Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

U drzwi Twoich stoję Panie...

kategoria: Rozrywka

Dodano: Sunday, 12 September 2010, 05:51

W USA uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny  nadal jest obowiązującym świętem, więc jadąc z Charlotte do Seattle zrobiłem krótką przerwę na odwiedzenie kościoła Św. Franciszka w Laurel, Montana.

Image Hosted by PicturePush – Photo Sharing

Słuchając dzisiejszych czytań z Genesis i patrząc na wnętrze olbrzymiej świątyni (jak na takie malutkie miasteczko), w której wiele miejsc było pustych przypomniała mi się pewna historia.

Oczywiście nie wiem, czy w Laurel  jest w niedzielę więcej wiernych w kościele, nie robię tu żadnych osądów, ale z drugiej strony wiemy, że jest spora grupa ludzi, tak w USA jak i w Polsce, które uważając się za katolików, często do kościoła nie mogą trafić.

Image Hosted by PicturePush – Photo Sharing

Tak też było w pewnej parafii, ale proboszcz postanowił coś z tym zrobić. W duchu pierwszych chrześcijan-misjonarzy, wybrał się do domu jednej z tych swoich zagubionych owieczek, której nie widział w kościele od dłuższego czasu. Nie zastał jednak nikogo w domu, więc wsuną jedynie w szparę w drzwiach karteczkę, na której można było przeczytać:  "Ap 3:20".

 

Owieczka odnalazła karteczkę w drzwiach, domyśliła się, co te tajemnicze literki oznaczają,  zdmuchnęła kurz ze swej Biblii, otworzyła i przeczytała w trzecim rozdziale Apokalipsy:

Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.

Ha ha ha, bardzo zabawne, pomyślał zaginiony parafianin, a skoro już miał w ręce Biblię, zaczął szukać odpowiedzi…

 

Następnej niedzieli proboszcz licząc pieniądze zebrane na tacy zobaczył między bilonem i paroma banknotami karteczkę. Zaciekawiony rozwiną ją i przeczytał: "Rdz 3,10".  Proboszcz nie musiał nawet szukać swojej Biblii, ten werset znał doskonale. Czyta się go wielokrotnie w ciągu roku, także w uroczystość Niepokalanego Poczęcia:

Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się.

;-)

Odsłon: 1056



Komentarze: 25

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Sunday, 12 September 2010, 07:27

    No tak, Stany to kraj o dobrej znajomości Biblii:). W Polsce jeszcze kościoły nie są puste ale jej znajomość jest taka sobie. Pozdrawiam.

  2. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 09:50

    Hiobie, dziękuję za rewelacyjny tekst; bardzo mądry i zabawny, a zdjęcia przepiękne!

    Pozdrawiam:)

  3. Zobacz profil Lubomiła Lubomiła napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 11:30

    cudne Hiobie! dziękuję!

  4. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 12:09

    Świetne :-D

  5. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 12:16

    Niestety czasem zdarza się mi spotkać z kuriozalną sytuacją, gdy okazuje się, że spotykam osoby formalnie niewierzące, które częściej sięgają po Pismo Święte niż przeciętni polscy katolicy, których znam... (ci ostatni po prostu nie sięgają nigdy, at leży sobie zakurzone na półce...)

    a przecież od Słowa wszystko się zaczyna...

    Znakomity tekst - jak zwykle :))

  6. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 13:32

    Owieczka okazała się mistrzem riposty.

    Pozdrawiam

  7. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 13:56

    Ciekawe Hiobie, że bardzo dużo moich znajomych nieuczęszczających do kościoła a czujących się katolikami - nie rozumie, nie odczuwa potrzeby chodzenia na Mszę Świętą. Zastanawiam się, w kontekście Twego tekstu, czy przypadkiem ta galopująca sekularyzacja nie jest skutkiem tego, że nie stawia się ludziom żadnych wymagań, żadnych warunków otrzymywania sakramentów, a może przyczyna tkwi także w niedostatku ewangelizacyjnych poczynań kapłanów. Może trzeba do tych ludzi wyjść ze Słowem Bożym, bo skoro nie bywają w świątyni, nie dociera ono do nich. Takich ludzi jest u nas coraz więcej. A takich księży, jak ten, którego opisujesz, jakby niewielu. Czasem znajdują się młodzi kapłani, którzy w niekonwencjonalny, prowokujący (nawet kontrowersyjny niejednokrotnie) sposób wychodzą do młodych, ale tylko do młodych.

    A inni??

  8. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 14:57

    Henryku, ja myślę, że z naszą znajomością Biblii (z naszą w sensie polskich katolików) nie jest tak źle jak się nam zwykle wydaje. Nie potrafimy określić co jest w jakiej Księdze, nie kojarzymy, że nauka o Eucharystii to szósty rozdział Jana, o papiestwie i autorytecie magisterium to Mateusz 18 i 18, że Mateusz 25 uczy, by karmić głodnych, a rozdziały 6 do 8 to Kazanie na Górze, ale wszyscy wiemy co nam Biblia mówi w tych fragmentach.

    .

    Oczywiście ze Starym Testamentem bywa gorzej, ale i tu znamy opowieści o Rut, Zuzannie, Ester, o wyjściu z Egiptu, o potopie itd... Może szczegóły nam uciekają, ale słyszeliśmy te historie.

    .

    Problemem jest to, że śpimy w kościele, a kazanie nie zawsze jest homilią na temat czytań. Był okres, gdy moje dzieci były małe, że ja w drodze z kościoła do domu "odpytywałem z czytań i kazania". Jak pamiętały, dostawały po dolarze. Może niezbyt czysta motywacja, ale starały się zapamiętać. Dziś już nie dostają, ale zwyczaj koncentrowania się na czytaniach pozostał.

    .

    A sami amerykańscy protestanci także często bardzo słabo znają Biblię. Często znają kilkanaście wersetów, na pamięć, bo je często powtarzają, ale gdy się im pokaże któryś z "katolickich wersetów", to im się szeroko otwierają oczy.

    .

    Pamiętam, gdy miałem dyskusję nad jeziorem Genezareth z fundamentalistą z Północnej Karoliny, przypadkowo tam spotkanym. Gdy mu pokazałem fragment z Listu Jakuba mówiący, że człowiek jest zbawiony NIE tylko przez wiarę, dosłownie zaniemówił i powiedział, że sprawdzi w swojej Biblii w USA i odpisze mi mailowo. Nigdy już o nim nie słyszałem...

    _____________

    God loves you

  9. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 15:18

    Sorcier, dziękuję za miłe słowa. Masz rację, ale jest pewne "ale". Kościół, choć zawsze zachęcał do czytania Słowa Bożego (nie każdy pamięta, ale za półgodzinne czytanie Biblii z rozważaniem tekstu i zachowaniem zwykłych warunków możemy otrzymać odpust zupełny), to przede wszystkim ma głosić Słowo Boże. Pan Jezus, odchodząc, nie nakazał niczego pisać, czy rozdawać zwoje Pism, ale powiedział: "Idźcie i nauczajcie!"

    .

    Czytanie Biblii bez Kościoła, bez tych "barierek nad przepaścią" jakie nam Kościół, dla naszego bezpieczeństwa ustawił, jest niebezpieczne. Wiele herezji, odstępstw, błędów powstało z czytania Pism, bo czasem, szczególnie gdy zbyt wielką wagę przywiązujemy do jakiegoś wyrwanego z kontekstu fragmentu, trudno wiernie odczytać intencje natchnionego autora.

    .

    Dlatego czytanie Biblii jest ważne, ale ważne jest też czytanie Katechizmu, Ojców Kościoła, papieskich katechez, dokumentów soborowych. Wtedy poznajemy prawdę i nie zwiedzie nas żaden fragment Biblii, który można by interpretować dwojako. A nie oszukujmy się, takich fragmentów, gdy je wyrwiemy z kontekstu, w Biblii jest wiele.

    .

    Elffi, masz rację. Niektorzy popełniają błąd myśląc, że im bardziej ułatwimy ludziom chrześcijaństwo, tym liczniej zaczną walić do kościoła. A zapominamy, że sam Jezus niczego nie ułatwiał. Wręcz przeciwnie. Ostrzegał, że będą prześladowania. Głosił trudne i wymagające prawdy, a gdy odchodzili, pytał tych, co zostali: "Czy i wy odejdziecie?" Nie biegł za tamtymi mówiąc: "to zmienimy tak, byście mogli zaakceptować".

    .

    Historyjka zasłyszana i być może wymyślona, choć pewnie tacy kapłani są. Jednak to nie jedynie księża muszą i mogą szukać zaginionych owieczek. Moja parafia ma 25 tys wiernych i tylko trzech księży. Kiedy to mają zrobić? To musi być zadanie dla każdego z nas.

    _____________

    God loves you

  10. Zobacz profil LeśnyLudek LeśnyLudek napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 16:04

    Przez Ciebie, Hiobie,ciągle nucę tę piękną melodię!

    Nawet dziś, na poczcie!

    Pozdrawiam. :-)

  11. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 17:11

    Hehe, ja też. Mimo, że nijak się ma ta pieśń do powyższej notki, też od wczoraj ją sobie nucę.

    _____________

    God loves you

  12. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 17:26

    Anegdota przednia!Serdeczne pozdrowienia.

  13. Zobacz profil Hh Hh napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 18:19

    Pewnie, że szkoda że tak mało czytamy Pismo Święte. Ale ... moja Babcia skończyła tylko 4 klasy szkoły podstawowej, ale chciałabym mieć taką wiarę jak Ona. Nie zbudowaną intelektualnie, ale prostą jak cep i wierną do ostatniego tchnienia.

    Kilka lat temu w telewizji gadali o możliwości zderzenia Ziemi z planetoidą. Zadałam Babci głupie pytanie: "A co by Babcia zrobiła jakby w ziemię miała uderzyć taka planetoida i życie by zniknęło".

    Ja sobie gdzieś w głowie roiłam o podróżach, znajomych jakiś niezrealizowanych marzeniach... Babcia bez wielkiego namysłu odpowiedziała mi tak "Żeby mieć chociaż chwilę, żeby powie dzieć: Jezu ufam Tobie".

    Efekt był taki, że się poryczałam :)

  14. Zobacz profil Jack_Holborn® Jack_Holborn® napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 18:49

    Tekst fantastyczny jak mało który na tym portalu! Krótko i węzłowato Hiobie:-)

    Oczywiście, że co nie wymaga poświęcenia, tego się nie szanuje. Prosty przykład: dawno temu, gdy jeszcze nie było mnie na tym świecie, moi dziadkowie ruszali w zimie z rodziną saniami przez zasypane śniegiem drogi każdej niedzieli bez wyjątku 12 km w jedną stronę na mszę św. Dziś, gdy w każdej rodzinie na wsi jest auto i mają tam nowy kościół odległy o 5 km, podobno nie uczęszcza już na spotkanie z Bogiem tylu wiernych.

    @Hh - podejrzewam, że moja babcia odpowiedziałaby podobnie;-) I dlatego ją tak szanuję.

  15. Zobacz profil Derajash Derajash napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 20:04

    Fajna anegdotka. Też się przyłożę z jedną. Młoda para brała ślub. Zapragnęli żeby na torcie znalazł się tekst z 1Jn 4, 18: "W miłości nie ma lęku". Zostawili w cukierni tylko namiar na tekst. Cukiernik jakoś przepuścił jedynkę i umieścił na torcie tekst z Jn 4, 18.

    A co do czytania Biblii, to trzeba by zacząć od księży. Pius XII (to nic, że to było przed Vat II - to też był katolik), no więc Pius XII w encyklice "Divino afflante spiritu" mówi, że kapłani powinni ilustrować kazania przykładam z historii świętej, a przede wszystkim z Ewangelii (powtarzam tę ideę co jakiś czas, bo jest ważna). Otóż, na homiliach słyszy się o jakichś Dżonach Bejkerach, co w 1895 roku wskoczyli do rzeki Missisipi, albo o wiewiórce i szkalu, albo jeszcze jakąś inną historyjkę pouczającą, ale nie słychać przykładów z życia wspólnoty w Koryncie, czy o problemach wychowawczych Dawida z Absalomem, albo o walkach proroków z niewiernymi królami. Powie ktoś: "Ludzie nie znają biblijnych historii i brzmią one obco". A Dżon Bejker obco nie brzmi? Gdyby kapłani bardziej żyli Biblią to i lud boży szybko by się wciągnął. A dopóki nie, to mamy Bruno Ferrero.

    A, i jeszcze jedno: jako pouczającą historyjkę polecam informację Galla Anonima, że Mieszko urodził się ślepy.

  16. Zobacz profil Derajash Derajash napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 20:06

    "Czytanie Biblii bez Kościoła, bez tych "barierek nad przepaścią" - nie spodobało mi się to porównanie. Słowo nie ogranicza, wyzwala. Może lepiej mówić o "kompasie"?

  17. Sunday, 12 September 2010, 21:44

    @hiob

    Masz rację co do Ewangelii ale znajomość Starego Testamentu to pięta Achillesa.

    A to co piszesz o słabej znajomości Pisma wśród protestantów w US jest bardzo ciekawe.

  18. Zobacz profil Voytec Voytec napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 21:53

    @Derajash

    Ha ha ha, ciekawe czy ślub doszedł do skutku.

  19. Zobacz profil Derajash Derajash napisał/a:

    Sunday, 12 September 2010, 22:11

    Jeszcze jeden mi się przypomniał. Biblijne uzasadnienie funkcji kardynalskiej - Łk 16, 19

  20. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 12 October 2010, 08:23

    Hh, nasze babcie były doskonałymi teologami, bo znały doskonałe pieśni kościelne. I to nie tylko pierwsze dwie zwrotki. Godzinki, Gorzkie Żale, pieśni adwentowe, wielkopostne, kolędy, wszystkie tradycyjne pieśni - to wszystko jest skarbnica wiedzy teologicznej. Jaka szkoda, że dziś głównie śpiewamy o tym, jaki Bóg powinien być szczęśliwy, że łaskawie zawitaliśmy do kościoła.

    .

    Jack_Holborn®, jak widać raz, czy dwa razy na rok uda mi się napisać coś z sensem i krótko. Przynajmniej krótko jak na mnie. Odbiję sobie to w komentarzach. ;-)

    .

    Co do uczestnictwa we Mszy, nie będę ukrywał, że często wykorzystywałem pretekst, że skoro pracuję w niedzielę, nie mam obowiązku i nie idę. Nawet, gdy pracowałem do, powiedzmy, pierwszej w nocy. Jakieś 15 lat temu postanowiłem to zmienić. Zrozumiałem czym jest Msza, jakie to ważne i zacząłem chodzić nie dlatego, że muszę. Zresztą gdy nie jestem w trasie, staram się iść na Mszę każdego dnia. Ale w czasie tych 15 lat, bez względu na to, czy byłem w podróży,w pracy, na wakacjach, czy leciałem do Polski, czy cokolwiek innego, opuściłem Mszę tylko jeden raz. I tak to przeżyłem, że myślę, że to także był dar... ale to dłuższe opowiadanie i pewnie gdzieś już o tym napisałem. Może w swoim świadectwie.

    .

    Derajash, dzięki za przypomnienie tej historii. Jest naprawdę przednia. :-D Jest dużo więcej tego typu i innych żartów i zagadek biblijnych. Wśród protestantów to popularne zabawy. A my, na naszym forum, zaczęliśmy temat zagadek biblijnych i niektóre są naprawdę na zdumiewająco wysokim poziomie. ( LINK )

    _____________

    God loves you

  21. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 12 October 2010, 08:29

    Derajash, piszesz: "Czytanie Biblii bez Kościoła, bez tych "barierek nad przepaścią" - nie spodobało mi się to porównanie. Słowo nie ogranicza, wyzwala. Może lepiej mówić o "kompasie"?

    .

    -Oczywiście można mówić o kompasie, ale ograniczenia są często niezbędne. To, że mamy 40 tysięcy denominacji chrześcijańskich jest faktem. One wszystkie bazują na Biblii, uważając ją za jedyny autorytet. Świadkowie Jehowy, Mormoni i inne seksty, a nawet Muzułmanie uważają Biblię za Słowo Boże. Kompas? Zależy jak to rozumiesz, ale barierki też są potrzebne, bo bez nich lecimy w przepaść absurdu, fałszu, kłamstw, przekręceń.

    .

    Słowo wyzwala? Jak widać nie wszystkich. Prawda wyzwala, Prawda nas czyni wolnymi i ta Prawda jest zawarta w Słowie, ale problem polega na tym, że wielu Jej nie dostrzega, albo przekręca i wtedy nie osiągają wyzwolenia, ale zniewolenie.

    _____________

    God loves you

  22. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 12 October 2010, 08:44

    Henryk Krzyżanowski, masz zapewne rację i problem ten wynika, przynajmniej częściowo z tego, że czytamy Biblię dość poszatkowaną. Gdy usłyszymy jakiś fragment, a dalsza część jest za tydzień, nie pamiętamy za bardzo co było tydzień temu. O ile było to z tej samej Księgi.

    .

    Jest jednak szansa, by się to zmieniło. Pojawiły się już w Polsce książeczki dla dzieci z biblijnymi historiami, przybliżające postaci ze Starego Testamentu. Poza tym naprawdę nie jest tak źle, myślę. Pewne rzeczy, te najważniejsze, znają wszyscy. Historię Kaina i Abla, potop, wierzę Babel, powołanie Abrahama i potem ofiarowanie Izaaka, exodus i historia Mojżesza, mądrość Salomona...

    .

    Pewnie, że można zawsze lepiej poznać te historie i ich znaczenie. I tu każdy z nas może pomóc. Dlatego i ja czasem piszę o Biblii, dlatego napisałem ten cykl "Spacerkiem po Biblii" i zacząłem głębszą egzegezę Księgi Wyjścia (choć utknąłem na razie na samym początku). Dlatego te nasze zagadki biblijne na forum, które niejako wymuszają czytanie Biblii na tych, którzy się tam bawią. I dlatego tłumaczenie świadectwa Hahna, który jest zakochany w Biblii i zna ją doskonale. Chyba większość tego, co ja wiem, wiem od niego. A co wiem, przekazuję dalej i w końcu wszyscy się zarazimy miłością do Biblii. :-D

    .

    Warto jeszcze wrócić do tych naszych babć. Przecież dawniej w Kościele nawet Ewangelia była czytana po łacinie. Znajomość naszej wiary pochodziła z nauczania księży, z tekstów pieśni, ze sztuki sakralnej, obrazów, rzeźb i posągów, witraży. A przecież wtedy wiara była mocna i ortodoksyjna. Zatem ważne, by o tym nie zapominać. Czytanie Biblii musi być więc niejako uzupełnieniem, dopełnieniem tych tradycyjnych form, nie powinno ich wyprzeć. Biblia jest Słowem Bożym, ale nasza wiara musi być przekazywana głównie przez nauczanie, nie rozdawanie Biblii.

    _____________

    God loves you

  23. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Tuesday, 12 October 2010, 10:18

    @Derajash

    Pękłem !!!!!

  24. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Tuesday, 12 October 2010, 10:53

    Hiob - dzięki za dodatkowe, istotne wyjaśnienia i przemyślenia w komentarzach!

  25. Zobacz profil Jack_Holborn® Jack_Holborn® napisał/a:

    Tuesday, 12 October 2010, 19:09

    @Hiob - to prawda, że znajomość Starego Testamentu u nas, mówiąc kolokwialnie "leży". Jeszcze za PRL można było dostać komiksy o życiu Pana Jezusa dla dzieci, sam mam jeden taki, formatu A5, ale gruby na jakieś 1,5 cm. Inny, który mam, to "Bohaterowie Nowego Testamentu", a o Starym nic. Ale wiadomo, że na mszach katolickich w pamięci pozostają ludziom w głowach zwłaszcza Ewangelie, bo to się czyta. Poza tym życie pierwszych chrześcijan wplecione jest już w historię, nazwijmy ją, nowożytną, wplecione w historię Rzymu. A dla szarego człowieka coś co się działo np. 1000 lat B.C. to abstrakcja. Myślę jednak, że do tej pory jest w Polsce wiele pozycji dla dzieci o chrześcijaństwie

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.