Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Morderstwo prawnie usankcjonowane.

dodano: 12.03.2016, 6:00
akcje wątku: drzewko

Autor: Klara (oporna uczennica Pańska)

"Czasem się czuję jak... młody Piłsudski do chłopstwa na rynku w Kielcach przemawiający! " e-mail: [email protected]

Na początku przytoczę fragmenty wywiadu rzeki, pt. "Bez znieczulenia", w którym małżeństwo ginekologów – dr med. Marzena Dębska i prof. dr hab. med. Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie wprowadzają czytelnika w arkana tajemnicy życia dziecka w fazie prenatalnej, a przy tym odsłaniają kulisy aborcji.

Od którego momentu jest człowiek?

Romuald Dębski: Od początku. Od razu jest człowiek. Nie mam żadnych wątpliwości.
Marzena Dębska: Człowiek jest wtedy, kiedy... Jest na każdym etapie. Kiedy komórka  jajowa łączy się z plemnikiem

Załóżmy, że wszystko jest dobrze, dwudziesty tydzień ciąży, płyn owodniowy nie odchodzi. Co tam się dzieje, co to dziecko robi?

M.D.: Wszystko to samo, co po urodzeniu. Kręci się, rozgląda, ssie kciuk. Często widzimy, jak drapie się po głowie czy po pupie albo łapie się za siusiaka. Dzieci robią różne miny. Często też mają czkawkę lub ziewają. Ziewają wręcz nagminnie.

M.D.: Pacjentki najchętniej by chciały „wstrzymać ciążę”  albo „zatrzymać dzidziusia”. Najlepiej „tak, żeby mu nie robić krzywdy”. Drażni mnie ta hipokryzja. Nie można przerwać ciąży, nie robiąc dziecku krzywdy.

Ile tygodni miało najmniejsze operowane przez panią dziecko?

M.D.: To był dwudziesty pierwszy tydzień ciąży. Wcześniej  niż  około dwudziestego tygodnia ciąży tych zabiegów się nie robi, bo dziecko to jest naprawdę maleństwo.

Dzidziuś jest znieczulany?

M.D.: No pewnie. To jest bardzo ważne. Najpierw cieniutką igłą wkłuwam się do pępowiny.

I co się z nim dzieje?


M.D.: Czasem chce złapać rączką igłę. Mam nawet filmiki, jak próbuje chwytać. Dziecko się rusza, kręci.

***

Komentarz Klarci - w powyższym jest mowa o dziecku w 20 tyg. życia płodowego, a inne (te nie chciane) można legalnie zabić w 24 tyg. Tym razem już bez znieczulenia, określając je "płodem".

***

Dalej jest o aborcji:

Marzena Dębska: Ja uważam, że kobiety powinny mieć możliwość znieczulenia. One bardzo cierpią. Ale urodzić dziecko muszą same, inaczej nie można. Są pacjentki, które by chciały, by dziecko po prostu zniknęło. Często słyszę pytania w rodzaju: „proszę pani, a nie możecie mnie uśpić, żebym się obudziła już bez tego „problemu”? Tłumaczymy, że tak to się robi w podziemiu aborcyjnym: usypiają, rozszerzają szyjkę macicy, wyjmują dziecko i potem się pani budzi. Tylko pozornie „bez problemu”, bo jeśli będzie pani w następnych ciążach, to pani już tych ciąż może nie donosić ze względu na uszkodzenie szyjki, Czy tego pani właściwie chce? Zwykle to tłumaczenie wystarcza.

Romuald Dębski: W szpitalu podajemy leki wywołujące skurcze. Trwa to od ośmiu do dziesięciu godzin, ale czasami też dwa dni, zależy od tego, czy to jest pierwsza ciąża, czy kolejne, czy wczesna, czy bardziej zaawansowana. Tak samo jak przy normalnym porodzie – boli brzuch, jest krwawienie, jest rozwarcie. Rodzi się dziecko i umiera. Przed samym porodem, czasami w jego trakcie albo sporadycznie zaraz po.

Marzena Dębska: Lub przeżywa, bo lekarz błędnie oszacował wiek ciążowy albo pacjentka wprowadziła do świadomie w błąd, bo bała się, że nie dostanie już zgody na zabieg. Logika nakazuje, że w tym przypadku nie powinno się podłączać dziecka do respiratora… Ale… w praktyce bywa różnie.

 

*****

 

Na portalu natemat.pl ukazał się artykuł: "Krzyk abortowanego dziecka – czyli jak prawica pisze horror o tym, co się stało w szpitalu "

Czytamy tam autorytarną wypowiedź:

 

"Te bzdury o krzyku to idiotyzm. Płuca płodu w 24 tygodniu nie są wydolne oddechowo. Nie są w stanie zapewnić normalnego oddychania. Nawet, gdybyśmy trzymali dziecko na respiratorze, to urządzenie to może podtrzymać oddech przez godzinę, dwie, ale dziecko i tak umrze – tłumaczy nam znany warszawski ginekolog Grzegorz Południewski.
(...) – Czas zgonu dziecka jest różny. Czasem umiera ono natychmiast, a czasem nie. Może się zdarzyć, że przedwczesny poród nie będzie wiązał się z natychmiastową śmiercią dziecka. Ale ono i tak absolutnie nie jest zdolne do przeżycia. Nawet przy użyciu aparatury – mówi. Od kiedy jest zdolne? – Od 28 tygodnia ciąży – pada odpowiedź. "

 

***

 

Tutaj powiem, że córka Piotra Jaskierni (Hiob) urodziła się w 24 tyg. życia płodowego i ważyła 610 gram. Zaraz po porodzie zapłakała. Została umieszczona w inkubatorze i poddana procedurom ratowania życia. Była tak maleńka, że obrączka ślubna jej taty bez trudu dała się założyć na jej nóżkę.

https://www.youtube.com/watch?v=L9N-_NGwfxE

https://www.youtube.com/watch?v=0Bo83vKUtu4

Nie tylko przeżyła, ale później rozwijała się jak każde urodzone normalnie dziecko.
Dzisiaj Wiktoria jest już młodą 26 l. kobietką.

 

***

Chyba najmłodszym wcześniakiem w Europie jest Frieda.
Dziewczynka przyszła na świat w 21 tyg. i 5 dniach ciąży. Ważyła 460 gramów:

http://www.spiegel.de/wissenschaft/medizin/nach-rekord-fruehgeburt-fuldaer-aerzte-freuen-sich-ueber-gesundes-fruehchen-a-758508.html

Tutaj Frieda skończyła już 3 latka:


http://www.welt.de/gesundheit/article125324846/21-Wochen-Fruehchen-Frieda-ist-putzmunter.html

 

Widzimy więc absurdalne prawo, zezwalające zabijać niechciane dzieci, które w innej sytuacji skutecznie się leczy/operuje, zanim jeszcze opuszczą łono mamy.

 

 

 

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook