- Trzeba takich ludzi, którzy gwarantują obronę życia i godności człowieka, pielęgnują sprawy rodziny, podejmują reformy, które służą dobru wspólnemu – powiedział dziś abp Sławoj Leszek Glódź w Ostrowie k. Władysławowa. Metropolita gdański odniósł się w ten sposób do zbliżających wyborów parlamentarnych i komunikatu Rady Biskupów Diecezjalnych na Jasnej Górze sprzed trzech dni.
- Oczekiwanie niektórych ugrupowań i środowisk, że Kościół stanie się „wielkim milczącym” na czas kampanii nie ma uzasadnienia w nauce Kościoła. Niech nikt nie myli tego z polityką czy z łączeniem się z jakąś partią. Jesteśmy bowiem – biskupi, kapłani i lud wierny – częścią polskiego społeczeństwa. Mamy nie tylko prawo ale i obowiązek uczestniczenia w życiu społecznym i politycznym, wpływania na jego kształt – przekonywał abp Głódź.
- Wybierajmy tych, którzy na stół ojczyzny nie postawią owoców byle jakich, ułomnych, trawionych chorobą, wyrosłych na jałowym gruncie bez pokrycia – apelował hierarcha. Nawiązując do stanowiska biskupów diecezjalnych podkreślił, że katolicy winni poprzeć w wyborach kandydatów, którzy „gwarantują obronę życia i godności człowieka, pielęgnują sprawy rodziny, podejmują reformy, które służą dobru wspólnemu”. Podkreślił, że jest to apel biskupów, „zaniesiony od tronu Jasnogórskiej Pani w imię polskiej nadziei, w imię Polski jutra, która ma być zbudowana jako dom postawiony na skale”.
Metropolita gdański powiedział również, że Kościół nie oczekuje oklasków, gdy głosi prawdy mocne, proste i odwieczne. - Każde pokolenie chrześcijan musi się zmierzyć z tym zadaniem i wyzwaniem: chrześcijaństwo jest drogą krzyża – zaznaczył. - Bez trudu można wyliczać systemy polityczne, ideologie, programy, które negują zasady chrześcijaństwa i odrzucają lekcję Chrystusowego krzyża: przekonanie o prymacie jednostki, indywidualizm by więcej mieć, życie w ramach zamkniętej doczesności, wyzbyte z sacrum, wypłukiwane powolnie acz systematycznie z elementów chrześcijańskich, skoncentrowane na tym, co pragmatyczne, realne i wymierne. Relatywizm, który nie interesuje się już prawdą a życie bez Boga i norm sumienia – to tylko niektóre sygnały. Znamy konsekwencje tych postaw. Rodzą one brak szacunku dla wiary, dla Kościoła, dla zasad chrześcijańskiego życia – mówił w kazaniu abp Głódź.
Jak stwierdził, „to nie jest teoria czy abstrakcja, to rzeczywistość”. Mówił, że braku szacunku dla wiary i Kościoła można doświadczyć „także w chrześcijańskiej Ojczyźnie, w chrześcijańskim kraju”. Widoczny jest on „choćby w przyzwoleniu, które objawia się w naszej obojętności na wypowiedzi i programy, gdy są obrażane nasze uczucia religijne i normy moralne, akceptowane przez miliony Polaków”. - I to możliwe jest także w kraju, który dał światu i Kościołowi papieża, że można nawet bezkarnie profanować i deptać Pismo Święte, bluźnić przeciw Kościołowi, a nas – powoli z tym oswajać – ubolewał metropolita gdański.
TPT/KAI
Sunday, 28 August 2011, 17:35
Sunday, 28 August 2011, 17:56
Sunday, 28 August 2011, 18:06
Sunday, 28 August 2011, 18:33
Sunday, 28 August 2011, 18:37
Sunday, 28 August 2011, 19:51
Sunday, 28 August 2011, 20:33
Sunday, 28 August 2011, 20:59
Sunday, 28 August 2011, 21:54
Sunday, 28 August 2011, 22:11
Monday, 29 August 2011, 04:46
Monday, 29 August 2011, 06:28
Monday, 29 August 2011, 09:10
Monday, 29 August 2011, 15:40