Drukuj„Pasja” pokazała, że w świecie trwa wojna duchowa

  • Kategoria: Świat
  • wtorek, 28 lipca 2009 23:21

Steve McEveety producent „Pasji Chrystusa” Mela Gibsona po latach opowiada o cudach, jakie działy się na planie filmowym i dlaczego to właśnie ewangelicy pomogli katolikom odnieść sukces.

 

McEveety rozstał się z Gibsona jak i z Icon Productions, by założyć Mpower Pictures i spróbować działalności w niezależnej produkcji takich filmów jak „Bella” (2007) z meksykańskim aktorem pro-life katolikiem Eduardo Verasteguim opowiadającym o obronie życia czy „The Stoning of Soraya M” (2008) opowiadającym historię irańskich kobiet kamienowanych w imię szariatu m.in. z Jimim Caviezelem w roli głównej.

W ubiegłym tygodniu producent „Pasji” był gościem profesjonalnego spotkania zorganizowanego przez Seana Wolfingtona, założyciela Positive Media i współwłaściciela Metanoia Film, gdzie przed dziennikarzami specjalizującymi się w filmie, młodymi reżyserami i osobami zainteresowanymi rolą kina w ewangelizacji opowiadał m.in., co działo się na planie filmowym „Pasji” i w ogóle wokół tego filmu.

McEveety mówił, że cały szum medialny wokół „Pasji” był bardzo „bolesny” dla całej ekipy i „rozwinął się poza jakąkolwiek kontrolą”.

- Podczas okresu kręcenia filmu byliśmy w defensywie, usiłowaliśmy znaleźć dystrybutora, ale nikt nie chciał dystrybuować tego filmu, usiłowaliśmy trzymać się na dystans wobec wszystkich mediów podczas roku kręcenia filmu w nadziei na przeżycie tego wszystkiego. Tak się nie stało (...), zanim film pojawił się w kinach, był przedmiotem kroniki medialnej przez wiele miesięcy. Przeżywaliśmy trudne momenty – opowiadał producent „Pasji”.

McEveety opowiadał o wstrząsających wydarzeniach, które miały miejsce podczas kręcenia filmu. W Jimiego Cavizela, odtwórcę roli Chrystusa, strzelił piorun i nic mu się nie stało, podczas gdy wypadek mógł się dla niego źle skończyć. Ponadto, członkowie rodzin ekipy biorącej udział w filmie „zdrowieli” z chorób.

Producent „Pasji” przyznał, że jego rodzina i on sam naprawdę zrozumieli swoją wiarę katolicką „w sposób zupełnie różny”, kiedy film został ukończony. - Film otworzył nam oczy na świat duchowy, o którym nie wyobrażaliśmy sobie, że może być tak ważny w tym świecie. Od tamtej pory jasno widzę, że trwa wojna duchowa i że oczekuje się od nas, że weźmiemy w niej udział. Błogosławieństwem było bycie częścią tego filmu – dodał. Zaznaczył również, że przekaz filmu powinno się wcielać w życie.

Niewielu amerykańskich biskupów wsparło film zanim jeszcze wszedł do kin. Producentom „Pasji” nie udało się znaleźć wystarczającej liczby biskupów, którzy stworzyliby „lokomotywę” dla filmu Gibsona, dlatego zwrócili się do kościołów ewangelickich, których odpowiedź była entuzjastyczna i masowa. Paradoksalnie to dzięki nim film wyprodukowany, zrealizowany i – w dużej części - zagrany przez katolików stał się niezależną finansowo produkcją, która przyniosła największe zyski w historii kina.

 

MaRo/Americatho.over-blog

 

Ważne lektury:

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 3588

Komentarze: 56

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil /Darek/ /Darek/ napisał/a:

    wtorek, 28 lipca 2009, 23:56

    ...fantastyczny film, ta walka to dowód na jego wielką wartość!

  2. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    wtorek, 28 lipca 2009, 23:56

    i co z tymi zyskami? poszły na dzieła "ad maiorem" czy "na ogarek"?

    sam film uważam za literalnie okropny

    okropnie głupi jest już sam pomysł, który zrodzić się mógł tylko neofickiej "prostej" głowie, realizacja nie lepsza

    a "największe zyski" pewnie poszły "na ogarek" a gdyby poszły na co dobrego to przynajmniej nadałyby jakiś sens tej "produkcji"

  3. Zobacz profil Radek Malicki Radek Malicki napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 00:29

    To najwspanialszy film w historii kina.

  4. Zobacz profil Orthodox Orthodox napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 00:41

    Jest bardzo wiele okropnych filmów które jednak nie wywolują takich emocji jak Pasja. Reakcje na ten film pokazały wlaśnie, ze jest on mistrzowsko zrobiony i dotyka najistotniejszego problemu : kim jest dla nas Jezus?Jakie znaczenie ma Jego Męka i Śmierć? Skrajne reakcje na ten film uzmysławiają ,że Jego Osoba domaga się opowiedzenia za lub przeciw a sam film stawia pytania przed którymi nie da się uciec.

  5. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 01:43

    To było tak piękne i wzruszające, że trudno jest to opisać. Niesamowity film.

  6. Zobacz profil Corrigenda Corrigenda napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 04:55

    To nie film, jako gatunek, ale modlitwa. Pasja. Misterium Męki Pańskiej.

    Jakakolwiek krytyka, czy pochwały filmu nie mają żadnego znaczenia.

    Zresztą to najpiękniejszy fragment objawienia danego Emmerich.

    http://pasja.wg.emmerich.fm.interia.pl/menu_zycie_jezusa012.htm

  7. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 07:51

    no dobra, niech będzie, że "niesamowity film", a do mnie po prostu nie trafił

    a co z "niesamowitymi zyskami"?

  8. Zobacz profil Waldzin Waldzin napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 08:09

    Ooo, właśnie tak nie należy karmić troli internetowych, brawo!

    Głodem ich.

  9. Zobacz profil nogay napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 08:28

    Ad justmy2c - okrutnie chorobliwa podejrzliwość, osąd przez własne grzechy. Czy taki wykluje się ze swego jaizmu ?

  10. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 08:38

    Ad nogay

    z chęcią wybaczam Ci ten publiczny osąd mojej osoby :-)

    z drugiej strony napominam, że Twój postępek jest brzydki

    i ponawiam pytanie - co z "niesamowitymi zyskami"?

    czy pobożni producenci "Pasji" mają coś do ukrycia?

    to chyba był miliard dolarów? a może nawet więcej?

  11. Zobacz profil Damian Damian napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 08:43

    Justmy2c - przedziwne jak ludzie uwielbiają zaglądać w cudze portfele.

    Co zrobili z pieniędzmi? Czemu nie oddali na walkę z globalnym ociepleniem lub głodem w Afryce? Dlaczego im się udało zarobić więcej niż mnie? Ech...

    Chciwość i zazdrość?

  12. Zobacz profil Krzych K Krzych K napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 08:51

    Film „Pasja” oglądam co jakiś czas dla pogłębienia codziennej modlitwy.

  13. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 08:52

    Ad Damian

    wybaczam i ten osąd

    zatem portfel producentów "Pasji" niczym nie różni się od portfela producenta np. "Ostatniego kuszenia"? jest jego własny i nikomu nic do tego?

    to czym oni się różnią? tym, że zarabiają na różnych sentymentach? i jedni i drudzy robią to dla pieniędzy a my im nabijamy kabzę?

    "let them laugh let them cry let them buy buy buy"?

    a "Pasja" to tylko entertainment a nie "modlitwa"?

  14. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 08:55

    ciekawa się wyłania formuła

    "modlitwa dla zysku", do którego nikomu nic

  15. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 09:16

    @justmy2c: A my Ci wybaczamy Twoje osądy "Pasji" i jej twórców ;)

  16. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 09:24

    "wybaczanie w imieniu"?

    no nic - dziękuję i za to :-)

    ja nie sądzę, po prostu jestem ciekaw co się stało z tym niesamowitym zyskiem z niby istnego "dzieła Bożego", "ad maiorem Dei gloriam" i "na kolana"

    tylko pytam, zauważ, że w żaden sposób nie spekuluję co z tym zyskiem zrobili

    tylko pytam

    film uważam za kiepski, ale jako produkt i cała akcja marketingowa to chyba rekord świata

  17. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 09:30

    kiepski i duchowo szkodliwy, dlatego pozwalam sobie go krytykować

    gdyby był tylko kiepski to nie byłoby o czym mówić

    to że jakieś owoce mogą być dobre nie oznacza, że coś nie jest w dłuższej perspektywie duchowo szkodliwe

    nieprzyjaciel jest bardzo podstępny

  18. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 09:37

    to, ze na świecie trwa walka duchowa to lepiej niż wrzawa wokół "Pasji" pokazuje w świecie sztuki filmowej reakcja krytyki w Cannes na film Lyncha "Ogniu krocz za mną"

    faworyt (zdawałoby się) tamtejszej krytyki został literalnie zniszczony za piękny film o walce duchowej w świecie "bez Boga", który pokazuje, że nawet w świecie, w którym człowiek porzucił Boga, Bóg nigdy nie porzuci człowieka :-)

  19. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 09:59

    A możesz doprecyzować, dlaczego uważasz Pasję za film duchowo szkodliwy?

  20. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 10:01

    Justmy2c: "zatem portfel producentów "Pasji" niczym nie różni się od portfela producenta np. "Ostatniego kuszenia"? jest jego własny i nikomu nic do tego?

    to czym oni się różnią? tym, że zarabiają na różnych sentymentach? i jedni i drudzy robią to dla pieniędzy a my im nabijamy kabzę?"

    Justmy2c, nie jest grzechem zarabianie pieniędzy, nawet dużych. Ważne CO robisz, czym jest Twoja praca i jakie daje owoce.

    Jeśli zarabiasz na prostytucji, to owoce nigdy nie będą dobre. Ale zarabiając (nawet miliony)na uprawie pszenicy, dzięki Tobie ktoś będzie miał chleb.

    Inna sprawa, że duże pieniądze demoralizują, jest pokusa, żeby wydać je egoistycznie. Mam nadzieję, że twórcy filmu wykorzystają je do dalszego tworzenia dobra.

    Co do wartości artystycznej filmu - zgadzam się, że nie jest najwyższa. Ale są na świecie także inne wartości :D

    Pozdrawiam !

  21. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 10:02

    Ad greenn22

    mogę, ale nie teraz, obiecałem córeczce, że będziemy lepić literki z plasteliny i właśnie mnie woła :-)

    pozdrawiam!

  22. Zobacz profil Szuwarek Szuwarek napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 10:17

    Film niesamowity, to jak porządne rekolekcje. Nie oceniam go pod względem artystycznym (bo nie jestem żadnym znawcą) ale praktycznym i duchowym. Film ten w sposób oszołamiający przedefiniował moje dotychczasowe pojęcie miłości Boga do człowieka. Bardzo dobrze, że film ten powstał, że go obejrzałęm i że tylu ludzi go obejrzało. Przypomina on nam jak było i odnawia z czasem łagodniejący i blaknący obraz Męki Chrystusa. Czyli główny wydźwięk i owoce pozytywne, a co się stało z zarobionymi pieniędzni? Przez kogo zarobionymi? - sprawy drugorzędne

  23. Zobacz profil ajatuja ajatuja napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 10:33

    Wspaniały film, który ukazał, że także w tej sztuce jest możliwe ukazanie głębokich wartości, a nie pustego mordobicia lub mdłych filmów religijnych. Mel Gibson wykazał się nie tylko niezwykłą wrażliwością religijną, ale przede wszystkim znajomością tworzywa w jakim się wypowiada. Każda scena to majstersztyk, a całość jest arcydziełem kina. Np. fantastykę -technikę używaną do produkcji horrorów, fantasy itp- użył tylko w scenach ukazujących Szatana. Kolorystyka, "faktura" poszczególnych scen spaja i dopełnia wypowiedzi aktorów. R E W E L A C J A "Apokalipto" Mela Gibsona pokazuje, że ten reżyser jeszcze wiele razy może nas zaskoczyć wybitną produkcją. Daj mu Panie Boże zdrowie!

  24. Zobacz profil Szuwarek Szuwarek napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 10:52

    @Justmy2c

    Może Ci się film nie podoba (bo jest np. niezgodny z przyjętym przez Ciebie wcześniej obrazem Boga), może nie daje Ci spokoju jeden, czy drugi szczegół (co stało się z zyskiem?) to jednak Twoja argumentacja, że film jest kiepski jakoś mnie nie przekonuje. W porównaniu z wypowiedzią Ajatuja i innych, to Twoja krytyka jest kiepska.

    /Bóg kocha wszystkich forumowiczów/

  25. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 11:20

    Ad Szuwarek

    na razie to ja żadnej konkretnej argumentacji nie przedstawiłem :-)

    ale zrobię to chętnie w wolniejszej chwili jak ulepimy literki :-)

    to że jest kiepski to jest rzecz drugorzędna i nie na to forum (przecież to nie DKF)

    niestety jest też duchowo szkodliwy i o tym warto mówić

  26. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 11:22

    ps.

    te wielkie zyski i milczenie w kwestii ich losu to dla mnie tylko faktycznie drugorzędny element kontekstu, który wszakże utwierdza mnie w negatywnej opinii co do całego tego przedsięwzięcia

  27. Zobacz profil Marikoo Marikoo napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 13:05

    A nie zapomnijcie ulepić też dużych literek i znaczków interpunkcyjnych.

  28. Zobacz profil Yaro Yaro napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 13:07

    Czy rozmnażanie trolli jest jakoś związane z temperaturą otoczenia?

    Im cieplej, tym ich więcej...

  29. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    środa, 29 lipca 2009, 13:25

    Ad Marikoo

    spokojnie, nie od razu Kraków zbudowano :-)

    książeczka jest o lepieniu małych literek i na razie lepimy małe choć zwracamy uwagę na problem dużych :-)

  30. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 00:05

    przepraszam, nie wyrobiłem się

    ale jeśli jest jeszcze ktoś zainteresowany moimi argumentami w odniesieniu do "Pasji", to proszę o sygnał a jutro coś skrobnę

    pozdrawiam serdecznie!

  31. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 08:21

    No jasne, pisz! To aż do północy literki układaliście? Pewnie wyszedł wam scenariusz do "Pasja - wersja niekiepska i duchowo użyteczna" ;)

  32. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 09:52

    życie ojca rodziny z małymi dziećmi to wiele obowiązków, nie tylko literki :-)

    przyjdzie czas to się dowiesz, w każdym razie szczerze życzę, bo dzieci bardzo duchowo ubogacają! :-)

    ok, zatem do tematu, mam chwilkę więc króciutko dlaczego uważam "Pasję" za film duchowo szkodliwy, może nieco lakonicznie, ale przepraszam - na dłuższe wywody nie mam czasu:

    1) "Pasja" poprzez koncentrację na fizycznym cierpieniu Chrystusa Pana wykoślawia Ewangelię, która jest Dobrą Nowiną o zbawieniu ludzi dzięki ich umiłowaniu przez ich Stwórcę, Ewangelia to nie jest Nowina o tym jak to udzie okrutnie obeszli się ze swoim Zbawcą, to jest Nowina o tym, że ich umiłował i zmartwychwstał!

    w centrum naszej wiary jest zmartwychwstwanie a nie męka!

    2) "'ewangelia' cierpienia", którą prezentuje "Pasja" grozi kształtowaniem "duchowości biczownika", która w zbawieniu widzi owoc cierpienia ("zbawienie przez cierpienie i uczestnictwo w cierpieniach") a nie miłości! jest to poważne wykrzywienie duchowości chrześcijańskiej

    "duchowość biczownika" prowadzi do stwardnienia serca i zobojętnienia na cierpienie innych ludzi (bo przecież "Pan Jezus cierpiał nieporównanie bardziej") i może prowadzić w skrajnych przypadkach do "naśladowania Chrystusa", "życia w Chrystusie" polegającego na zadawaniu sobie bólu psychicznego i fizycznego

    takie "nawrócenie" jako zadawanie sobie gwałtu - zasmucające wykoślawienie prawdy

  33. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 09:55

    cd.

    3) "Pasja" trywializuje to co święte poprzez ujęcie w tego format komercyjnego, efekciarskiego i zarazem "werystycznego" widowiska filmowego

    jednym zdaniem - jakby Pan Bóg chciał, żeby powstawały takie niby "realistyczne" pseudodokumenty, to by nam pozostawił scenariusz filmowy a nie cztery różniące się między sobą Ewangelie

    to są tajemnice wiary a nie wiadomości telewizyjne

    BTW ja szanuję objawienia bł. Anny Katarzyny, ale jednak to były objawienia DLA NIEJ (ponadto nie do końca jest jasne, czy teksty spisane nie przez nią samą w pełni rzetelnie oddają ich sens, dlatego nie dziwi mnie, że ponoć "książka 'Żywot i Bolesna Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa' nie została wzięta pod uwagę podczas procesu beatyfikacyjnego siostry Katarzyny)

    otóż to - to jest sedno - tego rodzaju treści mogą ubogacić i umocnić w wierze kogoś już i tak prawdziwie wierzącego, ale maluczkich mogą po prostu zgorszyć i namieszać im w głowach

    dlatego ich prezentowanie w taki sposób jak film "Pasja" jest ANTYEWANGELICZNE

    owszem Chrystus Pan bardzo cierpiał za nasze grzechy ALE NIE TO JEST SEDNEM naszej wiary, naszą nadzieją i radością!!

    nie to, że "umęczon pod Ponckim Piłatem" jest najważniejsze ale to, że stał się człowiekiem i zmartwychwstał!!

    przepraszam, jeśli coś napisałem niejasno, ale pisałem szybko

    w razie czego proszę o pytania to postaram się w kolejnej wolnej chwili wyjaśnić i doprecyzować swoje stanowisko

    pozdrawiam!

  34. Zobacz profil Emilka Emilka napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 10:59

    justmy2c - Nie wydaje mi się że masz rację absolutną, ale poniekąd ją masz.Uważam że film jest niezwykle drastyczny, niesamowicie obrazowy i wymowny.Film jest zapewne realistyczny i odzwierciedlający mękę Pana Jezusa.

    Ludzie - w tym oddani katolicy, nie zdają sobie niekiedy sprawy z ogromu cierpienia Jezusa Chrystusa. Niektórzy nie mają bladego pojęcia czym było Odkupienie, ile kosztowało Naszego Pana bólu, ile cierpienia dla nas niewyobrażalnego! Niektórzy do późnej starości uważają że Pan Jezus został ukrzyżowany ...po śmierci (!?

    Na własne uszy słyszałam takie słowa od bliskiej mi osoby -katoliczki.Dlatego film ten to swoista brutalna potrzebna prawda o męczeńskiej śmierci Pana Jezusa - potrzebna aby uświadomić niewierzących niedowierzających sceptycznych wątpiących itp...

    Moim zdaniem film powinien obejrzeć każdy a co później z tym zrobi to już jego sprawa.

  35. Zobacz profil Emilka Emilka napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 11:06

    Chrystus objawił Św Brygidzie iż Jego ciało doznało podczas męczeństwa 5480 ciosów, a więc czy ekranizacja jest przesadzona? WĄTPIĘ!Z pewnością nie.

  36. Zobacz profil Szuwarek Szuwarek napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 17:25

    @justmy2c - przesadziłeś

  37. Zobacz profil Szuwarek Szuwarek napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 17:26

    @justmy2c

    ""Pasja" (...) wykoślawia Ewangelię" - uważam, że przesadzasz. Jest to film o męce Jezusa. Oczywiście nie ma w nim zawartej całej treści formacyjnej jaką powinien posiadać rzymski katolik, ale to nie ma nic do rzeczy. O chrzcie moze byc inny film, a o zmartwychwstaniu inny. Nie znaczy to też, że męka jest najważniejsza w wierze chrześcijańskiej. Emilka ma rację, potrzeba wielu ludziom w tak dobitny sposób pokazać Mękę Jezusa, bo wiedza na ten temat się wypaczyła. Jak kolega jest ewangelikiem to może mieć sceptyczne podejście do objawień św.Katarzyny ale to w tym momencie nie jest istotne.

    "tego rodzaju treści mogą ubogacić i umocnić w wierze kogoś już i tak prawdziwie wierzącego, ale maluczkich mogą po prostu zgorszyć i namieszać im w głowach dlatego ich prezentowanie w taki sposób jak film "Pasja" jest ANTYEWANGELICZNE" - tu przyznaję rację, dla ludzi nie wiedzących o zmartwychwtaniu (wątpię aby było ich wielu) niezbędny byłby komentarz. To oznacza, że nie jest to w pełni ewangelizacyjny film. Dopiero z komentarzem o zmartwychwstaniu nadaje się on na ewangelizację.

  38. Zobacz profil Szuwarek Szuwarek napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 17:27

    Przed laty, będąc dzieckiem, oglądałem film "Jezus" na podstawie ewangelii św.Łukasza. Pokazywał on życie Jezusa od zwiastowania (od poczęcia) do wniebowstąpienia. Najbardziej utkwiły mi w pamięci sceny drastyczne z ukrzyżowania. Gdyby nie sceny szokujące nie pamiętałbym filmu. "Lelum polelum" można przespać, a szok zawsze pobudza. Zmartwychwtanie już tak nie szokuje.

    W naszej wierze katolickiej jest czas w Wielkim Poście, że celebrujemy Mękę Pańską i bez wątpienia jest to uzasadnione. Jest też czas, że celbrujemy Wielką Noc zmartwychwstania itd.

    Oczywiście, że najważniejsze święto to Wielkanoc, bo bez zmartwychwstania chrześcijaństwo nie miałoby sensu, ale celebracja Mękię Pańskiej, zaduma nad nią jest bardzo istotna dla nas, borykających się na codzień z cierpieniem, nieustannie się nawracających, powstających z upadków, słabych grzeszników potrzebujących otuchy i wsparcia duchowego.

  39. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 17:33

    @justmy2c:

    Kochany, ja już mam dwójkę dzieci (w tym jedno prawie dorosłe), więc znam sprawę. Żartowałem z tymi literkami do północy :)

    ad1) Masz rację że koncentracja na cierpieniu fizycznym to "odchył w drugą stronę". Ale to nie znaczy, że film jest szkodliwy! Do tej pory nie pokazano męki Chrystusa od tej strony, więc taki film też był potrzebny.

    "Ewangelia to nie jest Nowina o tym jak to ludzie okrutnie obeszli się ze swoim Zbawcą, to jest Nowina o tym, że ich umiłował i zmartwychwstał!" - nie masz racji, Ewangelia jest i o tym, i o tym. A ostatnia scena Pasji ukazuje co? Właśnie zmartwychwstanie! A zresztą nielogiczne byłoby, gdyby film o tytule "Pasja" koncentrował się na zmartwychwstaniu.

    ad2) "...grozi kształtowaniem "duchowości biczownika", która w zbawieniu widzi owoc cierpienia ... a nie miłości" - no coś Ty, przecież w filmie jest też ewidentnie pokazana miłość Chrystusa do prześladowców! Nie masz racji z tym, że prowadzi do stwardnienia serca i zobojętnienia - mnie właśnie ten film bardzo uwrażliwił na cierpienie! No, chyba że masz na myśli swoje subiektywne odczucia, to Ci współczuję.

  40. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 17:34

    c.d.

    ad3) Co do komercjonalizmu i efekciarstwa - w takich czasach żyjemy, niestety. Jeśli film ma trafić do szerokiego grona odbiorców, to musi zawierać elementy komercyjne i efekciarskie :(

    Uwagi o tym że Bóg by zostawił scenariusz filmowy, a nie cztery Ewangelie, nie traktuję poważnie ;)

    "tego rodzaju treści mogą ubogacić i umocnić w wierze kogoś już i tak prawdziwie wierzącego, ale maluczkich mogą po prostu zgorszyć i namieszać im w głowach" - nie masz racji, nikt rozsądny nie potraktuje filmu opartego na "czymś", jako idealnej i wiernej reprezentacji tego "czegoś". Dowód? Ja sam. Obejrzałem filmy "Panna Nikt" oraz "Egzorcyzmy Emily Rose", a następnie, zachęcony tymi filmami, przeczytałem książki na podstawie których te filmy powstały. I uważam że książki są dużo lepsze niż filmy! Podsumowując, ocenianie Ewangelii (przez kogoś kto ich nie czytał) wyłącznie na podstawie filmu "Pasja" byłoby totalnym błędem i dowodem na brak rozsądku człowieka który by dokonał takiej oceny.

    Proponuję więc kompromis: "Pasja" nie jest idealna, ale to nie oznacza automatycznie że jest szkodliwa. No ale oczywiście nie zamykam tym polemiki, jeśli nie pasuje Ci taki kompromis :)

    Wzajemnie pozdrawiam.

  41. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 17:46

    Ad Emilka

    rozumiem Twoje racje, są różne konteksty

    jednak szczerze wątpię aby komercyjna produkcja filmowa powstająca i lansowana w atmosferze skandalu mogła "uświadomić niewierzących niedowierzających sceptycznych wątpiących"

    ponadto wątpię by prawda o skali brutalności śmierci Pana Jezusa była przydatna ewangelizacyjnie

    dlatego Ewangelie nie rozpisują się o tym, opisy są dość rzeczowe i oschłe

    objawienia prywatne to zupełnie insza inszość

    pozdrawiam!

  42. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 17:59

    Ad Szuwarek

    :-) no i mamy rzeczową ubogacjącą dyskusję :-)

    oczywiście, że nieco przesadzam, to jest przesada polemiczna, w której podkreślam pewne ryzyka jakie niesie "Pasja", oczywiście te ryzyka nie zawsze się ziszczą

    "tu przyznaję rację, dla ludzi nie wiedzących o zmartwychwtaniu (wątpię aby było ich wielu) niezbędny byłby komentarz. To oznacza, że nie jest to w pełni ewangelizacyjny film. Dopiero z komentarzem o zmartwychwstaniu nadaje się on na ewangelizację."

    bardziej nawet mi chodzi o miłość, Ewangelia mówi o miłości

    a moje odczucie jest takie, że dużo częściej ludzie wierzący zapominają o miłości niż o męce Pana Jezusa

    i niewierzący, wątpiący itp. pozostają tacy bo nie poznali Bożej miłości, a nie dlatego, że nie wiedzą o śmierci krzyżowej i znają pełni prawdy o jej brutalności

    "Pasja" jest parahistoryczną (chodzi mi o ten niby realistyczny kostium - scenografia, język, koledzy archeolodzy i historycy pewnie mieli radochę) ponurą historią o żydowskim morderstwie sądowym

    jest to nadmiernie powierzchowne podejście, spłycenie, zniekształcenie prawdy, będę się przy tym upierał...

    trochę ;-)

  43. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 18:07

    Ad Szuwarek

    ps.

    "W naszej wierze katolickiej jest czas w Wielkim Poście, że celebrujemy Mękę Pańską i bez wątpienia jest to uzasadnione. Jest też czas, że celbrujemy Wielką Noc zmartwychwstania itd.

    Oczywiście, że najważniejsze święto to Wielkanoc, bo bez zmartwychwstania chrześcijaństwo nie miałoby sensu, ale celebracja Mękię Pańskiej, zaduma nad nią jest bardzo istotna dla nas, borykających się na codzień z cierpieniem, nieustannie się nawracających, powstających z upadków, słabych grzeszników potrzebujących otuchy i wsparcia duchowego."

    w pełni się z tym zgadzam

    może z jednym ale ;-)

    jestem zwolennikiem poglądu o wyższości świąt Bożego Narodzenia :-)

    owszem, "bez zmartwychwstania chrześcijaństwo nie miałoby sensu"

    jednak bez Wcielenia nie byłoby zmartwychwstania i co więcej...

    po Wcieleniu NIE MOGŁO NIE BYĆ zmartwychwstania!

    nie zapominajmy, że Zbawienie jest owocem Wcielenia (vide złota formuła soteriologii patrystycznej)

    tj. radości narodzin małego Jezuska :-)

    oczywiście Męka też ma swoje miejsce w ekonomii Zbawienia, ale jednak w Wcieleniu mieści się wszystko [to oczywiście moja pozycja w dyskusji, nie żadne wyznanie wiary ;-) więc proszę nie robić ze mnie heretyka; jeśli ktoś mi wyłuszczy, że w świetle nauczania Kościoła jestem w błędzie chętnie wszystko odwołam]

  44. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 18:15

    Ad greenn22

    "Do tej pory nie pokazano męki Chrystusa od tej strony, więc taki film też był potrzebny."

    non sequitur, żaden film nie jest potrzebny, jest wiedza historyczna czym było ukrzyżowanie, są rzeczowe opisy ewangeliczne, są objawienia prywatne, jest Święty Całun,

    inne pytanie, czy taki film jest ewentualnie pożyteczny - moim zdaniem suma za i przeciw wypada ujemnie

    "Ewangelia jest i o tym, i o tym"

    i tak i nie - sprawdź w Dziejach i Listach co głosili ludziom Apostołowie - bynajmniej nie brutalność Męki (pewnie zresztą na nikim nie zrobiłoby to wrażenia, to były brutalne czasy)

    "przecież w filmie jest też ewidentnie pokazana miłość Chrystusa do prześladowców!"

    przepraszam, chyba nie oglądałem dostatecznie uważnie

    "Nie masz racji z tym, że prowadzi do stwardnienia serca i zobojętnienia - mnie właśnie ten film bardzo uwrażliwił na cierpienie! No, chyba że masz na myśli swoje subiektywne odczucia, to Ci współczuję."

    mam oczywiście na myśli pewną historyczną surową odmianę duchowości chrześcijańskiej

    "Uwagi o tym że Bóg by zostawił scenariusz filmowy, a nie cztery Ewangelie, nie traktuję poważnie "

    a dlaczego nie? zastanawiałeś się kiedyś dlaczego Kościół nie otrzymał jednej Ewangelii?

  45. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 18:20

    cd.

    "ad3) Co do komercjonalizmu i efekciarstwa - w takich czasach żyjemy, niestety. Jeśli film ma trafić do szerokiego grona odbiorców, to musi zawierać elementy komercyjne i efekciarskie"

    to nie usprawiedliwia moim zdaniem naruszenia zasady decorum

    "ocenianie Ewangelii (przez kogoś kto ich nie czytał) wyłącznie na podstawie filmu "Pasja" byłoby totalnym błędem i dowodem na brak rozsądku człowieka który by dokonał takiej oceny."

    ludzie ("szerokie grono") nie oceniają na podstawie "Pasji" Ewangelii jako ksiąg, ale oceniają Ewangelię, jako coś co Kościół niesie w świat

    i na podstawie takiego filmu ocena jest fałszywa

    ""Pasja" nie jest idealna, ale to nie oznacza automatycznie że jest szkodliwa."

    jak dla mnie takie poważne tematy wymagają jednak nieskazitelności ujęcia :-)

    dlatego jest szkodliwa

    słowa "kompromis" nie znam! ;-)

  46. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 18:23

    jeszcze jednak uwaga

    Ad Szuwarek

    "Zmartwychwtanie już tak nie szokuje."

    a chyba powinno!! :-)

    polecam stronę o Świętym Całunie, niemym świadku Męki i ZMARTWYCHWSTANIA (tak! tak!):

    http://www.shroud.com

    jeśli ktoś jeszcze jej nie zna

    do medytacji Męki polecam zwłaszcza raporty patologów sądowych

    pozdrawiam wszystkich!

  47. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 18:49

    @justmy2c:

    Zacznę od końca. Ja znam słowo "kompromis", i zawsze uważałem to za użyteczny cel polemiki. Ale uznaję też że ktoś może mieć inne zdanie w tej kwestii. Ale to oznacza, że dyskusja z taką osobą ma na celu jedynie poznanie poglądów tej osoby, a nie dopracowywanie kompromisu. A na to wystarczył jeden Twój post, no i ten ostatni dopowiedział jeszcze pewne niejasności. Czyli zakończyliśmy dyskusję o "Pasji" :)

    A więc ja Tobie też tylko zaprezentuję swoje zdanie, oczywiście nie w celach polemicznych: Pasję oglądałem z zainteresowaniem, wywarła na mnie duże wrażenie i nie żałuję, że ją oglądałem. Tak więc, przynajmniej dla mnie, był to film potrzebny i pożyteczny.

    Natomiast poruszyłeś nowy wątek: "dlaczego Kościół nie otrzymał jednej Ewangelii?" Oczywiście mogę Ci w tej kwestii zaprezentować tylko swoje prywatne stanowisko. Filmów dotyczących Chrystusa powstało kilka(set???) - od uduchowionych do bluźnierczych. Czemu aż tyle? Bo każdy reżyser jest wolnym człowiekiem i ma swój odmienny pogląd. Taka jest po prostu natura ludzka - indywidualizm. I zapewne z tego względu Bóg nie objawił wszystkiego jednoznacznie, bo byśmy z nudów pomarli, umysły by nam zgnuśniały, każdy by miał ten sam pogląd i nie byłoby o czym dyskutować :)

  48. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 18:58

    "I zapewne z tego względu Bóg nie objawił wszystkiego jednoznacznie, bo byśmy z nudów pomarli, umysły by nam zgnuśniały, każdy by miał ten sam pogląd i nie byłoby o czym dyskutować :)"

    pozwól, że nie potraktuję tej uwagi poważnie ;-)

    słowo "kompromis" oczywiste znam i kompromisu nie odrzucam, dlatego dodałem buźkę ";-)"

    choć wolę konsensus :-)

  49. Zobacz profil Derajash Derajash napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 19:32

    "Pasja" była przełomowa, bo:

    1. Po raz pierwszy kino spojrzało TEOLOGICZNIE na mękę Jezusa Chrystusa (walka z szatanem, ofiara za grzechy ludzkie, obecność Ojca, zmartwychwstanie do nowego życia, i wiele innych tematów).

    2. Prawdpodobnie nigdy więcej męka Jezusa z Nazaretu nie będzie pokazywania w kinie w sposób symboliczny, namiastkowy.

    3. NIGDYYYY film o Jezusie nie wzbudzał kontrowersji wśród niewierzących. Mogło być tylko na odwrót - obrazoburcze filmy wzbudzały protesty wśród chrześcijan.

  50. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 30 lipca 2009, 20:09

    @justmy2c: No to słucham, jaka jest Twoja "poważna" koncepcja, czemu Kościół nie otrzymał jednej Ewangelii.

  51. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    piątek, 31 lipca 2009, 08:37

    Ad greenn22

    no to są zbyt poważne zagadnienia na to miejsce i czas :-)

    ale krótko -

    pierwsza sprawa - przecież otrzymał JEDNĄ!

    ale w kilku świadectwach wybranych spośród wielu przez Ducha Świętego działającego w Kościele, a nie w jednym tekście "autoryzowanym" przez Zmartwychwstałego

    dlaczego

    krótka odpowiedź brzmi - bo historia Pana Jezusa to jest historia Zbawienia a to z kolei nie jest taka zwykła historia, którą można sobie spisać, opowiadać i pokazywać jak inne

    to jest Historia przekraczająca historię

    można by podyskutować o tym, ale w stosowniejszym kontekście po głębszym przemyśleniu tematu :-)

    a tutaj proponuję powrócić do zasadniczego tematu!

    co się stało z tymi rekordowymi zyskami z "Pasji"?

    z dzieła, które wsparli fundamentaliści sedewakantystyczni i protestantcy, bo nie zdobyło poparcia zbyt wielu biskupów

    ale podbiło za to serca wielu katolików

  52. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    piątek, 31 lipca 2009, 10:49

    Wcześniej napisałeś: "jakby Pan Bóg chciał, żeby powstawały takie niby "realistyczne" pseudodokumenty, to by nam pozostawił scenariusz filmowy a nie cztery różniące się między sobą Ewangelie", teraz z kolei piszesz że Kościół otrzymał jedną, ale w kilku świadectwach (z czym się zgadzam). Wnioskuję, że powstał trochę sztuczny problem.

    Co do zysków z "Pasji" - nie wiem. Nie zgłębiałem nigdy tego tematu, bo szczerze mówiąc aż tak bardzo mnie to nie interesuje, bym miał poświęcać czas na zgłębianie :)

  53. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    piątek, 31 lipca 2009, 11:07

    nie ma sprzeczności w tym co napisałem ostatnio i wcześniej

    przecież słowo Ewangelia oznacza i księgę NT i nowinę, którą głosi Kościół

    i problem nie jest sztuczny, jest rzeczywisty

    ale skoro dopatrzyłeś się tej rzekomej sprzeczności w tym co pisałem zamiast choćby odnieść się do merytorycznego argumentu o wyjątkowości Historii zbawienia w porównaniu do zwykłej historii to chyba musimy odłożyć dalszą rozmowę na lepszy czas :-)

    pozdrawiam!

  54. Zobacz profil Kto ty jesteś? Kto ty jesteś? napisał/a:

    piątek, 31 lipca 2009, 11:09

    a co co zysków z "Pasji", dlaczego to ważne - ich taki czy inny los coś mówi o ewentualnych intencjach twórców dzieła a ich ewentualne intencje coś mówią o samym dziele

    z mojej strony EOT

    jeszcze raz wszystkich pozdrawiam!

  55. Zobacz profil Martyna Martyna napisał/a:

    wtorek, 25 sierpnia 2009, 22:05

    Mam ten film w domu, ostatnio go sobie puściłam w Wielki Piątek bodajże , bo budzi on we mnie duże emocje..Naprawdę wspaniały film^^

  56. Zobacz profil GrayFox GrayFox napisał/a:

    niedziela, 31 stycznia 2010, 20:38

    To gówno nie film.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.