Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Theotokos

kategoria: Kościół

Dodano: Sunday, 01 January 2012, 03:52

 

Pierwszy stycznia to nie tylko Nowy Rok i Światowy Dzień Pokoju, ale przede wszystkim święto Maryi, Świętej Bożej Rodzicielki. Czyli Matki Boga. Dziś w Kościele usłyszeliśmy znowu to piękne błogosławieństwo, jeden z moich ulubionych wersetów:

 

Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. (Lb 6,24-26)


Błogosławieństwo rzeczywiście piękne, ale co z tą Matką Boga? Jak to Matka Boga? Jak Maryja, która jest tylko człowiekiem może być matką Kogoś, kto istnieje od zawsze? Kto nie ma początku? Często takie zarzuty stawiane są nam, katolikom. „Przesadzacie z tym uwielbianiem Maryi, nadając jej jakieś niezrozumiałe i wręcz bluźniercze tytuły”. Ale negowanie tego, że Maryja jest Matką Boga jest negowaniem tego, że Jezus jest Bogiem. Ten tytuł ma bowiem bardzo niewiele wspólnego z Maryją, za to bardzo dużo z tym, kim naprawdę jest Jezus.



Sam tytuł („Theotókos”) został Jej nadany na soborze powszechnym w Efezie w roku 431. Nestroriusz, patriarcha Konstantynopola i Cyryl, patriarcha Aleksandrii, nie tylko inaczej interpretowali słowa, że „Jezus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem”, ale także walczyli ze sobą o to, kto ma być przywódcą Kościoła na Wschodzie. Zwalczali się także w sferze politycznej, walcząc o wpływy w tamtym rejonie świata. Pogląd Nestoriusza został potępiony i herezja ta znana jest dzisiaj jako „nestorianizm”. Nestorianizm to doktryna głosząca, że Jezus Chrystus składa się z dwóch odrębnych bytów: ludzkiego i boskiego. Według Nestoriusza więc Maryja urodziła „Jezusa-człowieka”, ale nie Boga. Cyryl nauczał, że Jezus jest jedną Osobą, Boską, ale mającą dwie natury: Boską i ludzką. Nie da się więc „dzielić” Jezusa na Boga i na człowieka. On jest cały czas, niepodzielnie, jednym i drugim. Zatem Maryja rodząc Go musiała urodzić Boga.



Pamiętam raz, jak przysłuchiwałem się debacie między Timem Staples i jakimś wrogo nastawionym do Kościoła Katolickiego fundamentalistą. Tim, sam były Zielonoświątkowiec, były pastor, aktywnie w swoim czasie zwalczający Kościół Katolicki, a teraz wielki obrońca Kościoła Katolickiego, zadał pytanie swemu adwersarzowi: „Czy Jezus był Bogiem zanim anioł Gabriel zwiastował Maryi, że pocznie i porodzi Syna?” „Tak, oczywiście”, odpowiedział jego rozmówca. „A czy Jezus był nadal Bogiem w minutę po Zwiastowaniu?” „Tak”. „A później… pięć miesięcy później, czy dziewięć, na moment przed Bożym Narodzeniem… Czy Jezus był ciągle Bogiem?” „Taaak… myślę, że tak…na pewno tak” z rozmysłem odpowiedział protestant, czując, że pakuje się w jakąś pułapkę. „A czy Jezus był Bogiem minutę po tym jak go urodziła Maryja?” „Tak”. To czy nie jest prawdą, że Maryja urodziła Boga, a więc jest Matką Boga?” „Nie!” –brzmiała natychmiastowa odpowiedź. Tak to bywa, jak nasze uprzedzenia są ważniejsze od logicznego myślenia.



Nikt w Kościele nie twierdzi, że boskość Jezusa jest w jakikolwiek sposób darem Maryi. Ale też nikt nie twierdzi, że, powiedzmy, moja mama dała mi duszę. Moja mama dała mi ciało, a duszę dostałem od Boga. Ale ja nie nazywam mojej mamy „Mamą mojego ciała”. Moja mama jest moją mamą. Urodziła mnie. I niezależnie skąd otrzymałem duszę, ciągle jest ona (mama, nie dusza) mamą całej mojej osoby. Bo ja nie jestem ciałem, w którym telepie się dusza, ( która zresztą zazwyczaj siedzi na ramieniu). Nie jestem też duszą uwięzioną w ciele. Jestem urodzonym przez kobietę człowiekiem.



Dogmat o Maryi, matce Boga właśnie o tym mówi. Że Jezus jest Jeden. Ma dwie natury, Boską i ludzką, ale jest Jedną Osobą. Jest Synem Bożym, drugą  Osobą Trójcy Świętej i nie ma jakiegoś innego Jezusa, który byłby tylko człowiekiem, nie będąc Bogiem. A więc dogmat o tym, że Maryja jest Matką Boga jest nie tyle dogmatem Maryjnym, ile chrystologicznym, nauczającym nas o Jezusie. To, że Ona jest Matką Boga jest tylko zwykłą konsekwencją faktu, że Jezus rzeczywiście tym Bogiem jest. Zawsze i niepodzielnie.


Drugiego stycznia usłyszymy czytanie z 1. Listu św. Jana:


Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca. Wy zaś zachowujecie w sobie to, co słyszeliście od początku. Jeżeli będzie trwało w was to, co słyszeliście od początku, to i wy będziecie trwać w Synu i w Ojcu. A obietnicą tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne. (1 J 2, 22-25)



A w Ewangelii z tego dnia św. Jan, umiłowany uczeń Jezusa przytacza słowa św. Jana Chrzciciela:



Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. (J 1,26-27)


Słowa człowieka, który został nazwany przez Jezusa „Największym spośród narodzonych z niewiast” (por. Mat 11,11). Jeżeli więc ten największy spośród narodzonych w naturalny sposób nie jest godzien nawet odwiązać rzemyka w sandałach Jezusa, to kim On jest?



Jezus to nie jest syn Boży w takim samym znaczeniu jak ja i Ty. W takim znaczeniu, o jakim mówi czytanie w Kościele w dniu 3 stycznia. Nawiasem mówiąc kolejny z moich ulubionych wersetów:



Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1)



Nasze synostwo, choć rzeczywiste, zostało nam dane przez adopcję. My przez wiarę, w Jezusie, staliśmy się dziećmi Bożymi, a Jezus jest Nim z samej swojej natury. Uczy nas o tym św. Paweł:



Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. (Ga 3,26-27)



… i mówi nam o tym sam Pan Jezus:



Ja i Ojciec jedno jesteśmy. (J 10,30)

Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? (J 14,9)

 

Już w czwartym wieku, na Soborze w Konstatntynopolu, zatwierdzony został tekst Credo, naszego wyznania wiary, tak mówiącego o Jezusie:

 


[Wierzę] w jednego Pana Jezusa Chrystusa,
Syna Bożego Jednorodzonego,
który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami,

Bóg z Boga,
Światłość ze Światłości,
Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego.
Zrodzony a nie stworzony,
współistotny Ojcu,
a przez Niego wszystko się stało.

 

"Zrodzony" nie oznacza tu tego, że był czas, kiedy nie było Syna, który dopiero został "zrodzony" w późniejszym czasie. Bo skoro "przed wszystkimi wiekami", skoro "przez Niego wszystko się stało", skoro Jezus jest "współistotny Ojcu", to znaczy, że przez całą wieczność Ojciec i Syn istnieli.

 

"Zrodzony a nie stworzony" oznacza jedynie, że Ojciec i Syn mają tę samą naturę. Jak ja i mój syn. Fizycznie wcale nie jesteśmy do siebie za bardzo podobni. Gdybym był utalentowanym rzeźbiarzem, potrafiłbym wyrzeźbić posąg wyglądający identycznie jak ja. Ale posąg ten byłby "stworzony" i choć byłby podobny do mnie jak dwie krople wody, miałby zupełnie inną naturę. Mój syn ma moją naturę, jest czlowiekiem, bo jest "zrodzony, a nie stworzony". Tak samo Syn, Jezus, jest Osbą Boską, bo jst "zrodzony, a nie stworzony".

 

 A skoro Jezus i Ojciec są Jednym, skoro każdy, kto widział Jezusa widział także Ojca, skoro Jezus jest "genitum non factum, consubstantialem Patri", to jasne jest, że Jezus jest Prawdziwym Bogiem. Nic więc dziwnego, że Kościół nadał Jego Matce tytuł, który potwierdza tylko niezaprzeczalny fakt: Maryja urodziła Boga, który stał się człowiekiem, abyśmy my wszyscy mogli stać się dziećmi Bożymi.



Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. […]

Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. (J 1-5,10-14)

 

Odsłon: 563



Komentarze: 16

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Sunday, 01 January 2012, 12:14

    Zawsze mam problem z tym "zrodzony". Jakby nie patrzec, to pojecie oznacza, ze kogos nie bylo przed jego zrodzeniem. Ciekawe jakie pojecie znajduje sie w oryginale Credo.

  2. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Sunday, 01 January 2012, 12:15

    P. S.

    Ostatnio widzialem film z Twojego strzyzenia Hiobie. Wygladales jak prawdziwy tirowiec :)

    Pozdrawiam

  3. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Sunday, 01 January 2012, 12:31

    Szalejesz Hiobie samochodowo :) Nawet nie wiesz jak te filmiki są popularne w mailowym obiegu :)))) Bożego błogosłwieństwa w nadchodzącym roku ! Niech NMP wstawia się za nami wszystkimi !

  4. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 01 January 2012, 13:45

    Witam w Nowym roku! Coś ostatnio nie mam siły przebicia na Frondzie. :-DDD  Ale widzę, że niektórzy przyjaciele znajdą mnie nawet, gdy jestem "zakopany". 

     

    Marek2200, nie znam ani greki, ani łaciny, więc nawet cytując oryginalne słowa Credo niewiele bym wyjaśnił. Tu by trzeba na przykład ojca Placyda.  Porównanie tekstów polskiego, łacińskiego i greckiego jest na Wikipedii. Wkleję adres, Bóg jeden wie, czy link się dobrze wklei:   LINK

     

    Marek, SzEm: Co do mojego kanału na YouTube to, szczerze mówiąc, pewnie wolałbym, by niektórzy z moich czytelników bloga nie wiedzieli o jego istnieniu. :-DDDD  Pewne komentarze mają rację: Taki stary, a zachowuje się jak wieśniak w Bolidzie Młodzieży Wiejskiej.  Ale jest też pewna głębsza przyczyna takiego zachowania.:

     

    Oczywiście mogę się mylić, starając się rozeznać wolę Bożą, ale mam wewnętrzne przekonanie, że jednym z celów, dla którego jestem na tym  świecie, jest dotarcie z Dobrą Nowiną do niektórych osób, którym może nie po drodze do kościoła, ale które kochają samochody i spędzają godziny całe oglądając filmiki na YT, czy w ogóle ślęcząc godzinami przy komputerze.  Mój kanał na YT jest więc w pewnym sensie reklamówką mojego forum i bloga i dlatego każdy film kończy się podaniem adresu moich stron w Necie.

     

    Nie przypuszczałem jednak, że także i Wy znacie te filmy... a ten z postrzyżyn jeszcze z czasów, gdy jadłem, piłem i paliłem jak prawdziwy trucker. Ale to se ne vrati. :-))) Przynajmniej mam taką nadzieję.

     

    Dziękuję Wam za życzenia, ja także życzę Wam i wszystkim, którzy tu zawitają, wielu Bożych Błogosławieństw w 2012.  Niech Was Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Wami, niech Was obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku Wam oblicze swoje i niech Was obdarzy pokojem.

     

    Zapraszam też wszystkich do mojego starszego, poprzedniego wpisu o dwunastu dniach Bożego Narodzenia. Adres mojego bloga to hiob.us

    ___________

    God loves you 

  5. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 01 January 2012, 13:59

    Marek2200, wrócę jeszcze do Twoich słów:  "Jakby nie patrzec, to pojecie oznacza, ze kogos nie bylo przed jego zrodzeniem."

     

    - Przed stworzeniem świata nie było w ogóle czegoś takiego, jak "przed" i "po". Dla Boga nie ma czegoś takiego w ogole. Czas jest częścią stworzenia, jak przestrzeń i materia. Bóg "z definicji" JEST niezmienny zawsze. Dlatego przyjęcie za możliwe czegoś takiego jak możliwość istnienia Boga Ojca przed zrodzeniem Syna, które nastąpiłoby później jest niemożliwością. Redukuje Boga do części materialnego świata, robi z Niego co najwyżej jakiegoś "supermana".

     

    Bóg JEST zawsze taki sam. W Trzech Osobach. Jezus powiedział:

     

    Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem. (J 8,58)

     

    Kiepska gramatyka, ale dobra teologia. "Ja Jestem" to Imię Boże, JHWH. "Jestem, ktory Jestem", współistotny Ojcu i "odwieczny" jak Ojciec. Albo raczej ten, który JEST przed wszystkimi wiekami.  Słowa credo mówią więc jedynie o istocie, naturze Jezusa, nie o chronologii, czy historii. Bóg Prawdziwy nie ma historii. Żeby poznać historię bogów, pozostaje nam uczyć się mitów greckich. ;-)

    ___________

    God loves you

  6. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Sunday, 01 January 2012, 19:37

    @Hiob

    Dzięki. Link działa. Tak tylo głośno się zastanawiałem nad tym "zrodzony a nie stworzony".

    A jeśli chodzi o Twoje filmy i pasję to nie ma się czego wstydzić!

    Pozdrawiam również i życzę wszystkiego dobrego!

     

  7. Zobacz profil Tek de Cart Tek de Cart napisał/a:

    Wednesday, 01 February 2012, 11:11

    ostatnio okazało się, że mój kuzyn od około pół roku jeździ TIRem na trasie do Moskwy i jeszcze dalej... :) podeślę mu link do Twoich wypraw :)

  8. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 01 February 2012, 13:58

    Tek de Cart, a do Ciebie mam pytanie "z innej beczki". Kiedyś na forum "apologetyki" JJ obiecał, że na Waszym portalu zjawią się pisma wczesnych Ojców Kościoła. Nie wiesz jak ta sprawa wygląda? Pamięta ktoś o tym?

     

    Mam doskonałe źródła pism Ojców Kościoła po angielsku, zarówno książkowe, jak i "online", ale po polsku jest bardzo niewiele dostępnych dobrych tłumaczeń pism z pierwszych wieków chrześcijaństwa.  A ja ciągle na Was liczę. ;-)

    ___________

    God loves you

  9. Zobacz profil Tek de Cart Tek de Cart napisał/a:

    Wednesday, 01 February 2012, 14:18

    Niestety po śmierci JJ sprawa została zapomniana, może uda się jeszcze to podnieść, zobaczymy. Głownie trzeba się modlić o dobrą wolę wydawnictwa... :)

  10. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Wednesday, 01 February 2012, 14:54

    Jaki piękny wpis !! Dzięki Hiobie. Zapisałem sobie - korzystając z Twojego dawniejszego przyzwolenia na taki proceder. Bardzo mi się przydają Twoje wykłady (tak je nazywam ;-)).

    A tak tylko przy okazji... nie wiem, czemu, ale początek Ewangelii wg św. Jana jest jakoś szczególnie miły memu sercu. Lubię go czytać. I często to robię.

  11. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Wednesday, 01 February 2012, 15:25

    Dzięki za ten wpis Hiobie. Od siebie dodam tylko jeszcze jako ciekawostkę, że słowo "Bogurodzica" z najstarszej polskiej pieśni (Bogurodzicy, tej śpiewanej pod Grunwaldem) to właśnie najstarsze polskie tłumaczenie greckiego terminu Theotokos. Tak, że ta prawda wiary jest od wieków ściśle wpisana w polską kulturę.

  12. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Wednesday, 01 February 2012, 22:28

    +++

  13. Thursday, 01 March 2012, 12:55

    Techniczna uwaga:  może to przejęzyczenie, ale napisałeś w tym tekście, że Jezus jest trzecią osobą Trójcy Świętej , mnie zawsze uczono że drugą.

    Jezus Cię kocha

  14. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Thursday, 01 March 2012, 13:33

    +++

  15. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 01 March 2012, 14:22

    DzieckoŚwiatłości, jasne, masz rację. Nie ma to większego znaczenia, bo wszystkie Osoby Trócy Świętej są sobie równe pod każdym względem, ale prawdą jest, że my tak przedstawiamy Boskie Osoby. Ojciec pierwszy, Syn, jako "pochodzący od Ojca" - drugi. Już poprawiłem.

    ___________

    God loves you

  16. Thursday, 01 March 2012, 22:01

    +++

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.