Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Siedem ostatnich słów Jezusa. Część pierwsza rozważań.

kategoria: Religia

Dodano: Tuesday, 19 April 2011, 02:04

Siedem ostatnich słów, czy zdań, jakie powiedział nasz Pan gdy był przybity do Krzyża. Jego testament. Bo przecież choć wiedział On, że po zmartwychwstaniu będzie jeszcze przebywał z uczniami przez czterdzieści dni, to przecież to będzie już coś innego. Będzie się zjawiał mimo zamkniętych drzwi, będzie się ukrywał tak, że nie każdy od razu Go pozna, będzie w swym uwielbionym Ciele. Na krzyżu jest On zatem po raz ostatni z uczniami w swej zwykłej, ludzkiej postaci.

 

Słowa te są niezwykle ważne także dlatego, że od lekarzy, którzy analizowali przyczyny i mechanizmy powodujące śmierć osoby ukrzyżowanej wiemy, że taka osoba umiera  z powodu uduszenia. Na krzyżu jest niezwykle trudno oddychać, bo rozciągnięte ręce, na których się wisi, powodują zapadanie się płuc. Płuca dodatkowo zaczynają się wypełniać płynami fizjologicznymi, wodą i krwią, dodatkowo utrudniając oddychanie. Aby nabrać powietrza, trzeba się podciągnąć na rękach, odepchnąć nogami i starać się wyprostować, ale jedyny punkt podparcia to są niezwykle bolesne rany. Zatem nikt w takiej sytuacji nie mówi rzeczy nieważnych. Wszystko, co Jezus nam powiedział na Krzyżu jest niezwykle istotne.

 

Poniższe rozważania nie są niczym nowym. Co roku je zamieszczam na swych blogach. Jednak nic nie tracą one na swej aktualności i będę to kontynuował, bo co roku inne osoby zaglądają tutaj. Warto pomyśleć o tym, co nam nasz Pan przekazał i warto te słowa rozważać w naszych sercach.

 

1: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią." (Łk 23,34a)

 

Pierwsze słowa Jezusa, jakie słyszymy z Krzyża, to słowa przebaczenia. Jezus tak cierpiący, w tak straszny sposób poniżany i obrażany prosi Ojca w Niebie, aby wybaczył swym oprawcom ich przewinienia. Zdumiewające słowa.

 

Czy to znaczy, że nie ponieśli oni kary? Tego nie wiemy. Jezus sam jest sędzią i to także On osądzi ich grzechy. Nie da się oddzielić całkiem Jezusa od Boga Ojca, bo choć są to dwie różne osoby, mają tą samą naturę. Naturę Boską. Prawda o istnieniu w Bogu trzech Osób a jednej natury jest dogmatem wiary z uroczystego ogłoszenia (de fide divina Catholica definiata). Co więcej, trzy Osoby w Bogu posiadające jedną naturę współprzenikającą się i dlatego są równe w działaniu. To także jest dogmatem wiary.

 

Dlatego nie wolno nam rozumieć śmierci Jezusa jako czegoś, co mu Bóg Ojciec kazał uczynić dla ludzi, czy coś takiego. Bóg Ojciec był tak samo przybity do Krzyża jak Jezus i jak Duch Święty, bo Bóg jest jeden. Ma jedną wolę i jedną naturę. To prawda, że to osoba Jezusa fizycznie była przybita, bo tylko Jezus ma ciało. Ale cierpienie, ból Męki na Krzyżu był bólem Boga, i nie można tego oddzielić od żadnej z Boskich Osób.

 

Słowa Jezusa do Ojca były więc słowami pokazującymi nam, jak powinniśmy postępować. Zło ma tylko taki wpływ na nas, jaki mu zezwolimy mieć. Fakt, że nie wybaczamy naszym prześladowcom, ich najczęściej nie obchodzi wcale. Jeżeli już, to właśnie fakt, że im odpuścimy, zaczyna im przeszkadzać. Widzą swą bezsilność w swej złości przeciw nam skierowanej. Ale to, czy wybaczymy, czy nie, ma zasadnicze znaczenie dla nas. Bo gdy wybaczamy, stajemy się uodpornieni na skutki zła. Zło nie ma już do nas dostępu. Jest bezsilne.

 

Święty Paweł napisał:

Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. (Rz 12,19-21).

Na Krzyżu Jezus zwyciężył zło dobrem. Oddając dobrowolnie swe życie, za wszystkich, także za swych oprawców, każdemu umożliwił osiągnięcie zbawienia. Dla każdego droga do Nieba stanęła otworem i każdy z nas może z niej skorzystać, gdy tylko uzna się za grzesznika i poprosi Boga o wybaczenie. Także ci, którzy przybili Jezusa do Krzyża. Bo tak naprawdę to nie oni, ale nasze grzechy tego dokonały. Nie jesteśmy więc od nich wcale lepsi.

 

Dlatego to, myślę, Jezus powiedział te słowa. Tym bardziej, że były to słowa skierowane do żołnierzy, wykonujących rozkaz. Oni naprawdę nie wiedzieli, że krzyżują samego Boga. Byli to Rzymianie, nie Żydzi i tak na to patrząc to my jesteśmy bardziej winni od nich. Oni byli tylko instrumentem, wykonawcami, my jesteśmy przyczyną. Gdyby więc Jezus nie wstawiał się za nimi, jakże mielibyśmy mieć nadzieję, że okaże nam miłosierdzie?

 

2: "Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju". (Łk 23,43)

 

Słowa Jezusa do „dobrego łotra”, Dyzmasa, bo takie jego imię przekazała nam tradycja. Słowa czasem wykorzystywane przez wrogów Kościoła Katolickiego dla wykazania rzekomego błędu nauczania Kościoła, który naucza, że dobre uczynki są nam potrzebne do zbawienia. Ten łotr nic przecież nie zrobił, a ma obietnicę samego Zbawiciela, że osiągnie życie wieczne.

 

Nic nie zrobił? Czyżby? Przypatrzmy się tej scenie dokładnie:

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju. (Łk 23,39-43)

Ile może zrobić człowiek przybity do krzyża? Ile może zrobić człowiek z dostępem do komputera? Ile może zrobić ojciec rodziny? Ile kapłan? Ile misjonarz? Każdy z nas spotyka innych ludzi na swej drodze, każdy ma inną pracę, inną sytuację. Nie wszyscy możemy zostać kaznodziejami i nie wszyscy będziemy misjonarzami w odległych krajach. Ale każdy z nas może i powinien zrobić tyle, ile sytuacja w której się znalazł mu pozwala.

 

Dyzmas był przybity do krzyża. Jedyne co mógł, to mówić. Ale zamiast przeklinać swych prześladowców i wyśmiewać współtowarzysza niedoli, wybrał inną drogę. Skarcił grzesznika. Wyznał swoją winę. Uznał w Jezusie niewinną ofiarę. Uznał też w Nim Króla, swego Pana i Boga. Poprosił Go o pamięć o nim, gdy Jezus powróci do swego Królestwa. Czy to mało uczynków dla kogoś w takiej sytuacji? Wydaje mi się, że sporo. Wystarczyły one Jezusowi. Nie tłumaczmy się więc, że w naszej sytuacji niewiele możemy zrobić. Trudno sobie wyobrazić sytuację gorszą niż ta, w której był Dyzmas, ale nie przeszkodziło mu to w niczym. Zrobił co mógł w swojej sytuacji i Bóg tylko tego, a może aż tego od nas wymaga.

Część Druga

Felieton o wybaczaniu

Sola Fide?

www.WspolnotaMarto.com

 

Odsłon: 1152



Komentarze: 19

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 09:55

    Hiob - Bóg zapłać!

    Błogosławionego czasu Wielkiego Tygodnia i świąt Zmartwychwstania Pańskiego!

  2. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 10:11

    Witaj Hiobie !

    Zwróć proszę uwagę na Ewangelię (z tego co pamiętam Marka) w której napisane jest, że UKRZYŻOWANI PO JEGO PRAWEJ I LEWEJ STRONIE BLUŹNILI I ZŁORZECZYLI MU - czyli z początku Dyzmas także w ten sposób zgrzeszył...

    Ale się opamietał i prosił o wybaczenie - NAPRAWDĘ W OSTATNIM MOMENCIE....

  3. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 10:18

    Ps. Czytałem, że teorie wg których Bóg posiada jakieś uczucia i zdolność do cierpienia to herezje ponieważ on nie może podlegać zmianie... - Widać nikomu nie jest tak łatwo stracić wiary jak teologowi - najlepiej ,,wierzyć, bo to niedorzeczność"...

  4. Zobacz profil Edwardo Edwardo napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 10:42

    "Nie dla ludzi stworzona jest pycha ani szalony gniew dla zrodzonych z niewiasty. ..."

  5. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 11:33

    Hiob:

    "Poniższe rozważania nie są niczym nowym. Co roku je zamieszczam na swych blogach. Jednak nic nie tracą one na swej aktualności i będę to kontynuował"

    .

    W takim razie ja co roku Ci za nie podziękuję.

    .

    SzEm:

    "Czytałem, że teorie wg których Bóg posiada jakieś uczucia i zdolność do cierpienia to herezje ponieważ on nie może podlegać zmianie... "

    Chyba że wejdzie w stworzony przez siebie wszechświat i podda się jego zasadom.

    Wcieli się.

    Wtedy podlega zmianom, a nawet śmierci.

    Jak to Leszek ostatnio napisał: to kwestia perspektywy czasowej.

    .

    Pozdrawiam !

  6. Zobacz profil napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 12:42

    Siedem ostatnich zdań, przed śmiercią... bardziej odpowiada faktom.

  7. Zobacz profil KapitanNemo KapitanNemo napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 13:36

    +++

  8. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 13:52

    Dziękuję.

    +++

  9. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 14:08

    SzEm, Bóg wcielając się przyjął na siebie pewne ograniczenia.

    .

    "On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej." (Flp 2,6-8)

    .

    Dlatego też to, co było niemożliwe dla Boga, który jest doskonałym Bytem Duchowym, stało się w Jezusie możliwe. Jednak nawet tak to rozumiejąc nie można twierdzić, że Bóg przed Wcieleniem nie odczuwał żadnych uczuć. Przede wszystkim On jest Miłością, zawsze kochał. Ale Stary Testament jest pełen wersetów ukazujących nam Boga, który np. żałuje czegoś, czy się gniewa. Oczywiście nie należy tego rozumieć dosłownie, to jest jedynie nasz ułomny sposób tłumaczenia czegoś według języka, który znamy, a który nie jest na tyle precyzyjny, by oddać to, co by się chciało przekazać, ale nie zmienia to w niczym faktu, że Bóg jest Osobą, anie jakąś bezmyślną i pozbawioną uczuć "siłą", czy "masą".

    .

    Antek, Dekalog w Starym Testamencie jest określony jako "dziesięć słów". Słowo nie zawsze musi oznaczać to, co nam mówiła nasza "pani od polskiego". :-D

    .

    "I był tam Mojżesz u Pana czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i nie jadł chleba, i nie pił wody. I napisał na tablicach słowa przymierza - Dziesięć Słów." (Wj 34,28)

    _____________

    God loves you

  10. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 14:12

    Zakrystianka72, dziękuję. Jeszcze jestem w trasie, nie zdążyłem na Niedzielę Palmową do domu. Szkoda, bo zawsze jest wtedy w Charlotte polska Msza, jedna z dwu w roku. Ale na Triduum, jak Bóg da, dotrę do domu. Dziś się ładuję na Long Island, w środę rozładunek na przedmieściach Charlotte i będę gotowy na przeżywanie tego Wielkiego Misterium.

    _____________

    God loves you

  11. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 14:43

    Dziękuję Hiobie.

    Ps. Muszę przewertowac Twój Blog - szykuje mi się poważny najazd jehowitów....

  12. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 15:43

    SzEm, w takim razie polecam portal LINK gdzie znajdziesz kopalnię wiedzy na temat tej sekty.

    .

    Na naszym forum także było trochę dyskusji na ich temat, jak wpiszesz w naszą wyszukiwarkę "świadkowie Jehowy" na pewno coś znajdziesz. Nie mam tego jakoś dobrze usystematyzowanego, trzeba by to uporządkować trochę, ale podam Ci kilka linków:

    http://katolik.us/viewtopic.php?t=108

    http://katolik.us/viewtopic.php?t=20

    http://katolik.us/viewtopic.php?p=28766

    http://www.katolik.us/viewtopic.php?p=6768

    .

    I pamiętaj, zawsze najważniejsze jest świadectwo. Nie doktrynalne dowody, nie historyczne fakty, ale świadectwo tego, co Jezus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek zrobił w Twoim życiu. Żywa wiara może przekonać znacznie prędzej, niż najlepsza sucha apologetyka.

    _____________

    God loves you

  13. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 15:46

    Bóg zapłać !!!!

  14. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 17:33

    Bóg zapłać za wpis Hiobie! +++

  15. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 17:53

    Geofrey komentuje Hioba:

    "Hiob: "Poniższe rozważania nie są niczym nowym. Co roku je zamieszczam na swych blogach. Jednak nic nie tracą one na swej aktualności i będę to kontynuował"

    .

    Geofrey: "W takim razie ja co roku Ci za nie podziękuję."

    .

    Słusznie, bo nie wolno nam o nich zapomnieć.

    .

    Dziękuję Ci, Hiobie!

    PS. W dwóch z ostatnich wpisów na moim blogu wspomniałem biblijnego Hioba i zamieściłem obraz Williama Blake'e: "Hiob odpowiada przyjaciołom". Pisząc je myślałem także o Tobie, tak jak zresztą zawsze, kiedy czytam coś o tej biblijnej postaci.

    Pozdrawiam. Niech Pan Bóg Ci błogosławi!

  16. Zobacz profil napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 19:11

    "Antek, Dekalog w Starym Testamencie jest określony jako "dziesięć słów". Słowo nie zawsze musi oznaczać to, co nam mówiła nasza "pani od polskiego". :-D " - Nie wiem co mowila Pani od polskiego,ale co innego 10 słów jako synonim przykazań a co innego zdania czy sentencje lub nawet słowa wypowiedziane przez Chrystusa na krzyżu. Skoro określasz liczbę tych słów jako 7, to nie miej pretensji Szanowny Hiobie, że się rachunek nie zgadza. Czasam warto skorzystać z porady starszych.

  17. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 19:56

    Antek pisze:

    "Czasam warto skorzystać z porady starszych."

    .

    Słusznie. Ale nie zawsze warto spierać się o słowa ;-)

  18. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Tuesday, 19 April 2011, 22:11

    +

  19. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 20 April 2011, 04:37

    Ojcze Placydzie, dziękuję. Biblijny Hiob zawsze pozostanie dla mnie niedoścignionym wzorem. Trochę szkoda, że dla większości ludzi postać ta została zredukowana do "hiobowych wieści". Tymczasem Hiob żadnych "hiobowych wieści" nie dostarczał. Powiedziałbym nawet: Wręcz przeciwnie! :-D

    .

    Antek, wybacz, ale Cię zupełnie nie rozumiem. Ale jakbyś miał przeze mnie cierpieć na bezsenność, to zgoda. przyznaję: To nie jest siedem słów Pana Jezusa, ale siedem zdań, stwierdzeń, czy oświadczeń. Usatysfakcjonować jesteś, starszy człowieku?

    .

    Nawiasem mówiąc z Dekalogiem jeszcze gorsza sprawa. Ani nie są to "słowa", ani nie jest ich dziesięć. To znaczy można je pogrupować tak, by było dziesięć, skoro Biblia nas uczy, że to dekalog, ale licząc "po ludzku" wychodzi zawsze trochę więcej. :-D

    _____________

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.