Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Osiecka do Michnika

dodano: 7.05.2008, 4:11
akcje wątku: drzewko

Autor: Zoob

woda brzozowa

Dziś rano przeczytałem fragmenty listów Osieckiej do Michnika. Będą wydane wkrótce przez Prószyńskiego i s-ka. /art. na ten temat w dzisiejszej "Polsce"/. Jest lato 1985 r. Moja rodzina sterczy wówczas w kilometrowych kolejkach po cukier i ochłap szynki, która w połowie składa się ze zjełczałego tłuszczu. Wakacje spędzamy na wsi, bo tak taniej. Ze słodyczy znamy landrynki i ciasto drożdżowe.

W to lato Osiecka pisuje do Michnika siedzącego w wiezieniu.
On więzień, ona artystka, którą komuna męczy i nie daje paszportu. W kraju rządzi totalitarny Jaruzelski.

Osiecka głównie pije: koniak, piwo Żywiec, wódkę. W tamtych czasach trzeba było mieć pieniądze, by pić koniak i piwo Żywiec. Poza tym we wszystkich sklepach było głównie "Królewskie" w baryłkach.

Spotyka artystka Olbrychskiego na ulicy. Syn Rafał mu się nie uczy. Nie zdał do następnej klasy. Olbrychski kupuje mu na pociechę gitarę elektryczną, a sobie czarnego merca 190. Kupno gitary to był wtedy nie lada wyczyn - nie tylko finansowy (jaka taka beznadziejna kosztowała majątek), ale także "strategiczny" (po prostu gitar nie można było kupić w normalnym sklepie - tylko albo za dolce w komisach, albo za poczwórną cenę u lutnika).

Nasza pisarka popołudnia spędza w warszawskim "Szanghaju". Złorzeczy, że zamiast bambusowych sałatek podają tam teraz mizerię ze śmietaną (no, psia jej mać!). Córkę wysyła na obóz tenisowy "Legii" i się, w mordę, dziwi, że żołnierze w jednostce są niemili. Potem wraca do miejscowości Krzyże i piję "wódkę z Komarami". 22 lipca siedzi sobie w sopockim "Grandzie" na werandzie i - pije piwko. "Jestem strasznie zmęczona". Nie dziwota, bo wróciła z Warszawy. Jeden dzień w stolicy - tam samolotem, z powrotem samochodem, to się utyrała, jak górnik z "Wujka". Córki poleciały do dyskoteki, to przynajmniej spokój. Dopiero przy piwku żywieckim i w uspokajającej czerwieni dywanów odzyskała równowagę psychiczną. Spotyka się z wdową po Petersburskim. Zajada wiedeńskie cukierki, a popija... oczywiście ruskim koniakiem. I narzeka, że biedny jest los "autorów tang" - jej i Petersburskiego.

Toście nas,………, nabrali...


* * * *
Powinno być córka, nie córki w lm. (bo to córka + koleżanka była).

  • Re: Osiecka do Michnika|trudnoonik 7.05.2008, 4:16
    Widzisz przecież, że i Osiecka cierpiała!
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Zoob 7.05.2008, 4:18

    Widzisz przecież, że i Osiecka cierpiała!


    Ożesz ty. I Rodowicz też. W swoim trzypokojowym mieszkaniu na Ursynowie.

    * * * *
    Eee..., znów mnie poniosło. Tak nielzja.
    woda brzozowa
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|trudnoonik 7.05.2008, 4:20

    Ożesz ty. I Rodowicz też. W swoim trzypokojowym mieszkaniu na Ursynowie. * * * *Eee..., znów mnie poniosło. Tak nielzja.


    I to nawet od mundurowych ucierpiała.
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Zoob 7.05.2008, 4:35

    I to nawet od mundurowych ucierpiała.


    No dobra. Teraz poważnie. Nie chcę ująć nikomu (także artystom, którym, choć to niepopularna sprawa, ale jednak w PRL zyło się bajkowo - /znanym/). To był tak szmatławy ustrój, że prawie każdy w nim mógł cierpieć. Mi chodzi o abstrakcyjny, z mojego i mojej rodziny, punkt widzenia problemów, w jakim zyła Osiecka, Olbrychski i inni. W samochodzie się trzy razy karoserię zmieniało, a nie kupowało merca. Jak był w ogóle samochód.
    woda brzozowa
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|trudnoonik 7.05.2008, 4:39

    No dobra. Teraz poważnie. Nie chcę ująć nikomu (także artystom, którym, choć to niepopularna sprawa, ale jednak w PRL zyło się bajkowo - /znanym/). To był tak szmatławy ustrój, że prawie każdy w nim mógł cierpieć. Mi chodzi o abstrakcyjny, z mojego i mojej rodziny, punkt widzenia problemów, w jakim zyła ...


    Z drugiej strony, to wiele zależało od tego, "co kto mógł załatwić".

    Tego rodzaju nierówności w dostępie do luksusów to rzecz stara jak świat, jeden walczy z ustrojem inny robi geszefty.Inna rzecz, że poetka mogła być nieco bardziej wrażliwa na inne aspekty rzeczywistości niż jakość sałatki z bambusa.
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Zoob 7.05.2008, 5:19

    Z drugiej strony, to wiele zależało od tego, "co kto mógł załatwić".
    Tego rodzaju nierówności w dostępie do luksusów to rzecz stara jak świat, jeden walczy z ustrojem inny robi geszefty.Inna rzecz, że poetka mogła być nieco bardziej wrażliwa na inne aspekty rzeczywistości niż jakość sałatki z bambusa.


    No właśnie, ale czy ona – jak to piszesz – mogła być nieco bardziej wrażliwa na inne aspekty rzeczywistości, czy też sprawa wygląda jeszcze inaczej: Poetka żyła w INNEJ rzeczywistości. Dla niej i jej kolegów po fachu problemem był brak paszportu i gabinetu do pracy. Fakt, nie kochali ustroju, narzekali, ale należeli jednocześnie do jego beneficjentów. Ot zagwostka.



    Ja Panu podam taki fakt: w 1964 przeciętna pensja obywatela PRL wynosiła 1850 zł. Przeciętny pisarz zgarniał powyżej dwóch średnich krajowych. I to tylko liczone od arkusza, a nie np. od audycji literackich, wieczorków i innych „chałtur”. Ale to nie koniec. 10 procent pisarzy /to jest tych najbardziej znańszych/ zarabiało w tym czasie między 7 a 10 tys. złotych miesięcznie.

    W takich warunkach, to aż nie wypadało się nie zgadzać z ustrojem.

    woda brzozowa
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Biały Jeleń (z lasu) 14.06.2008, 8:51

    No właśnie, ale czy ona – jak to piszesz – mogła być nieco bardziej wrażliwa na inne aspekty rzeczywistości, czy też sprawa wygląda jeszcze inaczej: Poetka żyła w INNEJ rzeczywistości. Dla niej i jej kolegów po fachu problemem był brak paszportu i gabinetu do pracy. Fakt, nie kochali ustroju, narzekali, ale należeli ...


    Popieram! Państwo powinno dbać o swoich pisarzy!
    http://tuszczyzna.bloog.pl
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Elrond 7.06.2010, 8:52

    Popieram! Państwo powinno dbać o swoich pisarzy!


    tj. propagandzistów
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|wiocha 21.07.2009, 9:36

    No dobra. Teraz poważnie. Nie chcę ująć nikomu (także artystom, którym, choć to niepopularna sprawa, ale jednak w PRL zyło się bajkowo - /znanym/). To był tak szmatławy ustrój, że prawie każdy w nim mógł cierpieć. Mi chodzi o abstrakcyjny, z mojego i mojej rodziny, punkt widzenia problemów, w jakim zyła ...


    Nie chcę ująć nikomu (także artystom, którym, choć to niepopularna sprawa, ale jednak w PRL zyło się bajkowo - /znanym/).





    Warto rzec jakim artystom żyło się koniakowo!

    Otóż najepiej mieli komedianci, lud bawiący, potem krytycy ustroju socjalistycznego, co to za wntyl robili (Szymon Kobyliński np.) i artyści ludowi, ci przaśno, ale OK.

    Ci co myśleli, że da się pisac, mieli za swoje. I lepiej, prawie nikomu nie udało się.
    wszystkie kaczki do spluwaczki
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Alberto 8.05.2008, 7:36

    Ożesz ty. I Rodowicz też. W swoim trzypokojowym mieszkaniu na Ursynowie. * * * *Eee..., znów mnie poniosło. Tak nielzja.


    cuś wincej można usłyszeć o Rodowicz? bo mnie to bardzo interesuje...
    Euro2012? Gorze nam się stało... ale \"Dla Polski nic nie ma nie!\"
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Otis Tarda 7.05.2008, 4:22

    Widzisz przecież, że i Osiecka cierpiała!


    Cóż, urodziła Passenta płci żeńskiej. Ja nie chciałbym, nawet za mieszkanie i sałatki z bambusa.
    Wielki ptak, który wpadł do silnika. Tego przecież nie można wykluczyć.
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Dywersja 7.05.2008, 4:28
    Dziwną masz rodzinę. Pewnie z przyzwyczajenia się w te kolejki po cukier ustawiali, bo w 85 roku to już żadnych kłopotów z cukrem nie było. Nawet kartki na jesień znieśli.
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Ty2-911 też z Polski B 7.05.2008, 4:30

    Dziwną masz rodzinę. Pewnie z przyzwyczajenia się w te kolejki po cukier ustawiali, bo w 85 roku to już żadnych kłopotów z cukrem nie było. Nawet kartki na jesień znieśli.


    Bzdurki. Kłopoty z cukrem były do 89 roku.

    * * * *
    http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,36651,1855098.html
    "Bronku, do gnoju!"
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Dywersja 7.05.2008, 5:13

    Bzdurki. Kłopoty z cukrem były do 89 roku.* * * *http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,36651,1855098.html


    ,,Zakończenie



    Kartki na cukier zlikwidowano dopiero 1 listopada 1985 r. Na "wyroby czekoladopodobne" - w marcu 1988. Kartki na mięso i "kartki na kartki" dotrwały do ostatnich chwil PRL: zniesiono je w sierpniu 1989 roku.\'\'



    ---

    Pamiętam to lato dobrze, gdyż spędziłem je na obozie pionierskim w zaprzyjaźnionym kraju i doskonale pamiętam co zawoziłem na handel i co przywiozłem. A zawoziłem okulary ciemne, lusterkowe, w kształcie ,,mucha Bzyk\'\', goniłem je czechosłowackim pionierom i ich wychowawcom za bajońskie sumy rzędu 70-100 czechosłowackich koron. A przywiozłem: piwo, przyprawy i słodycze. No więc, pamiętam na 100%: cukier wtedy w Polsce był, z cukrem już nie było problemów. Dzięki temu zresztą wszyscy pędzili bimber albo przynajmniej robili wino. Nie było natomiast słodyczy, mięcha i towarów ,,jakościowych\'\', typu porządne piwo, papierosy, albo lepsza wódka, nie mówiąc już o butach, ciuchach itp...
    Odpowiedz
  • Re: Osiecka do Michnika|Ty2-911 też z Polski B 7.05.2008, 5:24

    ,,Zakończenie

    Kartki na cukier zlikwidowano dopiero 1 listopada 1985 r. Na "wyroby czekoladopodobne" - w marcu 1988. Kartki na mięso i "kartki na kartki" dotrwały do ostatnich chwil PRL: zniesiono je w sierpniu 1989 roku.\'\'

    ---
    Pamiętam to lato dobrze, gdyż spędziłem je na obozie pionierskim w zaprzyjaźnionym kraju i doskonale pamiętam ...


    W jednym miejscu był a w innych go nie było. Jak rzucili to był.



    I nie pisz "wszyscy", bo tylko znaczna mniejszość.
    "Bronku, do gnoju!"
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook