Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Nadreprezentacja głupoty, czyli jak, gdzie i po co znaleźć Żyda?

kategoria: Ogólne

Dodano: Sunday, 26 December 2010, 07:45

Pan Marian Soros na swoim blogu postanowił zająć się moją osobą. Jego styl pisania jest kwiecisty, cechują go sarkazm, ironia i szyderstwo, więc wpisy ma interesujące w formie, ale gorzej u niego z treścią, a jeszcze gorzej z prawdą.

 

Ja także bywam, przyznaję, sarkastyczny i także zdarza mi się kpić i szydzić w swoich felietonikach, więc nie mam problemu z tymi cechami pisarstwa pana Sorosa, natomiast bardzo nie lubię uciekać się do przekłamań i fałszów w przedstawianiu stanowiska swego adwersarza I tu się różnimy z panem Sorosem.

 

Pan Soros zaczyna stwierdzeniem w którym półprawdy pomieszane są ze zwykłymi kłamstwami, mianowicie stwierdza, że:

Przyszło mi się zetrzeć z Piotrem Jaskiernią w dniu wigilii. Dowiedziałem się, że jestem nikim i nie zasługuję na miejsce w stajence z szyldem blogowisko Frondy.

Chodziło o komentarz, jaki zamieściłem pod jego notką. Co prawda zamieściłem go dzień przed wigilią, ale prawdą jest też, że z powodu różnicy czasu między Stanami, a Polską, ukazał się on o 2 rano z minutami. To jednak jest najmniej istotne. Ważniejsze jest to, co pan Soros napisał dalej.  Po przeczytaniu jego słów powróciłem do moich komentarzy i nie znalazłem tam niczego, co by w jakikolwiek sposób sugerowało,  że pan Soros jest „nikim” i że „nie zasługuje na miejsce w stajence z szyldem blokowisko Frondy”.

 

Najprościej oskarżyć kogoś o rzecz, której nie zrobił, nie napisał i nawet nie pomyślał. Wtedy mamy doskonały argument, bo jakże nasz adwersarz będzie się bronił? Jak ma ktoś odpowiedzieć na pytanie: „Od jak dawna pan bije swoją żonę?” gdy jej nie uderzył nigdy, a może nawet nigdy nie był żonaty? Ale dla pana Sorosa najwyraźniej nie liczą się fakty. Liczy się to, co on sobie w swojej głowie wyobraża.

Co prawda napisałem we wcześniejszym komentarzu na jego blogu,  cytuję:

„Wyrazy współczucia dla autora. Jak dobry Bóg chce kogoś ukarać, odbiera mu rozum. Zdaje się, że i administratorom blogowiska na moment go odebrał.”

 

Ciągle nie widzę tu nigdzie stwierdzenia z mojej strony, że pan Soros jest nikim i nie widzę niczego, co by miało sugerować, że nie powinien pisać na Frondzie. Czym innym bowiem jest kwestia korzystania z gościnności Frondy, czym innym kwestia promowania pewnych wpisów. Do tego zresztą jeszcze wrócimy.

 

Pan Soros pisze dalej:

A rzecz wydaje mi się ważna tak w warstwie treści, jak i metody. Hiob (Piotr Jaskiernia) przemawia do mnie tonem wyższości salonu, dla którego jestem "pozbawionym rozumu paranoikiem". Ucieka się do utartej argumentacji ludzi przewyższających ogół: radykalizuje i przeinacza moje poglądy. Stawia je na tło dużo jaskrawsze, niż zamierzone.

Pan Soros, widzę, postanowił mnie skompromitować, zapewne dlatego, że mu brakuje merytorycznych argumentów. Pisze o „tonie wyższości salonu”, cokolwiek by to miało znaczyć i o uciekaniu się „do utartej argumentacji ludzi przewyższających ogół”. Bardzo zgrabnie to wyszło panu Sorosowi, tylko niewiele z tego zrozumiałem.  Piękna forma, zero treści. Pan Soros także pisze, że „radykalizuję i przeinaczam jego poglądy”. Cóż, ja jedynie zacytowałem parę fragmentów notki pana Sorosa. Gdyby mi wskazał, gdzie je „radykalizowałem” i „przeinaczałem”, chętnie bym się jakoś z tego wytłumaczył. Niestety nie wiem znowu o czym pan Soros pisze.

 

Ścisłej mówiąc pan Soros napisał, że ja przemawiam do niego tonem wyższości salonu, dla którego jest on, pan Soros, „pozbawionym rozumu paranoikiem”.  To znaczy, że… co?  Że ja powiedziałem, że jest on „pozbawionym rozumu paranoikiem”, czy ten salon tak gdzieś powiedział?  A jeżeli tak, to gdzie? Gdzie ja, albo gdzie salon? I co to jest ten salon?

 

Bo ja coś rzeczywiście wspominałem w swych komentarzach o tym, jak Bóg niektórych karze. Taka ogólna uwaga. Prawdę mówiąc skierowana do kogoś innego.  Ale cóż. „Uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Jednak absolutnie nie miałem na myśli pana Sorosa. Jakże bym śmiał. On to zupełnie niepotrzebnie wziął do siebie. On jest tak mądry, że wręcz za mądry dla takiego prostaka jak ja. I pewnie dlatego nic nie mogę zrozumieć z jego pisaniny, którą, zapewne jedynie z powodu swego nieuctwa określiłem jako niezrozumiały bełkot.

 

Wróćmy może jeszcze do naszej wymiany zdań z panem Sorosem po moim pierwszym, częściowo tu cytowanym wpisie. Tym o Bogu odbierającym rozum. Pan Soros pouczył mnie, że „nie jestem doskonały” (dzięki, nie wiedziałem!) i że „muszę pracować nas tym aspektem swojego ja, które odpowiada na pełną akceptację bliźnich. Nie ich poglądów, ale czynności intelektualnych, które mieszczą się w granicach normy i są twoim równe.”

 

Nie śmiałbym nawet przypuszczać, że „czynności intelektualne” pana Sorosa są równe moim.  Ja nawet nie wiem za bardzo o czym pan Soros znowu mówi. Intelektualnie to ja mu ze swoimi czynnościami nie dorastam. Ale też chciałbym zauważyć, że ja dopiero teraz zajmuję się panem Sorosem. W tamtej wymianie zdań zajmowałem się tylko tym, co on napisał. Nie wiem więc z czego wyciągnął on wniosek, że nie akceptuję jego osoby, jako mojego bliźniego.

 

Dalej dowiedziałem się, że mój „cywilizowany dogmatyzm to intelektualna pycha i próżność” i że „urok światowego blogera blaknie przez ten głupiutki i króciutki odcinek refleksji nad mesjanizmem laickim, który dla Ciebie (to znaczy dla mnie, hiob) nie istnieje, jest przeklęty.”

 

Jeżeli dla mnie coś nie istnieje, to sens w tekstach pana Sorosa. Może i istnieje jakiś „mesjanizm laicki” i jakby go ktoś mi zdefiniował tak, że mógłbym zrozumieć, mógłbym się ewentualnie do niego jakoś odnieść. Gdybym znalazł na to czas i ochotę. Ja jednak naprawdę mam problem ze zrozumieniem tego, co pan Soros pisze, na przykład z tą częścią jego komentarza:

Nie znam powodów tego stanu rzeczy, ale kiedyś będziesz musiał zdać z tego sprawę przed Bogiem, Piotrze.

Czyli, według pana Sorosa, będę musiał odpowiedzieć przed Bogiem dlaczego nie robię tego, co pan Soros robi, czyli, o ile rozumiem, dlaczego nie ostrzegam wszystkich przed tym „laickim mesjanizmem”.  Zatem, konkluduję, pan Soros uważa, że każdy powinien to robić, że to jest nasz obowiązek, wynikający z jakiegoś boskiego nakazu i jak tego nie będziemy robić, odpowiemy za to przed Bogiem.

 

I tu już zahaczamy o poważną sprawę. Pan Soros ukazuje nam się jako ktoś z misją od Boga, który musi tu coś propagować, czy przed czymś ostrzegać, bo gdyby tego nie robił, Bóg mógłby go pokarać.  On sam pisze dalej:

„Moje sumienie podpowiada mi, że jest taka ogromna biała plama, którą trzeba nazwać, aby przynieść ulgę milionom ludzi, którzy cierpią z powodu presji mesjanizmu laickiego.

Nie deformujcie mojego sumienia.”

Mnie oblał zimny pot jak to przeczytałem.  Misja przyniesienia ulgi milionom ludzi? Cierpiących z powodu mesjanizmu laickiego? Brr… Ja się nie bardzo boję samego mesjanizmu, bo jak już wspominałem, nie mam pojęcia co to jest, ale zupełnie serio zaczynam się bać pana Sorosa.

 

A co do mojego rozliczania się z Panem Bogiem, to niech już pan Soros o to się nie martwi. Z pewnością rozliczy On i mnie, i pana Sorosa i nie chciałbym się w tym momencie, w Dniu Sądu, zamienić z nim miejscami.

Dalej pan Soros pisze:

Dobrze że Fronda nie da się prześcignąć Michnikowi w tolerancji dla internautów. Ani Michnik, ani Fronda nie biorą odpowiedzialności za ich poglądy. Ale mają zobowiązania wobec wolności wypowiedzi i dyskusji. Z myślenia nie może wyniknąć zło, o ile szukamy prawdy. Ja jej poszukuję i jestem otwarty na prawe argumenty.

Znowu mam pewną trudność ze zrozumieniem tekstu.  Pisze serio, czy kpi? Jakie zobowiązania ma Michnik i Fronda? I co to znaczy, że z myślenia nie może wyniknąć zło, o ile szukamy prawdy? Nie jestem też pewien jak pan Soros zdefiniowałby i myślenie i prawdę. Obawiam się, że tu moglibyśmy się nie do końca zgadzać. Jednak mimo przyjmuję za dobrą monetę oświadczenie pana Sorosa, że jest otwarty na „prawe argumenty” i że prawdy szuka.  Mówiąc więc o prawdzie powróćmy do notki na jego blogu. Pisze on tam o mnie:

(Hiob) Nadaje wiarygodności kulturowej wszystkim tonom swojej wypowiedzi. Cytuje Wiktora Zborowskiego i Włodzimierza Wysockiego.

? Co to jest „nadawanie wiarygodności kulturowej wszystkim tonom wypowiedzi”?  Wiktora Zborowskiego nie cytowałem, zamieściłem jedynie link do piosenki, którą śpiewał i słowa tej piosenki. Słowa, które napisał Wysocki. Ale, jak już zauważyliśmy, pan Soros dość dowolnie manipuluje faktami i takie drobiazgi nie są dla niego żadną przeszkodą. Gdy podąża za swoją myślą, a fakty się z nią nie zgadzają, zawsze je można troszkę nagiąć.

Pan Soros:

Sypie anegdotami króla szos. To ma się spodobać czytelnikom, a poniekąd zastąpić logikę wywodu, której wiele brakuje. Nadto jest autorytetem i pokazuje mi moje miejsce na blogowisku Frondy. Brzydzi go nie tylko mój antysemityzm, który z góry mi przypisuje. Oburza go nawet to, że się z takimi jak ja dyskutuje i zadaje. Dziwi się, że Redakcja Frondy ośmieliła się wrzucić mój wpis w poczytnym  dziale "koniecznie przeczytaj", obok jego wpisu.

Znowu cały akapit, który jest opinią pana Sorosa, nie mającą pokrycia w faktach. Co do logiki moich wywodów, mam nadzieję, że pan Soros napisze mi, gdzie jej brakuje, a nie jedynie to, że posiada ona braki.  Co do stwierdzenia, że oburza mnie to, że "się z takimi jak pan Soros dyskutuje", to jedyne, co mógłbym tu zauważyć,  to brak logiki w jego słowach.  Na jakiej bowiem podstawie można stwierdzić w świetle tego, że właśnie sobie od jakiegoś czasu dyskutujemy?  Czy tylko ja tu widzę logiczną sprzeczność?

 

Co do mojego zdziwienia polityką Frondy w dziedzinie promowania wpisów blogerów, to akurat nie pierwszy raz się w tej sprawie wypowiadałem. Gdy pisałem tamte słowa, nie było żadnego mojego wpisu obok wpisu pana Sorosa, więc jego argument jest bez sensu. Prawdą jest, że mój wpis pojawił się później i prawdą jest, że uważam wszystkie moje wpisy za godne polecenia. Przypuszczam, że każdy z nas, blogerów, tak uważa. Każdy z nas myśli, że pisze coś ważnego, zabawnego, miłego, ciekawego i z pewnością godnego przeczytania.

 

Jednak obiektywnie są wpisy dobre i złe. Obiektywnie są takie, które pomagają i takie, które szkodzą. Ani ja, ani pan Soros nie jesteśmy w stanie spojrzeć na to w do końca obiektywny sposób. Każdy z nas patrzy przez pryzmat swoich przekonań, więc nasze spojrzenia są subiektywne. Nie zmienia to w niczym faktu, że ja jestem przekonany, że blog pana Sorosa jest, z ewangelizacyjnego punktu widzenia, szkodliwy. Jest też szkodliwy z paru innych punktów widzenia, ale to na razie zostawmy na boku.

 

Dlatego dziwię się, że jest promowany. Ja do końca nie rozumiem chyba czym Fronda chce być.  Czy jest przede wszystkim „portalem poświęconym”, czy przede wszystkim politycznym, czy przede wszystkim otwartym forum dla każdego, kto ma ochotę głosić swoje poglądy i nie zależnie od tego jak bardzo są one chore, należy je promować w imię tolerancji i wolności słowa. I ta ostatnia uwaga niekoniecznie odnosi się do bloga Sorosa, mam na myśli ogólniejsze rozważania.

 

Wracając jednak do blogu Sorosa i do notki zainspirowane moją osobą, możemy tam przeczytać:

Czytając Piotra mogę się poczuć jak XIX – wieczny Żyd, do tego jeszcze trędowaty. Opinia Hioba o antysemitach ma w sobie coś z oskarżania o zatruwanie chrześcijańskich studni. Oskarżenia, które z góry zakłada, że jesteś…., że zatruwasz.

Znowu stwierdzenie tak enigmatyczne, że trudno się do niego ustosunkować. Opina pana Sorosa o mnie, bezpodstawna, więc i bez podania argumentów. Ale etykietka jakaś zostanie.

Soros:

Hiob przenosi w ten spór doświadczenia żony, która pracowała 30 lat u Ż(ż?)ydów. Też mam pozytywne doświadczenia z Żydami. Napotykam w życiu samych dobrych ludzi. Niewiele to jednak wnosi do dyskusji o nadreprezentacji.

Przede wszystkim nie pisałem nigdzie, że moja żona pracowała 30 lat u Żydów. Ale jak już zauważyliśmy, Soros albo nie potrafi czytać ze zrozumieniem, albo jest niechlujny, albo celowo kłamie.  Napisałem:

Moja żona, 30 lat temu, gdy przyjechała do USA przed moim przyjazdem, pracowała jako pomoc do dzieci w żydowskiej rodzinie. Do dziś ich wspomina jak najmilej i zawsze podkreśla, że od żadnego rodaka nie otrzymała tyle serca co od tamtej rodziny.

Żona pracowała tam kilka miesięcy. Była w USA sama, w Chicago i zamieszkała w  domu bogatych Amerykanów, którzy potrzebowali pomocy do swych córek w wieku szkolnym. Praca idealna dla młodej dziewczyny, która planowała zostać tam rok, czy dwa i wrócić do Polski. Jedzenie i spanie za darmo, można odkładać wszystkie pieniądze, a rodzina okazała się „rodziną”. Żona stała się starszą siostrą i przyjaciółką dziewczynek, a gdy ja wreszcie dostałem paszport i wyjechałem do Austrii prosząc o azyl polityczny,  ludzie ci nie tylko zabrali ją do eleganckiego domu towarowego, by zaopatrzyć ją na drogę, ale kupili jej sami bilet na samolot do Wiednia, przypominając, że gdyby kiedykolwiek wróciła do Chicago, zawsze jest mile widzianym gościem w ich domu.

 

W późniejszych latach pracowała w stacji telewizyjnej NBC w Charlotte. Pewnie żydowskiej? Hmm… Nie wiem. W każdym razie jej pozwolili, a nawet zaufali, bo w nocy była jedyną osobą w stacji i "robiła co chciała". To znaczy robiła, co miała na grafiku, ale ciągle mogła zrobić co chciała. Przynajmniej raz. :-D Co ciekawe, nie mając jeszcze obywatelstwa, stacja musiała się postarać o specjalne zezwolenie dla niej, bo to było "strategicznie ważne miejsce".

 

Żona kontynuowała naukę na lokalnym uniwersytecie, (pan Soros z pewnością mógłby mnie uświadomić, czy nie był on nadmiernie kontrolowany przez Żydów) i po ukończeniu wydziału pielęgniarskiego poszła do pracy w szpitalu. Szpitale, wiadomo, głównie w rękach Żydów. Aż dziw, że już po roku została przełożoną zmianową na pięć oddziałów, mieszczących się w trzech różnych budynkach w największym zespole szpitali w naszym mieście. Pracuje tam do dziś, pracuje tam nawet teraz, gdy piszę te słowa. Ci Żydzi to są tacy cwani, że choć szpital zatrudnia w sumie 20 tysięcy osób, to po roku zaproponowano jej stanowisko, którego nie dostały pielęgniarki pracujące tam 30 lat. Niektóre z nich są nawet Żydówkami. Co za jawna niesprawiedliwość.

Soros:

Autor polemik z "antysemitą" sięgnął do arsenału jedynie mu dostępnego. W naukach społecznych określanego mianem mądrości potocznej, czyli nieweryfikowalnego. Innymi słowy bezużytecznego w ustaleniach obiektywnych. Hiob jest subiektywny. Wierzy w to co głosi, bo to przeżył. Ok. Ale nie musi być to prawda statystyczna.

Oczywiście istnieje prawda statystyczna. Ale istnieje też świadectwo. A ja bardziej wierzę w świadectwa, niż w niektóre statystyki, bo o ile prawdą jest, że jednymi i drugimi można manipulować, to ja wiem, że moje świadectwa są prawdziwe. Nie jestem natomiast pewien jakimi kryteriami kieruje się pan Soros gdy opowiada o tej potwornej "nadreprezentacji".

 

Mądrość potoczna? Podoba mi się to stwierdzenie. Ja tu cały czas chyba używam mądrości potocznej. Czy to jest synonim chłopskiego rozumu?

Pan Soros:

Podstaw logiki uczono mnie dwukrotnie. Kursów statystyki miałem trzy. Z pierwszego kursu wyniosłem wstręt do błędów indukcyjnych (rozumowań uprawdopodabniających). Kursy statystyczne przybliżyły mi sens związków statystycznych i normy statystycznej.

No, to tu mnie mój adwersarz pokonał. Ja nawet nie ukończyłem kursu dla kierowców ciężarówek. Uczyłem się zaocznie, w domu. Matura ledwo zdana, a studia? Wstyd się przyznać. Trzy razy zaczynane i kompletna sromota. Nawet pierwszy semestr nie zaliczony. Widzę, że to chyba za wysokie progi jak na takiego osła jak ja. Ja nawet nie rozumiem co pan Soros pisze.  Ale się staram, więc zacytuję dalszy ciąg jego wypowiedzi:

Hiob rani się bronią, którą chce dobić mnie. Ma pewne doświadczenia z Żydami – dobre. I niedobre doświadczenia z antysemitami, których oczywiście utożsamia z każdym krytykiem dominacji żydowskiej. Swoje doświadczenia UOGÓLNIA na całą populację. Mało tego, jedne z doświadczeń przenosi na wszystkie inne, w tym sensie, że zastępuje je sobą. Jeżeli Żyd jest dobrym pracodawcą domowym, musi być niemal automatycznie uczciwym bankierem i wyzbytym żądzy władzy człowiekiem. Owemu doświadczeniu bloger nadaje sens statystyczny. Większość dobrych Żydów pracodawców = większość bankierów, którzy absolutnie nie ponoszą odpowiedzialności za kryzys (Sic!).

Ale, panie Soros, gdzie ja to zrobiłem? Sam bym chciał to zobaczyć… Skoro tak robię, to nie powinienem mieć trudności ze znalezieniem tego, a za cholerę mi się nie udaje. Wracam do moich poprzednich uwag, czytam je po raz kolejny i nic. Ktoś z nas tu zatem mija się z prawdą. A może to pan Soros nie jest w stanie zrozumieć co ja piszę?

 

Żeby więc ułatwić panu Sorosowi zadanie, wyjaśnię powoli, krok za kroczkiem:  Ja tylko podałem przykłady z mojego życia, pokazujące, że ci Żydzi, których spotkałem, nie byli „polakożercami”. Nie przenoszę tego na nic, bo ja chorobliwie nie lubię uogólnień. Nie lubię stwierdzeń, że Polacy są brudasami, Irlandczycy to pijacy, Rosjanie kradną, a Włosi klepią po … plecach turystki. Mam z uogólnianiem problem. Nie mam natomiast problemu z krytyką kogokolwiek, kogo należy skrytykować, jeżeli krytykujemy konkretną osobę. Niezależnie od tego, czy jest Polakiem, Żydem, czy Marsjaninem. Mam problem z tym, co Pan, panie Soros, robi na swoim blogu.

 

Nigdzie nie sugerowałem nawet tego, co pan mi insynuuje, że „Większość dobrych Żydów pracodawców = większość bankierów, którzy absolutnie nie ponoszą odpowiedzialności za kryzys” To siedzi tylko w Pana głowie.  Ja się nie zajmowałem „większością”. To Pan się nią zajmował. I zupełnie inne poglądy mam na temat przyczyn kryzysu, jeżeli myśli pan o aktualnym kryzysie gospodarczym, ale zostawmy to na boku. Ja nie zajmuję się bowiem w ogóle pisaniem o polityce i gospodarce.

Dalej pan Soros pisze:

Mądrość ludowa uwielbia powiastki i anegdoty – inaczej niż statystyka. Piotrek, ma ich w zanadrzu wiele, tych filosemickich z morałem.

Nie jestem dla Pana, panie Soros „Piotrkiem”. To pierwsze. Zatem bardzo bym prosił, by się Pan zwracał do mnie, lub pisał o mnie jako o „hiobie”, bo takiego nicka tu używam, albo trzymał się mojego imienia i nazwiska w takim brzmieniu, jak je mam wpisane w paszporcie. Piotrkiem to ja jestem dla moich rodziców, krewnych i przyjaciół. Z góry dziękuję.

 

Nie wiem też skąd Panu się wzięło te „wiele powiastek i anegdotek”. Była jedna, więcej nie mam, więc znowu, proszę, trzymajmy się faktów. Opowiastka zresztą całkowicie prawdziwa.

Dalej pan Soros wytacza grube działa:

Poziom infantylizacji targetu propagandowego jest tu głęboki. Anegdota rodem z moralizatorskich opowiastek z czasów Bieruta. Przyprawia duże wilcze kły gryzącym Żydów i lud pracujący imperialistom.  Ale gorsze jest kolejne nieuczciwe porównanie – danych o nadreprezentacji Żydów do statystyki ustawianej pod antysemicką tezę.

Czy ktoś mi może to wytłumaczyć? Jakie kły? Jakie porównanie?  I co to jest ta „nadreprezentacja”?

Soros:

Moje dane o nadreprezentacji pochodzą z pewnych źródeł, bo … żydowskich. Regularnie czytuję Haaretz, Jerusalem Post i aktualizowaną encyklopedię Judaica. – Zapewniam: nigdy nie wyciągałem wniosków przez zapoznaniem się ze statystykami. 70% dziennikarzy żydowskiego pochodzenia w mediach amerykańskich, 60% bankierów to dane stamtąd. "Nagromadzenie treści negatywnych o Żydach na moim blogu oprócz postawionych wyżej racji, jest uzasadnione obawami przed ich nadreprezentacją, która przyjmuje postać bezprecedensowego sprawowania władzy nad nie – żydami." – wyjaśniałem.

Regularnie to ja czytuję tylko Biblię. Czegoś takiego jak Haaretz, Jeruzalem Post i encyklopedii Judaica pewnie nie widziałem na oczy. A to, czy w mediach amerykańskich jest 70%  dziennikarzy żydowskiego pochodzenia, czy jest to 7%, czy jeszcze mniej ani mnie grzeje, ani ziębi. Nie oglądam ich, bo trują, niezależnie od pochodzenia, a ja dbam o swoje zdrowie. Także psychiczne. Poza tym, nawet jak tak jest i nawet jak to jest szkodliwe, to co? Mamy do nich strzelać? Zmusić ich ustawowo do zmiany kariery? Nie bardzo rozumiem.

Soros pisze:

Nie chce mi się wierzyć, że cały dorobek wpływu społecznego można tak jednym zdaniem unicestwić. Takie zjawiska jak infantylizacja elektoratu, dostępność informacji albo efekt sondaży nie istniałby w układzie, w którym politycy nie narzucają się nam lub nie są selekcjonowani przez media.

 

Jeśli zło manipulacji społeczeństwami nie istnieje to właściwie nie ma się czemu przeciwstawiać. Nie ma, co ze złem walczyć. Jednak prawda, jako efekt lobbingu istnieje. Istnieje oficjalne lobby żydowskie. A zło forsowania rozwiązań wbrew przekonaniom społecznym, w które w różnym stopniu uwikłani są Żydzi jest powszechne.

Załóżmy więc, że pan Soros ma rację. Bo on częściowo ma. Ja bym jedynie nie ujmował tego w kategoriach Żydzi-goje, ale w kategoriach osoby o poglądach lewacko-liberalnych – ludzie normalni. I wtedy się zgodzę. Mamy rzeczywiście "nadreprezentację" w mediach i w całym społeczeństwie tych pierwszych i w pewnym momencie otrzymujemy „samograj”. Perpetuum mobile. Wybiera się większością głosów, więc liberalne społeczeństwo ma takich reprezentantów, jakich chcieli, i takie media, jakie im pasują, a człowiek normalny, do których zwykłem zaliczać siebie, zgrzyta z niemocy zębami.

 

Jednak to, co robi pan Soros jest szkodliwe, bo on sobie znalazł nie tego wroga, którego trzeba zwalczać. I do tego stosuje zupełnie nieskuteczną broń. Tymczasem rozwiązanie jest bardzo proste, skuteczne i znajduje się  zupełnie gdzie indziej niż pan Soros spogląda. Wymaga też czasu. Tym rozwiązaniem jest to, o czym piszę tu od lat: Nawrócenie serc.

Soros:

Nie wiem w jakich okolicznościach Piotrek tak doskonale nauczył się technik salonu, ale następna zagrywka, z palety "nie fair play" świadczy, że uczniem był pojętnym.

Dobrze, że nie „Piotruś”. I też nie wiem, a do tego nie wiem nawet, co to są „techniki salonu”. Ale jeżeli zaczynam rozumieć co pan Soros ma na myśli, to ze zdumieniem odkrywam, że to on jest tu mistrzem, manipulując, przekręcając moje wypowiedzi i insynuując mi przekonania zupełnie mi obce.

Pisze on dalej, cytując mnie:

(hiob:) "W Necie wyczytałem, że Żydem jest Kwaśniewski, Wałęsa, Kaczyński, Komorowski, Bielecki, Balcerowicz, Mazowiecki, Korwin-Mikke, Oleksy, Suchocka… nie wiem, czy wymieniać dalej. Po prostu wszyscy. Nawet ja. Chyba tylko Jaruzelski jest gojem."

 

Nigdy nie twierdziłem, że Żydem jest Jan Paweł, Oleksy czy Wałęsa. Lecz w sąsiedztwie tej wyliczanki powołanie się na żydowskie pochodzenie Anny Komorowskiej będzie niewiarygodne. Jeśli o utratę wiarygodności faktów chodzi takim filosemitom jak Hiob to powiem szczerze: jest to zaplanowana manipulacja faktami.

Nigdy nie twierdziłem, że pan Soros twierdził, że Oleksy, czy Wałęsa, czy Jan Paweł (kto to jest Jan Paweł?) są Żydami.  Ja tylko chciałem pokazać z jaką paranoją mamy do czynienia. Setki stron w Necie z nazwiskami tych, którzy nie są "prawdziwymi Polakami".  I jeżeli ktoś tu manipuluje faktami, to z pewnością nie jestem to ja. Ja jedynie mogę podać źródło, z którego wyczytałem te bzdury. Stron w Necie, które informują, że te osoby są Żydami, jest wiele.  Jedna z nich np. TUTAJ.

 

Brednie? Ja to sam wiem najlepiej, bo na tamtej liście figuruję jako „Aksman”. No, może nie ja osobiście, tylko Jerzy Jaskiernia, ale jeżeli mój brat stryjeczny nosi takie "prawdziwe" nazwisko, to muszę je mieć i ja. Tak to zwykle wśród stryjecznych braci bywa. I dziwi się pan, że uważam to za paranoję? A może i pan jest przekonany, że coś w tym musi być?

 

Pisze pan, że "w sąsiedztwie tej wyliczanki powoływanie się na żydowskie pochodzenie Anny Komorowskiej będzie niewiarygodne". A może ono jest niewiarygodne? Co więcej, może to jest bez znaczenia? Dlaczego mamy śledzić pochodzenie innych ludzi i oceniać ich po ich etnicznych korzeniach? Dla mnie jest to obrzydliwe. Co dalej? Nakażemy im przyszywać gwiazdę Dawida?

W komentarzach pod starą notką zacytowałem Sorosa:

(Soros:) "Teza, że nie można Żydów obciążać odpowiedzialnością – jakąkolwiek – "bo są różni Żydzi, dobrzy i źli" jest fałszywa – pisałem. Żydzi chętnie obciążają cale narody, nawet przy znikomej i symbolicznej reprezentacji."

I odpowiedziałem:

-Oczywisty nonsens. Równie dobrze można by powiedzieć, że wolno nam mordować Niemców i Rosjan, bo oni chętnie mordowali całe narody.

Soros komentuje mój komentarz:

Rozumiem, że Hiob sugeruje mi uciekanie się do warunkowana przeprosin. A zło jest złem i wymaga napiętnowania niezależnie od tego czy druga strona odwzajemnia nam się. Jest to oczywiste również dla mnie, krytyka Żydów, czy, jak chce Piotr, antysemity.

Nie, ja nie sugeruję niczego. Ja po prostu wykazuję jedynie bezsens „logiki” Sorosa. Dla mnie jest to w ogóle nie istniejący problem. Ja się nie budzę z myślą o Żydach, nie zasypiam z myślą o Żydach i zwykle przez całe tygodnie w ogóle nie myślę o Żydach. A jeżeli już, to myślę o nich w kontekście studiów biblijnych.

 

Zgadzam się, że zło trzeba piętnować, ale dla mnie wcale to nie jest synonimem zaglądania każdemu do spodni. Zatem jeżeli ktoś popełnił zło, czy zbrodnię, trzeba go ukarać, wsadzić do więzienia, a gdy to już postać historyczna, dać w podręcznikach świadectwo prawdzie, niezależnie od tego, czy jest on Polakiem, Rosjaninem, Niemcem, czy Żydem. Natomiast nie rozumiem jaki sens i cel ma spędzanie swego życia na poszukiwaniu, demaskowaniu Żydów, których, najwyraźniej, mamy wszędzie w nadmiarze.

Soros:

Jeżeli Żydzi by nas mordowali mamy prawo się bronić, ale nie mścić. Jeżeli Żydzi wymagają od nas odpowiedzialności za Jedwabne, mamy prawo oczekiwać od nich przeprosin za ostrzeliwanie polskich wiosek w ramach ogólnej zasady wzajemności, choć wcale nie oznacza to zwolnienia się z odpowiedzialności za zło popełnione przez nas. Zasada wzajemności nie może być zaniechana z takiego powodu, że w konkretnej sytuacji ważne jest tylko oczekiwanie jednej strony. Hiob albo chciałby jej zaniechać – jak rozumiem. Albo ją na tyle osłabić, że przestałaby obowiązywać. Lub też w najlepszym razie uważa ją za wtórną wobec przeprosin.

Znowu pan Soros wie lepiej niż ja co ja myślę. I znowu insynuuje mi coś, o czym ani nie myślałem, ani w ogóle mnie to nigdy nie zajmowało. Nigdy nic nie pisałem o żadnych „ramach ogólnej zasady wzajemności”.  Uważam, jak mnie tego nauczyli choćby polscy biskupi przepraszając Niemców, że przepraszać trzeba za siebie, a wybaczać innym niezależnie od tego, czy oni o to proszą, czy nie. Nienawiść rani i zatruwa tylko tych, którzy nienawidzą. Nie ma natomiast żadnej mocy nad tym, który kocha nawet swego wroga.

Soros:

Nie warunkuję przeprosin zasadą wzajemności. W zwykłych okolicznościach. Polacy przepraszali dziesiątki i setki razy nie usłyszawszy oficjalnych przeprosin pod swoim adresem. Ale uważam, że przy tak złej woli drugiej strony kontynuowanie oficjalnych i państwowych rytuałów obciążających jednego partnera dialogu staje się demoralizujące.

Czyli znowu: Nie warunkuję, ale stawiam warunek. Czyli jestem za, a nawet przeciw. Napiszę tak, by polemika była niemożliwa, bo przecież uważam, że musimy się kierować zasadą wzajemności, ale nie zawsze, tylko tam, gdzie to jest konieczne, a gdzie jest konieczne, ja wam wszystkim podpowiem.  Logika pana Sorosa po trzech kursach. .

 

To tyle moich uwag do samej notki pana Sorosa, ale oprócz niej są także komentarze. Bardzo dużo komentarzy. Zobaczmy niektóre z nich.

 

Ethelred  napisał:

Myślę, że to starcie między Panami wynika bardziej z wzajemnego niezrozumienia, niejasności wypowiedzi i podejrzeń o złą wolę niż z nieuczciwej argumentacji swoich poglądów czy uciekania od prawdy. Mam nadzieję, że wszystko zakończy się pokojowo – wszystkiego dobrego w te Święta! :-)

Dziękuję. I ja mam taką nadzieję, choć nie jestem zbytnim optymistą. Uwagę Ethelreda Soros skomentował tak:

Hiob reprezentuje najgorszy z możliwych wariantów poprawności politycznej. Posiłkowany teologią dialogu judeo-chrześcijańskiego. To nurt, który wypacza katolicki punkt widzenia i zaciera różnice wewnątrz chrześcijańskie. Dla niego kwestia wybraństwa Żydów i ich wyjątkowości jest zamknięta. To fanatycy.

Nie wiem kto tutaj jest fanatykiem i nie wiem na jakiej podstawie Soros tak twierdzi o mnie. Jedno jest pewne: Stara się on tu wykazać jak najwięcej złej woli.  Bardzo chciałbym usłyszeć choć jeden argument na moje rzekome posiłkowanie się „teologią dialogu Judeo-chrześcijańskiego”. Nie wiem też, co Soros chce zasugerować, pisząc, że dla mnie „kwestia wybraństwa Żydów i ich wyjątkowości jest zamknięta.”  Pan Soros po prostu kreśli jakiś wizerunek mojej osoby, który sobie w swej głowie ułożył, a następnie określa mnie fanatykiem. Pewnie ten wizerunek jest fanatyczny, nie wiem. Nie potrafię czytać myśli pana Sorosa. Szkoda jednak, że nie ma on nic wspólnego z moją osobą.

Następnie Soros dodaje:

Vide dyskusja z księdzem Chrostowskim.

Moja krytyka wykładu księdza profesora jest, mam wrażenie, bardzo dobrze uzasadniona. Księdza profesora cenię, czytałem inne jego artykuły, słuchałem jego wykładów i tym bardziej zdziwił mnie tamten wykład. A ponieważ zawsze się staram oceniać merytorycznie, to skrytykowałem to i tylko to, co mi się wykładzie Chrostowskiego nie podobało. Jeżeli pan Soros nie zgadza się z tą krytyką, zapraszam do merytorycznej dyskusji. Konkretnie. Bo jak na razie to widzę tutaj kierowane pod moim adresem jedynie kolejne inwektywy, a konkretów nie ma wcale.  Bo i skąd by się miały wziąć?

Pan Soros:

czym w takim razie są przeprosiny za Jedwabne, jak nie odpowiedzialnością zbiorową, o ile nie narodową?

Odpowiedzialność może jest potrzebna, bo ja nie uchylam się za Jedwabne.

Ale wzajemna i nie zradykalizowana o żądanie śmierci – nie karna, ale moralna odpowiedzialność.

Mylimy poziomy odpowiedzialności i rozmaici intryganci łowią ryby w mętnej wodzie.

 

Tak zrobił Hiob – utożsamił odpowiedzialność moralną (mordowali nas, niech przeproszą) z karną (zbijają nas, my zabijamy ich).

W moralnej odpowiedzialności rzeczą przyjętą jest wzięcie odpowiedzialności za jednostkę. W karnej nie. Choć Izraelczycy i z karnej korzystają.

 

Przepraszam, ale gdzie ja znowu tak zrobiłem? Co mi tu znowu pan Soros insynuuje? Przypomnę ten fragment:

Cytuję Sorosa: "Teza, że nie można Żydów obciążać odpowiedzialnością – jakąkolwiek – "bo są różni Żydzi, dobrzy i źli" jest fałszywa – pisałem. Żydzi chętnie obciążają cale narody, nawet przy znikomej i symbolicznej reprezentacji."

I odpowiedziałem:

-Oczywisty nonsens. Równie dobrze można by powiedzieć, że wolno nam mordować Niemców i Rosjan, bo oni chętnie mordowali całe narody.

Zatem porównuję tu jabłka do jabłek, pomarańcze do pomarańczy. Jeżeli, według Sorosa, wolno nam obciążać jakąkolwiek odpowiedzialnością Żydów dlatego, że oni obciążają całe narody, to dlaczego nie wolno nam mordować Niemców i Rosjan? Bo co? Bo za to by nas zamknęli w więzieniach? Na jakiej podstawie mam się zgodzić z jego tezą?  Gdzie to jest przyjęte w moralnej odpowiedzialności branie tej odpowiedzialności za jednostkę?

 

GłosRozsądku napisał:  „Wspaniały wpis, a judeokatolicyzm to zatrute ziarno, wykwit chorych umysłów opętanych ludzi. Powinien być pan dumny ze swoich poglądów, dziś bycie antysemitą nobilituje” i pozostawię to bez komentarza. Tym bardziej, że nie wiem co to jest „judeokatolicyzm”.

 

Dalej GłosRozsądku pisze:  „Klarcie, Hioby itp. powinni stulić .. buzie, bo inaczej występują tu jako piąta kolumna skłócająca Polaków. Nie wiem czy robią to ze zwykłej glupoty, występując jako użyteczni idioci w rękach bandytów, których nikt i nic nie zmieni, nawet Bóg, czy ktoś im zleca pisanie takich bredni obcych poglądom Polaków.” To także pozostawię bez komentarza. GłosRozsądku sam się wystarczająco kompromituje.

Soros:

Nie ma problemu żydowskiego. Żydzi chcieliby żeby był problem żydowski, bo wtedy mogliby walczyć z antysemityzmem, a nie z wysuwanymi pod ich adresem zarzutami.

Jest problem nadreprezentacji, alko współczesnym genderem mówiąc parytetów etnicznych lub przewagi jednych nacji nad drugimi, czyli

NIESPRAWIEDLIWOŚĆ

Niektórym się myli sprawiedliwość z równością. Jak będzie po równo, to będzie sprawiedliwie.  Ale w takim razie, jeżeli przyjmiemy, że pan Soros ma rację, to co? Wszędzie po równo? W parlamencie po 50%, panie i panowie. Nic, że nie ma ochoty taka jedna z drugą, siłą brać. W szkołach teatralnych – połowa z talentem, połowa bez. Nie możemy mieć nareprezentacji utalentowanych aktorów. Do zarządów – połowa po studiach, połowa bez. Czemu mnie dyskryminuję i muszę zarabiać na chleb jeżdżąc ciężarówką? Czy ja jestem głupszy… Ups, przepraszam, a co tu ma mądrość do rzeczy. Ma być po równo. I każdemu dać po dwa tysiące brutto. Bo niektórzy mają naderpezentację pieniędzy w portfelach, a inni mają tam pustki. Ma być sprawiedliwie, niech będzie sprawiedliwie.

Soros:

Moim zdaniem w pewnych granicach parytety są konieczne. Wszystko zależy od okoliczności i parytetowanej grupy.

Jeśli chodzi o parytety płciowe, to są one narzucane wg. Klucza b. pokręconej ideologii genderu, która nie uwzględnia różnic płciowych.

Parytety etniczne są bezdyksusyjne, bo nie ma dowodów na to, że rodzimy się zróżnicowani intelektualnie.

Problem jest naprawdę złożony. Bo finanse i komunikacja społeczna są ściśle związane z transparentnością. Jak sobie wyobrażasz relację z konfliktu palestyńsko-izraelskiego skoro w mediach zasiadają Żydzi. Gdybym był Polakiem też moje serce brałoby stronę Polaków.

Aha, to teraz rozumiem. Po równo tylko według pochodzenia. Ale jak to pan Soros będzie sprawdzał czystość etniczną? Według jakich kryteriów? Czy ja jestem, czy nie jestem Żydem? Badania DNA? Sprawdzanie kształtu nosa? Zaglądanie do spodni? Pan Soros pisze dużo o amerykańskich bankach, ale problem z USA jest taki, że tu akurat wszystkim strzyka to, czy ktoś jest, czy nie jest Żydem. To chyba tylko w Polsce jest możliwe powiedzenie komuś „ty żydzie”, czy napisanie o kimś, że jest Żydem, by go w jakiś sposób obrazić, lub obrzydzić społeczeństwu. Tutaj żaden numer z nadreprezentacją by nie przeszedł.

 

Banki są prywatne, więc niby jak mielibyśmy kontrolować reprezentacje narodów w nich pracujących? A tym bardziej kontrolować ich właścicieli? Upaństwowić i oddać Polakom? A media… Także prywatne. Więc co? Zakazać pisać? Zakazać wydawać?  Panie Soros, jakieś praktyczne uwagi? Bo na razie mi się to wszystko widzi co pan pisze o "nadreprezentacji" jako wielki stek bzdur.

 

Jeżeli natomiast chodzi o konflikt izraelsko-arabski, to akurat amerykańscy Żydzi mają tu najmniej wspólnego z tym wszystkim. Na politykę proizraelską największy wpływ w Stanach ma lobby fundamentalistów chrześcijańskich. Ewangelicy, których jest tu 80 milionów i którzy potrafią się bardzo szybko i bardzo dobrze zorganizować. Żydzi? Z nimi nie liczy się nikt. Są tak zlaicyzowani i tak mało się interesują polityką, a do tego są nieliczni i tak naprawdę mają jakikolwiek wpływ na politykę jedynie w NY i na Florydzie. Mówię teraz o wyborcach, nie o poszczególnych osobach.

 

Co więcej, jak pokazały ostatnie wybory prezydenckie, oni i tak zawsze będą głosować na demokratów. Niezależnie od tego, jakie on głosi poglądy. Nawet, gdy kandydat nazywa się Barack Hussein Obama, gdy jego ojciec jest muzułmaninem, a  jego propalestyńskie sympatie z lat młodości są powszechnie nznane. I tak w ostatnich wyborach 78% amerykańskich Żydów na niego głosowało.  Co innego ewangelicy. Oni wierzą, a przynajmniej wielu z nich, że dopóki nie odbuduje się Świątyni w Jerozolimie, to Pan Jezus nie będzie mógł powrócić na ziemię. Zatem dla nich jest to kwestia wypełnienia się Pism. Oczywiście mylą się, niczego nie rozumiejąc, ale nie zmienia to faktu, że to właśnie oni kontrolują politykę bliskowschodnią USA.

Soros:

Czy fakt, że Żydów jest w mediach 70% wynika z ich zdolności. Tak jakby nie było równie zdolnych Azjatów albo Greków. Raczej nie. To celowa polityka właścicielska, po części zrozumiała. Gdybym był Polakiem i miał gazetę to chętniej bym zatrudniał Polaków. Tak myślę. Tylko od pewnego momentu ta sytuacja staje się niebezpieczna.

A może: „Gdybym był Polakiem, założyłbym gazetę”?  Najprościej ukryć swoje nieudactwo oskarżając innych, najlepiej Żydów, o to, że nie pozwalają, przeszkadzają, rzucają kłody pod nogi. Ale świat można zmienić. Zależy to tylko od nas.

 

Niedawno przeczytałem gdzieś zabawny żart. Ktoś pyta starego rabina: „Jak to się dzieje, że w waszym narodzie sami tacy sprytni, zdolni, mądrzy, a w innych narodach to różnie bywa?” –„To proste! –odpowiedział rabin. –Jak nam się rodzi głupsze dziecko, to je chrzcimy.”

 

Żydzi nie są nadludźmi i nie rządzą światem. Niezależnie od tego, co pan Soros sobie ubzdurał.  I im dłużej i im więcej będzie przekonywał innych o swojej paranoi,  tym więcej zrobi szkody. Przekonywać trzeba raczej do tego, by każde dziecko brało los w swoje ręce i zmieniało świat. Jak wspomniany wyżej Obama, który „po ludzku” nie miał szans. Rozbita rodzina, mulat, a zatem odrzucany i przez Murzynów i przez białych, do tego wcale nie takie pewne, czy nawet urodzony w USA, co powinno  zamknąć mu drogę do Białego Domu. Tak jednak się nie stało.

