reklama

Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Znajomym Krakowa pokazać nie wolno

dodano: 14.08.2009, 9:20
akcje wątku: drzewko

Autor: Jan Bodakowski

http://www.bodakowski.blog.propolonia.pl/

"Znajomym Krakowa pokazać nie wolno
Maria Kantor, pracowniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego, oprowadzała po Krakowie swoich znajomych z Malty. Pani Maria zabrała przybyszów na ul. Floriańską, pod Sukiennice i kościół Mariacki, opowiadała o historii miasta i zabytków. Nagle podeszły do niej dwie osoby, które zaczęły wypytywać o uprawnienia przewodnika. Okazało się, że to wspólna kontrola urzędników Urzędu Marszałkowskiego i przedstawicieli Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych, którzy w asyście strażników miejskich postanowili wylegitymować podejrzaną.

- Od razu odpowiedziałam, że nie jestem żadnym przewodnikiem, a tylko pokazuje znajomym zabytki Krakowa. A właściwie to byłam tak zaskoczona, że zaniemówiłam. Moi znajomi z Malty nie wiedzieli, co się dzieje i dlaczego nagle zatrzymują mnie obce osoby i umundurowani strażnicy. Na nic zdały się moje wyjaśnienia, że nie oprowadzam żadnej grupy. Byłam przerażona absurdalnym stwierdzeniem, że nielegalnie, bez uprawnień, oprowadzam turystów indywidualnych po Krakowie i że to jest zabronione – mówi nasza Czytelniczka, która otrzymała upomnienie za “oprowadzanie w języku angielskim turystów indywidualnych bez uprawnień przewodnickich”.

Jak tłumaczy Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, celem kontroli było “zmniejszenie skali zjawiska nielegalnego przewodnictwa, a także zapewnienie wykonywania zadań przewodnika turystycznego po Krakowie przez osoby spełniające wymagania określone przepisami prawa”.

Okazuje się, że przyłapani na nielegalnym przewodnictwie mogą otrzymać od Straży Miejskiej upomnienie (jeśli zdarzyło się im to pierwszy raz), a także wezwanie do Sądu Grodzkiego, gdzie sprawa rozpatrywana jest jako wykroczenie. Kodeks Wykroczeń przewiduje karę grzywny w wysokości od 20 zł do 5000 zł. Jeśli natomiast na miejsce zostanie wezwana policja, może ukarać mandatem w wysokości 500 zł.

Według ustawy o usługach turystycznych “przewodnik turystyczny to osoba zawodowo oprowadzająca turystów lub odwiedzających po wybranych obszarach, miejscowościach i obiektach oraz udzielająca o nich informacji”. Sprawę precyzuje Kodeks Wykroczeń, który mówi, że ten, “kto wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny”.

I tu zaczyna się problem. “Wykonywanie zadań” jest bowiem stwierdzeniem na tyle niejasnym, że żaden z przewodników nie chciał wczoraj jasno zinterpretować tych przepisów. Jan Kowalczyk, wiceprezes Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych, podkreśla jednak, że oprowadzanie znajomych nie powinno być karane.

- Zawodowo oznacza, że na tym zarabiam, a ja od razu uprzedzałam, że nie było tu żadnej opłaty – tłumaczy Maria Kantor. – Kontrolujący powoływali się na prawo, które zakazuje wykonywania usług turystycznych, ale ja przecież żadnych usług nie wykonywałam. Po prostu pokazywałam znajomym miasto – dodaje.

- Rozumiem zdenerwowanie tej pani. Nie twierdzę też, że brała od tej grupy pieniądze, ale też z mojego doświadczenia wynika, że w takim wypadku nikt się nie przyzna i każdy będzie się upierał że to znajomi. Też uważam, że można oprowadzać znajomych i rodzinę, ale pozostaje pytanie, jak udowodnić, że to daleka rodzina czy znajomi z Niemiec lub Francji, a nie turyści, których tak po prostu przedstawiam i na których zarabiam? – pyta Anna Gigoń ze Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych, która była jedną z osób kontrolujących Marię Kantor.

Zdaniem Biura Prasowego Urzędu Marszałkowskiego problem w gruncie rzeczy nie istnieje. “W sytuacji gdy osoba kontrolowana nie wykonuje zadań przewodnika turystycznego, a jedynie spędza czas ze znajomymi pokazując miasto, wystarczy poinformować o tym fakcie kontrolujących” – czytamy w przesłanym komunikacie.

- Prawda jest taka, że gdy ktoś pyta, po prostu najlepiej odpowiadać, że jest się nauczycielem na lekcji terenowej albo doktorantem historii czy historii sztuki. Wtedy zapewne dadzą spokój – tłumaczy anonimowo jeden z przewodników.

Łukasz Gazur
Za: Dziennik Zachodni" z www. bibula

  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|leon.leon 14.08.2009, 9:25
    ku..va -

    Nowy Wspanialy Swiat
    Sodoma i Komorra !
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Mona 14.08.2009, 11:11

    ku..va -
    Nowy Wspanialy Swiat


    Bez obrazy Krakusów, ale juz kilka lat temu widać było, że Kraków zrobił się hiperkomercyjny, np.ddzielnie płacisz za KAŻDĄ SALĘ na Wawelu i to wcale nie mało. Trzeba dla 3-osobowej np. rodziny wziąc kilo kasy. Za to słynnej krakowskiej atmosfery coraz mniej...
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Otis Tarda 14.08.2009, 11:13

    Bez obrazy Krakusów, ale juz kilka lat temu widać było, że Kraków zrobił się hiperkomercyjny, np.ddzielnie płacisz za KAŻDĄ SALĘ na Wawelu i to wcale nie mało. Trzeba dla 3-osobowej np. rodziny wziąc kilo kasy. Za to słynnej krakowskiej atmosfery coraz mniej...


    Fakt, że Wawel jest cholernie drogi. Krakowska pazerność.
    Wielki ptak, który wpadł do silnika. Tego przecież nie można wykluczyć.
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Kurka-heteryk! 14.08.2009, 11:17

    Fakt, że Wawel jest cholernie drogi. Krakowska pazerność.


    To nie krakowska pazerność, tylko rozrzutność. Z cudzej kieszeni.
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Sarmata 26.08.2009, 3:45

    To nie krakowska pazerność, tylko rozrzutność. Z cudzej kieszeni.


    e tam. moje zdanie: za dużo "turystów" na wawelskim wzgórzu. jakby to zależało ode mnie, to: wstęp dla zagranicznych turystów: 50 zł, dla polskich: 30 zł, dla polskich dzieci, emerytów etc.: 5 zł.
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Kazio Cui bono? 26.08.2009, 3:58

    e tam. moje zdanie: za dużo "turystów" na wawelskim wzgórzu. jakby to zależało ode mnie, to: wstęp dla zagranicznych turystów: 50 zł, dla polskich: 30 zł, dla polskich dzieci, emerytów etc.: 5 zł.


    a jak jest? Bo podobne ceny, dla dzieci wyższe, są na zamek w Malborku. Oczywiście bez podziału na swoich i zagranicznych. Polonus z podwójnym obywatelstwem to swój czy obcy?
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Sarmata 26.08.2009, 4:01

    a jak jest? Bo podobne ceny, dla dzieci wyższe, są na zamek w Malborku. Oczywiście bez podziału na swoich i zagranicznych. Polonus z podwójnym obywatelstwem to swój czy obcy?


    to zależy: dziś to nasz. ale w Sarmacji byłby obcy
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Mr.Spock 14.08.2009, 9:27
    Odjazd.
    Interesujące...
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|jurcio.blogspot.com 14.08.2009, 9:32
    Totalitarismus
    www.jurcio.blogspot.com
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|JotBe 14.08.2009, 9:39
    W Krakowie "ruki pa szwam" i mordy w kubeł.

    Pokażesz coś palcem, powiesz: O, Wawel - i 500 zł.

    Zmyśne te krakusy. Jakie miasto następne?
    Różnica między rzeczywistością a powieścią jest taka, że powieść musi być sensowna. (Tom Clancy)
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Pociec aka Czerwona Cegła 14.08.2009, 9:45
    Mają za swoje - było po prostu pić.
    Na pohybel POPISowi.
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Ty2-911 też z Polski B 18.08.2009, 5:16

    Mają za swoje - było po prostu pić.


    i o to chodzi! Po co im takie zwiedzanie?
    "Bronku, do gnoju!"
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|iarema 14.08.2009, 9:48
    chrzescijanskie milosierdzie sie w kieszeni otwiera
    rak'n'roll <br> <br> <br> https://rejestracja.maratonwarszawski.com/pl/charity/534
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Dostatni 14.08.2009, 10:54
    Polska korporacyjna w pigułce.



    Ja fersztejen, że państwo zawłaszczają i wysługują się nim jakieś wielkie biznesmany, bankiery czy mafie. Ale przewodnicy wycieczkowi ???

    Nasi okupanci są doprawdy żałośni tak tanio się sprzedając.
    trzy miesiące - nie więcej (chyba, że jest Palikot z kasą)
    Odpowiedz
  • Re: Znajomym Krakowa pokazać nie wolno|Otis Tarda 14.08.2009, 10:58
    Ale parę lat temu za podobny numer w Wiedniu można było dostać misia w paszporcie. Nie jest to więc - przy całej ohydzie tego procederu - specjalność ani polska, ani krakowska.



    A poza tym, Adamczewski rulezzz.
    Wielki ptak, który wpadł do silnika. Tego przecież nie można wykluczyć.
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Nowy użytkownik:

Wypełnij wszystkie pola: