Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Mój świat... całkiem inny świat...

Prawda o krzyżu

kategoria: Religia

Dodano: Tuesday, 31 August 2010, 20:50

Krzyż… rozpięte ramiona, które przyzywają, chcą byś przyszedł i poczuł głębie całego miłosierdzia. Na Golgocie, wznoszący się na tle burzowych chmur… ofiara przebłagalna za grzechy moje, Twoje i całego świata. Ofiara warta więcej niż całe bogactwo świata, odkupione krwią, potem, łzami i bólem. ęłęóJest on również dla nas przypomnieniem tego, do czego jest zdolny człowiek spotykający się z Bożą miłością. Jest to przypomnienie bardzo gorzkiej prawdy o nas samych, o tym, do czego jesteśmy zdolni w spotkaniu z objawiającą się miłością Boga w Jezusie Chrystusie. My jak barbarzyńcy skazaliśmy Go na śmierć… śmierć na krzyżu.  On stał się grzechem i zgładził grzech, byśmy żyli w światłości, byśmy poznali JEGO wielką miłość.

Przychodząc pod Krzyż jesteśmy mali i bezbronni, a jednak potrafimy zrobić tyle złego. Krzyż sprowadza nas na ziemię, byśmy nie unosili się dumą. Poczujmy jego ciężar, by zrozumieć, jak wielkie poświęcenie Jezusa Chrystusa dało nam wieczne życie. Weźmy więc krzyż na ramiona swoje… pamiętajmy, że uciekać nie można! Nasze winy powrócą ze zdwojoną siłą i wtedy na pewno upadniemy. Tylko Bóg może podać nam rękę niczym Szymon. Pomoże iść dalej… na Golgotę. A tam niech się stanie wola Boża. Umierać za grzechy całego świata, to żyć wiecznie. Składać Ofiarę Krzyża, to przyjmować całą wiarę Chrześcijan i ją wypełniać. Wziąć swój krzyż i naśladować Jezusa, zbawiać razem z nim świat i całą ludzkość. Kto nie zazna cierpienia, nie dostąpi wiecznego szczęścia. Chyba, że jesteśmy jak Barabasz. W głowie nam tylko bunt i zabijania. Ofiara krzyża jest dla nas nieistotna. Ważna jest tylko ilość zadanych ran. Ból na duszy i wieczne potępienie to cel naszej wędrówki. Ale pustki w postaci wiary niczym zapełnić się nie da. Przelana krew naszych ofiar nie będzie krwią odkupienia, lecz splami nas na zawsze. I potrzebny będzie nam ktoś, kto nas obmyje z grzechu i da nam nowe życie – wieczne. Jemy też nie było lekko. Będąc królem jadał z najniższymi. Na głowie miał koronę cierniową, a jego władzą był krzyż.

ęłęóAle ponad tą prawdą o nas samych i o ludzkiej nikczemności, o tym, do czego jesteśmy zdolni sami z siebie, wyrasta prawda o tym, do czego zdolna jest Boża miłość.

Chrystus bowiem miłuje nas do końca, niezależnie od tego, jak my odpowiadamy na Jego miłość. Jego miłość w stosunku do nas nigdy nie ustaje i wciąż nas wzywa, wciąż nas przywołuje, nawet z krzyża, nawet jeśli jest przez nas krzyżowana.

Dlatego tzeba oddac się tej miłości. Oddać się życiu, by móc się w nim zanurzyć. Zostać pokonanym, żeby odnieść zwycięstwo. Tylko kochać. Wśród wszelkich trudów życia, gdy całe istnienie wydaje się bez sensu, trzeba kochać. Na zawsze, przez Ofiarę Najwyższego Kapłana, składać samego siebie w ofierze, umieć wyzbyś się wszelkich ziemskich pokus, dla wartości największej – Boga.

ęłęóIle razy uciekamy od krzyża, buntujemy się przeciwko swemu losowi. Ale Chrystus zna dobrze naszą słabość. I wciąż nas wzywa do nawrócenia, również z wysokości swego krzyża, kiedy my być może już pouciekaliśmy.ęłęó Krzyż jednak stał się dla nas bramą do zmartwychwstania, do życia wiecznego. I nie ma innej drogi. Warto więc uczyć się tego świadomego przeżywania krzyża, wstępując na drogę nawrócenia. Nawet jeżeli już nie raz czy nie dwa ratowaliśmy się ucieczką – choćby od odpowiedzialności, od służby, od bliźnich – to krzyż Chrystusa wciąż wznosi się nad tą ziemią i wciąż jest aktualne Jego wezwanie skierowane do nas, wezwanie Bożej miłości.

Odwracasz głowę. Mówisz, że tak ci ciężko, a jednak nawet nie starałeś się wziąć na siebie choć niewielkiej części ciężaru, jaki nałożyło na ciebie życie. Uciekając od problemów nie sprawisz, że one znikną. Stając pod krzyzem z workiem swoich grzechów nie możesz zostawić Bogu tego nacięższego i zarzucając worek na plecy po prostu odejść. Poczuj się naprawdę wolny. Pozbądź się ciężaru na dobre, stań się czystym, nowonarodzonym Dzieckiem Bożym.

Krzyż… rozpięte ramiona, które przyzywają, chcą byś przyszedł i poczuł głębie całego miłosierdzia. Na Golgocie, wznoszący się na tle burzowych chmur…

Krzyż… jednoczyć. Nie dzielić.

Odsłon: 305



Brak komentarzy

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Fronda.pl Fronda.pl napisał/a:

    Twój komentarz będzie pierwszym

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.