Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Pora na Ptasiora

Ptasiora wypiski z Messoriego (część trzecia i ostatnia)

kategoria: Kościół

Dodano: Monday, 02 July 2012, 17:57

     Filozoficzni celebryci RP znowu zabrali głos. W tej sytuacji Ptasior zastanawiał się nawet przez chwilę, czy nie podjąć kolejnej polemiki. Jednak mając do wyboru: czytać tekst Magdaleny Środy czy  zajmować się twórczością Vittorio Messoriego podjął słuszną decyzję i zgodnie z obietnicą w tym tygodniu kończy „wypiski”.

   Na pożegnanie Ptasior wybrał urywki prezentujące argumenty, które skłoniły Messoriego do uznania prawdziwość chrześcijaństwa. Niby nic odkrywczego, bo do podobnych argumentów odwołuje się większość chrześcijan, jednak w tym przypadku Ptasiora zachwyca głęboki i klarowny sposób ich prezentacji. Pierwszy argument, to osoba Jezusa Chrystusa. Messori pisze:

Rozum może wysunąć trzy hipotezy na temat Jezusa, tylko trzy (…): Jezus jest człowiekiem, którego wiara uczniów nadmiernie ubóstwiła (hipoteza krytyczna), albo przeciwnie: jest mitem - zbawienia, wyzwolenia - który został uczłowieczony, otrzymując oblicze, imię, historię (hipoteza mityczna). Albo... albo naprawdę był tym, którego istnienie potwierdzają Ewangelie, i w kogo od tamtego czasu po dzień dzisiejszy wierzą jego uczniowie (hipoteza wiary).

     Niezliczone próby wytłumaczenia tajemnicy Jezusa, pomimo widocznych między nimi różnic, mogą - muszą - sprowadzać się do tych trzech fundamentalnych wytłu­maczeń. Jednak paradoksalna konkluzja, o której mówiłem, jest taka: po przebadaniu wszystkiego i rozważeniu wszystkiego, trzecia hipoteza, hipoteza wiary, ku zaskoczeniu, okazuje się hipotezą, która najmniej sprzeciwia się rozumowi; która daje rozwiązanie nieprzezwyciężonych trudności i sprzeczności dwóch „negujących" hipotez. A więc Pascal ma rację: „Ostatnim krokiem rozumu jest uznanie, że istnieje nieskończenie wiele rzeczy, które go przewyższają". Wiara w sposób rozumny znajduje się poza rozumem, a nie w sprzeczności z nim.

     Drugim, a także niestety ostatnim argumentem, który zmieści się w tych „wypiskach” jest zmartwychwstanie Jezusa. Messori prezentację tego argumentu rozpoczyna od przytoczenia fragmentu 1 Listu do Koryntian:

      A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania" (1 Kor 15,14-19).

A dalej następuje ulubiony fragment Ptasiora:

       Trudno o jaśniejsze słowa, które przypominałyby nam, jak często - przede wszystkim dzisiaj - ma się skłonność do zapominania, że chrześcijaństwo jest „prawdziwe" nie dlatego, że Fundator pięknie przemawiał i był „wspaniałym oraz niedającym się z nikim porównać mędrcem" (…), ale ponieważ złożony do grobu po wykonaniu egzekucji trzy dni później wyszedł z niego, znów żywy. I przez czterdzieści dni pozostał, aby rozmawiać i jeść ze swoimi uczniami, którzy dobrze wiedzieli, że Jego śmierć nie była pozorna. (…)

 ktoś powiedział, że Ewangelie to nic innego, jak „zapis szczegółowej relacji Męki z długim prologiem". Gdyby brakowało tego prologu, gdyby manuskrypty zaginęły, byłaby to dla nas wielka strata, ale do odrobienia. Stracilibyśmy przypowieści, nauczanie, napomnienia, Kazanie na górze i tym podobne, ale chrześcijaństwo i tak mogłoby istnieć. Niezmiennie pozostawałoby „dobrą nowiną", z fundamentalnym przesłaniem, że „ostatni wróg, śmierć" (1 Kor 15,26) został zwyciężony i że zmartwychwstanie - cielesne i duchowe - Jezusa wyprzedza zmartwychwstanie, które czeka nas wszystkich.

 To tyle. Resztę doczytajcie sobie sami…

Odsłon: 470



Komentarze: 42

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 20:08

    "Wiara w sposób rozumny znajduje się poza rozumem, a nie w sprzeczności z nim."

     

    Sądzę, że jest inaczej, przynajmniej u mnie. Wiara wynika z rozumu i mieści się w rozumie, bo rozum zapewnia umiejętność odnoszenia się do abstrakcji w określony sposób. Nie sądzę, że wiara jest poza rozumem, ponieważ w sposób rozumny można powiedzieć, że wiara jest dla bezrozumnych. Po to Bóg dał mi rozum, abym mógł w miłość Boga do człowieka wierzyć. Proste. :D

  2. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 21:53

    tia

    to co piszesz nie stoi w sprzeczności z Pascalem - chyba po prostu troszkę inne znaczenie ,,rozumu'' u Ciebie

    żeby uporządkować - Bellarmin - Katechizm:

    Wiara jest pierwszą z cnót Teologicznych, to jest odnoszących się do Boga. Własnością Wiary jest oświecać umysł i wznosić go do wierzenia mocno w to wszystko, co nam Bóg przez Kościół swój objawia, chociażby to były rzeczy trudne i przechodzące nasz rozum.

  3. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 22:16

    Konradzie, nie myślę (mam taką bezmyślna tendencję :D) uważać, że wiara znajduje się poza rozumem. Myślę (czasem mi się zdarza :D), że wiara jest w rozumie, a nie poza nim . W pierwszej kolejności posługujemy się rozumem, a potem dzięki poznaniu wiarą, a nie posługujemy się najpierw wiarą, a potem dzięki poznaniu rozumem. Małe dziecko jak poznaje, to czym najpierw się posługuje: rozumem czy wiarą? W moim przekonaniu rozumem, a następnie w rozumie kształci się wiara i nigdy nie rodzi się poza rozumem. Stąd rozum kształci wiarę, a wiara rozum rozbudowuje o kolejne poznawalne/rozpoznawalne abstrakcje, a czasem o niepoznawalne/nierozpoznawalne i dzięki temu odkrywa się cokolwiek nowego, a rozum rośnie i się rozbudowuje.

  4. Zobacz profil Jacek Schmidt Jacek Schmidt napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 23:28

    tia@ jednak - wiara daleko (i często głeboko w nas) przekracza rozum. Przykłady można mnożyć - Piotr chodzący po wodzie, wiara Syrofenicjanki, wiara setnika, wiara ślepego od urodzenia. Według autora listu do Hebrajczyków wiara jest to spodziewanie się czegoś, czego nie widzimy (nie pojmujemy rozumem) tylko właśnie - przyjmujemy na wiarę. Istnieje wiara dynamiczna, która "przenosi góry". Wierzymy w Trójcę, w życie wieczne, w byty duchowe, w świętych obcowanie - każdy z tych "kierunków wiary" bywa podważany za pomocą "rozumu". Co więcej - św. Paweł pisze, że nie można się bez wiary podobać Bogu, a w innym miejscu pisze, że ludzie pokładający nadzieję w rozumie zostali wydani na jego pastwę i nic nie rozumieją z tajemnic Bożych. Nie przeciwstawiam wiary rozumowi - to są dwie różne kategorie poznania, wzajemnie się uzupełniające, dopełniające.

  5. Zobacz profil Ptasior Ptasior napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 09:18

    Messori, Pascal, Bellarmin Św. Paweł. Ptasior jest zbudowany poziomem dyskusji, ktorą udało mu się zainicjować. Wielki szacunek dla dyskutantów i prośba o ciąg dalszy...

  6. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 12:55

    @Tia PO pierwsze: zasady rozumu przyjmujesz na wiarę. Po drugię to, co poddajesz rozumowaniu przyjmujesz na wiarę. Po trzecie-zawsze jest to, co przekracza zarówno rozum ludzki, jak i to, czym on operuje-„Ostatnim krokiem rozumu jest uznanie, że istnieje nieskończenie wiele rzeczy, które go przewyższają"

  7. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 12:59

    To jest tylko uzupełnienie tego, co napisałeś @Tia. Ale bez tego uzupełniania wydaje mi się to nieprawdą. Czasem jeden spójnik zmienia sens całego zdania. 

  8. Thursday, 02 August 2012, 19:23

    Jacek

    Podzielam Twój tok rozumowania. Rozum ma skłonność do racjonalizowania. Racjonalnoć podpowiada nam różne, nieraz sprzeczne z wiarą rozwiązania, z zastosowania których wynikają wymierne korzyści. A wiara podpowiada, by nie zapuszczać się w materialistycze rewiry nazbyt głęboko, bo grożą nam różne zniewolenia. Dlaczego więc kierujemy się bardzo często przeciw rozwiązaniom rozumowym? Bo tak podpowiada nam nasza wiara!

  9. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 20:22

    tia

    Małe dziecko jak poznaje, to czym najpierw się posługuje: rozumem czy wiarą?

    - przykład nieadekwatny do tego, co piszesz, ale genialnie użyteczny dla tematu - dziecko to jest właśnie najbardziej ufne ze wszystkich stworzeń, nie ma nic poza wiarą, zawierzeniem dorosłym, ich przykładowi, słowu

    -ufność, zawierzenie nie swojemu poznaniu, doświadczeniu, ale objawieniu - to jest wiara, o której mówimy

    - oczywiście akty wiary mogą być poprzedzone jakąś rozumową kalkulacją, o jakiej piszesz - i znowu kłania się Pan Pascal - ze swoim zakładem

    tyle, że tu z kolei mamy dwie wiary- wiarę w ogóle, jako władzę człowieka, która możemy przyjąć lub odrzucić, oraz wiarę, jako przyjmowane treści objawione

    najpierw dopuszczamy wiarę, jako władzę, potem ta wiara w sensie treści z niej płynących nas oświeca i oświeca nam rozum, który z kolei poprzez wnioskowania i poszukiwania naprowadza na nowe odkrycia w wierze - i tak przez wieczność

    dlatego piszę, że spór jest jedynie pojęciowy, a nie merytoryczny, myślimy tak samo

    podobnie można rozłożyć użycia pojęcia ,,rozum''- u Ciebie jest szersze i nieco inne - obejmuje niejako też akty woli chyba, klasycznie (Pascal, Bellarmin) - chodzi w takiej opozycji z wiarą o pewien stan aktualnej umysłowości człowieka, zasadniczo naturalnie ukształtowany (zmysły, doświadczenie), który dzięki wierze przekracza sam siebie

    rozum i wiarę można ujmować na tyle przeróżnych sposobów, że każdy się gubi,  o il

    zdarzyło mi się na blogu jeszcze inne ujęcie łączności wiary i rozumu popełnić (bezczelnie prostackie - ale pisane w opozycji do prostackiego współczesnego ,,racjonalizmu''), o tu:

    www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/racjonalizm__-_nie_ma_czegos_takiego_31124

    pozdrawiam

     

  10. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 20:23

    Oczywiście, szanowni Adwersarze, że nie macie racji. Rozum jest odpowiedzialny za pojmowanie abstrakcji, a nie wiara. W związku z tym wiara znajdująca się w rozumie, a nie poza nim, pomaga tylko przyjąć do wiadomości, że jakieś byty abstrakcyjne, które nie są dostrzegalne w świecie empirycznym istnieją naprawdę, czyli nie są fikcją, mitem czy tez kłamstwem.  Przecież to jest banalnie proste. Rozumiem dlaczego chce się, żeby wiara była transcendentna wobec rozumu, aby ja nobilitować, ale to kolejny mit, który wiarę chce czynić atrakcyjną. To że wiara nie jest sprzeczna z rozumem, to tylko z racji istnienia wiary w rozumie. Ateiści też wierzą, że Boga nie ma. Proste. Gdyby ateiści nie wierzyli w to, co wierzą, to nie byliby ateistami. I co wiara ateistów jest poza rozumem? Jeśli chcecie  istnieć w krainie czarów jak Alicja, to możecie wierzyć różnym zabobonom, lub nieporozumieniem, lub zwyczajnym ludzkim pomyłkom.

    PS. List do Hebrajczyków nie prawi o tym, że wiara istnieje poza rozumem. Znam ten list.

  11. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 20:54

    Empirię uznajesz, bo w nią wierzysz. ZAsady rozumu przyjmujesz na wiarę. Inaczej się nie da.

  12. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 21:15

    tia

    o ile rozumiem, przyjmujesz po prostu jeszcze inne ujęcie rozumu (jako całość świadomości

    chyba?) i nie jestem pewien, co rozumiesz przez wiarę

    ateizm jest aktem wiary - wiary w samego siebie i ich wiara jak najbardziej jest poza rozumem, skoro rozumny umysł ze wszechmiar przekonuje, że jest Bóg (Absolut) - to jest też świetny przykład na rozróżnienie aktów wiary i rozumu

     

  13. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 22:33

    "Empirię uznajesz, bo w nią wierzysz."

     

    Chcący, takich absurdów to jeszcze nie czytałem. Wychodzę z rana do pracy i wierzę, że mi zimno przy -20C. Sorry, ale mi tu wiara niepotrzebna, wystarczy, że mam niekorzystne odczucia tej niskiej temperatury.

     

    A o innych sprawach jutro i oczywiście,  drogi Konradzie, że nie masz racji :D, ale o o tym jutro.  :)

     

    Życzę dobrej nocy.

  14. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 09:28

    Wierzysz. NIe masz innego dostępu do epmirii. Wiara nie jest gorszym rodzajem poznania. Jest koniecznym. I ti nie jest problem. W odczucia owe wierzysz. Nie możesz ich udowodnić.  @Doktorula u siebie na blogu napisała:

    "Oglądałam ostatnio ciekawy program- dyskusję nt. ateizmu. Tomasz Terlikowski pyta w tym programie ateistów, czy są w stanie udowodnić BEZ ELEMENTÓW ZAWIERZENIA, że:

    a. świat jest racjonalny

    b. że my ten świat adekwatnie poznajemy

    c. w poznaniu nie popełniamy błędów lub

    d. to wszystko nie jest iluzją." 

     

     

  15. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 09:31

    wiara w doświadczenie i w zasady rozumowania jest punktem wyjścia do rozumowania opartego na nich. Z jednej więc strony rozum bez wiary istnieć nie może, a drugiej na odwrót- bo każda myśl mozę się pojawić dopiero jako coś pojętego rozumem- czyli wydzieleniem od reszty rzeczywistości i relacjonowaniem- czyli zjednoczeniem rozdzielonego.

  16. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 17:35

    Chcący, no bzdury piszesz, sugerując, że wierzę, iż mi zimno w temperaturze -20C. Wiara mi e tym przypadku niepotrzebna, wystarczy, że czuję, iż mi zimno. 

     

    Konradzie, oczywiście, że masz rację, sugerując, że różne pojmowanie czegokolwiek powoduje różnorakie definiowanie. Natomiast, żeby dziecko mogło Tobie zawierzyć, to musi zrozumieć najpierw, co Ty doń mówisz. Jeśli zrozumie to podejmuje jakąś decyzję, czy wierzyć, czy nie i się samemu "sparzyć", aby się przekonać. Zatem potrzeba najpierw rozumu, aby rozumieć. Wiara w cokolwiek też tkwi w rozumie i nieważne czy to wiara w to, że wrząca woda parzy, czy w to, że Bóg istnieje lub nie istnieje. To wszystko jest w rozumie i nie poza nim. Można wierzyć ludziom, którzy chcą, aby wiara była oddzielona od rozumu, ale ja w to zwyczajnie nie wierzę, jak nie wierzę w metaforę dwu odrębnych skrzydeł wznoszących się ku prawdzie. Bóg stworzył człowieka rozumnego i nie potrzebował Bóg stwarzać jakiejś oddzielnej wiary od rozumu, bo po co, skoro Bóg był obecny bez obecnej wiary? Rozumiem, że chce się, aby wiara była poza rozumem, transcendentna wobec rozumu, aby ją nobilitować, ale to zwykły fałsz poetycki, metafora, która pięknie się prezentuje w fikcji. 

     

    Takie mityzmy powodują pewną fałszywość pojmowania rzeczywistości. Wierzę, bo mam rozum, że one są potrzebne, aby w określonych sytuacjach/okolicznościach ludzie czuli się lepiej i pewniej, ale jak nazywa się samooszukiwanie, aby czuć się lepiej?

     

    (Mityzmy, uważam, że są szkodliwe, ponieważ one często  pozwalają w sposób arogancki  wypowiadać się w imieniu nieistniejących ludzi, m.in. w imieniu mitycznej 'kobiety każdej'.)

  17. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 18:51

    @tia

    ależ nie ma między  nami w tej mierze wcale sporu co do meritum, po prostu różnie się wysławiamy - oczywiście, że wiara jest stanem umysłu, polegający na pewności prawd nie z racji dowodów rozumowych, ale wynikająca z zaufania

    pozdrawiam

  18. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 19:01

    aha, no i wiara jest cnotą, nie tylko czynnością, łączy nas z Bogiem, ma więc z definicji wymiar moralny

    wiara nie jest pojęciem jednoznacznym, co dla jednego będzie wiedzą, dla reszty świata, opierającej się na jego relacji będzie wiarę - itd. itd.

     

  19. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 19:06

    Nie tyle wiara jest stanem umysłu, Konradzie, ale przedmiotem abstrakcyjnym, mieszczącym się w rozumie. Gdybym myślał tylko, że wiara jest stanem umysłu, to mógłbym uznać, że istnieje możliwość, iż ona jest transcendentna wobec rozumu, co jest sprzeczne z pojmowaniem abstrakcyjnym w wyniku jakiejś wiary. Wiara jest w rozumie i potrafi ona rozbudowywać rozum o kolejne pojęcia abstrakcyjne, które rozum przetwarza/analizuje i w konsekwencji człowiek podejmuje różne decyzje.

    Przyjęcie, że wiara istnieje poza rozumem jest tak samo prawdziwe, jak myślenie sercem lub podejmowanie decyzji za pomocą serca. Trzeba niestety wyczuć metaforę istniejącą swobodnie w fikcji, a nigdy w rzeczywistości, bo serce ma za zadanie pompowanie krwi, najprościej ujmując, a jego zadaniem w ciele człowieka na pewno nie jest myślenie.

  20. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 19:49

    z tym sercem i pompowaniem krwi -

    problem w tym, że taką sama metaforą jak ,,serce'' jest też i ,,rozum'' - no bo gdzie go zobaczymy?

  21. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 20:06

    Nie sądzę, Konradzie, że dobrze zrozumiałeś to, co chciałem Tobie przekazać, skoro zdecydowałeś się napisać o metaforze rozumu. Istnieje między ludźmi pewna umowa, że rozum istnieje i jest za coś odpowiedzialny. Istnieje także jakieś ludzkie przekonanie, że człowiek patrzy sercem, czyni cokolwiek sercowego, podejmuje jakieś decyzje za pomocą serca, co może już być tylko metaforą, a nie prawdą, odnosząca się do rzeczywistości. Chyba że uznasz, iż w sercu zachodzą jakieś procesy myślowe, tylko czy to nie uznanie fałszu za prawdę?

  22. Zobacz profil Ptasior Ptasior napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 20:40

    tia, Konrad Tomasz

    Chłopaki, a może by tak najpierw ustalić o co tak naprawdę się sprzeczacie? Na przykład dokładniej wyjaśniając co rozumiecie przez wiarę, rozum czy umysł. Bo Ptasior odnosi wrażenie, że zamiast dialogu prowadzicie osobne monologi..

  23. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 20:55

    @TIa Wierzysz w twoje czucie. To jednoznaczne. 

  24. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 21:01

    Wiara- przyjmowanie czegoś, zakładanie czegoś bez dowodu. rozum- myślenie- zgodności pojawiające się wraz z rozróżnianiem-relacjonowanie-systematyzacja-strukturyzacja(dopiero z tego wtórnie wynika dostrzeganie niezgodności) NIerozumność może istnieć tylko jako składająca się z choćby najmniejszych elementów rozumnych.

  25. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 21:04

    CZujesz, że Ci zimno. wierzysz w "ego" i w jego odczucia. Musisz wierzyć.  Z każdą myślą pojawia się ta wiara. 

  26. Zobacz profil Megi Megi napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 21:20

    @ Ptasior bardzo proszę wytłumacz konwersującym , że wiara w Boga jest ŁASKĄ.

    Dar ten jest zjawiskiem nadprzyrodzonym, więc pojęcie WIARY bez ŁASKI jest niemożliwe.

    Dlaczego?, bo nasz umysł i rozum jest ograniczony.

    Św. Tomasz miał problem z wiarą, bo był racjonalnie myślącym facetem, którego rozum nie negował, ale niedowierzał.  Miał szczęście zobaczył i nawet dotknął Ran, ale też usłyszał że jest Niedowiarkiem.( J 20, 24-29)

    Błogosławieni, którzy nie widzieli , a uwierzyli.

    Moim skromnym zdaniem FIDES et RATIO występuje integralnie.

    Pozdrawiam i życzę mądrości Ducha Świętego w zgłębianiu tajemnicy WIARY.

  27. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 21:38

    Ptasior

    pełna zgoda, to samo tłumaczę - za duże rozbiezności pojęciowe,

    pass

    pozdrawiam

  28. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 21:41

    tia

    rozum to umowa, serce metafora...?

    a jedno i drugie - miłość i mądrość to przymioty duszy po prostu

    więc ,,rozum'' jest tak samo umownym pojęciem, jak i serce

  29. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Sunday, 02 September 2012, 22:34

    Wiara, Chcący, to przede wszystkim przekonanie o czymś/Kimś, co nie bardzo da się sprawdzić w świecie empirycznym. Przekonanie to sąd, wyrażający słuszność czegokolwiek. A jakiekolwiek sądy/osądy człowiek podejmuje tylko za sprawą rozumu. Stąd wiara znajduje się w rozumie, a nie jest poza nim. Proste i logiczne, a nie irracjonalne dla samego uwielbienia fałszywie transcendentnej wiary wobec rozumu.

    Czuję, że przy -20C jest mi zimno i nie potrzebuję, Chcący, wiary w "ego", aby czuć, że mi zimno.

     

     

    "więc ,,rozum'' jest tak samo umownym pojęciem, jak i serce

     

    tia, Konradzie :D, to się rozumieć nie będziemy. Dobrej nocy życzę.

  30. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Tuesday, 02 October 2012, 08:11

    @TIa Tak samo jak wiara pojawią sie wraz z użyciem rozumu, tak rozum pojawia się wraz z użyciem wiary. ROzum nie może istnieć bez wiary, tak jakwiara nie może istnieć bez rozumu. 

  31. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Tuesday, 02 October 2012, 08:15

    WIara to nie jest coś dodatkowego. To coś co już jest w każdym Twoim akcie myślnym. Dlatego nie możesz jej nie potrzebować, bo żeby potrzebować musisz wpierw wierzyć.  Zarzucasz mi jakieś fałszywie uwielbienie wiary transc w roz., bo mijasz się z sensem tego com Ci powiedział.  

  32. Zobacz profil Ptasior Ptasior napisał/a:

    Tuesday, 02 October 2012, 09:21

    Megi

    A co ja mogę.. Chłopcy się rozpolemizowali i zupełnie nie zwracają uwagi na gospodarza tego bloga ;-)

    tia Chcący

    Ptasior proponuje chwilę przerwy w polemicę (Najlepiej ją wykorzystac na lekturę Fides et Ratio ewentualnie Swieżawskiego - Ptasior poleca szczegolnie św. Tomasz na nowo odczytany a zwłaszcza rozróżnienie między revelabile a revelatum)

  33. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 02 October 2012, 22:20

    "ROzum nie może istnieć bez wiary, tak jakwiara nie może istnieć bez rozumu."

     

    A ja nie twierdzę cokolwiek innego, twierdzę, że wiara nie jest poza rozumem, ale w nim, co szczegółowo opisałem, czemu tak uważam. 

     

    "WIara to nie jest coś dodatkowego. To coś co już jest w każdym Twoim akcie myślnym. Dlatego nie możesz jej nie potrzebować, bo żeby potrzebować musisz wpierw wierzyć.  Zarzucasz mi jakieś fałszywie uwielbienie wiary transc w roz., bo mijasz się z sensem tego com Ci powiedział. "

     

    Nie sądzę, abym kiedykolwiek myślał, że ludzie rozumni mają coś dodatkowego jak wiara, a ci co tego dodatku nie mają są bezrozumni. Myślę natomiast, że wiara mieści się w rozumie, Chcący. Wiary, Chcący nie potrzebuję w szczególnej okoliczności, a nie w ogóle, tj. jak chce mi się siusiu, to nie włączam procesu myślowego, dzięki któremu najpierw zaczynam wierzyć, że chce mi się siusiu, a jak uwierzę, to mi się faktycznie chce, a jak bym nie uwierzył, to by mi się nie chciało, ale czuję, ze mi się chce mi się siusiu i nie potrzeba mi wiary, aby mi się chciało. Tak samo dzieje się z odczuciem zimna przy -20C (oczywiście stopni), tj. nie potrzebuję specjalnie w tym zakresie wiary, aby czuć, że mi ciepło przy tak niskiej temperaturze nie jest ciepło, a zimno. 

     

    I w końcu nie zarzucam akurat Tobie, jakiegoś fałszywego uwielbienia wiary "transc w roz." Właściwie to nie rozumiem o co Ci tu chodzi, boś mi tak napisał, że niekoniecznie wiem, co masz na myśli.

     

    Ptasior, po to napisałem to zdanie: "Można wierzyć ludziom, którzy chcą, aby wiara była oddzielona od rozumu, ale ja w to zwyczajnie nie wierzę, jak nie wierzę w metaforę dwu odrębnych skrzydeł wznoszących się ku prawdzie", abyś niekoniecznie musiał odsyłać mnie do Fides et Ratio. Pozdrawiam

  34. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Tuesday, 02 October 2012, 23:04

    Tia już stwierdził, że wiara jest aktem rozumu.

    Chcący dalej brnie bez podania definicji ;) Ja w zasadzie zgadzam się z wami obydwoma (po uwzględnieniu tego, że stosujecie różne pojęcia), chociaż (o dziwo) pojmowanie wiary przez Chcącego wydaje mi się być bardziej naturalne.

    "Tak samo jak wiara pojawią sie wraz z użyciem rozumu, tak rozum pojawia się wraz z użyciem wiary."

    Z tego i wcześniejszych komentarzy wynika, że umysł nie potrafi rozpocząć rozumowania bez wiary. Wiary w co? W samego siebie i zasady, według których ma rozumować. Wiara jest więc uznaniem czegoś za prawdziwe i niekoniecznie musi być aktem rozumu.

    Z takim rozumieniem, jaki tutaj przedstawiłem (nie wiem, czy dokładnie pokrywa się z rozumieniem wiary przez Chcącego) wynika, że można przypisywać wiarę komputerowi, który przyjął moje hasło, gdy się zalogowałem (oraz innym przedmiotom martwym).

    .

    Bardzo zabawne jest to, że Chcący przypisuje wierze prymat nad myśleniem, a Tia odwrotnie. Myślę, że wiarę rozumieniu Tia można by nazwać "wiarą wyższego poziomu", ponieważ jest ona realizowana za pośrednictwem rozumu.

  35. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Tuesday, 02 October 2012, 23:43

    Grzegorzu, myślę, że nie jestem fideistą :P

  36. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Friday, 02 November 2012, 08:33

    @GrzegorzH podałem definicje w czwartek o 21.01 "Z tego i wcześniejszych komentarzy wynika, że umysł nie potrafi rozpocząć rozumowania bez wiary. Wiary w co? W samego siebie i zasady, według których ma rozumować. Wiara jest więc uznaniem czegoś za prawdziwe i niekoniecznie musi być aktem rozumu. "  Wiara musi być aktem rozumu, ale w każdym akcie rozumowym zawiera się akt wiary. DLatego komputer nie może wierzyć, bo  on nie ma rozumu. KOmputer tylko "jest myślany", działa wg reguł myślenia, jest strukturą w diachronii ale nie może im się Wolną WOlą przeciwstawić.  BO Rozum, to takie relacjonujące porzadkowanie, które wiąże się z chceniem-z możliwością wybierania sprzeczności. I godzenia się na zgodności. 

  37. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Friday, 02 November 2012, 08:36

    takich terminów jak wiara i rozum nie da się zdefiniować terminami, któreby nie wymagały jeszcze bardziej złożonego definiowania. I tak nie wiadomo dokąd. DLatego wydaje mi się, że lepiej znaczenie zdradza kontekst użycia słów.

  38. Zobacz profil tia tia napisał/a:

    Friday, 02 November 2012, 10:46

    "Wiara jest więc uznaniem czegoś za prawdziwe i niekoniecznie musi być aktem rozumu."

     

    Jeśli tak stawiamy sprawę, to istnieje możliwość, że uznanie czegoś za prawdziwe może być aktem bezrozumnym. Spoko. Wolę mieć swoją wiarę w rozumie i nigdy poza nim :D, abym nie musiał zmagać się z zarzutem irracjonalności czy też głupoty.

  39. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Friday, 02 November 2012, 17:35

    Przepraszam bardzo Chcący :/

     

  40. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Friday, 02 November 2012, 23:00

    @TIa TO nie była moja wypowiedź, ale słowa @GrzegorzaH, które zacytowałem, by z nimi polemizować, by wyjaśnić, że nie tak myślę. 

  41. Zobacz profil Chcący Chcący napisał/a:

    Friday, 02 November 2012, 23:04

    @GrzegorzH Za co?  Zaczynam się zastanawiac, czy to nie jest czasem sugiestia, że ja powinienem przeprosić. Jeśli tak, to przepraszam.

  42. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Sunday, 02 December 2012, 13:56

    Ojej :) Nie, nie nie jest. Ominąłem jakoś Twoją definicję i wmawiałem Ci, że jej nie podałeś.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.