Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Siedem ostatnich słów Jezusa. Część trzecia.

kategoria: Kościół

Dodano: Thursday, 21 April 2011, 02:58

5 i 6: Potem Jezus rzekł: Pragnę. A gdy skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha. (J 19)

Dwa z siedmiu ostatnich słów Jezusa: „Pragnę.” I „Wykonało się.”. Czemu teraz Jezus powiedział, że pragnie? Nie odczuwał pragnienia wcześniej? Od aresztowania na Górze Oliwnej minęło już wiele godzin. A wcześniej, gdy żołnierze chcieli mu dać napój gaszący pragnienie i przynoszący ulgę w cierpieniu, Jezus odmówił. Dlaczego więc teraz? I jakie Pismo się wypełniło? Co się tu właściwie wydarzyło?

 

Dlaczego Jezus mówi też, że się „wykonało”? Co miał na myśli? Zbawienie wszystkich ludzi? Ale gdyby nie zmartwychwstanie, sama śmierć nie miałaby większego sensu i znaczenia. Święty Paweł przecież wyraźnie pisze:

A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. (1Kor 15,14-17)

To Zmartwychwstanie było zwycięstwem nad grzechem i nad śmiercią. Co więc się wykonało? Otóż śmiem twierdzić, że to, co się wykonało, to Wieczerza Paschalna, Exodus, ofiara Baranka i pierwsza Msza Święta. Uroczystość Święta Paschy, którą obchodził Jezus z uczniami w Wieczerniku, która sama była świętem obchodzonym na pamiątkę wyjścia Żydów z niewoli Egipskiej i symbolizowała wyjście z niewoli grzechu. Ale naprawdę z tej niewoli nas wyzwoliła dopiero śmierć Baranka i Jego Zmartwychwstanie. Ale tu, wraz ze spożyciem Czwartego Kielicha, zakończyła się ofiara Jezusa, który jest kapłanem i ofiarą doskonałą złożoną za nasze grzechy.

 

Jakiego kielicha? Co to za „czwarty kielich”?  "The Fourth Cup" to był wykład, który wygłosił przed laty Scott Hahn. Jego pytanie o to co się wykonało nurtowało przez lata, od czasu, gdy jeden z jego profesorów je zadał i pozostawił bez odpowiedzi. Hahn w końcu tę odpowiedź znalazł, a ja korzystając z jego nauki napisałem swoją wersję tego tekstu. Nie jest to dokładne tłumaczenie, raczej parafraza, ale nie ukrywałem nigdy, że tekst Hahna był dla mnie inspiracją. Wykład ten, po angielsku, jest dostępny między innymi tutaj: "The Fourth Cup".

 

Czwarty Kielich to był pierwszy tekst religijny jaki kiedykolwiek napisałem i być może jest on najważniejszy. Pisałem go nie planując nawet publikacji w necie, miałem go przeczytać na spotkaniu w naszej parafii, w grupie, gdzie studiowaliśmy Pismo Święte. "Przypadkiem" trafił do Internetu i widziały go już tysiące osób. Polecam go serdecznie, bo jest to tekst ważny. Są tam też ciekawe przemyślenia na temat tego kiedy odbyła się Ostatnia Wieczerza. Ja bowiem myślę, że to wcale nie był czwartek…  Zapraszam:  Prawdziwy Święty Graal, czyli Czwarty Kielich

 

Później ktoś podesłał mi link do  homilii księdza arcybiskupa Stanisława Gądeckiego z Poznania, wygłoszonej w Wielki Czwartek, 20.03.2008 w Katedrze Poznańskiej. Myślę, że kazanie to bardzo dobrze uzupełnia tekst o Czwartym Kielichu: www.archpoznan.pl/content/view/670/109/

7. Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. (Łk 23, 46)

Ostatnie przed śmiercią, według Ewangelii Łukasza, słowa Jezusa. Tak proste, że każda próba napisania czegoś inteligentnego na ich temat musi się zakończyć porażką. Słowa dziecka do Ojca, któremu się bezgranicznie ufa. Słowa zawierzenia i oddania się.

 

Myślę jednak, że nie powinniśmy czekać do momentu śmierci z wypowiedzeniem tych słów. W pewnym sensie zresztą, jeżeli nasza wiara jest prawdziwa, w momencie śmierci łatwo jest je wypowiedzieć. Umierać bowiem czasem jest łatwiej, niż żyć.  Dlatego też modlitwa naszej Wspólnoty Marto zawiera także i takie słowa: "Oddajemy Ci całe nasze życie i nas samych."

 

Śmierć wymusza na nas pewien radykalizm. Nie ma wtedy szarej strefy. Nie ma nacisku środowiska. Nie ma wstydu, nie ma szpanowania, nie ma udawania. Możemy być prawdziwi aż do bólu. Ale póki żyjemy, nieustannie kreujemy jakiś wizerunek naszej osoby. Podświadome kreowanie korzystnego image'u. Dlatego oddanie swego ducha, swego życia w ręce Boga teraz, gdy nam się wydaje, że nie stoimy jeszcze w obliczu nieuchronnej śmierci, to jest dopiero trudna decyzja.

 

Decyzja trudna, ale na pewno mądra. Nie wiemy, kiedy tak naprawdę przyjdzie nam się spotkać z naszym Bogiem twarzą w twarz. Tyle ludzi odchodzi niespodziewanie do Pana każdego dnia. Ja każdego tygodnia przejeżdżam pięć tysięcy kilometrów.  Noce. Weekendy. Pijani kierowcy. Zmęczenie. Niedawno minął mnie o centymetry samochód pędzący pod prąd autostradą. Parę dni temu na naszym forum zarejestrowała się młoda dziewczyna, córka kierowcy, której tata zmarł niespodziewanie za kierownicą samochodu przed czterema laty. Miał wtedy tyle lat ile ja mam dzisiaj…

 

Każda podróż może być ostatnia. Wcale nie trzeba być kierowcą, czy wybierać się w podróż samolotem, by niespodziewanie zakończyć swą ziemską pielgrzymkę. Niedawne trzęsienie ziemi w Japonii, czy tornada w USA pokazały to dobitnie. Bóg nas może powołać do siebie w każdej chwili.

Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?  (Łk 12,16b-20)

Jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy… Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego!

PS. Przypomnę także przy okazji, że w Wielki Piątek zaczynamy odmawiać Nowennę do Miłosierdzia Bożego według słów Pana Jezusa skierowanych do nas przez świętą Faustynę. Szczegóły tutaj:

Nowenna do Miłosierdzia Bożego.

Wspólnota Marto

Odsłon: 670



Komentarze: 7

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Thursday, 21 April 2011, 09:22

    +++

    Bóg zapłać!

  2. Zobacz profil KapitanNemo KapitanNemo napisał/a:

    Thursday, 21 April 2011, 13:48

    +++

  3. Zobacz profil CieńKolorowy CieńKolorowy napisał/a:

    Thursday, 21 April 2011, 13:49

    +++

  4. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Thursday, 21 April 2011, 17:24

    +++

  5. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Saturday, 23 April 2011, 10:06

    +

  6. Zobacz profil Tek de Cart Tek de Cart napisał/a:

    Tuesday, 05 April 2011, 11:21

    LINK

    "Tradycja procesji w Valladolid sięga XV-go wieku. Najbardziej znanymi wydarzeniami w czasie Wielkiego Tygodnia w tym mieście są: Kazanie Siedmiu Słów (rozważania na temat siedmiu słów wypowiedzianych przez Jezusa na krzyżu) mające miejsce w południe w Wielki Piątek na Placu Głównym. Kazanie to jest poprzedzone wygłaszaniem sonetów przez członków Bractwa Siedmiu Słów w całym mieście od rana i odebraniem pergaminu z kazaniem od biskupa. Kazanie to jest przedłużeniem wielowiekowej tradycji autowyznania wiary na placu głównym w każdym mieście"

    Hiobi - może warto sprawdzić co oni tam mówią... a może zapisać się do tego Bractwa? ;)

    i jeszcze to:

    http://ksiegarnia.jednosc.com.pl/product_info.php?manufacturers_id=&products_id=1238&osCsid=3a6e8f9a81fa2f30ae0f7fc3180

    SIEDEM OSTATNICH SŁÓW JEZUSA

    Kazania pasyjne

    Kard. Godfried Danneels

    "Ta niewielka książka prezentuje pogłębioną chrześcijańską refleksję na temat siedmiu słów, wypowiedzianych przez Jezusa na krzyżu. Słowa te mogą być dla duszpasterzy ciekawą inspiracją do kazań pasyjnych, dla wiernych zaś interesującym materiałem do medytacji na cały Wielki Tydzień. Możemy je również rozważać w chwilach samo-tności, zniechęcenia i bolesnych doświadczeń. W istocie bowiem każdemu z nas zdarza się przeżywać swój Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Zawsze jednak w końcu nadchodzi Niedziela Zmartwychwstania. Bo Pan wciąż towarzyszy swojemu stworzeniu, pomagając mu prze-zwyciężać trudności.

    Autor wychodzi naprzeciw czytelnikom, aby w sposób prawdziwszy, głębszy i spokojniejszy mogli się zmierzyć z problemem cierpień oraz pozornego milczenia Boga"

  7. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 05 April 2011, 16:32

    Dzięki, Tek de Cart. W Hiszpanii mam siostrzeńca i od lat się tam wybieram. Wiele pięknych tradycji katolickich jest z tym krajem związanych. Jednak na dziś ostatnią rzeczą jaką potrzebuję, jest zapisywanie się do jeszcze jednej organizacji. :-D

    .

    A na temat tego, co nasz Pan powiedział do nas z Krzyża z pewnością można napisać bardzo dużo i nie miałem ambicji wyczerpania tego tematu. Dziękuję Ci za namiar na tę książkę, postaram się ją zdobyć i przeczytać. Z pewnością będzie to fascynująca lektura.

    _____________

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.