reklama

Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?

dodano: 27.01.2010, 8:14
akcje wątku: drzewko

Autor: Kfiatuszka

"ty brzydki snobie trydencki!" -Tomek Torquemada

Przed chwila był u mnie ksiądz z kolędą.

Tematyka rozmów krążyła wokół:
- pogody
- mojego psa
- polowań
- obrazu, który wisi na ścianie
- podróży
- paru innych przypadkowych tematów

W gruncie rzeczy oprócz kolędy, modlitwy i pokropieniu wodą święconą, to nie było nic o Bogu, wierze, ani nawet o życiu parafialnym.

Księża jakoś nigdy nie zaczynają takich tematów (w zeszłym roku ja zaczęłam - pytając x.Proboszcza kiedy zdejmie obraz JP2 z bocznego ołtarza, a później zeszło na to, że nie chodzę w niedziele do naszego kościoła, tylko na Msze Trydenckie. I mam wrażenie, że od tego czasu x.Proboszcz lubi mnie troszkę mniej :P)

I w gruncie rzeczy tak jest co roku.
Zawsze myślałam, że kolęda to nie tylko sprawdzenie listy obecności i odchaczenie domowników w kartotece, ale okazja dla księży, by dowiedzieć się od parafian jakie mają refleksje na temat naszej wspólnoty parafialnej, oczekiwania, prośby, wątpliwości itd.
Ja zwykle w takich razach idę po prostu do kościoła, coby pogadać z duszpasterzami, ale przecie nie wszyscy tak robią.
Wszak dla przeciętnego parafianina, który z różnych względów nie zbierze się i nie pójdzie do księdza - jest to jedyna taka okazja w roku.

Zastanawia mnie czy taka kolęda ma sens duszpasterski(do sprawdzenia listy obecności można było wysłać zwykłych ankieterów). Wiem, że niektórzy cieszą się, że kapłan w jakiś sposób o nich pamięta, odwiedza ich, pobłogosławi dom - jednak dla większości rodzin kolęda to tylko tradycja, bez wymiaru duszpasterskiego.

A może to, że ksiądz nie zaczyna pierwszy tematów dotyczących życia religijnego, nie wynika z obawy, że ludzie "wystraszą się", iż "ksiądz ich wypytuje o prywatne sprawy dotczące wiary" i woli poruszać tematy neutralne, produkujące sympatyczną atmosferę. I lepiej dla "świętego spokoju" nie poruszać drażliwych tematów...

  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Lipowska rozwiń28.01.2010, 10:39
    To było w sobotę. Wizyty zaczynają się od 15.00, ale ponieważ mieszkam w trzeciej klatce, zawsze spodziewamy się księdza koło 18.00. Tak było i jest do tej pory. Bez pośpiechu zjedliśmy obiad, mąż po delegacji (i obiedzie) zległ rozmemłany w sypialni, dzieci poszły do sąsiadów, a ja przygotowałam stół i wsadziłam głowę pod kran, żeby jakoś wyglądać. Dzwonek. Czego oni chcą, myślę sobie. Ledwo wyszli już czegoś potrzebują. Nawet nie narzuciłam ręcznika na głowę, bo szkoda mi było go niepotrzebnie moczyć. To przecież trzy kroki, no razem sześć tam i z powrotem. Schylona otwieram i widzę coś, czego nie oczekiwałam. Chyba sutanna? Podnoszę głowę, no tak, ksiądz, ale dlaczego o tej porze! W głowie mi się mąci, zamknąć przed nosem czy wpuścić? Wachluję drzwiami. Budzić męża? Iść po dzieci? Coś bełkoczę na temat terminów. Wpuściłam. Ksiądz się wytłumaczył, że dziś wyjątkowo jest ich dwóch, więc przyszedł równo o 15.00. Nic nie pamiętam jak to się odbyło, bo woda spływała mi ciurkiem po plecach. Nieskładnie się tłumaczyłam, a ksiądz miłosiernie mnie pocieszał, że piękno leży gdzie indziej. Bóg mu zapłać.

    I mam traumę do dziś.
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Rycho. rozwiń28.01.2010, 11:11

    To było w sobotę. Wizyty zaczynają się od 15.00, ale ponieważ mieszkam w trzeciej klatce, zawsze spodziewamy się księdza koło 18.00. Tak było i jest do tej pory. Bez pośpiechu zjedliśmy obiad, mąż po delegacji (i obiedzie) zległ rozmemłany w sypialni, dzieci poszły do sąsiadów, a ja przygotowałam ...


    A u mnie się martwił, że nas rzadko na mszy widzi. Jak powiedzieliśmy, że jeździmy na KRR wyraźnie się ożywił i wyskoczył z rewelacją, że chciałby w parafii wprowadzić, tylko się obawiał czy będzie miał dla kogo odprawiać.
    Nie lubię tęczy.
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|maltizzy rozwiń28.01.2010, 11:34
    To ja opisze moja kolede na Malcie. Sprzed 2 lat. W kwietniu (bo u nich koleda jest po Swietach Wielkanocnych).



    Zaczelo sie od tego, ze informacje o koledzie znalazlam w skrzynce na listy. Z dniem i przyblizona godzina, i z informacja, ktory ksiadz przyjdzie (tzn. bylo napisane albo proboszcz, albo wikariusz i nazwiska). Bardzo praktyczne, zwlaszcza, ze A. Nie bylo mnie przez 10 dni, B. Jak tam jestem, to raczej nie chodze do mojego kosciola parafialnego, tylko do Valletty jezdze, C. I tak nie rozumiem ogloszen duszpasterskich :)



    Potem zadzwonilam do wlascicielki mojego mieszkania, bo tu ma ksiadz po koledzie przyjsc, a ja taka nieprzygotowana - ani bialego obrusa, ani krucyfiksu, ani swieczek, ani tym bardziej kropidla. Pani mnie uspokoila, powiedziala, ze nic nie trzeba szykowac, ze ksiadz przychodzi z wlasnym wyposazeniem. No dobrze. Zaczelam wygladac ministrantow i zastanawiac sie, czy maja jakas standardowa piesn na wejscie, tak jak u nas jest to "Przybiezeli do Betlejem"..



    Ministranci jednak nie przyszli. Przyszedl pan w cywilu i nic nie zaspiewal, tylko spytal, czy przyjme ksiedza, a gdy ochoczo przytaknelam, dal mi do reki pusty egzemplarz karty z kartoteki parafialnej, ktora wypelnilam i dalej czekalam na ksiedza.



    Przyszedl ksiadz, bez ministrantow, bez sutanny, bez komzy, bez...koloratki, za to w rozpietym kolnierzyku, marynarce, na klapie ktorej przypiety byl maly krzyzyk, z kartoteka pod pacha i kropidlem w reku (ale nie takim kropidlem w ksztalcie miotelki do kropienia mieszkan, tylko takim metalowym, do poswiecenia trumny).



    Tia.



    Wszedl i juz chyba od sasiadow wiedzial, ze jestem Polka, bo oznajmil to na progu, zaprosilam go do pokoju i..nie, nie pomodlil sie, tylko usiadl do stolu i zaczelismy rozmawiac. W sumie b.sympatyczny, w moim wieku, zdziwil sie, ze widzi kogos z tego pokolenia, kto do kosciola chodzi (bo to na Malcie jest nietypowe), porozmawialismy troche o Polsce, o moim stypendium, o tym, jaka fajna jest EU (on) i o tym, jaka niefajna jest EU (ja), o tym, ile dobrego dokonalo sie za pontyfikatu JP2 (on) i o tym, jak wiele rzeczy w Kosciele nabralo bardzo plytkiego, powierzchownego charakteru za pontyfikatu JP2 (ja), troszke zdan wymienilismy na temat szkodliwosci aggiornamento, pozniej zeszlo na moj ulubiony temat Mszy sw. w Klasycznym Rycie Rzymskim (znow troche sie zdziwil), na temat razacych brakow w edukacji historyczno-religijnej katolikow (tu sie zgodzilismy w 100%) i wreszcie spytalam, czy moge zadac mu osobiste pytanie. Zgodzil sie.



    Ja: Dlaczego Ksiadz przyszedl ubrany w ten sposob?

    Ksiadz (zmieszany): bo proboszcz nie pozwala mi chodzic po koledzie w sutannie

    Ja: Dlaczego?

    Ksiadz: Bo twierdzi, ze to jest popisywanie sie i ze mamy chodzic do ludzi ubrani po cywilnemu - i dodal - ja nie mam nic przeciwko sutannie, ale proboszcz sie nie zgadza i musze mu byc posluszny. Zakladam sutanne tylko w Wielki Piatek (!!!!!!!!), a na co dzien wisi ona na gwozdziu u mnie w pokoju.

    Ja: Rozumiem obowiazek posluszenstwa, ale proboszcz tez wykazuje nieposluszenstwo wobec swoich wladz

    Ksiadz: No tak, ale nic nie mozna zrobic.

    Ja: A jesli Ksiadz jest proszony do domu do chorego z Panem Jezusem, to jak Ksiadz sie ubiera?

    Ksiadz: Tak samo jak teraz, tylko bym koloratke moze zalozyl...



    Zgroza...



    Ksiadz nie zrazil sie moimi bezczelnymi uwagami (wypowiadanymi badz co badz w duchu chrzescijanskiej milosci) swojej nowej polskiej parafianki i stwierdzil, ze przyjemnie mu sie rozmawia i zostawil mi swoje nr telefonu, gdybym czegos potrzebowala.



    Przedtem jeszcze odmowilismy wspolnie Pater Noster po lacinie, zmowil modlitwe i poswiecil tym trumiennym kropidlem moje nowe mieszkanie.
    If you don't behave as you believe, you will end by believing as you behave. --Abp. Fulton J. Sheen
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|tabula rasa rozwiń28.01.2010, 11:49

    To ja opisze moja kolede na Malcie. Sprzed 2 lat. W kwietniu (bo u nich koleda jest po Swietach Wielkanocnych).

    Zaczelo sie od tego, ze informacje o koledzie znalazlam w skrzynce na listy. Z dniem i przyblizona godzina, i z informacja, ktory ksiadz przyjdzie (tzn. bylo napisane albo proboszcz, albo ...


    o tym, jaka fajna jest EU (on) i o tym, jaka niefajna jest EU (ja), o tym, ile dobrego dokonalo sie za pontyfikatu JP2 (on) i o tym, jak wiele rzeczy w Kosciele nabralo bardzo plytkiego, powierzchownego charakteru za pontyfikatu JP2 (ja)



    Zero miłości :)
    Tb 4,3
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|maltizzy rozwiń28.01.2010, 12:19

    o tym, jaka fajna jest EU (on) i o tym, jaka niefajna jest EU (ja), o tym, ile dobrego dokonalo sie za pontyfikatu JP2 (on) i o tym, jak wiele rzeczy w Kosciele nabralo bardzo plytkiego, powierzchownego charakteru za pontyfikatu JP2 (ja)

    Zero miłości :)


    Przepraszam ;)
    If you don't behave as you believe, you will end by believing as you behave. --Abp. Fulton J. Sheen
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|tabula rasa rozwiń28.01.2010, 12:25

    Przepraszam ;)


    Ale ten Pater noster dowodzi, że nawet parę minut w oparach dziwnego ducha może być nad wyraz skuteczny :)
    Tb 4,3
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Krzych K rozwiń29.01.2010, 10:48

    To ja opisze moja kolede na Malcie. Sprzed 2 lat. W kwietniu (bo u nich koleda jest po Swietach Wielkanocnych).

    Zaczelo sie od tego, ze informacje o koledzie znalazlam w skrzynce na listy. Z dniem i przyblizona godzina, i z informacja, ktory ksiadz przyjdzie (tzn. bylo napisane albo proboszcz, albo ...


    Ciekawe, że mało Maltańczyków chodzi do kościoła. Na tej niedużej wyspie można jednak znaleźć miejsca gdzie jest inaczej. Na Malcie można wyróżnić obszary o różnej religijności. W końcu na 400 tys. mieszkańców jest tam ponad 360 kościołów. Jeden na 1100 osób. Chyba w stolicy jest nawet jedna świątynia na 400 osób. Ale to według relacji znajomego, który był tam niedawno.
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|. rozwiń2.08.2013, 14:50

    Ciekawe, że mało Maltańczyków chodzi do kościoła. Na tej niedużej wyspie można jednak znaleźć miejsca gdzie jest inaczej. Na Malcie można wyróżnić obszary o różnej religijności. W końcu na 400 tys. mieszkańców jest tam ponad 360 kościołów. Jeden na 1100 osób. Chyba w stolicy jest nawet jedna świątynia na 400 ...



    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Ziri Gładkokatolicka rozwiń28.01.2010, 12:30
    Kolęda w tym roku była zbyt krótka, by nazwać ją wizytą, a już w ogóle użyć określenie "wizyta duszpasterska" na określenie tego zjawiska, to jakby nazwać kozi ogon waltornią. Spisywanie wodomierzy dłużej trwa i ma bardziej wymierne owoce.
    Et signum magnum paruit in caelo; Mulier amicta sole et luna sub pedibus eius et in capite eius corona stellarum duodeium. Apocalypsis Johannis.
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Tersytes rozwiń28.01.2010, 7:49

    Kolęda w tym roku była zbyt krótka, by nazwać ją wizytą, a już w ogóle użyć określenie "wizyta duszpasterska" na określenie tego zjawiska, to jakby nazwać kozi ogon waltornią. Spisywanie wodomierzy dłużej trwa i ma bardziej wymierne owoce.


    ale zenek z wodociągów nie pobłogosławi Ci mieszkania:P
    Firma "Ciężkie czasy" oferuje swoje usługi. Profesjonalnie wzdychamy i rozkładamy ręce
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Ziri Gładkokatolicka rozwiń28.01.2010, 10:53

    ale zenek z wodociągów nie pobłogosławi Ci mieszkania:P


    To prawda. Ale spędza w tym mieszkaniu więcej czasu.
    Et signum magnum paruit in caelo; Mulier amicta sole et luna sub pedibus eius et in capite eius corona stellarum duodeium. Apocalypsis Johannis.
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Kfiatuszka rozwiń28.01.2010, 12:50
    Sprostowanie



    Mój wątek nie jest atakiem na księży, nie oskarżam ich o lenistwo, gnuśność czy brak zainteresowania moją osobą. Nie uważam też, że jestem mądrzejsza od księdza.



    Nie mam wygórowanych oczekiwań odnośnie kolędy w moim domu, cieszę się iż ksiądz błogosławi dom i się z nami modli.



    Po prostu zastanawia mnie czy siedzenie i gadanie o niczym nie mija się z celem wizyty duszpasterskiej.
    "ty brzydki snobie trydencki!" -Tomek Torquemada
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Mr.Spock rozwiń28.01.2010, 4:13

    Sprostowanie

    Mój wątek nie jest atakiem na księży, nie oskarżam ich o lenistwo, gnuśność czy brak zainteresowania moją osobą. Nie uważam też, że jestem mądrzejsza od księdza.

    Nie mam wygórowanych oczekiwań odnośnie kolędy w moim domu, cieszę się iż ksiądz błogosławi dom i się z nami modli.

    Po prostu zastanawia ...


    Trzeba odpowiednio zagaić przed pobraniem koperty ;-)
    Interesujące...
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|Erro rozwiń28.01.2010, 4:15

    Sprostowanie

    Mój wątek nie jest atakiem na księży, nie oskarżam ich o lenistwo, gnuśność czy brak zainteresowania moją osobą. Nie uważam też, że jestem mądrzejsza od księdza.

    Nie mam wygórowanych oczekiwań odnośnie kolędy w moim domu, cieszę się iż ksiądz błogosławi dom i się z nami modli.

    Po prostu zastanawia ...


    Troszku się mija.
    Przystanek: Fight Club.
    Odpowiedz
  • Re: Jak powinny wyglądać odwiedziny duszpasterskie?|mak rozwiń29.01.2010, 3:05
    A u mnie było całkiem ok. Ksiądz nawet się rozgadał o sytuacji w parafii, choć był lekko zgorzkniały.



    Swoją drogą robienie przez koleżankę problemu z portretu zmarłego papieża w kościele to coś jak pisanie przez biskupów listu dot. kultury języka.
    uwaga drastyczne! http://www.abortioninstruments.com/
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

reklama

Nowy użytkownik:

Wypełnij wszystkie pola: