Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Dla tych, którzy pragną "ewangelizować"!

dodano: 13.06.2018, 0:15
akcje wątku: drzewko

"Ci, co „błąkają się w ciemnościach islamizmu”, ci wnieśli niebagatelny wkład w rozwój chrześcijańskiej wspólnoty.

A jakże wielostronny!

Od architektury obronnej (świeckiej i sakralnej), poprzez martyrologię, aż po kalendarz liturgiczny. Ileż to zapału – właśnie oni – obudzili w chrześcijanach, by wspomnieć chociażby wielkie poruszenie dusz w Clermont jesienią 1095 roku.Iluż świętych przyczynili Kościołowi – by nie szukając daleko przywołać dokonaną przed pięciu laty przez papieża Franciszka kanonizację ośmiuset męczenników z Otranto. Ileż świąt zaistniało w Kościele za ich sprawą – ot, chociażby Matki Bożej Różańcowej (po zwycięstwie pod Lepanto), Najświętszego Imienia Maryi (po wiktorii wiedeńskiej) czy Przemienienia Pańskiego (po odsieczy Belgradu).

Jakże więc teraz, po tym wszystkim pozostawić ich własnemu losowi?

Zwłaszcza dziś, gdy po raz pierwszy w historii naszych obopólnych relacji przybywają nie w karnych janczarskich lub mameluckich szeregach, nie w szarżach spahii, nie w żądnych jasyru łupieżczych czambułach, lecz jako bezładna, wciąż jeszcze w znacznej mierze zdezorientowana masa. I co więcej, po raz pierwszy od czternastu bez mała stuleci nie krążą po peryferiach świata chrześcijańskiego, ale mocno tkwią w samym jego sercu: na San Pietro, wokół Saint-Denis,  w Santiago de Compostela…

Czyż to nie wielkie wyzwanie dla Kościoła trzeciego tysiąclecia? Z pewnością największe od narodzenia Mahometa.Co tam zresztą wyzwanie – to przecież dar Opatrzności. Najwspanialszy, jaki można sobie wyobrazić.

Oto bowiem Pan – mówiąc językiem Starego Testamentu – „wydaje w nasze ręce” miliony dusz, które nie znają Ewangelii, abyśmy je przywiedli „do przystani prawdy”; abyśmy im pokazali jedynego prawdziwego Boga; abyśmy je – zgodnie z Jezusowym nakazem – nauczali jedynej prawdziwej wiary, „udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Mt 28, 19); ażeby jak najliczniejsze narody – nawet te, których nie było na świecie, gdy „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14): Syryjczycy, Irakijczycy i Nigeryjczycy, i mieszkańcy Gwinei, Gambii oraz Erytrei, Pakistanu i Bangladeszu, Maroka oraz Sudanu, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Algierii, i przybysze z Wybrzeża Kości Słoniowej, sunnici oraz szyici, Afgańczycy i Arabowie – „słyszeli nas głoszących w ich językach wielkie dzieła Boże” (Dz 2, 11).

Dawno już – bo od pierwszych wieków chrześcijaństwa – Kościół nie stał przed tak ogromną szansą ewangelizacyjną. Dziś watykańscy planiści powinni w pocie czoła opracowywać bezprecedensową strategię działania, a poszczególne konferencje episkopatów – zwłaszcza Niemiec i Francji, Belgii i Włoch – powinny się prześcigać w pomysłach na jak najskuteczniejsze wdrożenie kampanii misyjnej na niespotykaną dotąd skalę. Zachodnie duchowieństwo powinno płonąć z zachwytu – nigdy wszak nie było tak łatwo zostać misjonarzem. I to na wysuniętej placówce. Dziś można nim być nie ruszając się z własnego miejsca zamieszkania. W wielu krajach Zachodu wystarczy po prostu wyjść z domu, aby się znaleźć – najzupełniej dosłownie – in partibus infidelium: w samym środku terytorium niewiernych.

Zatem: „żniwo wielkie” (Łk 10, 2), a ryby wprost same wychodzą z morza na brzeg – tylko je łowić. Niestety jednak, w środowisku współczesnych „rybaków ludzi” (Mt 4, 19) trudno zaobserwować wzmożony ruch w tej materii. I nic dziwnego: lex orandi, lex credendi – jak się modlisz, tak wierzysz. A jak wierzysz, tak działasz. Czyli lex orandi, lex faciendi – skoro wyrzucono z publicznej modlitwy Kościoła tych, „którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa”, jakże się spodziewać działań na rzecz ich oświecenia światłem Prawdy?

Dziś nie trzeba wyjeżdżać na dalekie wyspy. Dziś nie trzeba podejmować związanego zawsze z pracą misyjną wysiłku fizycznego, finansowego czy organizacyjnego. Dziś „potrzeba mało albo tylko jednego” (Łk 10, 42)".

https://www.pch24.pl/wykluczeni-z-serca-jezusowego,60795,i.html

Może to dlatego Franciszek wciąż namawia do sprowadzania nachodźców?

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook