Tysiąc, dwa, trzy i co dalej...
czwartek, 15 października 2009, 22:30
Świat stanął na głowie. Nazywanie mordercy mordercą jest obrazą a prawo staje po stronie – rzekomo poszkodowanego! Słynna Pani Alicja Tysiąc zapoczątkowała coś, co się ciągnie jak "smród po gaciach" a jest totalnie niedorzeczne. Aborcja = morderstwo i to nie podlega dyskusji. Kto twierdzi inaczej jest (jak to kiedyś określił pan Cejrowski) głupkiem. Problemem jednak staje się fakt, że za mówienie prawdy w kraju wolności słowa można być osądzonym a nawet skazanym. Czy to ma być obraz świata, zbudowany na kłamstwie i upiększaniu rzeczy brzydkich ,w taki sposób aby kogoś przypadkiem nie urazić.. Jeżeli matka chce zamordować swoje dziecko, nazywa się to prawem kobiety. Jeżeli ktoś np. zgwałci kobietę (co jest chyba nieco lżejszym złem niż zabójstwo – o ile tak można powiedzieć) to nazywa się to przestępstwem, złamaniem praw kobiety, a nie prawem napastnika. Jeżeli chcemy żyć w poważnym kraju to powinniśmy zachować jakieś konsekwencje, skoro matka kierowała się wygodą i spełnieniem własnych zachcianek brutalnie twierdząc "walić" to dziecko i świat to popiera, to powinien również poprzeć gwałciciela, który też chciał zaspokoić swoje zachcianki i stwierdził "walić" tę kobietę. Idąc dalej tym tropem, powinniśmy popierać wszystkie kradzieże, akty rozboju i przemocy bo przecież tacy ludzie też pragną zaspokoić swoje "potrzeby". Przy tym wszystkim oczywiście nie możemy nazywać złodzieja złodziejem, ani gwałciciela gwałcicielem, bo przecież to obraza. Ktoś pokazuje mi truskawkę i robi debatę "czy jest to banan czy truskawka", po czym większość chce aby zalegalizować turskawkę jako banan, przy czym nazywanie truskawki truskawką jest nietolerancją i obrazą. Dlatego z całego serca zgadzam się z panem Cejrowskim nazywając grupę ludzi, którzy popierają takie poglądy -głupkami. Poglądy ludzi pokroju pani Tysiąc, pani Senyszyn, czy ogólnie – feministek są wręcz niedorzeczne. Ich spojrzenie na świat jest jednostronne, egoistyczne i nielogiczne. Jak można popierać aborcję, a z drugiej strony walczyć o to, żeby dziecku już narodzonemu nie można było dać nawet klapsa – wychowanie bezstresowe, prawa człowieka… bzdury i tyle. Najśmieszniejsze jest jednak to, że kiedy podać takim osobom logiczne i prawdziwe dowody – nadal będą bronić swoich błędnych poglądów, w kółko powtarzając to samo. Jak Jehowi. Stąd nie dziwi mnie określenie przez pana Cejrowskiego tej grupy – głupkami. Przykry jest jednak fakt, że polskie prawo woli stać po stronie głupków niż bronić prawdy…
Komentarze: 2
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

piątek, 16 października 2009, 01:11
piątek, 16 października 2009, 13:00