Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita

dodano: 8.02.2019, 9:16
akcje wątku: drzewko

Autor: miś Korbiniana

+ За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +

Urodziła się w roku 1869 we wsi Olgossa w Południowym Darfurze (Sudan Pd.), około 80 km od miasteczka Nyala pod granicą z Czadem. Słusznie może kojarzyć się z Kalim i Meą z "W Pustyni i W Puszczy". Będąc bratanicą wodza należała do dobrze usytuowanej plemiennej arystokracji, ale jej plemię - Dagiu - było niestety napadane od wieków przez muzułmańskich handlarzy niewolników z północy.

 

 

W październiku 1879 roku zbierała zioła wraz z inną dziewczynką z wioski gdy Arabowie pojmali je obie i odstawili na targ niewolników skąd udało im się uciec. Podczas ucieczki zostały ponownie schwytane i sprzedane handlarzowi niewolników. Piętno kolejnych lat sprawiło, że święta miała spore luki w pamięci - nie umiała przypomnieć sobie rodziców ani swego rzeczywistego imienia. Nazywano ją "Bakhita" co znaczy "Szczęściara", bo bez względu na ciężary niewolniczej doli zawsze była pogodna i niezwykle spokojna. Tak trafiła do El Obeid w Kardofanie i do stołecznego Chartumu zmieniając właścicieli pięciokrotnie.

W pierwszym domu jako posługaczka córki arabskiego dygnitarza była traktowana dobrze aż do dnia gdy stłukła wazę należącą do panicza. Panicz biczował Bakhitę i żądał by ojciec się je pozbył. Tak trafiła do domu tureckiego oficera gdzie regularnie była batożona przez kucharki, a w wieku 13 lat z rozkazu pani domu została ponacinana nożem w 114 miejscach na ciele, a do jej ran sypano soli. Oszpecone dziecko zmieniało właścicieli aż za piątym razem zostało kupione do pracy w domu włoskiego konsula Callisto Legnaniego. Był rok 1882.

Ku swemu miłemu zaskoczeniu dziewczynka poraz pierwszy od uprowadzenia spotkała ludzi, którzy wydając jej dyspozycje nie tłukli jej pięściami, nie bili batem ani rózgami. Poraz pierwszy zaznała spokoju, a nawet chwile szczęścia, które przyćmione były jednak tęsknotą za rodziną i wioską, które utraciła bezpowrotnie.

 

Sytuacja polityczna zmusiła konsula do powrotu do Włoch. Bakhita uprosiła państwo by nie pozbywali się jej. Pomagała w wyekspediowaniu rodziny i na końcu wraz z panem Legnani i jego towarzyszem, niejakim Augusto Michieli dotarła do Genui. Dziewczynka tak spodobała się żonie Michieliego, że została jej oddana na służbę. W ich majątku Zianigo w Mirano Veneto (region Wenecja) spędziła trzy lata jako służka córki Michielich - Mimminy. Dziewczynki zaprzyjaźniły się.

Gdy pan domu zakupił hotel w sudańskim Suakinie jego żona udała się za nim nad Morze Czerwone z zamysłem, że Bakhita będzie się tam nadawać na kelnerkę. Mimmina została na ten czas powierzona zgromadzeniu sióstr kanosjanek (FdCC), które w Wenecji prowadziły szkołę prywatną z internatem przy Instytucie Katechumenów. Bakhita towarzyszyła panience by pomóc jej się ulokować i dbać o nią w pierwszych miesiącach nauki. Przez dziesięć miesięcy, gdy Mimmina była na lekcjach, Bakhita uczęszczała na katechezy gdzie szybko rozpoznała Boga Prawdziwego - "odczuwałam Jego bliskość od zawsze, od dziecka, to On dbał o mnie i pocieszał mnie w niedoli, a wtedy Go rozpoznałam" - napisze później. Gdy pani Michieli stawiła się u bram internatu doznała szoku.

Bakhita ze stanowczością powiedziała swej pani, że zamierza pozostać u ss. kanosjanek i służyć Bogu. Włoski temperament "właścicielki" pognał panią Michieli na policję i do przeoryszy klasztoru. Przeorysza, pochodząca z wpływowej rodziny weneckiej, wezwała po samego patriarchę i po gubernatora królewskiego, którzy stawili się na wezwanie zaledwie godzinę później. Zatrwożeni policjanci i jeszcze bardziej zaszokowana pani Michieli usłyszeli, że we Włoszech niewolnictwo jest zakazane i, że dziewczyna może podjąć decyzje co do własnego życia sama.

Kilka tygodni później, 9. stycznia 1890 roku przyjęła chrzest, Komunię i bierzmowanie z rąk samego patriarchy Wenecji, kard. Domenico Agostino przyjmując imiona Józefina Małgorzata Fortunata (Szczęściara!) Maria. Okazywana przez nią radość otwierała włoskie serca, wchodząc do kościoła zwykła często całować chrzcielnicę i mówić głośno do przypadkowo modlących się wiernych "Tużem się stała Bożym dzieckiem!" Najsmutniejsze serca rozjaśniały się na ten widok.

Dnia 7. grudnia 1893 roku pewna swych decyzji złożyła śluby u ss. kanosjanek a dwa lata później obłuczona przyjmując imię zakonne Józefina (wł. Giuseppina). Po odbyciu nowicjatu została podjęta przez nowego patriarchę Wenecji, kard. Sarto, późniejszego świętego papieża Piusa X, a dnia 8. grudnia 1896 roku, w wieku 27 lat, złożyła uroczyste śluby w Weronie.

Przez kolejne 50 lat swego życia św. Józefina Bakhita była zakonnicą. W 1902 przeniesiono ją do Schio na północ od Padwy gdzie pracowała jako krawcowa, kucharka, klasztorna portierka i opiekunka biedoty. Biedacy przychodzili do niej gromadnie, raz z ciekawości by obejrzeć z bliska Murzynkę, a dwa, wśród sióstr arystokratek ta była niewolnica najlepiej chyba rozumiała niedole ubóstwa. Niedługo całe Schio gadało o świętości siostry Józefiny, a ciekawość jak wygląda dla wielu grzeszników była pierwszym krokiem powrotnym do Kościoła. Św. Józefina marzyła o powrocie do Sudanu, na misje, chciała nawracać swój lud, ale jej charyzma, dobroć, szczerość i prostota języka, tak cenne podczas misji we włoskich parafiach "zniewoliły" ją na północy Włoch na zawsze.

Dopiero dnia 10. sierpnia 1927 roku złożyła śluby wieczyste w Wenecji. Niefortunnie dla jej afrykańskich planów, ukazała się jej biografia w 1930 roku. Św. Józefina z cierpliwością wygłaszała więc wykłady o Afryce, odpowiadała z miłością na najgłupsze pytania prostaczków, a za sprawą swej nieplanowanej sławy organizowała pomoc dla biedoty i zachęcała do modlitwy i udziału w sakramentach.

W latach 1936-38 ponownie była portierką w Mediolanie przy Instytucie Misyjnym. I tam ludzie pokochali ją i nie dawali chwili wytchnienia. "Madre Moretta" - tak ją nazywano - "Matka Murzynka". Wróciła do Schio gdzie spędziła całą wojnę.

W latach wojny podupadła na zdrowiu i wylądowała na wózku inwalidzkim. Ostatnie lata życia to pogłębiająca się choroba, która nie przeszkadzała jej w rozsiewaniu Bożego Miłosierdzia. W chorobie, zwłaszcza w stanach gorączkowych, wracały wspomnienia niewolniczych cierpień. Posługujące jej nowicjuszki mówiły, że nocami prosi nieraz "Poluzujcie kajdany na nogach, są takie ciężkie..."

Zmarła 8. lutego 1947 roku w wieku 78 lat. Jej ostatnie słowa brzmiały "Madonno! Madonno!" Ciało wystawiono na marach w kościele na trzy dni. Siostry były zdumione, że przez dzień i noc przychodzili żałobnicy żegnać "la nostra Madre Moretta" - naszą Matkę Murzynkę.

Dwanaście lat po jej śmierci rozpoczął się proces kanonizacyjny. Dnia 1. grudnia 1978 roku nowowybrany papież-Polak uznał heroiczność jej cnót. Beatyfikowano ją w Rzymie, wraz ze św. Józefemmarią Escrivą dnia 17. maja 1992 roku. Dnia 10. lutego 1993 roku miała miejsce rzecz wyjątkowa - św. Jan Paweł II nawiedził Sudan gdzie katedrze w Chartumie, wraz z siostrami kanosjankami przekazał relikwie świętej umieszczone w hermie wyglądającej jak popiersie Józefiny.

Dnia 1. października 2000 roku św. Jan Paweł II kanonizował św. Józefinę Bakhitę na Placu Św. Piotra w Rzymie. Jej wspomnienie przypada na datę śmierci - 8. lutego.

Św. Józefino módl się za nami, a także o nawrócenie muzułmanów i pogan!

  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|miś Korbiniana 8.02.2019, 9:18
    Tekst zniknął z mego bloga, dlatego go przypominam tutaj...
    + За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|Cyrenejczyk 8.02.2019, 9:25
    nareszcie jakiś budujący wątek na fforumku
    dzięki!
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|miś Korbiniana 8.02.2019, 9:33

    nareszcie jakiś budujący wątek na fforumku
    dzięki!


    Na mym frondowym Blogu pozostał tylko tytuł i zdjęcie. Mam wrażenie, że hagiografia świętej została ocenzurowana w związku z modnymi ostatnio "naszymi braćmi" muzułmanami. Przykro mi, na szczęście swoje artykuły mam skopiowane...
    + За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|spring 8.02.2019, 9:41

    Na mym frondowym Blogu pozostał tylko tytuł i zdjęcie. Mam wrażenie, że hagiografia świętej została ocenzurowana w związku z modnymi ostatnio "naszymi braćmi" muzułmanami. Przykro mi, na szczęście swoje artykuły mam skopiowane...


    To nie z powodu cenzury, ale problemów z blogiem. Mojego wpisu też długo nie było, kilka dni temu wrócił. Ale niektórych otwieranych przeze mnie wpisów nadal jeszcze nie ma.
    http://www.fronda.pl/a/pomodl-sie-dzis-do-matki-bozej-rozwiazujacej-wezly,40912.html
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|miś Korbiniana 8.02.2019, 17:02

    To nie z powodu cenzury, ale problemów z blogiem. Mojego wpisu też długo nie było, kilka dni temu wrócił. Ale niektórych otwieranych przeze mnie wpisów nadal jeszcze nie ma.


    Ech, niedługo będzie dziesięciolecie wersji Beta i rozwałki FF.

    Chyba tylko święci nam pozostali! ;-)
    + За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|Adalbert1241 8.02.2019, 9:40
    Witaj Misiu. Dzięki za tekst!
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|cham 8.02.2019, 9:52

    Witaj Misiu. Dzięki za tekst!


    Kujawy, równoległy świat polityczny.
    Czy w Raju można było złamać nogę ?
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|Teofila (w podróży) 8.02.2019, 10:49
    :)

    +

    Św. Józefino, módl się za nami.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|Ola 8.02.2019, 13:06
    A tutaj film o św Bakhicie:
    https://www.cda.pl/video/591033b9
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|miś Korbiniana 8.02.2019, 17:04

    A tutaj film o św Bakhicie:
    https://www.cda.pl/video/591033b9


    :-) Dzięki! Choć niewielką mam wiarę w produkcje RAI. :-D
    + За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|Ligure 8.02.2019, 17:06

    :-) Dzięki! Choć niewielką mam wiarę w produkcje RAI. :-D


    Zawsze pozostaje TVP :D
    Będziemy działać wspólnie na rzecz naszej odnowy, narodzin wspólnego luksusu, przyszłych splendorów i Powszechnej Republiki.
    Odpowiedz
  • Re: Matka Murzynka, Szczęściara, św. Józefina Bakhita|miś Korbiniana 8.02.2019, 17:14

    Zawsze pozostaje TVP :D


    Nie, dziękuję. :-D
    + За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook