Dodano: Monday, 02 January 2012, 13:48
Wpis dedykuję p. Grażynie Sudoł oraz OwenFanowi.
7 maja ubiegłego roku umieściłem na swoim blogu na Frondzie tekst św. Maksymiliana Marii Kolbego: "Kim jesteś o Niepokalane Poczęcie?" Pod tym wpisem p. Grażyna wkleiła link do artykułu o. Jacka Bolewskiego SJ na temat Niepokalanego Poczęcia NMP. Jest tam m.in. takie zdanie: "Teologowie uznawani za największych – jak Augustyn czy Tomasz – twierdzili, jakoby to było niezgodne z Objawieniem: uznanie Maryi za niepokalaną, wolną od samego poczęcia od grzechu pierworodnego". Była to informacja, która nie wzbudziła moich emocji, bowiem tak właśnie mnie uczono w seminarium. Jednakże kilka dni później czytając książkę o. Reginalda Garrigou-Lagrange "Mother of the Saviour and our Interior Life" zmieniłem swój pogląd. I nawet będąc bardzo ostrożny, mogę powiedzieć na podstawie tej lektury, że prawdopodobnie św. Tomasz z Akwinu pod koniec swego życia zmienił swój wcześniejszy pogląd, który został wyrażony w cytacie o. Jacka Bolewskiego. Oddajmy głos promotorowi ks. Karola Wojtyły:
"Zamiarem, który przyświecał mi przy pisaniu tej książki, było przedstawienie zasadniczych tez mariologii i ich znaczenie dla życia wewnętrznego. Podczas jej pisania zauważyłem więcej niż raz, jak często teolog uznawał jakiś przywilej Matki Pana w jego wczesnych latach pod wpływem podziwu dla Jej godności. Po tym pierwszym następował drugi okres, w którym po zmierzeniu się z trudnościami doktrynalnymi z większą rezerwą odnosił się do swojej pierwotnej opinii. Wreszcie następował trzeci okres, w którym studiując daną kwestię w jej pozytywnych i spekulatywnych aspektach, powrócił do swojej pierwotnej pozycji, już nie z powodu uczuć pobożności i admiracji obecnych w pierwszym okresie, ale ponieważ głębokie zrozumienie Tradycji i teologii objawiły mu, że miara rzeczy Bożych – a sposób szczególny rzeczy Bożych, który odnoszą się do Maryi – jest bardziej obfita, niż to się powszechnie przyjmuje. Jeśli ludzkie dzieła sztuki zawierają skarby przekraczające nasze wyobrażenie, to samo musi się powiedzieć, i to z większą racją, o Bożych arcydziełach w porządku natury i łaski, szczególnie jeśli noszą one w sobie bezpośrednią relację do Unii Hipostatycznej, która stanowi misterium Wcielenia Słowa. Podjąłem się zadania ukazania, jak te trzy okresy można odnaleźć w nauczaniu św. Tomasza na temat Niepokalanego Poczęcia.
W tych wspomnianych wyżej trzech okresach zawarta jest uderzająca analogia do innych trzech w porządku afektywnym. Wiele razy zauważono, że pierwszy okres w rozwoju duchowym często charakteryzuje się pobożnością uczuciową, np. do Najświętszego Serca Pana Jezusa czy Niepokalanej Dziewicy. Następny okres charakteryzuje się oschłością. Potem przychodzi ostateczna faza doskonałej duchowej pobożności, przelewającej się na uczuciowość. Niech Pan Bóg wspomoże czytelników tej książki, którzy pragną poznawać wielkość Matki Boga i ludzi, aby rozumieli, na czym ten duchowy rozwój polega. (z Wstępu autora, str. IX-X)
Św. Tomasz i Niepokalane Poczęcie
Niektórzy komentatorzy sugerują wyróżnienie trzech okresów w nauczaniu św. Tomasza. W pierwszym – w latach 1253 – 1254, na początku jego teologicznej kariery – popiera on ten przywilej Maryi, prawdopodobnie z powodu tradycji liturgicznej wspierającej Niepokalane Poczęcie NMP, jak również z powodu jego pobożnej admiracji dla doskonałej świętości Matki Bożej. To w tym okresie napisał on w komentarzu do Sentencji: ‘Czystość wzrasta przez wycofywanie się z tego, co jest jej przeciwne: dlatego może być takie stworzenie, od którego nie może czystsze żadne inne stworzenie, jeśli będzie ono wolne od wszelkiej zmazy grzechy: i taka była czystość Błogosławionej Dziewicy, której nie dotknął grzech pierworodny ani żaden uczynkowy’. Ten tekst stwierdza, że Maryja była tak czysta, że została zachowana od grzechu pierworodnego i uczynkowego.
W czasie drugiego okresu św. Tomasz, zdając sobie lepiej sprawę z trudności w tej kwestii – ponieważ teolodzy w jego czasach utrzymywali, że Maryja była niepokalana niezależnie od zasług Chrystusa – wahał się i odmawiał osobistego zaangażowania się nauczanie tego przywileju. Oczywiście uważał, że wszyscy ludzie bez wyjątku zostali odkupieni przez zasługi Chrystusa (Rz 3:23; 5:12,19; Ga 3:22; 2 Kor 5:14; 1 Tm 2:6). Dlatego odnajdujemy go wyjaśniającego to zagadnienie w ten właśnie sposób w Sumie Teologicznej IIIa, q. 27, art. 2: Czy Błogosławiona Dziewica została uświęcona w poczęciu Jej ciała przed animacją? (Tu trzeba przypomnieć, że św. Tomasz i inni teologowie oddzielali poczęcie ciała od animacji czyli momentu stworzenia duszy. Animacja (…), jak nauczano, miała miejsce około miesiąca po poczęciu.
Święty Doktor na początku artykułu wspomina pewne argumenty na korzyść Niepokalanego Poczęcia – nawet przy założeniu, że poczęcie poprzedza animację. Następnie odpowiada na nie w sposób następujący:
‘Dwa są powody, dla których uświęcenie Najświętszej Panny przed połączeniem się duszy z ciałem nie da się pomyśleć. Po pierwsze, uświęcenie, o którym mowa, to nic innego, jak oczyszczenie z grzechu pierworodnego, bo jak mówi Dionizy, świętość to ‘doskonała czystość’. Skoro zaś wina nie może być oczyszczona inaczej jak przez łaskę, a łaska może istnieć tylko w stworzeniu rozumnym, to przed wlaniem duszy rozumnej Najświętsza Panna nie była uświęcona. Po drugie, podmiotem winy może być tylko stworzenie rozumne, toteż płód, zanim się nie połączy z duszą rozumną, nie jest obciążony winą. I dlatego gdyby Najświętsza Panna została uświęcona przed połączeniem się duszy rozumnej z ciałem, to nie mógłby w niej istnieć grzech pierworodny. A wówczas odkupienie i zbawienie dokonane przez Chrystusa, stosownie do słów: On sam zbawi lud swój od grzechów jego (Mt 1:21), byłoby Maryi niepotrzebne. Byłoby to wszakże czymś niewłaściwym, gdyby Chrystus, mówiąc słowami św. Pawła, nie był Zbawicielem wszystkich ludzi (1 Tm 2:6)’.
Nawet, gdyby napisał on te słowa po roku 1854, św. Tomasz mógłby powiedzieć, że Maryja nie została uświęcona przed animacją. Jednakże idzie on jeszcze dalej, i dodaje w końcówce artykułu: ‘Wobec tego pozostaje przyjąć pogląd, że uświęcenie Najświętszej Panny dokonało się po połączeniu duszy rozumnej z ciałem’. Nie dokonuje tu też rozróżnienia, które czyni w licznych innych kontekstach, pomiędzy następstwem w naturze i następstwem w czasie. W odpowiedzi do drugiej obiekcji stwierdza on nawet, że Błogosławioną Dziewicę ‘obciążał grzech pierworodny’ (na podstawie tych tekstów liczni komentatorzy stwierdzają, że św. Tomasz zaprzeczał Niepokalanemu Poczęciu. Taka jest opinia o. Le Bachelet, Dict. Théol., art. Immaculée Conception, cols. 1050-1054). Jednakże trzeba zaznaczyć, że sednem tego argumentu jest ukazanie, że Maryja zaciągnęła dług grzechu pierworodnego, ponieważ pochodziła od Adama przez zrodzenie. Niestety, nie odróżnił wystarczająco długu od aktualnego zaciągnięcia zmazy.
Rozważając pytanie o dokładny moment, w którym Maryja została uświęcona w łonie Jej matki, św. Tomasz nie daje żadnego definitywnego orzeczenia. Stwierdza on, że to było wkrótce po animacji – cito post to jego słowa w Quodl. VI, a. 7. Ale uważa, że nie można powiedzieć nic, co byłoby precyzyjniejszym określeniem: ‘nie wiemy, w jakiej chwili została uświęcona’ (IIIa, q. 27, a. 2, ad 3).
Św. Tomasz nie poświęca osobnego artykułu na rozważanie zagadnienia, czy Maryja został uświęcona w samym momencie animacji. Czyni to natomiast św. Bonawentura i odpowiada negatywnie. Jest możliwe, że milczenie św. Tomasza w tej kwestii spowodowane było rezerwą Kościoła katolickiego, który w odróżnieniu od innych Kościołów, nie obchodził Święta Poczęcia NMP (por. tamże, ad 3: ‘Chociaż Kościół rzymski nie obchodzi uroczystości Poczęcia Najświętszej Panny, toleruje jednak zwyczaj obchodzenia tego święta, zachowany w niektórych Kościołach. Toteż nie należy tego święta wręcz odrzucać.’). To jest wyjaśnienie proponowane przez o. N. del Prado OP w Santo Tomas y la Immaculada, Vergara, 1909, (…)
W ostatnim okresie swojej kariery pisząc Wyjaśnienie Pozdrowienia Anielskiego (Expositio super salutatione angelica) – które z pewnością jest autentyczne – w r. 1272 lub 1273, św. Tomasz wyraził się w ten sposób: ‘Bo Ona była najczystsza w materii winy (quantum ad culpam) i nie zaciągnęła ani grzechu pierworodnego, ani nie popełniła grzechu śmiertelnego, ani powszedniego’. Por. J. F. Rossi, CM, S. Thomae Aquinatis Expositio salutationis angelicae, Intoductio et textus, Divus Thomas (Pl), 1932, str. 445-479. W tym krytycznym wydaniu komentarza do Ave Maria, jest zawarte stwierdzenie na str. 11-15, że ten cytowany fragment został znaleziony w szesnastu z dziewiętnastu badanych przez autora, który na tej podstawie wyciąga wniosek o jego autentyczności". (O. R. Garrigou-Lagrange, OP, Mother of the Saviour and our Interior Life, str. 45-48)
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Monday, 02 January 2012, 15:14
Monday, 02 January 2012, 15:21
Monday, 02 January 2012, 19:02
Monday, 02 January 2012, 19:42
Monday, 02 January 2012, 22:39
Monday, 02 January 2012, 22:39
Thursday, 02 February 2012, 08:34
Thursday, 02 February 2012, 09:25
Thursday, 02 February 2012, 16:09
Friday, 02 March 2012, 13:07