Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Wielki Post

kategoria: Kościół

Dodano: Tuesday, 21 February 2012, 12:43

Niektórzy z Was przeczytali w ostatnim Gościu Niedzielnym o moim poście.  Przytoczę tu wymianę zdań z komentarzy na moim blogu na Frondzie:

 

 

 "Marek2200 napisał:
@Hiob
 Czytałem wywiad z Tobą w Gościu Niedzielnym. Powiedz mi: jak możliwe jest "wyrobic" 40 dni o chlebie i wodzie? Nie wyobrażam sobie tego. No chyba, że Pani Hiobowa potrafi wypiec rozmaite pyszne chleby, które rekompensują Ci brak innych rzeczy :)

hiob napisał:
Marek2200, ja myślę, że to może być jakaś specjalna łaska, którą mi dał Bóg. Ja w praktyce żyję cały czas o chlebie i wodzie. Różnica między Wielkim Postem a innymi okresami jest tylko taka, że w Wielkim Poście także w niedziele jem tylko chleb i wodę.

Pyszne chleby Pani Hiobowej na pewno pomagają, ale Grażynka pracuje, nie zawsze ma czas na pieczenie i bywa, że całymi tygodniami w trasie jem tylko jakieś suche precle, czy macę. Ale w Krakowie były na każdym rogu obwarzanki, więc było jak w raju. ;-)


 Marek2200 napisał:
@Hiob
Czyli generalnie cały rok w ciągu tygodnia pościsz o chlebie i wodzie a tylko w niedziele jesz i pijesz inne rzeczy? Pierwszy raz słyszę "takie cuda" :)

 hiob napisał:
Marek2200, generalnie tak to wygląda. Ale ponieważ uważam, że wokół nas toczy się wojna o dusze, a post jest doskonałą bronią w walce z kudłatym, postanowiłem wyciągnąć potężne działa. Poza tym pamiętaj, że to był dość długi proces. Zaczął się od urodzin mojej córki, 22 lata temu, gdy postanowiłem pościć w piątki. A potem były środy i piątki, potem... I jakoś tak wyszło.


 Marek2200 napisał:
Tak jakoś samo wyszło :) Nigdy nie słyszałem żeby osoba świecka tak się umartwiała.

Tough man! ;)


 Jorgen napisał:
Niesamowite ! Non stop o chlebie i wodzie. Dla przeciętnego śmiertelnika nie-do-wyobrażenia.

Mało tego. Nosi to przecież (z punktu widzenia medycyny) znamiona...cudu !

Bo niby skąd niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu pracującego (ciężko) mężczyzny życiodajne witaminy, sole mineralne i tp. mikroelementy.

Bez soków, owoców, etc. Bez dostatecznej ilości białka !

Niesamowite ! Piszę to ze szczerym podziwem.

 hiob napisał:
Marek2200, Jorgen, to jest raczej kwestia decyzji, a samo jej wykonanie wcale nie jest trudne. Zwłaszcza, gdy Bóg daje łaski.

Pomyśl np. o celibacie księży, czy nawet osób samotnych, nieżonatych, wdowców. Niektórym lowelasom wydaje się to niemożliwe, bo ich organy zdeterminowały ich sposób myślenia. Jest to dla nich coś niezrozumiałego. Tymczasem tysiące, miliony mężczyzn żyje w czystości i ani im nic nie odpada, ani nie myślą o tym za wiele. Stało się to częścią ich życia i jest czymś naturalnym.

Myślę, że podobnie jest z moim postem. Po prostu pogodziłem się z tym, że to ofiarowałem Bogu i wcale nie dzieje mi się żadna krzywda. Czasem wręcz się zastanawiam, czy taka ofiara ma jakąś wartość przez to, że tak niewiele mnie kosztuje.

Nie sądzę też, by nawet z medycznego punktu widzenia było to coś nadzwyczajnego. Każdy osioł żyje o owsie i trawie i ma się całkiem dobrze. Nie wiem, czy wspominałem, ale biorę dwie witaminy, D i B12, bo to jedyne, czego mi brakuje, według badań, jakie niedawno zrobiliśmy, poza tym jestem zdrowy jak koń. I nawet całkiem dobrze wyglądam, przytyłem w ostatnich miesiącach.

Podziw należy się jedynie Panu Bogu. Owoców średnio jem pewnie więcej teraz, niż zanim zacząłem pościć, bo w te niedziele, gdy jem, jem głównie owoce. :D

Poza tym nie przesadzajmy z tą ciężką pracą. Tym bardziej, że od dwóch miesięcy jestem na bezterminowym urlopie. Ale, mam nadzieję, wkrótce zacznę nową pracę i być może będzie ona wymagała fizycznej aktywności, co bardzo by mi się przydało.

Jeszcze jedno: Ja naprawdę nie uważam, że tylko osoby konsekrowane są powołane do świętości, do życia modlitwą, do głoszenia Dobrej Nowiny i do postów i wyrzeczeń także. To musi być w jakimś stopniu rola każdego z nas. Powstała bowiem jakaś dwoistość teraz: Księża i osoby żyjące w zakonach żyją wiarą, a laikat prowadzi zupełnie inne życie. I zamiast zbliżać się do Boga, ten zeświecczony laikat pociąga niektórych kapłanów, nawet biskupów, w stronę "świata". Tymczasem dawniej tak nie było i uważam, że dobrze by się stało, gdyby wróciło to, co było dawniej. Ja jednak nie mogę odmienić nikogo poza sobą samym, więc zacząłem od siebie.

A zdecydowałem się o tym powiedzieć, bo mam nadzieję, że ten przykład zainspiruje innych do jakiegoś głębszego przeżycia Wielkiego Postu."

 

Tyle cytatów, a ja dodam jeszcze parę słów. Przede wszystkim muszę przypomnieć, że podczas liturgii Środy Popielcowej usłyszymy w Kościele takie słowa:


Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

 

Zawsze miałem pewne opory przed mówieniem o swoim poście. Wynikają one właśnie z tego fragmentu Kazania na Górze. Jednak, wydaje mi się, tu nie tyle chodzi o to, by zupełnie ukrywać fakt, że się pości, ale raczej o to, by nie rozbić z siebie cierpiętnika. By nie rozpowiadać na lewo i prawo o tym, jacy to jesteśmy wspaniali i święci i jak się poświęcamy dla Królestwa.



Tym bardziej, że dziś nikomu się nie zaimponuje ani postem, ani innymi umartwieniami. Dziś taka postawa zwykle spotyka się albo z politowaniem, wyśmianiem, albo w najlepszym przypadku z niezrozumieniem i wzruszeniem ramion.  Tymczasem, zauważmy, Pan Jezus nie mówi: "Jeśli pościcie...", ale "kiedy pościcie...". A to znaczy, że On zakłada, że każdy pości, prawda?



Najstarszy znany nam pozabiblijny dokument chrześcijański, który powstał za życia apostołów i być może był przez nich napisany, Didache, uczy:


Przed chrztem powinni pościć i chrzczony, i udzielający chrztu, a także inni, jeśli mogą. Temu zaś, kto ma być chrzczony, przykaż, by pościł przez dzień lub dwa dni przedtem.


 Błogosławcie tych, którzy was przeklinają i módlcie się za waszych nieprzyjaciół, pośćcie za wszystkich prześladowców.

Nie zachowujcie postu w tym samym czasie, co obłudnicy. Oni bowiem poszczą w poniedziałek i czwartek, wy natomiast pośćcie w środę i piątek.

 

Widać więc, że ta praktyka postu była obecna w Kościele od samego początku, a zwyczaj postów w środę i piątek przetrwał jeszcze do czasów moich dziadków. Dopiero gdzieś w połowie XX wieku go zaprzestano. I choć dziś Kościół nam ich nie nakazuje pod karą grzechu, w USA nawet w piątki, z wyjątkiem okresy Wielkiego Postu, nie ma nakazu powstrzymywania się od jedzenia mięsa, to przecież to, co było zawsze dobre nie przestało dobrem być.



My w końcu powinniśmy wydorośleć. Powinniśmy zacząć robić pewne rzeczy dla Boga nie dlatego, że nam tak Kościół nakazuje, ale dlatego, że nam tak karze nasze serce. Przecież gdy wychowujemy nasze dzieci, uczymy je, że trzeba się przywitać z gośćmi, że trzeba złożyć życzenia babci i rodzicom w dniu ich imienin, że trzeba myć zęby, składać swoje ubrania i ścielić łóżko. Ale gdy nasze dzieci mają lat dwadzieścia kilka, czy więcej, spodziewamy się, że zaczną to robić same, nawet, gdy im o tym nie będziemy przypominać.

 

Nas Kościół uczył czegoś dwa tysiące lat. Teraz nas zaczął traktować jak osoby dorosłe, a my często korzystamy z tej wolności tak, że po prostu nie robimy nic. A nawet, gdy robimy coś, to jest tego naprawdę tak niewiele, że aż wstyd.


Post polegający na wstrzymaniu się od spożywania mięsa, to naprawdę nie jest żadne wyrzeczenie. W dzisiejszych czasach nie ma żadnego problemu z nabyciem doskonałych, smacznych ryb. W polskiej kuchni, gdzie mamy dziesiątki wspaniałych bezmięsnych dań, ten piątkowy "postny" obiad jest często najsmaczniejszym posiłkiem w tygodniu. Ja widzę, jak moje dzieci lubią piątkowe obiady, bo często preferują naleśniki, pierogi, placki ziemniaczane, kopytka, nad zwykłe mięsne dania.

Post jednak powinien boleć. Post powinien być wyrzeczeniem. To jest właśnie cała istota postu. W innym przypadku post mija się z celem. Nie chodzi tu bowiem o to, by po prostu zjeść coś innego, ale o to, by coś wartościowego podarować Bogu.  By Mu złożyć pewną ofiarę.

Wiele lat temu napisałem tekst "Dlaczego pościmy". Poniżej zamieszczę do niego link. Zachęcam do jego przeczytania. Przypomnę też inny fragment Kazania na Górze:


 Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.  (Mt 5, 13-16)


To też jest jakaś wskazówka dla mnie. Powód, dla którego zdecydowałem się opowiedzieć Marcinowi Jakimowiczowi z Gościa Niedzielnego o swoim poście. Bo przecież nie chodzi o to, by pokazywać posępną twarz. Jestem jak najdalszy od tego. Ale dziś chyba nadszedł czas dawania świadectwa. Pokazania, że można żyć Ewangelią. Że Bóg może być dla nas kimś najważniejszym i że jesteśmy dla Niego gotowi na wiele. I choć z pewnością post o chlebie i wodzie przez całe życie nie jest dla każdego, to każdy mógłby to zrobić choćby dwa razy w tygodniu, w środy i piątki. Choćby jeden dzień. Głęboko wierzę, że w ten sposób, modlitwą i postem, moglibyśmy odmienić cały świat.


Dlaczego pościmy?    O chlebie i wodzie

Odsłon: 796



Komentarze: 48

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Jorgen Jorgen napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:02

    Cyt: "Post jednak powinien boleć. Post powinien być wyrzeczeniem. To jest właśnie cała istota postu. W innym przypadku post mija się z celem. Nie chodzi tu bowiem o to, by po prostu zjeść coś innego, ale o to, by ofiarować Bogu pewne wyrzeczenie. By Mu złożyć pewną ofiarę."

    Samo sedno ! Irytujące są łososie i pstrągi jedzone w piątki w miejsce steków.

    BWT, nie ustaję, Hiobie, w podziwie. Dla mnie post jest wyrzeczeniem baaardzo trudnym.

  2. Zobacz profil Jorgen Jorgen napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:04

    "BTW"

  3. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:14

    Jorgen podziw należy się tylko samemu Bogu. On daje łaski. Święty Paweł powiedział: "Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia".

     

    Jarzmo to była uprząż "dwuosobowa", używana tam, gdzie używano wołów do orki. Gdy Pan Jezus powiedział: "Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.  Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie" to nam coś obiecał w tych słowach, a ja jesem tego świadkiem. Bowiem gdy to jest "jarzmo Pana" On sam je dźwiga z nami i to nie jest pół na pół. Idąc z nim razem nie odczuwa się żadnego ciężaru. 

    ___________

    God loves you

     

  4. Zobacz profil Ogorek Ogorek napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:15

    +++

  5. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:23

    Jorgenie, o łaskę postu trzeba się modlić. I zapewniam dzień po poście wygląda zupełnie inaczej. Modlitwa i post. ***Jarzmo jest dwuosobowe, ale może znacie tłumaczenie greckie tego słowa. Brzemię ma dwa znaczenia. Jedno to jarzmo, wiadomo, a drugie - dobrze dopasowane. Nasze krzyże są dobrze dopasowane do naszego wnętrza, do tego kim jesteśmy. **** Moja znajoma z wykształcenia pielęgniarka ciągle miała w domu chorych - dzieci - choroby genetyczne, mąż - głuchota i inne sprawy, ojciec. Ja bym tego nie zniosła. A do niej to... NAPRAWDĘ BYŁO DOBRZE DOPASOWANE. To samo mogę powiedzieć o moim krzyżu; Tak.

  6. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:25

    Jorgenie. Pan Bóg daje tę łaskę nie wymawiając. Och nie zawsze jest łatwo. Ja z uwagi na różne choróbska czasem łamię post kawałkiem kapusty pekińskiej. Albo drobiną czegoś ciepłego, gdy jest sroga zima. Kubeczek postnej zupki. Polecam. ***Dziękuję Hiobie, bo także dzięki tobie oraz jeszcze komuś staram się pościć. Przynajmniej raz w tygodniu. 

  7. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:29

    Hm. Dopiero teraz doczytałam, że w Poście 40 dni o chlebie i wodzie. Hm.

  8. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 13:50

    "Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykujących, a bardziej o tych praktykujących, co do których zachodzi obawa, że owszem praktykują, ale wbrew ich gorącym zapewnieniom, nie wierzą." - cytat z LINK

     

    Jeszcze jeden cytat:

     

    "Przejdźmy do czasów współczesnych. Proszę bardzo, piątkowe, nawet wielkopiątkowe, postne menu. Na przystawkę krewetki tygrysie z patelni, zupa żółwiowa, na drugie łosoś w papilotach, na deser tort orzechowy, no i do tego odpowiednie wino, a na koniec koniaczek. Tym, których na to stać, należałoby życzyć Wielkiego Piątku przez wszystkie dni tygodnia przez cały okrągły rok."

     

    Tekst jednak nie jest tylko o poście, albo raczej nie jest niemal w ogole o poście. Warto przeczytać i zastanowić się nad tym, o czym pisze jego autor.

    ____________

    God loves you

  9. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 14:10

    Co do ostrych postów, kiedys cytowałam badania antropologiczne na tzw. mnichach egipskich, Mo że wiesz, Hiobie?

    "Ojcowie Pustyni, żyjący w pierwszych wiekach chrześcijaństwa prowadzili bardzo surowy tryb życia. Na przykład mnisi egipscy jedli tylko 2 placki jęczmienne dziennie. W ciągu dnia, gdy panuje upał, pokonywali spore odległości, a nocą - gdy temperatura na pustyni gwałtownie spada - wstawali na modlitwę. Mimo to dożywali bardzo sędziwego wieku.

    Z badań ich kości wynika, że niektórzy z nich żyli ponad 90 lat!!! Było to w czasach, gdy średnia wieku wynosiła ok. 50 lat. I co najważniejsze – do końca życia cieszyli sie dobrym zdrowiem. Wskazuje na to stan i kości, i zębów.

    Naukowcy są przekonani, że gdyby człowieka skazać na takie warunki np. w obozie koncentracyjnym, przeżyłby najwyżej kilka lat.

    Czemu tak się dzieje?

    Prawdopodobnie działa tu wolna wola człowieka. Wola skierowana ku Bogu i podporządkowana Mu. Wtedy to co my wiemy o odżywianiu i przemianie materii najprawdopodobniej nie działa. Albo działa na innych zasadach" Pozdrawiam

  10. Zobacz profil Jorgen Jorgen napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 14:33

    Bez przesady, Hiobie,  z tym podziwem.  To nadmiar (niepotrzebnej) skromności.

    Cyt: "...podziw należy się tylko samemu Bogu".

    Czyż nie mogę więc podziwiać np. wirtuoza saksofonu barytonowego  Gerry Mulligana ?

    Czy nie mogę podziwiać z zachwytem Elli Fitzgerald ?

    Czy nie wolno mi podziwiać mistrzów pędzla, czy pióra ?

    Wiem, że talenty pochodzą (są niezasłużonym darem) od Stwórcy Przedwiecznego, ale ja widzę je w człowieku - tym, który ich nie zakopuje.

    Czy nie wolno mi podziwiać człowieka, który chce (wyborem wolnej woli) permanentnego, ciężkiego umartwienia, jakim jest stałe i długotrwałe odżywianie się wyłącznie chlebem i wodą ?

    Wiem, co to jest post o chlebie i wodzie.  Daje mi to zaskakującą wiedzę, jak wspaniałym posiłkiem (i obfitym !) może być pół kromki suchego chleba w ciągu dnia. Jak pisałem: przeciętny śmiertelnik nie jest w stanie non stop... Więc ?

    Więc szczerze podziwiam to, co jest dla mnie praktycznie nieosiągalne - wirtuozoską grę Gerry Mulligana na saksofonie barytonowym, czy permanentny post o chlebie i wodzie.

  11. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 17:40

    Rudzia, Jorgen, Bóg nas nie będzie porównywał do żadnych innych osób, ale rozliczy nas z talentów, które otrzymaliśmy.  Dlatego wcale nie można powiedzieć, że mój post jest większym wyrzeczeniem, niż Wasze posty.

     

    Oczywiście, że możemy podziwiać inne osoby i ja także jestem pełen podziwu dla wielu osób, ale to w niczym nie zmienia faktu, że dary i talenty jakie mamy, pochodzą od Niego. Nie są czymś, co myśmy sami, swoją pracowitością, czy świętością wyprodukowali.

     

    I nie jest to wcale żadna fałszywa skromność z mojej strony. Ani prawdziwa skromność też nie. Jest to jedynie stwierdzenie faktu.

     

    A co do mnichów... Ja myślę, że w tamtych czasach nikogo nie dziwiło to, że się żyje 90 lat. Średnia wieku nie brała się stąd, że człowiek w moim wieku był zgrzybiałym starcem, ale z tego, że umierało wiele dzieci i wielu ludzi w sile wieku ginęło od chorób i wojen. Ale gdy kogoś te nieszczęścia ominęły, żył pewnie dłużej, niż dzisiejsi słabeusze. Zresztą wystarczy zobaczyć np. miecze średniowiecznych rycerzy. To byli mocarze, nie takie zdechlaki, jak ja.

    Natomiast na pewno się zgodzę, że człowiekowi wystarczy placek jęczmienny.  Brak jakiejś witaminy można łatwo uzupełnić, a samopoczucie w czasie postu jest naprawdę dobre. Jedyne dni, kiedy ja się czuję fizycznie niezbyt dobrze, to te dni, gdy jem "normalnie". Zresztą zapewne dlatego, że po prostu w te dni jem zbyt wiele. 

     

    I jeszcze jedno... Na razie mój post wcale nie jest permanentny. Na razie jest to nowenna, dziewięć lat. A potem - zobaczymy, co mi Duch Święty (albo jakiś dobry spowiednik - kierownik duchowy) podpowie.

    ____________

    God loves you

  12. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 17:41

    O łososiach i innych smakołykach. Też się ostatnio nad tym zastanawiałem znad talerza pysznych krewetek i innych bezmięsnych frykasów. To fakt, nie jedzenie mięsa to dzisiaj nie musi byc wyrzeczenie. Ja mięsa mogę nie jeśc długo i mi się nie tęskni nawet.

    Cały problem polega chyba na tym, że nie lubimy jak nas boli. Stąd problem z postem.

  13. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 00:02

    Hiobie,

    Dziękuję  za motywujący tekst.

    "A zdecydowałem się o tym powiedzieć, bo mam nadzieję, że ten przykład zainspiruje innych do jakiegoś głębszego przeżycia Wielkiego Postu."

    I bardzo dobrze, mnie inspirujesz już trzeci rok :)

    .

    Bardzo mi się Twój tekst podoba, bardzo się z nim zgadzam. I jakoś mnie to nie dziwi :)

    Jeśli miałbym się z obowiązku do czegoś przyczepić, to po długim zastanowieniu, do tego:

    "Post jednak powinien boleć."

    Myślę, ze nie w tym sprawa, zeby sobie zadawać ból, a żeby ofiarować Bogu coś, co jest dla nas cenne; to, co mamy najlepszego. Żeby to była ofiara Abla, a nie Kaina.

    Tak naprawdę nie możemy dać Bogu niczego, czego On już by nie miał, i tak wszystko jest Jego. A chodzi - jak zawsze - o miłość. O odwzajemnienie choć w cząstce Bożej miłości.

    Jesteśmy trochę jak dziecko, które przynosi Ojcu ulubionego pluszaka. Nie  pluszak wszak jest najważniejszy, a  miłość, obdarowanie tym, co  jest dla nas najcenniejsze.

    .

    Pozdrawiam i życzę wszelkich łask na pustyni.

    Ja mam jeszcze cztery dni do postu :)

  14. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 02:27

    Geoffrey, oczywiście masz rację. Ja jedynie w tym sensie pisałem, że "ma boleć", że ten łosoś zamiast schabowego to nie całkiem post. Może to wypełnia literę Prawa Kościelnego, ale z duchem postu ma niewiele wspólnego.

     

    A jak w Twoim Kościele wypada w tym roku Wielkanoc? Kiedy zaczyna się Wielki Post? O ile wiem, u Was zaczyna się zawsze od poniedziałku, nie od środy? Czy coś pokręciłem?

    ____________

    God loves you

  15. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 02:32

    Przypomnę jeszcze, że dziś, w Środę Popielcową, zaczyna się kolejna akcja "40 dni dla życia". Pisałem już o tym parokrotnie, na przykład tutaj: LINK

    ____________

    God Loves You

  16. Wednesday, 22 February 2012, 08:32

    A przepisy na chleb pieczony przez Hiobową Żonę można zalinkować jeszcze raz?

    Dziękuję.

  17. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 09:19

    Mnie też jakoś nie podoba się, że ma boleć. W ogóle miałam takie skojarzenie - wybacz Hiobie, że dla ciebie ten post to taki trochę sport. Żeby wytrzymać, pokazać. Sobie? Panu Bogu? Innym? Powiedzieć. ****Zastanawiałam się nad intencjami. Czy nie ma w tym - ja ci Panie Boże dam, a ty mi... (nie, no spoko). W każdym razie mam lekki wstrząs, że 9 lat o chlebie i wodzie. Oczywiście byli tacy święci, którzy tak robili. Tylko oni zwykle o tym... nie mówili... nikomu. *** Nie gniewaj się, że tak walę prosto z mostu. W każdym razie aż się za ciebie modliłam wczoraj.:)) I na koniec. Chleb dzisiaj wcale nie jest zdrowy. 45 procent społeczeństwa w krajach Zachodu cierpi na nietolerancję glutenu!!!!  A tylko 5-10 przypadków udaje się wykryć. Mamy za mało kwasów Omega 3, a za dużo glutenu, bo on jest wszędzie - w serach, w wędlinach itp. Może czasem pomyśl o ... kaszy jaglanej? Pozdrawiam. 

  18. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 09:21

    W każdym razie - dziś kupię Gościa Niedzielnego. Czasem czytam tę gazetę. I ladne zrobili ci zdjęcie na rozkładówce. To tak przy okazji. 

  19. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 09:42

    +++

  20. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 11:04

    Rudzia,

    Chwalenie się postem nie jest dobre, to wiadomo. Ale jak "promować" post i namawiać do niego, jeśli nie własnym przykładem?

    Gdyby Hiob napisał tekst namawiający do postu ( bo to naprawde dobre narzędzie), to pierwsze komentarze byłyby typu: "a sam pościsz?" I co, wtedy? Kłamać i do tego wyjść na hipokrytę, czy powiedzieć jak jest?

    Ja sam nigdy w życiu nie pomyślałbym, że dziś też tak można. Że normalny człowiek może pościć o chlebie i wodzie.

    .

    Pozdrawiam !

  21. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 11:39

    Chodziło mi raczej o pewną perspektywę. *** Znam wiele osób, które poszczą dwa razy w tygodniu, zwykle są to osoby, które były w Medjugorie. Inne poszczą wg postu Daniela. To jest także dla zdrowia. Nie chcę się czepiać. Poczekam na odpowiedź Hioba. Pozdrawiam!. 

  22. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 14:08

    Hiob:

    "A jak w Twoim Kościele wypada w tym roku Wielkanoc?"

    15 kwietnia, tydzień po Kościele Zachodnim.

    .

    "Kiedy zaczyna się Wielki Post? O ile wiem, u Was zaczyna się zawsze od poniedziałku, nie od środy?"

    Dokładnie. Nic nie pokręciłeś :)

    Post zaczyna się w najblizszy poniedziałek, za niecałe cztery dni.

    .

    Pozdrawiam !

     

  23. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 14:10

    Teraz ja pokręciłem. Za cztery i pół dnia :)

  24. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 14:42

    Geoffrey, przepraszam, a w jakim Kościele post zaczyna się od poniedziałku? Jeśli to nie tajemnica. ;) Prawosławnym? Nie udało mi się wygooglać. 

  25. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:00

    KeyShot, tutaj pisalem o Chlebie Ezechiela:  LINK W komentarzach Rudzia wyjaśniła, że można kupić "mąkę grochową", nie trzeba moczyć i przecierać grochu.

     

    Przepis na zwykły chleb, podam, jak go znajdę, ale ten zwykły chleb jest "zwykły", tyle, że na zakwasie.

    ____________

    God loves you

  26. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:01

    Link się nie udal, jeszcze raz:  LINK

    ___________

    God loves you

  27. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:03

    Tamten przepis jest na chleb Ezechiela, ale najczęściej Grażynka piecze mi normalny chleb. I choć nie ma na niego jakiegoś precyzyjnego przepisu, to udało mi się zdobyć kilka rad. Przede wszystkim potrzebny jest zakwas, a jak to wyhodować, najlepiej przeczytać na tej stronie: LINK Jak już mamy zakwas z mąki żytniej, mieszamy go z mąką (pszenną, lub żytnią, albo taką i taką) i z wodą tak, by uzyskać coś o konsystencji gęstej śmietany i zostawić na 12 godzin. Najlepiej na całą noc. Oczywiście wcześniej trzeba zostawić trochę zakwasu na następne wypieki. Po dwunastu godzinach dodajemy mąkę, sól i np. kminek i mieszamy, aż uzyskamy "ciasto chlebowe". To jaką mąkę dodamy, to już kwestia indywidualnych smaków i preferencji. Grażynka czasem używa tylko mąki pszennej, czasem jest to tylko żytnia, czasem różne mąki. Można też dodać trochę płatków owsianych, które wcześniej należy rozmoczyć w wodzie, jednak nie za dużo, by się potem chleb nie "rozlatywał". Można też dodać np. trochę mąki orkiszowej, gryczanej, itp. Najlepiej samemu poeksperymentować. Czekamy aż wyrośnie mniej-więcej dwukrotnie, po czym wyrabiamy jeszcze raz i wsadzamy w foremki, albo układamy na blasze w kształcie bułeczek, czy bochenków. Gdy wyrośnie znowu, mniej więcej dwukrotnie, wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 215 C, a po 15 minutach obniżamy temperaturę na 200 C i pieczemy następne 55 minut. My mamy zwykły, dość duży elektryczny piekarnik. I to w zasadzie wszystko... Po upieczeniu przykrywamy wilgotną ściereczką, żeby skóra nie była zbyt twarda i po ostygnięciu bochenków zabieramy się za zajadanie.

    ____________

    God loves you

  28. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:18

    Rudzia, Geoffrey jest Katolikiem należącym do jednego z ponad dwudziestu Kościołów Wschodnich, będących w unii z Rzymem i uznających Papieża za Głowę Kościoła. Liturgia, zresztą przepiękna, w zasadzie jest identyczna z liturgią w Kościołach Prawosławnych i identyczny jest ich kalendarz liturgiczny, dlatego święta, czy okresy postu zwykle się nam nie pokrywają.

     

    Jeśli chodzi o mój post, Rudziu, to naprawdę nie wiem jak odpowiedzieć na Twoje wątpliwości. nie wiem, bo sam mam te wątpliwości. Brakuje mi kierownika duchowego. Staram się tak postępować, jak mi się wydaje najsłuszniejsze i uwierz mi, że wiele razy to sobie przemyślałem. 

     

    Masz rację, że wielcy święci zwykle tak postępują, że nikt z ich otoczenia nawet się nie domyśla tego, co oni Bogu ofiarują i z jakimi krzyżami idą przez świat. Ale ja nie jestem "wielkim świętym". Jestem normalnym facetem kierowcą, zakochanym w Jezusie i w Biblii, który chce przybliżyć naszą wiarę jak największej liczbie ludzi.

     

    Trudno jest pogodzić zalecenia Pana Jezusa z Kazania na Górze. Z jednej strony uczy On, by dobre rzeczy dla Królestwa robić tak, by tylko Ojciec to widział, z drugiej tak, byśmy byli przykładem dla innych.  Na pewno potrzebny jest jakiś balans i pewnie w różnych okresach różny nacisk jest ważniejszy. Wydaje mi się, że dzisiaj ważniejsze jest dawanie świadectwa.

     

    Oczywiście mogę się mylić, ale wierzę, że Bóg będzie oceniał moje intencje, a te, wierzę, są szczere. Czy jest możliwe, że się samo-oszukuję? Oczywiście. Dlatego proszę, nie przestawaj się za mnie modlić. Mam też ciągle nadzieję, że Bóg mi da kiedyś dobrego kierownika duchowego.

     

    Natomiast jeżeli chodzi o zdrowie, to tym się specjalnie nie przejmuję. Nie znaczy to, że je lekceważę, na pewno będę robił sobie corocznie gruntowne badania, ale jak na razie naprawdę mam doskonałe wyniki i nie ma żadnych obaw co do utraty mojego zdrowia. Z pewnością moje zdrowie było w znacznie gorszym stanie 25 lat temu, gdy paliłem, miałem 25 kilo nadwagi i jadałem "bardzo zdrowo", aczkolwiek z pewnością zbyt dużo. 

    ____________

    God loves you

  29. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:29

    O tak. Co do zdrowia to się zgadzam, że na pewo jest lepiej, niż wtedy gdy się przejadałeś. *****Może znajdziesz jakiegoś kierownika? Może jezuitę. Przez nich jakoś Duch Boży bardziej wieje. To znaczy do mnie "dowiał" bardziej przez jezuitów. Choć lubię różnych zakonników. Pomodlę się o dobrego kierownika dla ciebie, obiecuję!!!!. Polecam rekolekcje ignacjańskie, jeśli na nich jeszcze nie byłeś. Puszczę "wici" modlitewne w sprawie kierownika. Trzymaj się. I owocnego postu. 

  30. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:31

    Co do Kościołów, moja przyjaciółka mieszka w Arizonie i opowiada czasem o Indianach Paschalnych. No, ale to zupełnie inny temat. Jeszcze raz pozdrawiam. 

  31. Zobacz profil Jr3 Jr3 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 21:52

    hiobie, a jak pościć, jeśli rodzice wetują plany "ambitniejszego" Wielkiego Postu bez mięsa, albo nawet o chlebie i wodzie? "Bo sobie jeszcze zaszkodzisz", "bo Bogu nie o to chodzi", "bo się rozchorujesz"... Dodam, że rodzice nie są praktykującymi katolikami.

  32. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 22:12

    Jestem pod wrażeniem tego co tu czytam i tego co dziś wysłuchałem na Radio Jasna Góra. Wielki szacunek dla Hioba. Zainteresowanych łamiącym się w chwili wzruszenia głosem Hioba proponuje odsłuchać reportażu Anny Przewoźnik na stronie Radia Jasna Góra z 19.02.2012 Nie potrafię precyzyjnie podać linka, ale wywiad z Hiobem jest na tej stronie LINK

  33. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 22:23

    Teraz może precyzyjniej. LINK

  34. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 23:25

    Jr3, nie wiem co Ci poradzić. Z jednej strony Pan Jezus nas uczy, że "Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien" (Mt 10. 37a). Z drugiej strony Dekalog nakazuje nam oddawać naszym rodzicom cześć, a posłuszeństwo im z pewnością jest znakiem tej czci.

     

    Oczywiście w momencie, gdy stajemy się dorosłymi osobami, sami musimy podejmować decyzje dotyczące swego życia. Możemy to zrobić nawet wtedy, gdy te decyzje nie są zgodne z oczekiwaniami rodziców, bo to my, nie oni, jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie.  Jednak zawsze jest tu potrzebna pewna delikatność i okazanie im miłości.

     

    Warto też pamiętać, że czasem większym darem dla Boga jest to, że z pokorą zgodzimy się z rodzicami, niż sam post. Pan Jezus powiedział:  "Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary" (Mt 9:13a). Czasami okazanie tej miłości rodzicom może być piękniejszym darem dla Pana Boga, niż post o chlebie i wodzie.

     

    Oczywiście to są tylko jakieś moje subiektywne uwagi z zewnątrz. Myślę, że powinieneś zapytać jakiegoś mądrego spowiednika/kierownika duchowego, by lepiej mógł Cię poprowadzić i poradzić co byłoby lepsze w Twojej sytuacji. A najważniejsze jest to, by to, co zrobisz, wynikało z miłości do Boga i do rodziców. A Bóg i tak zawsze patrzy na nasze intencje. Jeżeli one są czyste, to każda decyzja będzie Mu miła.

     

    Tkin, dzięki. Nie słyszałem jeszcze tego reportażu, więc dzięki za link.  Tak nawiasem mówiąc, to zawsze mnie kosztuje dużo zdrowia słuchanie siebie "po fakcie", bo wszystko chciałbym poprawić, zmienić, powiedzieć inaczej. Ale to chyba każdy z nas odczuwa podobnie.

    ____________

    God loves you

  35. Thursday, 23 February 2012, 06:39

    Dzięki za przepisy, już drukuję.

  36. Zobacz profil Zawilec Zawilec napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 08:37

    Chwała Panu!

    Dzięki Hiobie.

  37. Zobacz profil Mamucha Mamucha napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 09:46

    Dopiero teraz to przeczytałam. Jestem pełna podziwu! Dla mnie wczorajszy ścisły post był naprawdę trudny, a przecież tylko ograniczyłam jedzenie. Wokół mały luksus - ciepło, przytulnie, niegłodno, ciekawe lektury i ekran komputera. I niepokój, że coś jest nie tak. Czy można się bać nawrócenia?

  38. Thursday, 23 February 2012, 09:53

    Mamucha, można. Bo jeszcze się może okazać, że Bóg ma dla nas zupełnie inne plany, niż te nasze domki z kart, które sobie budujemy.

  39. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 12:28

    To prawda, że się boimy, ale gdy się na to zdecydujemy, okazuje się, że zaczyna się dużo ciekawsze, wspanialsze życie. Cała hierarchia wartości się odwraca, coś czego chyba się boimy, ale jak się to stanie, okazuje się, że nowe zawsze jest lepsze.

     

    Inaczej mówiąc Bóg prawdziwy wypiera z naszego życia nasze bożki, którym dziś tak wytrwale służymy. Bożka mamonę, bożka karierę zawodową, bożka zdrowie, bożka naszego hobby...

     

    I to wcale nie znaczy, że przestajemy się troszczyć o pracę, zdrowie, czy że przestajemy się interesować innym rzeczami. Znaczy to jednak, że nagle wszystko znajduje swoje właściwe miejsce.

    ___________

    God loves you

  40. Zobacz profil Kamykowa* Kamykowa* napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 13:36

    Miałam przyjść do klubu Frondy na wysłuchanie Twojego świadectwa. zapewne bylo to właśnie to świadectwo. Cieszę się ,że udało mi się je tutaj odnaleźć. Mamucha mnie też boli nawaracanie się. Czy nawaracanie sie znaczy skierowanie się w strone Boga, obrócenie twarzy całej sylwetki, czy to jest jak spojrzenie w słońce?

  41. Zobacz profil KapitanNemo KapitanNemo napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 13:53

    +++

  42. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 16:15

    Hiobie - albo zbliżasz się do drogi św. Mikołaja z Flue, albo też igrasz ze swoim zdrowiem...

  43. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 17:39

    SzEm, tu odpowiedź da czas i lekarze. Jak to, co robię, jest zgodne z Wolą Bożą, to On sam zatroszczy się o moje zdrowie. Tak, jak troszczy się do tej pory. A jakby były jakieś problemy ze zdrowiem, na pewno zmodyfikuję, czy przerwę ten post.

     

    Na razie jednak moje zdrowie, od czasu, gdy zacząłem pościć, zdecydowanie się poprawiło.

    ___________

    God loves you

  44. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 17:40

    @Hiob, Rudzia

    Nie ma potrzeby tłumaczenia się. Piszesz Hiobie o tym jak pościsz. Tyle. Nie przechwalasz się i nie sprawiasz wrażenia, że jesteś chrześcijańskim bufonem. Jest to forma informowania ludzi o tym jak rozumiesz post i jak pościsz. A oprócz tego jest to okazja do dania świadectwa. W dodatku Twój wpis o poście wyniknął jakby przypadkiem.

    Gdyby konsekwentnie iśc drogą "cichych" świętych to oznaką pychy byłoby np. codzienne pokazywanie się w kościele (no bo ludzie mogą pomyślec, że "on takiego poboznego udaje"). Nie dajmy się zwariowac :)

    Pozdrawiam

  45. Zobacz profil Madziar Madziar napisał/a:

    Friday, 03 February 2012, 23:41

    Hiob, jeśli Bóg sprawia, że o chlebie i wodzie jesteś zdrowy, to pozostaje się tylko cieszyć; ze zdrowotnego punktu widzenia, polecałbym jednak zastąpienie chleba gotowanym ryżem - Japończycy na tym "jadą" od setek lat i mają się dobrze, być może też z pomocą Bożą :))

  46. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Saturday, 03 March 2012, 09:46

    Madziar, chleb można zastąpić czymkolwiek, czy to jednak nadal będzie chcleb? Ryż co prawda to też jest "zboże", ale ja już pozostanę przy moich chlebkach i nie będę budował drugiej Japonii.

     

    Apostołowie, gdy w szabat zrywali kłosy zbóż, nie znajdowali się na polu ryżowym. ;-)

    ___________

    God loves you

  47. Zobacz profil Madziar Madziar napisał/a:

    Saturday, 03 March 2012, 13:03

    Hiob, jeśli Ci to służy, to jak najbardziej idź dalej tą drogą; Jan Chrzciciel żywił się szarańczą i miodem, to też należy uznać za post w sensie ograniczenia się jakościowego, choć sensowność poszczenia zależy, według mnie, przede wszystkim od ilości, w mniejszym stopniu od jakości; przecież świeżo wypieczony chleb może bardzo dobrze smakować, więc pokusa najedzenia się ponad miarę jest realna; natomiast taki jakościowy post uczy dyscypliny w kontaktach międzyludzkich; na pewno musiałeś wiele razy przełamywać się w odmawianiu jedzenia jako gość w czyimś domu; po drugie - jakościowy post ma niewątpliwe zalety zdrowotne - bo ze swojej diety kompletnie eliminujesz śmieci (junk food), choć chleb akurat pod tym względem jest mniej zdrowy od ryżu - bo jest to, jakby nie patrzeć, "processed food"; nie mniej, póki jesteś zdrowy, to znaczy, że Ci to służy, tak więc Bóg jest po Twojej stronie!

  48. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Saturday, 03 March 2012, 19:32

    Madziar, na pewno jest wiele racji w tym, co mówisz. Jednak chleb w tradycyjnym znaczeniu tego słowa ma wymiar eucharystyczny. W naszej kulturze nie jadało się żadnych placków ryżowych. Poza tym post to nie dieta, nie musi być "zdrowy", choć z pewnością nie jest dobre szkodzenie swojemu zdrowiu.

     

    Prawdą na pewno jest to, że można z łakomstwa zjeść zbyt dużo świeżego chlebka prosto z pieca.

    ____________

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.