Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Krótka pamięć

dodano: 7.12.2004, 9:53
akcje wątku: drzewko

Niedawno, 9 listopada, minęła kolejna rocznica Nocy Kryształowej. Wydarzenie owo traktowane jest jako symboliczny początek nazistowskiego ludobójstwa wobec Żydów, choć oczywiście hitlerowcy swój plan zaczęli realizować wcześniej. W kolejne jej rocznice obchodzi się międzynarodowy dzień walki z rasizmem i antysemityzmem.

Choć ideologię „antyfaszyzmu” uważam za bzdurną, służącą albo robieniu karier przez miernoty, albo cwaniackiemu napiętnowaniu przeciwników politycznych (łatka „faszyzmu” czy „antysemityzmu” jest jak pocałunek śmierci), to rocznicę Nocy Kryształowej postrzegam jako godną celebrowania. Co więcej, zachęcam konserwatystów, by i oni poważnie potraktowali ten moment w kalendarzu – czym innym jest niechęć wobec „politycznej poprawności”, czym innym natomiast uczczenie pamięci realnych ofiar zbrodniczego systemu. Tego samego, który niespełna rok po Kristallnacht rozpoczął mordowanie polskich Żydów i samych Polaków...

Środowiska konserwatywne nie mają powodu, aby traktować rocznice Nocy Kryształowej jako coś, co „należy” do lewaków i zawodowych antyfaszystów. Konserwatyzm ufundowany na chrześcijaństwie sprzeciwiał się nazizmowi od początku, niektóre jego zbrodnicze pomysły krytykując znacznie mocniej niż czynili to ideolodzy „postępu” (tak było choćby z eugeniką, przeciw której niemieccy chrześcijanie protestowali wcześniej i silniej niż lewica czy liberałowie).

Choć część niemieckich konserwatystów dała się uwieść Hitlerowi, to skala tego zjawiska nie była bynajmniej większa niż w przypadku przechodzenia mas członkowskich Komunistycznej Partii Niemiec do NSDAP. W przypadku polskich konserwatystów ten problem w ogóle nie istnieje – nie ma u nas tradycji popierania nazistów, jest natomiast piękna karta oporu wobec nich. Rocznica Nocy Kryształowej jest więc właściwym momentem, by środowiska konserwatywne manifestowały potępienie absurdalnych teorii rasistowskich i ich skutków.

Środowiskom lewackim jest zresztą na rękę rezerwa konserwatystów wobec krytyki nazizmu. Łatwo zrozumieć, że normalnych ludzi mdli już od tego produkowanego taśmowo bełkotu o „rasizmie”, „faszyzmie”, „antysemityzmie”, „nazizmie”, „nacjonalizmie”, „szowinizmie”, „ksenofobii” itp., zwłaszcza gdy kilku dyspozycyjnych sukinsynów wrzuca do jednego worka niechęć wobec szydzenia z tradycji kulturowych oraz wysyłanie Żydów do komór gazowych. Ale oddanie lewako-liberałom tego pola ułatwia im atakowanie środowisk konserwatywnych i doprawianie im gęby „cichych sojuszników” faszyzmu – „a widzicie, rocznica Nocy Kryształowej im nie w smak, od konserwatyzmu i patriotyzmu tylko krok do faszyzmu i ludobójstwa”.

Jednak nie tylko o moralny szantaż i obronę przed nim tu chodzi. Tak się bowiem składa, że w Polsce lewo-liberalny monopol na antyfaszyzm jest cokolwiek niesmaczny. Ci sami ludzie, którzy ochoczo szermują oskarżaniem konserwatystów o antysemityzm, nabierają wody w usta, gdy trzeba przyjrzeć się własnej przeszłości i powiązaniom. To nie konserwatyści sformowali Gwardię Ludową, która – jak wykazał niedawno Piotr Gontarczyk – nie stroniła od mordowania Żydów. To nie konserwatyści założyli PZPR, która rozpętała w 1968 r. brutalną kampanię antysemicką, w efekcie której opuściło nasz kraj, wedle różnych szacunków, 12-20 tys. Żydów (wbrew niemądremu mitowi „żydokomuny”, w znakomitej większości byli to ludzie mocno zasymilowani i identyfikujący się z kulturą polską, nijak też nie mogący prowadzić przeciw Polsce działalności szkodliwej). W „bratniej” NRD to nie prawica, lecz komuniści – co niedawno wyszło na jaw – najzwyczajniej w świecie trzymali pod kloszem przez całe powojenne lata kilkadziesiąt tysięcy dawnych „bojowników” NSDAP, SS i Gestapo, zapewniając im bardzo miękkie lądowanie po klęsce hitlerowskiej Rzeszy.

Mimo to tyrady przeciwko „antysemickiej prawicy” zamieszcza dziennik „Trybuna”, będący w prostej linii kontynuacją „Trybuny Ludu”, założonej za pieniądze co prawda niezbyt wiadomego pochodzenia, ale związane z nieboszczką PZPR i jej spadkobierczynią w postaci SLD. Mimo to laurki na cześć Gwardii Ludowej zamieszcza OPZZ-owski „Nowy Tygodnik Popularny”, który pisze: „Nasze łamy nadal będą służyć tej słusznej sprawie” – czyli obronie „dobrego imienia” typów z GL. Mimo to gazetki skrajnej lewicy i debaty o „wartościach lewicowo-humanistycznych” sponsoruje Fundacja im. Róży Luksemburg. Jest ona związana z niemiecką postkomunistyczną partią PDS, będącą „betonową” kontynuacją dawnej enerdowskiej monopartii SED (Fundacja na swojej stronie internetowej pisze: „Na czwartym zjeździe w Magdeburgu została [Fundacja] uznana przez PDS za bliską jej fundację zajmującą się politycznym kształceniem”). To swoją drogą groteskowy układ nie tylko ze względu na nazistowskie wątki – polscy lewicowcy, którzy m.in. bronią „praw gejów”, biorą forsę od kolegów Honeckera, znanego z takich restrykcji wobec homoseksualistów, przy których nawet najbardziej „ostre” pomysły polskiej współczesnej prawicy są liberalne.

Z kolei o „polskim antysemityzmie” z wyżyn liberalnego rozumu grzmią często ci, którzy na czystce z 1968 r. wyłącznie zyskali, zajmując miejsce zwolnione przez wygnanych Żydów w urzędach, na uniwersytetach, w sektorze rozrywkowym itp. Szkoda tylko, że w partii, która zorganizowała ową czystkę, wielu z nich pozostało przynajmniej do 1981 r., czyli przez kolejnych długich 13 lat, a ci, którzy ją opuścili, rzadko kiedy rezygnowali z urządzenia się w systemie – wiadomo, każdy ma żonę i dzieci, każdy chce „żyć godnie”...

Dziwne, że złotoustym szermierzom „antyfaszyzmu” nie śmierdzą pieniądze z podejrzanych źródeł. Dziwne, że wtedy, gdy antysemityzm faktycznie szalał, nie walczyli z nim tak odważnie, jak obecnie potępiają wybryki nastoletnich nazi-skinów czy zidiociałych liderów pięcioosobowych partyjek. Stefan Kisielewski pisał w swych dziennikach w apogeum marcowej czystki: „Żydzi-Polacy zmuszani do wyjazdu, to naprawdę haniebne. Bo kto jest bardziej znany, to się jakoś obroni, natomiast ludzie »bez nazwisk« nie dają rady, nieuchwytna atmosfera antysemicka podgryza im nerwy i nie wytrzymują”. Czy aby na pewno dzisiejsi „antyfaszyści” pisali wówczas w podobnym duchu? A czy Erich Honecker całkiem szczerze wykrzykiwał „nie wieder!” pod adresem nazizmu, wiedząc, ilu byłych nazistów przygarnęła jego partia?

Remigiusz Okraska

  • Re: Krótka pamięć|former consumer 7.12.2004, 10:52
    Właśnie - teza artykułu jest jedynie słuszna i zgodna z linią oraz dobrze czyni na odcinku. Mówię to bez ironii. Pozostaje jednakowoż kwestia w jakiej formie i jakimi środkami środowiska konserwatywne mają akcentować wspomniany w artykule problem. Czy w takiej formie jaka zaistniała w niedawnej złotoustej wypowiedzi europosła PiS M.Kamińskiego, która cudownie wpisuje się w estetykę odpowiedzialności zbiorowej, wskazywania paluchem na funkcjonujący w świadomości powszechnej stereotyp -chociaż jest on przecież zwykłym pomówieniem, czy też może w jakiejś innej formie - mniej zaangażowanej emocjonalnie, bardziej merytorycznej ale za to bardziej szczerej w intencjach. Prawdę mówiąc nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie tylko forma świętowania 9 listopada została zawłaszczona przez lewicę, ale i język, którym się owa kwestię opisuje. To właśnie powoduje podstawową trudność dla konserwatysty w sformułowaniu swojego wparcia dla rzeczonych obchodów, tudzież przyjęcia określonej formy dla tegoż poparcia. Jak Wy to widzicie?
    Odpowiedz
  • Re: Krótka pamięć|Dostatni 7.12.2004, 11:53
    forma świętowania 9 listopada została zawłaszczona przez lewicę, ale i język, którym się owa kwestię opisuje. To właśnie powoduje podstawową trudność dla konserwatysty w sformułowaniu swojego wparcia dla rzeczonych obchodów

    ----------------------

    Może np. tak:

    "Noc Kryształowa to KOLEJNY, szczególnie jaskrawy, bo JAWNY, przejaw praktycznie realizowanego narodowego SOCJALIZMU, który NIEPOWSTRZYMYWANY rozwijał się KONSEKWENTNIE w kierunku dalszych ludobójczych praktyk, jak EUTANAZJA, zagłada Żydów, Cyganów i NARODÓW SŁOWIAŃSKICH, aż doprowadził do ostatecznej klęski również jego twórców."
    trzy miesiące - nie więcej (chyba, że jest Palikot z kasą)
    Odpowiedz
  • Re: Krótka pamięć|Zaranek 8.12.2004, 1:58
    Odbieram ów felieton, jako w zasadzie słuszny głos w zupełnie beznadziejnej i przegranej sprawie. A beznadziejnej i przegranej, bo dotyczącej kwestii zafałszowanych i zawłaszczonych przez jedynie słuszne poglądy. Jak ma być usłyszany głos konserwatysty, skoro chór ma śpiewać jednym głosem i na jedną melodię? Zresztą niektóre zwrotki znajdują się pod ochroną prawa karnego. Po co przyłączać się do tego chóru? Żeby nie narażać się na zarzuty? Żeby afirmować mit założycielski powojennej liberalnej demokracji? Licytować się kto lepszy i bardziej wrażliwy? Chyba nie ma sensu. Ponadto wydaje mi się, co podnosili już inni dyskutanci, że nie ma powodu do specjalnego wyróżniania rasizmu antysemickiego. Każdy zbrodniczy rasizm jest godny potępienia.



    Zdecydowanie nie zgadzam się natomiast z marginesowym stwierdzeniem Autora o "micie żydokomuny". Toż to był fakt, a nie żaden mit. W ruchu komunistycznym, a szczególnie w środkowej i wschodniej Europie dominowali Żydzi. Nie zmienią tego żadne zaklęcia. Tak po prostu było, ale przecież nikt rozsądny nie oskarży całej społeczności żydowskiej o komunizowanie. Odmiennie interpretuję także wydarzenia marcowe 1968.



    Odpowiedz
  • Re: Krótka pamięć|pijany :) 26.06.2007, 5:29
    V
    Odpowiedz
  • Re: Krótka pamięć|15771 31.03.2009, 12:43
    jak się masz?
    Odpowiedz
  • Re: Krótka pamięć|Komentarz tygodnia 29.06.2009, 8:32
    O żydach też się kiedyś pisało....
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook