Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Pora na Ptasiora

Ptasior o nagrodzie i karze (część 2)

kategoria: Polska

Dodano: Tuesday, 21 February 2012, 16:40

     Jak pewnie pamiętacie w ubiegłym tygodniu Ptasior ubolewał, że obecnie ludzi, którzy postępują źle coraz częściej spotyka nagroda, zaś ci, którzy postępują dobrze są za swoje czyny karani. Choć Ptasior swoje rozważania ograniczył do naszego krajowego podwórka to i tak większą część poprzedniego wpisu zajęła prezentacja osób, których „dokonania” w różnych dziedzinach – choć ewidentnie złe – zostały nagrodzone.

     Ptasior obiecywał też, że w drugiej części wpisu pokaże równie liczne  przykłady odwrotne. To znaczy przypadki, gdy ludzie czyniący dobro są za to dobro karani. Po namyśle stwierdził jednak, że może mu wyjść kolejna przydługa wyliczanka i wtedy zabraknie miejsca na podsumowanie i wnioski. Dlatego Ptasior przytoczy tylko kilka – jego zdaniem szczególnie rażących – przykładów, choć ma świadomość, że jest ich znacznie więcej.

-Oto Zakonnik, dzięki którego wieloletniej, systematycznej i ciężkiej pracy istnieją jeszcze w Polsce katolickie media, który  w zasadzie sam dokonał czegoś, z czym nie poradził sobie cały Episkopat jest nieustannie pomawiany, wyszydzany i  szkalowany nie tylko przez wrogów Kościoła, ale także przez wielu katolików (zarówno świeckich jak też duchownych).

-Oto Politycy i Publicyści, którzy podejmują apele i działania mające na celu rzetelne wyjaśnienie przyczyn katastrofy w Smoleńsku odsądzani są od czci i wiary i nazywani oszołomami lub „Smoleńską sekta”.

-Oto co chwila pojawiają się informacje o Przedsiębiorcach, którzy angażując całą swoją energię i pieniądze zbudowali firmy, dające zatrudnienie i nadzieję wielu ludziom. Okazuje się, że sporo tych firm zostało zniszczonych przez nieodpowiedzialne decyzje różnych urzędników. W ten sposób Przedsiębiorcy stracili dorobek życia, ludzie pracę, a państwo wpływy z podatków. Jedynymi, którzy nic nie tracą i za nic nie ponoszą odpowiedzialności są niszczący firmy urzędnicy.

 

     Podobnych przykładów Ptasior mógłby przytaczać znacznie więcej. A dokładnie tak dużo, by pozwoliły mu na stwierdzenie: obecnie w Polsce grzech jest nagradzany a cnota karana. I co gorsza, rośnie liczba ludzi, którzy akceptują taką – zupełnie przecież nienormalną – sytuację.

Oczywiście krytycznie czytający ten tekst czytelnik mógłby zaooponować:

- Drogi Ptasiorze, sam przecież pisałeś, że to nic nowego. Wszak w świecie jest tyle zła, że sprawiedliwi często muszą czekać na nagrodę aż do śmierci.

- To prawda, jednak między tym co było dawniej, a tym co jest teraz Ptasior widzi podstawową różnicę. Polega ona na tym, że jeszcze do niedawna nikt nie kwestionował samej zasady czyń dobro unikaj zła. Ludzie podejmując decyzję wiedzieli, który wybór jest dobry, a który zły. I właśnie podjęte przez nich decyzje określały to, kim rzeczywiście są. Dlatego Ptasior nie kwestionuje faktu, że w historii było wielu żyjących dostatnio zdrajców. Jednak z faktem tym łączy się kolejny. Prowadząc wygodne życie ludzie ci mieli świadomość, że skoro dokonali czegoś tak podłego jak zdrada są zdrajcami. Podobnie było z oszustami, złodziejami i kłamcami różnych maści. Choć często świetnie powodziło im się w życiu nie mogli się uwolnić od wyrzutów sumienia. I może właśnie dzięki temu niektórzy z nich uznali swój grzech, żałowali za niego i ostatecznie zmarli pojednani z Bogiem.

     Tymczasem dziś twierdzi się, że nie ma powszechnych norm i zasad postępowania. Że o tym co dobre, a co złe decyduję umowa, demokratyczna większość albo okoliczności. Jak mądrze napisał Chesterton: Po raz pierwszy w historii człowiek naprawdę zaczął wątpić w cel swoich ziemskich wędrówek. Zawsze gubił drogę, ale teraz zgubił adres.

     Podsumowując te rozważania Ptasior chciałby przypomnieć coś, o czym zwolennicy współczesnego relatywizmu zdają się zapominać. Zasada czyń dobro unikaj zła nie wzięła się znikąd. Ludzie którzy ją przyjęli i kierując się nią stworzyli naszą kulturę pamiętali że to Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, za złe karze. Tymczasem współcześni relatywiści, którzy zazwyczaj nawet nie widzą potrzeby, aby odnieść się do kwestii istnienia Boga przeoczyli dosyć istotny fakt. To, że współcześni ludzie przestają dostrzegać obecność Boga w świecie nie szkodzi Bogu. Szkodzi światu, ale najbardziej szkodzi samemu człowiekowi…

Odsłon: 130



Komentarze: 3

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Tuesday, 21 February 2012, 21:42

    Ptasior mądrze pisze!

  2. Zobacz profil Miriam z Magdali Miriam z Magdali napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 17:50

    _Racja Ptasiorze, mi także w tym całym galopującym relatywizmie żal najbardziej człowieka, któremu kultura obrazkowa resetuje umysł i wrażliwość na co naprawdę wartościowe i ważne...:(

    Pozdrawiam.

  3. Zobacz profil Ptasior Ptasior napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 16:39

    @Miriam

    A najsmutniejsze jest to, że coraz mniej ludzi dostrzega jak cenne jest to, co tracą...

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.