DrukujKolegium św. Stanisława Kostki. Szkoła I RP

  • Kategoria: Wydarzenie
  • środa, 4 listopada 2009 13:30
Święto patrona Szkoły w Czersku.

Święto patrona Szkoły w Czersku.

Uczniowie Kolegium są świadomi swych korzeni, silnie uformowani moralnie, a szkoła szczyci się swą wielokulturowością. To prawdziwa szkoła I RP. Zobacz relację FrondaTV.

 

- Kiedyś w rozmowach z kandydatami do naszej szkoły wypytywałyśmy każdego z nich o ich polskie korzenie, czy mama była Polką, a może dziadek. Pewnego razu ucznia o ukraińskim nazwisku pytamy: mama Polka? A on na to - ja rzymski katolik. - To babcia Polka - dopytujemy. - Ja rzymski katolik - odpowiada. - To który pradziadek? - dociskamy. - Ja rzymski katolik - odpowiedział i się rozpłakał. Od tamtej pory już specjalnie takich pytań nie zadajemy – śmieje się w rozmowie z portalem Fronda.pl dyrektor Kolegium, Anna Urszula Korab. A okazji ku temu, żeby takie pytania zadawać nie brakuje, bo Kolegium słynie z tego, że większość uczniów urodziło się na Wschodzie: w Kazachstanie, w Kirgizji, w Gruzji, na Białorusi i na Ukrainie. - To znamienne, że Polak to rzymski katolik na Wschodzie. To chyba najistotniejsze i jedyne pewne kryterium polskości – mówi pani dyrektor.

I dzieci świetnie się z tym czują. - Bo ta szkoła jest katolicka – odpowiada nam pochodząca z Gruzji Iza, na pytanie o to, co najbardziej jej się w szkole podoba. A Mariana z Ukrainy opowiada, jak siostra prowadząca katechezę zbiła argumenty jednej z sekt, która ją atakowała. - Odkąd zaczepili mnie w pociągu i mi to wszystko powiedzieli, czułam się nieswojo – mówi Mariana. Nie tylko ona może liczyć na pomoc nauczycieli w każdej sprawie.

Szkoła dwóch płuc

Szkoła od siedmiu lat realizuje program „Europa dwóch płuc”. Na czym to polega? Uczniowie ze Wschodu, czyli jak mówią o nich nauczyciele „Wschodniacy”, formalnie muszą mieć obywatelstwo polskie. Szkoła jest bowiem dotowana przez biuro polonijne Senatu Rzeczpospolitej. Jednak różnią się od swoich „polskich” kolegów. - Obserwujemy bardzo często, że są niezwykle w sobie zakochani i jest to miłość do grobowej deski, bardzo wschodnia. Ich zachowania są piękne. Polecam – zerka pani dyrektor zalotnie do kamery.

Wszyscy uczniowie, z którymi rozmawialiśmy, podkreślali rodzinny charakter szkoły i swoje ogromne przywiązanie do nauczycieli i kolegów. Laurek dla kierujących szkołą Anny Urszuli Korab i Ewy Petrykiewicz było tak dużo, że obecne przy tym dyrektorki dyplomatycznie nas opuściły. Po ich wyjściu padały jeszcze większe komplementy pod ich adresem.

Rycerze i damy

- Szkoła jest koedukacyjna, ale jest w niej prosty i wynikający ze zdrowego rozsądku podział na kobiety i mężczyzn – mówi Pani dyrektor. – Kobiety cieszą się ze swojej kobiecości, mężczyźni z tego, że są męscy. Uczymy ich wzajemnego szacunku, ale i tego, że z różnic między nimi wynika wiele dobrego – mówi dyrektor Korab, a wicedyrektor Ewa Petrykiewicz dodaje: - Szkoła ma także charakter rycersko-sportowy. Traktujemy to bardzo poważnie. W końcu w zdrowym ciele zdrowy duch – śmieje się. Do śmiechu nie jest za to przeciwnikom jej wychowanków: ostatnio Maciej Rajski został mistrzem Polski juniorów w tenisie ziemnym, a Igor Bujdo zdobył brązowy medal.

Jak by można, to by się człowiek przeszedł

Uczniowie mają niezwykle napięty plan dnia. Na rozrywki pozostaje naprawdę niewiele czasu, ale wielu twierdzi, że to uczy dyscypliny i pomaga się dobrze zorganizować.

Czy uczniowie od św. Stanisława Kostki sprawiają kłopoty wychowawcze? Podobno nie. - Mieszkamy kilkanaście metrów od Kościoła i nie było nigdy skargi od parafian na jakieś niestosowne zachowania – mówi pani dyrektor. - W bursie dla dziewczyn, jest ich 26 a może 24. Nie wiem do końca, nie zaglądałem tam, bo nie wolno – próbuje nam coś powiedzieć swoim śpiewnym wschodnim akcentem uczeń Przemek Frankowski, który pochodzi z Podlasia. - By można było, to by się człowiek przeszedł – kończy opowieść, wzbudzając ogólną wesołość.

Bo mamy wolność, choć kaleką

Wiele osób, które obserwują działalność tej szkoły zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że jej wychowankowie są tak żarliwymi patriotami, wiernymi Panu Bogu. Żeby się tego dowiedzieć, wystarczy zapytać prowadzące szkołę, co jest dla nich ważne, co je motywuje do pracy. – Co by nie powiedzieć o tej pierwszej Solidarność to jest ona czymś niezwykłym, jest cudem, jest ingerencją Opatrzności w dzieje Polski. Czujemy się wielce Bogu zobowiązani za to, że mamy wolność, choć kaleką, ułomną i trudną. Dla większości ludzi Pierwszej Solidarności otwarcie się na drugiego człowieka, choćby na małą skalę, ale bardzo konkretną, jest czymś normalnym – mówi Pani dyrektor.

Gombrowicz OK

Wspaniałe jest to, że szansą uczniów Kolegium św. Kostki, staje się miejsce niecodzienne, szkoła ucząca bycia świadomym swych korzeni, silnie formująca moralnie, i szczycąca się swą wielokulturowością. To prawdziwa szkoła I RP. Najsłynniejszym absolwentem szkoły jest Witold Gombrowicz, wobec którego zarzuty o brak patriotyzmu są równie częste jak westchnienia nad jego twórczością. Wątpliwości co do tego miała nawet dyrektor Korab, ale przekonał ją młody polonista z Kolegium, Tomasz Frąckiewicz. – Wygrał, czuję się stroną przegraną, ale i uradowaną, że Gombrowicz był patriotą. Cieszymy się że taki uczeń chodził do naszej szkoły – mówi z szerokim uśmiechem na twarzy.

W Kolegium im. Św. Stanisława Kostki podstawą jest klasyczne wychowanie humanistyczne. Dyrektorka tłumaczy to tak: - To jest polska szkoła, więc język polski i historia kultury polskiej są tu najważniejszymi przedmiotami. Nie można zrozumieć bez łaciny. Zawsze powtarzam, że łacina do zbawienia nie jest konieczna, ale ludzie się dzielą na tych, którzy się jej uczyli lub nie. Ważna jest także filozofia ale ta klasyczna. To ona przecież w tradycji polskiej kultury jest jak najbardziej na miejscu – mówi. Ale ma też świadomość, że wychowuje prawdziwych Europejczyków: - To co w tej chwili możemy dać dzieciom to jest pewność siebie wynikająca z tego, że jesteśmy wykształceni, że mamy piękną i długą tradycję. To z kolei zapewnia łatwość znalezienia pracy czy studiowania w całej Europie – dodaje Korab.

Skromni, pokorni i ambitni. Tacy wydają się nam uczniowie, z którymi rozmawiamy. - Chcę studiować na Politechnice. Jeśli Pan Bóg pozwoli – mówi jeden z chłopców, który przyjechał z Białorusi. Większość z nich świetnie wie, że bez boskiej pomocy, nie byłoby ich dzisiaj w Wilanowie.

 

JaLu

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 2862

Komentarze: 19

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. środa, 4 listopada 2009, 15:42

    łooo! Trzeba rozwijac się integralnie: http://newsletter-integralny.blogspot.com

  2. Zobacz profil Tydraniu Tydraniu napisał/a:

    środa, 4 listopada 2009, 16:58

    Jestem absolwentem tej szkoły i jestem dumny :)

  3. środa, 4 listopada 2009, 17:11

    Wszyscy jesteśmy absolwentami tej szkoły.

  4. Zobacz profil Tomasz A.S. napisał/a:

    środa, 4 listopada 2009, 19:52

    Skrót tekstowy niezbyt udany, polecam obejrzeć You Tube!

    Uzupełnię: wymieniony tu ks. Roman Archutowski, od 1910 roku prefekt gimnazjum, więzień Pawiaka, a w końcu swego życia więzień Majdanka został zaliczony w poczet 108 błogosławionych męczenników za wiarę 13 czerwca 1999 roku w Warszawie.

  5. Zobacz profil Preff de Zoo Preff de Zoo napisał/a:

    środa, 4 listopada 2009, 21:38

    Tak czymać!!! A Przemkowi Frankowskiemu ten, no... trunek się należy!!! :)))

  6. Zobacz profil Hh Hh napisał/a:

    środa, 4 listopada 2009, 22:48

    Cieszę się z tego filmu. Życzę wiele dobrego nauczycielom i młodzieży z tej szkoły.

  7. Zobacz profil Grom Grom napisał/a:

    czwartek, 5 listopada 2009, 01:45

    Jesli mamy takie szkoly w Polsce jak ta na filmach, to jeszcze jest nadzieja ze masoneria poprez zydowke Hallowa nie zniszczy wsztskiego co polskie i katolickie.

  8. czwartek, 5 listopada 2009, 08:41

    Gombrowicz glośne nazwisko,ale zły przykład.

  9. Zobacz profil Graaf Graaf napisał/a:

    czwartek, 5 listopada 2009, 09:42

    "Szkoła jest koedukacyjna, ale jest w niej prosty i wynikający ze zdrowego rozsądku podział na kobiety i mężczyzn – mówi Pani dyrektor. – Kobiety cieszą się ze swojej kobiecości, mężczyźni z tego, że są męscy."

    chyba chłopcy i dziewczęta, czy może to szkoła dla dorosłych?

    i czy koniecznie symbolem dobrej szkoły musi być przysłowiowy "zakuty łeb"?

  10. Zobacz profil Graaf Graaf napisał/a:

    czwartek, 5 listopada 2009, 10:43

    "Gombrowicz"

    czyli to jest ta szkoła opisana w Ferdydurke, prof. Pimko, "Słowacki wielkim poetą był", palec w spluwaczce itd.? niezła reklama! :-))

  11. Zobacz profil Kumula Kumula napisał/a:

    czwartek, 5 listopada 2009, 15:04

    bylam uczennica tej szkoly. i niestety poza tym, ze obie panie piekne idee glosza nijak sie to ma do rzeczywistosci. z Panem Bogiem na ustach potrafia zniszczyc czlowieka.

    dlatego wszystkim odradzam te szkole, choc zalozenia rzeczywiscie ma piekne. jednak nie wierze, aby te panie sie zmianily. z reszta z roznych stron dochodza do mnie informacje, iz nic sie nie zmienilo, niestety.

    pozdrawiam

  12. Zobacz profil Varia Varia napisał/a:

    czwartek, 5 listopada 2009, 17:01

    Skonczylem to Liceum kilka lat temu i jestem z tego dumny!

    Wszystko co jest na tym filmiku jest prawda, choc musze przyznac ze skromnosc P. Dyrektor nie pozwolila jej przedstawic calosci. Mianowicie ta szkola, poza tym wszystkim co zostalo powiedziane, kladzie ogromny nacisk na krztalcenie postaw patriotycznych, czego tak bardzo brakuje w innych szkola. A na sztandarze szkoly jest motto "Ora et Labora" co tez swietnie oddaje duch szkoly.

    Szkola ma piekne tradycje i bogata historie. Na 100lecie szkoly zostaly sprowadzone relikwie sw Stanislawa Kostki, ktore beda sie znajdowac w szkolnej kaplicy.

    Nie musze tlumaczyc, ze to nie jest szkola mainstreamowa, co dobrze przedstawila moja przedmowczyni (Kumula), dla ktorej widocznie to bylo za duze wyzwanie i teraz szuka winnych.

  13. Zobacz profil Kumula Kumula napisał/a:

    czwartek, 5 listopada 2009, 18:09

    tak sie sklada, ze idee i wartosci jakie na filmie prezentuje p.Korab sa mi bliskie. niestety ja mialam zupelnie inne doswiadczenie bedac uczniem tej szkoly, kiedy miescila sie jeszcze w Pyrach. jesli Tobie odpowiada, to ciesze sie. niestety uwazam, iz poziom byl niski, bardzo czesto zmieniali sie nauczyciele, a wyzej wymienione panie dopuszczaly sie wielu manipulacji oraz niesprawiedliwych i ponizajacych innych zachowan.

    jesli masz inne doswiadczenie, dobrze ze sie nim dzielisz. ja sie dziele swoim, poniewaz nikomu nie zycze tego czego doswiadczylam ja oraz moi znajomi, ktorzy ze mna chodzili do tej szkoly.

  14. Zobacz profil TOYA napisał/a:

    piątek, 6 listopada 2009, 11:12

    Wszystko to bardzo piękne co mówi pani dyrektor Korab,ale niestety jest to tylko zbiór pobożnych życzeń.Moje dziecko chodziło do tej szkoły podstawowej-trauma. Pani dyrektor rozpływa się nad "Wschodniakami" - no cóż może w tej szkole finansowanej dotacjami z polskiego Senatu jest miejsce tylko dla tych wybrańców a rodowici Polacy to jak zwykle obywatele drugiej kategorii.

  15. Zobacz profil Rentak Rentak napisał/a:

    piątek, 6 listopada 2009, 13:24

    Szkoda że nia padło ani jedno słowo o Szkole Podstawowej. Mam tam synka i jestem niezmiernie zadowolona że trafił właśnie do takiej szkoły. Nauczyciele - klasy 0-3 - bo tych znam WSPANIALI. Dzieci uczą się nie tylko czytać i pisać, ale przede wszystko wyrażać własne myśli, uczucia.., mają możliwośc wszechstronnego rozwoju.

    Mogą grac na instrumentach, mają wspaniale zajęcia plastyczne, teatr, tenis. A najważniejsze że czują się w tej szkole jak u siebie w domu. Naprawdę, niekiedy słyszę od mojego dziecka w piątek że szkoda że w weekend nie chodzi się do szkoły:)))

    tak trzymajcie i nie zmieniajcie się!

  16. Zobacz profil Andrzej4 Andrzej4 napisał/a:

    sobota, 7 listopada 2009, 13:38

    Do Toya:

    Cóż za przeciwstawienie: "Wschodniacy" i „rodowici Polacy”. Wschodniacy to też rodowici Polacy. Pretensje o podtrzymywanie polskości i katolicyzmu u Polaków ze Wschodu budzą niesmak. Nie stali się „wybrańcami” dlatego, że odebrano im ojczyznę, polskie paszporty i polskie obywatelstwo. Nie ganiłbym też Senatu za dotacje dla zdolnych i pracowitych Polaków. Zwolenników GW-prawdy odsyłam na portal ks. Isakowicza – Zalesekiego i na Kresy.pl.

  17. Zobacz profil Andrzej4 Andrzej4 napisał/a:

    sobota, 7 listopada 2009, 15:35

    Do Toya

    “Ukraińscy piwowarzy dziarsko reklamowali swoją produkcję w nader oryginalny sposób. Opowiadali, jak sławny Maksym Żeleźniak, napiwszy się, trzeba rozumieć, lwowskiego piwa i sławno pohulawszy ze swoimi chłopakami w Humaniu, powiesił na kościelnej wieży “Lacha, Żyda i psa – bo ich wiara jednakowa”. Czy ta reklama miała zdopingować widzów tylko do picia piwa, czy również do wieszania na kościelnych wieżach Żydów i Lachów – pozostało niezrozumiałym” – opisuje Mykoła Riabczuk, ukraiński krytyk literacki, eseista i publicysta, poeta.

    “Na żadnym z cywilizowanych kanałów Europy nie można tak po prostu zobaczyć i wybaczyć prezentacji już nawet nie wiem czego – czy to jaskiniowej ksenofobii, czy dzikiej obojętności wobec uczuć innych” – komentuje na swoim blogu z kolei Taras Wozniak, politolog, redaktor naczelny lwowskiego kulturologicznego czasopisma “Ji”

    Swój felieton w “Gazecie po ukraińsku” Riabczuk podsumowuje słowami: “To, że w XXI wieku w kraju, który uważa się za europejski, producenci i twórcy reklamy piwa uważają za możliwe posługiwanie się takimi “argumentami”, a społeczeństwo pokornie to wszystko ogląda i nie protestuje – dużo wyjaśnia. Przede wszystkim – że ten kraj nie jest europejski i że do XXI wieku od epoki Żeleźniaka mu bardzo daleko”.

    tr/Kresy.pl

  18. Zobacz profil TOYA napisał/a:

    poniedziałek, 9 listopada 2009, 11:29

    Andrzej4

    Do mnie pijesz-Andriej???? Jakoś nie dostrzegam tych pozytywnych i krzepiących przykładów w tych cytatach.

    Nie wszyscy którzy mają inne zdanie od twojego czytają GW-rozczarowany? Po prostu też chcieli wierzyć w piękne hasła, które nie przystawały do rzeczywistości.

  19. Zobacz profil Andrzej4 Andrzej4 napisał/a:

    środa, 11 listopada 2009, 16:21

    Do Toya

    Do rzeczywistości nie przystaje przeciwstawienie: "Wschodniaków" i „rodowitych Polaków”. Nie ma w tym żadnego piękna i żadnej wiary.

    Krzepiących przykładów w cytatach z portalu Kresy.pl nie było, tylko codzienność za wschodnią granicą (na dawnych Kresach). Codzienność "wybrańców", jak ich określiłaś.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.