Otwarte forum dyskusyjne Frondy

W trudnych czasach nie rodzą się dzieci......... ( choć na innych kontynentach inaczej:) )

dodano: 30.07.2018, 11:18
akcje wątku: drzewko

"Krytycy wskazują, że w latach sukcesu rosyjskiej polityki pronatalistycznej też spadała liczba kobiet mogących mieć dzieci, i to niemało, bo o 11,5 %, a mimo to narodzin znacznie wzrosła z 1 483 tys. w 2003 do 1 947 tys. w 2014. Potem, w latach 2014 – 2015, przyszła stabilizacja, to znaczy liczba kobiet nadal malała (o 1,9 %) i jednocześnie zmniejszyła się liczba narodzin, (o 2,8%), czyli spadek był, ale nie budził jeszcze niepokoju. Wyraźne załamanie zaczęło się rok później. Liczba kobiet mogących mieć dzieci spadła, o 0,9 %, ale już liczba narodzin o 10,7 %. I to wszystko nastąpiło w roku, w którym wzrosła w Rosji liczba małżeństw. Zdaniem demografów im więcej jest związków partnerskich tym najczęściej przyszłe matki przesuwają w czasie decyzję o pierwszym dziecku nie mając ustabilizowanej sytuacji życiowej, a zatem, wzrost liczby zawieranych ślubów powinien wspierać wzrost liczby narodzin. Poprawiły się też inne wskaźniki, np. po raz pierwszy od wielu lat, a może nawet dziesięcioleci liczba narodzin (licząc na 100 kobiet) była wyższa niźli liczba dokonanych aborcji.

Rosyjscy demografowie skłaniają się obecnie ku tezie, że załamanie roku 2017 tylko w 1/10 można wyjaśnić spadkiem liczby kobiet, 90 % zjawiska ma swe korzenie, w czym innym. Ale, w czym?

Nie trzeba być Einsteinem, aby wiedzieć, że jeśli w 2017 narodziło się o 10 % mniej dzieci, to przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać w roku poprzednim. I tak też robią eksperci argumentując, że należy je wiązać z kryzysem w rosyjskiej gospodarce, a przede wszystkim widzieć w spadku dochodów ludności w latach poprzednich. Nawet, jeśli uznać, że spadek rosyjskiego PKB nie był w latach 2014 – 2015 bardzo głęboki, to, jeśli idzie o wydatki rodzin na konsumpcję takiego sądu już się nie obroni – zmalały one tylko w 2015 roku o 10,4 %. Ale pogarszaniem się sytuacji materialnej i wzrostem w rezultacie nastrojów pesymistycznych wszystkiego się nie wyjaśni. Nietrudno zauważyć, i tak argumentują eksperci, że początki kryzysu roku 2017 mają związek z sukcesami „rosyjskiego oręża” lat 2014 – 2015. Aneksja Krymu, konflikt w Donbasie a później interwencja w Syrii, wszystkie świadectwa, że Rosja „wstaje z kolan” na poziomi decyzji tysięcy rosyjskich rodzin czy mieć dziecko czy raczej odłożyć tę decyzję na później, oznaczały częściej wybór drugiej opcji. A zatem źródłem kryzysu roku 2017 i najprawdopodobniej lat następnych było ogólne poczucie niestabilności, zarówno w wymiarze materialnym, jak i generalnie, w planie sytuacji na świecie. Czyli stara ludowa mądrość, że w trudnych czasach nie rodzą się dzieci, znów się potwierdziła."

 

cytat stąd http://marekbudzisz.szkolanawigatorow.pl/ile-kosztuje-rosje-polityka-wstawania-z-kolan

 

 

  • Re: W trudnych czasach nie rodzą się dzieci......... ( choć na innych kontynentach inaczej:) )|Adalbert1241 30.07.2018, 11:23
    I taki cytat z tego samego żródła tyle że z komentarzy:

    "Że coś się dzieje i demografia jest dziwna nie tylko w Rosji obserwują instytuty monitorujące planetarną populację. Męska potencja pada a faceci niewieścieją.

    Dla dominującej ideologii to dobra wiadomość. Ale czy odpowiedzialnych polityków państwa położonego w Palestynie to też cieszy? Pozwolę sobie wkleić krótki dołujący fragment:

    "Sperm banks in Israel are reporting that there is an alarming drop in sperm quality amongst Jewish inhabitants. Those that would have rejected about a third of applicants in the 1990s (because of low sperm count) are now turning away 80 to 90%. With a measured rate of sperm count decline approximately twice that of any other Western country, experts are predicting that by 2030, average Jewish Israeli sperm counts will drop to a level where reproduction is likely to be impossible."

    Czy to fake news czy fear porn trudno dociec. Pożyjemy, zobaczymy."
    Odpowiedz
  • Re: W trudnych czasach nie rodzą się dzieci......... ( choć na innych kontynentach inaczej:) )|[email protected] 30.07.2018, 12:22
    Nasunęła mi się taka refleksja.
    Kiedyś, w nie tak znowu odległej przeszłości dzieci były błogosławieństwem w rodzinach i to z wielu powodów. Utkwiły mi w pamięci rozmowy dorosłych, gdy mama zabierała mnie w tzw. odwietki. Był zwyczaj, że zamężne kobiety z rodziny, przyjaciółki, sąsiadki odwiedzały matkę po porodzie, będącą w połogu.
    Przy kołysce z dzieckiem zachwycały się jego świętością, gdy dziecko było już ochrzczone, z czym najczęściej nie zwlekano, tak jak teraz. Właśnie z powodu tych zachwytów bardzo chciałam mieć jak najszybciej siostrzyczkę. Że będziemy mieli świętość w swoim domku.
    Kto teraz właśnie w ten sposób traktuje macierzyństwo, dar dzieci?
    Czy kobieta stosująca antykoncepcję może spokojnie dziękować Bogu za dar dziecka?
    Odpowiedz
  • Re: W trudnych czasach nie rodzą się dzieci......... ( choć na innych kontynentach inaczej:) )|Adalbert1241 30.07.2018, 12:34

    Nasunęła mi się taka refleksja.
    Kiedyś, w nie tak znowu odległej przeszłości dzieci były błogosławieństwem w rodzinach i to z wielu powodów. Utkwiły mi w pamięci rozmowy dorosłych, gdy mama zabierała mnie w tzw. odwietki. Był zwyczaj, że zamężne kobiety z rodziny, przyjaciółki, sąsiadki odwiedzały matkę po porodzie, będącą w ...


    Nic się nie zmieniło co do zasad bo te są stałe. Zmieniło się zachowanie ludzi .
    Kiedyś dość ostro to sformułował pewien lotnik.

    "Jeśli poz­wo­lisz, by ro­bac­two się roz­mnożyło - rodzą się pra­wa ro­bac­twa. I rodzą się piew­cy, którzy będą je wysławiać
    Antoine de Saint-Exupéry (z książki Twierdza)

    Odpowiedz
  • Re: W trudnych czasach nie rodzą się dzieci......... ( choć na innych kontynentach inaczej:) )|Adalbert1241 30.07.2018, 12:36
    To jest prosta konsekwencja zagubienia właściwego celu życia
    Odpowiedz
  • Re: W trudnych czasach nie rodzą się dzieci......... ( choć na innych kontynentach inaczej:) )|[email protected] 30.07.2018, 12:43

    To jest prosta konsekwencja zagubienia właściwego celu życia


    Tak.
    Nikt ludzi nie uczy, po co Pan Bóg stworzył człowieka.
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook