Otwarte forum dyskusyjne Frondy

"My dzieci rozwodników"

dodano: 26.05.2019, 12:19
akcje wątku: drzewko

Autor: mariaelena

"Dzięki ci Boże, że nie jestem jak ten katol"- interpretacja wg antykatoli

Ostatnio natrafiłam na blog "Ołówki we włosach", ten wpis polecam szczególnej uwadze wszystkim, dla których własne pojęcie szczęścia jest priorytetem. 

 "My, dzieci rozwodników, mamy w sercu dziurę. Czasem nie potrafimy ufać. Często czuliśmy się niechciani. Boimy się opuszczenia. Przewracamy oczami w kościołach słysząc „i nie opuszczę cię, aż do śmierci”. Mamy problemy, ze stworzeniem związków. Walczymy o relację z naszymi rodzicami. Wiemy, jak to jest, być gołębiem pocztowym pomiędzy mamą i tatą. Wiemy, jak to jest, dzielić swój czas na pół.

            My, dzieci rozwodników, wspinaliśmy się po górach złamanych obietnic. Bywaliśmy kartami przetargowymi. Krzyk to nasz drugi język. Na strychach chowamy pudełka pełne szczęśliwych, starych fotografii. Nosimy blizny dawnych lat – te widoczne i te niewidzialne. Na myśl o świętach skręca nam się żołądek. Mieszaliśmy miłość z nienawiścią. Znamy smak zawodu."
 
To tylko początek, więcej na:
 
 

  • Re: "My dzieci rozwodników"|Boski 26.05.2019, 12:25
    Ilu to katolickich rozwodników ostatnio się wspólnie doliczyliśmy?
    120 000 rocznie?
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|mariaelena 26.05.2019, 13:06

    Ilu to katolickich rozwodników ostatnio się wspólnie doliczyliśmy?
    120 000 rocznie?


    Może przeczytaj zalinkowany wpis do końca, zanim zaczniesz używać ststystyki jako cepa.
    "Dzięki ci Boże, że nie jestem jak ten katol"- interpretacja wg antykatoli
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|mariaelena 26.05.2019, 13:06

    Ilu to katolickich rozwodników ostatnio się wspólnie doliczyliśmy?
    120 000 rocznie?


    Może przeczytaj zalinkowany wpis do końca, zanim zaczniesz używać ststystyki jako cepa.
    "Dzięki ci Boże, że nie jestem jak ten katol"- interpretacja wg antykatoli
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Maj Majewski 26.05.2019, 12:30
    Są też sytuacje kiedy ojciec/ matka po rozwodzie nie jest zainteresowany/ na swoim dzieckiem i wtedy już odpada problem "podrzucanych" sobie dzieci. W tym to przypadku dziecko znajduje szczęście w nowo stworzonej rodzinie i ma i święta i potrafi ufać.
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|mariaelena 26.05.2019, 13:37

    Są też sytuacje kiedy ojciec/ matka po rozwodzie nie jest zainteresowany/ na swoim dzieckiem i wtedy już odpada problem "podrzucanych" sobie dzieci. W tym to przypadku dziecko znajduje szczęście w nowo stworzonej rodzinie i ma i święta i potrafi ufać.


    "My, dzieci rozwodników, wszyscy mamy inne historie. Słyszałam i widziałam ich wiele. Jedne bardziej okrutne. Jedne ze szczęśliwszym zakończeniem. Niektóre już prawie zapomniane. Inne zapuściły w pamięci grube korzenie. Ale ból, który czuliśmy, był podobny. Szliśmy równoległymi ścieżkami. I większość z nas przebacza. Większość przynajmniej próbuje. Bo koniec końców, to wciąż nasi rodzice."
    "Dzięki ci Boże, że nie jestem jak ten katol"- interpretacja wg antykatoli
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Adalbert1241 26.05.2019, 15:00

    "My, dzieci rozwodników, wszyscy mamy inne historie. Słyszałam i widziałam ich wiele. Jedne bardziej okrutne. Jedne ze szczęśliwszym zakończeniem. Niektóre już prawie zapomniane. Inne zapuściły w pamięci grube korzenie. Ale ból, który czuliśmy, był podobny. Szliśmy równoległymi ścieżkami. I większość z nas przebacza. Większość przynajmniej próbuje. Bo koniec końców, to ...


    Powtarzalność historii w tym przypadku praktycznie 99,999 %. Skutki - rózne, różniste z przewagą dotkliwie bolesnych.
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Adalbert1241 26.05.2019, 14:58

    Są też sytuacje kiedy ojciec/ matka po rozwodzie nie jest zainteresowany/ na swoim dzieckiem i wtedy już odpada problem "podrzucanych" sobie dzieci. W tym to przypadku dziecko znajduje szczęście w nowo stworzonej rodzinie i ma i święta i potrafi ufać.


    "znajduje szczęście"

    Tutaj to jest naturalna niemożliwością 120 procentową. Ale to zalezy od akceptowanej definicji trudnego słowa "szczęście." w odróżnienia od słowa "wygoda", "zadowolenie" "bezpieczeństwo" i paru innych .
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Maj Majewski 26.05.2019, 15:21

    "znajduje szczęście"

    Tutaj to jest naturalna niemożliwością 120 procentową. Ale to zalezy od akceptowanej definicji trudnego słowa "szczęście." w odróżnienia od słowa "wygoda", "zadowolenie" "bezpieczeństwo" i paru innych .


    Jasne bo przecież w rodzinie gdzie biologiczny ojciec alkoholik katuje to tam odnajdują prawdziwe szczęście
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Adalbert1241 26.05.2019, 15:23

    Jasne bo przecież w rodzinie gdzie biologiczny ojciec alkoholik katuje to tam odnajdują prawdziwe szczęście


    To zasada czy wyjatki grzecznie spytam? Większośc to alkoholicy?
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Maj Majewski 26.05.2019, 15:25

    To zasada czy wyjatki grzecznie spytam? Większośc to alkoholicy?


    Bywa
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Adalbert1241 26.05.2019, 15:37

    Bywa


    To że bywajet to na Mazowszu wiemy.:)))
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Maj Majewski 26.05.2019, 15:29

    To zasada czy wyjatki grzecznie spytam? Większośc to alkoholicy?


    A ty pytałeś tych dzieciaków czy są szczęśliwe skoro ci wyszľo to 120%, że nie?
    Lepiej aby pozostaľy w toksycznej rodzince ale bilogicznej bo przecież tylko taka daje gwaeancję pełni szczęścia, co nie?
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Adalbert1241 26.05.2019, 15:36

    A ty pytałeś tych dzieciaków czy są szczęśliwe skoro ci wyszľo to 120%, że nie?
    Lepiej aby pozostaľy w toksycznej rodzince ale bilogicznej bo przecież tylko taka daje gwaeancję pełni szczęścia, co nie?


    Wszystkie przypadki które znam ( a jest tego sporo) dotyczące tego zagadnienia w przedziale od małych dzieci do dorosłych dzieci dawały ten sam rezultat- głęboką rana na wiele lat a czasem do smierci.
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Adalbert1241 26.05.2019, 15:39

    Wszystkie przypadki które znam ( a jest tego sporo) dotyczące tego zagadnienia w przedziale od małych dzieci do dorosłych dzieci dawały ten sam rezultat- głęboką rana na wiele lat a czasem do smierci.


    Jasno okreslali to jako krzywdę , zło , niesprawiedliwość.
    Odpowiedz
  • Re: "My dzieci rozwodników"|Maj Majewski 26.05.2019, 18:49

    Jasno okreslali to jako krzywdę , zło , niesprawiedliwość.


    Taaaa albercik,
    Jeżeli matka zabraľa dzieci od pijaka i wyszľa za mąż ponownie za odpowiedzialnego faceta organizując dzieciom bezpieczne dzieciństwo to zapewne dzieciaki określą to jednoznacznie jako krzywdę, zło i niesprawiedliwość
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook