Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan 2012

kategoria: Kościół

Dodano: Tuesday, 17 January 2012, 18:41

18 stycznia zaczyna się kolejny Tydzień Modlitw i Jedność Chrześcijan. I jak co roku powraca pytanie: Jaki jest jego cel? To znaczy teoretycznie wszyscy wiemy jaki, ale jak to wygląda w praktyce?

Z lektury Biblii jednoznacznie wynika, że Kościół powinien być jeden. Że Bóg pragnie, by nie było żadnego rozdarcia, rozbicia między chrześcijanami. Wystarczy przytoczyć choćby te fragmenty Ewangelii i Listów Pawłowych:



Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.
( J 17, 20-23) 



Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?
(1 Kor 12-13)

 

 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.(Ef 4, 3-6)

 

Jak jednak te corocznie powtarzające się Tygodnie Modlitw zbliżają nas do jedności? "Po owocach ich poznacie". Zatem jakie są te owoce?

 

Wspólna Deklaracja o Usprawiedliwieniu była takim konkretem, ale też nie spowodowała jakiś masowych powrotów Luteran do jedności z Kościołem. Pewnie nie spowodowała żadnych powrotów, poza sporadycznymi, jednostkowymi przypadkami. Trochę większym sukcesem może się poszczycić Konstytucja Apostolska "Anglicanorum coetibus",  dotycząca  utworzenia ordynariatów personalnych dla członków Wspólnoty Anglikańskiej pragnących przystąpić do pełnej i widzialnej jedności z Kościołem Katolickim. Rozmowy z Lefebrystami też wydają się prowadzić donikąd, a ostatni komunikat Stałej Rady Konferencji Episkopatu Polski, choć jest potrzebnym sygnałem dla wiernych, raczej utwierdza rozłam spowodowany przez działalność księdza Natanka, niż przybliża moment jego powrotu do pełnej jedności z Kościołem.


To są jednak jakieś konkrety. Być może jeszcze nie nadszedł czas, by wydały one owoce. Są to jednak, moim zdaniem, kroki we właściwym kierunku. Ja jednak obawiam się, że dla wielu  chrześcijan zaangażowanych w ruch  ekumeniczny, być może nawet dla większości, celem nie jest odnalezienie za wszelką cenę prawdy i poddanie się tej prawdzie, ale jakieś pozyskanie stanu wzajemnej tolerancji i szanowania się i swych poglądów.

 

Nie mam nic przeciwko wzajemnemu szacunkowi, ale z tolerancją zawsze miałem problemy. Moim zdaniem Pan Jezus w ogóle nie był tolerancyjny. Prawdziwe chrześcijaństwo nie polega na tym, byśmy wszyscy się chwycili za ręce i razem zaśpiewali "Kumbaya". Nie chodzi też o to, byśmy się chwycili za łby. Chodzi po prostu o odszukanie prawdy i o pełne i bezwarunkowe zjednoczenie się w tej prawdzie. Albo, mówiąc precyzyjniej, w tej Prawdzie, bo Prawdą jest Jezus. 

 

Czy zatem mamy zaprzestać naszych wysiłków dlatego, że są tak mało owocne? "Żadną miarą!" Jeżeli już to powinniśmy te wysiłki zwielokrotnić. Jednak nie mogą one iść w kierunku kompromisów, czy rozwadniania naszych poglądów, naszej nauki, naszej doktryny. Nie chodzi o jedność za wszelką cenę, ale o jedność w Prawdzie. I jedność taka jest możliwa, ale tylko dzięki łasce, jaką nam Duch Święty może udzielić. Nie traćmy więc nadziei i róbmy swoje, modląc się o osiągniecie tego celu, a resztę zostawmy Bogu.

 

Przetłumaczyłem kiedyś wykład Petera Kreefta na temat prawdziwego ekumenizmu. Serdecznie go polecam. Peter Kreeft, filozof, apologeta, teolog, znawca literatury, wykładowca w Boston College, wydawany także w Polsce, sam został katolikiem na skutek tego, że jako młody człowiek, student, odnalazł Prawdę. Zdecydował się na ten krok dawno, pół wieku temu, gdy nikt jeszcze nie słyszał o ruchu ekumenicznym i gdy "przechodzenie na katolicyzm" było w Stanach czymś niezrozumiałym. Dzisiaj nikogo to już nie dziwi, ale wtedy, może poza przypadkami małżeństw mieszanych, było to coś niesłychanego. Wykład Kreefta jest TUTAJ. Zapraszam.

Odsłon: 866



Komentarze: 6

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Wednesday, 18 January 2012, 14:07

    +++

  2. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Wednesday, 18 January 2012, 21:34

     Moja rodzina członek KK jest spokrewniona z Greckim Kościołem Prawosławnym.

     Jako, że trwa tydzień modlitw o jedność chrześcijan , postanowiłam podzielić się  

     doświadczeniem  koegzystencji " SIOSTRZANYCH KOŚCIOŁÓW "

     Proszę uwierzyć JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA CHRYSTUSOWEGO istnieje  i to między  nami  wiernymi KKi KP.   Nie mamy problemów z życiem w JEDNOŚCI, bo MIŁOŚĆ , SZACUNEK, ŻYCZLIWOŚĆ i ŁASKA PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA pokonuje bariery doktrynalne.

    Nikt nikogo  nie przekonuje, do uznania wyższości naszego KK, nad KP i vice versa.

    Modlimy się za siebie i prosimy MIŁOSIERNEGO BOGA o wybaczenie ROZDARCIA, które od 1054 r. pogłębia moim zdaniem grzech irracjonalnej rywalizacji kościoła wschodniego z zachodnim i zachodniego z wschodnim.

    Schizma moim skromnym zdaniem , jest owocem słabości człowieka, który nie SŁUCHA EWANGELII i nie chce pełnić WOLI BOGA. W rozbiciu Kościoła ujawnia się tajemnica ukrzyzowania Naszego Pana . Najsmutniejsze jest to, że w tych zawiłych instytucjonalnych sporach najbardziej cierpimy, my dzieci KK i KP,  bardzo często niewidzące i nierozumiejące dogmatycznych i filozoficznych różnic.

       DZIEKUJĘ HIOBIE  za przypomnienie , ze trwa

    Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan 2012

       jako, ze ekumenizm dąży do koinoni, i w ekumenicznym dialogu dającym poczucie  

       eschatologicznego święta, prośmy BOGA, bysmy byli Apostołami jednosci  

       i pokoju < aby świat uwierzył> 17,21

       Bardzo proszę módlmy się o łaskę pojednania w Kościele Chrystusowym, aby dialog   

       ludzi współdziałajacych z jednoczącą mocą Ducha Świętego ujawnił OBLICZE MIŁOŚCI

        KTÓRA JEST JEDNOŚCIĄ , OJCA ,I SYNA, I DUCHA ŚWIĘTEGO.

            Spojrzyj na nas, Panie, w dobroci swojej(...)

            Połóż kres podziałom Kościołów.

                                                   Pozdrawiam.

  3. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 19 January 2012, 02:30

    Megi, jeśli chodzi o jedność z Kościołem Prawosławnym, to tutaj praktycznie jedynie pycha powstrzymuje nas przed złączeniem się w jedno. Różnice doktrynalne są naprawdę niewielkie. Bardzo mnie cieszy, że zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI uczynili tak wiele gestów dobrej woli w celu połączenia się z naszymi wschodnimi braćmi. wierzę, że przyjdzie czas, że wyda to owoce.

     

    Znacznie trudniejsza sprawa jest w przypadku wspólnot protestanckich, ewangelicznych. Zwłaszcza tych "bezdominacyjnych", niezależnych kościołów, których są dziesiątki tysięcy i które nie mają żadnych nadrzędnych autorytetów.  Pastor jest w nich papieżem. I nawet gdyby jakiś pastor rzeczywiście został katolikiem, to nie znaczy to, że cała wspólnota za nim pójdzie. Jest raczej pewne, że wspólnota pozostanie tam, gdzie jest, a pastora wyrzucą ze swego zgromadzenia.

     

    Polecam świadectwo Scotta Hahna. Doskonale ilustruje jak trudna to jest droga dla protestantów. Hahn napisał wraz ze swą żoną książkę, polskie tłumaczenie ma tytuł "W domu najlepiej", a na naszym forum są przedrukowane trzy rozdziały tej książki i stary wywiad z Frondy:   LINK

    ___________

    God loves you

  4. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Friday, 20 January 2012, 00:10

    Hiobie, dziękuję za odpowiedź i załączone świadectwo Scotta Hahna.

    Napawa radością i nadzieją, odnalezienie PRAWDY, ŻYCIA na DRODZE , którą jest KK.

    Szczególnie w czasach gdzie we współczesnym świecie jesteśmy świadkami niepokojącego zjawiska indolencji i indyferentyzmu w łonie naszego Kościoła.

    Intencją moją nie jest ocenianie czy krytykowanie. Jednak że doświadczenie krzywdy, która niestety dotknęła mnie i moje dzieci od osoby duchownej ntb rodzonego brata mojego męża.Uświadomiła mi istniejącą w środowisku kapłańskim degrengoladę.

    Doświadczenie było i jest o tyle dla mnie bolesne, ponieważ demoralizacja dotyka najnewralgiczniejszych obszarów  serca , niewinnych i bezbronnych dzieci, których WIARA, NADZIEJA i MIŁOŚC jest wypaczana.

    To szatańskie Profanum przy współudziale księdza, który finansuje działania potępiane przez Kościół Katolicki rozbija JEDNOŚĆ RODZINY,

    i niszczy SAKRUM PRZYMIERZA MAŁŻEŃSTWA.

    W czasie kiedy dzieją się te wydarzenia instytucja KK umywa ręce. Nikogo nie interesuje krzywda wyrządzana dzieciom i mnie,  w tym czasie  mąż żył już ze swoim bratem na plebanii.

    Pozostawiona sama sobie z porzuconymi przez ojca dziećmi, bez środków do życia,  otrzymuję pomoc i wsparcie od krewnego Kościoła Prawosławnego, który zaprasza mnie i dzieci do siebie do Paphos. 

    Otoczona życzliwością i serdecznością odkrywam wartość ŁASKI BOGA, który okazuje mi MIŁOŚĆ przez ludzi, którzy nie są katolikami.

     Ich cześć i szacunek do Theotokos zawstydzają mnie , bo ja nie umię się tak modlić 

     jak moi bracia i siostry w wierze KP. Powierzają mnie i moje dzieci Matce Naszego Pana

     Hiobie, ośmieliłam się napisać, bo jako jedyny przypomniałeś i zachęciłeś zaglądających na portal Frondy do ;

     Modlitwy o Jedność Chrześcijan 2012.

    Jako że jestem winna wdzięczność, braciom i siostrom Kościoła Prawosłwnego, których modlitwa wyprosiła łaskę metanoi dzięki , której w mojej Rodzinie istnieje koinoia życia z Bogiem i między nami.

    Proszę o  módlitwę w intencji  Pokoju w naszych sercach ,

           o Jedność w rozbitych Rodzinach

                     i Rozdartym przez grzech pychy Kościele Chrystusowym.

                                Pozdrawiam i zaświadczam    DEUS CARITAS EST

  5. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 20 January 2012, 02:32

    Megi, oczywiście nie będę komentował Twojej sytuacji, bo ani jej nie znam, ani nie mam do tego żadnego prawa. Z pewnością znalazłyby się historie odwrotne - gdy ktoś pokrzywdzony przez osobą związaną z Kościołem Ortodoksyjnym uzyskał pomoc od "Rzymian". Ale przecież nie chodzi o to, prawda?

     

    Zło istnieje na świecie i nikt nie jest przed jego wpływem ubezpieczony. Dotyka nas, naszych bliskich, ludzi, których znamy. A kudłaty szczególnie zaciekle atakuje rodziny i kapłaństwo. Czasem także używa kapłanów, by atakować rodziny, czasem niszczy rodziny, by kusić kapłanów. Dlatego tak ważne są modlitwy za naszych pasterzy i za nasze rodziny. 

     

    Megi, chciałbym cię zapewnić o swoich modlitwach w intencji Twojej i Twoich bliskich: Dzieci i męża także. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

     

    ___________

    God loves you

     

     

  6. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Friday, 20 January 2012, 11:32

    Hiobie Bóg zapłać.

                                DEUS CARITAS EST

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.