W życiu Xińskiego piłka ręczna wybuchła jak Supernowa*. Nagle, niespodziewanie. Wystrzeliła podczas mistrzostw świata w Niemczech, kiedy polska reprezentacja zdobyła wicemistrzostwo świata. Ta dyscyplina sportu spodobała mu się już po pierwszych meczach, kiedy biało-czerwoni rozgromili Argentynę, Brazylię, a na deser “zjedli” gospodarzy turnieju. Pomyślał: ‘To jest klasa sama w sobie, to jest cudowny sport.’ W ciągu kolejnych dni tylko utwierdzał się w swojej nowej fascynacji. Piękne zawody przyniosły naszemu zespołowi srebrne medale, które wręczali prezydent Niemiec i prezydent Polski, śp. Lech Kaczyński.
Zakochany od tego turnieju w szczypiorniaku Xiński z zachwytem oglądał kolejny Mundial rozegrany w Chorwacji. Tym razem już nie było samych zwycięstw. Polacy grali raz lepiej, raz trochę słabiej, ale on cały czas zachwycał się grą zespołu i wierzył, że wszystko zakończy się sukcesem. Z grupy biało-czerwoni wyszli dzięki uprzejmości Macedończyków, którzy ograli Rosjan, ale w fazie finałowej grali już wyśmienicie. Zespół wyjaśnił między sobą wszelkie wątpliwości i został trzecią drużyną świata. Kibic X pomyślał wówczas, czemu wcześniej nie fascynował się piłką ręczną. Odpowiedział sobie jednak dosyć szybko: ‘Takiego zespołu wcześniej nie można było nigdzie zobaczyć‘. Stworzył go trener z charyzmą - Bogdan Wenta. Drużyna gladiatorów, bo taki przydomek został nadany polskim handball’istom, była i jest wyśmienita, doskonała, a jednocześnie trochę niepokorna, ale przede wszystkim radosna w swojej grze.
Xiński cały czas wierny swojej (tak z dumą mógł już to podkreślić: to jest moja dyscyplina sportu) piłce ręcznej, z pewną dozą niepewności czekał w nowym roku na mistrzostwa Starego Kontynentu. Wiedział, że to cały czas świetny zespół, ale z kadry dochodziły pewne głosy o kontuzjach, o problemach w przygotowaniach. Reprezentacja pojechała na Euro niby w roli faworyta, jednak cały czas były pewne wątpliwości co do prawdziwej formy i dyspozycji. Pierwsze spotkanie to potwierdziło. Porażka, słaba gra. Kibic X poczuł, że jego ulubiony team sprawił mu pewną przykrość. Pomyślał: ‘Nie, to niemożliwe. Przecież to kapitalna ekipa. Taka była, jest i będzie. Przecież to Orły Wenty!’ Drugi mecz z Danią niestety znowu sprowadził go na ziemię, ale tylko… do przerwy. Po zmianie stron Polacy zagrali świetnie i wygrali. Mało tego. Końcówkę dograli w osłabieniu i nie stracili bramki sami rzucając dwie! Klasa, klasa, klasa!
Przyszedł 21 stycznia 2012. Kibic X pomyślał: ‘Ogólnie fajnie, jest weekend. Wolny czas od pracy.’ Ale po chwili… ‘Nie, nie lubię weekendów z jednego względu. Jednego jedynego. Nie zobaczę biało-czerwonych.’ A było co oglądać! Jak zawsze. Znowu co prawda był mały kryzys. Do przerwy przegrana aż jedenastoma bramkami. Polacy grali tak, jakby nie chcieli widzieć piłki na boisku. Jakby zapomnieli o swoich kibicach. A po przerwie stał się sportowy cud: euforia, radość i końcowy sukces. Remis ze Szwecją został okrzyknięty jako dokonanie czegoś niemożliwego. Xiński był dumny z drużyny. ’Zawsze byłem pewny, że są świetni. Nawet kiedy czasami przychodziły momenty kryzysu. I tak będzie zawsze, bo to są Orły Wenty’ - pomyślał i zerknął w kalendarz, kiedy jest następny mecz. Już w tym tygodniu!
________
* Supernowa - kosmiczna eksplozja, która powoduje powstanie na niebie niezwykle jasnego obiektu.
Monday, 23 January 2012, 08:53
Monday, 23 January 2012, 10:58
Wednesday, 25 January 2012, 09:32
Wednesday, 25 January 2012, 19:37
Friday, 27 January 2012, 09:13