DrukujJedna czwarta Hiszpanów deklaruje ateizm

  • Kategoria: Świat
  • piątek, 30 lipca 2010 15:05

Z sondażu opublikowanego przez rządowe Centrum Badań Społecznych (CIS) wynika, że odsetek Hiszpanów deklarujących wiarę katolicką spadł w 2010 roku do 73 proc. W poprzednim takim sondażu, przeprowadzonym osiem lat temu, katolicyzm deklarowało 80 proc. Hiszpanów.

 

Deklarujący swój katolicyzm często działają broniąc życia.Deklarujący swój katolicyzm często działają broniąc życia.

Aż 25 proc. Hiszpanów określa siebie jako "ateistów lub bezwyznaniowców". To o 7 proc. więcej niż w poprzednim badaniu. Tylko 2 proc. ankietowanych zadeklarowało, że wyznaje inną religię niż katolicka.

Badania pokazują, że spadł również odsetek praktykujących Hiszpanów. 56 proc. pytanych stwierdziło, że nigdy nie chodzi na Mszę świętą. Tylko 13 proc. utrzymuje, że uczestniczy w niej co niedzielę. Podczas poprzedniego badania uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii deklarował co piąty pytany.

Omawiane badanie CIS przeprowadziło w czerwcu na próbie 2,5 tys. dorosłych. – Wyniki świadczą o sekularyzacji społeczeństwa hiszpańskiego na początku XXI wieku i o spadku wiarygodności hiszpańskiego Kościoła katolickiego – ocenił w radiu Cadena SER teolog Juan Jose Tamaro.

maj/RV

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 1524

Komentarze: 67

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Toms708 Toms708 napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 15:28

    Zostaną najwierniejsi-to jest siła Kościoła

  2. Zobacz profil antylewus antylewus napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 15:34

    Hiszpania (podobnie jak i Europa) zmierza w kierunku ciemnoty pogaństwa

  3. Zobacz profil Vagabundo Vagabundo napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 16:18

    Ważna jest jakoś, a nie ilość... Jeśli ciemna masa miałaby iść za krzyżem tylko temu, że tak wypada, lub jest taka moda, to ja dziękuję za takich "katolików"

  4. Zobacz profil Komarrek Komarrek napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 16:38

    @antylewus przypominam że Kościołowi nigdy nie było po drodze z nauką, co wielu zdolnych ludzi przepłaciło śmiercią np. na stosie. Dzisiaj Kościół chce by ludzie nie wiedzieli co to antykoncepcja czyli de facto utrzymywać ludzi w ciemnocie o której wspominałeś.

    Podziwiam Hiszpanie i Zapatero za to że kraj powstał z kolan, za zakaz Korridy. Może powinienem nauczyć się Hiszpańskiego? To niezła myśl.

  5. Zobacz profil Komarrek Komarrek napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 16:39

    P. S. Polska nie jest niestety Hiszpanią ale zmienia się. Poczekajmy jeszcze 10 lat.

  6. Zobacz profil Toms708 Toms708 napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 16:42

    Komarrek po twoim komentarzu też widać nie było ci po drodze z nauką szczególnie mediewistyka.

  7. Zobacz profil Nicowski13 Nicowski13 napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 16:50

    73% to dużo. Niestety reszta społeczeństwa wydaje się wierzyć w totalitarno-lewacki zapateryzm.

  8. Zobacz profil Gregory60067 Gregory60067 napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 16:57

    Widzisz Komarrek, twoja wypowiedź to własnie przykład ciemnoty, o której pisze antylewus. Kościół nie był i nie jest przciwny nauce – to właśnie w Europie Kościół stworzył system akademicki, budował i sponsorował uniwersytety. Wybitni naukowcy byli ludzmi zwiazanymi z chrześcijanstwem. No i Kościół chce aby ludzie wiedzieli co to antykoncepcja ale po prostu uważa ją za zło. Tak więc u ciebie i z historią na bakier i z logiką na bakier... ot ciemnota.

  9. Zobacz profil MaciejL MaciejL napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 17:06

    potrzebna jest reewangelizacja Europy.

  10. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 17:10

    Ci co chcą uczyć się hiszpańskiego, powinni pierwej odświerzyć znajomośći rosyjskiego, bo w najbliższej przyszłości gramy bolszewicką kartą. S komsomolskim privetom.

  11. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 17:31

    @ProRP

    Nudny jesteś już z tym swoim bolszewizmem w każdej wypowiedzi. W artykule mowa jest o Hiszpanii i o ile w kontekście Polski ze względu na historię, sąsiedztwo z Rosją itd. to Twoje szafowanie "bolszewizmem" jeszcze można przełknąć to tutaj jest totalnie od czapy. Staje się to karykaturalne i zwyczajnie infantylne.

    @Gregory60067

    "No i Kościół chce aby ludzie wiedzieli co to antykoncepcja ale po prostu uważa ją za zło"

    Kościół musi zrozumieć, że nie każdy będzie słuchał jego nauk i nie może wymagać, żeby wszyscy robili tak jak oni chcą, zwłaszcza w przypadku antykoncepcji w której obiektywnie nie ma nic złego, bo niby co?

  12. Zobacz profil Baldwin IV Baldwin IV napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 17:51

    Komentarz@ Dorośnij człowieku, bo wielu mądrych gimnazjalistów czy licealistów już wie, że antykoncepcja np. hormonalna czyni spustoszenie w organizmie nie mówiąc o psychice człowieka.

  13. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 18:19

    @Komentarz

    Jeśli antykoncepcja u Ciebie znaczy wstrzemięźliwość to masz rację.

    Jeśli nie to jest to zło i to wyjątkowo wredne bo pod pozorem dobra.

    (choćby ostatnie doniesienia o zwiazku raka piersi z aborcją i antykoncepcją)

    ProRp ma rację w miejsce Boga wchodzi każdy - izm

    Ci co nie robili tak jak chce Kościół zrobili Auschwitz i Gułag.I tak jest zawsze.

  14. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 18:28

    @Baldwin IV

    Prezerwatywa chyba nie powoduje raka piersi i burzy hormonalnej? Mało tego - zapobiega AIDS. I proszę, nie wjeżdżaj na mnie personalnie z tym dorastaniem - właśnie to co robisz jest oznaką niedojrzałości.

    @Adalbert1241

    Nie jest tak zawsze. Jedyną cechą wspólną, którą mają ateiści to brak wiary w boga. To wszystko. Poglądy polityczne i inne atrybuty/cechy nie mają tu nic do rzeczy.

    Dlaczego wstrzemięźliwość ma być lepsza od prezerwatywy?

  15. Zobacz profil Gregory60067 Gregory60067 napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 19:39

    Drogi Komentarz. Napisałem o błędzie Komarrka jakoby Kościół ukrywał osiągnięcie nauki jakim jest antykoncepcja co nie jest prawdą, bo w Kościele nie ma żadnej cenzury na mówienie o antykoncepcji. Brak u ciebie zdolności rozumienia pisanego testu - objaw ciemnoty jak słusznie zauważył anylewak. Zaczynasz wiec dyskusję na zupełnie inny temat. I stwierdzasz, ze „w przypadku antykoncepcji [...] obiektywnie nie ma nic złego.” Jak rozumiem stwierdzasz, że istnieje objektywne dobro i zło i (w domyśle), że to Komentarz lepiej niż Kościół zna to objektywne dobro i zło. Mocna wiara w siebie. Gdybyś napisał: „w przypadku antykoncepcji [...] według mnie (albo według ateistów, albo według prof X itp) nie ma nic złego.” to byłoby to uczciwe.

  16. Zobacz profil lelek napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 21:34

    Skoro ojciec nie uczy syna pacierza a potem syn wnuka- to takie MUSZĄ BYĆ WYNIKI.Chyba rodzina hiszpańska zawiodła. Po latach Franco - kiedy Hiszpania weszła do UE i gwałtownie choć, jak widać, na krótko, poprawiły się warunki życia i bardzo wzrósł socjal - Hiszpanie konserwatywni/katoliccy nie znaleźli dostatecznie mocnych argumentów przeciwko propagandzie lewactwa. Teraz, kiedy zaczął się REALNY KRYZYS ( 20% bezrobocia OFICJALNIE) po dokładnym wypraniu mózgów - może być trudno powrócić do życia w wierze.

  17. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 21:59

    @antylewus

    "Hiszpania (podobnie jak i Europa) zmierza w kierunku ciemnoty pogaństwa"

    Hiszpania wychodzi z ciemnoty tak jak cała Europa po wyzwoleniu się od ucisku KRK. Brawo Hiszpania . Polska jest jeszcze niestety w tyle.

    @Gregory60067

    "to właśnie w Europie Kościół stworzył system akademicki, budował i sponsorował uniwersytety. Wybitni naukowcy byli ludzmi zwiazanymi z chrześcijanstwem."

    KRK od momentu swojego powstania w IVw zniszczył całą cywilizacje a Uniwersytety ze stałą obsadą profesorską istniały już w Cesarstwie Rzymskim. KRK tworzył uniwersystety aby uczyć teologii i dbać aby nauka nie odkrywała teologicznych i biblijnych nonsensów.

  18. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 22:10

    Historia i statystyki pokazują że ze wzrostem tzw. organicznego ateizmu (nie narzuconego siłą) rośnie jakość życia w społeczeństwie. Natomiast kraje z wysokim odsetkiem ludnośći wierzącej w przesądy, ponadnaturalne byty i prawdy objawione jakość życia jest na niskim poziomie. Tak to już jest.

  19. Zobacz profil Michalgal Michalgal napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 22:36

    @Valdi

    Jakieś konkrety może ? Jakie statyski ? Jaka historia ? Ateizm jest kierunkiem światopoglądowym i nie ma nic wspólnego z tzw. "jakością życia". (tfu)

  20. Zobacz profil mr.brown mr.brown napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 22:41

    @MaciejL

    .

    To sie dzieje,choc nie masz o tym bladego pojecia.

  21. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 23:13

    @Michalgal

    Wedle dostępnych statystyk aktualnie na świecie ok. 750 mln ludzi nie wierzy w istnienie Boga (ateiści i agnostycy). Populacja ta, w najbardziej rozwiniętych krajach, cały czas rośnie, podczas kiedy chrześcijaństwo — zanika.

    Można zauważyć, że ranking 50 krajów z największym odsetkiem ateistów pokrywa się w dużej mierze z rankingiem 50 krajów najwyżej rozwiniętych . Na liście krajów o największym odsetku ateistów znalazło się 13 krajów spoza najwyżej rozwiniętych . Wyjaśnieniem tego może być fakt, że wszystkie te kraje znalazły się na tej liście niechybnie w związku ze swą komunistyczną przeszłością i urzędową indoktrynacją ateistyczną.

    Tu jest więcej danych wraz z źródłami: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4224

  22. Zobacz profil Baldwin IV Baldwin IV napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 23:17

    @Valdi. Ale pokaż mi, kiedy istniało takie państwo z dobrowolnym ateizmem. Francja Rewolucyjna? Tam przecież wpajano obywatelom ateizm gilotynami.

    Spójrz na Europę. Przecież ona została uformowana i zbudowana właśnie na fundamencie "wiary w ponad naturalny byt". To właśnie ta cywilizacja wygrała, a następnie podbiła świat i zaniosła swoje osiągnięcia we wszystkich dziedzinach.

  23. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 23:22

    "Ateizm jest kierunkiem światopoglądowym i nie ma nic wspólnego z tzw. "jakością życia""

    To nie jest prawdą gdyż ateizm nie posiada swiętych ksiąg, dogmatów, określonego światopogladu, rytuałów , kapłanów oraz nie ma tendencji narzucania swoich pogladów gdyż każdy może mieć swoje poglądy i nie ma prawa zmuszać innch do ich zaakceptowania.

  24. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 23:35

    @Baldwin IV

    "Ale pokaż mi, kiedy istniało takie państwo z dobrowolnym ateizmem. Francja Rewolucyjna? Tam przecież wpajano obywatelom ateizm gilotynami."

    Wspominasz rewolucję? Tak była bardzo krwawa lecz tak to jest jak lud wyzwolił się z ucisków religijnych i nie wiedział jak sie zachować będąc wolnym. Po zakończeniu Rewolucji nastąpiła wolnosc polegająca także na wolności co do wyznawanej religii. Nikt nie broni teraz wyznawać jakąkolwiek relgię we Francji czy w wiekszości innych krajów europejskich.

    Chrzescijanstwo zdobyło Europę mieczem niszcząc lokalne kultury i religie. Wiem że wielu władców w tych czasach tak robiło lecz ci władcy nie mieli tak wspaniałych zasad moralnych jak Chrześcijanie!

    Ateiści gdy robia coś podłego to robią to z chciwoći, chęci panowania nad innymi oraz z innych podłych pobudek a np. Papiestwo popełnialo większosc ze swoich zbrodni w imię swojej religi twierdząc że taka jest wola Boga. Tu widać różnicę.

  25. Zobacz profil Troll2 Troll2 napisał/a:

    piątek, 30 lipca 2010, 23:55

    jak jesteś tak neutralny światopoglądowo trollu to po co tu przylazłeś i zasmradzasz ten portal ?

  26. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 00:19

    @Troll2

    Czy trollem jest każdy kto ma inną opinię niż ty? JAk rozpoznać trolla? Po pseudonimie?

  27. Zobacz profil Troll2 Troll2 napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 01:03

    nie odpowiedziałeś na pytanie trollu

  28. Zobacz profil Piewcawolnosci Piewcawolnosci napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 01:34

    ja wierzę w siebie.

    Czy to już jest ateizm ?

  29. Zobacz profil Formozus1 Formozus1 napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 03:15

    A ja walę na każdego boga musztardą kocia!!

    I to jest ateizm nieestetyczny i niehigieniczny!

  30. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 07:09

    @Gregory60067

    Ale ja się Ciebie zapytałem co niby złego jest w atykoncepcji a Ty mi odpisałeś nie na temat i "wciskasz ciemnotę".

    I jeszcze dopytam - komu wyrządza się to zło podczas używania środków antykoncepcyjnych? Bo skoro jest sprawca zła, to musi być i ofiara?

  31. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 09:35

    @Komentarz

    "I jeszcze dopytam - komu wyrządza się to zło podczas używania środków antykoncepcyjnych? "

    W każdej religii istnieje wiele różnorakich i najdziwniejszych rodzajów czynów uważanych za dobre. Przykładem jest np. posty, uczestnictwo we mszy, modlitwa o określonych porach i częstotliwosciach. W islamie jest zakaz spożywania wieprzowiny i ogólne obrzydzenie dla zwierząt uznanych jako nieczyste, zakaz używania alkoholu (i to nie tylko do picia lecz nawet czasami do np. mycia rąk środkami zawierajacymi alkohol). W hinduizmie złem jest brak szacunku dla krów . Przykłady można mnożyć. Dogłębnie analizujac Dekalog okazuje się że tylko 3 przykazania zasługują na to miano. Reszta to zakazy religijne które to w każdej religii są postrzegane jako najcieższe a przynajmniej najczęściej napiętnowane przez kapłanów.

    Wielokrotnie na tym forum pytałem: co oznacza miłość do Boga i czy jest możliwa.

    Obecnie myślę że np. szanując tzw. uniwersalne wartości humanistyczne z których wywodzą się Podstawowe Prawa Człowieka jest się tylko humanistą i aby stać się wyznawcą jakiejś religii należy posunąć sie kilka koroków dalej i respektować nakazy religijne. To które nakazy się respektuje pokazuje którego Boga się kocha. Gdy uczęszcza się na mszę czy odmawia odpowiednie modlitwy, zachowuje się posty od pokarmów mięsnych czy nawołuje do antykoncepcji to kocha się Boga Chrześcijan i jest się chrześcijaninem. Jezeli czuje się obrzydzenie do wieprzowiny i mondli się 4 razy dziennie zwrócony do Mekki jest się muzułmaninem itd.

  32. Zobacz profil MaciejL MaciejL napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 09:56

    @mr.brown

    dzieje się, ale potrzeba reewangelizacji Europy cały czas istnieje, bo jeszcze jest wiele do zrobienia - jak pokazują powyższe badania. Twój argument "nie masz o tym bladego pojecia." jest nieuzasadniony.

  33. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 10:11

    @MAciejL

    Historia pokazuje że tylko Ewangelizacja prowadzona siłą jest skuteczna.

    " Fakty historyczne nauczają, że wojna przynosi nam większe korzyści niż pokój". (Teodoret)

  34. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 11:54

    @Komentarz: Kościół naucza, żę walenie przez gumkę jest grzechem. Antykoncepcja sztuczna jest grzechem. A skoro tak mówi, to tak jest. Bez dyskusji.

    I nie obchodzi mnie, dlaczego. Za mały mam rozumek, żeby takich skomplikowanych spraw dociekać. Wolę sobie tkwić w ciemnocie i zacofaniu.

    Zresztą i tak nie używam seksu. Wiesz, jaki spokój ma wtedy człowiek? Nie musi się o nic martwić, zawracać głowy gumkami, pigułkami, denerwować się i stresować, że pocznie dziecko, można się wyspać porządnie - to jest życie. I wszystko wg. wskazań Kościołą.

    Swoją drogą seks przez gumkę tak naprawdę, to używanie ciała partnera/ki jako masturbatora i to wszystko. O ile w seksie pozamałżeńskim seks przez gumkę jest wręcz uzasadniony, to w małżeństwiejest wynaturzeniem. Tak ja to widzę. Ale ja prostaczek głupi jestem, nawet nie wiem, czy to jest poprawny obrazek. Nic to, Kościół tak naucza, więc tego się trzeba trzymać.

    Ja po prostu ufam Kościołowi tak, jak wykształciuchy ufają GWnoправде.

  35. Zobacz profil Rakietka Rakietka napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 12:38

    no i co w tym dziwnego ? ludzie zmądrzeli , widzą że kościół jest jednym wielkim kłamstwem

  36. Zobacz profil Rakietka Rakietka napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 12:41

    Pokręć - jedna kobieta cię zdradziła / porzuciła a ty tylko dlatego chcesz zrezygnować z jednej z najpiękniejszych rzeczy na tym świecie ? Miłości ( tej do kobiety nie do Boga) , seksu z ukochaną osobą . Myślę że ta kobieta nie była ciebie warta skoro cię zdradziła , zostawiła .

  37. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 12:43

    @Pokręć

    "Ja po prostu ufam Kościołowi tak, jak wykształciuchy ufają GWnoправде."

    Nigdy jeszcze nie kupiłem GW. W ogóle zresztą nie kupuję żadnych dzienników. Czytuję sobie za to różne portale (również Frondę jak widać), żeby sobie wyrobić własne zdanie na podstawie zupełnie różnych punktów widzenia. Nie chcę widzieć świata na czarno-biało. Z tego rodzi się fanatyzm i taka postawa jak Twoja deklaracja poniżej:

    "Kościół naucza, żę walenie przez gumkę jest grzechem. Antykoncepcja sztuczna jest grzechem. A skoro tak mówi, to tak jest. Bez dyskusji."

    Nie rozumiem jak można na własne życzenie pozbawiać się przywileju myślenia za siebie. Po co konieczie rozgraniczasz na "My"-Kościół i "oni"-GW? Żeby to jeszcze miało chociaż jakieś podstawy...

  38. Zobacz profil StevieWonder StevieWonder napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 13:32

    Głupi są z natury wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga;

    z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest,

    patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, rwącą wodę lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem.

    Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa - winni poznać o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności; a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw - winni byli poznać o ile potężniejszy jest Ten, który je uczynił.

    Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaję się przez podobieństwo ich Sprawcę.

    Mdr 13, 1 - 5.

  39. Zobacz profil Michalgal Michalgal napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 14:28

    @Valdi

    Dzięki za źródła, nie przypuszczałem że się ich doczekam.

    Chcę jednak przypatrzeć się bliżej stwierdzeniu "jakość życia". A mianowicie co się konkretnie na nią składa. Zwróć uwagę że w tzw. krajach wysoko rozwiniętych postępuje zjawisko chorób cywilizacyhnych, depresji, samobójstw, ludzie są zagubieni. "Jakość życia" nie oddaje wcale tego czy ludzie w danym kraju są szczęśliwi czy nie.

    Fakty że w krajach wysoko rozwiniętych jest duży odsetek nieuznających Boga (jak wskazują dane), to nie efekt tego że niewiara poprawia "jakość życia".

  40. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 16:32

    @Rakietka: dzięki za miłe słowo, ale to nie było tak. Gdyby chodziło o zdradę, czy porzucenie... Zresztą, nieważne. Spróbowałem i okazało się, że to, czego się wcześniej tylko domyślałem, to nie były moje chore wymysły. To faktycznie tak paskudnie wygląda. W życiu trzeba bardzo uważać, w kim się człowiek zakochuje. Bo zakochany może popełnić potworne głupstwa. Nawet takie, jak małżeństwo...

    Boże, ale to głupota jest...

    Zresztą nie spotkałem nikogo, z kim jednocześnie chcielibyśmy być razem. To ja chrzanię, nie mam ani czasu, ani zrowia bawic się w takie podchody tylko po to, żeby gatunek mógł przetrwać. Św. spokój i wolnośc mam gratis.

    Jako kawaler bez zobowiązań ani długów, z domem i samochodem mogę sobie pozwolic na swobodę i uprawianie "zawodu" biznesmena. Robić co chcę i kiedy chcę. Nie muszę zrywać się skoro świt, żeby na 9-tą byc przy taśmie i zasuwać przez 8 godzin do 17-tej i tak przez 40 lat zyć po kosztach. Bo mam rodzinę i dzieci na utrzymaniu i nie mogę sobie pozwolić na nieregularne wpływy do kieszeni...

  41. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 16:40

    @Komentarz: ja juz wymyśliłem, że najlepszą drogą życia jest zaufanie Kościołowi. Że droga etyki chrześcijańskiej i wiernośc zasadom moralnym chrześcijaństwa w dłuższej perspektywie zwiększa moje szanse przetrwania - zarówno ziemskiego, jak i wiecznego. jak ktos żyje od orgazmu do orgazmu, to niech mysli za siebie, ja żyję od mojego poczęcia - w nieskończoność.

    Tylko nie chce mi się dyskutować, bo jak ktos tego nie rozumie, to znaczy, że ma dwadziescia kilka lat i wydaje mu się, że jemu to się uda. Ja mam niemal 40 i widzę moich kolegów - po rozwodach, z długami po uszy, spłacających mieszkania swoich byłych, zasuwających na alimenty...

    Kiedyś się śmiali ze mnie i nie mogli zrozumieć, dlaczego odmawiam sobie przywileju myślenia za siebie, tylko ten Dekalog i Dekalog. Teraz widzą, co miałem na myśli, jak patrza na mnie - spokojnie sobie zyjącego, bez długów, bez kredytów, śpiącego od 3-ciej nad ranem do 11-tej przed południem i będącego sam sobie szefem.

    Prosze bardzo.

    Dlatego mam Was, "myslacych za siebie" za nastolatków będących na etapie "buntu". Kiedyś za ten bunt zapłacicie. A ja po prostu jestem beton i się nie tłumaczę. Nie mam takiego obowiązku. Wolno mi odmówić sobie dowolnego przywileju? Wolno. I możęcie mi "skoczyć" w dyskusji.

  42. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 20:15

    @Mr. NoComment: nie chce mi się wdawać w próżną dyskusję z Tobą. Razi Cię słowo, a rzeczywistość jest "normalna"? Dla mnie to oznacza brak ostrości w spojrzeniu i rozmycie w osądach :) A także lęk przed wyciągnięciem wniosków z rzeczywistości i jeszcze większy przed byciem konsekwentnym w myśleniu i działaniu. W jaki sposób opisać Twą bojaźń przed wcielaniem w życie wynikających z tego poglądów i odpowiedniej postawy? Prawda napawa bojaźliwych nieuświadomionymi (najczęściej) lękami i owocuje postawami "psychologicznej asymilacji" z otaczającą rzeczywistością. Dla odważnych jest wyzwaniem. Nie należysz do tych drugich.

  43. Zobacz profil Valdi Valdi napisał/a:

    sobota, 31 lipca 2010, 22:42

    @Michalgal

    The Economist Intelligence Unit opracował nowy wskaźnik “quality of life”, oparty na metodologii, która łączy rezultaty ankietowania subiektywnej satysfakcji życiowej z obiektywnymi czynnikami jakości życia w różnych państwach.

    Parametry jakości życia oraz mierniki użyte do przedstawienia tych parametrów to:

    1. Sytuacja materialna - PKB na 1 osobę w USD, przy zachowaniu parytetu siły nabywczej. Źródło: Economist Intelligence Unit

    2. Zdrowie - oczekiwana długość życia, w latach. Źródło: US Census Bureau

    3. Stabilność polityczna i bezpieczeństwo - ocena stabilności politycznej i bezpieczeństwa. Źródło: Economist Intelligence Unit

    4. Życie rodzinne - wskaźnik rozwodów (na 1000 mieszkańców), wyrażony w skali od 1 (najniższy wskaźnik rozwodów) do 5 (najwyższy). Źródła: ONZ; Euromonitor

    5. Życie wspólnotowe - zmienna ta otrzymuje wartość 1, jeśli kraj ma wysoki wskaźnik uczęszczania do kościoła albo członkostwa w związkach zawodowych; w przeciwnym razie zero. Źródła: MOP; World Values Survey

    6. Klimat i geografia - szerokość geograficzna, dla rozróżnienia między klimatami gorącym i zimnym. Źródło: CIA World Factbook

    7. Bezpieczeństwo zatrudnienia - stopa bezrobocia, w procentach. Źródła: Economist Intelligence Unit; MOP.

    8. Wolność polityczna - przeciętne wskaźniki wolności politycznych i praw obywatelskich. Skala od 1 (całkowicie wolny) do 7 (bez wolności). Źródło: Freedom House

    9. Równość płci - proporcje przeciętnych zarobków mężczyzn i kobiet, ostatnie dostępne dane. Źródło: UNDP Human Development Report.

  44. Zobacz profil Formozus1 Formozus1 napisał/a:

    niedziela, 1 sierpnia 2010, 02:12

    A ja wale na wasze bóstwo musztardą kocią!!

    A was kocham!!

    Amen.

  45. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    niedziela, 1 sierpnia 2010, 22:01

    Czy ktoś tego bezecnika w końcu wywali z forum? Czy oczy Wam już bielmem zaciągnęło i resztki honoru wyprało z serc i głów?

  46. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 09:42

    @Pokręć

    He, he:) Nawet nie wiesz jak bardzo w kwestii podejścia do życia (a'propos kredytów, finansów, również zakładania rodziny) jesteśmy podobni;) A naście lat skończyłem >10 lat temu.

    Tylko, że ja zupełnie nie o tym pisałem. Pisałęm o dzieleniu sobie świata na czarno-biały. Świata w którym jedno przekonanie implikuje szereg następnych (jak ateista-komunista-bolszewik-lewicowiec-wyborca PO-, katolik-ciemnogród-patriota-"prawdziwy" Polak-itd), świata gdzie jak wspomniałem zawsze są "my" i "oni". Aczkolwiek Twoja wypowiedź świetnie ukazuje ten nurt patrzenia na świat prawicowo-lewicowy, katolicko-komunistyczny. Przecież to niedorzeczne! Wszyscy w końcu chcemy, żeby nam w tym kraju było fajnie!

    @ProRP

    Jasne, że nie jestem w 100% zadowolony z zastanej rzeczywistości ale wiem, że z "wielką gębą" na dłuższą metę nic nie zdziałasz, a w Twoich wypowiedziach można znaleźć ostre słowa a niewiele merytoryki. Uśmiecham się na myśl, że ktoś kto w momencie upadku PRL miał kilka/kilkanaście lat (tak! takich ludzi jest coraz więcej! zapewne też na tym forum! zaskakujące?) jest uporczywie nazywany przez Ciebie bolszewikiem - to jest śmieszne przecież:) Wprowadziłeś sobie właśnie taki podział, o jakim pisałem wyżej i nic do Ciebie nie dociera.

  47. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 09:50

    NoComment: :) Zastanawia mnie fenomen zjawiska, w którym Polak wypija antysemityzm z melkiem matki, a bolszewik z bolszewickiej rodziny z tymże mlekiem skazany jest na wypicie patriotyzmu. Zgodnie z Twoimi założeniami najpóźniej w tym pokoleniu komunizm powinien umrzeć śmiercią naturalną. Pozdrawlajem, s komsomolskim...

  48. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 11:11

    @ProRP

    "NoComment: :) Zastanawia mnie fenomen zjawiska, w którym Polak wypija antysemityzm z melkiem matki, a bolszewik z bolszewickiej rodziny z tymże mlekiem skazany jest na wypicie patriotyzmu."

    Hę? Czyli kolejne połączenie Polak-antysemita, o którym nie wiedziałem? I wynikająca z tego "logiczna" implikacja - jeśli nie jesteś antysemitą to nie jesteś Polakiem? Drugiej części zdania o bolszewiźmie niestety nie rozumiem (ale może to przez te moje nieuświadomione lęki). No nic - poddaję się.

  49. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 11:31

    @Komentarz: wbrew pozorom ja tak nie dzielę świata. Wiem, że ludzie są różni. Ja tylko siebie usztywniłem - właśnie dzięki Frondzie, o dziwo. Zobaczyłem, że dyskusja nie ma sensu, bo mieli sie wciąż tymi samymi argumentami i kontrargumentami. W kwestiach moralnych dyskusji nie ma. Albo kros wyznaje właściwy system wartości, albo wcześniej, czy później potknie sie o ten własny. Zaczyna się od uważania dobrowolnego seksu pozamałżeńskiego między osobami wolnymi za cos moralnie neutralnego a kończy się albo aborcją, albo rozwodem, albo przewaleniem sobie zycia przez d..pę. Nieszczęścia życiowe i niepowodzenia są w 95% spowodowane konsekwencjami dobrowolnych ludzkich wyborów. Te 5% zostawiam na poczet chorób, klęsk żywiołowych i głupoty bliźnich (nie wszystko od nas zależy).

    Problem polega na tym, że ludzie i świat ogólnie to układ niemal chaotyczny, o bardzo silnie ze sobą oddziałujących cząstkach. Próba przewidzenia konsekwencji działąń może przynieść efekt tylko w stosunkowo krótkiej perspektywie czasowej (rachunek zaburzeń w takich układach bardzo szybko "pada", a de facto takim modelem posługują się ludzie usiłujący wziąć wszystko na rozum). Dlatego trzeba podejść do tematu fenomenologicznie i przyjąć sposób zachowania, który jest dany ewolucyjnie i sprawdzony przez pokolenia. Ten sposób nazywa się kodem moralnym a bycie mu wiernym - egoizmem wg. pewnej filozofii. Po prostu wielopokoleniowa obserwacja mówi, że choć na krótką mete kradzież może przynieść korzyść, to w perspektywie wieloletniej postawa złodzieja jest zgubna. Dlatego bardziej opłaca się rygorystycznie nie kraść ani nie oszukiwać nigdy, niż choćby okazjonalnie łamać to przykazanie.

  50. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 11:39

    @Pokręć

    Tak, tylko że droga dekalogu nie jest jedynym sposobem na moralność. Ja kieruję się swoją empatią i to wystarcza by być uczciwym. Sugerując, że droga jest jedna - znów dzielisz na czarno-biało.

  51. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 11:43

    Podobnie z innymi przykazaniami - np. "nie cudzołóż". Na metę choćby życia ludzkiego bardziej opłaca się rygorystycznie uważać, gdzie się wtyka penisa, niż iśc na "rozum" i klarować, że doborowolny seks między 2-ma wolnymi osobami to nic złego". Na krótką metę - tak, ale ta meta to zaledwie jakieś kilka tygodni. Ile konsekwencji potrafisz przewidzieć w układzie pierdyliardów silnie oddziałujących cząstek? Jajogłowi mają problemy z porządnym policzeniem nawet prostych molekuł a my bysmy chcieli przewidzieć ewolucję układzu człowiek + świat...

    Posługujemy się więc uproszczonymi modelami, które tylko prostaczkom wydają się być "naukowe" i w pełni zrozumiałe. Tymczasem mnie, fizykowi - one wcale się zrozumiałe nie wydają.

    Dlatego trzeba korzystac z teorii empirycznej, wyeksperymentowanej przez tysiące lat trwania ludzkości a wyrytej na kamiennych tablicach przez samego Boga. Ona mówi, że prawdopodobieństwo udanego, dobrego życia będzie maksymalne przy rygorystycznym przestrzeganiu Dekalogu, odstępstwa w celu uzyskania doraźnych korzyści są jak hazard o średnim prawdopodobieństwie wygranej w dłuższym czasie, mniejszym od 0.5. Mozna ryzykować, raz się uda, drugi raz też, za trzecim razem trafi się za kratki, straci dorobek zycia albo tylko "strzeli" nieslubne dziecko i połąmie sobie małżeństwo / życie.

    Takie są według mnie naukowe, wręcz fizyczne, podstawy moralności i wskazanie, dlaczego moralnośc oparta o Dekalog jest tą właściwą moralnością (choć niemal równie dobra jest w praktyce moralnośc np. buddyjska - taka sama co do ziemskich spraw, jak chrześcijańska, tylko bez Boga, odkryta właściwie przez czysty, ludzki rozsądek Buddy, więc ten rodzaj moralności nie wypływa nawet nie z wiary, ale z konstrukcji świata i człowieka).

  52. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 11:50

    @Komentarz: w perspektywie doczesnej nie jest ważne skąd wyprowadzisz sobie nakaz "nie kradnij", "nie cudzołóż", "nie kłam", "nie pożądaj tego, czego nie masz prawa posiadać", "szanuj swoich rodziców", "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - jeśli będziesz tego przestrzegał, niezależnie od motywacji - maksymalizujesz swoje szanse na udane życie. Budda ma zasadniczo ten sam kod moralny a nie wziął go z religii, tylko z rozmyślań.

    Wiara w Boga natomiast i przestrzeganie nakazów stricte religijnych i czci Boga tyczy się bezpośrednio tego, co nas spotka po śmierci - w to już można tylko wierzyć.

  53. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 11:56

    Moje posty tłumaczą poza tym, dlaczego podejście preferowane przez niektórych jako "racjonalne", czy "naukowe" do kwestii pojmowanych jako moralne - zawodzi, i musi zawieść. Nauka wbrew pozorom o ile odkryła zasady, to nie jest w stanie matematycznie rozwiązać swoich równań ze względu na to, że w przypadku głupiej molekuły potrzeba juz superkomputera a w przypadku cząstki białka - Wszechświat nie ma takich mocy obliczeniowych, żeby to ściśle i bez robienia przybliżeń, policzyć metodą rozwiązywania równań matematycznych. Oczywiście, Wszechświat to rozwiązuje "w praktyce" bez problemu, ale robi to używając samego siebie a nie modelu matematycznego. My mamy tylko ułomny model, który w dodatku nie daje się rozwiązać ściśle (choc potrafimy udowodnić matematycznie, że rozwiązania ścisłe istnieją).

  54. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 12:10

    Aha, żeby było jasne - taki obraz świata i relacji nauki z moralnością wyklarował mi mój kolega - niewierzący. Sam fanatycznie uczciwy, prawdomówny, cnotliwy małżonek i ojciec 4-ki dzieci. On swoje zasady moralności wyprowadził włąśnie z nauki.

    Przy okazji jest to świetny fizyk - naprawde naukowiec. Z takich, co nic na wiarę. Wszystko trzeba sprawdzić...

    Jak widać, postawa katobetonowa jest zgodna z wynikami myślenia naukowego, tylko pomija całe to rozumowanie - niedostępne dla większości osób - nie każdy jest fizykiem i ma pojęcie o równaniach fizyki i właściwościach modeli matematycznych. Świat niewidzialny i widzialny to jeden świat, nie 2 różne. I włąściwie prawa fizyki to podzbiór Prawa Wszechświata, nadanego przez Boga w momencie stwarzania Wszechświata. Prawa moralności są konsekwencją tego ogólnego Prawa i można je wyprowadzić rozumem z obserwacji tego świata a nawet domyślić się, że są rodzajem praw fizyki i wraz z nią - podzbiorem Prawa Boga.

    Jakby się nie obrócić - d..a zawsze będzie z tyłu.

  55. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 12:51

    ""logiczna" implikacja - jeśli nie jesteś antysemitą to nie jesteś Polakiem?"

    Poprawnie rozumując doszedłbyś do wniosku, że nie można wyssać antysemityzmu z mlekiem matki :) Po pierwsze, gdzie są przypadki prześladowań żydów w Polsce? Następnie: gdzie są Żydzi w Polsce? Kogo prześladujemy, gdy np. ja nie znam żadnego żyda?

    Poprawnie rozumując doszedłbyś również do wniosku, że wychowując się w rodzinie bolszewickiej, wychowany zostaniesz wg. wszelkiego prawdopodobieństwa na bolszewika. Mając w ręku taki wniosek, rozpatrz postawy ludzkie i porównaj je ze społeczeństwem polskim sprzed '39-go. Innym sposobem może być uświadomienie sobie powojennej przeszłości Polski i jej rzeczywistości: dojście do władzy komunistów w Polsce, propaganda, szkolnictwo, system przemocy, sądownictwo, szpiclowanie, eksterminacja elit patriotycznych, prześladowania późnych lat komunizmu, stan wojenny, antyklerykalizm władz, manipulacja dzisiejszych dni, to wszystko przeszło bez śladu obok Ciebie i reszty społeczeństwa?

    Jeśli zastanowisz się, to brak merytoryczności możesz w tym wypadku zarzucić sobie.

  56. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 13:32

    @Pokręć ""nie kradnij", "nie cudzołóż", "nie kłam", "nie pożądaj tego, czego nie masz prawa posiadać", "szanuj swoich rodziców", "kochaj bliźniego swego jak siebie samego"" - jak najbardziej się zgadzam! Można to wszystko zamknąć w przysłowiu "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe" i ja tego się właśnie trzymam. Należą się tu jednak moim zdaniem słowa uściślenia. Bo o ile "cudzołóstwo" w znaczeniu zdrady pozamałżeńskiej czy pozazwiązkowej jest jak najbardziej draństwem, to sam seks z drugą osobą, która sie na to zgadza żadnym draństwem nie jest. Możesz to zgodnie ze swoimi przekonaniami nazwać głupotą, ale Tobie samemu ani nikomu innemu nie czyni to żadnej krzywdy, więc ciężko to potępić. Żyj i daj żyć innym!

  57. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 13:33

    @ProRP

    "Po pierwsze, gdzie są przypadki prześladowań żydów w Polsce? Następnie: gdzie są Żydzi w Polsce? Kogo prześladujemy, gdy np. ja nie znam żadnego żyda?"

    Jakieś tam przypadki prześladowań jednak by się znalazło (vide pogrom kielecki) ale nie w tym rzecz. Faktem jest jednak, że dla wielu osób określenie "Żyd" jest obraźliwe - ja sam nie wiem skąd się to bierze. Może od Jakuba Franka (można sprawdzić w Wikipedii)?

    "Innym sposobem może być uświadomienie sobie powojennej przeszłości Polski i jej rzeczywistości: dojście do władzy komunistów w Polsce, propaganda, szkolnictwo, system przemocy, sądownictwo, szpiclowanie, eksterminacja elit patriotycznych, prześladowania późnych lat komunizmu, stan wojenny, antyklerykalizm władz, manipulacja dzisiejszych dni, to wszystko przeszło bez śladu obok Ciebie i reszty społeczeństwa?"

    Naprawdę myślisz, że przeciętny człowiek myśli tymi kategoriami? Poza tym czy szafowanie "bolszewikami" czy "Żydami" wobec ludzi chcących wypowiedzieć się na forum pomaga w całej sytuacji? Jeśli nie będziemy walczyć z takimi uprzedzeniami to będzie tylko gorzej. Chcesz tylko antagonizmów, czy wolisz prowadzić dialog, tak jak to teraz robimy?

  58. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 15:16

    @Komentarz, ja Ci nie zabraniam seksu przedmałżeńskiego! Ależ czyń, co uważasz. Ja tylko mówię, że takie postepowanie w dłuższej perspektywie czasowej doprowadzi Cię do strat. Nie, no, mżesz wygrać, jak pójdziesz do kasyna, to może się zdarzyć, że wyjdziesz z wygraną. Ale jak będziesz próbował w kasynie zarobić netto na zycie, to stracisz. Bo kasyno to gra o sumie wygranych mniejszej od sumy zakładów.

    Ja mam kolegów, którzy nie stronili od seksu przedmałżeńskiego, imprezy, wyjazdy integracyjne "firmowe" i takie tam. Nie, nie byli idiotami, znaja się na antykoncepcji. Ale okazało się, że ich partnerki jakby przeszacowały swoje umiejętności. Przeczytały pewnie kilka razy "Bravo" i juz poczuły się ekspertkami. Nie wiem, jak to było, ale pojawiło się dziecko. Ślub, 2 lata - rozwód, kolega został na lodzie i płaci raz kredyt za mieszkanie zostawione zonie (wyrok sądu), dwa - wynajem za kawalerkę, trzy - alimenty. I nie chce o tym nawet gadać. Mówił, że gdyby wtedy wiedział, to by sobie wsadził między drzwi i trzasnął solidnie.

    To skrajny przypadek, ale znam sporo małżeństw po rozwodach, kiedy powodem ślubu była "wpadka" a potem...

    Nie graj, Wojtek, nie przegrasz portek.

    Rozsądek nakazuje "dać se siana", ale jak masz swój - to Twoja sprawa, nie moja, rób, co uważasz, ja nie będę Ci zabraniał (bo nawet nie mam jak). Ryzykujesz i tak na swój rachunek, nie na mój.

    Pomijając już kwestie grzechu i ryzyka potępienia duszy...

  59. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    poniedziałek, 2 sierpnia 2010, 18:42

    @Pokręć

    Mam ponad 30 lat i stałą partnerkę od dawna, więc takie teksty o Bravo, ryzyku to jakby nie do końca do mnie;) Finansowo też stabilnie więc w razie "wpadki" dramatu nie będzie - to już dawno ustaliliśmy z kobietą, że damy radę. Rozsądek nakazuje "daj se siana" mówisz? Nie wiem o jakim Ty ryzyku piszesz. Miałbym zostawić partnerkę z którą jestem szczęśliwy i prowadzić samotny żywot?:) We dwoje raźniej i weselej - polecam! Uśmiechnąłem się pozytywnie po Twoim wpisie - pozdrawiam!

  60. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    wtorek, 3 sierpnia 2010, 00:23

    Komentarz: najpierw wycofaj inwektywy.

    Jakieś tam przypadki prześladowań jednak by się znalazło (vide pogrom kielecki) (...)

    - O pogromie kieleckim poczytaj jeszcze.

    .

    Faktem jest jednak, że dla wielu osób określenie "Żyd" jest obraźliwe - ja sam nie wiem skąd się to bierze. Może od Jakuba Franka (można sprawdzić w Wikipedii)?

    - Jeśli ja żyję z określeniem Polak, to czemu miałby ktoś nie móc żyć z określeniem "Żyd"? Co jest w tym wstydliwego?

    .

    "Innym sposobem może być uświadomienie sobie powojennej przeszłości Polski (...).

    Naprawdę myślisz, że przeciętny człowiek myśli tymi kategoriami?

    - A jakimi kategoriami Ty miślisz? Nie rozmawiam z żadnym przeciętnym człowiekiem, tylko z Tobą.

    .

    Poza tym czy szafowanie "bolszewikami" czy "Żydami" wobec ludzi chcących wypowiedzieć się na forum pomaga w całej sytuacji? Jeśli nie będziemy walczyć z takimi uprzedzeniami to będzie tylko gorzej.

    - Gorzej już było :) A wszystkie Twoje uwagi wskazują na to, że nie nazywasz rzeczy po imieniu i nie nadajesz im odpowiedniej wagi. Ulegasz manipulacji medialnej, która eufemizmami doprowadza cię do utraty ostrości widzenia? Przeanalizuj to. Mówisz, że masz analityczny umysł...

    .

    Naprawdę myślisz, że przeciętny człowiek myśli tymi kategoriami?

    - Traktuję wszystkich jednakowo, oprócz bolszewików. Poza tym na FF można założyć, że znajomość pewnych faktów jest oczywista.

    .

    Poza tym czy szafowanie "bolszewikami" czy "Żydami" wobec ludzi chcących wypowiedzieć się na forum pomaga w całej sytuacji?

    - Pięknie by było! Jak myślisz, skąd wzięło się pojęcie troll? Ja go nie wymyśliłem.

    .

    Jeśli nie będziemy walczyć z takimi uprzedzeniami to będzie tylko gorzej. Chcesz tylko antagonizmów, czy wolisz prowadzić dialog, tak jak to teraz robimy?

    - Z kim chcesz mnie pojednać?

  61. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    wtorek, 3 sierpnia 2010, 10:25

    "- O pogromie kieleckim poczytaj jeszcze."

    Tak wiem, że są hipotezy, że to prowokacja NKWD ale to tylko niczym niepoparte hipotezy. Fakt jest taki, że to byli Polacy. I to wcale nie obraża Polaków, bo tak jak i teraz są dobrzy i źli ludzie u nas tak i wtedy byli - to normalne. Nic nie jest czarno - białe!

    "- A jakimi kategoriami Ty miślisz? Nie rozmawiam z żadnym przeciętnym człowiekiem, tylko z Tobą."

    Ależ ja jestem przeciętnym człowiekiem. Ja myślę kategoriami "tu i teraz". Chciałbym, żeby było dobrze, chciałbym żeby było bezpiecznie, na pewno nie chciałbym żeby było tak:

    "Zgromadzeni wokół harcerskiego krzyża trzymają transparenty z napisami min.: "Polsko obudź się!", "Katyń trwa", "Czy Bóg tak chciał?", "Czy zdrajcy i NKWD są tak silni?". Na miejscu wciąż płoną znicze i powiewają biało-czerwone flagi." - władze chcą przenieść krzyż i od razu NKWD? No proszę...

  62. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    wtorek, 3 sierpnia 2010, 11:07

    na pewno nie chciałbym żeby było tak: "Czy zdrajcy i NKWD są tak silni?"

    - Pytanie retoryczne, ale dlaczego niby ma nie być stawiane?

    Nie chciałbyś by istniały podstawy do jego postawienia, czy nie chciałbyś, by niezależnie od podstaw, było stawiane?

  63. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    wtorek, 3 sierpnia 2010, 12:06

    Nie ma podstaw do stawiania takiego pytania. Przecież to co ci ludzie tam robią to jest jakaś mania prześladowcza, szukanie sobie wrogów na siłę tam gdzie ich nie ma...

  64. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    wtorek, 3 sierpnia 2010, 12:27

    To się nazywa dezawuacja.

  65. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    wtorek, 3 sierpnia 2010, 13:57

    Czyli ustaliliśmy, że Ty uważasz, że ja mam mózg wyprany przez media (choć nie kupuję GW, nie mam w domu telewizji, więc siłą rzeczy nie oglądam TVN, a z tego co zauważyłem to tych mediów najbardziej sie tutaj nie lubi) a ja uważam, że to Ty popadasz w paranoję.

    Jakie masz wytłumaczenie na swoje przekonania, prócz teorii spiskowych?

  66. Zobacz profil ProRP ProRP napisał/a:

    wtorek, 3 sierpnia 2010, 16:55

    Szafujesz pojęciem teorii spiskowej. Próbujesz tanimi środkami podważyć słuszność mojej postawy i moich argumentów. Tani chwyt, jak powiedziałem.

    W miarę zdobywania wiedzy zwiększa się nakład siły, konieczny do zachowania ogólnej równowagi i nawet zdrowych zmysłów, by nie poddać się pewnym przygnębiającym wnioskom, które nasuwają się w konstatacji poznanego. Czyli tak, jak Ty nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ponieważ gdybybm był, musiałbym palnąć sobie w głowę w logicznej konsekwencji powyższego. Zastanów się nad tym, nim ponownie kiedyś zarzucisz komuś propagowanie teorii spiskowych. Warunek jest jednakże jeszcze jeden, wiedza. Trzeba mieć jej trochę, by móc wiązać logiczny koniec z końcem. Może nie spotkałeś nikogo na swej drodze, który by był Tobie pokazał co to są rzeczy istotne, prawdziwe, czemu można w życiu ufać, a czego lepiej się wystrzegać. To są braki tzw. kształcenia, czego dzisiejsza szkoła nie gwarantuje w zupełności. Obyś miał to szczęście spotkać takiego duchowego przewodnika. Pozdrawiam.

  67. Zobacz profil Komentarz Komentarz napisał/a:

    środa, 4 sierpnia 2010, 13:16

    JA szafuję tanimi środkami, żeby podważyć Twoje argumenty (jakie argumenty?)? I to pisze człowiek, który na co drugi post, nieważne czy kulturalny czy nie (bo na te faktycznie zaczepne to szkoda odpowiadać) zarzuca bolszewizm i trollowanie? Myślisz, że ludzie którzy mają inne zdanie piszą po to żeby trollować, albo robić akurat Tobie na złość?

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.