Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Uwagi Ewagriusza

Uzupełnienie panelu o postmodernizmie i zaproszenia

kategoria: Kultura

Dodano: Wednesday, 15 February 2012, 14:20

Witam serdecznie,

 

Zapraszam do małego uzupełnienia Panelu o postmodernizmie pt. "Nie tylko postmodernizm".

Przewiduję również wpis o nowożytności jako przykładzie praktycznego rozwoju "filozofii pychy (hybris)".

Zapraszam też na toczącą się u mnie (http://silva-rerum-ewagriusza.blogspot.com/) na dyskusję o epikureizmie ("Listy Metrodora epikurejczyka do Romeusa", na razie cztery, z odpowiedziami Romeusa; ciąg dalszy chyba nastąpi.).

 

A to jeszcze odnośnik do Panelu moderacyjnego Krisa

 

Ukłony,

 

Ewagriusz

Odsłon: 4345



Komentarze: 95

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Wednesday, 15 February 2012, 16:01

    W swoich luźnych uwagach- znakomicie wyłuskałeś z toczących sie na ten temat dyskusji większość niekonsekwencji, absurdów i wątpliwości, które uniemożliwiają traktowanie postmodernizmu jak " kolejnego spełnienia  marzeń ludzkości o końcu historii, czyli o życiu w dobrobycie, spokoju i pokoju w równości i wolności". Pytasz: 1. Czy Derridę (i nie tylko jego) nie można interpretować jako zeświecczonego "komentatora Tory"? Komentarze mogą być ze sobą sprzeczne, a Tora to po prosty cały język. Podoba mi sie ta analogia. W każdym razie ukazuje jakąś formę sakralizacji tekstu, który staje sie jedynym punktem odniesienia. I to mnie zawsze  drażniło. Derrida ( na bazie strukturalizmu) opracował taka, a nie inna koncepcje badania tekstów kultury...ale, dlaczego nagle  dekonstrukcja ma  stanowić  JEDYNY sposób " rozmowy z tekstem'? Z metody staje się zasada główną zasadą? Piszesz? 2. Jak wytłumaczyć (teoretycznie) zaangażowanie etyczne czy światopoglądowe postmodernistów? Myślę, że to zaangażowanie  jest nie tylko teoretyczne. W praktyce  światopogląd  postmodernistów jest zdecydowanie świecki, lewicowy lub lewicujący,  i nie tyle antyreligijny co anty chrześcijański. Stad  wniosek,  że  tak  naprawdę  postmodernizm jest raczej kolejnym - izmem niż  jakąś uniwersalną forma porządku społeczno- moralnego,  w którym każdy pogląd i każda wartość jest traktowana na równie. Zauważ, że stąd zapewne tezy,  że  jest kolejną odsłoną jakiejś formy marksizmu. Piszesz: 3. Jeżeli możliwa jest ucieczka od ontologii, proszę o uzasadnienie. To wieczoremJ 4. Czy postmodernizm nie możne być traktowany (również) jako forma utopii? Uważam,  ż e jest mixem wszystkich możliwych „ obietnic, nadziei i oczekiwań” porażonej wojnami i hekatombami XX wieku ludzkości i,  jako o taki jest utopią,  jak najbardziej. 5. Można na gruncie postmodernizmu uzasadnić zakaz cenzury treści rasistowskich lub pedofilskich? Wbrew pozoru nie możnaJ Kiedy bowiem teoretycznie  daje się prawo wszystkim do wyrażania swoich opinii , które powinny być  co najmniej tolerowane- a co jest warunkiem wolności deklarowanej przez postmodernistyczne idee-  zakaz czegokolwiek  nawiązuje wprost do totalitarnych porządków. I tu anachronizm i ( kolejna ) nielogiczność) . Politpoprawność!! I to „wybiórcza” Na dwa ostatnie pytania warto pokusić się o odpowiedzi ale…to po namyśle, wieczorem:)

  2. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Wednesday, 15 February 2012, 16:13

     

    Ewagriusz porusza "tam" trzy kwestie: 

    źródło tych gorących i pasjonujących dyskusji podczas Panelu - "pragnienie opisu naszych czasów"), 

     

    kilka dodatkowych pytań o postmodernizm, 

     

    szczególnie interesujący Go aspekt: duchowość.

     

    Zacytuję tu tylko najbardziej znamienny fragment, który szczególnie trafia mi do przekonania.

     

    "Jeżeli dwie osoby mają dwa różne zestawy poglądów, nie są w stanie się porozumieć. Co prawda każda z nich może zmienić zdanie, ale nie wiadomo dlaczego; proces ten wymyka się naszemu poznaniu. (...)

     

    Dalej Ewagriusz podaje przykład pozytywny:  dwóch wychowawców o odmiennych poglądach, którzy porozumiewają się w imię dobra wychowanka. 

     

    A dalej - o postmodernizmie:

    "W sytuacji sporów politycznych czy kulturowych, postmodernistyczne "zawieszenie" poglądów jest niemożliwe. Co więcej, brak racjonalnych argumentów do rozstrzygnięcia. A skoro brak siły argumentu, pozostaje argument siły. Niekoniecznie musi to prowadzić to "totalitaryzmu", ale na pewno nie prowadzi do krainy obywatelskich swobód i wolności."

     

    Trudno o bardziej celne i skrótowe podsumowanie sytuacji w jakiej się znaleźliśmy.

    Również, (last, but not least), wobec upartej i równie nieprzekonywującej apologii postmodernizmu przez tia. Chociaż wydaje mi się, że tia broni po prostu raczej pewnych przydatnych technik analizy tekstu i dość banalnej postawy "tolerancji" niż istoty prądu umysłowego, który jawi się jako złowrogi zew nadciągających czasów.

     

    Cały tekst Ewagriusza: krótki, jasny i utrzymany w starym, dobrym stylu mędrca, któremu warto oddać ostatnie słowo.

    >

  3. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Wednesday, 15 February 2012, 16:14

    Ewagriuszu, z całym szacunkiem, a gdzie linki do Wpisu moderacyjnego ? :)

  4. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Wednesday, 15 February 2012, 17:38

    "Czy Derridę (i nie tylko jego) nie można interpretować jako zeświecczonego "komentatora Tory"? Komentarze mogą być ze sobą sprzeczne, a Tora to po prosty cały język."

    "(...)ale, dlaczego nagle  dekonstrukcja ma  stanowić  JEDYNY sposób " rozmowy z tekstem'?"

     

    Dekonstrukcja nie jest metodą, choć tak dla uproszczenia należałoby ją rozumieć. Wcale nie musi być jedyną "metodą", są też inne metody. Zresztą Derrida twierdził, że nie on wymyślił dekonstrukcje, bo one były przed nim, tylko nazwał to, co nie było jednoznacznie nazwane. Nie sądzę również, aby go interpretować jako kogokolwiek, ponieważ nie myślę sądzić, że celem jego twórczości intelektualnej była interpretacja kogokolwiek jako kogokolwiek, tylko czegoś jako czegoś, a szczególnie demityzacja ontologii, która wydeptała sobie twardą ścieżkę, Myślę, że Derrida nie może się podobać współczesnym, którzy myślą stereotypowaną dwuwymiarowością, ponieważ on tę ścieżkę rozkopał, wyciągając tym samym ogromne skarby. To był człowiek, który kochał język jako taki i w związku z tym dziwił się wszystkiemu i myślał, i pisał nie-literaturę, nie-filozofię. 

     

    "W praktyce  światopogląd  postmodernistów jest zdecydowanie świecki, lewicowy lub lewicujący,  i nie tyle antyreligijny co anty chrześcijański."

     

    Całkowicie się nie zgadzam, postmodernista nie daje się zwieść fundamentalizmom lewicowym bądź prawicowym. Co do świeckości, to chyba prawdą będzie, że w jakimś stopniu ześwieccza, ale nie zmusza do sekularyzacji, ponieważ daje wybór. Nie jest jednak antychrześcijański, ponieważ nie ulega antyklerykalnemu/antyreligijnemu fundamentalizmowi, ale daje on swobodę takiego samego bycia antyreligijnej ideologii jak i religijnej. Jednakże antyreligijna/antychrześcijańska ideologia jest atrakcyjniejsza; oprócz znakomitym władaniem manipulacyjnym, odnosi się wyłącznie, niezwykle podkreślając, do wszelkich udogodnień i wygodnictwa, umiejętnie zniechęcając do wysiłku nie tyle fizycznego, co intelektualnego; w związku z powyższym zdanie niektórych ludzi nie jest ich zdaniem, ale zdaniem tv lub gazety.

     

  5. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Wednesday, 15 February 2012, 18:13

    Tia:

    W praktyce??? Czy w teorii?

    Bo,  zdaje sie,  mowimy o całkiem  innym 'postmodernizmie". Ty , zdaje sie, teoretyzujesz,a ja analizuję FAKTYCZNE emanacje tej ...hmmm...postawy. Nie wiem ,czy naprawde nie zauważasz zdecydowanej orientacji kultury, filozofii i nauk, sztuki i w LEWĄ stronę. Nie widzisz, ze  dziś  politpoprawnośc zakazuje nietolerancji wobec wszystkich oprócz KK?

    Przyklad  telewizji TRWAM , to jeden z wielu. Sądy w całęj Europie surowo karzą " mowę nienawisci" wobec wszystkich oprócz chrzescijan. Tu można obrażąc, prowokowac, profanowac, onbrażać , zzabijać ...i , albo się to albo ignoruje, albo jest to wyraz "artystycznej swobody". Wyobraż sobie taką artystyczną swobode , nonszalancję w traktowaniu choćby judaizmu , czy innych religii, że o mniejszosciach nie wspomnę.

    ** Media i manipulacja , o której piszesz- to nie radosna działalnośc jakichś tam instytucji w oderwaniu od  realiów.

    TO programowa propagandowa działalnośc zakotwiczona mocno w samej idei postmodernizmu, ktory chcąc uciec od wszelkich wartosci, od tradycyjnych kontekstów jednostki( ojczyzna, rodzina) - tak naprawe lezie w łapy ZLA. Ono zawsze wypełnia pustkę, która powstaje po wyrugowaniu z kultury sacrum.

    Jesteś zafascynowany czymś, co tak naprawe nie istnieje.

    I jeszcze jedno:  Wszystkie  - IZMY, w tym i postmodernizm zakladaja, że człowiek moze sam tu na Ziemi stworzyć sobie raj. Czym się to ANTYCHRZEŚCIJAŃSKIE  ( sic) przekonanie kończy- nie muszę przypominać.

  6. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Wednesday, 15 February 2012, 22:19

    Istnieje, Elffi, tylko to wystarczy dostrzegać, a nie mylić postmodernizm z lewicowym fundamentalizmem, który w sposób niezwykle umiejętny posługuje się psychomanipulacją. 

    (Co do TV Trwam, to osobny temat, zresztą na multipleks dostała się Religia TV i TVP1 też nadaje programy religijne - katolickie, nie jesteśmy prześladowani w postmodernizmie, ponieważ swobodnie poruszamy się i modlimy w naszych kościołach. No dostrzeż to w końcu.)

  7. Wednesday, 15 February 2012, 23:00

    Witam wszystkich,

     

    Jak widzę, temat "czy postmodernizm to uosobienie zła czy uosobienie dobra" bardziej rozpala dyskutantów, niż, powiedzmy, "Jak najlepiej opisać postmodernizm". Co nie dziwi.

     

    @tia

    Co do różnicy miedzy postmodernizmem a lewicowym fundamentalizmem skłonny jestem się zgodzić.

    Jak rozumiesz "prześladowanie"? Ale konkretnie, jeśli można prosić.

     

    @Elfi

    Chyba niesłusznie oskarżasz postmodernizm o lewicowy fundamentalizm właśnie. Jeśli jest taki, jak go tia opisuje (i jego adwersarze o dziwo do pewnego stopnia również), to - o ile istnieje, żadnej presji nie wywiera.

    Presja, a poza Polską nawet więcej, istnieje - o czym pisałem; zasadne jest więc pytanie o jej żródło lub źródła (na różnych poziomach).

     

    @Kris

    Odnośnik podałem, za uwagi dziękuję, ale proszę, bez kadzideł...

     

    Ukłony,

  8. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 09:46

    Ewagriuszu,

    Sumituję się za rozsiewanie niewłaściwych woni, ale .. cóż ja poradzę, skoro takie jest moje zdanie?

    No i w końcu,  jaki bym nie był, jestem w końcu moderatorem. A moderator, o moim stylu prowadzenia dyskusji, czasem wyraża swój stosunek do dyskutantów.

    Nie udaję obiektywizmu.

    ...

    Jeśli chodzi o Twój tekst, to nic na to nie poradzę, że "nie mam zastrzeżeń".

    Chyba, żebyś poprawił powtórzenia słów i pomyłki, które zaciemniają sens. I literówki.

     

    "pragnienie uzupełnienie opisu naszych czasów"

    "dwa różne zestawmy poglądów"

     

    "czasy "po modernie" nie dają się scharakteryzować nie tylko przez postmodernizm"

    Tutaj nie jestem pewny, czy owo "nie" - powtórzone jest naumyślnie, czy przez pomyłkę.

     

    "na ich wyzwania odpowiedzieć może odpowiedzieć inna niż"

    Te przykłady - to tylko dowód, że czytałem tekst. :)

     

    Ale wolę mądry tekst z literówkami niż dopieszczone pod każdym względem uczone bzdury.

     

    Uważam jednak swoją wypowiedź i Twoją na nią reakcję za głębszą niż drobny incydent towarzyski.

     

    Wypowiem się na ten temat ryzykując kolejną plamę, ale ponieważ mam ugruntowane wiekiem i doświadczeniem poczucie (lub złudzenie) własnej wartości, mam odwagę na to ryzyko.

    Może korzyść będzie chociaż taka, że kompetentniejsi  ode mnie zabiorą głos i nie skończy się owo błogosławione "szaleństwo wszechogarniających syntez".

     

    Otóż problemem naszych czasów nie jest brak takiej czy innej filozofii.

    Takiej, czy innej metody badawczej.

    Jak ktoś usiądzie nad kartką papieru, albo nawet położy się na łące, może coś użytecznego wymyśleć. Ale jak to później WYKORZYSTAĆ?

    Ktoś wynalazł dynamit. I potem się przeraził, jak go ludzie używają.

    Ktoś odkrył wyzysk. I użyto jego wynalazku do największego wyzysku w dziejach.

    Ktoś inny skrytykował "czysty rozum" albo wynalazł metodę dekonstrukcji.

    Można to przecież wykorzystać. A tu jest problem. Coraz większy.

     

    A problemem jest brak mądrości, powściągliwości, męstwa i sprawiedliwości. Umiłowania prawdy. Czyli brak CNÓT.

    I Ty własnie to podnosisz, jako pointę swojego podsumowania.

    Dodałbym tylko, że obok zjawiska, które określasz "pragnienie (żądza) kształtowania wszystkiego, włącznie z samym człowiekiem oraz środki do tego" mamy TOWARZYSZĄCE mu jak druga strona medalu niechęć, nieumiejętność, ba! programowa REZYGNACJA z kształtowania siebie (na obraz i podobieństwo Boga).

     

    Mam czasem okazję zetknąć się z osobami z tzw cenzusem naukowym.

    I to nie profesorami Akademii Pierwszomajowej, tylko ludźmi z niekwestionowanym dorobkiem.

    Uderza mnie często właśnie nie mądrość ale jakaś naiwność granicząca z głupotą, połączona z niesłychaną pewnością siebie.

    JA jestem profesorem! Wydają się mówić, oczywiście skromnie spuszczając oczka, wypowiadając się na tematy, o których nie mają pojęcia. Ale mają wyrobioną p o s t a w ę.

    Są to po prostu telewizyjne klisze i to nawet nie rozumowe, tylko emocjonalne.

    To nierzadko również ludzie z "naszego obozu".

    Pamiętajmy jednak:

    Jeden z najwybitniejszych lingwistów matematycznych Noam Chomsky był idiotą politycznym. A Bernard Russel, Shaw, Sartre, cała czereda intelektualistów opisanych przez Johnsona,  a nasi różni zasłużeni np. Boy?

    Można przykłady mnożyć.

    Nie jest to więc nihil novi. To problem skali.

     

    Dlatego "postmodernizm" traktuję w naszej dyskusji jako pewien umowny termin, symbol, "tego, co jest". Mnie to się jawi nie jako "duch", lecz wręcz choroba naszych czasów. Nawet ją nazwałem. Albo jeszcze coś gorszego. Apage!

     

    Jak się okazuje, takie postawienie sprawy - to jest paliwo do dyskusji.

    Bo samo umiłowanie prawdy nie wystarczy.

    I zwabia wówczas nawet takich mędrców i pustelników, jak Ty. :)

    Serdecznie pozdrawiam, z przeprosinami za zepsucie powietrza.

    >

  9. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 13:30

    Ew: Myśle, ze niepotrzebnie podjęłam  próbe odpowiedzi na  Twoej pytania- mniemając błędnie,ze  jezeli  zadajesz, to-  w celu wywołania dyskusji. Z każdym...

  10. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 13:39

    Tia i Ewagriusz( wielce niekonsekwentny jednak w swoich rozważaniach)

    Lewicowy fundamentalizm jest dla mnie  nieodłączną częscią postmodernizmu, ponieważ, kiedy sie zrównuje wszystko: ideologie, religie, wartości z antywartosciami, kiedy się relatywizuje moralne normy, kiedy sie zakłada, że wszystko jest albo jednakowo wiele warte, albo jednakowo nic niewarte- wtedy życie ludzkie  zaczyna być zdominowane przez pragmatyzm, konsumpcjonizm, libertyński styl życia etc 

     

    Żeby móc wybrać jakieiś wartości - tzreba je najpierw zaprezentować. Kto i gdzie ma to czynić?  Młodzi idą za modą, są poddatni na manipulację w stopniu najwyższym. Kiedy sie sponiewiera , pomija. kewestionuje  lub przemilacza takie wartości jak choćby: Bóg, honor, ojczyzna a teraz i rodzina... a w ich miejsce prezentuje te" miłe łatwe i przyjemne: sposoby na życie - to co wybiorą?

    A  kiedy tak się staje: życie człowieka traci swój sakralny wymiar i zaczynają  dominować płaskie  hedonistyczne formy życia. Religie, etyka - tylko w tym przeszkadzają,  trzeba zatem  je wyrugować, zmarginalizowac etc. I choćbyś nie wiem ile dywagował o posmodernistycznej idei " cudownego  i bezkolizyjnego współegzystowania  obok siebie wszystkich i wszystkiego" - to i tak nie  zmienisz faktu,ze JEST TO NIEMOŻLIWE bez " wieżyczek strzelniczych" ustawionych na skraju " raju".

    Takimi wieżyczkami są  na razie: politpoprawnosc zorientowana tylko w jedna stronę, ostracyzm wobec chrzescijańskich zasad, dyskryminacja ( na razie łagodna) symboli,  ludzi, mediów o chrzescijańskim charakterze, manipulacja medialna, pomijanie , rugowanie, marginalizowanie w życiu społecznym tresci innych niz  uznane etc

    pogarda wobec ludzi o jasnych zasadach. Wściekłość w obrzucaniu ich błotem  etc

    Że też TIA tego wszystkieggo nie dostzregasz...???

  11. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 13:44

    Tia : Obie  wymeinione stacje religijne  mają  o tyle coś wspólnego z katolicyzmem, że forują jego "salonową" odmianę, czyli uładzoną formą katolicyzmu:" miłego, ładnego i łatwego" i,   tak jak  "postępowy katolicyzm" skoncentrowany ongiś wokół PAX-u stanowił  alibi dla komunistów, którzy chwalili się światopogladową tolerancją - tak te stacje budują złudny obraz tolerancji religijnej. Poza tym, już kolejny raz ignorujesz mój argument w sprawie nieprzyznania koncesji TV TRwam. Zupełnie jeak to czynia  środowiska skupione wokoł GW. A co sie takeigo stało??!!! - ironizują. Jednak gdyby to sie stało z jakimkolwiek innym  (niekatolickim) medium wrzask by się niósł przez czas i pzrestrzeń.  Ale nie w tym rzecz, tylko w tym- ze NIE odnosisz sie do tego  argumentu, bagatelizujesz go, nie dostrzegasz  tysięcy  innych świadczących o  oczywistym i wyrażnym postmodernistycznym skręcie na lewo. Myśle,że patrzysz jednostronnie...  

  12. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 16:37

    "Lewicowy fundamentalizm jest dla mnie  nieodłączną częscią postmodernizmu"

     

    Jak dla mnie również, a nawet prawicowy fundamentalizm jest nieodłączną częścią postmodernizmu.

     

    "Żeby móc wybrać jakieiś wartości - tzreba je najpierw zaprezentować. Kto i gdzie ma to czynić?  Młodzi idą za modą, są poddatni na manipulację w stopniu najwyższym. Kiedy sie sponiewiera , pomija. kewestionuje  lub przemilacza takie wartości jak choćby: Bóg, honor, ojczyzna a teraz i rodzina... a w ich miejsce prezentuje te" miłe łatwe i przyjemne: sposoby na życie - to co wybiorą?"

     

    No sorry, Elffi, ale do kogo masz pretensje, do postmodernistycznej wolności wyboru czy reewangelizacji? Chcesz jakoś zmuszać ludzi, aby mieli taki sam punkt widzenia jak Ty?

     

    "A  kiedy tak się staje: życie człowieka traci swój sakralny wymiar i zaczynają  dominować płaskie  hedonistyczne formy życia."

     

    Ale skoro człowiek wybiera taki żywot, to czy chcesz go zmusić, aby żył inaczej?

     

    "I choćbyś nie wiem ile dywagował o posmodernistycznej idei " cudownego  i bezkolizyjnego współegzystowania  obok siebie wszystkich i wszystkiego" - to i tak nie  zmienisz faktu,ze JEST TO NIEMOŻLIWE bez " wieżyczek strzelniczych" ustawionych na skraju " raju"."

     

    Elffi, ale właśnie wszyscy żyją obok siebie mniej lub bardziej bezkolizyjnie, ale nie bezkolizyjnie w ogóle, nie było chyba czasów, że wszyscy żyliby obok siebie bezkolizyjnie w ogóle, nieprawdaż?

     

    Dostrzegam, Elffi, manipulacje rożnego rodzaju, toć nawet o nich piszę. Na nosie nie mam różowych okularów z cylindryczną ideą nieistniejącą, ale zwykłe z fotochromem. Stąd dostrzegam wiele. Tylko że jako postmodernista skłaniam się ku zachęcaniu kogokolwiek do czegokolwiek, a nie zmuszaniu kogokolwiek do czegokolwiek.

     

    Co do TV Trwam, to były pewne zastrzeżenia w sprawach finansowych, dlatego wydano taką, a nie inną decyzję. Natomiast sprawa z multipleksem nie jest świeża, ale ostatnimi dniami zrobił się rumor, co zakrawa na pewien cynizm, który w wyniku dramatyzowania robi niepotrzebne zamieszanie. Warto jednak zauważyć, że postmodernizm nie zamyka nikomu ust i daje możliwość miłośnikom TV Trwam na zorganizowanie ludzi, w celu oprotestowania decyzji sprzed pół roku, jak donosi ks. Sowa, o czym było można czytać na Fronda.pl. 

     

    Ja nie jestem miłośnikiem ani TV Trwam, ani Gazety Wyborczej, wolę w ogóle mniej tv, a z gazet to Polską :) Wobec tego przyjmuję do wiadomości decyzję w sprawie TV Trwam i przeciwników decyzji i tyle. Przyłączyłbym się do protestu wtedy i tylko wtedy, kiedy by odebrano w ogóle jakiekolwiek pozwolenie na działalność, w związku z jakąś cenzurą. Proste. Zresztą pierwszy multipleks nie jest ostatnim, więc nie wszystko stracone.

  13. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 17:41

    "Jak rozumiesz "prześladowanie"? Ale konkretnie, jeśli można prosić."

     

    Słownikowo rozumiem, myślę, że udzieliłem konkretnej odpowiedzi, Ewagriusz. :)

  14. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 17:47

    Krisie, Ty się wypowiadasz jak rasowy postmodernista :D, nie tylko zmyślnie i niezwykle inteligentnie, ale przede wszystkim zachęcająco, co bardzo cenię, bo mało cenię dyskusję zniechęcającą do niej samej, choć i w takiej niedawno uczestniczyłem.

  15. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 17:58

    "Uderza mnie często właśnie nie mądrość ale jakaś naiwność granicząca z głupotą, połączona z niesłychaną pewnością siebie.

    JA jestem profesorem! Wydają się mówić, oczywiście skromnie spuszczając oczka, wypowiadając się na tematy, o których nie mają pojęcia. Ale mają wyrobioną p o s t a w ę."

     

    A to niezwykle interesujące i godne uwagi. Mnie się wydaje, że jeśli tak się dzieje, to wyłącznie za sprawą jakiegoś fundamentalizmu, który nie znosi czegokolwiek rożnego od niego samego, w związku z tym zadufany bufon wyraża się nie o zjawisku jako takim, który daje się zaobserwować, ale o samym sobie jakby był Nieomylną Ekscelencją posiadającą monopol na mądrość, logikę i prawdę. Trudno jest wówczas z takim dyskutować i trzeba wiele nieprzyjemności znosić, ale uważam, że warto czasem znosić coś, co wydaje się nie do zniesienia, nie tyle dla dyskutanta, ile dla samego siebie :D

    Pozdrawiam Wszystkich dyskutantów.

  16. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 18:13

    Tia:) Wydano koncesje stacjom, które w ogóle nie miały wydajności finansowej i nie rokowały. Poczytaj uważnie. jeżeli bierzesz za dobrą monetę oficjalne " prawdy"- to wiedz, że takich pzrekłamań jest coraz więcej i ludzie -  którzy nie dociekają - dają sie szybko zmanipulować. jeżeli będziemy  przyjmowć wszystko "do wiadomości" co nam wcisną media ( reprezentyjace jedną opcje) to  ,,...faktyczniie oślepniemy na to, co sie dzieje.

    No chyba ze strawiasz tezę, ze wiodące media na świecie, a zwłaszcza i w Polsce są obiektywne!!!!!:DDDDD

    Wizde, że Ty nadal swoje...to może trochę statystyki:

    Zanjdź mi tu jakikolwiek ślad dominacji prwej strony lub przynajmniej  równowagi pomiędzy stronami:

    - media

    - nagrody literackie, filmowe, artystyczne

    - film

    - wychowanei i dydaktyka

    - politpoprawnosc

    -  stanowiska unijne

    - obyczajowość

    -  sztuka: teatr, sztuki plastyczne...

    etc, etc, etc

    Owszem, możesz sobie wybierać.  TY, ja i jeszcze sporo tych, co mają dosyć wyrobione opinie na pewne sprawy, nie ulegna zatem manipulacji, nie  poddadzą się owczym pędom..A reszta, a młodzi? Zanim wybiorą świadomie - juz sporzedadzą duszę  diabłu.

    I tu popełniasz błąd. Zakładając , że wszyscy ludzie będą w wyborach kierować się pełną swiadomością tego, czego chcą. A nie:  modą , strachem przed ostracyzmem "elit", snobizmem, łatwizną, niechęcią do samodzielnego myślenia itp. itd.

    A tu hula lewactwo i , póki co, ma rząd dusz. Jaki to wiec postmodernizm?? Tak naprawde  to  postmarksizm. :DD

    Kiedy wszystko jest równie ważne- nic nie jest ważne. A zgodnie z prawem, że gorsze zawsze  zajmuje miejsce lepszego: tam gdzie  odchodzi się od priorytetów i hierarchii-  tam następuje implozja moralna i tyle.

    Co zresztą widać i słychać...

     

  17. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 18:21

    Tia,

    Nie odzywałem się do Ciebie, bynajmniej nie z jakiejś wyższości, czy niechęci, jawisz mi się wyjątkowo sympatyczny i imponujesz znajomością "myśli i doktryny postmodernistycznej".

    ...

    Raczej dlatego, że: Elfi, Leszek71, wreszcie nasz sfinksowaty nieco i superskromny Gospodarz są fachowcami w dziedzinie, a co do formacji, chyba mi bliżsi.

    To co się będę mądrzył. :)

    Co najwyżej czasem dam się ponieść.

    No i jako mederator odważyłem sie coś napleść.

    Dziękuję za sympatyczną recenzję.

    ...

    Pozwól tylko, że odniosę się do fragmentu, który mnie uderzył:

    "wypowiadasz jak rasowy postmodernista "

    Mam już nalepkę modernisty od pewnego dobrego znajomego, którego bardziej lubię, niż on mnie.

    Jestem przyzwyczajony. Nalepka "post.." mi nie przeszkadza. Nie ma na razie takiego dogmatu, że postmoderniści idą do piekła za ...wyznawanie doktryny postmodernizmu, szczególnie w jej wersji apologetycznej, etosowej.

    Jeśli pójdą, to za konkretne grzechy.

    Tym niemniej pozwól sobie powiedzieć, że z Tobą chyba moi uczeni koledzy czasami pewnie mają trudność dyskutować.

    Jak Ci się podaje jakieś mniej lub bardziej bulwersujące przykłady (np. ten mój z profesorem), to Ty od razu twierdzisz, że to nie postmodernizm.

    Tak zauważyłem.

    Skąd Ty wiesz takie rzeczy?

    Czy postmodernizm to jakaś wiara z przykazaniami, i ich nieprzestrzeganie automatycznie wyklucza przynależność?

    Elfi podaje przykłady praktyczne, Ty o swoim "telerancjonistycznym" etosie.

    Itd.

    Nie uważasz, że to może być pewien błąd?

  18. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 18:25

    I jeszcze jedno mi przyszło do głowy: Czy my katolicy, mamy " być stróżami braci swoich" czy nie? Czy mamy, wybrawszy , naszym zdaneim dobro- patrzeć jak inni , zaczadzenie postmodernistyczną propagandą, ze wszystko co czynią, wszystko w co wierza jest jednako dobre - ,  wybierają zło. Bo przeciez skoro wszystko jest relatywnie dobre i relatywnie złe, to ...no właśnie... to co?

  19. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 18:39

    Co do TV Trwam, to nie przyglądałem się uważnie, ale zapoznałem się z oficjalnym stanowiskiem. Przyjmę do wiadomości, że o. Rydzyk nie cieszy się popularnością wśród osób decyzyjnych i być może, ale nie na pewno, stąd taka a nie inna decyzja. Natomiast decyzja o byciu na pierwszym multipleksie nie jest decyzją zakazującą dalszej działalności o. Rydzyka, więc nie widzę problemu i stąd przyjmuję do wiadomości samą decyzję i opór wobec decyzji i nie dlatego, że miałbym jakąś chwilową bądź "postępową" jaskrę, ale dlatego, że jestem wolny od nienawiści do o. Rydzyka i do osób, które są zniewolone nienawiścią do o. Rydzyka. Postmodernizm daję mi tę wolność, którą cenię i która nie zmusi mnie do współuczestniczenia w jakimś zniewalającym fundamentalizmie.  

     

    Propos młodych, to gdzie indziej już pisałem Tobie, że nie jest tak źle, jakby się wydawało. Młodzi zachęceni do myślenia okazują się być niezwykle inteligentni, natomiast zmuszani do jakiegoś myślenia stawiają opór. O pierwszych możemy być spokojni, a drudzy są niepewni jak bunt, z którego nie wiadomo co wyniknie dobrego bądź złego. Zatem ważne jest żeby nie zmuszać, a zachęcać i tyle, ot recepta na sukces.

    Jeżeli młodym pokaże się różne manipulacje i zachęci się do obserwowania i analizowania ich, to oni potrafią stawić opór manipulacjom. Zachęcać młodych do myślenia, to  przygotowywać sobie godną emeryturę. I czasem myślę, że szkoda, iż nauczyciele sobie (wulgaryzując) "zlewają" temat, a potem się dziwią i narzekają, jaka to młódź niedobra.

     

    Zresztą wiem, że młodzież jest różna jak dorośli, jedni są pracowici i korzystają z intelektu, inni ze struktur fizycznych (kolaże, pływacy, piłkarze i inni sportowcy), drudzy zaś są leniwi, ale taki jest odwieczny porządek rzeczy. 

     

    "Kiedy wszystko jest równie ważne- nic nie jest ważne."

     

    Nie do końca. Kiedy jeden mówi: "ten człowiek jest równy mi, więc go szanuję", nie mówi jednocześnie: "kocham tego człowieka tak samo jak moją żonę i dzieci". :D

  20. Thursday, 16 February 2012, 18:41

    @tia Podtrzymałeś tezę o możliwości ucieczki od ontologii "(nazwałeś ją teraz "demityzacją ontologii", ale uzasadnienia nadal nie widzę. Co do prześladowania. Sprawa TV Trwam, podobnie jak sprawa ACTA, to część większej całości, którą można skrótowo nazwać systematycznym ograniczaniem praw obywatelskich. A ograniczanie takie można chyba nazwać prześladowaniem, czyż nie? Jeśli zaś idzie o rozwinięcie tego tematu, to jestem pewien że Kris Ruminski czy Henryk Krzyżanowski zrobią to o wiele lepiej ode mnie. @Elfi Nie sądzę, żebym był niekonsekwentny. Jeśli przyjmuje się (próbuje się przyjmować) wszystko, nawet sprzeczne ze sobą rzeczy, to z tego może i w logice, i w życiu wyniknąć wszystko, także, ale nie wyłącznie lewicowy fundamentalizm. Jakiś religijny również. tia (Nb. @tia, nie widzisz, że multi-kulti się kończy? A jeżeli gdzieś współistnieją czy współistniały różne kultury, to dzięki jakimś wspólnym wartościom, a nie - by tak rzec - dzięki postmodernistycznej zasadzie braku zasad). Skąd się bierze lewicowy, to bardzo dobre pytanie! Czy ktoś wie? Dalej, @Elfi Widziałem Twoje odpowiedzi na moje pytania, ale czekałem, aż @tia coś napisze. Skoro nie, oczywiście odpowiadam. Ad 1. Zgoda Ad. 2. Nie. Ja bym powiedział, że postmodernizm jest utopijny i dlatego jego przedstawiciele przekraczają jego granice. Ad. 3. Czekam cierpliwie. Ad. 4. Patrz Ad. 2. W zasadzie zgoda. Ad. 5. Także moim zdaniem nie da się. Ale relacja polit-poprawności do postmodernizmu wymagałaby szerszego opisu. @Wszyscy Nie chce postmodernizmu atakować, ale nadal wydaje mi się, że wnosząc wiele do poznania języka, wymaga od nas za dużo. I że jako nurt w kulturze jest etapem przejściowym. (O tym chcę napisać i już to sygnalizowałem). P.S. Nic o postmodernizmie i duchowości? (Nb. tekst Derridy o religii jest ciekawy, wart osobnej rozmowy). Jeśli coś pominąłem, przepraszam. Ukłony dla Dyskutantów i Czytelników,

  21. Thursday, 16 February 2012, 18:46

    P.P.S. Ojej, ale mi się (nie)sformatowało. Bardzo przepraszam. tia Ja bywam tolerancyjny jako - mniej więcej - klasyczny konserwatywny liberał. (Jak w dyskusjach na Boże Narodzenie z zaproszonym buddystą). Lub (alternatywa, nie dysjunkcja) jako chrześcijanin. Nie potrzebuję postmodernizmu do tolerancji, w poznawaniu poglądów drugiego mi przeszkadza. Tylko tyle dopisków.

  22. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 18:55

    "I jeszcze jedno mi przyszło do głowy: Czy my katolicy, mamy " być stróżami braci swoich" czy nie? Czy mamy, wybrawszy , naszym zdaneim dobro- patrzeć jak inni , zaczadzenie postmodernistyczną propagandą, ze wszystko co czynią, wszystko w co wierza jest jednako dobre - ,  wybierają zło. Bo przeciez skoro wszystko jest relatywnie dobre i relatywnie złe, to ...no właśnie... to co?"

     

    Bycie postmodernistą to nie bycie postmodernizmem. Postmodernista rozumie pewne motywy, które kierują ludźmi, stąd nie etykietuje ludzi z szybkością trzepotu skrzydeł kolibra, ale stara się zachęcać do czegoś, co uważa za dobre i przynoszące korzyści, czyli może mieć przekonanie o jakiejś słuszności i niesłuszności i nie musi być skrajnym relatywistą-irracjonalistą. Postmodernizm zaś pozwala w swoim obrębie na funkcjonowanie jednostek i grup nawet skrajnie wobec siebie różnych/sprzecznych, które notabene nie mordują się masowo, nawet będąc koło siebie lub niedaleko siebie. Postmodernista nie jest zaś zmuszony żyć w jednym mieszkaniu z osobą, z którą się skrajnie różni, tj. nie wybrałem sobie żony, skrajnej feministki, ale tradycjonalistkę z lekkim aromatem feministycznym.  Część wspólna postmodernisty i postmodernizmu jest taka, że nie zmuszają kogkolwiek do czegokolwiek, a ten pierwszy może zachęcać kogokolwiek do czegokolwiek. Proste.

  23. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 18:59

    "Nie potrzebuję postmodernizmu do tolerancji, w poznawaniu poglądów drugiego mi przeszkadza."

     

    Wierzę Ci, Ewagriuszu, ale postmodernizm jest potrzebny, aby Ciebie jakiś fundamentalista bezkarnie nie zabił lub nie miał możliwości bezkarnego zabicia Ciebie. Skoro Tobie niepotrzebny postmodernizm, nie oznacza, że nie jest potrzebny w ogóle, bo może sobie nawet nie zdajesz sprawy, może i ja również, że postmodernizm hamuje nasze zapędy fundamentalistyczne.

  24. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 19:05

    A co z prawdą obiektywną? Postmodernizm  pozbawił znaczeniai  to, i wiele innych pojęć.

    Prawdą może  stać się każdy absurd ( o czym  rozmawialiśmy u Krisa). I co wtedy?

    A kiedy głosi się prymat wolności  nad  prawdą? Czy to nie jest równie ryzykowne jak głoszenie jednej  niewzruszonej prawdy??

    W drugim wypadku, masz JEDNAK wybór i możliwośc oceny. Twój wybór możę być świadomy. masz punkty odniesienia. A w postmoderniżmie( tak jak  go charakteryzujesz) prawdą moze stać się  na  przykład przekonanie,  że starszych  ludzii czy dzieci niepełnosprawne można oddać na częsci zamienne. Że horror? nonsens??? A aborcja, eutanazja, eugenika...??Niewiele brakuje. Granice przekracza się coraz szybciej...

     

    Mówisz ( bardzo ładnie:))))   o perswazji, o propagowaniu wartości)...Hmmm nawet mnie to częściowo przekonuje, ale...kiedy widzę jak krzykliwa i natarczywa jest propaganda odzierajaca człowieka z jego duchowosci,  ajk  sprowadza sie go konsekwentnei do roli idealnego konsumenta- ogarniaja mnie wątpliwości......

  25. Thursday, 16 February 2012, 19:07

    P.P.P.S. Przegapiłem komentarz Krisa. Ależ, tak, tak! Zapominamy o wymiarze moralnym, czyli o kształtowaniu siebie. W tym tkwi problem, nie w wiedzy.

  26. Thursday, 16 February 2012, 19:12

    @tia Jak hamuje? Mój hamuje,na ile jest praktykowana, asceza, czyli "ćwiczenia w moralności", nie tylko katolickie. A co do ochrony, to państwo prawa oparte na filozofii praw człowieka z wychowanymi obywatelami (oczywiście to wzorzec, ale można do niego dążyć; w przeciwieństwie do utopii) jest dobrą obroną. Czy postmodernista umrze w walce zbrojnej, jeśli zajdzie taka potrzeba? I jeszcze. Podaj proszę źródła, na podstawie których interpretujesz postmodernizm jako rodzaj liberalizmu ze współistniejącymi kulturami.

  27. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 19:35

    "(...)a co do formacji, chyba mi bliżsi."

     

    Układasz, Krisie, jednak zdania jak postmodernista. :) Jeżeli nie dostrzegasz tu ważnej rzeczy, to chyba jesteś nim intuicyjnie niż z przekonania :D.

     

    "Jestem przyzwyczajony. Nalepka "post.." mi nie przeszkadza."

     

    A ja nie oblepiam ludzi i niech mnie ręką boska broni przed jakimkolwiek oblepianiem nalepkami lub etykietowaniem.

     

    "Jak Ci się podaje jakieś mniej lub bardziej bulwersujące przykłady (np. ten mój z profesorem), to Ty od razu twierdzisz, że to nie postmodernizm."

     

    Po prostu wiem, że ludzie żyją ułudą bądź fikcją, bądź śnią na jawie bajki o sobie. Ot mówi mi człowiek, że jest katolikiem, a do kościoła od czterech lat nie chodzi i nie przyjmuje sakramentów, bo się na księdza obraził i protestuje. Mówi mi również jedna pani, jak jej sąsiadka to wyrodna matka, bo się dziećmi nie interesowała i zginęły po pijaku w wypadku samochodowym, a sama nie widzi, że jej jedynak siedzi w więzieniu za handel narkotykami, mając się jednak za matkę dobrą, czułą i mądrą. I wiele jeszcze innych przypadków można podać, aby zająć stanowisko jak na wstępie tego akapitu. 

     

    "Skąd Ty wiesz takie rzeczy?"

     

    Staram się obserwować i analizować, a przede wszystkim staram się myśleć, choć nie zawsze mi to wychodzi w sposób właściwy. Wiem różne rzeczy, bo staram się tez w pewien sposób badać ludzi, choć oni o tym nie wiedzą. (Czasem się zastanawiam czy właściwie czynię i niekiedy mam dylemat moralny, bo niejako oszukuję [choć to trochę za mocne słowo], aby dowiedzieć się o czymś.)

     

    "Czy postmodernizm to jakaś wiara z przykazaniami, i ich nieprzestrzeganie automatycznie wyklucza przynależność?"

     

    Myślę, że to prawdopodobnie wiara kogoś o czymś, a nie o Kimś, stąd ośmieliłem się stwierdzić, że postmodernizm niejako ześwieccza. Nie sądzę, aby były jakieś szczególne przykazania, ale pewne zasady. I jeśli tych zasad się nie stosuje lub nie przestrzega, to następuje samowykluczenie. Tak na razie myślę.  

     

    "Elfi podaje przykłady praktyczne, Ty o swoim "telerancjonistycznym" etosie."

     

    Odpowiadam na nie i nie myślę sądzić, że to w wyniku wyłącznie tolerancji, bo tolerancja to za mało, aby rozumieć motywy, które ludźmi kierują. Nie znoszę czegokolwiek, jeśli mamy przyjąć etymologię słowa "tolerancja" , ale zastanawiam się nad czymś, nie etykietując czegokolwiek i kogokolwiek i staram się zrozumieć dlaczego coś lub ktoś jest taki, a nie inny i co mogę zrobić, aby cokolwiek zmienić i czy w ogóle mogę lub chcę.

  28. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 20:08

    Elffi, żeby Tobie jakoś odpowiedzieć na komentarz z 19:05, odpowiedz mi na pytanie, jeśli nie postmodernizm to co? Co w zamian? Odpowiedz mi proszę, bo myślę, że mogłem coś ważnego przeoczyć i się po prostu z tego tytułu mylę.

  29. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 20:32

    "Podaj proszę źródła, na podstawie których interpretujesz postmodernizm jako rodzaj liberalizmu ze współistniejącymi kulturami."

     

    Ewagiusz, źródło to moje obserwacje, które też mogą być Twoimi. Zobacz, że w kraju postmodernistycznym, ale w nim, tj. jakimkolwiek, byle w nim, istnieją różne kultury, które mówią różnym językiem ideologicznym, ale funkcjonują w nim, pomimo skrajnie różnej ideologii.

     

  30. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 21:09

    Tia: jakąś forma demokracji z wyrażnym sytemem preferowanych i uniwersalnych wartosci. ( a wtedy niełatwo bedzie  przeobrazić ją w ochlokrację, ( co niechybnie  grozi naszej postmodernistycznej formie demokracji). Zakorzenionych w tradycji,  nie podajacych się modom i nowinkom.  Z systemem oświaty budowanym na tychże wartosciach. Z mediami które nie będą  zalezne od rzadzących, ale za to oceniane na podstawie POZIOMU , który prezentują. I niezaleznie od tego czy prawa  czy z lewa.  Taka rzeczpospolita świadomych obywateli.

    I jeszcze jedno: Mysle, że fundamentalizmy żywia się bezideowością i chaosem etycznym. Każdy z nich  ( zauważ ) doszedł do władzy, gdyż ludzie mieli dosyć moralnego bałaganu, rozprżężenia obyczajów. Oba  głosiły hasła odnowy moralnej, prostoty, czytstości.Warto o tym pomyśleć. To było odbicie w drugą stronę.

    Bez systemu  i hierarhii wartosci gubią się i ludzie, i narody. Juz pisałam. Ludzie nie potrafia żyć poza sacrum, bez Sanctum. kiedy się go ich pozbawi- czynią sobie złotego cielca.

     

     

     

     

  31. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 22:09

    "jakąś forma demokracji z wyrażnym sytemem preferowanych i uniwersalnych wartosci."

     

    Skoro demokracja to rządy ludu, a lud jest zróżnicowany, to jakie mają być te uniwersalne wartości, konkretniej poproszę, Elffi, bo sama wiesz, że z ogólnikami się trudno dyskutuje. Czy te wartości mają prymarnie wyrażać: Bóg, honor, ojczyzna? Bardzo proszę o rozwinięcie tego wątku konkretniej.

  32. Thursday, 16 February 2012, 23:10

    tia Oj, krążymy w koło. Chciałem przypomnieć, że postmodernizm powstał dobre dwie dekady po zakończeniu XX wojny światowej i słusznie można go wiązać w upadkiem żywotności ideologii komunistycznej. Reakcją na wojnę i totalitaryzm był powrót idei praw człowieka i jej rozwój, ta zaś opiera się na koncepcji, że istnieje natura człowieka, jest poznawalna i jest źródłem powinności i prawa! Państw postmodernistycznych nie ma, jak wspomniałem we wpisie podając kryteria, Twoje kryteria.

  33. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 23:29

    Tia: Mylisz lud z motłochem. Demokracja jako rzady ( stricte) ludu to nie to samo, co kompletna anarchia, gdzie każdy robi, coi chcę i każdy ma inny system wartości. Poza tym takie rozumienie  demokracji to juz anachronizm.  Kazdy porzadek musi być oiparty o jakiś wspolny  system wartości, bo się nie ostoi. Żeby ow LUD mógł dobrze funkcjonowąc- trzeba najpierw go ukształtować,wychowac. Społeczęństwa cementują głównie wspólne systemy wartosci. Inaczej  będzie  to tylko zbiór jednostek o różnych preferencjach. Nie stworzą one żadnej społecznosci. W dziejach było kilka przykładów demokracji niżle funkcjonujacych, Ale...nie idealnie, bo( jak ciągle powtarzam) nie jesteśmy w stanie stworzyć idealnego porzadku społecznego.  Idąc zas w stronę indywidualizmu - doszliśmy już do granic absurdu. Wyobraż sobie taką formę demokracji  w swojej rodzinie. Nonsens. Nim   pozwolisz dziecku decydowac o wszystkim- najpierw go wychowasz, by podejmowało mądre decyzje. Jezeli jednak zrównasz jego wybory i życzenia  ze swoimi, jego poziom wiedzy i swiadomości ze swoim, czy żony- zniszczysz i rodzinę i dziecko.

    I jeszcze jedno: zauwaz , ze  rozwój cywilizacji nie odbywa sie liniowo lecz wahadłowo. Od skrajności do skrajnosci.

     

  34. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 16 February 2012, 23:32

    Nie znam lepszeggo zestawu wartosci niż cytowany pzrez Ciebie., na tych wartościach wychowało się pokolenie AK, pokolenie Jana Pawła II- Zośki, Rudego, Alka.... 

     

  35. Friday, 17 February 2012, 08:15

    @Tia: "Co do TV Trwam, to nie przyglądałem się uważnie, ale zapoznałem się z oficjalnym stanowiskiem. Przyjmę do wiadomości, że o. Rydzyk nie cieszy się popularnością wśród osób decyzyjnych i być może, ale nie na pewno, stąd taka a nie inna decyzja."

     

    No, a ja się przyglądam uważnie, i proszę przyjąć do wiadomości, że to jest najzwyczajniej w świecie odmowa motywowana POLITYCZNIE. Bo warunki finansowe Fundacja spełnia z naddatkiem. Nie jest prawdą, że "wszystko będzie jak dawniej, bo będzie satelita lub sieci kablowe". Te ostatnie będą więdnąć lub zanikać - bo po cóż płacić za coś, co można mieć bezpłatnie? Zatem obecna odmowa to krok do ograniczenia, a jak chcieliby postępowcy, likwidacji wrogiego medium.

    Ciekawe, że jeszcze większe problemy ma we Francji katolicka tv KTO, której "ichnia" rada od kilku lat nie chce wpuścic na multipleks. Tam przynajmniej nie ściemniają o finansach, tylko wprost mówią, że profil nadawania za wąski. A, wicie, rozumicie, nasza Republique kochana jest laicka.

    U nas, odwrotnie, za szeroki ten profil. Gdyby toruńskie media nie zajmowały się (także) polityką i sprawami społecznymi (np niedawno przy ich wsparciu udało się zablokować skok budżetu na lasy państwowe - słyszał Pan o tym?), gdyby tylko paciorek i katecheza, aaaa, co innego, nie byłoby w ogóle problemu. 

    Ja nie wiem, co to jest postmodernizm w życiu społecznym czy polityce -  kiedyś nie odpowiedział mi Pan, czy postępowe postmodernistyczne rządy, posyłając bombowce na dyktatora Kadafiego, na chwilę przestały być PM, czy na zawsze, czy może jeszcze nie są PM, ale jak bombowce powrócą do baz, to wtedy stana się PM. Nie jestem też ultrasem tolerancjonizmu a la Zachód. Bo w praktyce coraz bardziej oznacza on, iż państwo wyznacza, kogo komu wolno osobaczać a kogo komu nie wolno - bo to byłby hate speech. Jestem natomiast ultrasem staroświeckiej wolności słowa - żeby wszyscy mogli osobaczać wszystkich. Zatem także, by o.Dyrektor mógł osobaczać, powiedzmy, min Sikorskiego.

  36. Friday, 17 February 2012, 08:22

    Jeszcze stary tekst o RM jako ilustracja: LINK

  37. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Friday, 17 February 2012, 11:43

    tia:

    "Skoro demokracja to rządy ludu, a lud jest zróżnicowany, to jakie mają być te uniwersalne wartości, konkretniej poproszę,..."

    Ten fragment dobrze mi Ciebie charakteryzuje.

    Nie wiem, czy jesteś typowym postmodernistą. Nie wiem również, dlaczego uważasz, ża ja jestem typowym (rasowym) postmodernistą (a ciekaw bym był). Być może dlatego, że zajmuję w stosunku do Ciebie najżyczliwsze stanowisko? :) Ale to tylko tak na marginesie. :)

     

    Być może jesteś w tym panelu jakimś znakiem i punktem odniesienia, czymś w rodzaju odczynnika. Inaczej ja - moderator z Bożej łaski, musiałbym temperować zapędy oskarżycielskie.

    I to jest OK.

     

    Jawisz mi się jako ktoś przemawiający z z dwóch pozycji: z pozycji teoretyka postmodernizmu, jako nowej, wspaniałej formy filozoficznej analizy języka (i mówisz o tym z sympatycznym żarem neofity - trafiłem?) i apologety różnorodności. W czym się z Tobą (jak pewnie każdy :) ) solidaryzuję.

     

    Ale ten cytowany fragment dał mi do myślenia.

    Bo nagle przemówiłeś z pozycji demiurga, wznoszącego się ponad ów różnorodny lud, który stanowi coś w rodzaju kolorowej zbieraniny, niczym widzowie WOŚP.

    No własnie.

    Czy Ty, tia, z całym szacunkiem, z księżyca spadłeś?

    Wartości, jakie powinny, powtarzam, powinny być PROMOWANE (kto wie, czy nie obowiązkowo) przez wszystkie telewizornie, pod rygorem natychmiastowej utraty koncesji, to są wartości, za które ginęli Polacy przez wieki. I powiem Ci więcej. To jest nawet zapisane, (pewnie przez pomyłkę), w ustawach!

    I nikt tych ustaw nie przestrzega. 

    Natomiast dziwnym trafem, wszystkie telewizornie, przestrzegają zasad postmodernizmu, mimo, że Ty, jedyny postmodernista na tym panelu nie potrafisz do nich podać literatury!

     

    A jak ktoś ma potrzeby inne, to niech je sobie zaspokaja. Na własny rachunek. Tak uważam. Howgh.

     

    Przepraszam, że przemówiłem, jak fundamentalista. Bo czasem się przemieniam w modernistę, czasem w post (to ostatnio) a czasem w znienawidzonego przeze mnie samego fundamentalistę.

     

    Skłoniło mnie do tego Twoje (bez urazy) bajdurzenie o TV Trwam, które jest niczym innym, 

    jak powtarzaniem propagandowych, zakłamanych tez o "normalności" afery z niewpuszczeniem jej na MultiPleks.

    Po prostu zdradziłeś się, że Twoje okulary nie są tak doskonałe, jak się przechwalasz.

    "Co do TV Trwam, to nie przyglądałem się uważnie, ale zapoznałem się z oficjalnym stanowiskiem"

    Zwykłą hucpę i grandę w biały dzień nazywasz "oficjalnym stanowiskiem".

    Na szczeście Henryk Krzyżanowski, swoim zwyczajem, z niesłychaną powściągliwością i rzeczowo tę hucpę obnażył.

    Wolałbym napisać na ten temat ostry, fundamentalistyczny tekst.

    Ale chyba taki powściągliwy styl lepiej do Ciebie trafi?

     

    No cóż, wypróbuję teraz Twój etos postmodernistyczny i wypowiem swoje prywatne stanowisko:

     

    To albo karygodna łatwowierność, która Cię kompromituje intelektualnie w moich oczach albo wielce szkodliwe dla prawdy a wielce pożyteczne dla obozu funkcjonariuszy g...prawdy rozmywanie. No bo zawsze mniej śmierdzi, jak się rozmyje.

     

    Czy znajdziesz w sobie dość siły, żeby zachować wobec mojej wypowiedzi postmodernistyczny dystans?

    Bez urazy. Z poważaniem Fundamentalista.

    >

  38. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Friday, 17 February 2012, 16:06

    Paradoksalnie bardzo mnie cieszy Twój komentarz z 11:45, Krisie. A dlaczego? Dzisiejszej nocy postaram się (lub ewentualnie jutro) wykazać, jak fundamentalizm jest nie tyle złym doradcą, co zwyczajnym kłamcą. :)

     

    Pozdrawiam Wszystkich :)

     

    LINK

  39. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Friday, 17 February 2012, 23:55

    Krisie, zacznijmy od marginesu.

     

    "Nie wiem również, dlaczego uważasz, że ja jestem typowym (rasowym) postmodernistą (a ciekaw bym był)."

     

    Nie uważam Ciebie za typowego/rasowego postmodernistę. Zauważyłem, że w pewnym czasie pisałeś jak rasowy postmodernista, ale porównanie do kogoś nie czyni zaraz kogoś kimś. Zatem nie myślałem, że jesteś rasowym postmodernistą i tego też nie wypowiedziałem. Następnie wyraziłem przypuszczenie a nie przekonanie, że jesteś kimś. Między przypuszczeniem a przekonaniem nie ma krzty synonimii. Zatem troszeczkę się oszukałeś, myśląc, że mam Ciebie za typowego/rasowego postmodernistę. 

     

    "Ten fragment dobrze mi Ciebie charakteryzuje."

     

    Tamten fragment był tylko próbą analityczną. Odnosił się do pewnego ogólnika, który został wyrażony przez Elffi. Wyciągnięty  z kontekstu nie może mnie charakteryzować, bo nie wyraziłem żadnego osobistego poglądu, ale chciałem coś wyjaśnić, co nie było przez ogólnik wyjaśnione, ukonkretnione. Aby lepiej zrozumieć fragment wyjęty z kontekstu, to należałoby jeszcze odpowiedzieć na pytanie: " Czy te wartości mają prymarnie wyrażać: Bóg, honor, ojczyzna?" - oczywiście w kontekście rozmowy z Elff. W jaki sposób może mnie zdanie charakteryzować, skoro nie jest ono świadectwem mojej wiary w coś?

     

    "Bo nagle przemówiłeś z pozycji demiurga, wznoszącego się ponad ów różnorodny lud, który stanowi coś w rodzaju kolorowej zbieraniny, niczym widzowie WOŚP."

     

    Interesujące, że coś, co jest prawdą, a nie kłamstwem nagle staje się mową demiurga. W pewien sposób to zrozumiałe, ale w zależności, jak tego demiurga rozumiemy.

    A czy nie jest prawdą, że demokracja to rządy ludu? A czy w Polsce ten lud nie jest zróżnicowany? Jednakowy jest, Krisie? Jeśli nie jest jednakowy, bo już  politycznie podzielony na różne frakcje, to czy nie kłamstwem jest ta różnorodność? Jeśli kłamstwem nie jest, bo już widać, że są entuzjaści i sceptycy wobec WOŚP, więcej, są ateiści i chrześcijanie, muzułmanie, buddyści, heteroseksualni, biseksualni, homoseksualni a nawet transseksualni, prawicowi, lewicowi, centryści, patrioci, kosmopolici, smutni, weseli, zakochani, sfrustrowani i inni, to należy przyznać, że prawdą/faktem jest zróżnicowanie ów ludu. Wobec powyższego należy zadać pytanie: czy demiurg ma monopol na posługiwanie się prawdą/faktami? Czy ludzie mogą posługiwać się prawdą/faktami, czy nie i muszą z tego tytułu przyjąć pozycję demiurga?

     

    "Czy Ty, tia, z całym szacunkiem, z księżyca spadłeś?"

     

    Wyobraź sobie, że nie; masz taką bujną wyobraźnię, Krisie? :D

     

    "Wartości, jakie powinny, powtarzam, powinny być PROMOWANE (kto wie, czy nie obowiązkowo) przez wszystkie telewizornie, pod rygorem natychmiastowej utraty koncesji, to są wartości, za które ginęli Polacy przez wieki. I powiem Ci więcej. To jest nawet zapisane, (pewnie przez pomyłkę), w ustawach!"

     

    A czy nasi umiłowani przodkowie walczyli przede wszystkim za Boga, honor, ojczyznę, czy przede wszystkim za wolność narodu, który był zniewolony? Historia Polski krótka nie jest i motywy walk są różne. Zatem jeśli się Tobie chce, Krisie, to wyszczególnij to, co wypowiada się u Ciebie ogólnikiem. Za jakie konkretnie wartości ginęli Polacy i kiedy? (Czas też może być ważny w ewentualnej, dalszej dyskusji.) I dlaczego telewizja, która zajmuje się przykładowo muzyką rozrywkową ma promować te wartości, które zapewne wyszczególnisz?

     

    "Zwykłą hucpę i grandę w biały dzień nazywasz "oficjalnym stanowiskiem"."

     

    Istnieje oficjalne stanowisko KRRiT, a że nazywasz to przykładowo hucpą, nie zmienia faktu, że oficjalne stanowisko KRRiT istnieje. 

     

    "Na szczeście Henryk Krzyżanowski, swoim zwyczajem, z niesłychaną powściągliwością i rzeczowo tę hucpę obnażył."

     

    I bardzo dobrze się dzieje jak się dzieje. Przyjmuję do wiadomości oficjalne stanowisko KRRiT oraz przeciwników tego stanowiska, którzy mogą czuć się pokrzywdzeni. A jeśli ci przeciwnicy uważają, że oficjalne łamie prawo, to mają możliwość oddania sprawy przykładowo do sądu, lub może prokuratury, lub może UOKiKu.

    Nie interesuje mnie ta sprawa, bo nie przepadam za tv, czasem oglądam, ale nie jestem fanem tv, więc co będzie na multipleksie, to mnie nie interesuje. Sprawa TV Trwam zainteresowałaby mnie, jeśliby cofnięto wszelkie pozwolenie na nadawaniem w wyniku jakiejś cenzury. Jednak teraz pozostawiam tę sprawę miłośnikom TV Trwam, którzy tak czy inaczej będą mieli dostęp do swojej ulubionej telewizji. Ważne jest to, że jeśli dochodzi do sporu, to przeciwnicy postmodernizmu paradoksalnie korzystają z dobrodziejstw postmodernizmu, tj. odwołują się do konieczności pluralistycznej,  tolerancji, nienawiści do dyskryminacji. 

     

    "To albo karygodna łatwowierność, która Cię kompromituje intelektualnie w moich oczach albo wielce szkodliwe dla prawdy a wielce pożyteczne dla obozu funkcjonariuszy g...prawdy rozmywanie. No bo zawsze mniej śmierdzi, jak się rozmyje."

     

    Nic nie poradzę na Twoje oczy, przecież nie polecę Ci używać sulfacetamidum, skoro jesteś przekonany o zdrowiu swoich ócz. :)

  40. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Friday, 17 February 2012, 23:56

    Elffi, dla Ciebie specjalnie tu wrócę, bo myślę, że to, co napisałaś, jest bardzo ważne.

    Pozdrawiam.

  41. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Saturday, 18 February 2012, 12:49

    Tia:)

    W poście do Krisa ilustrujesz przykładami zróznicowanie, ktoremu podlega każde społeczeństwo. Owszem, masz rację,  ludzie mają inne, różne preferencje, różne predyspozycje, swiatopoglądy. Ale, tworzą jednak jakąś całość, są plemieniem, narodem, rasą. Od tego trudno uciec. Istnieją bowiem wyznaczniki, cechy, ktore budują tożsamosc danej grupy. Historia pokazuje,  że jest to pewien system wartości, tradycja, język, kultura i (zdecydowaneie wazna choć dziś marginalizowana) religia. Kiedy tego zabraknie- dana społecznosć traci tożsamośc, staje się częścią większej całości. Dzieje świateczka tego pokazują ileż to nacji, kultur zniknęło, roztopiło się , unicestwiło ....

    Dzisiejsza poeuropejska cywilizacja dąży do unifikacji, do zatarcia różnic  narodowościowych, kulturowych, obyczajowych etc.  W imie przytaczanej przez Ciebie złudnej wiary w to, że kiedy sie wszystko zrówna- zapobiegnie  się dominacji jednej ideologii nad drugą i tym samym na swiecie nastąpi wieczysty pokój. (:Spłycam, ale mniej wiecej o to chodzi). Stąd, jak myślę,  także wściekłośc wobec religii o wyrażnie izolacyjnym, nieidącym na kompromisy, niepoddającym się  zakusom ekumenizmu za wszelka cenę- hamują one bowiem procesy integracyjne, unifikacyjne.

    I teraz narody, cywilizacje mają wybór:

    -Zrezygnowac z tego, co je wyodrębniało sposród innych i zniknąć.

    -Poddac sie zmianom cywilizacyjnym, ale zachowac swoją odrębność,

    - Zamknąć się na świat i trwać w izolacji ( jak Żydzi)  zachowujac jednak  nieskażone wartosci i kulturę.

    Historia pokazuje,  że wygrywaja te społeczęństwa, które nie rezygnują w snobistycznym pędzie  do wyzbywania się swojej kultury i religii, nie ulegają bezkrytycznie silniejszym grupom, nie dają się zmanipulować, zintegrować, nie wyzbywają się swojej tożsamości. Nawet jezeli, jak  Izraelici, stają sie hermetyczna grupą - to i tak nie przegrywają. Wręcz odwrotnie- staja się potężnymi budowniczymi kolejnych etapów cywilizacji. Jak właśnie żydzi.

    Najkorzystniej jest jednak nie rezygnować ze swoich wartosci - uczestnicząc jednocześnie  z rozwagą w cywilizacyjnym rozwoju.

    Procesy, którym aktualnie podlega europejska kultura, łatwo zauważyć. Poczytaj eseje L. Kołakowskeigo,  który pisząc o Europie, dostrzega jej samobójcze zakusy na  swoją tozsamość, jej bezkrytyczne  zamerykanizowanie, jej ucieczkę od własnej kultury.

    I tak  dla przykładu kilka cytatów z niego:

    "Jeśli naród jest aktywną wspólnotą kultury, jeśli więc żyje o tyle, o ile się czuje podmiotem tego życia, czyli odpowiada za siebie, to najskuteczniejszym sposobem zniszczenia narodu jest pozbawić go samego tego poczucia odpowiedzialności, sprawić, aby uwierzył w to, iż na skutek własnej bezsiły albo małoletniości albo okoliczności zewnętrznych zmuszony jest żyć tak, jak mu inni każą. Naród, który by uwierzył, że jest bezwzględnie pozbawiony wolności moralnej, straciłby wszelką nadzieję odzyskania jej kiedykolwiek. Więzień, który sądzi, że nie rozporządza już żadnym stopniem wolności, zostaje donosicielem lub prowokatorem, gdy go o to poproszą: niewiara we własną wolność wystarcza, by upodlenie stało się pełne.

    Źródło: Sprawa polska, 1973 r

    Mój komentarz: A czymże innym jest próba naszego skundlenia, wmawianie  nam, że jesteśmy narodem " sprawców", bagatelizowanie naszego dorobku, zohydzanie histrorii, podkreślanie i naszego zacofania cywilizacyjnego etc, etc.?.Jan Paweł  II nazywał to  "gaszeniem ducha".Czy nie uważasz, że to, co sie dzieje,  nie jest częścią postmodernistycznej ucieczki od  postaw patriotycznych, zrównywanych przez coraz więcej " medialnych wypowiedzi" z nacjonalizmem lub  wręcz faszyzmem?

       "To, że w traktacie ustanawiającym konstytucję dla Europy czy w obecnym traktacie lizbońskim nie ma ani słowa o przemożnym udziale chrześcijaństwa w historii Europy, w kształtowaniu europejskiej kultury i europejskich instytucji, jest w moim przekonaniu absurdalne. Nie mówię, że powinno być tam invocatio Dei w sensie jakiegoś aktu konfesji, bo to jest niemożliwe. Oczywiście Francuzi i ich rząd mają obsesję na punkcie laickości i dla nich każda wzmianka o chrześcijaństwie byłaby wyznaniem wiary. Tak być nie musi. Można uznać to, co jest historycznie niewątpliwe – że chrześcijaństwo należy do fundamentów naszej kultury. Historia Europy jest także historią chrześcijaństwa. To powinno być głośno powiedziane. Zgadzam się najzupełniej z krytykami wykluczania chrześcijaństwa z historii Europy.

    Źródło: Europa, nr 207, 22 marca 2008

    "Wolność niczym nieograniczona staje się pojęciowo niemożliwa.(...) Państwo radykalnie liberalne to utopia, która obraca się przeciw sobie."

    Źródło: Jarosław Kuisz, Paweł Marczewski, Jak być liberałem w naszej części Europy, „Gazeta Wyborcza”, 11–12 grudnia 2010

    "Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem"

    " Wydaje się nam, że przeszłość jest naszą własnością. Otóż przeciwnie – to my jesteśmy jej własnością, ponieważ nie jesteśmy w stanie dokonać w niej zmian, ona natomiast wypełnia całość naszego istnienia. Źródło: Klucz niebieski albo opowieści biblijne zebrane ku pouczeniu i przestrodze .(...) Jestem przywiązany do tradycji chrześcijańskiej, do wielkiej siły Ewangelii, Nowego Testamentu. Uważam to za fundament naszej kultury. Historia Europy  jest także historią chrzescijanstwa." Pozwoliłam sobie pzrytoczyć ( wytłuszczone)  cytaty, które nieżle korespondują z tym, co wcześniej  pisałam. Pozdrawiam:))

  42. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Saturday, 18 February 2012, 12:59

    I jeszcz jedno.

     Zgadzam się z tym, co pisze Kris  o wierności tym wartościom, za które nasi przodkowie złożyli ofiarę krwi. Walcżąc  bowiem o WOLNOŚĆ, krórą uwazali zawsze za wartośc nadrzedną ( oprócz Boga, honoru i ojczyzny) - nie mieliu na myśli idei: Róbta , co chceta', czyli swobody w realizowaniu wszystkich zamysłow, przez wszystkie jednostki.

    To bowiem nie wolnośc, tylko ANARCHIA.

    Zreszta do czego prowadzi zbytek wolności( choćby owo kontrowersyjne Liberum veto) - pokazała nam historia. Obok statui wolności bowiem,  powinna stać także statua odpowiedzialności. A tych postaw tzreba UCZYĆ i to w sytsemie pełnego szczunku dla WARTOŚCI budujacych naszą tożsamość.

  43. Saturday, 18 February 2012, 18:59

    @tia

    Nie oodpowiasz na moje uwagi i pytania z wpisu i komentarzy. Zwłaszcza zależałoby mi na odpowiedź na pytanie o cenzurę.

  44. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 11:15

    Elffi, nie mylę ludu z motłochem. Nie sądzę, żeby motłoch wybierał rządzących, bo miałbym się za kogoś z motłochu. Teraz jest problem znaczeniowy, bo kto jest tym motłochem, czy ci, którzy głosują inaczej ode mnie i nie do przyjęcia przeze mnie, czy ci którzy głosują za bełta? Jeśli ci drudzy, to kim będę, jeżeli odbiorę im prawo do głosowania? Tyranem czy zbawcą ludu, w wyniku tępienia motłochu? (W nawiasie pisząc, to już mamy w Polsce niedoszłego "zbawcę")

     

    "Demokracja jako rzady ( stricte) ludu to nie to samo, co kompletna anarchia, gdzie każdy robi, coi chcę i każdy ma inny system wartości."

     

    Nie mamy w Polsce do czynienia z anarchią, nie widzę anarchii w Niemczech ani w Czechach lub na Słowacji, a także w Austrii. Natomiast widzę, bo poznaję różnych ludzi, że różni ludzie posiadają podobne lub całkiem różne wartości, ale nie znaczy to, że funkcjonuje anarchia tam, gdzie ludzie różnią się diametralnie, choć pozostają ze sobą w narodowym związku zgody. W Polsce widzimy, że jedni korzystają pełnymi garściami z pięknej tradycji chrześcijańskiej, inni zaś nie korzystają i tworzą odrębną, która pozwala im przykładowo na jeżdżenie na nartach w Boże Narodzenie, bo ci inni uważają, że wolny czas nie będą marnować na afirmację bajek i zabobonów. Biorąc pod uwagę powyższe, nie uważam, że to anarchia, bo ludzie mają rożny system wartości i robią co chcą. W tym przypadku widać, że postmodernizm daje ludziom tę wolność, którą nie może dać totalitaryzm. 

     

     

    "Kazdy porzadek musi być oiparty o jakiś wspolny  system wartości, bo się nie ostoi. Żeby ow LUD mógł dobrze funkcjonowąc- trzeba najpierw go ukształtować,wychowac."

     

    Uważam, że porządek istnieje, bo prawo porządkuje pewne normy zachowawcze. W postmodernizmie funkcjonuje prawo i z tego tytułu określony porządek, a nie anarchia, przecież nie żyjemy w państwie anarchicznym. A przykładowo to, że matka zabija półroczne dziecko, nie udziela pomocy i grzebie gdzieś na pustkowiu, lub chowa beczce, to są nieuniknione patologie, które istnieją niezależnie od czasu (epok). Postmodernizm zatem zapewnia pewien wspólny system wartości, dla przykładu: nie kradnij, nie zabijaj, czyli nie naruszaj cudzej wolności, a przede wszystkim nie zmuszaj kogoś do czynienia czegokolwiek wbrew jego woli. I w końcu trzeba stwierdzić, że w Polsce mamy edukację, która kształtuje, a w pewnym zakresie i wychowuje. Natomiast nie można zmuszać ludzi do kształtowania/wychowywania chrześcijańskiego, jeśli ludzie (młódź bądź rodzice) sobie tego nie życzą, bo są ateistami lub ludźmi odmiennej wiary.  

     

    "Idąc zas w stronę indywidualizmu - doszliśmy już do granic absurdu. Wyobraż sobie taką formę demokracji  w swojej rodzinie. Nonsens. Nim   pozwolisz dziecku decydowac o wszystkim- najpierw go wychowasz, by podejmowało mądre decyzje. Jezeli jednak zrównasz jego wybory i życzenia  ze swoimi, jego poziom wiedzy i swiadomości ze swoim, czy żony- zniszczysz i rodzinę i dziecko."

     

    Ale postmodernizm daje mi możliwość indywidualnego wychowania dziecka. Jeśli chcę, to powiem mu, że św. Mikołaj nie istnieje, a inni rodzice okłamują swoje dzieci, a w związku z tym są hipokrytami, bo oczekują od dzieci prawdy, a sami je okłamują. Mogę tłumaczyć dziecku, że wszystkie bóstwa wynikają z ludzkich mitów, będące konsekwencją zacofania technologicznego i utrzymujące się w wyniku kompleksu niedoskonałości ludzkiej. Nikt mi nie zabroni. Mogę też wychowywać dziecko w pięknej tradycji chrześcijańskiej, notabene bogatej intelektualnie. Należy jednak stwierdzić, że jakiś totalitaryzm, niezwykle uporządkowany i ściśle wychowawczy, opierający się na szczegółowym systemie wartości, niekoniecznie mógłby mi pozwolić na wychowanie dziecka tak, jak chcę. Postmodernizm zatem daje mi tę wolność, której nie da mi totalitaryzm.  

     

    "I jeszcze jedno: zauwaz , ze  rozwój cywilizacji nie odbywa sie liniowo lecz wahadłowo. Od skrajności do skrajnosci."

     

    Ale obecnie żyjemy w czasie, który hamuje skrajności/fundamentalizmy i pozwala ludziom na życie w wolności. (Chociaż nie wiem czy nie zmienię zdania, bo jedna osoba, która jest biernym uczestnikiem Fronda.pl i mnie zna, dała mi do przeczytania "Piąty rozbiór Polski" Henryka Pająka; przeanalizuję czy ów książka to nie zbiór mitów :D)

     

    "Ale, tworzą jednak jakąś całość, są plemieniem, narodem, rasą. Od tego trudno uciec. Istnieją bowiem wyznaczniki, cechy, ktore budują tożsamosc danej grupy. Historia pokazuje,  że jest to pewien system wartości, tradycja, język, kultura i (zdecydowaneie wazna choć dziś marginalizowana) religia."

     

    Postmodernizm nie burzy jedności narodowej w sprawach zasadniczych, ale to są sprawy wyłącznie świeckie. Polaków łączy przede wszystkim język, bo tradycja już jest różna i niekoniecznie zbieżna. Wobec powyższego postmodernizm nie zmusza do jednolitości tradycyjnej, ale daje wolność wyboru. Jednakże w sprawach zasadniczych, przede wszystkim materialnych (np. granice państwa, sukcesy sportowców, akcje charytatywne [powódź] i inne)  łączą. W III RP nie przechodziliśmy wojny domowej, więc wynika, że nie jesteśmy narodem skrajnie, patologicznie skłóconym, żądnym krwi przeciwników. 

     

    "Dzisiejsza poeuropejska cywilizacja dąży do unifikacji, do zatarcia różnic  narodowościowych, kulturowych, obyczajowych etc."

     

    Oczywiście, że są pewne tendencje, dość często lewicowe, ale postmodernizm nie zmusza nasz do przyjęcia tych tendencji. Postmodernizm daje nam możliwość wyrażania odmiennego systemu wartości, niegodzącego się na zatarcie różnic narodowościowych, kulturowych i obyczajowych. Czy zmusza nas, Elffi? Bo mnie nie zmusza, Ciebie zmusza?

     

    "W imie przytaczanej przez Ciebie złudnej wiary w to, że kiedy sie wszystko zrówna- zapobiegnie  się dominacji jednej ideologii nad drugą i tym samym na swiecie nastąpi wieczysty pokój. (:Spłycam, ale mniej wiecej o to chodzi)."

     

    To jest jakieś nieporozumienie. Pisałem o heterogeniczności postmodernizmu, czyli o różnorodności i nigdy nie wyznałem wiary, że postmodernizm ma za zadanie zrównać wszystkich w jedno. Cały czas twierdzę, że istnieje różnorodność i postmodernizm różnorodność ceni, a że nie jest postmodernizm totalitaryzmem, to nawet afirmuje tę różnorodność. Twierdzę, że totalitaryzmy żyją złudna wiarą, iż wszystkich można zrównać w jedno, co jest bzdurą, fałszywą wiarą sprzeczną z naturą. Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy,Elffi, jakieś przekonanie o mojej złudnej wierze. Wierzę w Boga i życie wieczne, a postmodernizm daje mi możliwość życia na tym świecie z osobami różniącymi się ode mnie w pokoju i braku pogardy. Dlatego też żyję sobie w pokoju z moim kolegą ateistą i bardzo się lubimy, pomimo skrajności światopoglądowych, ani ja nie domagam się jego spalenia na stosie, ani on nie domaga się mojej głowy ściętej na gilotynie. Proste.

     

    PS. Kołakowskiego czytam w epoce postmodernistycznej legalnie, bez ukrywania się z książką z któregoś tam obiegu nielegalnego. Jego jedne twierdzenia uważam za mądre, drugie uważam za wątpliwe i godne głębszej analizy i refleksji. To jest dar postmodernizmu, że mogę nieskrępowanie czytać Kołakowskiego. Dlatego też nie rozumiem, dlaczego krytykuje się postmodernizm, skoro on daje możliwość wyboru, wolność.

  45. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 15:21

    Tia:) Wybacz, ale nie zjesteśmy sie w stanie porozumieć. Gdzies tam zabraklo dobrej woli. Nie wyrokuję  z czyjej strony. Niemniej , zauważ, że sobie pomijasz i lekceważysz te moje  (i L. Kołakowskiego):DDD argumenty, które są dla Ciebie niewygodne.

    I jeszcze twierdzisz, ze to ilustruje postmodernistyczną rzeczywistość. Zatem jeżeli moi uczniowie wybierają narkotyki i bandyckie rozróby- to jest w porzadku ( bo przecież mamy wolnosc, a prawo wszystko ślicznie załatwi, po co komu fundamentalne zasady moralne??) Gorzej tylko, kieidy prawo nie nadąża , nie daje rady być wszechobecne.  I tu kolejny przyczynek, do tego, że nie dostrzegasz wielu absurdów, ale i prawidłowosci, o ktorych wzmankuje choćby Kołakowski. jak ta, ze:  Wolność niczym nieograniczona staje się pojęciowo niemożliwa.(...) Państwo radykalnie liberalne to utopia, która obraca się przeciw sobie."lub "Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem"

    Kiedy wszystko zcedujemy na PRAWO- staje się ono , z koniecznosci coraz bardziej restrykcyjne. Jeżeli rzadzą  nami durnie( coraz częsciej neistety)- też jest w porzadku, bo myśmy ich wybrali, a my ( w żadnym wypadku) durniami być nie możemy?? Czyli : nie ma elit, nie ma ochlos. Wszystcy jesteśmy jednako mądrzy i prawi.  Tak jak  u pani Drzyzgi w jej programie.  Doda i Papież, swięty i bandyta. I Fajnie jest.

    Dziękuje za rozmowe, ale...dalsza nic nowego nie wniesie. Możesz oczywiscie zamykać oczy na fakty i trwać w utopijnej wizji rajskiej szczęśliwości, którą przeżywamy, ale mnie do tego nie przekonasz. 

    Utopijnej, bo tak naprwadę wszystko idealizujesz i traktujesz wybiórczo.

    I nie przyszło Ci do głowy, ze sasiad, pozbawiony fundamentalnych etycznych zasad, czy uwiwersalnej aksjologi( no bo gdzie ją pozna?)- nauczy swego syna,  jak okraśc Twego. W koncu ma do etgo prawo. Czyż nie? Przynajmneij dopóki go nie złapią na kradzieży.

    A pojęcie wolności. Zdaje się, że ( wybacz) ....całkiem inną ma u Ciebie, i u mnie semantykę. Oprócz Derridy, który jak zauważył Ewagriusz, po prostu zakorzenioną w judaiźmie metodę badania , analizy  świętych tekstów, głównie  Tory - przystosował do badań wszelkich innych tekstów- jest na świecie wielu innych myslicieli, których rozważania na  temat: prawdy, wolności, sensu a także  mistyki ZNAKU - warto poczytać. 

    Pozdrawiam.

  46. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 17:52

    Elffi, przyjmuję argumentację Kołakowskiego i nie jest ona mi niewygodna, po prostu uważam, w przeciwieństwie do Ciebie, że nasza rzeczywistość nie jest skrajnie zła, pozbawia wartości etc. Zresztą popadasz w skrajność z argumentacją, że jeżeli Twoi uczniowie wybiorą bandyckie rozróby to jest w porządku. Otóż nie jest. Postmodernizm nie pozwala na korzystanie z nieskrępowanej wolności kosztem cudzej wolności. Przecież o tym pisałem. Wolność w kraju praworządnym jest ograniczona przez prawo, a zatem nie może morderca zabijać bezkarnie, bo ma takie widzimisię, złodziej nie może bezkarnie kraść, bo jak morderca ma takie nieskrepowane wolnością widzimisię. 

     

    Nadal nie rozumiem dlaczego związujesz patologię z postmodernizmem. W postmodernizmie masz możliwość wybrania autorytetu. Może nim być Benedykt XVI lub Dawkins. Tyle. Dlatego uwielbiam postmodernizm, bo ateista nie może mnie zmusić do wyznawania ateizmu.

  47. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 18:32

    Tia: Nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć, że zeby coś swiadomie i prawidłowo wybrać= trzeba najpierw  poznac, porównać,  nauczyć  się oceniaćm: wybierac,  wartosciować. Inaczej boweim nasze wybory będą przypadkowe i nieprzemyślane.  Oceniając postmodernizm nie bierzesz pod uwage wielu aspektów: historycznego, socjologicznego a nawet psychologicznego. Pomijasz fakt, że  zrównywanie wszystkiego  prowadzi do chaosu, a rugowanie z dydaktyki, czy z życia publicznego  wartosci FUNDAMENTALNYCH zdecydowanie rózniacych się od innych,  czyli  pomijanie hierarchii - prowadzi do  implozji aksjologicznej, mówiąc obrazowo.

    Ujednolicenie i równoważenie blota i złota - to cofka cywilizacyjna, to negowanie tego, co ludzkośc ( hirarchizując) wypracowała przez kilka tysiecy lat.

    Sprowadzasz wszystko do wiary i ateizmu- tak jakby nagle dopiero teraz ateizm ( czy inne wyznania) mógł istnieć bez szykan. Kolejny nonsens.

    Ewagriusz Ci napisał o tym,  że istnieje coś takiego jak liberalizm-  czyli jesteś wolny w wyborze i śwaitopoglądu i stylu życia, ale...ale istnieje hierarchia.. Istnieje podział na dobro i zło, na chłam i wartośc istotną. Szanuje się wypracowane przez naród (czy  ludzkośc) FUNDAMENTALNE wartości jak; rodzina, życie ludzkie, uczciwośc, rozsadek etc. Dzisiaj  się zacierają róznice. Relatywizuje się wszystko. A Ty tego jakbyś nie dostrzegał. Może  zauważysz, kiedy Twoje dzieci zaczną dorastac.

    I nieprawda jest, że moje opinie są skrajne. Są bardzo zrównoważone jak  na kogoś, kto rozmawia z młodzieżą, poznaje ich wybory i widzi , jak  się zmienia "krajobraz moralny i intelektualny"  naszego społeczęństwa.

    Jak nie lekceważysz, skoro L. Kołakowski pisze to samo, co  Ci od jakiegoś czasu też piszę???

  48. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 19 February 2012, 18:59

    Nie zrównuję patologii z   postmodernizmem (ale Ty mnie czytasz??!!!) . Dostrzegam tylko to, że  patologia, ongiś także przecież obecna-  nazywana była patologią, ale  nie była promowana, nie próbowanao ja sprzedawac pod postaciami dobra. Dziś nierzadko staje się normą, że zostaje  zrównana w prawach z niepatologią, że zło i dobro straciły swoją semantyke, a juz na pewno zestawienia  tych pojęc nie tworzy oksymoronu. Sługusa komunistów  nazywa się człowiekiem honoru, starego heroicznego poetę, który ośmielił się nie zgadzac z mającym u nas rząd duszyczek guru -  określa nienawistnikiem i podaje do sądu (wolnośc jak widzisz wybiórcza mocno.)DZiś celebrytka chełpi się ,  że zabijała swoje dzieci- i, nie pada ani jedno słowio potępienia, odrazy, zaprasza się ją do programów, czyni z niej bohaterkę. Drań, który sporzedawał za pieniądze swoich przyjaciół - jest  zapraszany na salony, w programach TV- standardy moralne wyznaczają sprzedawczyki, populiści i nikczemnicy. W jednej z audycji panie prowadzace udowadniały, że  nie ma nic złego w tym, że studentki się prostytują, bo przecież muszą jakoś zarabaić, etc, etc. Powiesz, że tak  było zawsze. Owszem, było, ale nikt nie nazywał zła dobrem i odwrotnie.  Zło i dobro było wyraźnie oddzielone.Dziś młodzi się gubią, dla nich słowo celebryty waży więcej niz rodziców, czy szkoły. I to jest efekt tego zrównywania, relatywizacji, podważania autorytetów ( bo w posmodernistycznym świecie wszyscy mogą byc dla wszystkich autorytetami). 

    Ale...skoro tego nie widzisz, to co Ci będę oczeta otwierać :) Moze to i lepiej dla Ciebie, żeś taki optymista!:)))

  49. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Monday, 20 February 2012, 10:15

    Tia:

    Pozwolę sobie wtrącić się do Waszej dyskusji z Elfi. 

    Po namyśle.

    Nie będę mam wiele do dodania,  nie chcę wdawać się w bezpłodną wymianę opinii.

    Gdzie mnie tam do kompetencji i cierpliwości Elfi :)

    Przynajmniej wciągnęła Cię w rozmowę. Może coś zostanie?

     

    Obserwuję i mam nadzieję, że Czcigodny Autor wpisu uzna, że pożyteczne jest nie tylko teoretyczne rozważanie. 

     

    Ale ale! On czeka na Twoje odpowiedzi. I ja też z ciekawością je przeczytam. To lepsze niż ... ale o tym później.

     

    Ja jestem inżynierem. I interesuje mnie również, "jak to działa".

    I moje uwagi, mam nadzieję, zmuszają Cie do zastosowania Twojej postmodernistycznej metody do konkretnych przypadków.

     

    Najpierw jedna uwaga o dyskusji z Elfi z pozycji tendencyjnego obserwatora.

    Elfi wyszukuje coraz ciekawsze źródła i argumenty, Ty, krugom o tolerancji, różnorodności. Może się mylę, ale to żadna różnorodność, tylko jakiś dogmatyzm. Wszystko chcesz uzasadnić jedną formułą? 

    Nie śledzę dokładnie wszystkich Twoich komentarzy, może coś przegapiłem.

    Może zwrócisz mi uwagę na INNE wątki?

    Dekonstrukcja Derridy i tolerancja już mi się znudziła.

    A jest przecież niebezpieczeństwo:

    "Dekonstrukcja" w wydaniu czytelników (może nieuważnych) Derridy i "tolerancja" może czasem przypominać badanie zapachu kloaki, ze złudzeniem, że to akwarium.

     

    TV Trwam.

    Sam piszesz, że się nie interesujesz, nie znasz, ale ciągniesz bez sensu ten wątek.

    Trochę tak, jak przybysz z Marsa, który wypowiada się o ziemskiej teorii i praktyce Państwa i Prawa.

    Przypomina to powiedzenie królowej Marii Antoniny, na wiadomość, że ludzie nie mają chleba. "To niech jedzą bułki!"

    Czasem człowieka zawodzi poczucie śmieszności. Zdarza się.

    Nie będę już wracał do tego tematu. To jest dyskusja na poziomie politycznego przedszkola. Jak chcesz się poinformować, jest dużo materiałów, choćby na Frondzie.

    Jak zdobędziesz trochę wiedzy, zastosuj Twoje wspaniałe narzędzia, ogłoś wpis i podyskutujemy.

    To była tylko reakcja na Twoje uwagi poniżej poziomu, jak z podręcznika agitatora. Bez urazy.

     

    Druga uwaga: pod tytułem "Zawłaszczanie wątków"

     

    Uderza mnie jedno: standardy wolnościowe NIE SĄ żadnym postmodernizmem.

    To wręcz nadużycie. 

    To tak, jakby twierdzić, że komuniści wynaleźli sprawiedliwość, bo "walczyli z wyzyskiem" (głównie mieli pełną gębę frazesów o wyzysku). Albo faszyści mieli monopol na antykomunizm, ale byli braćmi komunizmu.

    A Polacy na antysemityzm, bo nie umieją się bronić.

     

    Jeśli postmodernizm sławi tolerancję to chwała mu za to. 

    Ale czy są jeszcze jakieś cechy niezwiązane z toleracją i swobodą wyboru, starymi jak moja broda, które postmodernizm mogą scharakteryzować?

     

    Prawo?

    Dech zapiera. Chyba jego ZAWARTOŚĆ decyduje o filozofii prawa.

    A jaka ona jest?

    Zabijanie niewinnych idące w miliony, podstępne zabijanie starych i chorych rodem z nazistowskiej ideologii("eutanazja"), afirmacja zboczeń (pedofilia za rogiem). Wszystko pod płaszczykiem "wyboru".

     

    To tak pierwsze z rzędu, najbardziej bulwersujące przykłady.

     

    Na koniec cytat z tia:

    "Postmodernizm nie burzy jedności narodowej w sprawach zasadniczych, ale to są sprawy wyłącznie świeckie. Polaków łączy przede wszystkim język, bo tradycja już jest różna i niekoniecznie zbieżna".

     

    Ten fragment również mi Ciebie (dodatkowo) charakteryzuje. :)

    I NIE jest wyrwany z kontekstu. Jest kwintesencją kontekstu.

    Notabene zarzucasz mi wyrywanie Twoich cytatów z kontekstu. A ja staram się wyrywać kontekst z cytatów. I go cytować :) Czy Derrida by mnie potępił? :)

     

    Pierwsze zdanie ("Postmodernizm...")- twierdzenie z przekonania.

    ...

    Drugie zdanie ("Polaków...)- twierdzenie prawdziwe, które jest ukrytym postulatem niektórych wrogów Polski. 

    "Zresztą język może też zaniknie? Wszystko w swoim czasie".

     

    I Ty, jako dekonstruktor tekstów. 

    Patrzysz na to nieuzbrojonym, niezapuszczonym okiem (żadnych lekarstw!)

    Obym się mylił.

    Ale jeśli jesteś człowiekiem rzetelnie poszukującym, przebudzenie będzie dużo boleśniejsze, niż moje komentarze.

     

    Chory na oczy fundamentalista:)

     

    PS

    Napisałem ten komentarz i zobaczyłem taki:

    "skoro tego nie widzisz, to co Ci będę oczęta otwierać :) "

    A ja? Zostawiam ślad. Wszystko w swoim czasie.

    Ale to nie dotyczy bynajmniej wszystkich wspaniałych i fascynujących zalet postmodernizmu.

    Mam nadzieję, że zrobisz specjalnie dla mnie, krótką ściągawkę z tych zalet.

    Na razie chyba nie zdałbym:

    Dekonstrukcja i toleracja, swoboda wyboru i szczęśliwość.

    Język jako spoiwo (phi, ale spoiwo! A Szwajcarzy? A Chińczycy? A Hindusi? Moim zdaniem są o wiele lepiej spojeni, niż MY-2012)

     

    Pozdrawiam serdecznie.

  50. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 17:50

    "Tia: Nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć, że zeby coś swiadomie i prawidłowo wybrać= trzeba najpierw  poznac, porównać,  nauczyć  się oceniaćm: wybierac,  wartosciować. Inaczej boweim nasze wybory będą przypadkowe i nieprzemyślane."

     

    Ale przecież tego nie kwestionuję, Elffi. Postmodernizm nie zakazuje uczyć uczenia się, wręcz przeciwnie. Nie rozumiem po co piszesz takie rzeczy. 

     

    "Oceniając postmodernizm nie bierzesz pod uwage wielu aspektów: historycznego, socjologicznego a nawet psychologicznego. Pomijasz fakt, że  zrównywanie wszystkiego  prowadzi do chaosu, a rugowanie z dydaktyki, czy z życia publicznego  wartosci FUNDAMENTALNYCH zdecydowanie rózniacych się od innych,  czyli  pomijanie hierarchii - prowadzi do  implozji aksjologicznej, mówiąc obrazowo."

     

    Otóż nie pomijam, ponieważ nie twierdzę, że postmodernizm zrównuje wszystko do jednego, to Ty tak twierdzisz nie ja. W mojej opinii postmodernizm szanuje całą swoją różnorodność istniejącą w nim i nigdy nie chce zrównać wszystkiego różnego w jedno. Mogę stwierdzić, że kosmopolityczna lewica chciałaby zrównać skrajną różnorodność w jedno, tj. nadać taki sam status związkom homoseksualnym jaki mają małżeństwa. Ale kosmopolityczna lewica to nie cały postmodernizm, ale element, który mieści się w postmodernizmie. 

     

    "Ujednolicenie i równoważenie blota i złota - to cofka cywilizacyjna, to negowanie tego, co ludzkośc ( hirarchizując) wypracowała przez kilka tysiecy lat."

     

    Nie twierdzę, że postmodernizm dąży do ujednolicenia niejednolitości. To Ty tak twierdzisz, Elffi. 

     

    "Sprowadzasz wszystko do wiary i ateizmu- tak jakby nagle dopiero teraz ateizm ( czy inne wyznania) mógł istnieć bez szykan. Kolejny nonsens."

     

    Podaję przykład, który na Frondzie.pl może być najwyrazistszym. (Na frodzie.pl przypomina się ateistom nierzadko totalitaryzmy, które bez Boga zabijały masowo ludzi, a na racjonaliście.pl wypomina się katolikom totalitaryzm religijny, który palił ludzi i krwawymi mieczami nawracał, niszcząc nie tylko kultury, ale i ludzi.)

     

    "Ewagriusz Ci napisał o tym,  że istnieje coś takiego jak liberalizm-  czyli jesteś wolny w wyborze i śwaitopoglądu i stylu życia, ale...ale istnieje hierarchia.."

     

    Tia, hierarchia, Elffi. Jaka? Amoralna, wynikająca z nieskrepowanej wolności jednostki? Liberalizm istniał już w modernizmie i do czego doprowadził? Do takiej wolności, w której dziki antysemityzm masowo zabijał. Zatem jaka hierarchia? Czy ta jest dobra, która nam odpowiada, a która nam osobiście nie odpowiada, a odpowiada innym jest zła?

     

    "Dzisiaj  się zacierają róznice. Relatywizuje się wszystko. A Ty tego jakbyś nie dostrzegał. Może  zauważysz, kiedy Twoje dzieci zaczną dorastac."

     

    Naprawdę? Zacierają się różnice? 11.11.11r. nie dostrzegłem tego w Warszawie. A może to jakaś wyjątkowa data magiczna, w której działo się cokolwiek wyjątkowego? Wcale nie zacierają się różnice, pomimo że niektórzy tego chcą. Nie muszę mieć dzieci dorastających, ponieważ jeszcze dobrze pamiętam swoją, postmodernistyczną, szkolną młodość (akurat miałem to szczęście, że nie kształcił mnie totalitaryzm), więc dostrzegam nie tylko zasadnicze różnice, co różne patologie, które funkcjonują jakoś tam w rożnym trybie.

     

    "Jak nie lekceważysz, skoro L. Kołakowski pisze to samo, co  Ci od jakiegoś czasu też piszę???"

     

    Mylisz lewicową propagandę z postmodernizmem. Nie jest winą postmodernizmu, że Europa się sekularyzuje, że Europa zapomina o chrześcijańskich korzeniach, że Polska zamiast do kościoła woli coraz bardziej do hipermarketu, że ludzie zamiast określonej tradycji wolą pewną modę, gwiżdżąc na tradycję. To nie wina postmodernizmu, ponieważ on daje tylko tę wolność grupom, a nawet masom, a nie tylko jednostkom, która wybiera sobie lewicowe wygodnictwo. Proste. I co chcesz z tym zrobić? Zmusić kogoś by wybrał cokolwiek innego niż lewicowe wygodnictwo?

     

    "I nieprawda jest, że moje opinie są skrajne. Są bardzo zrównoważone jak  na kogoś, kto rozmawia z młodzieżą, poznaje ich wybory i widzi , jak  się zmienia "krajobraz moralny i intelektualny"  naszego społeczęństwa."

     

    Akurat też rozmawiam z młodzieżą i wiem, że jest tak jak było, tj. ludzie są rożni, bardziej, mniej ambitni, bardziej, mniej dbający o intelektualizm, bardziej, mniej oczekujący życia kulturalnego, bardziej, mniej tolerancyjni itd. (Jeszcze niedawno była bulwersująca sprawa zabawy w "słoneczko", ale za moich czasów były też różne zabawy, które na pewno byłyby dziś bulwersujące, ale o nich się tak w tv nie mówiło; i za moich czasów młodziutkie dziewczyny były ciężarne; moralności epoki totalitarnej z autopsji nie znam, może była całkowicie inna, wobec tego może dostrzegasz te zmiany, których ja z racji niestarego wieku nie bardzo mogę porównać i  z tego tytułu dostrzegać cokolwiek innego.)

     

    "Dziś nierzadko staje się normą, że zostaje  zrównana w prawach z niepatologią, że zło i dobro straciły swoją semantyke, a juz na pewno zestawienia  tych pojęc nie tworzy oksymoronu"

     

    Tego nie czyni postmodernizm, to dzieje się za sprawą lewicowej "wrażliwości". Postmodernizm nie zmusza do nazywania zła dobrem, nie zmusza ludzi do czegoś, co uważają za patologię. Postmodernizm widzi natomiast, że określone grupy, które nawet wobec siebie mogą się skrajnie różnić, posługują się odmiennymi wartościami i nie zmusza danej grupy do przyjaciela wartości innej, sprzecznej z ta pierwszą grupy. Natomiast w mojej opinii lewica chciałaby zmusić inne grupy, które się z nią nie zgadzają, do przyjęcia jej poglądów i wyrażania jednolitego systemu wartości, co jest dla mnie, jako postmoderniście, nie do przyjęcia. Jednak warto zauważyć, że postmodernizm nie jest totalitaryzmem i pozwala funkcjonować lewicy tak samo jak prawicy, a ludziom daje możliwość wyboru i nigdy nie zmusza do dokonania "właściwego" wyboru.

  51. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 18:01

    ""Postmodernizm nie burzy jedności narodowej w sprawach zasadniczych, ale to są sprawy wyłącznie świeckie. Polaków łączy przede wszystkim język, bo tradycja już jest różna i niekoniecznie zbieżna".

     

    Ten fragment również mi Ciebie (dodatkowo) charakteryzuje. :)"

     

    Jak mnie to może charakteryzować, jak to wynika z obserwacji rzeczywistości? Kłamię, Krisie, że tak jest?

     

    Mogłoby mnie coś charakteryzować, kiedy dedykowałbym wszystkim w sposób szczególny: LINK , ale nie dedykuję :D

  52. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 18:08

    Tia:) Zupełnie nie wziałęs pod uwagę, że już kolejny raz, róznymi słowy mówimy Ci, że nie ma zadnego postmodernizmu ( jako  idealnego porzadku , który Ci sie jawi, gdzies...bo nie w rzeczywistości). Jest nasza  ponowoczesna rzeczywistość, która jest: mocno lewicowa,  relatywizujaca, jest chaos aksjologiczny, rzeczywistość wchodząca w formy totalitarne (restrykcje politpoprawnosci, dysktyminacja religii w życiu publicznym etc, etc.

    Myslałam, że o tym dyskutujemy. A nie o czymś ,... co nie istnieje.

    :) Niemniej dziekuje za dyskusję:)

  53. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 18:17

    tia: 1) Nie twierdzę, że kłamiesz, nawet, że się mylisz. Czasem, że nie dostrzegasz ważniejszego, a mówisz  o nieistotnym:) 2) A ściągawka? 

  54. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 18:28

    Elffi, jak nie istnieje, skoro sama z tego korzystasz. Dzięki postmodernizmowi nie zmusza Ciebie lewica do lewego myślenia.

    Zresztą warto zauwazyć, że w modernzimie był liberalizm i demokracja i dzięki tym dwóm Hitler zdobył władze, a Stalin dzięki lewicowej rewolucji i dzięki niej zmuszał do lewego myślenia.

    Dziś na całe szczęście jest inaczej, a to dzięki postmodernizmowi, którego na frondzie.pl niekoniecznie się szanuje.

  55. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 18:30

    Krisie, skoro nie twierdzisz, że kłamię, to jak może mnie charakteryzować coś, co istnieje w rzeczywistości niezależnie ode mnie?

  56. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 20:24

    tia:

    To bardzo proste. (Czy metody analizy, które znasz, nic o tym nie mówią? :))

    ...

    Jeśli np. z kupy dużych kamieni białych, czarnych i brązowych ktoś wybiera mały, zielony kamyczek?

    Czy to go  nie charakteryzuje?

    ...

    Albo, jeśli ktoś jest ubrany w dystyngowaną, białą  bluzkę, ale jest w samych majtkach zdradzających ostrą biegunkę  a ktoś inny proponuje dyskusję o bieli bluzki, to czy to go nie charakteryzuje? :)

    ...

     

    Ale to są przykłady całkowicie abstrakcyjne, nie mające z naszą wymianą zdań nic wspólnego.

    ...

    Po prostu odpowiedź na pytanie.

    Czyli: To kwestia albo spostrzegawczości, albo smaku, albo wyczucia proporcji. Albo jeszcze czegoś innego. PS Co ze ściągaczką?

     

  57. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 21:29

    O matko..Tia; A Kiedy kogokolwiek zmuszano do myślenia prawego czy lewego. Myślenie kazdego człowieka to jego osobista sprawa i zaden totalitaryzm nie może nikomu ani narzucić ani zabronić myślenia. Może tylko manipulowac tak, zebyś sam zaczął w pewien określony sposób mysleć. I to się włąsnie dzieje... 

    Tak samo jak  za komuny- media, wychowanie, ośrodki kształtowania opini ( w tym uczelnie)  są w rękach jednej opcji,  tak  samo manipuluje się faktami...a Ty ciągle o jakiejs wolnosci myślenia. Jakby to był wynalazek postmodrnizmu, a przedtem ludzie mysleli pod  dyktando pod groźba knuta:DDD Przecież obok sumienia to jedyny atrybut człowieka, który nie podlega i nie poddaje sie żadnej kontroli: żadnym nakazom, czy zakazom. Ale manipulacji ...owszem.

     

  58. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 22:27

    Elffi, mi o komunie cokolwiek innego opowiadano niż Ty piszesz. Nawet literatura, pomimo że dość często posługuje się fikcją, mówi cokolwiek innego niż Ty o totalitaryzmach piszesz. W totalitaryzmie myślenie przestaje być osobiste, a staje się kolektywistyczne, a jak ktoś się nie dostosowuje, to stosuje się odpowiednie represje, a nawet tortury. W ogóle mam inną opinię od Twojej w tej akurat sprawie, a szczerze pisząc, to Twojej opinii to aż się boję, bo już zdążyłem wymyślić skąd ta Twoja opinia, ale o tym pisać nie zamierzam. 

     

    @Kris

    Ale ja przez te zdania nie wybierałem cokolwiek dla siebie, tylko opisywałem pewien stan faktyczny, a to znaczy, że nie fałszywy; w związku z tym staram się coś opisywać najbardziej jak mogę obiektywnie, nie korzystając z kłamstwa. Wobec powyższego jak zdania, z których nie wybieram nic dla siebie, co mogłoby kształtować moją wiarę może mnie charakteryzować, Krisie? Pytam, bo w sposób niezwykły interesują mnie ludzie oceny/ osądy i motywy.

  59. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 08:51

    tia:

    "Tak samo jak  za komuny- media, wychowanie, ośrodki kształtowania opini (w tym uczelnie)  są w rękach jednej opcji,  tak  samo manipuluje się faktami...a Ty ciągle o jakiejs wolnosci myślenia. Jakby to był wynalazek postmodernizmu... "

    Tak Elfi argumentuje.

    A Ty?

    "W ogóle mam inną opinię od Twojej w tej akurat sprawie, a szczerze pisząc, to Twojej opinii to aż się boję..."

    Boisz się nawet przemyśleć rzeczowe argumenty?

     

    Ja to nazywam "impregnowaniem na argumenty". To impregnowanie przez strach. Bardzo typowe.

     

    Elfi opisując fakty nie stosuje kwantyfikatorara ogólnego (wszystkie), domyślnie stosuje kwantyfikator (większość liczących się), a Ty mówisz o opinii.

    Ja dorzucę jeszcze jeden, z zakresu którego Elfi jest zapewne większym ekspertem:

    W międzyczasie wprowadzono "reformę szkolnictwa". Ograniczono nauczanie historii, stosuje się podręczniki wręcz ją zakłamujące, na fakty z najnowszej historii praktycznie nie ma miejsca, zakłócono proporcje w nauczaniu również języka polskiego.

    Wykładowcy wyższych uczelni powszechnie zgłaszają gwałtowne obniżenie poziomu.

     

    Rozmawiałem na ten temat z kimś, kto jest żelaznym elektoratem PO.

     

    Powiedział: To gorsze, niż Giertych. On mniej szkodził.

     

    Ty prezentujesz swój KOMFORT.

     

    Czy to Ciebie TEŻ nie charakteryzuje?

    Nie chodzi tu zresztą o jakieś cechy nomen omen :) charakterologiczne.

    Chodzi o sylwetkę ogólną.

     

    Jedyny problem z postmodernizmem, jaki mam, a do którego Ty się nie odnosisz wprost, ale ja się domyślam (może źle)

     

    Oczywiście opisując różne fakty, możemy wątpić, czy "to wszystko, to wina postmodernizmu".

    To była teza, udowadniana w dyskusji pod moim wpisem opracowanej w "Humanistyce".

    Mnie "prawie" przekonała.

    Z pewnymi znakami zapytania.

    Ty zajmujesz się etosem postmodernizmu, zresztą dość wąsko, w moim pojęciu. (Moją prośbę o ściągaczkę zignorowałeś, przyjmuję więc, że nic więcej nie masz do dodania).

     

    Nie włączyłeś się właściwie w tę dyskusję.

    Bronisz p. tak, jak by to była nowa, doskonała idea, "bez konsekwencji".

    Przypomina mi to argumentowanie na rzecz komunizmu pewnego mojego rozmówcy - Rosjanina. 

     

    Kilka lat przed jego ostateczną kompromitacją i kilkanaście lat przed jego ostatecznym bankructwem. 

    Czy postmodernizm też bankrutuje?

    "Chciałabym  i boję się".

    Bo po nim może przyjść coś jeszcze gorszego.

    Cofnijmy się pięć lat. Czy można było w naczarniejszych snach przewidywać, jakie spustoszenia poczynione zostaną w Polsce i w Europie? 

    Mam nastawienie apokaliptyczne. A Ty spij spokojnie. ORMO czuwa. Pozdrawiam.

    >

  60. Wednesday, 22 February 2012, 13:44

    @tia

    Pogrązyłeś się w dyskusję z @Elfi, zauważając jeszcze Krisa, aż zapomniałeś o mnie :-). Nic, to, Bas..., tzn. tia, nic to!

    Mam jednak kilka uwag, może komuś się przydadzą.

    1. tia rysuje taki schemat: Klasyczny liberalizm zawiódł wzgl doprowadził do totalitaryzmów, postmodernizm - nie. Otóż posmodernizm zawodzi również, wystarczy wpomnieć o wojnie w byłej Jugosławii czy prowadzeniu wojen przez państwa rzekomo postmodernistyczne. Jeżeli tia odpowie, że to znaczy, że gdzieś nie ma postmodernizmu, to ja mogę odpowiedzieć, że wcześniej gdzieś nie było klasycznego liberalizmu.

    2. Jeżeli w postmodernizmie "wszystko ujdzie", to skutkiem praktycznym bedzie relatywizm lub nawet więcej. Nie na mnie spoczywa ciężar dowodu, ale uzasadnie krótko. W postmodernizmie mówimy: "moja prawda", "twoja prawda", brak wspólnej płaszczyzny odniesienia. Powoduje to więc również osłąbianie dnaje kultury, tradycji, bo posiada tylko względne, własciwie to uznaniowe uzasadnienie. Tymaczasem na przykład we wspomnianym klasycznym liberalizmie pluralizm poglądów jest również dopuszczany, ale dzięki wspólnej płaszczyźnie wartości. Mówię: Sznuję twoje poglądy, chociaż się mylisz - ale możemy dyskutować. A jak można dyskutować w postmodernizmie, skoro nie ma "prawdy absolutnej", skoro nie ma wspólnego punktu odniesienia?

    2. Uzup. W postmodernizmie nie można zakazać w obrębie określonych propagowania rasizmu czy pedofili. Czy też propagowania i wykonywania zabiegów aborcji. Prawo (w sensie obowiązujących przepisów) wywiera wpływ na moralne postawy i zachowania ludzi, to mozna badać i badano. W ten sposób postmodernizm przyczyni się do wzrostu negatywnych zachowniach (mogę tak napisać, bo nie ma chyba postmodernisty bez żadnych prywatnych poglądów). Na przykład wzrost liczby aborcji, przypadków pedofilii, aktów rasitowskich itd.

    3. Jeżeli tia a. pisze o obserwacji rzeczywistości, b. znajduje wspólną płaszczyznę kryteriów z Elfii czy Krisem, to przyjmuje - teoretycznie odrzucaną - zasadę prawdy absolutnej.

    4. Postmodernizm może odrzucać zasadę prawdy pabsolutnej co do pogladów w jego obrębie, ale stosują ją do samego siebie. (I, co za tym idzie, jeśli zrozumiałem tia, prowadzi do totalitaryzmu).

    Tylko moich wtrąceń. Pozdrawiam Dyskutantów i Czytelników.

  61. Wednesday, 22 February 2012, 14:15

    I jeszcze jedno, może najważniejsze.

    Założmy, że postmodernizm dopuszcza funkcjonowanie w sim obrębie wszystkich poglądów, kultur itd. Niektóre jednak poglady są ze swej natury ze sobą sprzeczne, pozostają w radykalnej opozycji, albo- albo. Skoro tak, postmodernizm jest w sposób konieczny jednocześnie niestabilny i ma cechy utopijne. Nie ma żadnej gwarancji, że nie dojdzie do przewagi któregoś z "pogladów", wpsosób wartościowania, włącznie z totalitaryzmem. Co więcej, wiele wskazuje, że sam postmodernizm zamienia się w określony pogląd, "przycinając" te światopoglądy, kultury, wartościowania, które nie pasują do relatywistycznej całości (na przykład, o właśnie, religie i filozofie nieraltywistyczne). I sam staje się fundamentalistyczny i cenzuralistyczny.

    Nie lepiej poprzestać na wkładzie do interetacji tekstu?

  62. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:08

    Tia:) Ja studiowalam za komuny. Czy naprawdę uważasz, że myśle kolektywnie ( cokolwiek to znaczy?). Jak można p[isac , że jakikolwiek ustrój, sytem kontroluje MYŚLENIE.?? Coś  Ci sie chłopie pomyliło i to dokłumentnie:

    Można:

    - narzucać  poglady siłą ( nie udaje sie prawie nigdy).

    - można prac mózgi ( długpotrwały proces , kunszt propagandy, niestety nietrwały efekt)

    - można wychowywac w jakimś systemie wartosci ( trawalszy , ale trzeba kilku pzrekonanych do etgo sytsemu  pokoleń, by dawało to efekty)

    - można  prowadzić intensywne dzialania propagandowe ( nabierają się na  to najczęsciej młodzi , niewykształceni, czasem naiwni idealiści)

    itp, itd. Ale nie  można wszystkim kaząc myśleć w jakiś  określony sposób.

    Postaraj sie zrozumieć i...nie  odsądzaj, bo nim sie narodziłeś- pokolenia starszych od Ciebie  uczyły samodzielnego i niezależnego myślenia pół Europy. I zaden - izm im w tym nie przeszkodził. Bo każdy totalitaryzm ma jedną ( na  szczęście) słabośc: polaryzuje postawy i prędzej czy pózniej  coraz to wiecej ludzi staje się odporne na propagandę.

    Ty sobie chyba wyobrażąsz, że za komuny mieliśmy na czołach czujniki rejestrujace procesy myślenia czy co? A może naprawde myślisz, że wszyscy ludzie byli zmanipulowani, zaczadzeni propaganda, ogłupaili?

    Otóz nie miły Tia; Większośc ludzi dobrze rozróżniała dobro od zła, prawde od kłamstwa. Top, co "lało się z nielicznych mediów"-  ludzie wiedzieli,że totalna ściema, nieprawda, oszustwo. Nawet ci, co je głosili.:DDD Czasem nawet przede wszystkim oni.

    Tylko... częśc z nich milczała  z obawy przed represjami, które dotkną dzieci, rodzinę, cżęsć udawała ( dla chleba , panie dla chleba) częśc siedziała w więzieniach lub uciekała za granice. Tylko około 2 milionów "członkow partii- to ludzie , którym komunizm zaszczepiono. I to, jak  myśle, nie wszystkim, i nie na dłużej.

    Tobie się wydaje, ze ( wyrażnie to sugerujesz miedzy wierszami), że mnie się wówczas podobało. Maksymalnie mnie to zirytowało. I gdyby nie to, ze nie zamierzam tu snuć łzawych osobiostych opowieści-  zmusiłabym Cię grzecznie do zmiany opinii.

    I jeszcze jedno...poczytaj coś wiecej, może  zauwazysz, że dziś jest nie lepiej, jest atk samo , tylko "ideolodzy" bardziej wyrafinowani. Tak samo: nie dostanies z stanowiska, jezeli nie masz okreslonego światopogladu( vide odmowa stanowiska dla włoskiego polityka, który deklarował katolicyzm i wiele, wiele innych pzrykładów), tak samo cię przemilczą, nie wydrukują, nie wydadza, nie  zaprosza do mediów, jezeli nie jestęś   "ich" ( vide choćby Łysiak,  Pietrzak, Wolski, Rydzyk  i wielu, wielu innych), tak samo podadza cię do sądu i skarzą jeżeli nie jestęs politpoprawny itp. Tylko propaganda gorsza i poziom nauczania bez porównania niższy.

    I jeszcze jedno. Komuna ( jednak) nie lansowała ( oprócz krótkiego okresu socrealizmu tak stzaszliwego chłamu  w sztuce i literaturze!

    Myślę za to, że niewątpliwą zdobyczą ponowoczesnosci jest za to  relatywizm moralny i ucieczka od jakiejkolwiek hierarchii . A to, i mnie, i  dla wielu o niebo madrzejszych ode mnie  ludzi, jest najbardziej niepokojące.

     

  63. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:17

    Ewgriusz napisał Ci Tia mniej wiecej to samo, tylko bardziej uczenie i... ( elegancko) nadał tezom formę pytań?

    Docęń i odpwiedziawszy sobie na te istotne pytania - posiej w sobie choć odrobinę wątpliwości. To dobra rada. Od Sokratesa :))

  64. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 16:31

    "Jak można p[isac , że jakikolwiek ustrój, sytem kontroluje MYŚLENIE.?? Coś  Ci sie chłopie pomyliło i to dokłumentnie"

     

    Normalnie można o tym pisać, Elffi, a to przez szeroko zakrojoną cenzurę. W ten sposób można kontrolować myśli, nie twierdzę, że wszystkich, ale zdecydowanej większości.

    (A o innych sprawach później)

  65. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 16:37

    "Na przykład wzrost liczby aborcji, przypadków pedofilii, aktów rasitowskich itd."

     

    A to ciekawe jest i tylko zastanawiam się, czy pedofilia w Kościele namnożyła się niemiłosiernie za sprawą postmodernizmu? I czy to postmodernizm zmusza do aborcji? Pomyślę sobie na razie znikając.

  66. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 19:24

    Cenzura komtroluje słowo, obraz- a myśli ....jezeli tak to pojmujesz, to zauważ, że dziś jest o wiele wieksza  cenzura a zwłaszcza autocenzura. Wszyscy śpiewają w jednym chórze...głosy przeciwne  są marginalizowane, pomijane.

    Szkoda tylko ze ten chór  śpiewa same nudne i głupie kawałki....

    A Ty Tia jestes po prostu uparty. :)) Tonąc , jeszcze będziesz sytrzygł palcami::DDD

    Teraz juz naprawde kończe te rozmowe. Gratulując Ci jednoczęśnie, że kilka osób ( (wprawdzie bezproduktywnie, ale zawsze)  "zapędziłeś" do dyskusji. Może dlatego , że jesteś  sympatyczny. Ale wszystko ma  swoje granice:) Zatem dziękuję i...

    Miłego życia w postmodernistyycznym raju:)))

  67. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 19:42

    "I jeszcze jedno...poczytaj coś wiecej, może  zauwazysz, że dziś jest nie lepiej, jest atk samo , tylko "ideolodzy" bardziej wyrafinowani."

     

    Jeszcze jedno, Elffi, znajdując odrobinę czasu, bo ów cytowane zdanie mnie niepokoi. Oznacza to, że nadal istniejemy w totalitaryzmie, a wolność jest wyłącznie złudą, ograniczającą się do konsumpcji?

  68. Thursday, 23 February 2012, 00:52

    Nieoceniona Mamucha zwróciła uwagę na skandal, jakim dziś jest gorliwe trzymanie się zasad wiary. Komentarz do tego: =======================================

    Post-racjonalny Derrida

    sufluje, że post się przyda

    katolikom od... Postu.

    Niech żyją... tak,  po prostu.

    Cnotę umacniać postem?

    Nazbyt chyba to proste,

    .

     Dekalog, prosze pana,

    rzecz nieco zapomniana,

    i  nie tak doceniana

    jak ciepła woda w kranach.

    Ziemski raj się nam ziścił -

    vivant postmoderniści!

  69. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 19:46

    Ewagriusz, myślenie postmodernistyczne nie prowadzi do wojen. Wojny wywołuje myślenie fundamentalistyczne.

    Mówienie: "moja prawda", "twoja prawda" nie jest wymysłem postmodernizmu, o czym doskonale wiesz, jeśli czytasz/czytałeś beletrystykę sprzed postmodernizmu. W moim przekonaniu w postmodernizmie możemy mówić o różnicach międzyludzkich bez ich oceny. I to może powodować sprzeciw fundamentalistów różnych, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, iż można nie oceniać różnicy. Nie jest też tak, że nie ocenia się w ogóle czegoś, co wymaga oceny. Postmodernizm nie zmusza do bezideowości i niemożliwości oceniania rożnych patologii. W związku z tym i przykładowo nie budzi mojego sprzeciwu powstanie związków partnerskich, ale budzi mój sprzeciw nazywanie ich małżeństwami, bo nie lubię gwałcenia polszczyzny. Budzi mój sprzeciw adopcja dzieci przez homoseksualistów, bo uważam, że dziecko będzie miało trudną sytuację psychiczną i niezwykle niekomfortową, a w związku z tym jego tendencje heteroseksualne mogą zostać skrzywione do homoseksualnych, a takie skrzywienie może przynieść ogromne niekorzyści. W związku z tym w postmodernizmie możemy dyskutować, bo jeśli nie istniała zaaprobowana przez wszystkich obiektywna prawda absolutna, to ona nie istnieje do dnia dzisiejszego. Ułudą jest twierdzenie, że istniała. Może i ona istniała, ale nie była obiektywnie absolutna dla wszystkich, a dla jakiejś większości. 

    Jest jeden punkt odniesienia w postmodernizmie i jest on najważniejszy - człowiek, a dokładnie  rzecz ujmując - człowiek narodzony. Nie jest dla mnie to zrozumiałe, dlaczego akurat i wyłącznie narodzony, ale tak jest. To może budzić kolejny sprzeciw, że nie Bóg jest punktem odniesienia, ale człowiek, chociaż jest to dla mnie zrozumiałe i nie nielogiczne. A w związku z tym, że ludzie całego świata nie byli jednością, ale różnili się w rożnych sprawach i to fundamentalnie, postmodernizm wykorzystał relatywizm, aby nie oceniać jednych względem drugich, bo totalitaryzm już ocenił i tak barbarzyńsko spalono żydów i nie tylko.

     

    Postmodernizm daje ogromne możliwości, nieograniczone przez cudzą prawdę absolutną, bo ta cudza prawda absolutna może być radykalnie sprzeczna z moją. I jeśli uważam, że aborcja na życzenie kobiety jest zła, to lewica w postmodernizmie nie zmusi mnie do przyjęcia swojej prawdy absolutnej, która kłoci się z moją, i która chciałaby orzec, że takie morderstwo jest dobre, bo daje kobiecie wolność decydowania o swoim ciele.

     

     

  70. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 22:11

    Jak możesz pisać, że barbarzyński akt wyrwania zabicia życia w łonie matki jest wolnością decydowania o swoim ciele? Jesteś ciałem swojej matki, czy odrębną istotą? Przedmiotem, którego istnienie zależy od widzimisie  " stwórczyni"??Co pamięatsz z czasu, gdy miałęś rok, dwa? Nic! Byłęś wtedy człowiekiem czy nie?

    Co pamiętasz sprzed narodzin_ byłeś wtedy kim?

    Człowiek jest człowiekiem na każdym etapie swego istnienia, rozwoju. Popatrz jak juz przesiaknąłeś noimenklatura politpoprawnosci,  jak eufemizujesz, w celu  niedopuszczenia do swiadomości  prawdy czym jest w istocie aborcja!

    Jeżeli będzesz lekarzem to Cię zmuszą; i do przeprowadzenia aborcji i do aplikowania nieodpłatnie  środków antykoncepcyjnych (i to  kiedy brak funduszy na  leczenie chorych na raka, staruszków), i zmany płci pacjenta, o którym bedziesz wiedział,ze  to chory psychicznei człowiek  etc...i nikogo nie będzie obchodzić, czy się z tym zagadzasz , czy nie. Już karze sie szpitale i lekarzy, którzy odmawiają tych barbarzyskich praktyk. Zmusza Cie i do eutanazji,,,bo i stworzą  ( jak w Holandii) taką atmosferę wokół Ciebie  ( (staruszka, chorego) że zechcesz, będziesz moralnie przymuszony  uciec  od poczucia, że jestes niepotrzebny, uciażliwy, samotny...I nawet nie będziesz mógł sobie za bardzo ponarzekać, bo coraz porzeszająca zakresy politpoprawność zamknie Ci usta na dobre.

    Tak bedzie w świecie pozbawionym fundamentalnych, wspólnych dlka społeczeństwa wartości.

    I nadal nie pojmujesz, że nie jestes sam na świecie, nie mieszkasz w enklawie, że moralnośc , mentalnośc otoczenia wpływa na Twoje zycie, ze człowiek  jest istotą nienasyconą  i nigdy nie zechce życ w wyznaczonycj mu pzrez postmodernistyczną utopie ramach??? A Twoje wybory, preferencje mogą nie  ocalić ani Ciebie, ani  Twoich bliskich przed hordami pozbawionych zasad , cynicznych "młodych i zdolnych". Poczytaj Procesje  wielkanocną Sołżenicyna ze zbioru: Zagroda Matriony"..i się trochę pzrestrasz hord wychowanych w postmodernistycznym raju: pozbawionych zasad, wzorów i autorytetów,  kiwajacych sie w rytm ryków : Róbta co chceta....

    Bo ż e tak bedzie ( i juz jest) to widac, słychac i czuć...

    A o  profancjach kościołów, rozbijaniu fugur, wtargnieciach do światyn w celu profancji słyszałęś? Coarz częstszych w Europie?

     

    I wiesz co, nie wiem,czy wiesz, ale to Twoje myślenie jest ( wybacz,ale to fakt) bliskie  myśleniu twórców - izmów. Wierzyli oni bowiemi, że uda sie stworzyć raj na Ziemi. Bez Boga. Bez żadnej aksjologii, bez jasnych zasad etycznych, bez obiektywnej prawdy... Weż sie Tia otrzasnij z tych mrzonek.

  71. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 22:22

    "Jak możesz pisać, że barbarzyński akt wyrwania zabicia życia w łonie matki jest wolnością decydowania o swoim ciele?"

     

    Elffi, z przykrością stwierdzam, że źle odczytałaś tekst, skoro zadajesz mi takie pytanie. To co napisałem jest tzw. prawdą absolutną w świecie lewaków, a nie moim, o czym napisałem. Proszę Ciebie, abyś uważniej czytała.

  72. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 22:28

    "Człowiek jest człowiekiem na każdym etapie swego istnienia, rozwoju. Popatrz jak juz przesiaknąłeś noimenklatura politpoprawnosci,  jak eufemizujesz, w celu  niedopuszczenia do swiadomości  prawdy czym jest w istocie aborcja!"

     

    Elffi, takie zdania oceniające w ogóle mnie przerażają. Przeczytaj z należytą uwagą mój komentarz, bo coś się Tobie pomerdało i to okrutnie. Postmodernizm daje mi ogromne możliwości myślowe i z tych możliwości wynika, że życie człowieka należy do człowieka i stąd korzystne jest umiłowanie człowieka od jego początku, czyli od poczęcia, bo umiłowanie człowieka wytwarza ogromne korzyści. Zatem żadna miara nie przesiąkałem niczym, tylko źle przeczytałaś komentarz i stąd niezwykle błędnie mnie oceniałaś.

  73. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 23:17

    Dal mnie zycie człowieka należy do Stwórcy....

    To po pierwsze, a  po drugie...jak mogęe Cię odczytywac inaczej, skoro afirmujesz sytsem, w którym właśnei  takie  myślenie dpominuje. Przecież ci, których nazywasz lewakami zdominowali wszystkie dziedziny życia. Lewacy to produkt postmodernistycznego relatywizmu. Tylko patrzeć, a niedługo i faszyści zostaną przywróceni do łask. Bo i pomyśl: Komunizm winien śmeirci i gehenny milionów ludzi  ( o wiele więcej niz faszyzm) zdominował dziś kulture l sztukę,  życie społeczne i polityczne. W całęj Europie. I co? Ktoś protestuje? Ktoś potępia? Nie- zrównuje się tę ideologię w prawach z innymi . I to jest właśnei skutek ponowoczesnego zrównywania wszystkiego. Nieoceniania, równego traktowania kata i ogfiary.  

    Nie zamierzałam Cie obraząć...tak odczytuję Twoje pisanei. jeżeli błędniei to wybacz..

    Pozdrawiam:)

     

  74. Thursday, 23 February 2012, 23:25

    @tia, Odnośie do komentarza czwartek, 23 lutego 2012, 19:46

    Chyba znów zmieniłeś interetację. W kazdym razie:

    - albo postmodernizm unaje absoulutny punkt odniesienia,a w atakim razie przestaje być antyfundamentalistycznym itd. nurtem oraz filoofią; co paradoksalnie iesie nień szansy na dyskusję (mamy wspólne kryterium, wspóną wartość);

    - albo postmodernizm próbuje być konsekwentny, wyrzuca więc wartość podstawowoą (iodniesienie do prawdy [absolutnej!), czyli człowieka, a wtedy wolno np. głosić poglądy rasitowskie i pedofilskie.

    Czyli, jeżeli postmodernizm istnieje, (konsekwentny), to jako katolik nie mozesz być postmodernistą.

    Przypomnę zresztą, absolutna wolność bez prawdy znosi sama siebie, bo jeżeli brak siły argumentów, rozstrzyga argument siły (nie tylko fizycznej).

    P.S. Na Twój poprzedni koemntarz i resztę obecnego odpowiem (najwcześniej we niedziele; wyjedżam), jeśli odniesiesz się do poruszonych przez mnie wyżej zasadniczych kwestii.

    Byłbym wdzieczny i byłoby łatwiej rozmawiać, gdybyś odniósł się do innych moich pytań.

    P.P.S. Czy wiesz, Ze sam Derrida chciał "gwałcic" język rozmywając pojęcie małżeństwa?

     

     

  75. Thursday, 23 February 2012, 23:26

    UWAGA: w Tym wpisie i komentarzach odnoszę się do postmodernizmu w interetacji @tia.

  76. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 22:08

    "Lewacy to produkt postmodernistycznego relatywizmu."

     

    No bzdura Elffi, toć sam Marks żył grubo przed postmodernizmem - to po pierwsze. Po drugie, to należałoby odczytywać tekst zgodnie z sensem wypowiedzi, a nie poza nim. Postmodernizm daje żyć lewakom i prawicowcom. Tyle. Nie zmusza Ciebie postmodernizm do bycia lewakiem ani nie zmusza Ciebie do siedzenia cicho w ważnych dla Ciebie sprawach. Możesz być w postmodernizmie pro-life i postmodernizm nie zmusza Ciebie, abyś stała się pro-choice. Natomiast sam postmodernizm nie szykanuje ani jednych, ani drugich. Dość często to pro-choice szykanuje pro-life i odwrotnie. Jeśli chodzi o lewicę i ich dominację, to chyba w Polsce tej dominacji nie ma skoro kobiety na życzenie nie mogą dokonać legalnie aborcji.

  77. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 22:41

    "Chyba znów zmieniłeś interetację."

     

    Co miałem zmienić? I sorry, ale nie wiem co znaczy interetacja, chyba interpretacja? 

     

    "albo postmodernizm unaje absoulutny punkt odniesienia,a w atakim razie przestaje być antyfundamentalistycznym itd. nurtem oraz filoofią; co paradoksalnie iesie nień szansy na dyskusję (mamy wspólne kryterium, wspóną wartość);"

     

    Postmodernizm nie uznaje absolutnej prawdy obiektywnej, ale ma swój punkt odniesienia i jest nim człowiek i tylko człowiek i nigdy to, co jest poza człowiekiem. Zatem dla postmodernizmu nie jest punktem odniesienia Bóg, ale człowiek, co tego Boga wyznaje lub nie. Proste. Z tego właśnie tytułu postmodernizm jest antyfundamentalistyczny.

     

    "- albo postmodernizm próbuje być konsekwentny, wyrzuca więc wartość podstawowoą (iodniesienie do prawdy [absolutnej!), czyli człowieka, a wtedy wolno np. głosić poglądy rasitowskie i pedofilskie."

     

    Postmodernizm to nie patologia, ale patologia znajduje się w postmodernizmie. Dlatego że postmodernizm jest antyfundamentalistyczny, zakazuje głoszenia w sposób publiczny umiłowania i zachęcania do totalitaryzmu i nie jest z tego tytułu fundamentalistyczny, bo gdyby tego nie zakazywał, to były tym samym co modernizm. To tak samo jak z Bogiem, kiedy Bóg zachęcałby do czynienia złego i umiłowania złego, to nie byłby Bogiem, ale diabłem. Proste.

     

    "Czyli, jeżeli postmodernizm istnieje, (konsekwentny), to jako katolik nie mozesz być postmodernistą."

     

    Właśnie, że mogę. Nie widzę tej niemożliwości.  Postmodernizm nie zmusza mnie do ateizmu, ale pozwala wierzyć w Boga jakiegokolwiek chcę. 

     

    "P.P.S. Czy wiesz, Ze sam Derrida chciał "gwałcic" język rozmywając pojęcie małżeństwa?"

     

    Nie, nie wiem o tym. Mógłbyś mnie do tego chcenia "gwałcenia" odesłać? Napiszę tylko, że o gwałceniu polszczyzny pisałem, ponieważ gwałceniem  polszczyzny jest nazwać związek mężczyzn małżeństwem.

  78. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 22:46

    Nie...tu już tak zagadałęś, ze po prostu wysiadam.... mantrujesz tylko  non stop to samo. Pomijajac wszystkie argumenty, które Ci nie pasują do  tezy. Wysiadam.

    I tylko jszcze jedno: Lewactwo to nie  ( stricte) komunizm ani marksizm mądralo, lewactwo to  rodzaj postmarksizmu postkomunizmu możliwego  do zaistnienia,  do reaktywacji tylko w naszej koszmarnej ponowoczesności.

  79. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Saturday, 25 February 2012, 00:01

    "Pomijajac wszystkie argumenty, które Ci nie pasują do  tezy."

     

    Nie, Elffi. Nie zgadzam się z Tobą. Kiedy ja piszę, że postmodernizm Ciebie nie zmusza do bycia inną niż chcesz, Ty piszesz, że afirmuję system, w którym cokolwiek dominuje. Afirmowałbym nawet postmodernizm, kiedy w Europie dominowałby katolicyzm, ale nie dominuje i nie jest to wina postmodernizmu, skoro on nie zmusza ludzi do bycia ateistami. Postmodernizm to pewna wygoda, która daje człowiekowi możliwość bycia kim chce, oczywiście w granicach prawa, czyli bez naruszania cudzych granic wolności. W związku z tym jest niezwykle atrakcyjny, bo bycie z wyboru kimś jest lepsze niż bycie kimś z przymusu. Nie chciałem, nie byłem katolikiem i nikt mnie nie szykanował. Chciałem, umiłowałem Chrystusa i nikt mnie z tego tytułu nie szykanuje, oprócz mojego kolegi ateisty, który robi mi wiele psikusów :P. W kraju religijno-fundamentalistycznym takiej wygody człowiek raczej nie posiada.

  80. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 February 2012, 22:21

    Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc w liście do wiernych napisał, że trzeba upominać tych, którzy "pod płaszczykiem pseudokultury i sztuki" obrażają wierzących i promują niemoralne zachowania. List został odczytany w niedzielę we wszystkich kościołach archidiecezji katowickiej. Abp Skworc zaznaczył, że "ofensywa chamstwa, pomniejszania zła trwa nadal, przybierając coraz bardziej wyrafinowane formy". - Ich owocem jest już nie tylko demoralizacja, ale i destrukcja człowieczeństwa, szczególnie ludzi młodych, deprawowanych, a potem porzucanych na śmietniskach subkultur - napisał metropolita katowicki abp Wiktor Skworc w liście pasterskim. Abp podkreślił, że trzeba upominać tych, którzy "pod płaszczykiem pseudokultury i sztuki bluźnią Bogu i Jego słowu, obrażają wierzących, promują niemoralne zachowania, łącząc je z rozrywką, by wydawały się mniej groźne". Dodał, że tak samo trzeba upominać tych, którzy takie postawy pochwalają czy bagatelizują.

     

     

    On też ulega złudzeniu??

    Podsumowując:

    - Nigdy nie udaje sie ( i nie uda) zachować równowagi pomiędzy wszystkimi watościami, niezależnie od ich wagi i znaczenia. Kiedy wyruguje się  te fundamentalne, te wypracowane przez wieki cywilizacji i tradycji , kiedy zrówna się je z lichotą,  zrelatywizuje - zawsze te gorsze wyprą lepsze, zawsze chłam ( łatwe, niewymagajace wysiłku, myślenia, niosące obietnicę taniej rozrywki)  zdominuje daną grupę, społeczeństwo.

    Uciekajac przed totalitaryzm w relatywizm  i- ucieka sie jedynie na drugi biegun zła. Tylko system posiadajacy wyrażną hierarchię wartosci jest w stanie zapobiec dominacji patologii, zła, draństwa.

    I nie  adresuję tego do Ciebie Tia- Ty nie chcesz nic zrozumieć. Nie przekonuje Cię ani Kołakowski, ani zaden z dyskutantów to i biskup Cię nie przekona. Ty wiesz lepiej...trudno. Twoja sprawa. Piszę to uzupełnienie, bo bardzo  młodzi też czytają te posty....

     

  81. Tuesday, 28 February 2012, 14:35

    Witam znowu,

    Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.

  82. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 28 February 2012, 23:11

    Elffi, problem jest w tym, że biskup i Kołakowski nie stawiają znaku równości między postmodernizmem a złem. Proste. W każdej epoce znajdzie się patologia i zachowania patologiczne. Postmodernizm to ani patologia, ani zachowania patologiczne, ale w nim istnieją patologie i zachowania patologiczne. Tak samo działo się w modernizmie i przed modernizmem. Człowiek nie jest doskonały, toteż nie było doskonałej epoki, która nie znałaby patologii i zachowań patologicznych. Jak do tej pory nie dałaś wyrazistego zamiennika, ale napisałaś o jakiejś formie demokracji z wyraźnym systemem preferowanych i uniwersalnych wartości. Może najlepiej napiszmy, jasno i wyraziście, że najlepszy system wartości jest oparty na Bogu i tylko z Bogiem można utworzyć cokolwiek dobrego, bo bez Boga nie można. Jak myślisz, co na to ateiści i ludzie innych wiar, które nie uznają objawionej prawdy katolickiej?

  83. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Wednesday, 29 February 2012, 17:14

    Tia: przeczytaj, prosze,  uważnie jeszcze raz, co piszę:

    Nigdy nie udaje sie ( i nie uda) zachować równowagi pomiędzy wszystkimi watościami, niezależnie od ich wagi i znaczenia. Kiedy wyruguje się  te fundamentalne, te wypracowane przez wieki cywilizacji i tradycji , kiedy zrówna się je z lichotą,  zrelatywizuje - zawsze te gorsze wyprą lepsze, zawsze chłam ( łatwe, niewymagajace wysiłku, myślenia, niosące obietnicę taniej rozrywki)  zdominuje daną grupę, społeczeństwo.

    Uciekajac przed totalitaryzm w relatywizm  i- ucieka sie jedynie na drugi biegun zła. Tylko system posiadajacy wyrażną hierarchię wartosci jest w stanie zapobiec dominacji patologii, zła, draństwa.

    Co, innymi słowy znaczy: Postmodernistyczny relatywizm, zrównywanie wszystkiego, unifikacja aksjologiczna, że tak to nazwę SPRZYJA, jak żaden inny porządek społeczny panoszeniu się zła.

    Ja nigdzie nie postuluję, by system wartosci był religijny stricte( katolicki, buddyjski etc) , cały czas piszę, że powinein być to liberalizm, ale...z wyrażnym herarchicznym systemem uniwersalnych zasad i wartości. Na przykład z wyrażnym nakazem nieprofanowania ( pod idiotycznym pretekstem ) żadnej religii, niekwestionownia wartości i statusu rodziny, szkoły, nauki, prawdy, niedeprecjonowania kultury wysokiej i zrównywania jej  z popkulturą, a moralności  świętego z "moralnością  prostytutki etc. Niedemoralizowania młodzieży pzrez masmedia, moralności w polityce  itp. itd.

  84. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Wednesday, 29 February 2012, 20:10

    "cały czas piszę, że powinein być to liberalizm, ale...z wyrażnym herarchicznym systemem uniwersalnych zasad i wartości. Na przykład z wyrażnym nakazem nieprofanowania ( pod idiotycznym pretekstem ) żadnej religii, niekwestionownia wartości i statusu rodziny, szkoły, nauki, prawdy, niedeprecjonowania kultury wysokiej i zrównywania jej  z popkulturą, a moralności  świętego z "moralnością  prostytutki etc."

     

    To uważam za inteligentne, a jutro bądź pojutrze wykażę, że postmodernizm nie jest odwrotnością tego, co napisałaś, starając się podawać przykłady z rzeczywistości nas okalającej.

     

    Pozdrawiam.

  85. Wednesday, 05 September 2012, 21:39

    Hm. Wygąda na to, że zapowiadany ciąg dalszy nie nastąpi.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.