Dodano: Thursday, 01 March 2012, 21:31
Katecheza na Okoliczność WOŚP dla grupy Odnowy
Okazuje się, że temat jest dość rozległy i wcale nie taki łatwy do ogarnięcia, jakby się zdawać mogło.
Zaczniemy jednak trochę nietypowo, bo na pozór nie na temat.
1. Czy my w Odnowie możemy zajmować się kwestiami politycznymi i czy nie lepiej byłoby w to miejsce omówić inny temat, jakiś bardziej związany z duchowością? Ja uważam i mam po temu wiele danych, aby tak właśnie sądzić, że jednak powinniśmy sobie od czasu do czasu zagadnienia ściśle polityczne (a takim jest WOŚP) wyjaśnić na tym naszym skromnym forum. Dlaczego? Ponieważ przyjęty podział – materialne – duchowe - jest ściśle teoretyczny. W rzeczywiśtości tego podziału nie ma. Człowiek jest istiotą duchowo cielesną, duchem ucieleśnionym, ciałem uduchowinym, gdzie jego duchowe przymioty tj. intelekt i wola wiążą się z jego ciałem tak ściśle, że nawet mamy przyobiecane zmartwychwstanie naszych ciał. I wiadomo, że każdy zmartwychwstanie w swoim ciele, a nie np. ja w ciele swojej mamy. Ta więź naszego ciała z naszą duszą jest rzeczą bardzo oczywistą i dobra filozofia bardzo dokładnie i przekonująco to wyjaśnia. Z tej ścisłej, nierozłącznej więzi materialno – duchowej w świecie, której głównym, a właściwie jedym reprezentantem na ziemi jest człowiek wynika, że tak naprawdę cały świat stworzony jest głównie dla człowieka i że to człowiek i tylko on może wywierać wpływ na zmiany, jakie w nim zachodzą. Zasadniczo jest to też obowiązkiem człowieka, aby podporządkowywał sobie, swojemu panowaniu, czyli kształtowaniu rzeczywistości, która go otacza, wskazaniom intelektu (nie mylić z rozumem – to nie to samo), który z natury ukierunkowany jest na prawdę oraz prawej, wychowanej do prawości – czyli dążenia do obiektywnego dobra – woli. Człowiek ponosi odpowiedzialnośc przed swoim Stwórcą za aktualny obraz rzeczywistości, w której żyje. To nie jest tak, że ktoś z nas stanowi samotną wyspę, może się zamknąć w domu i poświęcić jedynie modlitwie. Modlitwa to owszem bardzo istotna część naszego życia duchowego – ona angażuje nasz intelekt (wiara) oraz wolę (nadzieja) w nawiązanie czy pogłębianie relacji z Bogiem. Jednakże ze wszystkich cnót największa jest miłość, ta zaś realizuje się na gruncie relacji międzyosobowych i zasadniczym jej terenem jest miłość bliźniego. To dopiero na tym terenie człowiek naprawdę spotyka się z Bogiem i jedynie poprzez miłość Bóg może dosięgnąć człowieka. Więcej na temat miłości będziemy mówić później. Na teraz wystarczy, że każdy z nas ponosi odpowiedzialność za świat i wszystko, co się na nim dzieje. W związku z tym nie ma takiej możliwości, aby się zamknąć i wykazywać obojętność – to jest po prostu niedopuszczalne. Człowiek, który kocha Boga musi interesować się drugim człowiekiem – jego kondycją moralną, jego stanem szczęśliwości, jego zdrowiem i sytuacją materialną. I musi stosownie do tego w swoim działaniu dobierać takie metody działania, aby swoim bliźnim pomóc. Dlatego sądzę, że jednak także w tym szcownym gronie powinniśmy zajmować się także tematami politycznymi, gdyż poprzez politykę realizuję się (bądź jest wręcz przeciwnie) dobro każdego człowieka.
2. Jak to się ma do WOŚP?
Otóż temu zagadnieniu towarzyszy wiele kontrowersji, które być może warto rozważyć, aby stosownie do wyników rozważań przyjąć konkretną postawę. Na pewno nie jest tu dobrą postawą obojętność. Zresztą w moralności nie ma czegoś takiego jak postawa neutralna – jest tylko zło lub dobro. Zaniechanie dobra jest już złem i nie przeciwstawienie się złu także jest złem. Każdy czyn człowieka rozpatrujemy z pozycji kilku istotnych elementów, które się nań składają: kto, co robi, czym i z czego, jak, gdzie, kiedy i dlaczego. I wszystkie te wymienione elementy MUSZĄ być obiektywnie dobre, aby nasza ocena danego czynu była pozytywna. Jeśli choć jeden z tych elementów nie jest dobry lub nawet budzi wątpliwości – to tym samym przekreśla to wartośc całego czynu i kwalifikuje go jako czyn zły. Musimy zatem przyjrzeć się WOŚP pod kątem: - celu, jaki przyświeca całej tzw. Imprezie. Jeśli chodzi o cele, to rozróżniamy cele tzw. deklarowane i prawdziwe. Tym się różnią jedne od drugich, że o ile te prawdziwe muszą się pojawić wcześniej czy później, o tyle te deklarowane już niekoniecznie. W tym przypadku celem oficjalnym, podanym do wierzenia pracującemu ludowi miast i wsi jest "ratowanie chorych na różne (co rok inne) schorzenia dzieci". J. Owsiak występuje tu jako dobrodziej wobec małych dzieci, ratujący ich życie i zdrowie (ale podczas przystanku Woodstock w 2010 r. wystawę antyaborcyjną jego ludzie, prawdopodobnie na jego żądanie zniszczyli, pomimo, że nie znajdowała się ona na terenie samego przystanku, ale przed wejściem). Zatem najpewniej nie chodzi jednak o wszystkie dzieci, ale jakieś może wybrane – na pewno tylko te, które miały szczęście się urodzić. Jeśli jednak chodzi istotnie o dobro – zdrowie i życie dzieci – to cel taki sam w sobie nie budzi wątpliwości. Czy jednak rzeczywiście o ten cel chodzi? Różne posępne kreatury, w tym ja podejrzewają, że poza tym celem jest chyba jakiś inny, ważniejszy dla sprawców całego zamieszania.
Z czego wynika to podejrzenie?
Po pierwsze – koszty organizacji zbiórki pieniędzy. Mówi się, że nakłady przewyższają przynajmniej dwukrotnie (niektórzy nawet, że czterokrotnie) sumę zebranych pieniędzy. Emisja telewizyjna wraz z obsługą – wozy transmisyjne w każdym miejscu Polski, gdzie odbywają się koncerty to koszt rzędu od 2 mln.(bardzo delikatnie – TVP raz do roku przekazuje sumę zainkasowaną za reklamę 3 min. w dzień Wigilii Bożego Narodzenia przed dziennikiem – w tym roku było to 1,5 mln. zł. na rzecz dzieci) do nawet 10 mln. zł. Teraz należy doliczyć koszty, jakie ponoszą samorządy lokalne na realizację imprez w terenie: np Sylwester w Łodzi, Warszawie czy Krakowie to koszt 3 do 4,5 mln zł. Przyjmując tylko 0,5 mln na każde miasto wojewódzkie mamy dodatkowych 8 mln. Tymczasem impreza odbywa się także w ogromnej ilości mniejszych miast. Do tego należy doliczyć koszty służb publicznych, zaangażowanych w organizację Orkiestry. Jeśli to wszytsko zliczymy, to wyjdzie nam, że koszty te są albo na poziomie tej sumy, która zostanie zebrana, albo nawet tę sume przewyższają. W efekcie społeczeństwo kupuje sprzęt szpitalom (jeszcze państwowym, ale kto wie, czy nie lada chwila - prywatnym) dwukrotnie drożej, niżby to miało się odbyć bez pośrednictwa Wielkiego Dyrygenta. I mimo wszystko bardzo to jest dziwne, że prywatna fundacja wyręcza państwo w jego podstawowych obowiązkach. Choć nie tak znowu bardzo wyręcza. Suma zebrana podczas ostaniej zeszłorocznej imprezy ma się jak dwa zł do tysiąca, jeśli zliczymy składki, jakie każdy z nas płaci na NFZ, więc skala tej pomocy nie powala raczej na kolana. A jednak jest dużo krzyku, hałasu i medialnej wrzawy wokół tego wydarzenia. Dlaczego? 10 % zebranej sumy oraz odsetki bankowe (pieniądze lokowane są w zagranicznym banku) fundacja przeznacza na cele statutowe: wynagrodzenie dla pracowników – przez cały rok, także w lutym, maju i październiku oraz organizację "Przystanku Woodstock" – jako podziękowania dla wolontariuszy (którzy prawdopodobnie do "charytatywnej" pracy są motywowani dodatkowymi punktami przy wyborze liceum – jeśli chodzi o gimnazjalistów). Argument, że młodzi uczą sie miłosierdzia raczej odpada. Czego zaś uczą się na "Woodstock", to chyba nie warto omawiać. Raczej napewno nie chcielibyście zobaczyć Waszych dzieci czy wnuków w tym miejscu.
Jeśli chodzi o cele statutowe WOŚP, to plącze mi się w głowie takie wspomnienie - pewna ciekawostka. Po wyborach parlamentarnych w 2007 r., które odbyły się pod hasłem "zabierz babci dowód", znalazłam w internecie taki raport – zresztą była nawet specjalna strona, która jakoś szybko zniknęła. W tym raporcie było m.in, co należy zrobić, aby wyborów nie wygrał PiS. Całej akcji patronował L. Balcerowicz, który kampanię wyborczą określił jako "medialny zamach stanu". Otóż jednym ze sponsorów tej kampanii była WOŚP, obok np. Fundacji Adenauera. Tak sobie ciekawostka
- środki – Jakie środki można wyszczególnić, jeśli chodzi o zbiórkę pieniędzy na "ratowanie chorych dzieci"? Mówiliśmy już – czerpanie z zasobów publicznych jest jednym ze środków.
Innym jest tzw. "dobra zabawa" przy okazji pomagania tym chorym dzieciom. Jak wygląda ta dobra zabawa? Udział w koncertach rockowych, z obowiązkowym piwem, a może i czymś jeszcze. Zresztą cała hucpa odbywa się pod hasłem "róbta, co chceta", byle byście dziś dali do puszki. Jak wrzucicie do puszki, to wszystko, co zrobicie jest już tylko dobre.
3. Wracając do prawdziwego celu całego zamieszania, wydaje się mało prawdopodobne, aby chodziło o ten oficjalny, deklarowany. Jak by nie było, służba zdrowia w Polsce jakoś działa, a wartość sprzętu, jaką OŚP przekazuje, nie jest taka znowu wielka. Jednakże przy okazji dzieje się coś innego. Otóż wokół Wilekiego Dyrygenta przez wszystkie te lata wytworzono pewien mit – jeśli ten człowiek ratuje chore, małe dzieci, i tak bardzo poświęca się dla nich (???? ja mam wątpliwości) to wszystko inne co robi, jest dobre. Dobra jest muzyka, którą promuje, dobry jest styl życia – na luzie, na haju, w wolnym związku, w trójkącie, czworokącie czy sześciokącie, tarzając się przy tym w błocie i przy okazji przeklinając, na czym świat stoi. To wszystko jest OK, bo robi to dobry – WSPANIAŁY, niemal ŚWIĘTY naszych czasów. I czy nam się to podoba, czy też nie, za tym sączonym, szczególnie do młodych, przekonaniem, stoi autorytet całego społeczeństwa. Bo jeśli całej akcji nadaje się taką rangę – angażuje publiczną TV, samorządy lokalne, w radiu i na bilbordach pełno jest reklamy tego gościa – to siłą rzeczy nie może to być nic złego. I nawet jeśli każdy z nas w swoim sumieniu i całym sercem nie akceptuje tego, co się dzieje przy okazji medialnej szopki, to i tak swoim autorytetem – nawet niekoniecznie pieniędzmi – wspiera to wszystko. Bo to jest w przestrzeni publicznej i za tym jest autorytet całego społeczeństwa. W takiej sytuacji bardzo łatwo jest ustawić w "odpowiedni" sposób pewne zjawiska – bo każdy, kto wypowiada się krytycznie na temat Orkiestry czy Dyrygenta, jest zacofany, zawistny i wręcz podły. I fenomen tego zjawiska można wyjaśnić tylko na gruncie politycznym, ale do tego znowu potrzeba trochę znajomości historii – tej najnowszej. My ją znamy, ale młodzi już nie. Ale to właśnie tym młodym dzieje się największa krzywda, bo to do nich jest adresowany przekaz "róbta, co chceta", a jakiś odsetek z nich zwyczajnie uwierzy, co zwichnie lub wręcz złamie im – jemu, jej (to może być Twoja córka, syn, wnuk) życie. Ideologia, jaka stoi za Orkiestrą, jest zaiste zabójcza, a przy tym dobrze, wręcz doskonale skalkulowana. Ta ideologia odwołuje się do najniższych instynktów młodych ludzi w sytuacji, kiedy już od dawna nikt nie przekazuje im rzetelnej wiedzy na temat tego, jak człowiek powinien funkcjonować w świecie. Zwróćcie uwagę, że obecnie rodzice wychowanie swoich dzieci scedowali na szkołę, zaś ta kształci jedynie ich umiejętności w zakresie poznania. Całkowicie wyłączone jest wychowanie woli młodego człowieka – nie ma w przestrzeni publicznej – oprócz Kościoła, któremu na tej samej zasadzie, co wytworzony został mit Owsiaka, wyłączono autorytet, ustawiając go w opozycji do postępu, niby-mądrości i do życia. Zatem młodym ludziem tak naprawdę dzieje się straszliwa krzywda – od wielu lat jest ona indoktrynowana do tego, by wieść życie według instynktu. Kiedyś wąż w Raju obiecywał Ewie, że jak skosztują owocu zakazanego, to będą jak Bóg. Dziś znakomita większośc ludzi na świecie, w tym znacząca część młodzieży funkcjonuje już tylko na poziomie zwierząt – z wyłączeniem swojego intelektu i woli.
4. Jak zatem walczyć o dobro w przestrzeni publicznej? Wydaje się, że środki mamy bardzo skromne, ale jednak je mamy. Proponuję, aby w dniu, kiedy Dyrygent będzie grał ze swoją "piekielną orkiestrą", udac się do Kościoła i w chwili, kiedy podejdą do nas kwestujący, nie uciekać ze spuszczoną głową, ale odważnie powiedzieć: "ja nie dam ani grosza do tej puszki. Mogę dac Tobie, jeśli potrzebujesz na batona czy czekoladę, ale nie do puszki. Nie uznaję zasady "życie za życie", nie popieram tej akcji, ponieważ jest z gruntu zła".
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Thursday, 01 March 2012, 21:52
Thursday, 01 March 2012, 23:00
Sunday, 01 April 2012, 21:58
Sunday, 01 April 2012, 23:41
Sunday, 01 April 2012, 23:58
Sunday, 01 April 2012, 23:58
Tuesday, 01 May 2012, 00:03
Tuesday, 01 May 2012, 11:27
Tuesday, 01 May 2012, 11:55
Tuesday, 01 May 2012, 12:44
Tuesday, 01 May 2012, 13:00
Tuesday, 01 May 2012, 14:14
Tuesday, 01 May 2012, 17:27
Tuesday, 01 May 2012, 20:01
Friday, 01 June 2012, 15:31
Friday, 01 June 2012, 16:10
Sunday, 01 July 2012, 12:51
Sunday, 01 July 2012, 15:29
Wednesday, 01 August 2012, 10:36
Wednesday, 01 August 2012, 10:52
Wednesday, 01 August 2012, 12:00
Wednesday, 01 August 2012, 19:17
Wednesday, 01 August 2012, 22:18
Monday, 01 October 2012, 17:22
Thursday, 01 November 2012, 12:59