 

Inny Murzyn, bardzo ciekawa postać, Clarence Thomas. Murzyn z Georgii, który mieszkał jako małe dziecko w domu, czy raczej szopie z klepiskiem zamiast podłogi, nie umiejący nawet mówić poprawnie po angielsku, bo tam Murzyni mówili w „Gullah”, kreolskim dialektem charakterystycznym dla tej ubogiej grupy ludności. Gdy miał dwa lata, ojciec opuścił ich rodzinę, a mimo to, wspomagany przez dziadków, po latach ukończył Yale University i został sędzią Sądu Najwyższego USA. I jakoś Żydzi mu nie przeszkadzali. Żydzi nie przeszkadzali, ale pomogli mu katolicy, bo sędzia Thomas jest katolikiem.

 

I mówiąc o katolikach, nadreprezentacji i Sądzie Najwyższym, to i o tym słów kilka. Bo przecież i tu Żydzi mają nadreprezentację. Stanowiąc zaledwie 1,5% populacji (choć według kryteriów Sorosa pewnie więcej, bo by mu się statystyki nie zgadzały) zajmuję trzy z dziewięciu miejsca w Sądzie, czyli 33%.  Ale katolicy są tu lepsi, bo mają tych miejsc sześć, czyli wszystkie pozostałe, mimo, że tylko jedna czwarta społeczeństwa amerykańskiego to katolicy. Wiem, wiem, procentowo "lepsi" nie są, ale też nie mam pojęcia na ilu wycenia pan Soros Żydów w Ameryce. On czyta źródła, z pewnością to wie.

 

Więc co mamy zrobić z tymi katolikami i Żydami w Sądzie? Wywalić ich? Poszukać jakiś protestantów, którzy są większością amerykańskiego społeczeństwa i odstąpić im co najmniej  pięć miejsc? W końcu przez wiele lat to tylko oni byli tam sędziami. Przez pierwsze 180 lat mieli niemal monopol. Sporadycznie, dwukrotnie, w 1836 i 1898 wybrano pojedynczych katolików, ale poza nimi do 20 wieku wszyscy byli WASP-ami, oczywiście płci męskiej.

 

Pierwszy Żyd to rok 1916, pierwszy Murzyn to 1967, pierwsza kobieta to 1981 rok. W całej historii Sądu było 35 członków kościoła episkopalnego (anglikańskiego), 19 prezbiterian, dziesięciu unitarian, pięciu metodystów, i trzech baptystów, a dziś żadnego? Co na to episkopalianie, którzy zresztą śmieją się z tego, że banki są w żydowskich rękach. To oni mają amerykańskie banki.

 

Jawna niesprawiedliwość. Trzeba wywalić co najmniej dwóch Żydów i z czterech katolików i przyjąć sześciu protestantów, będzie tak, że się spodoba panu Sorosowi. Tylko… Tylko, że tak naprawdę w dzisiejszym Sądzie jest tylko czterech sprawiedliwych. Tylko czterech, którzy walczą o życie nienarodzonych dzieci. Wszyscy katolicy. Więc ja to ich byśmy wywalili, to nie ma już nadziej dla USA. Więc może czasem nadreprezentacja nie jest taka zła?

 

Ja jednak nie piszę o aborcji, ja piszę o głupocie tych, którzy pod każdym kamieniem widzą Żyda. A przykład Sądu Najwyższego podałem jako przykład tego, że wszystko się zmienia. I gdy będziemy mieć najlepszych sędziów, najlepszych prawników, najlepszych lekarzy, najlepszych bankierów i najlepszych wydawców i dziennikarzy, piszących w najlepszych i naszych gazetach, to wtedy my będziemy mieć i nadreprezentację i rząd dusz i zwycięstwa we wszystkich wyborach.  Ale to możemy zdobyć tylko pracą od podstaw, a nie bredzeniem o Żydach, którzy są wszędzie, rządzą światem i nie pozwalają nam na nic. Poza, rzecz jasna, pisaniem o tym na blogach.

Odsłon: 1782



Komentarze: 116

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 08:42

    Hiobie,

    "Pisze pan, że "w sąsiedztwie tej wyliczanki powoływanie się na żydowskie pochodzenie Anny Komorowskiej będzie niewiarygodne". A może ono jest niewiarygodne? Co więcej, może to jest bez znaczenia? "

    Myślę, że uczciwość nakazuje przed wyborami podać całe biogramy kandydujących.

    Komorowski stylizował się na szlachcica w dworku, więc obraz prawdy pochodzenia Jego Żony ewidentnie nie pasował do tego malowniczego kłamstwa wyborczego.

    Życiorys Anny K. nie mówi ani dobrze ani źle o Niej - lecz, jeśli jest zatajony i dowiadujemy się o Nim po wyborach - to to ZATAJENIE jest złe.

    Nie każdy lubi nie znać prawdy, przyjmować fałsz i zatajenie, jak - zdaje się Ty (tak zrozumiałam Twój wpis).

    "Dlaczego mamy śledzić pochodzenie innych ludzi i oceniać ich po ich etnicznych korzeniach? Dla mnie jest to obrzydliwe. Co dalej? Nakażemy im przyszywać gwiazdę Dawida?"

    Hiobie - ten argument jest demagogiczny. Przecież dobrze wiesz, że nie o to chodzi, tylko o uchronienie pary prezydenckiej przed nieformalnymi naciskami ze strony pewnych grup.

    Poza tym jestem nieco rozczarowana, bo napisałeś u Mariana:

    "... zapewniam, że napiszę wyraźnie i merytorycznie co sądzę o Panu, panie Marianie, o pańskim wpisie i o Magdusi. " - stąd czytam z uwagą, ale widać nie interesowała Cię nasza dyskusja, bo zamieściłeś jedynie zbyt zapalczywe cytaty GR.

    Jeszcze raz moje uznanie dla Administracji, że nie tylko Hioba wpisy są umieszczane w dziale "ciekawe" ale również i tak wartościowe i mądre, wiele wnoszące, jak Mariana.

  2. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 08:45

    Piszesz;

    "I gdy będziemy mieć najlepszych sędziów, najlepszych prawników, najlepszych lekarzy, najlepszych bankierów i najlepszych wydawców i dziennikarzy, piszących w najlepszych i naszych gazetach, to wtedy my będziemy mieć i nadreprezentację i rząd dusz i zwycięstwa we wszystkich wyborach. Ale to możemy zdobyć tylko pracą od podstaw,"

    Hiobie - a ten cytat - zdaje się podsumowuje najlepiej (bo jest kilka innych również) całą Twoją głupotę, która tak często pojawia się w Twoich tekstach. Myślę, że - mimo wieku i chęci - strasznie Ci brakuje pewnej dojrzałości i zupełnie niepotrzebnie się z tym brakiem afiszujesz w polemikach podobnych do tej, ale to też o czymś świadczy.

  3. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 08:48

    Hiobie, piszesz (to inny cytat do konkursu na najgłubszy):

    "Jak wspomniany wyżej Obama, który „po ludzku” nie miał szans. Rozbita rodzina, mulat, a zatem odrzucany i przez Murzynów i przez białych, do tego wcale nie takie pewne, czy nawet urodzony w USA, co powinno zamknąć mu drogę do Białego Domu. Tak jednak się nie stało."

    Kolejna palma zwycięstwa niezrozumienia, naiwności, głupoty, demagogii i nadinterpretacji. Zastanawiam się, czy ty aby nie pisujesz bajek dla katolickich Dzieci, aby przypadkiem nie zaczęły porządnie myśleć?

  4. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 08:51

    Magdusiu, o obietnicy nie zapomniałem, ale Tobie poświęcę całą notkę. Jednak u mnie jest teraz trzecia rano, więc zrobię to najwcześniej jutro.

    ____________

    God loves you

  5. Zobacz profil K.J.A. K.J.A. napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 09:21

    A nie moglibyście sobie panowie dac po męsku po pysku a potem pójśc na piwo?

  6. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 10:31

    :)))))A już Magdusia przypisująca Ci głupotę w cytowanych fragmentach Twoich tekstów i pisząca stylem zgoła inne przypominającym! Bezcenne!!!

  7. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 11:12

    Elffi,

    zupełnie serio - wskaż mi, co jest mądrego w ybranych cytatach z tekstu?

  8. Sunday, 26 December 2010, 11:20

    "Życiorys Anny K. nie mówi ani dobrze ani źle o Niej - lecz, jeśli jest zatajony i dowiadujemy się o Nim po wyborach - to to ZATAJENIE jest złe."

    Tu Magdusia ma rację. Rzeczywiście osoby pełniące funkcje publiczne powinny być przejrzyste. Bo czy korzenie bezpieczniackie rodziny p.Prezydenta miały czy nie miały wpływ na jego głosowanie PRZECIW rozwiązaniu WSI? Albo na nikczemne jego postępowanie w sprawie p.Szeremietiewa?

    A czy to jest normalne, że właściwie nie wiemy nic o korzeniach Prezydenta Kwaśniewskiego? Dlaczego Amerykanie mogą dyskutować i kłócić sie o pochodzenie swojego prezydenta a Polacy nie?

  9. Zobacz profil LeśnyLudek LeśnyLudek napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 13:56

    (...)

    Tyle. Z uznaniem i moim podpisem. + :-)

  10. Zobacz profil Jaromir28 Jaromir28 napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 13:56

    Ta dyskusja NIE jest fascynująca. O ile u Mariana Sorosa jeszcze szło na argumenty, tu nie. To jest pierwsza notka Hiobie, której nie doczytałem do końca. Przegrałeś. Idę w smutku, bo teraz przez jakiś czas nie będę mógł czytać was. Was, piszących o Bogu, wywołujących zainteresowanie, wręcz zakochanie w czytaniu Biblii i czytaniu jej na nowo. Was, mających dostęp do wielu mądrych ludzi, z których wiedzy korzystacie dzieląc się nią z nami. I trwonicie to na ... Zamiast czegoś budującego na Święta, naczytałem się ... I jeszcze komentarze tych, którzy przyklasną wszystkiemu - tak Elffi, to o Tobie - po co jątrzysz?!?!?

    I jak napisałem, nie chodzi mi o temat, bo to też ważne, a nawet bardzo ważne. Zwłaszcza dążenie do prawdy. Ale treść ta, tutaj, to zwykłe pyskówki!!! Takiego czegoś mam nawet dość!!! Naprawdę ze smutkiem żegnam się na jakiś czas. Mam nadzieję na nie za długi. I gdy wrócę, będzie inaczej. Nie tak, jak tu.

  11. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 14:00

    @ Hiob

    "Żydzi? Z nimi nie liczy się nikt. Są tak zlaicyzowani i tak mało się interesują polityką, a do tego są nieliczni i tak naprawdę mają jakikolwiek wpływ na politykę jedynie w NY i na Florydzie." - a można wiedzieć, skąd takie dane? Skąd taka pewność w tym temacie?

  12. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 14:11

    "Ja bym jedynie nie ujmował tego w kategoriach Żydzi-goje, ale w kategoriach osoby o poglądach lewacko-liberalnych – ludzie normalni." - może o to się wszystko rozbija. Czyli, Hiobie, dopuszczasz parytety na bazie ideologii? A co jeśli pochodzenie oznacza ideologię?

  13. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 14:15

    @ Hiob

    "Jedno jest pewne: Stara się on tu wykazać jak najwięcej złej woli.", "Piękna forma, zero treści." - chyba nie powinieneś tak surowo osądzać wypowiedzi Pana Mariana. Nie zdziw się, jeśli on teraz też zareaguje emocjonalnie. To właśnie nadaje Waszej dyskusji cech pyskówki.

  14. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 14:55

    "Regularnie czytuję Haaretz, Jerusalem Post i aktualizowaną encyklopedię Judaica. – Zapewniam: nigdy nie wyciągałem wniosków przez zapoznaniem się ze statystykami."

    Fantastycznie. Tylko czy Pan jest jakimś nowym Mesjaszem, któremu mamy uwierzyć wyłącznie na słowo?

    Gdzie cytaty, które pozwoliłyby dokonać osądu pańskich argumentów?

  15. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 16:03

    Jaromir. A ty chłopie przyjrzyj się dobrze kto jątrzy, używa argumentów ad personam, kto zamiast dyskutować z argumentami zarzuca autorowi głupotę,, Chyba ze uważasz, że to normalne argumenty w dyskusji albo że można sobie ot tak oceniać negatywnie ludzi, charakteryzować ich pozom umysłowy ma podstawie swego widzimisię, a reszta ma milczeć potulnie. A od kiedy t i dla kogo takie przywileje??

  16. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 17:17

    Witam z zasypanego śniegiem Charlotte. Dziękuję wszystkim za Wasze uwagi. Chciałbym może przy okazji przypomnieć kilka rzeczy.

    .

    To nie ja zacząłem "pyskówkę" i w ogóle nie miałem ochoty na dyskusję z panem Sorosem. Ponieważ jednak uważam każde polowanie na czarownice za obrzydlistwo, wyraziłem swoją opinię w komentarzach pod blogiem Sorosa. Zarzucono mi, że nie podaję żadnych argumentów. Zatem podałem kilka i zarobiłem sobie, w Dniu Bożego Narodzenia, na osobną notkę poświęconą nie Żydom, ale mojej skromnej osobie. Albo, precyzyjniej, wyobrażeniu pana Sorosa o mojej skromnej osobie.

    .

    Pan Soros wielokrotnie rozminął się z prawdą w swej notce, dlatego mu odpowiedziałem. Ciągle czekam na merytoryczną odpowiedź. Na razie bowiem widzę, że nie tylko pana Sorosa, ale też niektórych z komentatorów w ogóle nie interesuje prawda.

    .

    Magdusi odpowiem, jak obiecałem, w osobnej notce.

    .

    Kazimierz Jan, nie nie mógłbym. Nie uważam, że dawanie sobie "po pysku" jest ani męskie, ani w ogóle rozwiązuje cokolwiek. Uważam, i uzasadniłem to w swej notce, że pan Soros dopuścił się bardzo brzydkiej manipulacji względem mojej osoby i raczej spodziewałbym się merytorycznego uzasadnienia, albo sprostowania.

    .

    Henryku, oczywiste jest, że życiorysy i poglądy osób kandydujących do publicznych funkcji powinny być wszystkim znane. Tylko co to ma wspólnego z tym wszystkim? Czy naprawdę uważasz, że jedną z cech dyskwalifikujących kandydata jest jego "nieczystość rasowa"? Ja zaczynam mieć gęsią skórkę czytając podobne insynuacje. W ogóle ... nie wiem jak to wyrazić, ale ten cały tok rozumowania mnie przeraża.

    Nie wiem kim jest Anna Komorowska i dlaczego to niby ma być takie ważne jakie ona ma pochodzenie, ale mnie przeraża koncepcja doszukiwania się nawet tego... Po prostu nie rozumiem.

    _____________

    God loves you

  17. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 17:26

    Jeszcze jedno, Henryku. Wszystkie te bzdurne listy internetowe z "prawdziwymi nazwiskami polityków" podają, że pan Kaczyński też jest Żydem. Wiem jak Pan kochał i cenił zmarłego tragicznie prezydenta. Mam zatem pytanie: Czy u niego nie było ważne to, że był Żydem? Czy może on akurat nie był? A może był, ale ponieważ miał "nasze" poglądy, to wtedy to nie było ważne? A jak nie był, to skąd wiemy, że Anna K jest? Kto to sprawdza, kto definiuje? I po co?

    .

    Jaromir28, to nie jest dyskusja na argumenty? Nie wiem, być może. Jednak prosiłem bardzo konkretnie pana Sorosa o wyjaśnienie na jakiej podstawie określa mnie w taki sposób, w jaki mnie określił na swoim blogu. Jeżeli tam były argumenty, to chciałbym, by nie je ktoś wskazał, bo ja ich po prostu nie widzę.

    .

    Poza tym tu się przeplatają dwie sprawy: Kwestia "szukania Żyda", którą sam Bóg chyba nakazał panu Sorosowi i kwestia oszczerstw pod adresem mojej osoby. O ile być może istnieją jakieś argumenty za tym, że trzeba każdego Żyda w Polsce odszukać i nie wiem... jakoś zaznaczyć, żeby każdy wiedział (o szczegóły proszę pytać pana Sorosa), to w kwestii oszczerstw pod moim adresem trudno w ogóle mówić o argumentach. Bo jakie? To są zwidy w głowie pana Sorosa.

    Piszesz, że dążenie do prawdy jest ważne? Zgoda. Ale czy w takim razie nie widzisz problemu z tym, że pan Soros poświęca całą notkę na to, by napisać stek bzdur i kłamstw na mój temat, a potem ja muszę się tłumaczyć, że nie jestem garbaty?

    _____________

    God loves you

  18. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 17:34

    Ethelred, piszesz: "chyba nie powinieneś tak surowo osądzać wypowiedzi Pana Mariana. Nie zdziw się, jeśli on teraz też zareaguje emocjonalnie. To właśnie nadaje Waszej dyskusji cech pyskówki."

    .

    -Wybacz, ale w takim razie mnie nie znasz. Surowo? Ja bardzo się powstrzymywałem, by nie ocenić pana Sorosa surowo i pooprawiałem swoją notkę kilkakrotnie, by ją nieco stonować. Naprawdę nie chcesz wiedzieć, co ja sądzę o tych, którzy cale życie poświęcają na polowanie na kogoś tylko dlatego, że ma takie, anie inne pochodzenie.

    .

    Pan Soros twierdzi, że nie jest antysemitą i widzę, większość komentatorów się z nim zgadza. Większość wręcz go zachwala i zachęca do tej pożytecznej działalności. Ciągle nie bardzo rozumiem jaki jest następny krok. Jak już tych Żydów zidentyfikujemy, to co? Publikacja w prasie?

    .

    Nasza dyskusja ma cechy pyskówki? Nie wiem, może. Nie wiem co Ty uważasz za pyskówkę. Ja tylko chciałbym, by pan Soros podał jakieś fakty na podstawie których tak ocenił moją osobę.

    .

    Na razie bowiem, mam wrażenie, moim największym grzechem jest to, że uważam, że "szukanie Żyda" na każdym kroku jest obrzydlistwem, a ludzie którzy to robią są wręcz niebezpieczni.

    _____________

    God loves you

  19. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 17:46

    I jeszcze jedno. Elffi, Wierzący, GrzegorzHP, dziękuję.

    _____________

    God loves you

  20. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 17:54

    Ethelred, cytując mnie: "Ja bym jedynie nie ujmował tego w kategoriach Żydzi-goje, ale w kategoriach osoby o poglądach lewacko-liberalnych – ludzie normalni." - może o to się wszystko rozbija. Czyli, Hiobie, dopuszczasz parytety na bazie ideologii? A co jeśli pochodzenie oznacza ideologię?

    .

    -Nie, nie dopuszczam parytetów, ale w demokratycznym państwie wybieramy z definicji opierając się o przekonania kandydatów. Natomiast nie rozumiem co masz na myśli pisząc: "co jeśli pochodzenie oznacza ideologię?" Uważasz, że tak jest? Bo ja nie i dlatego nie potrafię Ci odpowiedzieć.

    .

    Jeśli chodzi o wybory, podałem statystyki. Jest ich w USA 1,5% i 78% z nich głosowało na Obamę. Kto więc się ma z nimi liczyć? To jest ich pewna karta, zawsze, w każdych wyborach statystycznie Żydzi popierają kandydatów partii demokratycznej. A ponieważ są jakąś w miarę (relatywnie do innych stanów) liczącą się grupą tylko w NY i na Florydzie, to tam mogliby mieć jakiś wpływ na wybory. Jednak i to jest iluzoryczne, bo wiadomo jak zagłosują, nie zależnie od umizgów kandydatów.

    _____________

    God loves you

  21. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 18:14

    @ Hiob

    OK, dziękuję za wyjaśnienia.

  22. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 18:26

    @Hiobie

    Piszesz:

    "co jeśli pochodzenie oznacza ideologię?" Uważasz, że tak jest? Bo ja nie i dlatego nie potrafię Ci odpowiedzieć."

    A dalej:

    "To jest ich pewna karta, zawsze, w każdych wyborach statystycznie Żydzi popierają kandydatów partii demokratycznej."

    Wydaje mi sie, ze sobie zaprzeczyles.

  23. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:19

    Niech Pan błogosławi Hiobowi !

    Amen.

  24. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:20

    Amen!

  25. Sunday, 26 December 2010, 19:24

    @Hiob

    Ja nie piszę o 'jakichś listach internetowych" - nigdy czymś takim się nie zajmuję. Natomiast pochodzenie p.Komorowskiej, a w zasadzie fakt, że jej rodzice byli pracownikami UB zostało opisane przez IPN. I stawia to w niekoniecznie dobrym świetle przywiązanie obecnego Prezydenta do WSI czy raczej jej resztówki. Nie nalezy twierdzić, że pochodzenie determinuje całe nasze postępowanie, ale nie należy też zaprzeczać temu, że ma ono spory wpływ. Salon oburzył się, gdy Jarosław Kaczyński powiedział coś o korzeniach KPP-owskich czołówki GazWybu. Ale to jest po prostu prawda i widać, jak duży wpływ ma ona na linię gazety od jej założenia.

    A pytanie o pochodzenie prez.Kwaśniewskiego ponowię - dlaczego Amerykanom wolno się tym interesować a Polakom nie?

  26. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:30

    Elffi

    piszesz "kto zamiast dyskutować z argumentami zarzuca autorowi głupotę"

    - chyba nie zrozumiałaś mojej aluzji do tytułu, który nadał Hiob wpisowi

    :DDDDD

  27. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:31

    I, właśnie? Co to za różnica kto jakie ma korzenie, jaką krew mu w żyłach płynie, kim byli jego przodkowie? Nie jestem w stanie zrozumieć (takie też mam ograniczenie jakieś) jakie to ma znaczenie??? Dla człowieka, dla chrześcijanina, w ogóle? JAKIE?

    Ludzi trzeba oceniać za ich postawę, czyny, za dobroć bądź jej brak, za szlachetność, serce, za dobro lub zło, które przysparzają światu. PO tym , co mówią i co robią a nie kim byli jego przodkowie. To oczywiste, powiecie. Ale w kontekście tej ( i poprzedniej) dysputy niekoneicznie!

    Taka dbałość o ustalenie przodków źle mi się kojarzy.Ustawy Norymberskie. Czyż nie?

  28. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:35

    Elffi

    narodowość nie jest żadnym powodem do wstydu, ani do ukrywania.

    Udając, że trzeba na nią przymknąć oczy - czynisz coś nienaturalnego. Człowiek ma prawo do narodowości.

  29. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:39

    Magdo. Głupotę Hiobowi zarzucił ( pierwszy) adresat wpisu. Ty też to czynisz, wprost tak nazywając.

    Cytat z Ciebie:

    "Hiobie - a ten cytat - zdaje się podsumowuje najlepiej (bo jest kilka innych również) całą Twoją głupotę, która tak często pojawia się w Twoich tekstach."

    Nie dość, że przypisujesz mu głupotę, to jeszcze rozciągasz to na cały dorobek Hioba. Żenujące i baaardzo "chrześcijańskie". Nie uważasz?

    A obśmiałam się jak norka, bo zastanawiam się od kiedy to jesteś arbitrem określającym stopień głupoty tekstów pojawiających się na Frondzie. Spróbuj sobie wyobrazić, że ktoś się tak odzywa do Ciebie. Lament byłby na cały internet. Ujednolić sobie zatem, po raz kolejny Ci radzę, standardy.

  30. Zobacz profil Marian Soros Marian Soros napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:42

    W tegorocznych wyborach 75% amerykańskich Żydów oddało swoje głosy na Obamę. Średnia żydowskich głosów na Bamę to każdego roku, od dwudziestu lat 70%.

    Jest - po prostu - faktem, że Żydzi lepiej się czują po stronie liberalizmu. I ma na to wpływ wiele czynników. O faktach jednak gentlemani nie dyskutują.

    Tak, przyznaję rację kolegom i koleżankom, że Hioba poniosło. Nie jest to już ten sam wyważony głos.

    Nie mam zamiaru dyskutować z emocjami, urazami, schematami, które gdzieś tam w Hiobie głęboko trwają.

  31. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:43

    Elffi

    kiedyś, pzrez pewien czas czytywałam teksty Hioba - ale właśnie z powodu często pojawiającej się butnej głupoty przestałam - teraz, poprzez Mariana, znów wróciłam do lektury Hioba i padłam przy powyższym tekście. Jest żenujący, demagogiczny i obrasta - jak i komentarze - w sprawy już dawno nazwane głupimi. Tyle w temacie. Nie chce mi się drobiazgowo rozpisywać każdego zdania, zresztą na pierwse komentarze ni było odpowiedzi, więc szkoda pisać dalej. Ale jeżeli potzrebujesz, chętnie podam kolejne przykłady-cytaty.

  32. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:43

    Człowiek ma prawo do narodowości (np. polskiej) kiedy się czuje np. Polakiem i nie ma żadnego obowiązku mówienia ile i jaka krew w nim płynie, ani kim byli jego przodkowie. Większość niemieckich Żydów spalonych w Oświęcimiu czuło się i było w istocie Niemcami. Doszukano się jednak ich żydowskich przodków. To, jakbyś zapomniała, nazywamy rasizmem.

  33. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:45

    Elffi! Rasizmem? Miłowanie i szacunek dla Przodków?

    Miesza się w Tobie jakaś demagogia ze źle przyjętą, nieuporządkowaną wiedzą historyczną.

  34. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:45

    Wybacz, ale każda z nas ma ( zdaje się ) inne kryteria mądrości i głupoty. Diametralnie różne.

  35. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:46

    Elffi,

    może pod blogeim szarej Eminencji uda nam się porozmawiać. Zadałam tam pytanie a propos interpretacji tekstu - czy zechciałabyś mi wytłumaczyć, odpowiedzieć swój punkt widzenia?

  36. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:48

    A gdzie ja mówię o niemiłowaniu przodków??

  37. Zobacz profil Marian Soros Marian Soros napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:49

    @Elffi

    Proszę znajdź urywek, w którym personalnie odnoszę się do Piotra, a nie jego poglądów. Dyskutuję, może nawet zwalczam poglądy Piotra, ale nie osobę.

    I przeczytaj tytuł Hiobowego wpisu.

  38. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:49

    Np. w tak postawionym pytaniu, cytuję Ciebie:

    "Co to za różnica kto jakie ma korzenie, jaką krew mu w żyłach płynie, kim byli jego przodkowie? Nie jestem w stanie zrozumieć (takie też mam ograniczenie jakieś) jakie to ma znaczenie??? Dla człowieka, dla chrześcijanina, w ogóle? JAKIE?"

  39. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:54

    Wydaje mi sie, ze Hiob nie zna sie na tym temacie. Podaje przyklady osobiste, ktore w zaden sposob nie moga sluzyc do weryfikacji sytuacji ogolnej. Ja tez moge podac wiele przykladow z zycia, spotkalam tylko i wylacznie dobrych Niemcow. No i?

    Zadalam kiedys Hiobowi pytanie w dyskusji na temat wykladow ksiedza Chrostowskiego. Gdzie On widzi u niego antysemtyzm? Nie uzyskalam odpowiedzi.

  40. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 19:58

    Nadio,

    jak zawsze - z wielką klasą - ujęłaś sedno tematu.

  41. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:06

    NadiaOriana: "@Hiobie

    Piszesz:

    "co jeśli pochodzenie oznacza ideologię?" Uważasz, że tak jest? Bo ja nie i dlatego nie potrafię Ci odpowiedzieć."

    A dalej:

    "To jest ich pewna karta, zawsze, w każdych wyborach statystycznie Żydzi popierają kandydatów partii demokratycznej."

    Wydaje mi sie, ze sobie zaprzeczyles."

    .

    -Nie, bo mówimy tu o dwóch różnych rzeczach. Mówimy o Amerykanach, którzy sami siebie identyfikują jako "Żydów", którzy statystycznie głosują zwykle w znaczniej większości na Demokratów, a z drugiej strony mówimy o stawianiu znaku równości między czyimś pochodzeniem etnicznym i jego przekonaniami.

    .

    To pierwsze jest faktem, a o faktach trudno dyskutować. Fakty można co najwyżej akceptować. Fakty ponadto nie mają żadnej moralnej wartości. Nie są "złe", czy "dobre". Są jakąś obiektywną rzeczywistością.

    .

    Natomiast gdy zaczynamy oceniać jakąś mniejszość narodową według pewnych kryteriów i zaczynamy wygłaszać teorie, że są oni szkodliwi, że należy ich zidentyfikować, wskazać na nich i "coś zrobić" z nimi, by nie mieli gdzieś nadreprezentacji, to wchodzimy w sferę moralnych ocen, sferę namowy do działań, które prowadzą na bardzo niebezpieczną drogę i dokonywamy bardzo niebezpiecznych uogólnień.

    .

    Gdy bowiem stwierdzimy, że wśród pracowników UB było procentowo iluś tam Żydów, więcej, niż w ogólnej populacji, to stwierdzamy pewien fakt. Gdy taka statystyka jest obiektywna, udokumentowana, nie mam z nią problemu. Ale gdy mówimy: "Ten jest Żydem, więc nie może tego ukrywać, musimy to szeroko naświetlić, bo wiadomo, że Żydzi mają nadreprezentację w UB, mediach i bankach", to oceniamy kogoś w sposób niegodny katolika i w ogóle człowieka, przylepiamy mu łatkę, oczerniamy i krzywdzimy. Czy teraz już jest jasne?

    _____________

    God loves you

  42. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:14

    Przodkowie człowieka nie mogą nam zasłonić danej osoby.

    Osoby publiczne muszą liczyć się z tym, że chcemy prawdy o ich życiu, ba o życiu ich przodków.

    Jeśli ktoś udowodni swoim postępowaniem, że jest dobrym człowiekiem i np. politykiem, to i dziadek gangster mu nie zaszkodzi.

    Osoby publiczne muszą się liczyć z tym, że się je prześwietli do 10 pokoleń w tył.

    .

    Ale, przodkowie nie mogą być ważniejsi od danego człowieka i zniszczyć mu życie.

  43. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:17

    @Henryk Krzyżanowski: "pochodzenie p.Komorowskiej, a w zasadzie fakt, że jej rodzice byli pracownikami UB zostało opisane przez IPN. I stawia to w niekoniecznie dobrym świetle przywiązanie obecnego Prezydenta do WSI czy raczej jej resztówki."

    .

    -To chodzi o to, że ona jest Żydówką, czy o to, że jej rodzice pracowali w UB? I, rozumiem, mówimy tu o żonie i teściach Komorowskiego? Ponadto, skoro WSI tym się zajmowała, to fakty te były znane przed wyborami? Więc o co chodzi? Co to ma wspólnego z wpisem Sorosa, tym pierwszym, o nadreprezentacji i z tym o mojej osobie? Nie bardzo rozumiem.

    .

    Skoro ludzie w wolnej Polsce wybierają takie osoby, jak Kwaśniewski, zaledwie kilka lat po odrodzeniu się Polski, to widocznie im te wszystkie lata komuny tak bardzo nie przeszkadzały. Skoro w Polsce jest rzeczą znacznie gorszą określeni kogoś epitetem "tajny współpracownik", niż przyznanie się do jawnej współpracy, czy wręcz do tego, że się było tym, a kim TW współpracowali, to mamy wszystko postawione na głowie. Ale problem nie polega tu na jakiejś "nadreprezentacji Żydów". Problem jest znacznie głębszy i zupełnie gdzie indziej umiejscowiony.

    .

    Henryk Krzyżanowski: "A pytanie o pochodzenie prez.Kwaśniewskiego ponowię - dlaczego Amerykanom wolno się tym interesować a Polakom nie?"

    .

    -Jak to do mnie pytanie, przepraszam, przeoczyłem je wcześniej. Ale nie wiem jak na nie odpowiedzieć, bo go nie rozumiem. Jacy Amerykanie? I czemu Polakom nie wolno się tym interesować? Interesować się można do woli.

    _____________

    God loves you

  44. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:21

    NadiaOriana: "Wydaje mi sie, ze Hiob nie zna sie na tym temacie. Podaje przyklady osobiste, ktore w zaden sposob nie moga sluzyc do weryfikacji sytuacji ogolnej. Ja tez moge podac wiele przykladow z zycia, spotkalam tylko i wylacznie dobrych Niemcow. No i?"

    .

    -No i? I co? I to jest dowód na to, że każdy w Polsce ma udowodnić, że Niemcem nie jest? Bo może mamy ich nadreprezentację? To jedno jest pewne, że na temacie się nie znam. Ja wręcz nie rozumiem tego tematu.

    .

    NadiaOriana: "Zadalam kiedys Hiobowi pytanie w dyskusji na temat wykladow ksiedza Chrostowskiego. Gdzie On widzi u niego antysemtyzm? Nie uzyskalam odpowiedzi."

    .

    -Wykładem księdza profesora zająłem się tu: LINK Tam krytykuję pewien wykład księdza Chrostowskiego. Masz ochotę podyskutować o tym wykładzie, zapraszam tam. Tam też są moje argumenty i tam piszę dlaczego tamten wykład uważam za obrzydliwy.

    _____________

    God loves you

  45. Zobacz profil K.J.A. K.J.A. napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:22

    Niemen Czesław Żydem był.

    Anunaki to Żydzi.

    Ojciec Stinga miał na imię Tewie.

  46. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:24

    W UB i MO byli też Polacy, Polacy pomagali rosyjskim komuchom tworzyć komunistyczny aparat w PRL. W tym wszystkim byli i Żydzi.

    Taki wspaniały naród - Polacy - a pomagali komunistom. Dlaczego, czy wszyscy Polacy są/byli zdrajcami? komunistami?

    Żydowi było łatwo zostać komunistą, bo nie był Polakiem, ale Polakowi - dlaczego tylu było w partii?

    .

  47. Zobacz profil . . napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:24

    Małe sprostowanie:

    W UB nie było Żydów.

    Dawid Warszawski (Konstanty Gebert) oświadczył publicznie (przy użyciu TVP):

    "Żyd, który wstępował do UB (MBP) przestawał być Żydem".

  48. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:27

    Wlasnie udowodniles Kazimierzu madrosc ludzi i to, ze nie zwracaja uwagi na narodowosc jesli ktos jest po prostu uczciwym czlowiekiem, wielkim artysta. Prawda? Przeciez wszyscy cenia Niemena.

  49. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:29

    @Marian Soros, w moim tekście zadałem Panu kilka pytań. W swej notce rzuca Pan wiele oskarżeń pod moim adresem, ale nie podaje pan ani jednego konkretu. Zapytałem o nie powyżej i nadal czekam na odpowiedź.

    _____________

    God loves you

  50. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:29

    a szmalcownicy przestawali być Polakami - już mi lepiej :)

  51. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:30

    Lauro_kingo

    Komunizm pociagal wielu ludzi, rozne narodowosci, to prawda. A kto wymyslil komunizm i dlaczego?

  52. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:31

    Nadio,

    koledzy Róży Luksemburg?

  53. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:37

    Węgrzy nie wymyślili hitleryzmu, ale tego piętna nie da się zmyć z kilu węgierskich współpracowników Hitlera.

    Chwała Bogu w Polsce oficjalnie ich nie było.

  54. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:37

    A Roza kim byla?

  55. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:37

    Komunizm musi być dziełem samego diabła.

  56. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:38

    Nadio, ja wiem, że Żydówką.

  57. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:40

    Ja się tylko zastanawiam, dlaczego tylu Polaków należało do partii, którą "wymyślili" Żydzi.

  58. Sunday, 26 December 2010, 20:40

    Niezła naparzanka się zrobiła. Niepotrzebnie. Pan Marian Soros postawił tezę o nadreprezentacji Żydów w niektórych wpływowych środowiskach Zachodu, takich jak bankowość czy media. Hiob uważa, że samo rozważanie takiej tezy jest antysemityzmem. Co do tezy p.Mariana od razu powiem, że nie wiem, czy jest prawdziwa czy nie. Co do pozycji Hioba - nie zgadzam się. Jeśli uznamy, że są na świecie Żydzi, że poczuwają się do wspólnoty i że mogą mieć swoje interesy, to badanie ich wpływu nie jest antysemityzmem.

    Z pozycji obserwatora niespecjalnie tą tematyką zainteresowanego mogę powiedzieć, że argument "z antysemityzmu" był co najmniej kilkakrotnie używany w wewnętrznej polityce polskiej - wymienię takie sprawy jak usunięcie Karmelitanek ze żwirowiska, kilkakrotne próby likwidacji RM (ostatnio kuriozalny argument "statystyczny" w liście o.Ludwika), jak próby dyskredytacji p.Kobylańskiego oraz dzielenia przez MSZ Polonii na dobrą i złą, również próby przedstawienia obu książek Grossa jako rzetelnego źródła historycznego. Gdy pojawia się epitet "antysemita" z reguły chodzi o zakneblowanie adwersarza, o odebranie mu możliwości obrony. Mój sprzeciw wobec tego wynika z przekonania, że wolność słowa jest wartością nadrzędną wobec wielu innych, bo gwarantującą wolność w ogóle.

    Co do stanowiska p.Mariana - nie wypowiadam się, ponieważ tezę nadreprezentacji należałoby uszczegółowić i poprzeć odpowiednimi badaniami socjologicznymi czy politologicznymi.

    Jest faktem niezaprzeczalnym ogromny wpływ lobby izraelskiego na politykę USA. Atak na Irak był tego niedawnym przykładem. Przypomnę, że JP II był zdecydowanie przeciw (przyznam nie bez przykrości, że wówczas uważałem, że Papiez się w tej sprawie myli).

    I to wszystko - darząc obu dyskutantów szacunkiem nie zamierzam w tej dyskusji uczestniczyć.

  59. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:41

    Komunizm to królestwo szatana na ziemi. Tak jak nazizm.

  60. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:41

    Kochani,

    fakt faktem, że wielu Żydów w rewolucjach upatrywało szansy dla siebie - ale nie rozciągajmy tego na wszystkich, błagam.

    Cwaniactwo nie jest monopolem pojedyńczych narodów.

    Natomiast ważnym jest miłować swój naród - Pan jednego stworzył Polakiem, innego Żydem, innego Francuzem i w tym upatrujmy naszego powołania. Nie trzeba się wstydzić, nawet jak pod płaszczykiem walki z antysemityzmem kosmopolitanie będą źle nam wmawiać.

  61. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:42

    Lauro,

    Mnie chodzi bardziej o to, komu komunizm bardziej odpowiadal. I w zwiazku z tym, kto go bardziej promowal. Ja ich w pewnym sensie rozumiem, niemniej jednak straszliwe zbrodnie przez to sie staly.

  62. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:45

    Tak, masz rację. Ja nie jestem filosemitką.

    Ale kilku(nastu tysiącom) Polaków też pasował ten komunizm.

  63. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:45

    Magdusia,

    Gdy czytalam czy sluchalam wypowiedzi Zbigniewa Herberta o Polsce, ze juz tej dawnej nie ma. Ze w Jego Europie, Polak, Zyd, Ukrainiec to byli dobrzy koledzy. Dlaczego tak nie jest teraz? Ano wlasnie...

  64. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:47

    Niemniej jednak jestem dumna z tego, że w Yadwa Shem najwięcej sprawiedliwych jest z Polski. Jestem dumna z tego, że nasz rząd nie współpracował z Hitlerem. Jestem dumna z przywiązania wielu do wiary.

    .

    Jestem jednak daleka od tego, żeby nas zbiorowo jako naród kanonizować, a inne nacje zbiorowo zepchnąć z przepaści.

  65. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:49

    Żydzi w Niemczech czuli się przed wojną Niemcami - bardzo wielu. W Polsce sytuacja wyglądała inaczej - dlaczego?

    Nie znam się.

  66. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:50

    Nadio,

    winne są temu lewicowe trendy kosmopolityczne, uwierz mi.

    Gdy każdy w spokoju może być nacjonalistą - czyli miłować własny naród - to i zdrowo odnosi się do innych.

    Z miłości narodu wynosi się dowartościowanie - tak konieczne, aby czuć się obywatelem świata zupełnie swobodnie.

  67. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:55

    @Lauro,

    "Niemniej jednak jestem dumna z tego, że w Yadwa Shem najwięcej sprawiedliwych jest z Polski."

    Ja tez jestem dumna. Tylko czy te informacje maja mlodzi Zydzi przyjezdzajacy zwiedzac Auschwitz? Chyba nie, bo mowia, ze nienawidza nas bardziej niz Arabow. (ogladalam na youtube, teraz linka nie moge znalezc).

  68. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 20:57

    Magdusia

    tak, lewicowosc to jest trucizna straszna.

  69. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 21:00

    Hiobie

    mojego "no i?" chyba nie za bardzo zrozumiales.

  70. Zobacz profil laura_kinga laura_kinga napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 21:25

    Nadio, ja też to chyba widziałam. Widziałam film o izraelskiej młodzieży, o tym jak jest manipulowana do nienawiści względem Polski.

    .

    Ja nie biorę z nich przykładu. Chcę żyć w prawdzie.

    Kłamstwa nie zapewnią im pomyślności.

    Bóg wszystko słyszy.

  71. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 22:29

    @ Panie Henryku

    Chyba w zupełności się z Panem zgadzam. Chciałbym, żeby Hiob też to zrozumiał i postarał się o więcej współpracy w dyskusji na ten temat - nie przybierał postawy tak walecznej.

  72. Zobacz profil Marian Soros Marian Soros napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 22:50

    Żydzi w Niemczech czuli się przed wojną Niemcami - bardzo wielu. W Polsce sytuacja wyglądała inaczej - dlaczego?

    W Polsce też wielu Żydów wolało być Niemcami. Być może dlatego, że jak twierdzi jeden z profesorów z Jerozolimy, Żydzi mają geny chazarskie, a w każdym razie nieżydowskie. Ci wschodnioeuropejscy. Natomiast przybyli do Niemiec mieli pochodzić od Abrahama.

  73. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 22:59

    Ethelred, "waleczną postawę" przybrałem dlatego, że moja uwaga na blogu pana Sorosa, która powinna spotkać się albo z krótką ripostą, albo być pominięta milczeniem, spowodowała cały wpis atakujący moją osobę. Wpis, gdzie dowiedziałem się, że Bóg mnie rozliczy z tego, że nie szukam wszędzie Żydów.

    .

    Z Henrykiem zgodziłbym się z przyjemnością, gdyby było prawdą to, co pisze on o Sorosie. Jednak Soros nie nawołuje do "badania wpływu Żydów na... " (wpisać co się komu chce), ale... zresztą po prostu zacytuję. Na przykład ten fragment:

    .

    "Ale to nie zmienia faktu, że większość Żydów jest polakożercza."

    .

    -Ja mam bardzo poważny problem z takimi opiniami. Nie uważam, że "większość Żydów jest polakożercza". Uważam, że takie sformułowania są groźne. Pan Soros upiera się, że nie jest antysemitą, choć sam pisze, że na jego blogu znajdziemy "nagromadzenie treści negatywnych o Żydach". Nawet więc gdy sam antysemitą nie jest, to wspomaga ich swoją działalnością.

    .

    Pan Soros pisze: "Adresuję pretensję do Żydów. Do większości Żydów, do nieokreślonej części Żydów, do Żyda prototypowego, do symbolicznej reprezentacji Żydów, do Żydów kulturowo identyfikujących się z narodem żydowskim….

    .

    - Oczywiście nadal nie jest on antysemitą i chodzi mu jedynie o... no właśnie? O co mu chodzi?

    .

    Pan Soros ma misję. Ja to rozumiem. Ja także mam misję. Problem polega na tym, że nasze misje nie są kompatybilne. Po prostu moja misja, którą jest odpowiedź na nawoływania Jana Pawła Wielkiego o "nową ewangelizację" jest w sprzeczności z nawoływaniem pana Sorosa. Jest mi znacznie trudniej mówić o Jezusie przez takich, jak pan Soros. To tylko tyle.

    .

    Pan Soros napisał powyżej: "zwalczam poglądy Piotra, ale nie osobę."

    .

    -Chciałbym po prostu dowiedzieć się, konkretnie, jakie to moje poglądy pan Soros zwalcza.

    _____________

    God loves you

  74. Zobacz profil napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 23:07

    Pokutuje w wypowiedziach sprawa Jedwabnego. Dlatego chciałem przypomnieć:

    Śledztwo IPN (- nieukończone, które czeka np. na dokończenie ekshumacji) w sprawie J. okazało się jedną wielką kpiną, gdzie najwyraźniej wyniki zostały ustalone przez polityków. O polskiej winie mówili zaraz po rozpoczęciu śledztwa. W świetle faktów, ze śledztwa IPN pozostały przysłowiowe „smród i kalosze”. Przy tej okazji powstało wiele artykułów i publikacji, np. prof. Nowaka, Strzembosza czy Chodakiewicza – dobrych (a nie dyspozycyjnych i wyselekcjonowanych do sprawy) historyków, którzy po prostu „rozdeptali” i tezy Grossa i rezultaty śledztwa. Niedawno prokurator Ignatief w rozmowie z NDz przypomniał, „że śledztwo, które prowadził w sprawie pogromu w Jedwabnem, zakończył wnioskiem, iż była to zbrodnia niemiecka, przez nich zorganizowana. Jedynie z pomocnictwem niektórych Polaków.” To jednak Polacy (nawet w oczach prokuratora IPN) nie są „współwinni”. Co tu jest „niewygodnego”? Zachowanie volksdeutcha Karolaka, czy udział (bardziej formalny) paru przymuszonych przez Niemców ludzi?

    Autorami farsy śledztwa jedwabieńskiego (różnymi „historykami”) powinna się zająć prokuratura, ale nawet na Grossa nie starczyło paragrafu. To tylko uwidocznia polską patologię.

    .

    Dlatego proszę nie opowiadać o polskiej odpowiedzialności.

  75. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 23:20

    @ Hiob

    Ja również czekam na jakiś szczegółowy, wyważony i pozbawiony zarzutów wobec blogerów tekst pana Mariana, uczciwie rozwijający jego tezy dotyczące nadreprezentacji. Bo mam wrażenie, że ta dyskusja niepotrzebnie obraca się wokół emocjonalnych wypowiedzi, a mogłaby być całkiem merytoryczna. Może wtedy dużo szybciej ktoś tu kogoś by przekonał (oczywiście w "dobrą stronę").

  76. Zobacz profil Marian Soros Marian Soros napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 23:33

    Hiobie masz wspaniałą misję i wypełniasz ją z całą powagą. Możesz się jednak mylić co do Żydów tak jak mylił się św. Piotr, który wszedł w spór z Pawłem. Może w ten sposób spójrz na naszą różnicę poglądów.

    Nie musisz się czuć urażony, gdyż nikt nie detronizuje cię z miejsca, do którego bardzo dobrze pasujesz. Jednak Bóg mógł ukryć przed tobą pewien odcinek wiedzy i swoich planów. Nie cierp już więcej przez przywiązanie do poglądów, których w świetle Bożej mądrości nie wybronisz. Część twoich poglądów jest tylko twoja i bezużyteczna w planach Bożych. Przykro mi, że jestem twoim cierniem, ale tak musiało być. Pewnie po to żebyś się stał doskonalszy. Do mnie się nie przywiązuj czy to pozytywnie, czy negatywnie. Spróbuj odczytać tego sms-a, którego Bóg ci wysyła za moim pośrednictwem. Tak na to spójrz.

  77. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Sunday, 26 December 2010, 23:43

    Problem jaki mają przeciwnicy Hioba jest taki, że Piotr rozumie wołanie Pana Jezusa dosłownie. Jak kochać to wszystkich, nawracać to wszystkich, żadnej segregacji, kulturowej, rasowej, czy jakiejkolwiek innej. A Wielu z nas, niestety, uważa się za lepszych od innych. Żyd gorszy, Michnik gorszy, Jaruzelski fuj, gorszy, Komorowski, bleh, gorszy.

    .

    Kiedyś usłyszałem w naszym kościele kazanie, w którym o. Paulin zapytał i udzielił odpowiedzi: "Kto jest najgorszym grzesznikiem? Prostytutka stojąca przy drodze? Złodziej okradający samochody? Bandyta siedzący w więzieniu za morderstwo? Kto jest największym grzesznikiem? Ja jestem największym, uważając się za lepszego od nich.

    .

    I Taka jest moim zdaniem prawda. Hiobie, dziękuję Ci za Twoją pokorę i brak oznak wywyższania się nad innymi, dziękuję Ci że uczysz nas miłości i szacunku do każdego, grzesznika i "odmieńca" również, a może przede wszystkim.

    .

    Dla mnie wymienianie co za szkoły i nauki się skończyło, tak jak Marian Soros to robi (dlaczego wszyscy do tego człowieka per Pan piszą? Myślałem, że w necie nie używamy takich tytułów do kogokolwiek. Pan Marian jest jakimś nadczłowiekiem?), jest dowodem poczucia, że jestem lepszy i mądrzejszy od innych i racja jest oczywiście po mojej stronie.

    .

    Jeśli ja mam wybierać, to wolę uczyć się od Hioba, bo to on mówi o miłości i szacunku, a tego oczekuje ode mnie mój Pan, Jezus Zbawiciel wszelkiego ludzkiego życia. Tego żydowskiego, niemieckiego, polskiego, żółtego, czarnego itd... Bóg nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych, to my sami to robimy.

    Kochać człowieka, nie oznacza zgadzać się z jego poglądami.

  78. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:26

    Soros: "Hiobie masz wspaniałą misję i wypełniasz ją z całą powagą. Możesz się jednak mylić co do Żydów tak jak mylił się św. Piotr, który wszedł w spór z Pawłem. Może w ten sposób spójrz na naszą różnicę poglądów."

    .

    - Problem z tym porównaniem polega na tym, że wśród apostołów Piotr i Paweł nauczali tego samego, a Piotr został przyłapany na tym, że postępował niezgodnie ze swym własnym nauczaniem. Różnice między nami polega na tym, że my nauczamy zupełnie innych rzeczy, które się wzajemnie wykluczają.

    .

    Soros: "Nie musisz się czuć urażony, gdyż nikt nie detronizuje cię z miejsca, do którego bardzo dobrze pasujesz."

    .

    - Urażony? Jestem od tego jak najdalej. I trudno zdetronizować kogoś, kto jest tu po to, by innym umywać nogi. Nie jest moją rolą przewodzić, ani pouczać, ani zasiadać na tronie. Jeżeli już, to prędzej jestem błaznem królewskim niż królem.

    Nie chodzi o urazy, ale o ukazanie takiego chrześcijaństwa, jakiego naucza nas Biblia, Pan Jezus i Kościół. Z Panem, panie Soros, zacząłem polemikę tylko dlatego, że uważam, że Pana poglądy, które głosi Pan na swym blogu są szkodliwe.

    .

    Soros: "Jednak Bóg mógł ukryć przed tobą pewien odcinek wiedzy i swoich planów."

    .

    - Mam zatem rozumieć, że są pewne boskie plany, które są znane tylko wtajemniczonym, tak? Ukryte przed prostaczkami, którzy jedynie śledzą nauki zawarte w Biblii i w dokumentach Kościoła. Rozumiem, że Panu, panie Soros, Bóg wyjawił coś więcej? Hmm... Ja się naprawdę zaczynam obawiać Pana, panie Soros.

    .

    Soros: "Nie cierp już więcej przez przywiązanie do poglądów, których w świetle Bożej mądrości nie wybronisz. Część twoich poglądów jest tylko twoja i bezużyteczna w planach Bożych."

    .

    - Zapomniał pan o konkretach, czy to tak z premedytacją? A może nie ma żadnych konkretów? Których to poglądów nie wybronię, panie Soros?

    ____________

    God loves you

  79. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:29

    Ethelred: "mam wrażenie, że ta dyskusja niepotrzebnie obraca się wokół emocjonalnych wypowiedzi, a mogłaby być całkiem merytoryczna. Może wtedy dużo szybciej ktoś tu kogoś by przekonał (oczywiście w "dobrą stronę").

    .

    - Ja mam wrażenie, że napisałem bardzo konkretnie. I w mojej notce i w komentarzach. To Soros pisze o jakiś misjach od Boga, równocześnie unikając jakiegokolwiek konkretu w zarzutach pod moim adresem. Mam wrażenie, że jedynym konkretem jakim on dysponuje jest fakt, że uważam jego poglądy które wyraża na swoim blogu za szkodliwe brednie.

    _____________

    God loves you

  80. Zobacz profil Marian Soros Marian Soros napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:31

    Hiobie, szukasz haka i chcesz polemizować. A przestałe szukać Bożej Woli. Nie pytasz jak Bóg pary n to.

  81. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:39

    Słowa mojego taty mi się przypomniały. Kiedyś tata stwierdził: tak jak Bóg wybrał sobie Żydowski Naród, tak Szatan musiał go szczególnie znienawidzić. Być może stąd w całej historii takie problemy tego narodu i uprzedzenia do nich.

    .

    Coś w tym musi być...

  82. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:42

    Blacky: "dlaczego wszyscy do tego człowieka per Pan piszą? Myślałem, że w necie nie używamy takich tytułów do kogokolwiek. Pan Marian jest jakimś nadczłowiekiem?"

    .

    Marcin: "Bo Marian ma klasę."

    .

    - Hehe, zabawne. Czyli Marcin nie zwracając się do Sorosa per pan, rozumiem, nie uważa, że Soros ma klasę?

    .

    - Nie mogę się wypowiadać za innych, ale mogę uzasadnić dlaczego ja się zwracam do Sorosa "per pan". Przede wszystkim dlatego, by pokazać kto ma klasę. Uważam za niegrzeczne zwracanie się do obcej, nieznanej osoby, która ma już całkiem siwą brodę, per "Piotrek". Jak to mówią w moich rodzinnych stronach "na jednym g**nie się nie ślizgaliśmy".

    Prawdą jest, że w Necie przyjęło się zwracanie do siebie "na ty", albo "po nicku". Nie ma więc nigdy problemu z tym, że mnie ktoś nazywa "hiob", albo Piotr. Z wyjątkiem mojego forum, gdzie regulaminowo jedyną dopuszczalną formą jest "po nicku", czyli hiob. Natomiast ten "Piotrek", obok wyliczania kursów i szkół, jakie to zaliczył Soros w swoim życiu ma jedynie na celu pokazanie jakim to on jest mędrolem, a ja - cóż. Kierowca Piotrek i to z Ameryki, który tak naprawdę nie wie co się dzieje. Jedyna Magdusia mnie właściwie oceniła.

    .

    Druga sprawa to pewien amerykanizm. Tu, w USA, wszyscy są na "ty" z wyjątkiem przypadku, gdy ktoś wdepnął w kłopoty. Jak np. szef wzywa pracownika na dywanik, to choć są od lat "na ty", przechodzą "na pan". A gdy spotykają się później na korytarzu, w sklepie, na ulicy, nadal jest to "na ty".

    .

    Wszystko się jednak w ostateczności sprowadza do tego, że ja nie mam ochoty mówić do Sorosa na ty. Mógłby ktoś przez pomyłkę uznać, że jestem jego przyjacielem. Mam nadzieję, że nim kiedyś będę, gdy on zmieni swoje poglądy, ale na razie jeszcze na to nie czas.

    _____________

    God loves you

  83. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:51

    Soros: "Hiobie, szukasz haka i chcesz polemizować. A przestałe szukać Bożej Woli. Nie pytasz jak Bóg pary n to."

    .

    - Panie Soros, pan ma najwyraźniej problem ze zrozumieniem tego o co pytam. Powtarza pan jakieś swoje opinie o mnie, a ja pytam o konkrety.

    .

    1. Jakiego haka szukam i gdzie? Proszę mi zacytować jakiś fragment mojej wcześniejszej wypowiedzi, który by dawał podstawę do takiej opinii.

    .

    2. Na jakiej podstawie Pan twierdzi, że "przestałem szukać Woli Bożej" i że "nie pytam jak Bóg na to patrzy"? O jakiej "Woli Bożej" Pan mówi, panie Soros? Bo jeżeli to mowa o tym, że musimy identyfikować Żydów, to bardzo proszę na wskazanie mi takiego dokumentu Kościoła, czy takiego fragmentu Biblii, który by nam to nakazywał. Jaka "Wola Boża", panie Soros? A może to jest wola zupełnie innego ducha? Albo podszepty w Pana głowie? Nie rozumiem i nie mogę się doprosić konkretów.

    .

    Balcky: "Słowa mojego taty mi się przypomniały. Kiedyś tata stwierdził: tak jak Bóg wybrał sobie Żydowski Naród, tak Szatan musiał go szczególnie znienawidzić. Być może stąd w całej historii takie problemy tego narodu i uprzedzenia do nich.

    .

    Coś w tym musi być..."

    .

    - Ciekawe... :-D Ale ja nie uważam wcale Żydów dzisiejszych za żaden "naród wybrany". Jasne, że historycznie mieli oni doniosłą rolę do spełnienia i faktem jest, że są krewnymi naszego Pana, więc w taki sposób są wybrani. Tego im wręcz zazdroszczę. Ale poza tym, to całe ich wybranie głównie siedzi w głowach takich ludzi jak Soros.

    .

    Poza tym, Blacky, dziękuję za rozsądne słowa. A ja zabieram się za Magdusię. ;-)

    _____________

    God loves you

  84. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:52

    Marcin właśnie dajesz przykład tego, o czym Hiob tak często pisze i akcentuje. Nie przeczytałeś jego tekstów, nie widzisz jak broni KAŻDEGO człowieka, nawet tego zagubionego, a już go oskarżasz o zawiść. Duży błąd Marcinie, duży błąd. Oskarżeniami bez pokrycia na prawdę łatwo rzucać.

  85. Zobacz profil Marian Soros Marian Soros napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 00:54

    Mylisz się. Są wybrani. Ich wybraństwo jest nieodwołalne. Większość z nich sprzeniewierzyła się mu. O tym dyskutujemy.

  86. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 01:08

    Marcin: "Coś mi się zdaje, że ten żydowski narów w swojej znakomitej części jest całkiem uległym narzędziem szatan. Por. okupacja Palestyny."

    .

    - Ja nie piszę na swoim blogu o polityce. Ani o polityce polskiej, ani tym bardziej Izraelskiej. Problem ten jest niezwykle trudny i złożony i od lat eksperci z wielu krajów głową się nad jego rozwiązaniem. Ponieważ jednak każdy ma inną "swoją prawdę", to dobrych rozwiązań nie ma.

    .

    Gdybym musiał się jednym zdaniem opowiedzieć po czyjejś stronie, opowiedziałbym się po stronie Palestyńczyków. Będąc w Palestynie w tym roku zrobiłem sobie kapitalne zdjęcie pod murem, który postawili Izraelici, odgradzając Gazę i Zachodni Brzeg: LINK z napisem po polsku "Stoimy po tej stronie muru".

    .

    Amerykanie nie zmienią swej pro izraelskiej polityki, dopóki nie nawrócimy ewangelików i fundamentalistów na prawdziwą wiarę. Jeżeli 80 milionów wyborców uważa, że koniecznym warunkiem powrotu Jezusa jest odbudowa Świątyni, to nawet Obama nie pomoże Arabom. Nikt nie może sobie w USA pozwolić na zmianę tej polityki.

    .

    Ale jest jeszcze jeden aspekt, bardzo często zapominany. Naszym kierowcą w Izraelu był Palestyńczyk i katolik. Tak samo nasz przewodnik. To celowy wybór Steve'a Raya, organizującego naszą pielgrzymkę. I dowiedzieliśmy się wielu bardzo smutnych rzeczy. Zwłaszcza o Palestyńczykach. Bo dla Żydów nie ma znaczenia, czy Palestyńczyk jest muzułmaninem, czy chrześcijaninem. Ale dla niektórych Palestyńczyków są oni zdrajcami, zasługującymi na karę śmierci. Żyją w ciągłym zagrożeniu, głównie od swych braci Palestyńczyków i nie mogą liczyć na pomoc Izraelitów, bo tych nie obchodzą "wewnętrzne rozgrywki" Arabów. Im więcej, ich zadaniem, ich się nawzajem wymorduje, tym lepiej. Dlatego, przy okazji, prośba. Pamiętajmy o chrześcijanach w Ziemi Świętej.

    _____________

    God loves you

  87. Zobacz profil Marcin Marcin napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 01:10

    Bo Marian ma klasę.

    Bóg nikomu nie obiecywał równości. Równość i znoszenie klas to parweniuszostwo.

    Bóg obiecywał sprawiedliwość!

    Coś mi się zdaje, że ten żydowski naród w swojej znakomitej części jest całkiem uległym narzędziem szatan. Por. okupacja Palestyny.

    Oj Hiob, Hiob. Pogubiłeś się. Przemawia przez ciebie zawiść, jak przez braci Józefa.

    Piszę o tym, co widzę (czytam).

  88. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 01:15

    Marcin, zdaje się, w międzyczasie usunął swe uwagi, więc nie mam już czego komentować, ale Blacky mnie zdążył wyręczyć. I w sumie ciekawe, że ktoś się potrafi dopatrzyć nienawiści w moich wpisach. Tylko kogo niby nienawidzę? Ja nawet ostatnio skłaniam się do tego, że i kudłatego trzeba pokochać, bo on "kocha nienawiść", a nie może znieść miłości. ;-)

    .

    Soros: "Mylisz się. Są wybrani. Ich wybraństwo jest nieodwołalne. Większość z nich sprzeniewierzyła się mu. O tym dyskutujemy."

    .

    - Domyślam się, że to dotyczy Narodu Wybranego. I, tak jak mówiłem, zgadzam się, że są nadal w pewnym sensie narodem wybranym, ale ich wybranie, to pierwsze, to wynikające z przymierza z Bogiem, wypełniło się. Teraz już, jak pisze św. Paweł: "już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus. (Kol 3,11)

    .

    Teraz mamy Nowe Przymierze. Stare się wypełniło, nowe jest doskonalsze. Wszyscy rzeczywiście staliśmy się dziećmi bożymi i to jest to nowe wybranie.

    _____________

    God loves you

  89. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 01:17

    Marcin: "Oj Hiob, Hiob. Pogubiłeś się. Przemawia przez ciebie zawiść, jak przez braci Józefa."

    .

    - Zawiść do kogo, Marcinie? Mógłbyś jaśniej?

    _____________

    God loves you

  90. Zobacz profil Shadyside777 Shadyside777 napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 05:33

    @Marian Soros

    Znam kogos kto sie nasywa Soros i wyglada jak na kolegi miniaturowym zdjeciu.Jest ta osoba z pochodzenia wegiierskim zydem majacym kupe szmalu zagarnietego lub bardziej skradzionego w angielskich bankach, ma ona na swoim koncie wiele nieczystych sprawek jak np najazd na Czechoslowacje

    w 1968 roku. Mieszka na stale w USA odwiedza czesto Obame jest socjalista i tworca wielu nieczystych organizacji dozacych do przerobki USA z panstwa kapitalistycznego na panstwo socjalistyczno komunistyczne i mimo swojego podeszlego wieku mysli ze majac mamone wolno mu uchodzic za Boga i za takowego sie uwaza.Wiec tak naprawde to kim wlasciwie kolega Soros jest.Bo mi to jakos wszystko smierdzi.

  91. Zobacz profil napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 08:09

    @Blacky

    : „Problem jaki mają przeciwnicy Hioba jest taki, że Piotr rozumie wołanie Pana Jezusa dosłownie. Jak kochać to wszystkich, nawracać to wszystkich, żadnej segregacji, kulturowej, rasowej, czy jakiejkolwiek innej. A Wielu z nas, niestety, uważa się za lepszych od innych. Żyd gorszy, Michnik gorszy, Jaruzelski fuj, gorszy, Komorowski, bleh, gorszy.”

    Jakie w tym nawracanie? Raczej demagogia. To nic innego niż kneblowanie krytyki przy pomocy osobliwie pojętej nauki Chrystusa. A przecież całe Pismo jest również przekazem polegającym na żywej, często dosadnej krytyce tak narodu wybranego, jak i gojów. Za to właśnie wielu proroków zostało zamordowanych, na św. Janie skończywszy. Sam Chrystus precyzyjnie wyławia wady adresatów Jego nauki. Krytyka powinna być szczera i zgodna z rzeczywistością, z faktami. Wtedy staje się gestem przyjaźni wobec obiektu krytyki, a nawet aktem miłości. Krytyka chrześcijańska, poza świadomością że „nie ma sprawiedliwego”, powinna odznaczać się uczciwością, a bez krytyki – nie ma naprawy.

  92. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 11:09

    Hiobie, kilka osób pisało, że powinieneś nabyć troche wiedzy odnośnie poruszanego tematu. Służę więc bardzo przystępnym tekstem: LINK

  93. Zobacz profil Zawilec Zawilec napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 11:12

    +!

  94. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 11:37

    Michnik i Jaruzelski to kanalie.

  95. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 11:45

    Rozumowanie Hioba :

    +

    Szatan nienawidzi Żydów i dlatego są oni tacy źli i nie mają dobrej prasy wśród innych narodów.

    Hiob, czy Ty może słyszałeś o wolnej woli ?

    Jak mnie sąsiad nie lubi, to ja sie nie zastanawiam nad tym czy szatan mnie nienawidzi, tylko czy nie nakichałem mu wczoraj na wycieraczkę.

  96. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 11:46

    Na dobrotliwych bogów! Czy Zyta333 to nasza Kasa?

    Tęskniłam, wróć do nas!

  97. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 11:51

    Edwardo:) Jaruzelski to polski szlachcic.

  98. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 15:03

    Edwardo

    Na Ciebie to szkoda klawiatury, skoro nie rozumiesz kto i co mówi.

    .

    @Adam K

    Krytyka owszem, jak najbardziej, ale dlaczego z góry do dołu cały naród? Z jakiej przyczyny? Pan chciał ocalić Sodomę jakby się znalazł jeden sprawiedliwy. Żydzi to samo zło? A my, Polacy? Czy przypadkiem o nas na świecie nie mówią sami pijacy i złodzieje? Wszyscy tacy jesteśmy?

    .

    Może mamy inne Pisma Święte, ale wg. mojego Św. Jan zginął bo krytykował konkretną osobę, nie cały naród.

  99. Zobacz profil napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 15:11

    @Blackey

    Nie wiem na jakim Ty świecie żyjesz. Przecież uprawiają ją sami Żydzi, a jej obiektem są często Polacy, ale im nie wolno, bo to antysemityzm?! W światowej prasie aż roiło się od oskarżania całego narodu z okazji Jedwabnego. Za to do tej pory nie słyszeliśmy potępienia, nie mówiąc już o przeprosinach, np. z powodu zachowania całej społeczności żydowskiej (poza wyjątkami oczywiście) po wkroczeniu sowietów 17- IX. Brak partnerstwa i autentycznego dialogu b. utrudnia wzajemne zrozumienie – podstawą do pojednania.

  100. Zobacz profil napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 15:23

    "wg. mojego Św. Jan zginął bo krytykował konkretną osobę"

    A poza tym, mowa była o jednostkach. Wymieniłeś Michnika, komorowskiego itd.

  101. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 15:47

    @Adam K

    Na szczęście nie żyję na Twoim świecie. To że ktoś kradnie oznacza, że ja też mogę? Jak ktoś krytykuje cały naród to mi też wolno?

    .

    Przeczytaj mój komentarz ze zrozumieniem. Krytyka jednostek :D:D. Przeinaczasz nawet co sam piszesz, wg. tego co napisałeś, Św. Jan umarł, bo krytykował Żydów. I do tego się odniosłem.

  102. Zobacz profil napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 15:57

    @Blacky

    "Na szczęście nie żyję na Twoim świecie. To że ktoś kradnie oznacza, że ja też mogę? Jak ktoś krytykuje cały naród to mi też wolno?"

    A nie wolno?

  103. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 16:02

    @Adam K.

    Wolno kraść, dlatego, że inni kradną?

  104. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 16:09

    oj Adasiu, Adasiu, chyba się nieco już zagubiłeś. To może pozwolę sobie zauważyć, że nasz nowy Błogosławiony ksiądz mawiał: Zło Dobrem zwyciężaj" a nie, "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".

  105. Zobacz profil napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 17:14

    @Placyd

    Krytyka to czynność rzędu kradzenia?

    Tudzież, jak Kali ukraść - to dobrze?

    .

    @Blacky

    Zaytałem, czy wolno krytykować. Proszę konkretnie.

  106. Monday, 27 December 2010, 20:51

    @Hiobie

    widzę, że znów zostałeś wywołany do tablicy i musisz się tłumaczyć, że nie jesteś wielbłądem...

    Przyznam, że podziwiam Cię za cierpliwość i precyzje ukazania czyjejś "nadinterpretacyjnej wyobraźni" i ...głuptactwa (żeby nie powiedzieć głupoty, bo będę się musiał z tego tłumaczyć :-)

    Mogę Ci tylko powiedzieć, że stałeś się mentalną pożywką dla wielu, tzn. dzięki Tobie inni mają sens życia, bo mają wroga! Hy... no cóż to trudne do pojęcia, ale nam tak w Polsce zostało jeszcze po komunizmie i bez wroga nie ma życia. No a że z własnym grzechem nie jest łatwo walczyć, zatem takiego Diabła zostawiamy w spokoju i walczymy z drugim człowiekiem... insynuując mu wszystko co najgorsze... oj dużo można by pisać i analizować...

    przyznam, że nie wczytywałem się w całość tekstu i komentarzy i się do nich nie ustosunkowuje, bo troszkę czasu szkoda na udowadnianie, że białe jest białe...

    pozdrawiam Cię Hiobie serdecznie i życzę wytrwałości

  107. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 22:19

    @Placyd Koń przepraszam, wpis był do Adama K, już się poprawiam

  108. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 22:20

    @Adam K

    Oczywiście, że można krytykować. Ale jeśli z mojego bloku jakiś sąsiad okaże się złodziejem albo mordercą, to prawdziwie staje się stwierdzenie "w tym bloku mieszkają same szumowiny"?

    @ks. Arkadiusz Lechowski

    W końcu znalazłem księdza i wiem o co chodziło z tą kurtką i okularami. Również życzę cierpliwości i miłości do każdego, kto w imię walki z "czymś" lub "kimś" szukają dziury w całym.

  109. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 22:56

    Edwardo, dla mnie Michnik i Jaruzelski to zagubieni bracia, za których się modlę i nie tracę nadziei, że ich uda się wyrwać z łap kudłatego. O ile, rzecz jasna, w nich siedzą. Nie znam stanu ich serc, a sądząc po czynach mogę się mylić.

    .

    Co do tej uwagi: "Rozumowanie Hioba :

    +

    Szatan nienawidzi Żydów i dlatego są oni tacy źli i nie mają dobrej prasy wśród innych narodów.

    Hiob, czy Ty może słyszałeś o wolnej woli ?

    Jak mnie sąsiad nie lubi, to ja sie nie zastanawiam nad tym czy szatan mnie nienawidzi, tylko czy nie nakichałem mu wczoraj na wycieraczkę."

    .

    - ... to jej po prostu nie zrozumiałem. Nie pisałem nigdzie, że Żydzi są źli... Naprawdę nie rozumiem.

    .

    - Ojcze Placydzie i ojcze Arkadiuszu, uprzedzam, że pisanie pozytywnych komentarzy pod moimi notkami bywa niebezpieczne. A przy okazji dziękuję za nie i pozdrawiam, zapewniając równocześnie o modlitwie. Także o nią proszę.

    _____________

    God loves you

  110. Zobacz profil napisał/a:

    Monday, 27 December 2010, 23:36

    @Blacky

    "Oczywiście, że można krytykować."

    -A jednak.

    .

    "Ale jeśli z mojego bloku jakiś sąsiad okaże się złodziejem albo mordercą, to prawdziwie staje się stwierdzenie "w tym bloku mieszkają same szumowiny"?"

    -A jak to się ma do mojej wypowiedzi? Nie na temat. To coś z cyklu "a w Ameryce to biją murzynów".

  111. Zobacz profil Blacky Blacky napisał/a:

    Tuesday, 28 December 2010, 00:12

    @Adam nie mam siły już na Ciebie. Nie można dyskutować z kimś, kto sam nie wie co pisał, nie można dyskutować z kimś, kto udaje że nic nie powiedział, a jak powiedział, to to się do niczego nie odnosiło. Tak to można w kółko. Mam Ci od początku tłumaczyć, dlaczego Św. Jan zginął i kogo krytykował? Że rozmawiamy nie o jednostkach ale o narodzie? I co, zaraz mi powiedz, że Ci wmawiam, że nie można krytykować, a potem wykażesz błąd logiczny, że jednak mówię, że można? To głupie jest. Siły mi odbierasz.

  112. Zobacz profil napisał/a:

    Tuesday, 28 December 2010, 07:21

    @Blacky

    No trudno. Nie mogę nikogo zmusić do rozumienia.

    A przy okazji, moja cała moja pierwsza wypowiedź była o krytyce(!), zwłaszcza z powodu wymienionych przez Ciebie jednostek.

    (Napisałem: „krytyce tak narodu wybranego, jak i gojów”, a w odpowiedzi otrzymałem idiotyzm w rodzaju: „Pan chciał ocalić Sodomę jakby się znalazł jeden sprawiedliwy. Żydzi to samo zło? A my, Polacy?”)

    O krytyce zbiorowości było w następnej wypowiedzi. Faktem jest, że św. Jan krytykował cały naród, ale zginął z powodu krytyki(!)Heroda - tego faktu (- krytyki) nie zmienia.

    Czy to takie trudne?

  113. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Friday, 31 December 2010, 10:52

    Rzeczywiście Hiobie, to Blacky napisał te idiotyczne słowa:

    "Słowa mojego taty mi się przypomniały. Kiedyś tata stwierdził: tak jak Bóg wybrał sobie Żydowski Naród, tak Szatan musiał go szczególnie znienawidzić. Być może stąd w całej historii takie problemy tego narodu i uprzedzenia do nich.

    .

    Coś w tym musi być..."

    -

    Ano jest w tym COŚ. To cos to zło które wyrządza się innemu narodowi zamieszkując na jego terytorium.

  114. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Friday, 31 December 2010, 10:58

    Podziękujmy Żydom za Rewolucje październikową, siepaczy z NKWD i UB (w tym brata MIchnika niejakiego Szechtera) i książkę Grossa oraz brak wiz do Stanów.

    A Żydzi niech podziękują Niemcom za Auschwitz.

    Wtedy będzie po katolicku i Blacky nie będzie musiał się zastanawiać dlaczego szatan nienawidził Żydów.

    Film na Discovery leciał niedawno jak SS mani jeździli na lekcje do NKWD w temacie likwidacji i nowych metod ludobójstwa na masową skalę.

    Jednym słowem mozna by się zastanowić czy hitleryzm nie był dzieckiem Rewolucji Październikowej, a z całą pewnością korzystał z jej metod.

    Światła myśl wybraństwa przyniosła konkretne owoce.

    Tak trzymać.

  115. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Friday, 31 December 2010, 10:59

    Ale czemu Ty, Hiobie napisałeś Blackiemu, że dziękujesz mu za rozsądne pisanie ?

  116. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 31 December 2010, 21:04

    Jasne, Edwardo, po prostu oskarżmy Żydów o każde zło na świecie. Będziemy mieć chłopca do bicia... tylko po co? W jakim celu? Żydzi zmusili Rosjan do czegoś? Czy Niemców? A mnie i Ciebie? A może tak po prostu zacząć od siebie, od nawrócenia, od poświęceń i ofiar za wszystkich grzeszników, niezależnie od tego, czy mają w sobie żydowską krew, czy nie.

    .

    Ja jestem pewien grzechów tylko jednego człowieka. Widzę go codziennie w lustrze. To jest mój największy problem. I jedyny, który mogę rozwiązać. I z tego co z tym człowiekiem zrobiłem rozliczy mnie Bóg. Natomiast nigdzie w dokumentach Kościoła, nigdzie w Biblii nie znajduję nakazu szukania pod każdym kamieniem Żyda, by go... właśnie, by co? Zamknąć go w getcie, naszyć my gwiazdę Dawida, potępić za pochodzenie? Paranoja. I to bardzo niebezpieczna paranoja.

    _____________

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.