Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01

dodano: 27.07.2017, 14:04
akcje wątku: drzewko

Autor: Metal z Huty

And lost among the subway crowds I try to catch your eye – napisał Leonard Cohen — Zgubiony w tłumie wielkich miast twój wzrok próbuję schwytać – przetłumaczył Maciej Zembaty

Pisz tutaj.

 

  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Maj Majewski 27.07.2017, 14:05
    Dzięki
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Maj Majewski 27.07.2017, 14:08
    Pytam o to w kontekście objawień fatimskich bo przecież tam dzieci są namawiane do przyjmowania na siebie cierpień wynagradzających Bogu.
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Duinne 27.07.2017, 14:20

    Pytam o to w kontekście objawień fatimskich bo przecież tam dzieci są namawiane do przyjmowania na siebie cierpień wynagradzających Bogu.


    Bog, ktoremu cierpienie dzieci cos "wynagradza" jest konceptem moralnie obrzydliwym.
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Teofila (w podróży) 27.07.2017, 15:30

    Bog, ktoremu cierpienie dzieci cos "wynagradza" jest konceptem moralnie obrzydliwym.


    Duinne, popatrz na to w ten sposób:

    Bóg ani nie chce Twojego czy mojego cierpienia, ani nie chce, żebyśmy cierpiały.

    Ludzie w Raju nie cierpieli, bo wszystko, co stworzył Bóg, było d o b r e.

    Cierpienie przyszło na świat przez grzech - człowiek upadł, bo Bóg stworzył go wolnym: człowiek może wybrać grzech i może grzechu nie wybrać.

    To wolność - największy dar człowieka, który go upadabnia do Boga (ale - uwaga - nie c z y n i go Bogiem), leży u podłoża grzechu.
    Ale wolność źle użyta.

    Więc człowiek źle użył swojej wolności, upadł, a konsekwencją tego jest cierpienie.
    Ja to widzę wyraźnie w moim życiu
    http://www.fronda.pl/forum/wszyskto-zle-co-mnie-w-zyciu-spotkalo,82565.html

    A Bóg mimo wszystko - pomimo tego, że człowiek wciąż się od Niego odwraca - pokazuje mu drogę, jak z cierpienia (i z grzechu) się wyzwolić.

    "On, istniejąc w postaci Bożej,
    nie skorzystał ze sposobności,
    aby na równi być z Bogiem,
    7 lecz ogołocił samego siebie,
    przyjąwszy postać sługi,
    stawszy się podobnym do ludzi.
    A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
    8 uniżył samego siebie,
    stawszy się posłusznym aż do śmierci -
    i to śmierci krzyżowej".
    (Flp 2, 6-8)

    A żeby się z czegoś wyzwolić, trzeba - niestety - przez to przejść.

    Jeśli nigdy nie byłam alkoholikiem - nie mogę powiedzieć, że z alkoholizmu się wyzwoliłam, prawda?

    Żeby wyzwolić się z grzechu i cierpienia - trzeba przez to najpierw przejść.

    I Bóg pokazuje człowiekowi Drogę - w Jezusie Chrystusie, który stał się do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu (Hbr 4, 15).

    "We wszystkim oprócz grzechu" - znaczy: również w cierpieniu.

    On pierwszy wziął na siebie nasze cierpienia, "w Jego ranach jest nasze zdrowie".


    I teraz dochodzimy do sedna:

    "wynagradzać Bogu swoimi cierpieniami" - jest konceptem ludzkim, nie - Boskim.

    Niewykluczone, że komuś wyda się koceptem "obrzydliwym", ludzie wymyślają różne rzeczy, również - obrzydliwe, i to stokroć bardziej obrzydliwe od tego akurat konceptu.

    Weź jednak pod uwagę, że jest to koncept człowieka, który w ten sposób odpowiada na Bożą miłość, dostrzeżoną przez niego w cierpieniu Boga, który dobrowolnie wziął na siebie wszystkie ludzkie cierpienia po to, żeby człowiekowi pokazać drogę wyzwolenia z nich.

    I - jak to ludzkie koncepty - może być w jakiś sposób ułomny.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Duinne 27.07.2017, 15:44

    Duinne, popatrz na to w ten sposób:

    Bóg ani nie chce Twojego czy mojego cierpienia, ani nie chce, żebyśmy cierpiały.

    Ludzie w Raju nie cierpieli, bo wszystko, co stworzył Bóg, było d o b r e.

    Cierpienie przyszło na świat przez grzech - człowiek upadł, bo Bóg stworzył go wolnym: człowiek ...


    Ale tu nie rozmawiamy ogolnie, tylko o obrazie Boga wylaniajacym sie z objawien Fatimskich (co autor watku jasno okreslil w pierszym zdaniu).
    Wg slow Maryji w objawieniach Fatimskich, Bog zesle na dzieci cierpienia, i te cierpienia beda mu zadoscuczynialy za rozniste zniewagi, nawet nie te popelnione przez Lucje et al, tylko przez innych ludzi. A wiec albo przyjmiemy, ze Maryja wcale tak nie powiedziala, albo ze obraz Boga wylaniajacy sie z tych objawien jest etycznie nie do przyjecia.
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|gniew 27.07.2017, 16:53

    Ale tu nie rozmawiamy ogolnie, tylko o obrazie Boga wylaniajacym sie z objawien Fatimskich (co autor watku jasno okreslil w pierszym zdaniu).
    Wg slow Maryji w objawieniach Fatimskich, Bog zesle na dzieci cierpienia, i te cierpienia beda mu zadoscuczynialy za rozniste zniewagi, nawet nie te popelnione przez Lucje et al ...


    Te dzieci dobrowolnie przyjęły cierpienie, tak jak Pan Jezus. On też, nie cierpiał za swoje winy, tylko za nasze. Mimo swojego wieku, były już na tyle dojrzałe, że w pełni świadomie się ofiarowały.
    Tak jak te dzieci, Bóg zna każdego z nas i wie czy coś jest ponad nasze siły.
    Ofiarowanie się za kogoś przez cierpienia, jest najwyższym stopniem miłości. Pan Bóg, mógłby nas zbawić wszystkich, bez żadnego wysiłku, ale pokazuje nam przez ofiarę Swojego Syna jak bardzo nas kocha.
    Pan Jezus chce, żebyśmy go naśladowali we wszystkim, czasami nawet aż do męczeńskiej śmierci.


    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Duinne 27.07.2017, 17:16

    Te dzieci dobrowolnie przyjęły cierpienie, tak jak Pan Jezus. On też, nie cierpiał za swoje winy, tylko za nasze. Mimo swojego wieku, były już na tyle dojrzałe, że w pełni świadomie się ofiarowały.
    Tak jak te dzieci, Bóg zna każdego z nas i wie czy coś jest ponad nasze siły ...


    Ale tu nawet nie chodzi o to, czy swiadomie czy nieswiadomie.

    To chodzi o kolportowanie przekonania, ze istnieje Bog, ktoremu mila jest ofiara z cierpienia dzieci (jak sam/sama piszesz, dzieci mu sie "ofiarowaly" na wyrazna prosbe).
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Teofila (w podróży) 27.07.2017, 18:09

    Ale tu nawet nie chodzi o to, czy swiadomie czy nieswiadomie.

    To chodzi o kolportowanie przekonania, ze istnieje Bog, ktoremu mila jest ofiara z cierpienia dzieci (jak sam/sama piszesz, dzieci mu sie "ofiarowaly" na wyrazna prosbe).


    Do przemyślenia:

    "Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników"
    (Mt 9, 13)

    ...




    >dzieci mu sie "ofiarowaly" na wyrazna prosbe

    No, nie do końca tak jest.

    Matka Boża najpierw p y t a c z y c h c ą.

    Nie - prosi.

    >MATKA BOŻA: Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On zechce na was zesłać , jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, oraz jako wyproszenie nawrócenia grzeszników?


    Może te dzieci były bardziej dojrzałe w wierze, niż wielu z nas?

    A może nawet na pewno były bardziej dojrzałe w wierze...



    Spróbuj to zrozumieć przez taką analogię:

    matka, która patrzy na cierpienie swojego dziecka - wszystko oddałaby za to, żeby ulżyć temu dziecku w cierpieniach.

    Nawet swoje zdrowie i życie.

    Z m i ł o ś c i.

    Nie dlatego, że dziecko prosi.

    Jest nawet wiele takich matek, które nie tylko "chciałyby", ale - rzeczywiście to swoje życie oddają dla życia dziecka - patrz np. św. Joanna Beretta Molla
    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/04-28c.php3


    Odpowiedzieć miłością na miłość - to jest zadanie człowieka.

    A Bóg z miłości do człowieka cierpiał na Krzyżu i oddał za niego swoje życie.

    W Jego ranach jest nasze zdrowie.
    +

    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Teofila (w podróży) 27.07.2017, 18:12

    Te dzieci dobrowolnie przyjęły cierpienie, tak jak Pan Jezus. On też, nie cierpiał za swoje winy, tylko za nasze. Mimo swojego wieku, były już na tyle dojrzałe, że w pełni świadomie się ofiarowały.
    Tak jak te dzieci, Bóg zna każdego z nas i wie czy coś jest ponad nasze siły ...


    >Te dzieci dobrowolnie przyjęły cierpienie, tak jak Pan Jezus.

    Dokładnie, to jest clou.

    One w ten sposób tylko odpowiadają na miłość Boga.

    Nikt od nich tego nie wymaga, nikt o to nie prosi.

    Matka Boża pyta tylko, czy c h c ą.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Maj Majewski 27.07.2017, 21:56

    >Te dzieci dobrowolnie przyjęły cierpienie, tak jak Pan Jezus.

    Dokładnie, to jest clou.

    One w ten sposób tylko odpowiadają na miłość Boga.

    Nikt od nich tego nie wymaga, nikt o to nie prosi.

    Matka Boża pyta tylko, czy c h c ą.


    Od kiedy to zgoda dziecka ma być warunkiem koniecznym I wystarczającym?
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Duinne 27.07.2017, 15:44

    Duinne, popatrz na to w ten sposób:

    Bóg ani nie chce Twojego czy mojego cierpienia, ani nie chce, żebyśmy cierpiały.

    Ludzie w Raju nie cierpieli, bo wszystko, co stworzył Bóg, było d o b r e.

    Cierpienie przyszło na świat przez grzech - człowiek upadł, bo Bóg stworzył go wolnym: człowiek ...


    Ale tu nie rozmawiamy ogolnie, tylko o obrazie Boga wylaniajacym sie z objawien Fatimskich (co autor watku jasno okreslil w pierszym zdaniu).
    Wg slow Maryji w objawieniach Fatimskich, Bog zesle na dzieci cierpienia, i te cierpienia beda mu zadoscuczynialy za rozniste zniewagi, nawet nie te popelnione przez Lucje et al, tylko przez innych ludzi. A wiec albo przyjmiemy, ze Maryja wcale tak nie powiedziala, albo ze obraz Boga wylaniajacy sie z tych objawien jest etycznie nie do przyjecia.
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Teofila (w podróży) 27.07.2017, 15:49

    Ale tu nie rozmawiamy ogolnie, tylko o obrazie Boga wylaniajacym sie z objawien Fatimskich (co autor watku jasno okreslil w pierszym zdaniu).
    Wg slow Maryji w objawieniach Fatimskich, Bog zesle na dzieci cierpienia, i te cierpienia beda mu zadoscuczynialy za rozniste zniewagi, nawet nie te popelnione przez Lucje et al ...


    Mogę odpowiedzieć na to tylko słowami św. Tomasza:

    "Bóg ani nie chce, by się złe działo, ani nie chce, by się złe nie działo, lecz chce dopuścić, aby się złe działo i to jest dobrem".
    http://www.fronda.pl/forum/bog-nie-chce-by-sie-zle-nie-dzialo,73748.html


    I trzeba pamiętać, że pastuszkowie z Fatimy to były małe, niepiśmienne dzieci.

    A słowa Matki Bożej z objawień fatimskich, to słowa Matki Bożej zapamiętane i przekazane przez te dzieci.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Teofila (w podróży) 27.07.2017, 19:02
    A odpowiedź na pytanie zawarte w tytule jest prosta i jednoznaczna:

    tak, Bóg rzeczywiście nie chce, abyśmy cierpieli.



    A skąd to wiemy?

    Bo w Raju nie było cierpienia.

    Dopóki człowiek nie zgrzeszył.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Duinne 27.07.2017, 20:04

    A odpowiedź na pytanie zawarte w tytule jest prosta i jednoznaczna:

    tak, Bóg rzeczywiście nie chce, abyśmy cierpieli.

    A skąd to wiemy?

    Bo w Raju nie było cierpienia.

    Dopóki człowiek nie zgrzeszył.


    Jak nie chce, to dlaczego "zechce zeslac" cieprienie dzieciom z Fatimy?

    Chyba sama przyznasz, ze to sie kompletnie nie trzyma kupy.
    I’ll be in the way guys yell when they’re mad an’—I’ll be in the way kids laugh when they’re hungry n’ they know supper’s ready. An’ when our folks eat the stuff they raise an’ live in the houses they build - J. Steinbeck "The Grapes of Wrath"
    Odpowiedz
  • Re: Czy Bóg rzeczywiście nie chce abyśmy cierpieli? Rickenbacker -1 27.07.2017, 14:01|Teofila (w podróży) 27.07.2017, 20:17

    Jak nie chce, to dlaczego "zechce zeslac" cieprienie dzieciom z Fatimy?

    Chyba sama przyznasz, ze to sie kompletnie nie trzyma kupy.


    >Jak nie chce, to dlaczego "zechce zeslac" cieprienie dzieciom z Fatimy?


    No, nie tylko im, Duinne.

    W s z y s t k i m.

    A dlaczego?

    Bo to jedyna droga, żeby z cierpienia się wyzwolić
    (z tego cierpienia, w które człowiek wpakował się sam, na własne życzenie, bo mu się zdawało, że sobie lepiej świat urządzi, a po części też dlatego, że nie ufał tak do końca Bogu - p. Księga Rodzaju).


    W niebie też nie będzie cierpienia :)
    (jak ja na to czekam :))

    Ale w niebie nie będzie też już żadnych wahań i rozterek - wszyscy muszą wcześniej dojrzeć.





    A propos cierpienia, Duinne.
    Jak byłam młodsza, to wydawało mi się, że wszyscy są tacy szczęśliwi i nie mają żadnych problemów.
    NB - chyba za dużo wtedy telewizji oglądałam ;)
    Więc wydawało mi się, że wszystkim żyje się tak superowo, i tylko ja - nie wiedzieć czemu - mam ciągle jakieś kłopoty.
    I kiedy tych kłopotów robiło się więcej, niż zazwyczaj, to miałam straszne pretensje do świata, że jest taki niesprawiedliwy, i pretensje do wszystkich, że mi nie jest tak miło i wygodnie, jak powinno być.
    Ale teraz coraz dokładniej widzę nędzę ludzką tu, na ziemi.
    Rozejrzyj się dokoła - ile jest cierpienia i zła wokół.

    Ale z tego można się wyzwolić, a drogę pokazuje nam Jezus Chrystus.
    To jedyna Droga.
    http://www.fronda.pl/forum/przyjecie-cierpienia-w-duchu-chrystusa-ostatecznym-zwyciestwem-nad-zlem,39912.html
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook