DrukujSystem, ideologia, biznes. Dlaczego w Szwecji niszczy się rodziny

  • Kategoria: Polska
  • wtorek, 18 maja 2010 11:30

- Ja mogę Ciebie bić, ale Ty na mnie nie możesz nawet krzyknąć – tego uczy się szwedzkie dzieci. Podobnie może być w Polsce – ostrzega Ruby Harrold-Claesson, szwedzka działaczka praw człowieka.

 

Ruby Harrold-Claesson.Ruby Harrold-Claesson.

Ruby Harrold-Claesson, prezes Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka ds. Ochrony Praw Rodziny przyjechała do Polski na zaproszenie  Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców i Związku Dużych Rodzin 3+. W  środę 19 maja spotka się z minister pracy Jolantą Fedak i będzie gościem  połączonych komisji senackich, obradujących nad "ustawą o  przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie". Na stronie Rzecznikrodzicow.pl cały czas zbierane są podpisy przeciwko uderzającej w rodzinę nowelizacji.

 

Fronda.pl.: Jaki władzę mają w Szwecji pracownicy socjalni?

Ruby Harrold-Claesson*: Mają dużo władzy a mało kompetencji potrzebnych do wykonywania tego zawodu. Mają prawo zabrać dziecko, bez oczekiwania na decyzję sądu. Mówią, że zabierają dziecko, by je uratować. Ale często nie ma zupełnie żadnych powodów, ku temu. Najczęściej się zdarza tak, że jak już raz zabiorą dziecko, to już na zawsze. Nie oddają go nigdy dobrowolnie. A kiedy zabierają dziecko rodzicom, one zawsze przeżywają traumę.

Czy prawo precyzuje w jakich przypadkach pracownik socjalny może zabrać dziecko?

Oczywiście są sprecyzowane przypadki w ustawie. Ale jest także stwierdzenie, które mówi, że „również we wszystkich innych pozostałych przypadkach”. Pod taki zapis można wszystko podciągnąć, wytłumaczyć każdą interwencję.

A z drugiej strony, jaki status mają w Szwecji rodzice?

Rodzicie w Szwecji nie mają żadnych praw. Samo słowo „rodzice” już nie istnieje w szwedzkim prawie. Mówi się o „opiekunach” dziecka. W innych krajach mówi się jeszcze o rodzicach, o matce i ojcu. W szwedzkim kodeksie cywilnym jest napisane, że dziecko ma prawo do szacunku, do swojej osobowości i nie wolno go traktować w sposób upokarzający. Nie wolno go również nigdy uderzyć, bez względu na to, co złego zrobiło.

Nie mówi się dzieciom, że mają być posłuszne swoim rodzicom i wyrażać wobec nich szacunek. To nie istnieje w ogóle w sposobie myślenia. Mówi się dzieciom w przedszkolach i szkołach podstawowych, że rodzice nie mają prawa im dać klapsa, przeszkadzać im. Nawet już w żłobkach uczy się 3-letnie dzieci, że mogą powiedzieć do swoich „opiekunów”: ja mogę cię uderzyć, ale ty mnie nie.

Jak reagują na to wszystko rodzice? Przyzwyczaili się już?

Są zobligowani do przechodzenia do porządku dziennego wobec takiej sytuacji, pod groźbą więzienia czy zabrania im dzieci. PO prostu, problemem w Szwecji jest to, że ciągle się mówi dzieciom jakie mają prawa. Nie mówi się im o żadnych obowiązkach czy odpowiedzialności. Dodatkowo zachęca się dzieci do zaskarżania swoich rodziców. Ale nikt im nie mówi, jakie będą tego konsekwencje.

Powiedziała Pani, że słowo „rodzice” już nie istnieje, a słowa dyscyplina, wychowanie, są znane?

A co to jest? Oni nie znają takich słów. Dyscyplina to jest krzywdzenie, złe obchodzenie się z dzieckiem. Klaps to jest przemoc wobec dziecka. Podobnie jak uderzenie w dłoń.

A podniesiony głos?

Tak samo. To upokarza dziecko. Tylko, że trzyletnie dziecko nie wie, co to jest upokorzenie, ono tego jeszcze nie rozumie. Ale bardzo dobrze rozumie, co do niego mówi ojciec, gdy chce mu zwrócić uwagę, czegoś nauczyć czy wyegzekwować.

Nie jest natomiast upokarzające dla dziecka znalezienie się pośród ludzi, których dziecko nie zna, obcych, których nigdy wcześniej nie widziało. Widywanie się z rodzicami raz na pięć tygodni na godzinę i to w dodatku pod nadzorem innych ludzi.

Jak to się stało, że zaangażowała się pani w działalność w komitecie obrony praw człowieka? Z powodów osobistych?

Nie. W 1988 roku usłyszałam w radiu informację o procesie przeciwko ojcu. To był pierwszy przypadek oskarżenia, od kiedy wprowadzono ustawę zakazującą dawania klapsów. Usłyszałam w radio, że ojciec dał klapsa swojemu synowi. Chłopiec miał 12 lat. Wsiadł na rower biorąc na tylne siedzenie swojego młodszego brata. Wcześniej, ojciec wielokrotnie mu powtarzał, żeby nigdy tego nie robił, ponieważ młodszy brat może włożyć stopy w szprychy. Starszy brat uparł się i postawił na swoim.

Stało się to, co przewidywał ojciec. Zdarzył się wypadek, mały włożył nogi w szprychy, rower się przewrócił i rodzice spędzili cały dzień w szpitalu z młodszym synem, który miał oczywiście zranioną stopę. Po przyjściu do domu ojciec dał klapsa starszemu synowi za karę, że go nie posłuchał. Syn poszedł do kolegi z sąsiedztwa i opowiedział mu, co się stało. Ten z kolei opowiedział wszystko swojej mamie. Jego mama była pielęgniarką i zwolenniczką panującej ideologii ochrony dzieci przed przemocą i złożyła skargę na swojego sąsiada, za to, że dał klapsa synowi.

Dziwne, że rodzice nie są solidarni wobec tego dyskryminującego ich prawa.

Ale ona chciała chronić dziecko przed złym traktowaniem ojca. Prawo zakazujące klapsów zostało przedstawione jako mające chronić dziecko. A przecież wszyscy chcą chronić dzieci.

To, co się wyczynia to jest całkowita destrukcja tych dzieci. Są straumatyzowane z powodu separacji od rodziców. Całe ich dotychczasowe życie jest zupełnie przewrócone do góry nogami.

Ale jak to się stało, że Pani się zaangażowała w obronę praw rodziców?

Sytuacja, o której usłyszałam w radio bardzo mnie zdenerwowała. Ja pochodzę z Jamajki i wiem, że rodzice mają prawa. Na Jamajce jeśli dziecko poszłoby się pożalić do sąsiada, to ten by przyszedł do jego rodziców i powiedział, że dziecko się żali, może mu czegoś brakuje.

Słuchając audycji w Szwecji byłam zdziwiona, że coś takiego może się w ogóle dziać. Kończyłam studia we Francji i kiedy przyjechałam do Szwecji, musiałam no nowo zrobić dyplom. Od samego początku najbardziej interesowała mnie ta ustawa. Pewnego razu zostałam zaproszona przez organizację broniącą praw rodziców i rodziny. Wówczas jej przewodnicząca opowiedziała mi najnowszą historię, którą się zajmują. I to była moja pierwsza sprawa, którą się zajęłam jako szwedzka adwokat. Kiedy zobaczyłam jak się postępuje w tego typu przypadkach, byłam bardzo zdziwiona. Prawo to zostało przedstawione jako korzystne dla dziecka. Nie zajmowano się problemami, jakie może spowodować zabranie dziecka rodzicom.

W międzyczasie, w 1988 roku, moja koleżanka Siv Westerberg wygrała proces w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu przeciwko państwu szwedzkiemu w sprawie zwanej Olsson. Zabrano rodzicom dzieci i umieszczono je w rodzinach zastępczych, bo, według opieki społecznej, nie byli zbyt inteligentni.

W mojej sprawie, zmusiłam adwokata dziecka do poznania tego dziecka, do poznania jego rodziny, ponieważ on mówił wszystko to, co opiekuni społeczni wcześniej, że dziecko trzeba umieścić w rodzinie zastępczej. Lecz kiedy zobaczył matkę i dziecko razem stwierdził, że nie ma potrzeby oddawania go do rodziny zastępczej.

Jego decyzja była taka nadzwyczajna? Adwokaci nie mają w zwyczaju dociekania, zadawania pytań?

Nie. Zazwyczaj adwokaci są przedłużeniem ręki opiekunki społecznej. To jest najłatwiejszy sposób na zarabianie pieniędzy. Oni nie muszą nic robić. Oczywiście jest proces i wszystko odbywa się zgodnie z prawem, ale adwokaci przedstawiają argumenty opieki społecznej. W taki sposób zarabiają pieniądze nic nie robiąc.

Takie procesy prowadzi się już automatycznie?

Tak i to jest dobry biznes. To wszystko mnie bulwersuje jako prawnika i również jako prawnik cierpię z tego powodu. Ja reprezentuję prawa moich klientów, prawa dzieci do swoich rodziców, prawa człowieka. Szwecja podpisała i ratyfikowała wszystkie traktaty międzynarodowe, dlatego powinna ich przestrzegać. Ale państwo tego nie przestrzega. To tak jak z ZSRS. Wszystko się podpisywało, ale niczego się nie respektowało. Dlatego spotykają mnie w Szwecji różne przykrości i trudności. Jestem nielubiana, ponieważ zadaję kwestionujące system pytania i pracuję przeciwko systemowi. Jest się albo za systemem, albo przeciwko niemu. Tych, którzy są przeciwko próbuje się uciszyć, mnie próbuje się uciszyć pomawiając, że jestem za krzywdzeniem dzieci, bo twierdzę, że klaps nie robi dziecku krzywdy.

Może z dzieckiem trzeba przede wszystkim rozmawiać i tłumaczyć mu.

Dzieci nie robią sobie nic z naszych słów. W telewizji był kiedyś reportaż, w którym o krzywdzenie dziecka oskarżyła policjanta jego córka. On wtedy zapytał, czy jak widzimy dziecko, które zaraz wpadnie pod samochód, to czy mamy prawo je złapać i uratować, mimo że nie chce nas słuchać, ponieważ jest w niebezpieczeństwie. Odpowiedziano mu, że może odepchnąć siłą dziecko, ale później musi je za to przeprosić.

Czy w Szwecji nie ma partii politycznej wpływowego środowiska, które poddawałoby w wątpliwość te prawa? Czy po 20 , 30 latach nikt nie zauważył, jakie są konsekwencje takiej polityki?

Nie ma. Prawo to zostało przyjęte w dramatycznej sytuacji, na fali szoku wywołanego głośnym przypadkiem córki pobitej przez ojca na śmierć. Ale do takich skrajnych przypadków przemocy w rodzinie wciąż dochodzi! Prawo tego nie rozwiązało! Natomiast to, co udało się wprowadzić ustawodawcom, to zrobienie z normalnych rodziców kryminalistów. Z normalnych rodziców, którzy chcą jedynie wychowywać swoje dzieci. Dzieci w Szwecji plują swoim rodzicom w twarz, kopią ich, przeklinają ich, po prostu biją ich. I rodzice nie mogą nic zrobić.

Nie ma jeszcze stowarzyszeń rodziców bitych przez dzieci i dyskryminowanych przez państwo?

Nie ma. Był w 2006 roku przypadek, kiedy 14-letnia córka napluła w twarz swojemu ojczymowi. Chciała kupić jakieś dvd a ojczym jej na to nie pozwolił, mówiąc, że nie ma takiej potrzeby. Obraziła się więc i napluła mu w twarz. On ją wtedy uderzył w twarz i popchnął ją tak, że upadła w śnieg. Ktoś widział scenę i wniósł skargę przeciwko ojcu. Ale w trybunale ojciec został uwolniony od zarzutów, ponieważ oskarżyciel powiedział, że ta dziewczyna powinna być lepiej wychowana i nie może zachowywać się w ten sposób. Organizacja broniące dzieci były wściekłe, bo nie wolno nigdy uderzyć dziecka. W tym wypadku dziewczyny 14,15-letniej.

W Szwecji dziewczęta w tym wieku są już często po rozpoczęciu życia seksualnego - do inicjacji dochodzi nawet w wieku 12 lat. Ale jeśli o to chodzi, to wspomniane organizacje nie mają nic przeciw, nawet jeśli prawo mówi, że nie wolno rozpoczynać współżycia seksualnego przed 15 rokiem życia.

Ale dla organizacji ochrony praw dzieci 14-latka, które pluje w twarz ojczymowi, to jeszcze dzidziuś. Jest tyle nadużyć, kłamstw i hipokryzji...

Czy naprawdę jest aż tak źle?

Konsekwencje społeczne prowadzonej od wielu już lat polityki ochrony dzieci są ogromne. Np. w społeczeństwach normalnych, kiedy wchodzimy do autobusu czy pociągu, dzieci nie szturchają starszych osób, natomiast dzieci w Szwecji nie mają szacunku dla nikogo. Widok w autobusach jest taki, że dzieci siedzą, a starsze osoby stoją. Dorośli nie mają odwagi zwracać dzieciom uwagi. Dziecko beztrosko rozbija butelkę na ulicy i ludzie w ogóle nie reagują, jak gdyby nic się nie stało. W Szwecji jest prawo, które zakazuje noszenia noży w miejscach publicznych, ale większość młodych jest w nie uzbrojona. Podobnie z narkotykami, nikt nie zwraca na nie uwagi. Skoro nawet rodzice nie mają odwagi zwracać uwagi swoim dzieciom. Rodzic nie ma prawa nawet odesłać dziecka do jego pokoju.

Bo to już przemoc psychiczna?

I fizyczna! Bo dziecko jest odseparowane od towarzystwa swoich rodziców. Ale kiedy opieka społeczna zabiera dzieci do rodzin zastępczych to nie jest przemoc? Jakie proporcje są tutaj zachowane? Oni nie rozumieją tego, że to co robią tym dzieciom, to jest dopiero przemoc! Oni nie chcą, żeby w rodzinach były napięte sytuacje, ale tego wszystkiego nie da się nawet porównać z administracyjną przemocą.

Gdzie trafiają dzieci zabrane rodzicom? Publiczne palcówki, rodziny zastępcze, adopcja?

Dzieci trafiają do rodzin zastępczych. Są także nielegalne adopcje, kiedy dzieci zabiera się samotnym matkom i daje bezdzietnym parom. Przeważnie są to szwedzkie, białe dzieci, żeby nie różniły się od adoptującej je rodziny.

Dzieci w rodzinach zastępczych są utrzymywane przez państwo. Taka rodzina nie ponosi absolutnie żadnych kosztów związanych z utrzymaniem dziecka. Kobiety często nie pracują zawodowo, bo bycie matką zastępczą, to dobrze płatny zawód. Ale przecież nikt się nimi nie zajmuje cały dzień, one chodzą przecież do żłobków, przedszkoli. To jest więc duży biznes. Często pracownik socjalny ma pewne powiązania z rodziną zastępczą.

Państwo jeszcze nie zbankrutowało z tego powodu?

W ciągu roku zabieranych jest ok. 20 tysięcy dzieci. Na ich utrzymanie idą pieniądze z wysokich podatków.

Czy są przypadki rodzin, którym udało się wygrać i odzyskać dziecko czy dzieci?

Mi samej udało się wygrać w przeciągu ponad 20 lat pracy 49 takich spraw, mam również kolegów, którym też udawało się wygrać. Myślę, że dla władzy te nieliczne przypadki to jakby kwiatek do kożucha.

Większość rodziców, których praw do ich własnych dzieci broniłam przed sądami, po odzyskaniu dzieci opuściło Szwecję. Od samego początku, kiedy pojawiały się problemy z opieką społeczną, powtarzałam im, że jeśli tylko mają możliwość, to niech wyjeżdżają ze Szwecji... jak najszybciej.

Często są to rodzice, z których jedno jest obcokrajowcem. Rozmawiałam w poniedziałek z Żydówką, która zaczynała mieć problemy z opieką społeczną. Powiedziałam jej, że jak ma gdzie, niech wyjeżdża jak najszybciej. Była zdziwiona moją radą i powiedziała, że się zastanowi. W piątek zadzwoniła do mnie już z Izraela. Zrozumiała, że to była jedyna rzecz którą można było zrobić w takiej sytuacji.

A szwedzcy rodzice?

Też uciekają. W 2004 roku udało mi się uratować dziecko wraz z matką, znaleźli schronienie we Francji i nadal tam mieszkają. To była rodzina z siedmiorgiem dzieci, co się w Szwecji już bardzo rzadko zdarza. Matka była adoptowanym dzieckiem i zawsze chciała mieć liczną rodzinę. Siódemka dzieci urodziła się między 1990 a 1999 rokiem, ojca oskarżono o złe traktowanie dzieci.

Kiedy przyszli do mnie, matka była w ciąży z ósmym dzieckiem, a ojciec był już uniewinniony przez sąd. Jednak w momencie, kiedy go wcześniej oskarżono zabrano im całą siódemkę dzieci, mimo iż matka nie była o nic oskarżona! Kiedy u mnie byli powiedziałam jej, że jeśli chce uratować to ósme dziecko musi zniknąć, w taki czy inny sposób, ze Szwecji. Ponieważ jako dziecko spędziła kilka lat we Francji i znała ten język, to zdecydowała się wyjechać do Francji.

A co się stało z mężem i siódemką dzieci?

On musiał zostać w Szwecji, by móc odwiedzać swoje dzieci w trzech różnych rodzinach zastępczych. Dzieci zabrało państwo, rodzina została zniszczona.

Tzw. ustawa przeciwko przemocy w rodzinie, która została przegłosowana w polskim parlamencie, ale jeszcze nie jest podpisana przez prezydenta, ma na celu chronić dzieci z rodzin patologicznych. Cel podobny jak w Szwecji. Skutki mogą być też podobne?

Szwedzka rodzina jest zupełnie zniszczona przez tą ustawę. Dzieci są zachęcane, by donosić i skarżyć rodziców. Pewien ojciec opowiadał mi, że oskarżyła go córka, ale pod naciskiem nauczycielki, że rzekomo ojciec ją bije.

Dlaczego nauczycielka to zrobiła?

Bo chciała chronić dziecko! Być może widziała w tym możliwość wzięcia dziecka do siebie, bo jak już wcześniej powiedziałam, jest to zawód bardzo dobrze płatny. Szwedzki budżet przeznacza 30 miliardów koron szwedzkich na sektor socjalny.

Kto był w Szwecji inicjatorem ustawy z 1979 roku zakazującej klapsów?

Inicjatorem byli komuniści i socjaliści, ale ostatecznie przeważyły głosy liberałów.

Od tego czasu opiekunki społeczne uzyskały prawo do zabierania dzieci?

Nie. Taka możliwość istniała już wcześniej. Ale rok później, w 1980 roku wprowadzono ustawę, która poszerzała kompetencje pracownika socjalnego w tym zakresie. Dodatkowo odbyła się olbrzymia rekrutacja do sektora socjalnego, przede wszystkim kobiet. To jest ich praca i one chcą zarabiać jak najwięcej pieniędzy. W Szwecji na 9 milionów mieszkańców 330 tysięcy to pracownicy socjalni. Stasi w Niemczech Wschodnich miało o wiele mniej urzędników.

To wszystko o czym pani opowiada brzmi jak opowieści z państw  totalitarnych.

To wszystko jest po to, by kierować ludźmi. W Szwecji socjalizm opanował na tyle umysły, że szwedzcy konserwatyści są bardziej socjalistyczni niż socjaliści np. w Niemczech. W Szwecji przez dekady odbyło się takie pranie mózgów, że niemal wszyscy ludzie są już zindoktrynowani. Rzeczywistość jest inaczej postrzegana. W Paryżu były ostatnio np. blokady ponad tysiąca traktorzystów, w Szwecji jest to nie do pomyślenia.

Nie ma strajków w Szwecji?

Już dawno nikt nie strajkował.

Może wszyscy są zadowoleni z tego jak jest?

Nie, ludzie po prostu zaciskają zęby, ale nie mają odwagi.

To jak w państwach totalitarnych? Ale przecież w Szwecji są wolne wybory, wolna prasa...

Wszyscy się boją. Ale nie policji czy wojska, ale właśnie pracowników socjalnych, ponieważ oni mogą zabrać dzieci i zniszczyć rodzinę.

Na koniec chciałabym opowiedzieć o przypadku, którym się zajmuję od lutego. To zdarzyło się 25 czerwca ubiegłego roku. Małżeństwo, w którym żona pochodziła z Indii, a mąż był Szwedem, postanowiło wyjechać do Indii. Oboje pracowali na uniwersytecie i on chciał współpracować z krajem pochodzenie swojej żony. Ich 7-letni syn Dominik miała zacząć skolaryzację już w Indiach. Rodzicie zdecydowali, że przed wyjazdem Dominik nie będzie podejmował nauki w szkole, by później nie było mu ciężej rozstawiać się z kolegami i nauczycielką. Poinformowali odpowiednie władze o swojej decyzji.

Byli już w samolocie do Indii, przeszli przez odprawę i załatwili wszelkie formalności, gdy wpadła uzbrojona policja i zabrała im syna. Rodzice byli zmuszeni opuścić samolot. To opiekunki społeczne poinformowały policję, że wyjeżdżają ze Szwecji.

Dlaczego?

No właśnie. Do tej pory nie mogę tego zrozumieć. Europejska konwencja praw człowieka zawiera protokół dodatkowy 4 art. 2, mówi o „wolności poruszania się”. Ale tej rodzinie nie pozwolono wyjechać. Zabrano im dziecko do rodziny zastępczej i rodzice mogą je widywać raz na pięć tygodni na godzinę. Chłopiec przeszedł pranie mózgu i po siedmiu miesiącach na rodziców zastępczych woła już mama i tata. Zanim do nich trafił przebywał w tzw. domu tymczasowym.

Matka, młoda kobieta, miała już wiele kryzysów, w tym dwa zawały serca. Przeszli już przez sąd administracyjny, apelację, najwyższy sąd administracyjny a teraz złożyli skargę do Strasburga.

Po co Pani przyjechała do Polski?

Zaproszono mnie, by opowiedzieć wam, co się dzieje w Szwecji, w nadziei, że to wpłynie na zmianę zdania polskich polityków. To, co się dzieje z dziećmi w Szwecji, kosztuje poza wszystkim bardzo dużo pieniędzy. Procesy, adwokaci, rodziny zastępcze – to wszystko opłaca podatnik. Ponadto, kiedy się zniszczy dziecko, kiedy jest małe, trzeba się później nim specjalnie opiekować, a to też kosztuje

14 stycznia tego roku został przedstawiony raport dotyczący złego traktowania dzieci. W 2005 roku powołano komisję do zbadania tego, co się stało z dziećmi wychowywanymi w domach dziecka między 1930 a 1980 rokiem. Przesłuchano 500 osób, wszyscy mówili, że cierpieli. Brak ciepła, czułości, rodzicielskiej miłości.

To tak jak w przypadku Dominika.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Magdalena Romaniuk

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 14151

Komentarze: 90

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil PietroPazzo PietroPazzo napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 11:57

    polecam film pt "Postęp po szwedzku - http://www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M .

    Są trzy części, polecam obejrzeć do końca. W głowie się nie mieści.

  2. Zobacz profil Horatio Horatio napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:07

    Nas też to dotyczy.

    http://www.fronda.pl/news/czytaj/uwaga_rodzice_pracownik_socjalny_bedzie_mogl_odebrac_wam_dziecko

    Wystarczy, że prezydent podpiszę tą ustawę a podzielimy los Szwecji.

  3. Zobacz profil Zajkowski Zajkowski napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:11

    Tak sie dzieje gdy Bogu mówimy NIE. Szwedzi Bogu powiedzieli to juz dawno. Itakie są skutki. Poniewaz generalnie cały swiat stacza się s tronę aby Bogu powiedzieć NIE ( a juz napewno europa) to wydaje sie to nieuchronne że zbliża się przesladowanie.

  4. Zobacz profil ajkes napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:13

    @Horatio

    przecież Komorowski juz ja podpisał chyba 2 tygodnie temu.

  5. Zobacz profil Grog Grog napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:13

    A jaki jest adres tego KiKu?

  6. Zobacz profil Antychryst Antychryst napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:15

    bynajmniej Szwecja jest najszybciej rozwijającym się krajem w Europie i ma największy wskaźnik wyedukowania obywateli. Może z wami jest coś nie tak, nie zastanawialiście się nad tym?

    Co jest złego w kremacji zwłok? Paru moich członków rodziny było zkremowanych i pochowanych normalnie na cmentarzu krk. I co złego jest w tym jeżeli energia ze spalania tych zwłok dodatkowo ogrzałaby tamto krematorium? To ani troche nie uwłacza czci moich przodków. A jeżeli znakomita większość szwedów jest ateistami to w czym się tu dziwić, że nie robią jakichś ceremonii? Sam takiej bym nie chciał. Co w tym złego, pytam. Oczywiście nic złego.

  7. Zobacz profil Antychryst Antychryst napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:19

    i proszę tutaj mi nie wmawiać, że jeżeli szwedzi uważają inne partie - niesocjaldemokratyczne za ZAGROŻENIE to, że wy za zagrożenie nie uważacie mniejszość socjaldemokratów w Polsce.

  8. Zobacz profil Cirrus Cirrus napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:27

    Ta murzynka bezczelnie klamie.

  9. Zobacz profil Stawo73 Stawo73 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:32

    Polecam krótki wywiad z tą panią zamieszczony we wczorajszym wydania Rzepy:

    http://www.rp.pl/artykul/480850_Dyktatura_urzednikow_socjalnych.html

  10. Zobacz profil Amellia Amellia napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:36

    jak można wierzyć w to co jest w tym artykule ? prawda że w Szwecji dzieci nie można uderzyć ale wątpię żeby dziecko było zabierane od rodziców bez powodu , tak samo jak mało prawdopodobne są słowa " ja ciebie mogę bić ty mnie nie"... nie popadajmy w paranoje

  11. Zobacz profil Zen Zen napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:40

    Czekamy na nowe wcielenia Pawki Morozowa.

  12. Zobacz profil Marcin30006 Marcin30006 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 12:48

    @Amellia

    To zadna paranoja, to rzeczywistosc. Sam mieszkam i pracuje w Szwecji od 5 lat i to, co napisano w artykule jest niestety prawda. Juz w przedszkolu wklada sie dzieciakom na pamiec do glowy numer telefonu, pod ktory maja dzwonic jesli dostana klapsa. Kilka lat temu opisywany byl przypadek kiedy dziecko chcialo wymoc na rodzicach kupno zabawki i jako narzedzia nacisku uzylo wlasnie swoich praw - tzn. oskarzylo rodzicow o ¨przemoc¨. W efekcie jedno z rodzicow poszlo do wiezienia a dziecko zostalo przejete przez opieke lub rodzicow zastepczych. Niewiele pozniej samo dziecko przestraszylo sie skutkow tego, co zrobilo i chcialo odwolac zeznania. Tym razem jednak biegly psycholog nie dal wiary dziecku, gdyz orzekl iz dziala pod presja i jest zastraszone..

    Z innych ciekawostek, w Malmö jest dzielnica zamieszkala glownie przez arabskich imigrantow i ich ¨pociechy¨ zabawiaja sie rzucaniem kamieniami z mostu w przejezdzjaca autobusy. Po tym incydencie...wycofano autobusy z tamtego rejonu na dluzszy czas a wsrod obiegowych opinii dalo sie slyszec rowniez te, ze ..biedacy musza sie wyszumiec bo przeciez kiedys mieli ciezko.

    Sami Szwedzi juz widza, ze dali sie nabic w butelke z owymi poprawnopolitycznymi frazesami i idacymi za nimi aktami prawnymi i w rozmowie przyznaja, ze ich kraj zmienil sie przez ostatnie 25 lat wybitnie na niekorzysc.

  13. Zobacz profil Amellia Amellia napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:03

    Wątpię w to co napisałeś Marcin30006, być może sa jakieś pojedyncze przypadki takich zachowań ale na pewno nie jest to reguła w całym państwie

  14. Zobacz profil Horatio Horatio napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:06

    @Ajkes

    No to z tego powodu, że nie śledziłem tego dalej mam braki. Dzięki za info.

    @Amelia

    Więc sama widzisz. W Szwecji nie wolno krzyczeć na dzieci, uderzyć, od małego uczy się ich praw co mogą. A konsekwencją takiego pobłażania, braku dyscypliny jest większa przestępczość wśród nieletnich. I nie ma mowy o żadnych pojedynczych przypadkach, gdyż można to określić jako plagę.

  15. Zobacz profil Amellia Amellia napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:08

    Jako plagę ? jakoś nigdy nie spotkałam się z tym żeby wspominano cos o tym w mediach . A prawo maja dość dobre bo w biciu dzieci nie ma nic pozytywnego .

  16. Zobacz profil Szymisiu Szymisiu napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:08

    @Amellia polecam dokument: Postęp po szwedzku

    http://www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M

    DOKUMENT

  17. Zobacz profil Gaius Marius Gaius Marius napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:12

    Fragment z "Rzeczypospolitej": "Rodzina nie była wtedy szczególnie ceniona. Postrzegało się ją jako zagrożenie dla nowego społeczeństwa i człowieka socjalistycznego. Należało więc ograniczyć władzę rodziny, by móc łatwiej wpływać na dzieci". Nic dodać, nic ująć. Nie ma czegoś takiego, jak eurosocjalizm, a jedyna różnica między partiami z krajów i czasów komunistycznych a socjalistami europejskimi jest taka, że tym drugim znacznie trudniej byłoby wprowadzić stan wojenny. Socjalizm to system zbrodniczy i podobnie jak nazizm, powinien być nielegalny.

  18. Zobacz profil Amazonka000 Amazonka000 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:20

    Swoja droga ,Szwecja jest ciekawym przykladem do jakiego stopnia ludzi tzw. swiatowi, cywilizowani, wyksztalceni dadza sie "pokojowo" omamic idiotycznym ideologiom, ktore stopniowo i podstepnie wprowadzane, uderzaja w podstawy narodu.

    Polska juz tez ma swoja ustawe rodzinna . I co. Ano nic. Protestow wielkich nie ma. A maja przyklad Szwecji.

  19. Zobacz profil PietroPazzo PietroPazzo napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:21

    @Anty

    [Szwecja] "ma największy wskaźnik wyedukowania obywateli". Możesz podać jakieś źródła?

    -

    Ja znalazłem w Wikipedii (artykuł Szwecja, rozdział Edukacja), że Szwecja jako państwo praktycznie w 100% kontroluje/finansuje edukację swoich obywateli. Ale jakie to ma przełożenie. Dodatkowo znam opinię pewnego szwedzkiego profesora, który twierdzi, że teraz młodzież nie chce się uczyć. Ideałem dla młodzieży jest zostać, albo gwaizdą sport, albo gwaizdą filmową. Profesor ten zachęcał do robienia doktoratu w Szwecji, bo się naprawdę to opłaca (stypendium) a autochtonom się nie chce.

    -

    Dodatkowo. Wyniki rankingu "Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów" PISA (http://pl.wikipedia.org/wiki/PISA_%28badanie%29) z 2006 roku pokazują zbliżone miejsca w rankingu Polski i Szwecji [ http://www.pisa.oecd.org/dataoecd/20/43/44919855.pdf ]

  20. Zobacz profil Marcin30006 Marcin30006 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:22

    @Amelia

    Masz prawo watpic oczywiscie niemiej najepiej bedzie jesli rozwiejesz swoje watpliwosci poprzez przyjazd do Szwecji i pogawedke z kilkoma spotkanymi Szwedami. O ile oczywiscie zechca z Toba o tym wogole rozmawiac, bo to jest spory problem. Do wszelkich rozmow na te ¨wrazliwe¨ politycznie tematy podchodza z duza dawka ostroznosci przedtem upewniajac sie, ze nikt trzeci nie slucha. Sam nie raz, gdy wyrazalem swoje zdziwienie wobec ich postawy w stosunku do podobnych incydentow bylem pytany wstepnie, czy nie jestem dziennikarzem lub.. rasista :P

    Moze to tlumaczyloby tez Twoje watpliwosci, dlaczego nie slyszysz o ww. problemach w mediach.

  21. Zobacz profil Grzegorz2 Grzegorz2 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:29

    Niestety, te parszywe idee bezstresowego wychowania były już w Polsce widoczne w połowie lat 80-tych. W każdym razie ja już wtedy się z nimi zetknąłem poznając trochę dziennikarzy z ówczesnego tygodnika "Na przełaj" - tygodnika dla młodzieży - dodam. Idee, których ci ludzie przecież sami nie wymyślili, ale przejęli z Zachodu zdążyły się rozprzestrzenić już w Polsce, dzięki takim psujom kultury jak np. pani Środa itp. Prawdopodobnie musimy dojść do jakiejś skrajności, gdzie dalej będzie już nie do wytrzymania i ludzie się zbuntują. Na razie jeszcze wiele przed nami.

    Dla niedowiarków, którzy sądzą, że to nieprawda co się tu pisze dodam, żeby sobie poczytali statystyki przestępczości dotyczące krajów europejskich. Około trzykrotnie większa przestępczość w Szwecji niż w Polsce, w tym 6-cio krotnie więcej gwałtów (licząc na 1000 mieszkańców). To jest obraz tego porządnego, bezpiecznego i zorganizowanego kraju jakim rzekomo jest Szwecja.

  22. Zobacz profil Marcin30006 Marcin30006 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:30

    @PietroPazzo

    potwierdzam to, co napisales.

    Pracuje na uczelni medycznej i trafiaja do mnie studenci z kierunkow analityka medyczna czy biologia molekularna aby zrobic dyplomatorium. O ile mozna spotkac bardzo zmotywowane i dobrze wyedukowane/przygotowane przypadki z ktorymi rzeczywisci milo sie pracje to system przepuszcza tez indywidua, ktore np. w wieku 24 lat nie potrafia rozwiazac prostego rownania z jedna niewiadoma. Oby to byl jedyny problem..oni nawet nie byli w stanie dociec, po co maja takowe rozwiazywac (chodzilo o dobranie odpowiedniego stezenia roboczego antybiotyku z tzw. stocku). Inne przypadki to osoby, ktore nie maja pojecia o tym, jak czytac dane z wykresow i legedny. Mowiac szczerze, w Polsce takie przypadki nie wyszlyby ze szkoly podstawowej, tutaj za dwa tygodnie mialy odebrac dyplom wyzszej uczelni.

    Najciekawe bylo podejscie wladz uczelni. Nie wolno skrytykowac czy wypunktowac otwarcie tych brakow gdyz to skrzywdzenie takiego ¨biednego studenta¨. Kiedy moja bezposrednia przelozona chciala pewnego razu odmowic zaliczenia przedmiotu jednemu delikwentowi, dostala natychmiast telefon od dziekana i tekst ¨alez ptzeciez to studenci medyczni, oni i tak maja ciezko¨. Szefowa po tym incydencie zrezygnowala z dydaktyki wogole..

  23. Zobacz profil Mirmił Mirmił napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 13:38

    Dziwię się tylko, ze Szwedom chce się płodzić dzieci swoim komunistycznym rodaczkom. Nie mogą sobie sprowadzić jakichś normalnych kobiet?

  24. Zobacz profil matti matti napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 14:05

    typowa Szwedka,nie ma co..

  25. Zobacz profil Marcin30006 Marcin30006 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 14:13

    @ matti

    typowych Szwedow coraz mniej...

    Zajrzyj do Sztokholmu czy Malmö a jeszcze lepiej - do obojetnie jakiego przedszkola w tych miastach.

  26. Zobacz profil Betig2 Betig2 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 14:21

    Antychryst w kremacji nie ma nic złego ,ale opalanie zwłokami w kotłowni ?- no sam powiedz , a zalegalizowana w szwecji 1943 roku sodomia ?,jezeli miarą społeczeństwa jest ,,wyedukowanie,, to trochę mało w kraju mozarta bacha beethovena w kraju goethego kanta gaussa leibniza w kraju dumnym ze swoich intelektualnych i kulturalnych zdobyczy , otóz w takim gruntownie wyedukowanym narodzie niektórych ludzi zaczęto w latach 30 ,,pieszczotliwie ,, nazywać Läusen

  27. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 14:52

    Wikingowie? Co jest? Trochę jestem zdziwiony... Ale nieważne, jak się wytłuką, to przyjdą inni. Może gorsi dla nas? Trudno - niech się pali i wali - byle daleko ode mnie. Kto jest głupi, niech odbiera na własnej skórze skutki swojej głupoty. Mądry naród po takim dictum powiesiłby ministra i paru posłów na latarniach w charakterze mementa dla reszty włodarzy, co się dzieje, jak wprowadzają prawo, które nie podoba się wyborcom. I skończy się na jakiś czas qrestvo umysłowe. Aż do następnego razu - trzeba będzie wtedy powtórzyć dawkę w charakterze przypomnienia.

    Lepiej, jak paru idiotów zawiśnie, niżby przez ich idiotyzm miał cierpieć naród.

  28. Zobacz profil Amazonka000 Amazonka000 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 15:26

    Pokrec To samo wprowaddza sie do nas. I co? Wisi ktos?

  29. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 15:35

    @marcin30006

    dziekuje za Twoj post, od paru miesiecy poznaje w internecie na stronach skandynawskich obrońców praw rodziców, którym odbiera się dzieci bez wyroku sądu, na stronach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka gdzie rodzice szwedzcy usiłują wywalczyć zwrot utraconych dzieci, obraz totalitaryzmu społecznego Szwecji.

    @amelia

    to że nie widziałaś na własne oczy Antarktydy nie oznacza, że jej nie ma...

    czytajcie (po angielsku,niemiecku, hiszpańsku: http://www.nkmr.org/english/index.htm,

    http://sites.google.com/site/homeschoolinginsweden/sweden---the-next-germany-/state-controlled-children-of-sweden

    Ten szwedzki (dosc podobny w reszcie Skandynawii) system jest tak odległy mentalnie od tego co my myslimy, ze faktycznie takie informacje rodzą watpliwosci. Ale tak jest od w Szwecji od 1979 roku.

    W Polsce podobne rozwiązania szykuje ustawa o przemocy.

    Zajrzyjcie na strone polskiego stowarzyszenia dużch rodzin:

    www.rzecznikrodzicow.pl

    znajdziecie opis naruszeń praw człowieka forsowanych oraz konsekwencje społeczne na lata i na pokolenia.

    Ponieważ mimo protestów wielu środowisk PO+SLD+PSL przegłosowały w zasadzie bez poprawek ustawe o przemocy, to teraz (tak lobbują obywatele w USA)

    trzeba pisac maile, listy do senatorów z żądaniem głosowania przeciwko tej ustawie, a nie według dyscypliny.

    A głosowanie w Senacie podczas posiedzenia w dniach 26, 27 i 28 maja 2010 r.

  30. Zobacz profil Horatio Horatio napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 15:39

    @Amazonka000

    U nas nikt nie zawiśnie a wręcz przeciwnie, będą się chełpić tym, że wprowadzili nową ustawę dzięki której dzieci będą miały lepiej a rodzice będą wrogami.

  31. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 15:44

    @marcin30006

    ciekawy link o pracownikach socjalnych w Szwecji - na jakiej ideologii wyrośli w latach rewolucji kulturalnej na zachodzie:

    http://www.nkmr.org/english/observations_on_the_training_of_social_workers.htm

  32. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 16:20

    toż to marksiści! O zgrozo!!! tylko wykazujący skłonności lewicowe byli dopuszczani do studiowania na kierunkach związanych z opieką społeczną

  33. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 16:22

    nawet egzaminy musieli zdawać w grupach, tak, to nie pomyłka GRUPOWE EGZAMINY by zostać pracownikiem społecznym

  34. Zobacz profil Marek, Marek, napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 16:27

    Jak nie ma Boga to nie ma ładu ani sensu. Niedługo dzieci będą tresować swoich starych i wszyscy razem przepadną w otchłani. Na naszych oczach mamy przykład obłędu i obłąkania.

  35. Zobacz profil Szansonista Szansonista napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 18:20

    W sumie to nawet zabawne, jak można zrobić z ludzi trzodę. Oto przepis:

    1. Spowodować, żeby nadzorca decydował o tzw. "minimum socjalnym", które określa "zapotrzebowanie każdego osobnika na pokarm,

    2. kontrolować ilość osobników w stadzie za pomocą aktywnej polityki demograficznej (zwiększanie, lub zmniejszanie w zależności od "potrzeb")

    3. określić stan zdrowotny przydatnych osobników, niepotrzebnych eliminować (chore, niedorozwinięte, stare),

    4. aktywnie wpływać na stado, ograniczając ilość osobników najbardziej aktywnych, nieposłusznych, krnąbrnych i butnych. W najlepszym razie za pomocą lansowanych wzorców zachowań,

    5. Osobnik nie ma prawa decydowania o potomstwie: ani o szkole, ani o wychowaniu, ani o przekonaniach,

    6. Stale trenować osobniki w posłuszeństwie i przekonaniu o własnej niemocy poprzez coraz większą ilość nakazów i zakazów,

    7. Podtrzymywać przekonanie, że wszystkie osobniki są sobie właściwie równe, a najwyższym i jedynym ważnym jest właściciel stada

    tu: socjalne państwo.

    8 Raz na zawsze oddzielić stan posiadania od starań osobnika. O tym ile on ma decyduje właściciel. I dzieli po równo.

    Tresurę można rozpocząć wtedy, kiedy stan koryta jest w miarę pełny.

    Przy zupełnie pustym korycie powyższe się nie uda. Przy nadmiernie pełnym może powyższe być troche utrudnione.

  36. Zobacz profil Szansonista Szansonista napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 18:39

    cd.

    9. Poszczególne osobniki powinny w głównie zajmować się kopulacją wszystkich ze wszystkimi i nie zawracać sobie głowy czymś takim,, jak następstwa kopulacji a w żadnym razie - prawa rodzicielskie

  37. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 18:56

    @Amazonka000: ja nie mam dzieci, ale jak mi biu(q)restwo nadepnie na odcisk i zrobi mi coś klasy odebranie dziecka rodzicom, to mogą się zacząć bać. Jeśli doprowadza do sytuacji, kiedy mam do stracenia tylko życie, to go nie stracę. Drogo za nie zapłacą. Bardzo drogo.

  38. Zobacz profil Amazonka000 Amazonka000 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 19:01

    Takie sliczne te dzieci na tym zdjeciu i tak im od malego mieszaja w glowkach. Zgroza.

  39. Zobacz profil midnightwalker midnightwalker napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 19:03

    Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci (podkreślam ,,bicia" każdy normalny rodzić potrafi odróżnić ,,bici" od ,,klapsa"). Ale taka indoktrynacja jaką opisuje ta Panie (a z opowieści znajomych wynika, że nie zmyśla wiec Amellia nie ma co iść w zaparte) tworzy ludzi gnuśnych, kapryśnych i po prostu słabych. Takich którzy tylko beczą za swoimi ,,prawami" i nie potrafią znieść żadnego bólu.

    @antychryst

    a co ma rozwój ekonomiczny do moralnego, czyż nie może istnieć bogate państwo moralnych karłów - ,,Nowy wspaniały świat"

  40. Zobacz profil Amazonka000 Amazonka000 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 19:04

    Pokrec

    Boje sie ,ze to juz nie chodzi tylko o nasze zycie.

    Tu tez chodzi o nasza dusze.

    A tej nie mozemy pozwolic sobie odebrac.

    Te demony w Szwecji juz sie biora za te male dzieciaczki. Probuja to przeniesc na Polske.

    Jak mozna tak ustawiac male dzieci przeciw rodzicom?????

  41. Zobacz profil Amazonka000 Amazonka000 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 19:11

    Jak mozna uczyc dziecko "ja moge Ciebie, bic a ty mnie nie". Toz to jest po prostu chore.

    A gdzie szacunek, posznowanie starszych, rodzicow, posluszenstwo.

    Absurd.

    Nie wiadomo czy smiac sie czy plakac.

  42. Zobacz profil lelek napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 19:19

    Komunizm w Szwecji przekroczył najśmielsze marzenia Nadieżdy Krupskiej i ambasadorki sowieckiej w Szwecji -Kołłątaj.Od eugeniki i "wyższej" skandynawskiej rasy przeszli do "obywatela-własności państwa".Jakże ponure musi być życie,kiedy członkowie rodzin muszą się bać siebie nawzajem a wszyscy najgorszej kanalii w rodzinie. Całe rodzeństwo cierpi,gdy mała hiena zrobi donos na ojca czy matkę.Bać się własnego dziecka??? To jednak Rosjanie mają bardziej ludzkie odruchy:kiedy Pawka Morozow naskarżył na ojca (co prawda miał trochę powodów,bo tatko puścił w trąbę mamcię i nie łożył na sporą rodzinę)i tatkę zabrało NKWD- reszta rodziny zrobiła porządek z wyrodkiem.Czyli:komunizm z tragicznymi,ale jednak ludzkimi odruchami.Tego w szwedzkim modelu nie ma.Wyeliminowane zostały wszelkie ludzkie odruchy,zdrowy rozsądek i poczucie humoru.Trolle atakujące tutaj Panią mecenas Ruby Harrold-Claesson ujawniają swoje totalne wieśniactwo: Jamajczycy są wspaniałymi,rodzinnymi,wesołymi ludźmi,kochającymi BARDZO swoje dzieci,rodziców i dziadków-oraz taniec i śpiew.Dlatego Ona tak świetnie dostrzega patologie szwedzkie i okazuje empatię.Bo po jamajsku współczuje tym biednym szwedzkim głupkom.To się nazywa m.in. inteligencja emocjonalna. Szwedom jej wyraźnie brakuje.Brakuje też instynktu samozachowawczego.Za to pychy akurat nie.Ileż to szydzenia z "polskiego papieża" i "polaczków-katolików".Bardzo proszę Panią Mecenas O NAPISANIE KSIĄŻKI Z DOŚWIADCZENIAMI Z PRAKTYKI ADWOKACKIEJ W SZEWCJI A FRONDĘ O WYDANIE JEJ PO POLSKU!!

  43. Zobacz profil erkaawaryjna erkaawaryjna napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 19:31

    Straszne...

  44. Zobacz profil Luciola99 Luciola99 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 20:30

    Ja również jako komentarz mogę tutaj polecić wykład, który polecałam już przy innej okazji. Thomas Shuman vel Yuri-Bezmenov, expert propagandy KGB mówi, jak zniszczyć państwo.

    http://www.youtube.com/results?search_query=jak+zniszczyc+panstwo&aq=f

    Co ma do tego powyższy wywiad?

    To co się dzieje w Szwecji i z tego, co wiem, w całej Skandynawii, prowadzić ma do ogłupienia narodu, do wychowania pokolenia uznającego za autorytet nie rodziców, a instytucje. O Bogu nawet nie wspominam...

    Jaki jest tego dalszy cel? Takim narodem łatwo sterować, łatwo taki naród podporządkować. Pytanie komu, lub czemu.

    Na to możecie znaleźć odpowiedź, wpisując w wyszukiwarkę "nowy porządek świata"...

  45. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 21:55

    @Amazonka000: czasem sam się siebie boję, kiedy wyobrażam sobie, co bym robił, gdyby mnie potraktowano prawem nieludzkim i niegodziwym. Gdybym do stracenia miał tylko swoje życie. Sam się boję, że zacząłbym zabijać ludzi, którzy to głupie prawo wykonali. Gdyby takich, jak ja było więcej, to po smierci kilkunastu - kilkudziesięciu urzędników ludzie baliby się w ogóle wybierac "karierę" urzędniczą. I prawo sobie mogłoby być dowolnie absurdalne, skoro nie miałby kto go wykonywać.

    Zbyt łatwo rozgrzeszamy wykonawców głupiego prawa - że oni tak muszą, nie są temu winni, to prawo jest winne. Tymczasem nieprawda. Nikt nikomu nie każe zostawać urzędnikiem.

    Weźmy np. taką aborcję w kraju, w którym ginekolog nie ma prawa odmówić jej przeprowadzenia. Czy wina ginekologa, jeśli się na nia zdecyduje jest mniejsza? Nie. Dlatego, że nikt nikogo nie zmusza do zostania ginekologiem. jest mnóstwo ludzi, którzy zrezygnowali z zawodu, czy pracy, kiedy mieli w niej robić coś, co łamało ich sumienia. Tak samo jest z urzędnikami.

  46. Zobacz profil Aleksander68 Aleksander68 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 22:06

    Jeśli chodzi o tą nową antyrodzinną ustawę sejmową, to jest oczywiste, że chodzi o stopniowe wprowadzenie totalitaryzmu, a do tego trzeba - już Platon o tym pisał - zniszczyć rodzinę. Więc nie dziwi, że ZA głosowali postkomuniści z SLD, liberałowie z PO (w USA liberał oznacza lewicowca, i w Europie jest już tak samo, tylko jeszcze się te słowa niepotrzebnie rozróżnia) i sprzedawczyki z PSL. W PiS natomiast ZA głosowała jedna osoba, ale za to nie byle jaka - sama szefowa kampanii wyborczej J.Kaczyńskiego Kluzik-Rostkowska. Ciekaw jestem tylko, czy nasz Kościół będzie cokolwiek robił dla ratowania polskich rodzin, czy też dla świętego spokoju machnie na rodzinę ręką i nadal będzie się łasił do PO (zwłaszcza w Krakowie, ale nie tylko)?

  47. Zobacz profil Kreskania Kreskania napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 22:28

    @Pokręć - ale przyznasz, że najlepiej jednak nie dopuścić do ustanowienia głupiego, antyludzkiego prawa.

    Moze naprawdę zacząć pisać protesty do senatorów? Chociaż to reprezentacja głównie PO - wątpię, byśmy coś wskórali.

  48. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 23:10

    @Aleksander68

    dzieki za trafne uwagi, odnośnie Kościoła, wydaje się, ze to my, obywatele demokratycznego państwa, mamy tu najwięcej do działania.

    Od czasu gdy projekt ustawy ujrzał swiatło dzienne, było wiele działań na rzecz zmian w projekcie - prowadzonych przez opozycję, stowarzyszenie duzych rodzin (zoobacz na www.rzecznikrodziców.pl),

    informacji i artykulów w GN, NDz, audycje radiowe i telewizyjne.

    PO+SLD+PSL pozostało głuche na dialog oraz zdeterminowane aby przepchać ustawę (dyscyplina partyjna). Jak to mówią, "po czynach poznacie ich".

    @Kreskania

    Uwazam, że trzeba teraz pisac do senatorów ,że protestujemy przeciwko tej ustawie i żadamy aby głosowali przeciwko jej uchwaleniu.

    Każdy wie na którego senatora głosował, a w najblizszych wyborach nie ma obowiazku oddania głosu na senatora, który głosuje niezgodnie z naszymi oczekiwaniami. Oni tam są, bo otrzymali nasze głosy -i na głosach im zależy, bo jak nie dostaną, to kaput.

    Na stronie (stanowiska politykow wobec GMO)

    ***

    http://icppc.pl/stanowiska/

    ***

    są adresy mailowe senatorów/posłów w domenach sejm.pl, senat.gov.pl,lub innych.

    Trzeba pisac i namówic znajomych.

  49. Zobacz profil Stawo73 Stawo73 napisał/a:

    wtorek, 18 maja 2010, 23:42

    @Aleksander68

    tutaj są dokładne wyniki głosowania:

    http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&66&29

  50. Zobacz profil Consensus Consensus napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 00:20

    @Zajkowski

    Szwedzi nie do konca powiedzieli Bogu NIE, tylko powiedzieli NIE Watykanowi i klerowi. Juz w 1527 Gustav I Waza zabral klerowi majatek i oglosil luteranizm.

    Innymi slowy, Polska jest 500 lat do tylu.

    Dzisiaj w Szwecji jest 5% wierzacych i klerykujacych, ale nie znaczy to ze reszta to ateisci. Sa ateisci, agnostycy ale bardzo wiele ludzi przyznaje sie do jakiejs tam duchowosci i wiary w jakiegos tam Boga, ale to tego nie jest im potrzebny kler.

    Tym niemniej ok 70% Szwedow na deklaracji podatkowej (PIT) zaznacza 1% swojego dochodu na szwedzki kosciol luteranski, niektorzy z tradycji, inni uwazajac, ze kosciol dba o koscioly (jako budynki historyczne).

    A wracajac do tematu, to dziwie sie skad tyle bojazni w doroslych ludziach przed prawem ktore formalnie ogranicza przemoc nad dziecmi. Nikt chyba nie protestuje przed biciem doroslych ludzi czy tez przemocy w malzenstwie.

    A tu tyle oredownikow prawa do przylozenia dziecku.

    Przypomina sie ten Polak co wyrzucil dziecko przez okno (dziecko zmarlo) bo krzyczalo. Na usprawiedliwienie mial odpowiedz: myslal, ze to byl kot! Co my tu mowimy o dzieciach, Polska jest jedna z nielicznych(?) krajow gdzie psa trzyma sie w BUDZIE, nawet zima.

    Szkoda slow, wydaje sie ze chcecie obronic alkoholikow, bo w Szwecji wlasnie rodzinom patologicznym zabiera sie dzieci, bo jak w gre wchodzi alkohol i narkotyki, to co to za zycie.

    Kazdy system ma wady i zalety, i zamiast niszczyc zalety lepiej eliminowac wady. Innymi slowy, ta pani z Jamajki nie mowi calej prawdy.

    W Polsce takie prawo jest chyba bardziej potrzebne niz w Swecji, bo Szwedzi szybko donosza na drugiego, jesli widza jakas nieprawidlowosc. A w Polsce jeden drugiego kryje, a dzieci cierpia.

  51. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 01:05

    @consensus

    "1527 Gustav I Waza zabral klerowi majatek i oglosil luteranizm..." to sie nazywa cuius regio eius religio, nic wspólnego z demokracją ani tolerancją nie ma,czyli 500 lat dłużej brak tolerancji...

    ****

    "A wracajac do tematu, to dziwie sie skad tyle bojazni w doroslych ludziach przed prawem ktore formalnie ogranicza przemoc nad dziecmi. Nikt chyba nie protestuje przed biciem doroslych ludzi czy tez przemocy w malzenstwie." - 'Ustawa pozwala na odbieranie dzieci z rodzin bez wyroku sądowego i gromadzenie danych o rodzinach bez ich zgody. Stowarzyszenie zwraca uwagę, że przepisy są sprzeczne z Konstytucją i prawem międzynarodowym....' (www.rzecznikrodzicow.pl)

    ******

    "Szkoda slow, wydaje sie ze chcecie obronic alkoholikow, bo w Szwecji wlasnie rodzinom patologicznym zabiera sie dzieci" -

    fragmet wykładu Siv Westerberg z NCHR

    'Czy takie dzieci, które są przemocą zabierane do opieki państwowej mają rodziców cierpiacych na poważne choroby umysłowe lub mających problemy z alkoholem lub narkotykami ? Odpowiedź brzmi – Nie.'

    Źródło: http://sites.google.com/site/homeschoolinginsweden/sweden---the-next-germany-/state-controlled-children-of-sweden

    *******

    "W Polsce takie prawo jest chyba bardziej potrzebne niz w Swecji, bo Szwedzi szybko donosza na drugiego..." - skąd wiesz ?

    *******

    żenada, mam nieodparte wrażenie, że niepotrzebnie przerwałeś sobie oglądanie kreskówek.

  52. Zobacz profil E.Gierek E.Gierek napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 01:33

    Niedawno słyszałem od człowieka, który kilkanaście lat mieszkał w Madrycie, że w Hiszpani powszechnym zjawiskiem jest wulgarne zachowanie dzieci i młodzieży wobec rodziców w miejscach publicznych. Np. dziewczynka, prosząc o coś w sklepie mówi do mamy:'Kup mi to ty k...'.

    Nie uwierzyłbym, gdyby nie to, że facet jako jedną z przyczyn powrotu (obok kryzysu, oczywiście) podawał chęć ochrony swoich dzieci przed wpływami takiej kultury.

  53. Zobacz profil E.Gierek E.Gierek napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 01:39

    @Consensus

    Wyobraź sobie, że w tej okropnej Polsce nawet zające i sarny trzyma się w zimę na dworze.

  54. Zobacz profil Słowianka Słowianka napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 01:58

    wywiad opisuje prawdę. Podobna sytuacja jest w Norwegii i Danii. Dotyczy ona też obcokrajowców mieszkających w Norwegii od niedawna. Historia polskiej rodziny ze Stavanger: ojciec musiał wyprowadzić się z domu po tym, jak 14-letnia córka zadzwoniła do tzw. barneverne po sprzeczce. Teraz ojca widuje w ustalonych godzinach i to bardzo rzadko. Ojciec ma zakaz zbliżania się do domu i zmuszony jest stawiać się w urzędzie o wyznaczonych porach, jak przestępca, w ramach "rehabilitacji" i "wychowania", aby MOŻE za jakiś czas, bliżej nieokreślony, móc wrócić do żony i własnego domu. Inna historia to Palestynką, która w jednym dniu odebrała pozwolenie na pobyt w Norwegii, a za parę dni zniknęłą ze szkoły. Po krótkim czasie "wyciekła" informacja, że dziewczynie barneverne odebrało 4 dzieci...na dłużej-stan matki "pogorszył" się i nie wróciła na zajęcia. W Norwegii te tematy są objęte tzw. "tabu". Wszyscy wiedzą o co chodzi, że jest potężny problem, ale... boją się mówić o tym na głos. Czemu? ...nie wiadomo. Chyba zapętlili się w "podwójnej" moralności. To było widoczne przy szczepieniu na ostatni "hit świńskiej grypy". Szczepionka oficjalnie była dobrowolna, ale każdy, kto głośno powiedział, że nie będzie się szczepił, poddawany był potężnej presji społecznej, w wyniku której, większość starała się znaleźć "oficjalne" wytłumaczenie lub...się szczepiła wbrew własnej woli.

    Ze zgrozą słucham naszych Polek, które akceptują i popierają taki stan rzeczy...nieświadomość?głupota? Czy nasze społeczeństwo nad Wisłą zaczyna drążyć ta sama "choroba" co "cywilizowane" kraje, których "demokracje" coraz bardziej przesiąknięte są totalitaryzmem?

  55. Zobacz profil Słowianka Słowianka napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 02:01

    Jeszcze jeden przykład z kraju słynnego z nadawania Nagród Nobla:

    pielęgniarki w klasach z 12-latkami rozdają ulotki o prewencji dot. zajścia w ciążę, do których dołaczone są:prezerwatywa z lizakiem!!! Dziewczynki od 12-15 roku mają prawo do wizyty u ginekologa w sprawie zabezpieczenia przed niechcianą ciążą w obecności rodzica.Rodzic NIE MA PRAWA wstępu do gabinetu lekarskiego z dzieckiem, które ukończyło 15-y rok życia, a gdy dochodzi u nich do aborcji, rodzice nie są o tym informowani(przepis nieznany Norwegom TEŻ!),chyba że dziecko samo o tym powie.

  56. Zobacz profil Amazonka000 Amazonka000 napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 02:33

    Glupota ludzka nie ma granic.

  57. Zobacz profil lelek napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 02:35

    Fronda już kiedyś opisywała zupełnie tragiczną historię samotnej matki, której pracownica społeczna zarzuciła NADOPIEKUŃCZOŚĆ w sytuacji,gdy 5-letnie dziecko chore było na astmę.Matka próbowała dyskutować -to ta bura suka(sorry,należą się ostrzejsze określenia,ale wiara katolicka mi nie pozwala ich użyć)-regularnie ZABRAŁA jej to dziecko i oddała DO FACETA SAMOTNEGO -W DODATKU NARKOMANA.I NIE POWIADOMIŁA GO O TYM ,ŻE DZIECKO CHORE JEST NA ASTMĘ.Dziecko cierpiało straszliwie,tęskniło za matką,aż zmarło, bo facet nie umiał udzielić pomocy w trakcie ataku. Matka zdaje się po jakimś czasie popełniła samobójstwo,ale pewności nie mam.Jako człowiek ułomny pochodzący z rodziny pieniaczy i w dodatku z domieszką krwi tatarskiej- w takiej sytuacji nie widzę innego wyjścia tylko porwanie dziecka i ucieczkę z kraju-raju po uprzednim ciężkim pobiciu pracownicy społecznej,połączonym z obrzuceniem jej najgorszymi wyrazami.Proszę mnie za to potępić.

    Z kolei podczas krótkiego pobytu w Oslo (tylko 3 dni) można było zauważyć w niedzielny poranek w drodze do miejscowego katolickiego kościółka(10 min.pieszo od hotelu) -kilku młodzianków urżniętych w cztery ...i zalegających na progach ślicznych kamieniczek w samym centrum miasta.Jak rozumiem,był to banalny niedzielny poranek najszczęśliwszego miasta pod słońcem.Ci chłopcy nie wyglądali na narkomanów,pijaków z marginesu ani jakichś bezdomnych biedaków.Ubrani byli standardowo.Te "nasze" feministki to prowincjuszki z dyplomami "za ideolo" i głupie aż furczy.Świat widziały w salach konferencyjnych "feministek" w hotelach 5-ciogwiazdkowych więc mają się za "kobiety światowe". A skoro mogą tam bezkarnie opluwać "zacofanych polskich katolików" i za to dostają oklaski,granty,dalsze zaproszenia na wyjazdy zagraniczne- to są gotowe na wszystko.

  58. Zobacz profil Consensus Consensus napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 03:17

    Szwecja, Norwegia, Dania to najbardziej rozwinięte kraje w Europie, wiec nic dziwnego, ze taki krzyk ze strony klerykałow. Wiedza i humanizm to wrog ciemnogrodu.

    W tych krajach podpadają szczegolnie cudzoziemcy, niepotrafiący sie zachowywac. Typowym przykładem jest tu "prawdziwy Polak"

    A. Onyszko:

    Będac w Danii "napisał" ksiązkę w ktorej dumnie glosił:

    "Jestem katolikiem, więc nienawidzę homoseksualistów" oraz "Duńskie dziennikarki sportowe to głupie blondynki"

    Jako katolik dał wycisk swojej bylej zonie, przez co dostał skromnie 3 miesiace wiezienia (chodził z obrozą).

    A alkoholizm to raczej wiekszy problem w Polsce niz w Skandynawii.

  59. Zobacz profil Ciekawskyy Ciekawskyy napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 03:57

    "Wiedza i humanizm to wróg ciemnogrodu". Tutaj muszę Cię sprostować. To po prostu przeciwieństwo ciemnogrodu. Nie pisz też, że ten humanizm, rozwój i wiedza jest zdeterminowana takim głupim prawem.

  60. Zobacz profil Alterego Alterego napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 06:48

    @Consensus:

    "Szwecja, Norwegia, Dania to najbardziej rozwinięte kraje w Europie..."

    -

    Widocznie rozwój gospodarczy kraju (w kierunku socjalliberalizmu) ma się odwrotnie proporcjonalnie do rozwoju intelektualnego jego mieszkańców - co widać po załączonym artykule.

  61. Zobacz profil Szansonista Szansonista napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 08:28

    @Lelek

    "...po uprzednim ciężkim pobiciu..."

    - pełna zgoda. A marnuje się tylu skinów.

    Niech by chłopaki raz zrobili coś dla dobra ogółu!

  62. Zobacz profil GPS GPS napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 09:23

    Niemoralnym jest przestrzeganie niemoralnych przepisów.

    W razie wprowadzenia tego zgniłego papiera proponuję na drzwiach domów wyieszki: AKWIZYTOROM I PRACOWNIKOM SOCJALNYM WSTĘP WZBRONIONY.

    Buen Camino

  63. Zobacz profil Kaśka2434 Kaśka2434 napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 09:25

    Wychowanie bezstresowe jest głupotą. Już egzamin w szkole dla dziecka jest stresem. Wychowałam córkę i powiem, że nie było to wychowanie bezstresowe. Czasami na nią krzyczałam, ale tylko raz oberwała lanie (parę klapsów). Miała 8 lat i poszła do koleżanki po lekcje o 16.00. Miała się też z nią trochę pobawić i wrócić za dwie godziny. Gdy minęły niecałe trzy godziny zadzwoniłam i okazało się, że wyszła godzinę temu. Zaczęłam jej szukać na osiedlu i u znajomych. Dzwoniłam do jej koleżanek. Po ósmej zadzwoniłam do męża, (który był w delegacji) i uzgodniłam, że o 22.00 pójdę na policję. Jeszcze raz obeszłam całe osiedle i nic. Po 21.00 przyszłam do domu. Przed 22.00 zbierałam się, żeby pójść na policję i w tym momencie przyszła moja córka. Oczywiście dostała parę klapsów, ale ja się rozpłakałam. Okazało się, że poszła sobie do koleżanki z klasy, której nie znałam. Wymogłam na niej obietnicę, że zawsze będzie mówiła: dokąd idzie?, jak długo będzie?, o której wróci?, a jeśli będzie musiała zostać dłużej to zadzwoni do domu. Dwa dni temu moje dziecko skończyło 24 lata i jest na 5 roku medycyny (wydział lekarski) w Warszawie. Jestem dummna z mojej córki.

  64. Zobacz profil Kaśka2434 Kaśka2434 napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 09:28

    Wychowanie bezstresowe jest głupotą. Już egzamin w szkole dla dziecka jest stresem. Wychowałam córkę i powiem, że nie było to wychowanie bezstresowe. Czasami na nią krzyczałam, ale tylko raz oberwała lanie (parę klapsów). Miała 8 lat i poszła do koleżanki po lekcje o 16.00. Miała się też z nią trochę pobawić i wrócić za dwie godziny. Gdy minęły niecałe trzy godziny zadzwoniłam i okazało się, że wyszła godzinę temu. Zaczęłam jej szukać na osiedlu i u znajomych. Dzwoniłam do jej koleżanek. Po ósmej zadzwoniłam do męża, (który był w delegacji) i uzgodniłam, że o 22.00 pójdę na policję. Jeszcze raz obeszłam całe osiedle i nic. Po 21.00 przyszłam do domu. Przed 22.00 zbierałam się, żeby pójść na policję i w tym momencie przyszła moja córka. Oczywiście dostała parę klapsów, ale ja się rozpłakałam. Okazało się, że poszła sobie do koleżanki z klasy, której nie znałam. Wymogłam na niej obietnicę, że zawsze będzie mówiła: dokąd idzie?, jak długo będzie?, o której wróci?, a jeśli będzie musiała zostać dłużej to zadzwoni do domu. Dwa dni temu moje dziecko skończyło 24 lata i jest na 5 roku medycyny (wydział lekarski) w Warszawie. Jestem dummna z mojej córki.

  65. Zobacz profil Marcin30006 Marcin30006 napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 10:52

    @Consensus

    Consensus, mam pytanie - czy byles kiedykolwiek w Szwecji, Danii lub Norwegii dluzej niz kilka dni? Czy masz jakis skandynawskich znajomych, z ktorymi regularnie rozmawiasz m.in o zyciu rodzinnym, o problemach spolecznych, o bezpieczenstwie? Czy czytujesz gazety w ww. krajach lub ogladasz wiadomosci i dokumenty puszczane w tamtejszej TV zazwyczaj dosc pozna noca?

    Czytajac Twoje posty mam wrazenie, ze niewiele wiesz na temat, o ktorym chcesz pisac a swoja wiedze czerpiesz z internetu i dostepnych tam opracowan.

    Piszesz m.in ze ludzie w Szwecji nie odwrocili sie od Boga a w nastepnycm akapicie sam sobie zaprzeczasz piszac, ze wiekszosc przyznaje sie do jakiejs tam duchowosci. Czy Bog i duchowosc to to samo? Czy byles kiedys w protestanckim kosciele w Szwecji? Czy moze policzyles, ilu ludzi zjawia sie na mszy czy nabozenstwach?

    Czy zakladasz, ze zdrowy na umysle rodzic planuje bicie (nie mylic z karceniem) swoich dzieci? A moze uwazasz, ze dziecko w wieki 10 lat wie lepiej co dla niego dobre i powinno miec 100 % samostanowienia? Przykladowo, co drugi weekend jestem w Oslo i zatrzymuje sie w domu, gdzie Norwezka (samotnie wychowujaca corke) wynajmuje pokoje. Otoz jej 10-letnia corka na obiad, sniadanie i kolacje zajada sie czekolada i wyglada jak malutki potworek a kolezanki nawet ja przescigaja w tuszy. Zgadnij, co bedzie jesli matka postawi sie corce... Jesli przejdziesz sie noca po Oslo to zapewniam Cie ze tylu przycpanych i pijanych mlodych ludzi nie uswiadczysz na ulicach w zadnym polskim miescie. Widziales statystyki przestepczosci nieletnich w Szwecji? Wiesz, ile notuje sie takich np. pobic w szkolach wsrod dzieci miedzy soba? Znajomemu profesorowi rok temu zastrzelono syna. Zrobil to jego rowiesnik gdyz... spotykal sie z dziewczyna, ktora tamtemu sie podobala.

    cdn.

  66. Zobacz profil Marcin30006 Marcin30006 napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 11:07

    @Consensus

    Dalej piszesz, ze ¨W tych krajach podpadają szczegolnie cudzoziemcy, niepotrafiący sie zachowywac.¨

    A ja Tobie napisze, ze to wlasnie Szwedzi maja problem z nieletnimi cudoziemcami, ktorzy maja gdzies ich przyjete normy za to korzystaja z ochrony prawnej im przyslugujacej. Co powiesz na sytuacje, kiedy do dwoch wesolo dyskutujacych w autobusie Szwedow podchodzi grupka naturalizowanych Szwedow w podobnym wieku i zaczepnie pyta ¨co wam tak wesolo? Skåne (taka jedna prowincja) jest nasze wiec cicho byc!!¨. Oczywiscie caly autobus zamarl i kazdy udawal, ze cos ciekawego wlasnie dzieje sie za oknem. Kto tu z kim ma problem? Ja uwazam, ze sami Szwedzi ze swoim prawodawstwem a widzac, ze sprawy poszly za daleko probuja oficjlanie na sile wynajdywac usprawiedliwienie tych wybrykow, jednoczesnie w prywatnych rozmowach przyznaja, ze dobrze byloby nawet rozbic cale osiedla zamieszkale przez imigrantow/azylantow gdyz to zrodlo przesteczosci zarazajace kolejne przylegle tereny. Mowi Ci cos nazwa Rosengård?? To miejsce wyrabia statystyke za cala Szwecje niegdys. W tym momencie powolyanie sie na przyklad A. Onyszki brzmi doprawdy smiesznie...

    Co do owego najbardziej rozwinietego spoleczenstwa, to pozwol ze nie podziele Twojego zdania. Rozwoju nie mierzy sie w PKB per capita jedynie, rowniez w swiadomosci i wiedzy ogolnej. A z ta jest w Skandynawii znacznie slabiej niz w Polsce.

  67. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 11:13

    @Consensus:

    Nam chodzi o to, że ustawa, o której mowa umozliwia odebranie dzieci rodzicom zarówno, kiedy zwyrodnialce trzymają dziecko w budzie na łańcuchu, jak i za jednego klapsa gołą, otwartą ręką w tyłek jak jest niegrzeczne i nie da się mu powiedzieć, żeby się uspokoiło. Dziecko przypomina czasem trochę rozwój mentalny kota: nie da się kotu powiedzieć, żeby nie ostrzył pazurów o meble, można mu po prostu dać po ogonie za każdym razem, kiedy to robi. Skojarzy po którymś razie. Podobnie z dzieckiem. Sam nim byłem i pamiętam, jak po wielokrotnych upomnieniach ciągle rozmrażałem lodówkę dla zabawy i w końcu dostałem paskiem w tyłek. Przestałem się interesować lodówką. Poskutkowało a ja nadal żyję.

    Chodzi o to, że ta ustawa umozliwia odebranie dzieci rodzicom pod byle pretekstem. I urzędnik, żeby się wykazać i nie stracić 200 zł premii bez wahania zniszczy komuś zycie. Bo urzędnicy tak działają - mają prawo, musza je wykonać, nie ma zmiłuj. To się nazywa zatrucie dusz. A Kosciół o ile gromi ginekologów, którzy w sytuacji przymusu prawnego dokonuja aborcji zamiast odejść z pracy, czy odpowiadac karnie za odmowę morderstwa, to urzędników za wykonywanie nieludzkiego prawa nie wini.

    Poza tym: chciałbyś żyć w społeczeństwie, w którym każdy na każdego donosi? Chyba powinienes iśc się leczyć. A w Szwecji nie jest tak, jak mówisz, bo w Europie jest to kraj, gdzie bimbrownictwo kwitnie a wódka klasy "chateau de garage" jest normalnie obecna w zyciu każdego Szweda. Gdyby kablowali, to taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca.

    I tyle Szwedom pozostało, splunąć na rzeczywistośc i biurestwo i strzelić kielona.

  68. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 11:22

    @Consensus: odebranie rodzicom dziecka "bo w domu nie ma TV" to wiedza i humanizm.

    Ja pieprzę tą Twoją wiedzę i taki humanizm. W d..eś był, gó..no żeś widział i wycierasz sobie twarz o wiedzę i humanizm. Ale Ci dobrze z tym, jakiś Ty postepowy i elegancki, jaki niezabobonny, nie jak te głupie dewotki klepiące pacierze pod wiejską figurą!

    Tymczasem wszyscy tak naprawdę g..no wiemy. jakbyś liznął trochę prawdziwej wiedzy i solidnie pomyślał, to szybko byś doszedł do wniosku, że nic nie wiesz. No, ale do zdobycia jakiejś wiedzy o swojej niewiedzy to się trzeba uczyć solidnie przez dziesiątki lat...

    Taką postawę, jak twoja, to wyznają z regułu ćwiercinteligenci, którym się wydaje, że dyplom Wyższej Szkoły Wszystkiego najlepszego i Wesołych Świąt jest tyle samo wart, co np. dyplom lekarza, który ma gabinet non - stop oblężony przez pacjentów, czy inzyniera budującego 40-km. most przez morze. Guzik wiedzą, mają problemy z testami maturalnymi z Onetu, ale humaniści wykształceni z nich! Za całą wiedzę mają aktualny "wstepniak" z GWnoправды.

  69. Zobacz profil Awit Awit napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 11:36

    Ustawę gorliwie wyprzedzają różne samorządowe instytucje. Jako przykład podaję Bielański informator profilaktyczno-społeczny:

    http://bielany.waw.pl/data/other/informator-wersja_ostateczna.pdf

    Polecam rozdział II poświęcony przemocy w rodzinie!

  70. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 12:23

    @Kaśka2434 - Twoja duma jest uzasadniona, życze córce pomyślnego egzaminu końcowego,

    @ wszystkim zamieszczajacym trafne posty - dzieki :).

    Panie i Panowie,

    ponieważ mimo protestów wielu środowisk PO+SLD+PSL przegłosowały w zasadzie bez poprawek ustawe o przemocy,

    piszmy (i zachecajmy znajomych) maile, listy do senatorów z żądaniem głosowania przeciwko tej ustawie, a nie według dyscypliny.

    Głosowanie w Senacie podczas posiedzenia w dniach 26, 27 i 28 maja 2010 r.

    *****

    Na stronie http://icppc.pl/stanowiska/

    *****

    są adresy mailowe senatorów/posłów w domenach sejm.pl, senat.gov.pl,lub innych

  71. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 12:48

    Norwegia - Barnevernet

    http://forum.r-b-v.net/viewtopic.php?t=5521

    ***

    http://www.r-b-v.net/forum/viewforum.php?f=56

  72. Zobacz profil Stawo73 Stawo73 napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 13:00

    Polecam serię artykułów Rafała Ziemkieiwcza „Ratujmy dzieci”:

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?s=ratujmy+dzieci

    Co zaś tyczy się bogactwa Skandynawów to trzeba wiedzieć kiedy zostało ono wypracowane. Tego bogactwa nie stworzyli dominujący dzisiaj w tych krajach socjaliści, bo socjalizm nigdy nie tworzy bogactwa a jedynie je rozdziela. Bogactwo to jest wynikiem kilku czynników- protestanckiego etosu pracy i oszczędności, kapitalizmu z XIX i początków XX wieku, braku poważniejszych wojen i strat nimi spowodowanych, czy sporych w stosunku do liczby ludności bogactw naturalnych (lasy, energia wód, bogate łowiska czy ostatnio węglowodory spod Morza Północnego).

    Socjaliści doszli w tych krajach do władzy, gdy kraje te już były bogate. Trzeba oddać im jednak sprawiedliwość i stwierdzić ,że w porównaniu do swoich „kontynentalnych” towarzyszy, cechują się powściągliwością w trwonieniu tego bogactwa, co jednak nie zmienia faktu ,że je trwonią. (pomijam Norwegię , której z racji jej olbrzymich bogactw naturalnych, zapewne nawet rządy Łukaszenki czy Mugabe by nie zaszkodziły)

    Dzisiaj kapitał w skali globalnej kumuluje się w znakomitej części w krajach Dalekiego Wschodu. Dzieje się tak dokładnie z tych samych powodów, z jakich w XIX wieku gromadził się w Europie i Ameryce- dzięki kapitalizmowi, pracowitości i oszczędności. Europa zaś zapatrzona w idiotyzmy Marksa coraz bardziej pogrąża się w stagnacji, a to że Skandynawia czyni to wolniej to tylko niewielki usprawiedliwienie. Niedawne przejęcie VOLVO przez chińskiego producenta samochodów jest tego symptomatycznym przykładem, których wkrótce będzie więcej. I nie zmienią tego żadne nowo tworzone wskaźniki rozwoju, w rodzaju ilości książek w bibliotekach czy dostępu do przedszkoli.

  73. Zobacz profil Ran Ran napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 16:14

    Polecam wszystkim starą książkę "Socjaldemokratyczny park" Stana Spielberga. Dla niektórych niewygodna prawda o "Szwedzkim raju"

  74. Zobacz profil Rekonkwista Rekonkwista napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 16:41

    Gdyby mi ktos chcial dzieci odbebrac, to poswiece wszystko, zeby je odzyskac.

  75. Zobacz profil lelek napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 19:42

    @Krzychw,

    dzięki za informacje.WSTRZĄSAJĄCE. Zwłaszcza praktyczne porady, jak uciekać z dzieckiem z Norwegii. Wiele informacji praktycznych wskazuje na lęk przed "długimi rękami Norwegii".To jak poradnik dla uciekiniera z NRD albo Albanii.

  76. Zobacz profil E.Gierek E.Gierek napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 20:56

    Cała rzecz w tym, że władza państwowa, a właściwie pewna grupa polityczna, próbuje uniemożliwić rodzicom wpływ na wychowanie dzieci. Bo rodzice to ciemniacy, wyznaja niewłaściwe ideee, są zarażeni kapitalizmem itp.

    Niestety lewica stale posługuje się tym narzedziem, co można prześledzić na przykładzie Hitlerjugend, Pionierów i Komsomolców czy Czerwonych Khmerów.

    I doskonale wiedzą do czego to prowadzi, sęk w tym, że ideologów lewicowych nie interesują ludzie, ani świat. Ich interesuje tylko realizacja chorych idei, nawet za cenę życia milionów "jednostek" ("Jednostka bzdurą")

  77. Zobacz profil E.Gierek E.Gierek napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 21:06

    @Awit

    Wspaniałe. Teraz z tej cennej publikacji wiem, że jestem ofiarą następujących rodzajów przemocy ze strony moich dzieci:

    1. Przemoc fizyczna: pozbawianie snu.

    2. Przemoc psychiczna: ograniczanie kontaktów (od kiedy mam dzieci, moje kontakty towarzyskie znacznie osłabły).

    3. Przemoc ekonomiczna: niszczą rzeczy.

    Jedynie przemocy seksualnej nie stosują.

    Muszę spytać w mojej gminie, czy mają też taki program pomocowy. Może w jego ramach dadzą mi mieszkanie, albo będa wypłacać regularnie jakieś pieniądze?

  78. Zobacz profil lelek napisał/a:

    środa, 19 maja 2010, 23:19

    @Consensus,

    Czy możesz mi łaskawie wyjaśnić,skąd się biorą pełne promy Skandynawów w piątki -do Szczecina, Kopenhagi,Tallina??? Ten pociąg to taniej wódzi pitej już na pokładzie promu i pociąg to już niezbyt tanich dziewczyn (regularnie co tydzień,jak rok długi)- to Twoim zdaniem przejaw wyższości cywilizacyjnej i najwyższego poziomu szczęścia??? A bieda uczciwa nie hańbi.Nie zarabialiśmy, jak Szwedzi, na rudzie żelaza dla III Rzeszy i na pośrednictwie w opylaniu sztabek złota do Szwajcarii z tejże III Rzeszy (z plomb z Majdanka i Auschwitz) w czasie IIWW - nasz pech,co? I nie mów mi,że nie kolaborowaliśmy, bo Hitler nie chciał.

  79. Zobacz profil Consensus Consensus napisał/a:

    czwartek, 20 maja 2010, 02:55

    @lelek

    Oczywiscie problem alkoholu w Skandynawii tez istnieje, i to wlasnie dlatego niektore dzieci sa pokrzywdzone przez swoich alkoholowych rodzicow.

    Dlaczego promy ? Dlatego ze prostutucja w Szwecji jest karalna, a dokladniej karany jest kupujacy usluge. Dlaczego w Polsce prostytucja jest legalna ? w katolickim kraju?

    Oczywiscie ze bieda nie hanbi i ze Szwedzi "zarobili" na wojnie. Ale po wojnie probowali uspokoic swoje sumienia i wydawali duzo kasy na pomoc dla krajow sie rozwijajacych.

    @Stawo

    Z Volvo sprawa nie jest taka prosta. Badz co badz to Amerykanie (Ford) zepsuli Volvo. Volvo ma dobra renome ale marka jest dosc mala i kto wie czy wspolpraca z Chinami nie bedzie strzalem w 10-tke, na dzisiejszym globalnym rynku. Dzisiejsze Chiny to juz nie te same Chiny, zakasali rekawy. Byc moze Szwedzi kombinuja ze miliard Chinczykow spokojnie utrzyma 8 mln Szwedow. Zreszta popatrz na Polske, TPSA itp. ceny za uslugi komunikacyjne sa wyzsze niz na zachodzie, mimo ze place nizsze, i Polacy utrzymuja francuskich emerytow.

  80. Zobacz profil Ewolucjonista Ewolucjonista napisał/a:

    czwartek, 20 maja 2010, 04:28

    Pani z Jamajki uważa, że klaps nie czyni dziecku krzywdy. Skoro tak, to niech wraca na Jamajkę i zajmie się tamtejszym systemem prawa rodzinnego.

  81. Zobacz profil Rekonkwista Rekonkwista napisał/a:

    czwartek, 20 maja 2010, 08:20

    @Ewolucjonista - ty oczywiście wiesz lepiej? Poza tym tu nie chodzi tylko o klapsa, ale o tzw. "przemoc psychiczną". Nie wolno dziecka postawić w kącie, bo mu się dzieje krzywda? Nie można mu nie kupić Happy Meal, bo się czuje udręczone? Nie wolno protestować, jak dziecko cię zbluzga? Weź się człowieku ogarnij...

  82. Zobacz profil E.Gierek E.Gierek napisał/a:

    czwartek, 20 maja 2010, 09:42

    @Consensus

    @lelek

    Taka dyskusja o wyższości cywilizacyjnej (zwłaszcza w znaczeniu kultury duchowej) to zwykły bełkot. Szwedzi handlowali przez wiele lat z III Rzeszą, z ZSRR, z Chinami, Rosją, USA (Hiroshima, Nagasaki, Drezno etc. mniej ofiar niż w obozach śmierci, za to lepiej udokumentowane) itd. Oczywiście zarabiali na tym, ale czy gdyby dotowali eksport rudy do III Rzeszy (=nie zarabiali, tracili) to lepiej by to o nich świadczyło? Czy Polska powinna zerwać więzy handlowe z Rosją (za Czeczenię), z Chinami i UE (masowa eksterminacja nienarodzonych), bo handel z nimi to współudział w zbrodni?

    W ogóle sytuacja ekonomiczna, która jest uzależniona od aktualnej koniunktury nie jest żadnym wskaźnikiem. Szwedzi przeżyli kilkadzisiąt lat prosperity (podobnie jak, nieco krócej - pozostałe kraje zachodnie), ale to nie znaczy, że za 10 lat nie będa emigrowac za chlebem do Chin. Co z tego wynika? Czy rzeczywiście gwałtowny rozwój ekonomiczny Chin oznacza, że Chiny - od tysiąclecia w ogonie cywilizacyjnym (wiem, wiem, wymyślili papier i inflację), nagle zaczną być wzorcem moralno-etycznym?

    Ponieważ to portal katolicki, przypominam, że Chrystus nie tylko nie był prezesem koncernu, ale nawet (biorąc pod uwage czasy i żydowską narodowość) nie był lichwiarzem.

  83. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    czwartek, 20 maja 2010, 13:22

    Rada ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski apeluje o odrzucenie ustawy przemocowej:

    USTAWOWE OSACZANIE RODZINY

    Głos Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski

    1. „Rodzina jest niezbędnym dobrem ludzkości” (Benedykt XVI), a nie jest, jak się przedstawia, źródłem patologii i przemocy.

    2. Słuszna potrzeba przeciwdziałania przemocy jest dość dobrze zabezpieczona w dotychczasowym prawodawstwie Polski. Natomiast nowelizacja Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie godzi w rodzinę, w jej niezbywalne wartości i prawa jakimi są: wolność rodziny, prawo rodziców do wychowania dzieci według wyznawanych zasad, prawo dziecka do opieki ze strony własnych, biologicznych rodziców, intymność życia rodzinnego.

    3. Fałszywe, naukowo nieuzasadnione założenia twórców noweli tej ustawy, że przemoc dotyczy 50% rodzin w Polsce (według niektórych badań tylko 5%), ma stanowić uzasadnienie dla powołania zespołów monitorujących rodziny, także te potencjalnie zagrożone przemocą – co wiąże się między innymi ze zbieraniem danych bez zgody rodziny oraz jej inwigilacją.

    4. Nowela ustawy rozszerza definicję przemocy w taki sposób, że zagraża normalnym działaniom wychowawczym rodziców. Współczesna rodzina boryka się z wieloma problemami, które zagrażają jej stabilności, integracji i bezpieczeństwu. Należy przede wszystkim rozpoznać te przyczyny, nazwać po imieniu i w miarę możliwości eliminować. Jak choćby przemoc i brutalizację przekazów medialnych, antywzorce życia rodzinnego w środkach przekazu czy fałszywie pojętą tolerancję.

  84. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    czwartek, 20 maja 2010, 13:27

    cd.

    5. Restrykcyjne prawo nie zagwarantuje poprawnych relacji w rodzinie, a będzie źródłem nowych stresów. Rodzinom przeżywającym trudności potrzebna jest wieloraka pomoc i wsparcie państwa, instytucji społecznych, ludzka życzliwość. Ale nade wszystko niezbędna jest dalekowzroczna strategia rzeczywistej polityki prorodzinnej, także z pozytywnym, niezafałszowanym obrazem rodziny w globalnych środkach masowego przekazu. Zgodnie z zasadą pomocniczości, powinnością państwa jest służyć rodzinie, a nie być jej sędzią i policjantem. Nikt nie ma prawa zarządzania rodzinami, lecz każdy ma obowiązek wspomagania ich, by rodzina mogła wypełniać swoje naturalne obowiązki.

    6. Jednocześnie pragniemy zwrócić uwagę, że przejawem największego poziomu agresji i przemocy w rodzinie jest zabijanie dzieci oraz rozwód rodziców.

    Kolejny raz apelujemy do tych, którzy mają na względzie dobro Narodu o odrzucenie zapisów godzących w dobro rodziny.

    Bp Kazimierz Górny

    Przewodniczący Rady do Spraw Rodziny

    Konferencji Episkopatu Polski

    O. Andrzej Rębacz

    Dyrektor Krajowego Ośrodka

    Duszpasterstwa Rodzin

    Warszawa, dn. 18 maja 2010 r.

    *****

    piszmy (i zachecajmy znajomych) maile, listy do senatorów z żądaniem głosowania przeciwko tej ustawie.

    Głosowanie w Senacie podczas posiedzenia w dniach 26, 27 i 28 maja 2010 r.

    *****

    Na stronie http://icppc.pl/stanowiska/

    *****

    są adresy mailowe senatorów/posłów w domenach sejm.pl, senat.gov.pl,lub innych

  85. Zobacz profil Krzychw Krzychw napisał/a:

    piątek, 21 maja 2010, 09:58

    "...Przytoczyła historię opisaną przez emigrantkę z Polski, Ewę Nowacką w książce zatytułowanej ,,Złota Klatka". Władze odebrały jej i jej mężowi dziecko, ponieważ bawiąc się spadło ze stołu i konieczna była pomoc lekarska. W myśl mentalności utrwalonej przez ustawę z 1979 wraz z mężem jako rodzice stali się pierwszymi podejrzanymi o przemoc. Banalny wypadek przekreślił ich rodzinne szczęście. ..."

    Link do reszty artykułu jest na stronie stowarzyszenia Rzecznik Rodzicow:

    ---------

    http://www.rzecznikrodzicow.pl/

    ---------

    Więcej... http://wyborcza.pl/1,91446,7908786,Szwedzka_prawniczka_o_katastrofalnych_skutkach__ustawy.html#ixzz0oY42uYNG

  86. Zobacz profil 01Aga 01Aga napisał/a:

    wtorek, 25 maja 2010, 10:03

    Mieszkam w Szwecji i smiac mi sie chce z tego artykulu. Owszem, nie bije sie tu dzieci ale jak glos sie podniesie lub krzyknie to nikt nic nikomu nie zrobi. Osobiscie bylam z synem 3 razy w przeciagu paru miesiecy w szpitalu (spadl z drzewa, wywrocil sie na ulicy i takie tam) i jakos nikt mnie nie sciga ani dziecka mi nie zabiera. Radze poczytac sobie troche o PANI RUBY ktora pracuje jako obronca praw czlowieka a wlasnie probuje w Szwecji zalegalizowac klaps itp!!! Chyba cos jej sie pomylilo...

  87. Zobacz profil Cheswaw2 Cheswaw2 napisał/a:

    sobota, 12 czerwca 2010, 17:51

    wkurwia mnie to,ze ta kobieta tym ludziom wyjazd ze Szwecji-należy zostać na miejscu i walczyć o swoje racje,i to na ostre walczyć!Jeśli nie będzie walki wkrótce będzie to samo na całym świecie.To samo dotyczy Polski i każdego kraju,moje prawo i moja słuszność-bez walki nie oddam systemowi niczego.swoją drogą wcale nie jestem pewien czy ten artykuł nie jest przerysowany,chyba nie jest tak źle

  88. Zobacz profil lelek napisał/a:

    niedziela, 13 czerwca 2010, 15:20

    @Pokręć , @Marcin30006

    ABSOLUTNA REWELACJA!!!Wielkie dzięki i za informacje i za głosy zdrowego rozsądku!!!

  89. Zobacz profil Ac7dc Ac7dc napisał/a:

    niedziela, 13 czerwca 2010, 19:37

    Cóż, tyle, że w Polsce, w której dzieci można było bić pracownicy socjalni także wyczyniali co chcą i to bez specjalnego, dodatkowego wynagrodzenia. Także tutaj byli katami rodzin.

    Inaczej mówiąc - nie ma sensu straszyć nas tym, co już doskonale funkcjonuje, my to mamy na co dzień od wielu lat, myślę nawet, że to Szwedzcy urzędnicy mogliby się wiele od naszych nauczyć, szczególnie jak uzyskać wysokie zaangażowanie przy braku nagród finansowych.

    Niestety sieje się panikę, jakby Polska była wolna od urzędniczej samowoli, jakby ona dopiero miała przyjść ze Szwecji.

    Cóż, bronicie prawa do bicia. Nie dziwię się, Polska to kraj, który uwielbia znęcać się na tych, co stoją niżej w hierarchii, nie tylko przysłowiowy kot obrywa w wojsku, ale i początkujący lekarz musi obłaskawiać starszych stażem.

    Tu nie chodzi wcale o dzieci, chodzi o to, że człowiek nie ma prawa używać przemocy względem innego człowieka - dorośli lądują za to w więzieniach i nie lądują, kiedy zbiją dziecko, no bo co? Bo dziecko to już nie człowiek? Skąd to rozróżnienie?

    Czy dzieci w Szwecji są bezkarne? Ktoś w ogóle interesował się zakładami poprawczymi? Gdyby były bezkarne, to nie mieliby takich zakładów. Dorosły, aby poradzić sobie z siłą dziecka nie musi go bić, łatwo może przytrzymać za ręce, poza tym ma cały arsenał środków, które może wykorzystać na przykład odmawiając kieszonkowego, wpuszczenia kolegów czy koleżanek do domu, zamknięciem szafki ze słodyczami itd. Nie wolno mu tylko bić.

    Nigdy nie uderzyłem żadnego dziecka, ani swojego, ani obcego, nie mam pojęcia w jakim celu miałbym to robić, jeśli mam tyle możliwości ograniczenia przywilejów i rozmowę, która zazwyczaj po 10 minutach przywraca porządek. Owszem, klaps załatwi to w 1 sekundę, ale lubię się wysilić i mieć pewność, że dziecko zrozumiało, co jest złego w jego zachowaniu.

  90. czwartek, 17 czerwca 2010, 11:23

    Nic, tylko uciekac na Jamajke albo do Argentyny - coraz bardziej sklaniam sie ku temu ze Cejrowski ma racje wybierajac Ameryke Poludniowa nad Europe.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.