Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".

dodano: 15.06.2015, 22:17
akcje wątku: drzewko

Autor: Teofila (w podróży)

Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.

Dziś niektórzy są tak empatyczni, że mordują ze "współczucia".

Tak "współczują", że nie mogą znieść cudzego bólu, a ponieważ tego bólu nie potrafią do końca uśmierzyć - eliminują człowieka, żeby wyeliminować jego ból...

 

 

Oto Vincent Lambert - człowiek w stanie wegetatywnym

https://www.youtube.com/watch?v=x5wBOz627wU

 

 

Europejski Trybunał Praw Człowieka właśnie wydał na niego wyrok śmierci.

Vincent jest sparaliżowany, jego serce bije, oddycha samodzielnie, nie potrzebuje respiratora ani innej aparatury podtrzymującej życie.

A jednak sąd zadecydował, że "trzeba go ODŁĄCZYĆ"...

"Za" głosowało 12 sędziów, przeciw - 5 (z Malty, Mołdawii, Gruzji, Słowacji i Azerbejdżanu).

 

 

"Odłączyć" znaczy w tym przypadku - przestać odżywiać.

To znaczy - zagłodzić na śmierć, dokładnie tak jak Terri Schiavo.

http://www.fronda.pl/forum/wygladala-pieknie-31-marca-mija-10-rocznica-smierci-terri-schiavo,63802.html

 

 

 

W 2010r., dla uczczenia piętnastej rocznicy powstania ETPC przyjął tytuł "Sumienia Europy".

Oto sumienie pogańskiej Europy...

 

http://www.aleteia.org/en/society/article/european-court-votes-to-kill-a-disabled-person-says-french-bishop-5780301225656320

 

  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Polipid3 15.06.2015, 22:34
    humanizm bez Boga kończy się dobijaniem cierpiących.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|tia 15.06.2015, 22:56
    Ja tam bym chciał być otoczony dobrymi ludźmi, którzy nie skazaliby mnie na śmierć przez zagłodzenie. Nigdy nie zgodzę się na eutanazję, a jak patologia zechce mnie zabić, no cóż, nie mogę patologii odpowiadać patologią - zabiją mnie.
    Bóg w osobach trzech: Ojciec - przestrzeń, Syn - materia, Duch Święty - energia. Jeżeli wierzyć, że w każdych mitach znajduje się ziarnko prawdy, to zastanawiająca jest ta struna głosowa Boga, która na początku domagała się światła. To na pewno superstruna, dzięki której możliwe było świetliste Słowo.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Teofila (w podróży) 16.06.2015, 8:57

    Ja tam bym chciał być otoczony dobrymi ludźmi, którzy nie skazaliby mnie na śmierć przez zagłodzenie. Nigdy nie zgodzę się na eutanazję, a jak patologia zechce mnie zabić, no cóż, nie mogę patologii odpowiadać patologią - zabiją mnie.


    Słuszna uwaga.

    Pytanie, czy my mamy być obojętni wobec patologii?
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Gaius Marius 16.06.2015, 9:45
    Jak to co po niektórzy anglojęzyczni mówią, współczucie me arse.
    Zdrowi, zamiast się opiekować chorymi, wolą prowadzić radosne życie bezmózgowca i tyle.
    A jakem go ciął z góry bez hełm, gdzie mi się topór zatrzymał? Na zębach się zatrzymał.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".| 16.06.2015, 9:52
    Szczyt miłosierdzia świętej katolickiej:
    Mając miliony dolarów, wybudować minimalistyczne umieralnie i zamiast kupić leki przeciwbólowe - bezskutecznie modlić się za cierpiących ponad swoje siły ludzi.
    Faith divides us - death unites us.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Teofila (w podróży) 17.06.2015, 6:56

    Szczyt miłosierdzia świętej katolickiej:
    Mając miliony dolarów, wybudować minimalistyczne umieralnie i zamiast kupić leki przeciwbólowe - bezskutecznie modlić się za cierpiących ponad swoje siły ludzi.


    Dopiero teraz pojęłam kogo dotyczą te insynuacje.

    To odpowiadam:

    Matka Teresa musiała przecież gdzieś co niedziela odpoczywać po ciężkim tygodniu pracy, więc nie dziwota, że te "miliony" przeznaczyła na budowę ekskluzywnej willi na prowincji, do której latała prywatnym odrzutowcem, dla zaoszczędzenia czasu. Sauna, kosmetyczka i stroje też kosztują, więc trochę na pewno poszło też na to.
    Pewnie, że jeszcze bardziej oszczędziłaby podając swoim podopiecznym "dobre zastrzyki śmierci" zamiast zajmować się nimi, a modlić mogłaby się przecież za zmarłych...
    Ale widocznie taką miała fantazję.
    A dla fantazji bogaczy trzeba mieć wyrozumienie.


    PS.
    Dla tych, którzy może stwierdzą, że pisałam to serio: ŻART.
    Ponury, ale jednak żart.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Duinne 16.06.2015, 10:54
    Trudno komentowac ten konkretny przypadek, bo za malo o nim wiem. Wyglada na to, ze rozbija sie o to, czy ta osoba bylaby w stanie zyc bez inbubacji. W tym przypadku nie, bo karmiona jest przez intubacje. Przypadek o tyle kontrowersyjny, ze jak napisano w artykule, oddychanie i praca serca jest bez wspomagania, i pewnie dlatego przypadek trafil do sadu. Jesli ta osoba jest utrzymywana przy zyciu za panstwowe pieniadze i tak trwac moze jeszcze przez kilkadziesiat lat, to niestety, w panswowej sluzbie zdrowia zawsze jest problem "przykrotkiej koldry" - czyli tez swoisty dylemat moralny, czy sztucznie utrzymywac przy zyciu te osobe, czy np przeznaczyc pieniadze na leki konieczne do zycia dla ludzi z nowotworami, ktore maja realna szanse na wyzdrowienie.

    Co do histerii na temat "eutanazji" - duzo wynika z neizrozumienia, lub roznic w rozumieniu tego pojecia. Tzw. samobojstwo wspomagane to jest oczywista eutanazja, ale co np. ze sztucznym utrzymywaniem przy zyciu, co z szeroko praktykowanym w wielu krajach DNR (Do not resuscitate - przepraszam, nie znam polskiego ekwiwalentu) lub tzw Liverpool Care Pathway stosowanym w Wielkiej Brytanii - czy KK tez to podciaga pod "eutanazje"? W Wielkiej Brytanii zarowno na DNR jak i LCP ludzie podpisuja zgode, ale najblizsi rowniez moga podpisac, chyba, ze chory przedtem zaznaczyl, ze nie zgadza sie na DNR i LCP.
    Podsumowujac, zeby oszczedzic rodzinie dylematow, powinno sie w testamencie zaznaczyc, czy chce sie byc sztucznie utrzymywanym przy zyciu czy nie, zeby byla jasnosc.
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".| 16.06.2015, 13:21

    Trudno komentowac ten konkretny przypadek, bo za malo o nim wiem. Wyglada na to, ze rozbija sie o to, czy ta osoba bylaby w stanie zyc bez inbubacji. W tym przypadku nie, bo karmiona jest przez intubacje. Przypadek o tyle kontrowersyjny, ze jak napisano w artykule, oddychanie i praca serca ...


    Mysle, ze w przypadku eutanazji, konkretnie tu na fforum, chodzi o niechec zrozumienia, co czesto objawia sie przykladami oderwanymi od realiow, a pozniej ekstrapolowaniem tychze wyobrazonych przykladow zakonczone pogarda.

    Jak ktos nie chce zrozumiec, to nie zrozumie.
    Faith divides us - death unites us.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Duinne 16.06.2015, 13:38

    Mysle, ze w przypadku eutanazji, konkretnie tu na fforum, chodzi o niechec zrozumienia, co czesto objawia sie przykladami oderwanymi od realiow, a pozniej ekstrapolowaniem tychze wyobrazonych przykladow zakonczone pogarda.

    Jak ktos nie chce zrozumiec, to nie zrozumie.


    No i jak ktos juz wyzej napisal (Pan Cogito bodajze), jest rowniez roznica miedzy eutanazja (asystowanym samobojstwem) a rezygnacja z inwazyjnego/sztucznego przedluzania zycia (nie mylic z leczeniem) - czyli przypadki, gdzie ludzie nie rokuja nadziei na poprawe, a utrzymywani sa przy zyciu za pomoca aparatury.
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Elrond 16.06.2015, 16:12

    No i jak ktos juz wyzej napisal (Pan Cogito bodajze), jest rowniez roznica miedzy eutanazja (asystowanym samobojstwem) a rezygnacja z inwazyjnego/sztucznego przedluzania zycia (nie mylic z leczeniem) - czyli przypadki, gdzie ludzie nie rokuja nadziei na poprawe, a utrzymywani sa przy zyciu za pomoca aparatury.


    O! Już wystarczy "nie rokować nadziei na poprawę"! Wprowadzało się eutanazję aby "pomóc" umierającym. Teraz już nie trzeba być umierającym... Ach, czegoż te ubezpieczalnie nie wymyślą!
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Duinne 16.06.2015, 16:24

    O! Już wystarczy "nie rokować nadziei na poprawę"! Wprowadzało się eutanazję aby "pomóc" umierającym. Teraz już nie trzeba być umierającym... Ach, czegoż te ubezpieczalnie nie wymyślą!


    Nie lap za slowka. Chyba rozumiemy tu wszyscy, ze rozmawiamy o stanach agonalnych, a nie o tym, ze ktos nie rokuje nadziei, ze mu kiedykolwiek migrena przejdzie.
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Teofila (w podróży) 16.06.2015, 16:28

    Nie lap za slowka. Chyba rozumiemy tu wszyscy, ze rozmawiamy o stanach agonalnych, a nie o tym, ze ktos nie rokuje nadziei, ze mu kiedykolwiek migrena przejdzie.


    "Chyba rozumiemy tu wszyscy, ze rozmawiamy o stanach agonalnych"

    No ja na przykład nie rozumiem, bo omawiana sprawa dotyczy stanu jak najbardziej nie agonalnego.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Teofila (w podróży) 16.06.2015, 16:32

    Trudno komentowac ten konkretny przypadek, bo za malo o nim wiem. Wyglada na to, ze rozbija sie o to, czy ta osoba bylaby w stanie zyc bez inbubacji. W tym przypadku nie, bo karmiona jest przez intubacje. Przypadek o tyle kontrowersyjny, ze jak napisano w artykule, oddychanie i praca serca ...


    "Jesli ta osoba jest utrzymywana przy zyciu za panstwowe pieniadze i tak trwac moze jeszcze przez kilkadziesiat lat"


    I tu jest tak naprawdę pies pogrzebany.
    Money, money.
    I chęć oszczędzenia sobie kłopotów.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Elrond 16.06.2015, 16:40

    "Jesli ta osoba jest utrzymywana przy zyciu za panstwowe pieniadze i tak trwac moze jeszcze przez kilkadziesiat lat"

    I tu jest tak naprawdę pies pogrzebany.
    Money, money.
    I chęć oszczędzenia sobie kłopotów.


    Firmy ubezpieczeniowe, niewydolne finansowo państwa socjalne... Wszystko się sumuje i wychodzi, że lepiej zainwestować w kampanię i postawić na "nowoczesność" przez dekadę czy dwie niż leczyć chorych do końca świata i jeden dzień dłużej.
    Odpowiedz
  • Re: Szczyt empatii: zabić ze "współczucia".|Teofila (w podróży) 16.06.2015, 16:51

    Firmy ubezpieczeniowe, niewydolne finansowo państwa socjalne... Wszystko się sumuje i wychodzi, że lepiej zainwestować w kampanię i postawić na "nowoczesność" przez dekadę czy dwie niż leczyć chorych do końca świata i jeden dzień dłużej.


    Manfred Lutz, w swojej książce "Szczęście w pigułce. Kiedy troska o zdrowie staje się chorobą" pisze o tym tak:

    "(wkrótce) ten, kto niesolidarnie wybierze długi, nierentowny proces umierania, obciążając tym samym system zdrowotny, nie mówiąc już o najbliższych, będzie się musiał dodatkowo ubezpieczyć"...
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook