Dodano: Sunday, 15 January 2012, 18:43
Wpis dedykowany @Tia
Ten wpis (znów miałem pisać o czymś innym niż pisze, ale widać jestem skazany na wieczne dygresje) jest próbą odpowiedzi na pytanie zadane mi przez @Tia na blogu @Leszka71. Zapytał on mnie „Napisałeś: "Poza Kościołem nie ma zbawienia" - ja to już bardzo dawno słyszałem, ale napisz mi, poza jakim kościołem: katolickim, prawosławnym, protestanckim lub jeszcze innym?”. Dziś postaram się ustosunkować do tej kwestii.
Przede wszystkim powinniśmy zacząć nasze krótkie rozważania od zastanowienia się czym jest Kościół. Zgodnie z nauką Soboru Watykańskiego II Kościół jest zarazem mistycznym Ciałem Chrystusa, jak i społecznością Ludu Bożego, Oblubienicą Boga i misterium zjednoczenia człowieka z Bogie, wreszcie ludem kapłańskim, królewskim i prorockim. Kościół ma więc udział w rzeczywistości zarówno niewidzialnej, jak i widzialnej. W widzialnej postaci Kościołem jest Kościół katolicki, gdyż został on założony przez Jezusa Chrystusa, który powierzył kierowanie Kościołem pierwszemu papieżowi- św. Piotrowi. (zob. Mt 16, 13-20). Lapidarnie ujął to papież Pius XII w encyklice Humanis generis z 1954 r „prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa (…) jest jeden święty katolicki Kościół rzymski”. Nie wyłącza to oczywiście istnienia elementów prawdy i w innych wyznaniach, lecz im bliższa jest ich doktryna nauce katolickiej, tym bliżej pełni prawdy się znajdują. Jak wchodzi się do Kościoła- zgodnie z nauką katolicką przez chrzest i wiarę (KKK 804).
Trzeba tu jeszcze ustosunkować się do protestantów, którzy głoszą, że Kościół jest wyłącznie niewidzialny, a należą do niego ludzie z różnych wyznań chrześcijańskich w zależności od ich postępowania. Ten jednak pogląd jest niebiblijny, a mówiąc wprost heretycki, gdyż w jego świetle niektóre fragmenty Ewangelii stają się absurdalne. W szczególności chodzi mi tu np. o fragment Ewangelii wg. św. Mateusza (Mt 18, 15-18) „Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Ten fragment jest niemożliwy do wyjaśnienia przy założeniu, że Kościół jest tylko niewidzialny- jak bowiem można mu coś donieść, jeśli nie tylko jest niewidzialny, lecz niewiadomo ponadto kto do niego należy? Konieczne jest więc uznanie również materialnego aspektu Kościoła.
Teraz, kiedy już mniej więcej wiadomo o który Kościół chodzi, trzeba się zastanowić nad konsekwencjami nienależenia do niego. Zgodnie z dekretem Soboru Florenckiego (a był to sobór dogmatyczny, a zatem jego dekrety cieszą się walorem nieomylności) „Święty Kościół Rzymski mocno wierzy, wyznaje i głosi, że nikt, kto nie jest w Kościele katolickim, nie tylko poganie, ale i żydzi, albo heretycy i schizmatycy, nie mogą dostąpić żywota wiecznego, lecz pójdą w ogień wieczny, „który zgotowany jest diabłu i aniołom jego” (Mt 25, 41), jeżeli przed końcem życia nie będą przyłączeni do niego [Kościoła]. (...) Nikt też, choćby nie wiedzieć jakie dawał jałmużny, a nawet przelał krew dla Imienia Chrystusowego, nie może być zbawiony, jeżeli nie wytrwa w łonie i jedności Kościoła katolickiego.”. To orzeczenie dogmatyczne (dodajmy, że zakorzenione już u Ojców Kościoła- np. św. Cyprian, by Kartaginy głosił extra Ecclesiam salus nulla) wydaje się być zatrważające, lecz współgra doskonale z tym, co na temat zbawienia mówi nam Biblia. Wszak jest tam napisane, „Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.” (Mt 10, 40); „Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” (J 14,6); „„I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12), czy "Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu” (Mt 10, 14-15). Wreszcie jeden z najbardziej niepokojących cytatów ewangelicznych „Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?", z którego jasno wynika, że nawet skuteczne odwoływanie się do Boga podczas egzorcyzmów, czy uzdrowień nie wystarczy do zbawienia. Zatem jak jeden jest Chrystus tak też jeden jest Jego Kościół- kto zaś odrzuca Kościół odrzuca i Chrystusa. Nie może być zbawiony nikt, kto odrzuca Chrystusa, zatem również nikt, kto odrzuca Kościół albo pozostaje poza nim.
Z drugiej jednak strony Sobór Watykański II zdaje się skłaniać ku poglądowi, że poganie i Żydzi postępujący zgodnie z prawem naturalnym i nieświadomie poszukujący Chrystusa mogą dostąpić zbawienia. Jak wyjaśnić tą pozorną sprzeczność z nauką Soboru Florenckiego (1439)? W tym musimy spojrzeć na problem przynależności do Kościoła z perspektywy indywidualnej.
Zanim jednak to uczynimy przypomnijmy sobie katolicką naukę na temat zbawienia i potępienia. Otóż potępione są osoby, które zmarły w stanie grzechu śmiertelnego. Do dokonania grzechu śmiertelnego niezbędna jest pełna świadomość grzechu, pełna dobrowolność i poważna materia. Grzechy są odpuszczane w sakramencie pokuty lub jeżeli człowiek zdobędzie się na akt żalu doskonałego. Żalem doskonałym zwiemy sytuację, kiedy człowiek żałuje za wszystkie bez wyjątku swoje grzechy z tego powodu, że stanowiły one obrazę miłości Boga, a nie ze strachu przed potępieniem. Z tego krótkiego przypomnienia jasno widać, że jedyną szansą osoby nienależącej do Kościoła może być żal doskonały w godzinie śmierci. Za wszystkie grzechy to znaczy również i za grzech herezji i schizmy (herezja jest grzechem intelektu, a schizma woli), za grzechy bałwochwalstwa i ateizmu. Wszystkie te cztery grzechy są grzechami ciężkimi zgodnie z odwieczną nauką Kościoła. Czy jednak człowiek, który chociażby w ostatniej sekundzie życia (nawet jeśli jest to już niewidoczne dla zewnętrznych obserwatorów), który nie zdobędzie się na żal doskonały za grzech, jakim jest brak przynależności do Kościoła może zostać zbawiony? Moim zdaniem nie. Dlaczego? Według mnie przyczyną jest fakt, że w pełni świadome i dobrowolne odrzucenie Kościoła jest równocześnie grzechem przeciwko Duchowi Św., a ten zgodnie ze słowami Pisma Św. nie podlega odpuszczeniu (zob. Mt 12, 31). To Duch Św. bowiem wskazuje i potwierdza, że Kościół w istocie jest założoną i kierowaną przez Jezusa Chrystusa wspólnotą Ludu Bożego. Do tych rozważań dodajmy jeszcze i to, że żal doskonały jest niezwykle trudny do wzbudzenia i jego akt tuż przed śmiercią stanowi wielką Łaskę Bożą.
Można by jednak zapytać- jak mają się te dywagacje o żalu doskonałym z przynależnością do Kościoła? W końcu z żalem doskonałym, czy nie dana osoba nadal nie staje się przez to członkiem Kościoła? Czy nie jest to więc wykręt intelektualny służący ominięciu nakazów Soboru Florenckiego? No i co z problemem grzechu pierworodnego, który gładzi tylko chrzest?
Moim zdaniem właśnie chrzest jest kluczem dla rozwiązania tego problemu. Jak widzieliśmy już wcześniej do Kościoła jest się włączonym poprzez chrzest, który równocześnie gładzi grzech pierworodny. Teologia katolicka wskazuje, że mamy trzy rodzaje chrztu- wody, krwi i pragnienia. Zatrzymajmy się na chwilę nad tym ostatnim. Przez chrzest pragnienia rozumiemy sytuację, kiedy osoba, która nie otrzymała chrztu z wody dostępuje łaski chrztu i jego sakramentalnych owoców. Warunkami umożliwiającymi chrzest pragnienia są brak możliwości przyjęcia chrztu z wody i szczera chęć jego przyjęcia połączona ze skruchą. Jeżeli skruchę uznamy za żal doskonały to możemy stwierdzić, że osoba umierając nie należąca do Kościoła może zostać zbawiona, jeżeli wzbudzi w sobie żal doskonały połączony ze szczerą chęcią przyjęcia chrztu przy równoczesnym braku możliwości otrzymania chrztu z wody. W ten sposób widzimy, że taka osoba umiera w stanie Łaski Uświęcającej (chrzest i żal doskonały gładzą grzechy), a równocześnie przez chrzest pragnienia zostaje oczyszczona z grzechu pierworodnego. Wreszcie, co najistotniejsze przez chrzest jest włączona do jedynego, prawdziwego Kościoła Chrystusa- Kościoła Katolickiego. Nie ma więc sprzeczności między nauką Soboru Florenckiego a Soboru Watykańskiego Drugiego.
W istocie więc jedynie osoby włączone przez chrzest do Kościoła katolickiego mogą zostać zbawione, a równocześnie możliwym jest włączenie poprzez chrzest pragnienia i żal doskonały na łożu śmierci do Kościoła. Jednak wzbudzenie żalu doskonałego i pragnienia chrztu w chwili śmierci jest olbrzymią Łaską Bożą. Skoro zaś jest łaską to wymaga odpowiedz człowieka. Zastanówmy się teraz ilu dyżurnych antykatolików, czy antychrześcijan zdobędzie się na przyznanie się do przegrania życia i prośby o Miłosierdzie Boże w chwili śmierci? Odrzucenie tej łaski jest grzechem przeciw Duchowi Św. W tym miejscu przychodzi mi na myśl cytat z Ewangelii św. Mateusza „Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7, 13-14).
Bóg jest sprawiedliwy, lecz zarazem i miłosierny. Wierzę, że każdemu, kto uczciwe szuka Go w swoim życiu i kto nie ze swej winy nie zna Chrystusa okaże swą łaskę w godzinie śmierci. Ponownie jednak- ilu ludzi naprawdę nie ze swej winy nie zna Chrystusa? Ilu szuka go z całego serca? Jesteście Szanowni Czytelnicy pewni, że dużo? Ilu ludzi nawet w przeszłości żyło choćby mniej więcej w zgodzie z prawem naturalnym? Nie wystawiajmy Pana Boga na próbę i nie nadużywajmy Bożego Miłosierdzia.
Wyszło długo, więc na zakończenie to co najważniejsze- Poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia, więc nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię. Amen.
P.S. W dyskusji pod wpisem można znaleźć zarzuty, że pogląd sformułowany przez wpis zaprzecza Miłosierdziu Bożemu. Moim zdaniem wcale tak nie jest. Zachęcam do sięgnięcia po Dzienniczek św. siostry Faustyny, gdzie opisuje ona udzielenie Łaski umierającemu i opisuje możliwość jej odrzucenia. Fragment ten jest na blogu @Teotyma (z tego miejsca bardzo dziękuję @Teotymowi, za jego podrzucenie w dyskusji)
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

Sunday, 15 January 2012, 19:10
Sunday, 15 January 2012, 20:55
Monday, 16 January 2012, 07:32
Monday, 16 January 2012, 07:58
Monday, 16 January 2012, 08:14
Monday, 16 January 2012, 08:14
Monday, 16 January 2012, 10:06
Monday, 16 January 2012, 11:17
Monday, 16 January 2012, 11:19
Monday, 16 January 2012, 11:59
Monday, 16 January 2012, 12:01
Monday, 16 January 2012, 12:47
Monday, 16 January 2012, 13:48
Monday, 16 January 2012, 13:49
Monday, 16 January 2012, 13:59
Monday, 16 January 2012, 14:05
Monday, 16 January 2012, 14:34
Monday, 16 January 2012, 14:49
Monday, 16 January 2012, 15:00
Monday, 16 January 2012, 15:00
Monday, 16 January 2012, 15:04
Monday, 16 January 2012, 15:17
Monday, 16 January 2012, 15:27
Monday, 16 January 2012, 15:28
Monday, 16 January 2012, 15:38
Monday, 16 January 2012, 15:46
Monday, 16 January 2012, 16:07
Monday, 16 January 2012, 16:09
Monday, 16 January 2012, 16:13
Monday, 16 January 2012, 16:40
Monday, 16 January 2012, 16:46
Monday, 16 January 2012, 16:47
Monday, 16 January 2012, 16:51
Monday, 16 January 2012, 16:51
Monday, 16 January 2012, 16:53
Monday, 16 January 2012, 16:55
Monday, 16 January 2012, 16:57
Monday, 16 January 2012, 17:00
Monday, 16 January 2012, 17:06
Monday, 16 January 2012, 17:09
Monday, 16 January 2012, 17:47
Monday, 16 January 2012, 17:52
Monday, 16 January 2012, 17:56
Monday, 16 January 2012, 18:15
Monday, 16 January 2012, 18:18
Monday, 16 January 2012, 18:34
Monday, 16 January 2012, 18:36
Monday, 16 January 2012, 18:49
Monday, 16 January 2012, 18:54
Monday, 16 January 2012, 18:58
Monday, 16 January 2012, 19:04
Monday, 16 January 2012, 19:07
Monday, 16 January 2012, 19:15
Monday, 16 January 2012, 19:26
Monday, 16 January 2012, 19:36
Monday, 16 January 2012, 19:42
Monday, 16 January 2012, 19:52
Monday, 16 January 2012, 20:04
Monday, 16 January 2012, 20:07
Monday, 16 January 2012, 20:10
Monday, 16 January 2012, 20:15
Monday, 16 January 2012, 20:22
Monday, 16 January 2012, 20:24
Monday, 16 January 2012, 20:25
Monday, 16 January 2012, 20:28
Monday, 16 January 2012, 20:32
Monday, 16 January 2012, 20:36
Monday, 16 January 2012, 20:38
Monday, 16 January 2012, 20:38
Monday, 16 January 2012, 20:42
Monday, 16 January 2012, 20:44
Monday, 16 January 2012, 20:54
Monday, 16 January 2012, 20:54
Monday, 16 January 2012, 21:00
Monday, 16 January 2012, 21:02
Monday, 16 January 2012, 21:04
Monday, 16 January 2012, 21:09
Monday, 16 January 2012, 21:10
Monday, 16 January 2012, 21:11
Monday, 16 January 2012, 21:11
Monday, 16 January 2012, 21:12
Monday, 16 January 2012, 21:17
Monday, 16 January 2012, 21:20
Monday, 16 January 2012, 21:23
Monday, 16 January 2012, 21:24
Monday, 16 January 2012, 21:27
Monday, 16 January 2012, 21:29
Monday, 16 January 2012, 21:35
Monday, 16 January 2012, 21:39
Monday, 16 January 2012, 21:39
Monday, 16 January 2012, 21:41
Monday, 16 January 2012, 21:41
Monday, 16 January 2012, 21:44
Monday, 16 January 2012, 21:45
Monday, 16 January 2012, 21:49
Monday, 16 January 2012, 21:50
Monday, 16 January 2012, 21:52
Monday, 16 January 2012, 21:55
Monday, 16 January 2012, 21:58
Monday, 16 January 2012, 22:00
Monday, 16 January 2012, 22:06
Monday, 16 January 2012, 22:08
Monday, 16 January 2012, 22:10
Monday, 16 January 2012, 22:10
Monday, 16 January 2012, 22:11
Monday, 16 January 2012, 22:19
Monday, 16 January 2012, 22:24
Monday, 16 January 2012, 22:27
Monday, 16 January 2012, 22:31
Monday, 16 January 2012, 22:35
Monday, 16 January 2012, 22:45
Monday, 16 January 2012, 23:02
Monday, 16 January 2012, 23:11
Monday, 16 January 2012, 23:45
Tuesday, 17 January 2012, 08:17
Tuesday, 17 January 2012, 08:19
Tuesday, 17 January 2012, 08:20
Tuesday, 17 January 2012, 08:22
Tuesday, 17 January 2012, 08:25
Tuesday, 17 January 2012, 08:29
Tuesday, 17 January 2012, 08:32
Tuesday, 17 January 2012, 08:34
Tuesday, 17 January 2012, 08:38
Tuesday, 17 January 2012, 12:21
Tuesday, 17 January 2012, 12:22
Tuesday, 17 January 2012, 12:28
Tuesday, 17 January 2012, 13:29
Tuesday, 17 January 2012, 13:43
Tuesday, 17 January 2012, 13:45
Tuesday, 17 January 2012, 13:57
Tuesday, 17 January 2012, 14:03
Tuesday, 17 January 2012, 14:06
Tuesday, 17 January 2012, 14:32
Tuesday, 17 January 2012, 15:47
Tuesday, 17 January 2012, 16:03
Tuesday, 17 January 2012, 16:04
Tuesday, 17 January 2012, 16:23
Tuesday, 17 January 2012, 20:59
Tuesday, 17 January 2012, 21:21
Tuesday, 17 January 2012, 21:38
Tuesday, 17 January 2012, 21:39
Tuesday, 17 January 2012, 21:43
Tuesday, 17 January 2012, 21:52
Tuesday, 17 January 2012, 21:59
Tuesday, 17 January 2012, 22:04
Tuesday, 17 January 2012, 22:06
Tuesday, 17 January 2012, 22:07
Tuesday, 17 January 2012, 22:07
Tuesday, 17 January 2012, 22:10
Tuesday, 17 January 2012, 22:14
Tuesday, 17 January 2012, 22:55
Tuesday, 17 January 2012, 23:18
Tuesday, 17 January 2012, 23:28
Wednesday, 18 January 2012, 01:03
Wednesday, 18 January 2012, 07:38
Wednesday, 18 January 2012, 07:41
Wednesday, 18 January 2012, 08:01
Wednesday, 18 January 2012, 08:11
Wednesday, 18 January 2012, 09:51
Wednesday, 18 January 2012, 09:57
Wednesday, 18 January 2012, 12:32
Wednesday, 18 January 2012, 15:54
Wednesday, 18 January 2012, 16:11
Wednesday, 18 January 2012, 20:07
Wednesday, 18 January 2012, 21:45
Wednesday, 18 January 2012, 21:59
Wednesday, 18 January 2012, 22:13
Wednesday, 18 January 2012, 22:19
Wednesday, 18 January 2012, 22:19
Thursday, 19 January 2012, 13:21
Thursday, 19 January 2012, 20:44
Friday, 20 January 2012, 10:24
Friday, 20 January 2012, 19:22
Friday, 20 January 2012, 21:49
Saturday, 21 January 2012, 00:23
Saturday, 21 January 2012, 10:31
Sunday, 22 January 2012, 21:52
Monday, 23 January 2012, 08:09
Friday, 27 January 2012, 11:22
Saturday, 28 January 2012, 10:34
Saturday, 28 January 2012, 13:58
Saturday, 28 January 2012, 15:35
Saturday, 28 January 2012, 15:40
Saturday, 28 January 2012, 21:24
Saturday, 28 January 2012, 22:39
Sunday, 29 January 2012, 09:11
Sunday, 29 January 2012, 09:18
Monday, 30 January 2012, 11:37
Thursday, 02 February 2012, 09:00
Monday, 02 July 2012, 10:15
Monday, 02 July 2012, 10:17
Monday, 02 July 2012, 10:17
Monday, 02 July 2012, 10:37
Monday, 02 July 2012, 13:20
Monday, 02 July 2012, 14:13
Monday, 02 July 2012, 15:17
Thursday, 02 August 2012, 21:28
Sunday, 02 December 2012, 12:43
Sunday, 02 December 2012, 13:27
Saturday, 18 February 2012, 23:47
Sunday, 19 February 2012, 21:58
Monday, 20 February 2012, 22:28
Tuesday, 21 February 2012, 19:22
Tuesday, 21 February 2012, 21:51
Wednesday, 22 February 2012, 07:49
Wednesday, 22 February 2012, 14:14
Wednesday, 22 February 2012, 20:47