicy nie robią show ze obrzędów? Nie manifestują swojej religijności? Przyzwyczajajcie się, "manifestacje ateizmu" będą coraz częstsze.

1

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.