Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa

dodano: 2.11.2017, 20:15
akcje wątku: drzewko

Była sobie para. On właściciel firmy, ona hadnlowiec. Zakochana para co tydzień do kościoła biegała. Problem jednak od początku się pojawił. Bowiem on, gwałtownikiem się okazał. Razem mieli dziecko i jakoś się żyło. Co prawda co jakiś czas za włosy złapał, postraszył łapami machał. Groźny był dla swojej żony, a i syn dostawał po głowie. Chciał ów człowiek miec kontrole nad każdym krokiem żony syna, taki spory tyran. Czas płynął raz było gorzej raz lepiej. Kilka razy pobł żonę, ale obiecał poprawę za każdym razem. W końcu miara się przebrała. Razu już dorosłego syna pobił tak, że połamał mu dwa żebra i doprowadził do lekkiego wstrząśnienia mózgu. Powód błachy, za późno do domu wrócił. Udali, że spadł chłopak z drabiny, ot głupota. Następnego dnia kazał wstawać do roboty chłopakowi, kiedy ten odmówił, wyciągnął go z łóżka i chciał przez balkon wyrzucić. Mieli dość i syn i żona. Spakowali się i wyjechali nie mówiąc mu nic. Teraz rozwód się szykuje, pewnie piekło na kobietę czeka, ale parę lat pożyje godnie i syn może nie wyrośnie na bydlaka. True story bro.

  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|waldens 2.11.2017, 20:20
    Miała od niego odejść gdy za pierwszym razem podniósł na nią łapę. Do życia w pokoju powołał nas Bóg.
    Albowiem Bóg poddał WSZYSTKICH nieposłuszeństwu, aby WSZYSTKIM okazać swe miłosierdzie. (Rz 11:32, BT)
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Chumbawamba 2.11.2017, 20:21

    Miała od niego odejść gdy za pierwszym razem podniósł na nią łapę. Do życia w pokoju powołał nas Bóg.


    Czyli za późno? Też tak myślę. No ale po ślubie to i tak piekło, nieważne kiedy.
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Bogumił Rzepa 2.11.2017, 20:25

    Miała od niego odejść gdy za pierwszym razem podniósł na nią łapę. Do życia w pokoju powołał nas Bóg.


    Dokładnie, w momencie gdy facet bije żonę to on rozrywa małżeństwo.
    Gdyż wtedy modlitwa jest doskonała, gdy jest modlitwą o wspólne zbawienie wszystkich, nie pojedynczo, lecz wspólnie.
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Ateistyczny lewak 2.11.2017, 20:21
    On pewnie wpadal w stan laski uswiecajacej... :)

    Nikt nie zabil we mnie boga z taka sila I nie odrodzil we mnie czlowieka z wieksza moca niz to zrobil Christopher Hitchens.
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Chumbawamba 2.11.2017, 20:22

    On pewnie wpadal w stan laski uswiecajacej... :)


    Po prostu miała być patriarchalna rodzina. Widać żona i syn nie rozumieli bożego konceptu.
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|salvatore 2.11.2017, 20:32

    Po prostu miała być patriarchalna rodzina. Widać żona i syn nie rozumieli bożego konceptu.


    Nu raczej nie bożego tylko swojego albo wzorował się na swoim rodzicielu, taka karma.
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Chumbawamba 2.11.2017, 20:35

    Nu raczej nie bożego tylko swojego albo wzorował się na swoim rodzicielu, taka karma.


    Właśnie rodziciel bardzo spokojny człowiek. Pacz Pan tyle lat do kościoła chodził i nic nie wyciągnął z tych nauk, o szacunku do bliźniego.
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|salvatore 2.11.2017, 20:41

    Właśnie rodziciel bardzo spokojny człowiek. Pacz Pan tyle lat do kościoła chodził i nic nie wyciągnął z tych nauk, o szacunku do bliźniego.


    Miłości , Miłości, Kulego. Może spał na kazaniu zmęczony odnawianiem nawy za free?
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Chumbawamba 2.11.2017, 20:44

    Miłości , Miłości, Kulego. Może spał na kazaniu zmęczony odnawianiem nawy za free?


    Kościół duży, ale 20 lat chyba go nie odnawiali.
    Salvatore tu się sprawa rozbija o kilka rzeczy:

    1. Mówicie, że to ateista, jak on sam mówi o sobie katolik. To dlaczegóż go tak piętnujecie i od ateistów wyzywacie.
    2. Piekło dla kobiety na ziemi i piekło dla kobiety po śmierci. Smutne co?
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|salvatore 2.11.2017, 20:54

    Kościół duży, ale 20 lat chyba go nie odnawiali.
    Salvatore tu się sprawa rozbija o kilka rzeczy:

    1. Mówicie, że to ateista, jak on sam mówi o sobie katolik. To dlaczegóż go tak piętnujecie i od ateistów wyzywacie.
    2. Piekło dla kobiety na ziemi i piekło dla kobiety po śmierci ...


    Pardąsik to ona już innego chłopa se znalazła?, że Kuleg wzorem lasandryjskiego sanhedrynu do piekła bidulę wysyła?
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Chumbawamba 2.11.2017, 20:57

    Pardąsik to ona już innego chłopa se znalazła?, że Kuleg wzorem lasandryjskiego sanhedrynu do piekła bidulę wysyła?


    Ależ skąd. Na razie tylko wyjechała i kwity wysłała. Innego jeszcze nie ma.
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|salvatore 2.11.2017, 20:58

    Pardąsik to ona już innego chłopa se znalazła?, że Kuleg wzorem lasandryjskiego sanhedrynu do piekła bidulę wysyła?


    Ad 1 nu on może mówić o sobie ,że jest Napoleonem i Kuleg mu uwierzy?

    nu i cytacik odpowiedni

    "Jeśliby ktoś mówił: „Miłuję Boga”, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi (1 J 4, 20)." znaczy się łże ten typek
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Chumbawamba 2.11.2017, 21:07

    Ad 1 nu on może mówić o sobie ,że jest Napoleonem i Kuleg mu uwierzy?

    nu i cytacik odpowiedni

    "Jeśliby ktoś mówił: „Miłuję Boga”, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi (1 J 4, 20)." znaczy ...


    Przyjmijmy, ze ten cytat jest zgodny z rzeczywistości na chwilkę (oczywiście, że to bzdety, ale dla dobra dyskusji).
    Oddzielmy dwie proste rzeczy. Ten gość jest katolikiem i co byś nie mówił jest nim. Może być złym człowiekiem, ale jest teistą i katolikiem. A to, ze większość zarejestrowanych w kk, to jak mawiał pewien legendarny trener "pozoranty" i tak naprawdę mają w poważaniu nauki biblijne, to już inna bajka.
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|salvatore 2.11.2017, 21:24

    Przyjmijmy, ze ten cytat jest zgodny z rzeczywistości na chwilkę (oczywiście, że to bzdety, ale dla dobra dyskusji).
    Oddzielmy dwie proste rzeczy. Ten gość jest katolikiem i co byś nie mówił jest nim. Może być złym człowiekiem, ale jest teistą i katolikiem. A to, ze większość zarejestrowanych w kk, to ...


    Czyli mam rozumieć ,że ateistą jest się wtedy kiedy dokona się aktu apostazji i ogłosi się uroczyście ,że w Boga nie wierzę?

    Sam fakt uczęszczanie do kościoła to trochę za mało, zresztą znam jednego ateistę , który regularnie chodzi w Niedzielę na mszę bo bardzo podobają mu się kazania, które głosi miejscowy proboszcz
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Wieczorna bajka o nierozerwalnym sakramencie małżeństwa|Chumbawamba 2.11.2017, 21:27

    Czyli mam rozumieć ,że ateistą jest się wtedy kiedy dokona się aktu apostazji i ogłosi się uroczyście ,że w Boga nie wierzę?

    Sam fakt uczęszczanie do kościoła to trochę za mało, zresztą znam jednego ateistę , który regularnie chodzi w Niedzielę na mszę bo bardzo podobają mu się kazania, które głosi ...


    Ateista to człowiek, który neguje istnienie boga. Tylko tyle. A ten ancymon nie neguje istnienia boga. Dlatego jest teistą i co gorsza dla Ciebie katolikiem.
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook